post Michał Kołkowski

Opublikowane 09.07.2020 16:43 przez

Michał Kołkowski

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja się zmieniła i Żurkowski już dwa razy wybiegł na boisko w wyjściowym składzie Empoli. Jednak jest jeszcze za wcześnie na odkorkowywanie szampanów, bo wokół przyszłości pomocnika w świecie calcio wciąż krąży wiele znaków zapytania.

Z deszczu pod rynnę

– Wypożyczenie to była wspólna decyzja – mówił nam jeszcze w styczniu Jarosław Kołakowski, agent byłego młodzieżowego reprezentanta Polski. – Szymon kilka razy był blisko wejścia do grania, w dwóch meczach krótko wystąpił. Potem zabrakło szczęścia. Trener widział go, a jednak czegoś w ostatnich meczach brakowało. Klub jednak nadal bardzo liczy na Żurkowskiego, ludzie ze sztabu szkoleniowego widzą w nim duży talent. Natomiast w sytuacji jaka jest, dobrym rozwiązaniem jest pójście do innego klubu. Gdzie pogra i przy okazji podszkoli język włoski, bo to też ważne. Musi się tam dobrze odnajdywać. Jest we Włoszech dopiero od pół roku. Praktycznie dla każdego zawodnika, nie tylko polskiego, pierwsze pół roku za granicą – szczególnie we Włoszech – jest bardzo trudne.

„Szymon musi walczyć o pozycję w zespole. Jaki system gry by nie był stosowany przez trenera, Szymon musi przekonać go o swojej przydatności”

Jarosław Kołakowski

Agent dodał też: – Były inne możliwości, również poza Włochami, ale znam ludzi i ten klub. Miasto jest pół godziny drogi samochodem z Florencji, więc Szymon nie będzie nawet zmieniał mieszkania. Empoli współpracuje z Fiorentiną, więc zawodnicy mogą być obserwowani. Cały czas jest też dostęp do sztabu medycznego i szkoleniowego we Florencji. Było bardzo dużo „za”.

Z pozoru wszystko składało się więc w spójną całość. Jednak w praktyce wypożyczenie Żurkowskiego długo wyglądało na kompletny niewypał. Siedem meczów z rzędu na ławce rezerwowych w klubie z zaplecza włoskiej ekstraklasy. Lekcja pokory, ale i wyraźny sygnał, jak we Włoszech oceniono możliwości byłego zawodnika Górnika Zabrze.

Szymon Żurkowski w barwach Fiorentiny.

Problematyczna stała się przede wszystkim sytuacja wewnątrz Empoli. Ekipa ze Stadio Carlo Castellani w sezonie 2018/19 spadła z Serie A, zresztą przegrywając bój o utrzymanie między innymi z Fiorentiną. I jak to zwykle bywa u spadkowiczów – pojawiła się presja, by jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom rozgrywek. Presja, która pociągnęła za sobą kadrowe przetasowania oraz zmianę trenera. Pasquale Marino przejął zespół z rąk Roberto Muzziego właściwie w tym samym czasie, gdy dopinane było wypożyczenie Żurkowskiego. Nowy szkoleniowiec przyklepał ten ruch, ale też nie ma wątpliwości, że nie był to jego autorski pomysł, co wyjściowej pozycji polskiego pomocnika w nowym klubie z całą pewnością nie poprawiło.

Po 21. ligowej kolejce Serie B – czyli w momencie, gdy Szymon trafił do toskańskiej ekipy – Empoli zajmowało katastrofalną, szesnastą pozycję w lidze. Jak na zespół celujący w awans – tragiczny wynik.

Marino przyniósł ze sobą do klubu swój ulubiony styl gry, oparty na formacji 4-3-3. Nie znalazł w tej układance miejsca dla Polaka. I dobrze na tym wyszedł. Po jego przyjściu Empoli wygrało cztery ligowe mecze z rzędu i przypomniało wszystkim o swoich wielkich ambicjach. Środek pola obsadził tercet: Davide Frattesi – Samuele Ricci – Liam Henderson. Przed Żurkowskiego w kolejce do gry wskoczyli także Leo Stulac oraz Filippo Bandinelli. Polak na ławkę rezerwowych łapał się tylko dlatego, że we Włoszech przepisy dopuszczają umieszczenie na niej aż jedenastu piłkarzy. W innym przypadku pewnie zasiadałby po prostu na trybunach.

Po przerwie spowodowanej pandemią coś się jednak zmieniło.

Powrót do świata żywych

Najpierw Żurkowski pojawił się na boisku w starciu ze Spezią, Marino dał mu nieco ponad dwadzieścia minut. Był to debiut Szymona. W podobnym wymiarze czasowym polski pomocnik wystąpił także przeciwko Benevento. Aż wreszcie w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach były piłkarz Górnika wskoczył już do wyjściowej jedenastki Empoli. Najpierw od dechy do dechy wystąpił przeciwko Pescarze, potem – znów w pełnym wymiarze czasowym – zagrał w starciu Venezią. Zwłaszcza ten ostatni mecz trzeba podkreślić, ponieważ Empoli przerwało tam passę trzech meczów bez zwycięstwa po wznowieniu rozgrywek. Portale związane z Fiorentiną odtrąbiły już sukces.

Jak to wygląda w statystykach (dane: InStat)?
  • Żurkowski notował bardzo wysoką celność podań: 95% z Pescarą, 90% z Venezią.
  • Bardzo solidnie prezentował się w defensywnych akcjach. 63% wygranych pojedynków w obronie z Pescarą, 67% z Venezią.
  • Najczęściej w zespole wchodził w dwóch ostatnich meczach w dryblingi i wdał się w największą liczbę pojedynków w fazie ataku.
  • Żurkowski był jednocześnie najczęściej faulowanym i najczęściej faulującym zawodnikiem w Empoli.
  • Szymon najczęściej w zespole uciekał się do odbiorów wślizgiem, zwykle był skuteczny.

Całkiem niezłe dane. Można z nich wyczytać, że Żurkowski w Empoli wbrew pozorom nie jest zawodnikiem przeznaczonym tylko do noszenia fortepianu. Nie bez kozery obserwatorzy doceniają jego umiejętności techniczne.

– Po zakończeniu lockdownu Żurkowski dostał kilka okazji do pokazania swoich możliwości. Za każdym razem demonstrował dużą jakość – pisze Alessio Cocchi, dziennikarz zajmujące się Empoli. – Trener Marino mówił, że wcześniej nie mógł stawiać na polskiego pomocnika, bo ten był nieprzygotowany do gry. Ale po wznowieniu treningów Marino odkrył miłą niespodziankę, czyli świetną formę Żurkowskiego. Widać na boisku, że piłkarz się odrodził. (…) W kręgach zbliżonych do Fiorentiny mówiło się, że klub może latem szukać kupca na Żurkowskiego, ale w tej chwili sytuacja jest inna. Niewykluczone jednak, że po sezonie działacze Fiorentiny i Empoli ponownie zasiądą do stołu, by przedłużyć wypożyczenie zawodnika na następny sezon i pozwolić mu na dalszy rozwój. Dziesiątka na plecach Żurkowskiego nie jest przypadkowa. Być może jego kariera potoczy się tak jak w przypadku innego Polaka, który grał dla Empoli.

Trzeba przyznać, że analogia do Piotra Zielińskiego chyba nieco zbyt śmiała i typowa dla włoskich dziennikarzy, znanych ze swoich skłonności do popadania w przesadę. Niemniej, wrażenia swoimi występami Żurkowski pozostawia najwyraźniej bardzo pozytywne.

„Żurkowski? Piękna niespodzianka”

Pasquale Marino (FiorentinaNews)

Najważniejsze dla młodzieżowego reprezentanta kraju są z pewnością słowa trenera: – Kiedy przyszedłem do klubu, Żurkowski miał duże problemy z przygotowaniem fizycznym. Nie dorównywał pod tym względem partnerom. Podczas przerwy poprawił się jednak w tym aspekcie tak bardzo, że zapracował na pierwszy plac – oznajmił Marino po ostatnim meczu z Venezią. Z kolei Tommaso Carmignani, redaktor portalu La Nazione, zwraca uwagę, że Polak ma niezłą technikę i wnosi ożywienie do gry, ale wciąż musi pracować nad przystosowaniem się do występów w formacji 4-3-3. – Przerwa w treningach nie pomogła mu o tyle, że pracując indywidualnie nie mógł rozwijać swojej taktycznej wiedzy – dowodzi Carmignani.

Są to bardzo obiecujące komentarze, lecz z uznawaniem Żurkowskiego za etatowego piłkarza wyjściowej jedenastki Empoli mimo wszystko jeszcze byśmy się wstrzymali. W starciu z Pescarą szkoleniowiec klubu dał odpocząć wszystkim podstawowym środkowym pomocnikom, ponieważ zespół ledwie trzy dni wcześniej grał również w meczu ligowym. Wiele wyjaśni jutrzejsze spotkanie z Frosinone, bardzo ważne w kontekście walki o miejsce w barażach. Przed tym meczem piłkarze Empoli dostali bity tydzień odpoczynku.

Pójść w ślady Dziczka

Zastrzeżenia odnośnie taktycznej wiedzy Żurkowskiego przypominają trochę problemy, z jakimi zmagał się przed paroma miesiącami Patryk Dziczek, który przeszedł dość podobną ścieżkę co kolega z młodzieżówki. Wykupiony przez Lazio, wypożyczony do Salernitany. Na poziomie Serie B bardzo długo grzał ławę.

– Dziczek ma wielki potencjał, ale nadal nie rozumie dynamiki włoskiego futbolu – mówił bez ogródek trener Polaka, Gian Piero Ventura. Musi poznać mentalność naszej ligi. Wiedzieć, co to znaczy zaatakować przeciwnika. Cieszy mnie, że dobrze rozumie język futbolu i nawet bez odpowiedniej znajomości języka włoskiego z łatwością przyswaja różne sytuacje w grze. Uczy się zachowań, których od niego oczekujemy. To młody piłkarz, więc największym błędem byłoby wprowadzenie go do wyjściowej jedenastki zbyt szybko. W jego przypadku niczego nie należy przyspieszać. Kiedy będzie gotowy na grę, dostanie swoją szansę.

Patryk Dziczek.

Sam Dziczek także podkreślał w wywiadach, między innymi na portalu „Łączy nas piłka”, że nadrabianie zaległości w dziedzinie przygotowania taktycznego zajęło mu sporo czasu. Dariusz Dziekanowski wyśmiał potem te opowieści na łamach „Przeglądu Sportowego”. Jednak coś chyba w słowach eks-pomocnika Piasta Gliwice było, bo od grudnia 2019 roku jest on już pewnym punktem swojego zespołu. Salernitana trzyma się ligowej czołówki i ma szanse na promocję do Serie A. Dziczek występuje w każdym meczu.

Zwykle od deski do deski, choć po zakończeniu lockdownu otrzymuje nieco mniej minut niż wcześniej. Ale 29 czerwca zdobył premierowego gola na boiskach Serie B. Wprawdzie z rzutu karnego, lecz jedenastkę też trzeba umieć wykorzystać. – Za dwa lata będzie grał w Serie A. Jest odpowiedzialnym i poważnym piłkarzem. Dobrze mówi już po włosku. W jego grze widać duży potencjał. Może osiągnąć bardzo wysoki poziom, ma odpowiednie możliwości techniczne – zachwalał swojego podopiecznego Ventura. Doświadczony trener ponoć bardzo nalegał na wypożyczenie Dziczka z Lazio. No i widać, że miał na rozwój pomocnika konkretny plan, który bardzo ładnie zrealizować.

US Salernitana 3:3 US Cremonese (gol Dziczka: 2:05).

Podążenie śladami Dziczka i wypracowanie reputacji solidnego zawodnika na poziomie Serbie B to w tej chwili optymistyczny, ale zarazem całkiem realny scenariusz dla Żurkowskiego. Oczywiście życzylibyśmy sobie, by obaj ci zawodnicy radzili sobie na włoskich boiskach w nieco bardziej spektakularnym stylu. Były piłkarz Górnika Zabrze niebawem będzie obchodził 23. urodziny, Dziczek jest od niego zaledwie o rok młodszy. To są zawodnicy, którzy powinni stanowić już bezpośrednie zaplecze dla piłkarzy wyjściowego składu seniorskiej reprezentacji Polski. Tymczasem obaj bliżej kadry znajdowali się najbliżej chyba jeszcze za czasów gry w Ekstraklasie.

Włochy ich trochę zweryfikowały, co tu kryć. Dziczek otrząsnął się jednak po początkowych niepowodzeniach i pomalutku pnie się w kierunku Serie A. Wkrótce się przekonamy, czy Żurkowski również rozwinie skrzydła, czy raczej utonie w marazmie i będzie musiał poszukać szczęścia poza Półwyspem Apenińskim.

fot. FotoPyk, NewsPix.pl

Opublikowane 09.07.2020 16:43 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paciek
Paciek

Włochy zweryfikowały Dziczka i Żurakowskiego czy polskie szkolenie?

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Raczej polskie szkolenie skoro znowu problemy z przygotowaniem taktycznym

MarioG
MarioG

Jakie szkolenie

Urkides
Urkides

W Polsce w zasadzie nie mamy pomocników, bo znakomita większość klubów gra prymitywną piłkę usprawiedliwiając to tym, że wynik jest najważniejszy. Obśmiewa się trenerów którzy chcą grać piłką. Gdzie ci zawodnicy mają się uczyć szybkiej gry i szybkiego myślenia na boisku. Styl preferowany przez polskie kluby nie rozwija zawodników.
A poziom ekspercko dziennikarski jest żenujący. Wystarczy że ktoś biega jak koń a już się go kreuje na wielki talent. Mógłbym przedstawić długą listę „przyszłych reprezentantów” (według ekspertów), którzy niczego nie pokazują a ich braki było doskonale widać już w polskiej lidze.

bczbxczbdsghadggdasgdabxz
bczbxczbdsghadggdasgdabxz

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Kupon z kursem 1500 na jutro dostepny!

jeremy
jeremy

do Arki go!!

qdlaty81
qdlaty81

Pojechali pierwszy raz w zyciu na dluzej za granicę bez znajomosci języka i z doświadczeniem wyłącznie z ekstraklasowej kopanki. I tak fajnie ze zaczęli grac

Maksym
Maksym

Trochę go Kołakowski oszukał. Przecież Zupa to typowy koń boiskowy i każdy trener chce takiego zawodnika o takich predyspozycjach ,ktory tyra i przebiega średnio 13-15 km. Na mecz.Prawda jest taka że nie był potrzebny w Empoli. A menago jego nie ma wielkich kontaktów bo szło Żurka upchnąć do Lecce, Bresci ,Genovy.A tak wyszło ja wyszło i to nie jest JEGO wina.Niestety przez złe decyzję menagera. Tracimy wielki talent.Ale PROWIZJA SIE ZGADZA.

jankrzywosad
jankrzywosad

Żurkowski to dla mnie największe rozczarowanie ostatnich 12 miesięcy. Jak na nasze polskie warunki wyglądał świetnie pod względem fizycznym, dobrze pod względem czysto piłkarskim, a do tego sprawiał wrażenie ułożonego i odpowiedzialnego, co wydawało mi się, że pozwoli mu odnaleźć się w Serie A. Pod wieloma względami przypominał mi Linetty’ego. Tymczasem okazuje się, że nawet na poziomie Serie B zarzucano mu nieprzygotowanie do gry… Dziwne.
Fajnie, że zaczął grać, ale ten sezon i tak trzeba spisać na straty. Oby kolejny był lepszy, rozegrany od deski do deski, choćby na poziomie drugiej ligi. Widziałem w nim potencjał na reprezentację i nadal w niego wierzę. Może te porównania do Zielińskiego ostatecznie nie okażą się tak mocno przesadzone.

Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat

– Nie traktuje się nas, trenerów, poważnie. I może niektórzy nie uwierzą, ale my, trenerzy, też jesteśmy ludźmi. Mamy swoje emocje. Do mnie, i każdego z moich kolegów, każdy anonim w sieci może strzelić. Ja nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat. Nie będę milczał, jak ktoś mi coś wmawia. Proszę sobie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Adam Buksa znowu strzela, New England bliżej medalu MLS

Wstajesz rano i widzisz Polaka w półfinale jednej z konferencji MLS – całkiem przyjemne uczucie. Choć akurat w tym sezonie mieliśmy pewność, że przynajmniej jednego z naszych zawodników na tym etapie sezonu zobaczymy. W ćwierćfinale konferencji naprzeciw siebie stanęli bowiem Kacper Przybyłko i Adam Buksa. Rezultat tego pojedynku? Jednogłośnie, choć niespodziewane zwycięstwo Buksy, który przyłożył […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piekło i raj. Od 2:3 przy Łazienkowskiej po gol Artura Boruca

Być może w tych okolicznościach ten mecz przejdzie trochę bokiem. W końcu to rywalizacja średniaka I ligi z mistrzem Polski i faworytem do obrony tytułu. To, co czyniło mecze Widzewa Łódź z Legią Warszawa czymś absolutnie wyjątkowym, dziś niestety nie może mieć miejsca – kibice ani z Łodzi, ani z Warszawy nie mogą obejrzeć spotkania […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Lukaku na ratunek Conte? Real może narobić Interowi kłopotów

Inter Mediolan i Real Madryt mogą się przerzucać oskarżeniami o to, która z drużyn jest w większym kryzysie. Inter teoretycznie wygrał ostatni mecz ligowy, jednak nawet Romelu Lukaku zauważył, że coś jest nie tak. Real natomiast najpierw został sprany przez Valencię, a potem stracił punkty z Villarrealem. W Lidze Mistrzów obydwa zespoły nieoczekiwanie zajmują miejsca […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Alarm dla Lewandowskiego – rywale w walce o króla strzelców mu uciekają

Dublet Erlinga Haalanda. Dwa gole Ciro Immobile. Kolejne trafienia Alvaro Moraty i Marcusa Rashforda. Najlepsi strzelcy obecnej edycji Ligi Mistrzów wpisali się wczoraj na listę strzelców i znów odjechali stawce. Co to oznacza dla Roberta Lewandowskiego? Nic dobrego, bo Polak zaliczył ewidentny falstart w tych rozgrywkach, więc obrona tytułu króla strzelców łatwa nie będzie. Nawet […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Faza grupowa Ligi Mistrzów formalnością dla potęg? Niby tak, ale nie do końca

W fazie grupowej Ligi Mistrzów zbyt wielu niespodzianek na ogół nie ma. W ogóle trzeba przyznać, że niekiedy po prostu trochę wieje nudą od tej części rozgrywek, sytuacja nabiera rumieńców dopiero wiosną. Zdarzało się już jednak, że naprawdę konkretne ekipy żegnały się z Champions League jeszcze przed startem fazy pucharowej. Warto przypomnieć okoliczności kilku tego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Rekordowy budżet PZPN. Prawie 300 mln przychodów związku

– Sprawozdanie zarządu PZPN za 2019 roku przyjęto bez głosu sprzeciwu, podobnie jak sprawozdanie finansowe za ten okres. Przychody z działalności statutowej za 2019 rok osiągnęły rekordowy w historii PZPN poziom 288,1 mln zł. Dla porównania, za 2018 wyniosły 240,6 mln, a za 2017 – 208,6 mln zł. Natomiast koszty działalności statutowej w 2019 roku […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Przygotowani na najgorsze. Osłabiony Liverpool wciąż imponuje

Van Dijk, Henderson, Salah, Alexander-Arnold, Gomez, Thiago. Brzmi imponująco, nieprawdaż? Drużyna mająca takie nazwiska powinna walczyć o najwyższe cele. A co się stanie, jeśli nagle cała ta śmietanka wypadanie z obiegu? W wypadku Liverpoolu – jak się okazało – nic wielkiego. I, trzeba przyznać, jest to absolutnie fascynujące.  Uzasadniony strach Przed niedzielnym meczem z Leicester, […]
25.11.2020