10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja się zmieniła i Żurkowski już dwa razy wybiegł na boisko w wyjściowym składzie Empoli. Jednak jest jeszcze za wcześnie na odkorkowywanie szampanów, bo wokół przyszłości pomocnika w świecie calcio wciąż krąży wiele znaków zapytania.

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

Z deszczu pod rynnę

– Wypożyczenie to była wspólna decyzja – mówił nam jeszcze w styczniu Jarosław Kołakowski, agent byłego młodzieżowego reprezentanta Polski. – Szymon kilka razy był blisko wejścia do grania, w dwóch meczach krótko wystąpił. Potem zabrakło szczęścia. Trener widział go, a jednak czegoś w ostatnich meczach brakowało. Klub jednak nadal bardzo liczy na Żurkowskiego, ludzie ze sztabu szkoleniowego widzą w nim duży talent. Natomiast w sytuacji jaka jest, dobrym rozwiązaniem jest pójście do innego klubu. Gdzie pogra i przy okazji podszkoli język włoski, bo to też ważne. Musi się tam dobrze odnajdywać. Jest we Włoszech dopiero od pół roku. Praktycznie dla każdego zawodnika, nie tylko polskiego, pierwsze pół roku za granicą – szczególnie we Włoszech – jest bardzo trudne.

„Szymon musi walczyć o pozycję w zespole. Jaki system gry by nie był stosowany przez trenera, Szymon musi przekonać go o swojej przydatności”

Jarosław Kołakowski

Agent dodał też: – Były inne możliwości, również poza Włochami, ale znam ludzi i ten klub. Miasto jest pół godziny drogi samochodem z Florencji, więc Szymon nie będzie nawet zmieniał mieszkania. Empoli współpracuje z Fiorentiną, więc zawodnicy mogą być obserwowani. Cały czas jest też dostęp do sztabu medycznego i szkoleniowego we Florencji. Było bardzo dużo „za”.

Z pozoru wszystko składało się więc w spójną całość. Jednak w praktyce wypożyczenie Żurkowskiego długo wyglądało na kompletny niewypał. Siedem meczów z rzędu na ławce rezerwowych w klubie z zaplecza włoskiej ekstraklasy. Lekcja pokory, ale i wyraźny sygnał, jak we Włoszech oceniono możliwości byłego zawodnika Górnika Zabrze.

Szymon Żurkowski w barwach Fiorentiny.

Problematyczna stała się przede wszystkim sytuacja wewnątrz Empoli. Ekipa ze Stadio Carlo Castellani w sezonie 2018/19 spadła z Serie A, zresztą przegrywając bój o utrzymanie między innymi z Fiorentiną. I jak to zwykle bywa u spadkowiczów – pojawiła się presja, by jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom rozgrywek. Presja, która pociągnęła za sobą kadrowe przetasowania oraz zmianę trenera. Pasquale Marino przejął zespół z rąk Roberto Muzziego właściwie w tym samym czasie, gdy dopinane było wypożyczenie Żurkowskiego. Nowy szkoleniowiec przyklepał ten ruch, ale też nie ma wątpliwości, że nie był to jego autorski pomysł, co wyjściowej pozycji polskiego pomocnika w nowym klubie z całą pewnością nie poprawiło.

Po 21. ligowej kolejce Serie B – czyli w momencie, gdy Szymon trafił do toskańskiej ekipy – Empoli zajmowało katastrofalną, szesnastą pozycję w lidze. Jak na zespół celujący w awans – tragiczny wynik.

Marino przyniósł ze sobą do klubu swój ulubiony styl gry, oparty na formacji 4-3-3. Nie znalazł w tej układance miejsca dla Polaka. I dobrze na tym wyszedł. Po jego przyjściu Empoli wygrało cztery ligowe mecze z rzędu i przypomniało wszystkim o swoich wielkich ambicjach. Środek pola obsadził tercet: Davide Frattesi – Samuele Ricci – Liam Henderson. Przed Żurkowskiego w kolejce do gry wskoczyli także Leo Stulac oraz Filippo Bandinelli. Polak na ławkę rezerwowych łapał się tylko dlatego, że we Włoszech przepisy dopuszczają umieszczenie na niej aż jedenastu piłkarzy. W innym przypadku pewnie zasiadałby po prostu na trybunach.

Po przerwie spowodowanej pandemią coś się jednak zmieniło.

Powrót do świata żywych

Najpierw Żurkowski pojawił się na boisku w starciu ze Spezią, Marino dał mu nieco ponad dwadzieścia minut. Był to debiut Szymona. W podobnym wymiarze czasowym polski pomocnik wystąpił także przeciwko Benevento. Aż wreszcie w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach były piłkarz Górnika wskoczył już do wyjściowej jedenastki Empoli. Najpierw od dechy do dechy wystąpił przeciwko Pescarze, potem – znów w pełnym wymiarze czasowym – zagrał w starciu Venezią. Zwłaszcza ten ostatni mecz trzeba podkreślić, ponieważ Empoli przerwało tam passę trzech meczów bez zwycięstwa po wznowieniu rozgrywek. Portale związane z Fiorentiną odtrąbiły już sukces.

Jak to wygląda w statystykach (dane: InStat)?
  • Żurkowski notował bardzo wysoką celność podań: 95% z Pescarą, 90% z Venezią.
  • Bardzo solidnie prezentował się w defensywnych akcjach. 63% wygranych pojedynków w obronie z Pescarą, 67% z Venezią.
  • Najczęściej w zespole wchodził w dwóch ostatnich meczach w dryblingi i wdał się w największą liczbę pojedynków w fazie ataku.
  • Żurkowski był jednocześnie najczęściej faulowanym i najczęściej faulującym zawodnikiem w Empoli.
  • Szymon najczęściej w zespole uciekał się do odbiorów wślizgiem, zwykle był skuteczny.

Całkiem niezłe dane. Można z nich wyczytać, że Żurkowski w Empoli wbrew pozorom nie jest zawodnikiem przeznaczonym tylko do noszenia fortepianu. Nie bez kozery obserwatorzy doceniają jego umiejętności techniczne.

– Po zakończeniu lockdownu Żurkowski dostał kilka okazji do pokazania swoich możliwości. Za każdym razem demonstrował dużą jakość – pisze Alessio Cocchi, dziennikarz zajmujące się Empoli. – Trener Marino mówił, że wcześniej nie mógł stawiać na polskiego pomocnika, bo ten był nieprzygotowany do gry. Ale po wznowieniu treningów Marino odkrył miłą niespodziankę, czyli świetną formę Żurkowskiego. Widać na boisku, że piłkarz się odrodził. (…) W kręgach zbliżonych do Fiorentiny mówiło się, że klub może latem szukać kupca na Żurkowskiego, ale w tej chwili sytuacja jest inna. Niewykluczone jednak, że po sezonie działacze Fiorentiny i Empoli ponownie zasiądą do stołu, by przedłużyć wypożyczenie zawodnika na następny sezon i pozwolić mu na dalszy rozwój. Dziesiątka na plecach Żurkowskiego nie jest przypadkowa. Być może jego kariera potoczy się tak jak w przypadku innego Polaka, który grał dla Empoli.

Trzeba przyznać, że analogia do Piotra Zielińskiego chyba nieco zbyt śmiała i typowa dla włoskich dziennikarzy, znanych ze swoich skłonności do popadania w przesadę. Niemniej, wrażenia swoimi występami Żurkowski pozostawia najwyraźniej bardzo pozytywne.

„Żurkowski? Piękna niespodzianka”

Pasquale Marino (FiorentinaNews)

Najważniejsze dla młodzieżowego reprezentanta kraju są z pewnością słowa trenera: – Kiedy przyszedłem do klubu, Żurkowski miał duże problemy z przygotowaniem fizycznym. Nie dorównywał pod tym względem partnerom. Podczas przerwy poprawił się jednak w tym aspekcie tak bardzo, że zapracował na pierwszy plac – oznajmił Marino po ostatnim meczu z Venezią. Z kolei Tommaso Carmignani, redaktor portalu La Nazione, zwraca uwagę, że Polak ma niezłą technikę i wnosi ożywienie do gry, ale wciąż musi pracować nad przystosowaniem się do występów w formacji 4-3-3. – Przerwa w treningach nie pomogła mu o tyle, że pracując indywidualnie nie mógł rozwijać swojej taktycznej wiedzy – dowodzi Carmignani.

Są to bardzo obiecujące komentarze, lecz z uznawaniem Żurkowskiego za etatowego piłkarza wyjściowej jedenastki Empoli mimo wszystko jeszcze byśmy się wstrzymali. W starciu z Pescarą szkoleniowiec klubu dał odpocząć wszystkim podstawowym środkowym pomocnikom, ponieważ zespół ledwie trzy dni wcześniej grał również w meczu ligowym. Wiele wyjaśni jutrzejsze spotkanie z Frosinone, bardzo ważne w kontekście walki o miejsce w barażach. Przed tym meczem piłkarze Empoli dostali bity tydzień odpoczynku.

Pójść w ślady Dziczka

Zastrzeżenia odnośnie taktycznej wiedzy Żurkowskiego przypominają trochę problemy, z jakimi zmagał się przed paroma miesiącami Patryk Dziczek, który przeszedł dość podobną ścieżkę co kolega z młodzieżówki. Wykupiony przez Lazio, wypożyczony do Salernitany. Na poziomie Serie B bardzo długo grzał ławę.

– Dziczek ma wielki potencjał, ale nadal nie rozumie dynamiki włoskiego futbolu – mówił bez ogródek trener Polaka, Gian Piero Ventura. Musi poznać mentalność naszej ligi. Wiedzieć, co to znaczy zaatakować przeciwnika. Cieszy mnie, że dobrze rozumie język futbolu i nawet bez odpowiedniej znajomości języka włoskiego z łatwością przyswaja różne sytuacje w grze. Uczy się zachowań, których od niego oczekujemy. To młody piłkarz, więc największym błędem byłoby wprowadzenie go do wyjściowej jedenastki zbyt szybko. W jego przypadku niczego nie należy przyspieszać. Kiedy będzie gotowy na grę, dostanie swoją szansę.

Patryk Dziczek.

Sam Dziczek także podkreślał w wywiadach, między innymi na portalu „Łączy nas piłka”, że nadrabianie zaległości w dziedzinie przygotowania taktycznego zajęło mu sporo czasu. Dariusz Dziekanowski wyśmiał potem te opowieści na łamach „Przeglądu Sportowego”. Jednak coś chyba w słowach eks-pomocnika Piasta Gliwice było, bo od grudnia 2019 roku jest on już pewnym punktem swojego zespołu. Salernitana trzyma się ligowej czołówki i ma szanse na promocję do Serie A. Dziczek występuje w każdym meczu.

Zwykle od deski do deski, choć po zakończeniu lockdownu otrzymuje nieco mniej minut niż wcześniej. Ale 29 czerwca zdobył premierowego gola na boiskach Serie B. Wprawdzie z rzutu karnego, lecz jedenastkę też trzeba umieć wykorzystać. – Za dwa lata będzie grał w Serie A. Jest odpowiedzialnym i poważnym piłkarzem. Dobrze mówi już po włosku. W jego grze widać duży potencjał. Może osiągnąć bardzo wysoki poziom, ma odpowiednie możliwości techniczne – zachwalał swojego podopiecznego Ventura. Doświadczony trener ponoć bardzo nalegał na wypożyczenie Dziczka z Lazio. No i widać, że miał na rozwój pomocnika konkretny plan, który bardzo ładnie zrealizować.

US Salernitana 3:3 US Cremonese (gol Dziczka: 2:05).

Podążenie śladami Dziczka i wypracowanie reputacji solidnego zawodnika na poziomie Serbie B to w tej chwili optymistyczny, ale zarazem całkiem realny scenariusz dla Żurkowskiego. Oczywiście życzylibyśmy sobie, by obaj ci zawodnicy radzili sobie na włoskich boiskach w nieco bardziej spektakularnym stylu. Były piłkarz Górnika Zabrze niebawem będzie obchodził 23. urodziny, Dziczek jest od niego zaledwie o rok młodszy. To są zawodnicy, którzy powinni stanowić już bezpośrednie zaplecze dla piłkarzy wyjściowego składu seniorskiej reprezentacji Polski. Tymczasem obaj bliżej kadry znajdowali się najbliżej chyba jeszcze za czasów gry w Ekstraklasie.

Włochy ich trochę zweryfikowały, co tu kryć. Dziczek otrząsnął się jednak po początkowych niepowodzeniach i pomalutku pnie się w kierunku Serie A. Wkrótce się przekonamy, czy Żurkowski również rozwinie skrzydła, czy raczej utonie w marazmie i będzie musiał poszukać szczęścia poza Półwyspem Apenińskim.

fot. FotoPyk, NewsPix.pl

Suche Info
04.12.2022

Kamiński: W tych pierwszych meczach nie graliśmy w piłkę

Reprezentacja Polski pożegnała się z mundialem w Katarze po porażce 1:3 z Francją. Tuż po tym spotkaniu nasi kadrowicze dość niespodziewanie otworzyli się w kwestii stylu gry. Po Zielińskim i Lewandowski głos na ten temat zabrał Jakub Kamiński. Jak to się stało, że w meczu z Francją zagraliśmy w końcu inaczej? – Może zeszła z nas presja. Każdy oczekiwał, że z tej grupy wyjdziemy. Pokazaliśmy, że potrafimy grać dobrze na tle mistrzów świata. Liczę na to, […]
04.12.2022
Ekstraklasa
04.12.2022

Piłkarz Hapoelu na testach w Miedzi Legnica

Mundial trwa, ale kluby z Ekstraklasy nie śpią. Część ekip wróciła do treningów przed przerwą świąteczno-noworoczną, rozgrywa sparingi i oczywiście działa na rynku transferowym. Teraz – według naszych informacji – do Legnicy na treningi pod wodzą trenera Mokrego przyjechał piłkarz z ciekawym CV. Na razie jeszcze nie ma mowy o transferze, to tylko testy. Chodzi o Włocha z Hapoelu Beer Szewa. To Davide Petrucci. 31-letni środkowy pomocnik dołączył do zespołu Miedzi w piątek, co mogli już zauważyć kibice […]
04.12.2022
WeszłoTV
04.12.2022

KATARYNKI #10 – Czy ktoś panuje nad bałaganem w PZPN-ie?

04.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Robert Lewandowski nie jest szczęśliwy

Robert Lewandowski ustawił piłkę na jedenastym metrze. Wziął oddech. Ruszył do biegu. Zatrzymał nogę. Zawisł w chwilowym bezruchu. Powrót skutecznego stylu. Oddał strzał. I kicha. Hugo Lloris tylko na to czekał, ale Francuz przedwcześnie wyskoczył przed linię. Powtórka z rozrywki. Lewy wymienia futbolówkę. Bierze oddech, rusza do biegu, zatrzymuje nogę, wisi w chwilowym bezruchu. Znów ten skuteczny styl. Oddaje strzał. I gol. Jego drugi na tym mundialu. I drugi w historii […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Mbappe: – Mam obsesję mundialu

Kylian Mbappe najpierw strzelił dwa gole reprezentacji Polski, a później spotkał się z dziennikarzami. Co powiedział po starciu z naszą drużyną francuski skrzydłowy?  – Jesteśmy zadowoleni, że przeszliśmy do ćwierćfinału. To nie był łatwy mecz. Myślę, że udało nam się go jednak opanować, choć mieliśmy bardzo trudne momenty. – Dużo osób pytało, dlaczego się nie wypowiadam w mediach. To nic osobistego. Nie mam nic przeciwko mediom czy dziennikarzom. Potrzebuję po prostu skupienia […]
04.12.2022
Suche Info
04.12.2022

Deschamps: – Polska grała o wiele bardziej ofensywnie niż w poprzednich meczach

– Polska grała o wiele bardziej ofensywnie niż w trzech ostatnich meczach, chociaż podstawowy skład nie wyglądał zbyt ofensywnie – mówił po meczu z Polską Didier Deschamps. Francuski selekcjoner podczas spotkania z mediami wypowiedział się na tematu problemów Francji w pierwszej połowie, rekordzie Giroud i wielkiej formie Mbappe.  O przebiegu meczu: Choć byliśmy faworytami, mieliśmy pewne trudności. To było do przewidzenia, że Francja pokona Polskę. Dobrze zaczęliśmy. Mieliśmy […]
04.12.2022
Włochy
08.09.2022

Wczoraj blisko wygnania, dziś krok od liderowania. Zieliński świetnie wchodzi w sezon

Jeszcze niedawno wydawało się, że Piotr Zieliński odejdzie z Napoli. Że nie do końca jest tam potrzebny, a rewolucja kadrowa dosięgnie również jego, bo też mimo wielkiego potencjału nie zawsze korzystał z niego w stu procentach. Tymczasem jesteśmy w pierwszych tygodniach sezonu 22/23 i chyba nikt nie wyobraża sobie pierwszego składu Azzurrich bez Polaka. Ot, futbol, ot, rollercoaster. Natomiast wróćmy jeszcze do tych ciemniejszych dni. W sezonie 21/22 Zieliński przekroczył […]
08.09.2022
Weszło
06.08.2022

Orły w cieniu szykują się do lotu. Jak Lazio rośnie w siłę

Rzymianin zwycięża, siedząc – mawiano w starożytności. Dzisiaj kibice Lazio dodaliby, że w cieniu rywala. Bo kiedy uwagę całego świata przykuwa AS Roma, Aquile po cichu, kroczek po kroczku budują drużynę, która ma im zagwarantować wyniki lepsze niż w poprzednim sezonie. A przecież i tak finiszowali w Serie A tuż za strefą Champions League, miejsce wyżej niż lokalni przeciwnicy. Tyle że u sąsiadów pracuje Jose Mourinho. Medialne zwierzę, które doskonale wie, że życie to teatr, a we Włoszech […]
06.08.2022
Weszło
26.07.2022

Gol, asysty, pierwszy skład. Co wynika ze sparingów dla Listkowskiego?

Marcin Listkowski sezon w Serie B kończył jako rezerwowy, a podczas letniego okresu przygotowawczego we wszystkich sparingach grał w podstawowym składzie US Lecce. Co to oznacza dla Polaka? Czy jego sytuacja w klubie z południa Włoch tak bardzo zmieniła się po awansie do Serie A? W ostatnich ośmiu kolejkach 24-letni Listkowski wystąpił tylko trzykrotnie, w sumie zebrał 18 minut. Regres ogromny w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami 2022 roku, kiedy zagrał osiem razy […]
26.07.2022
Włochy
08.06.2022

Najmłodszy debiutant Manciniego i zdobywca autografu Messiego. Oto Wilfried Gnonto

Ma 18 lat, mistrzostwo Szwajcarii, piosenkę na swoją cześć i autograf Lionela Messiego. Oto Wilfried Gnonto – najmłodszy debiutant za kadencji Roberto Manciniego i nadzieja Włochów na lepsze jutro. 24 marca Włosi przegrali z Macedonią Północną 0:1 po bramce straconej w doliczonym czasie i odpadli z play-offów o mistrzostwa świata. Zabraknie ich na drugim kolejnym mundialu. Osiem miesięcy po triumfie w EURO 2020 i pół roku po ustanowieniu rekordu meczów bez porażki z rzędu […]
08.06.2022
Weszło
15.05.2022

Milan przeszedł przez ucho igielne i otworzył bramę do raju

Milan mógł skończyć mecz z Atalantą z poczuciem dobrze wypełnionej misji. Miał cholernie trudne zadanie, miał prawo stracić punkty, ale ostatecznie wygarnął swoim rywalom dwukrotnie i zbliżył się do mistrzostwa. W tej części Mediolanu mogą przygotowywać szampany, bo wystarczy wygrać a nawet zremisować ostatnie spotkanie w lidze. Albo, co jest prawdopodobne, po prostu poczekać przed telewizorem na wynik meczu Interu.  Jeśli Inter nie wygra meczu z Cagliari, Milan zostanie mistrzem Włoch. […]
15.05.2022
Weszło
01.05.2022

Milan się męczył, ale Milan jest ostatecznie zwycięski

Milan jest naprawdę blisko tytułu, szczególnie, że pomógł mu ostatnio bramkarz Interu, a Napoli, jak to Napoli, przegrywa kluczowe mecze. Niemniej – wciąż trzeba punktować i czy można sobie do tego wyobrazić lepszego rywala niż Fiorentina? Pewnie wciąż tak, ale teraz Viola to przecież dość wdzięczny przeciwnik. Dopiero co przyjęła 0:4 od Udinese, wcześniej za mocna była dla niej Salernitana. Mimo tego Milan męczył bułę niemiłosiernie, ale ostatecznie […]
01.05.2022
Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest

9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paciek
Paciek
2 lat temu

Włochy zweryfikowały Dziczka i Żurakowskiego czy polskie szkolenie?

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany
2 lat temu
Reply to  Paciek

Raczej polskie szkolenie skoro znowu problemy z przygotowaniem taktycznym

MarioG
MarioG(@mariog)
2 lat temu
Reply to  Paciek

Jakie szkolenie

Urkides
Urkides(@urkides)
2 lat temu
Reply to  Paciek

W Polsce w zasadzie nie mamy pomocników, bo znakomita większość klubów gra prymitywną piłkę usprawiedliwiając to tym, że wynik jest najważniejszy. Obśmiewa się trenerów którzy chcą grać piłką. Gdzie ci zawodnicy mają się uczyć szybkiej gry i szybkiego myślenia na boisku. Styl preferowany przez polskie kluby nie rozwija zawodników.
A poziom ekspercko dziennikarski jest żenujący. Wystarczy że ktoś biega jak koń a już się go kreuje na wielki talent. Mógłbym przedstawić długą listę „przyszłych reprezentantów” (według ekspertów), którzy niczego nie pokazują a ich braki było doskonale widać już w polskiej lidze.

bczbxczbdsghadggdasgdabxz
bczbxczbdsghadggdasgdabxz
2 lat temu

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Kupon z kursem 1500 na jutro dostepny!

jeremy
jeremy
2 lat temu

do Arki go!!

qdlaty81
qdlaty81
2 lat temu

Pojechali pierwszy raz w zyciu na dluzej za granicę bez znajomosci języka i z doświadczeniem wyłącznie z ekstraklasowej kopanki. I tak fajnie ze zaczęli grac

Maksym
Maksym
2 lat temu

Trochę go Kołakowski oszukał. Przecież Zupa to typowy koń boiskowy i każdy trener chce takiego zawodnika o takich predyspozycjach ,ktory tyra i przebiega średnio 13-15 km. Na mecz.Prawda jest taka że nie był potrzebny w Empoli. A menago jego nie ma wielkich kontaktów bo szło Żurka upchnąć do Lecce, Bresci ,Genovy.A tak wyszło ja wyszło i to nie jest JEGO wina.Niestety przez złe decyzję menagera. Tracimy wielki talent.Ale PROWIZJA SIE ZGADZA.

jankrzywosad
jankrzywosad(@jankrzywosad)
2 lat temu

Żurkowski to dla mnie największe rozczarowanie ostatnich 12 miesięcy. Jak na nasze polskie warunki wyglądał świetnie pod względem fizycznym, dobrze pod względem czysto piłkarskim, a do tego sprawiał wrażenie ułożonego i odpowiedzialnego, co wydawało mi się, że pozwoli mu odnaleźć się w Serie A. Pod wieloma względami przypominał mi Linetty’ego. Tymczasem okazuje się, że nawet na poziomie Serie B zarzucano mu nieprzygotowanie do gry… Dziwne.
Fajnie, że zaczął grać, ale ten sezon i tak trzeba spisać na straty. Oby kolejny był lepszy, rozegrany od deski do deski, choćby na poziomie drugiej ligi. Widziałem w nim potencjał na reprezentację i nadal w niego wierzę. Może te porównania do Zielińskiego ostatecznie nie okażą się tak mocno przesadzone.