post Michał Kołkowski

Opublikowane 09.07.2020 16:43 przez

Michał Kołkowski

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja się zmieniła i Żurkowski już dwa razy wybiegł na boisko w wyjściowym składzie Empoli. Jednak jest jeszcze za wcześnie na odkorkowywanie szampanów, bo wokół przyszłości pomocnika w świecie calcio wciąż krąży wiele znaków zapytania.

Z deszczu pod rynnę

– Wypożyczenie to była wspólna decyzja – mówił nam jeszcze w styczniu Jarosław Kołakowski, agent byłego młodzieżowego reprezentanta Polski. – Szymon kilka razy był blisko wejścia do grania, w dwóch meczach krótko wystąpił. Potem zabrakło szczęścia. Trener widział go, a jednak czegoś w ostatnich meczach brakowało. Klub jednak nadal bardzo liczy na Żurkowskiego, ludzie ze sztabu szkoleniowego widzą w nim duży talent. Natomiast w sytuacji jaka jest, dobrym rozwiązaniem jest pójście do innego klubu. Gdzie pogra i przy okazji podszkoli język włoski, bo to też ważne. Musi się tam dobrze odnajdywać. Jest we Włoszech dopiero od pół roku. Praktycznie dla każdego zawodnika, nie tylko polskiego, pierwsze pół roku za granicą – szczególnie we Włoszech – jest bardzo trudne.

„Szymon musi walczyć o pozycję w zespole. Jaki system gry by nie był stosowany przez trenera, Szymon musi przekonać go o swojej przydatności”

Jarosław Kołakowski

Agent dodał też: – Były inne możliwości, również poza Włochami, ale znam ludzi i ten klub. Miasto jest pół godziny drogi samochodem z Florencji, więc Szymon nie będzie nawet zmieniał mieszkania. Empoli współpracuje z Fiorentiną, więc zawodnicy mogą być obserwowani. Cały czas jest też dostęp do sztabu medycznego i szkoleniowego we Florencji. Było bardzo dużo „za”.

Z pozoru wszystko składało się więc w spójną całość. Jednak w praktyce wypożyczenie Żurkowskiego długo wyglądało na kompletny niewypał. Siedem meczów z rzędu na ławce rezerwowych w klubie z zaplecza włoskiej ekstraklasy. Lekcja pokory, ale i wyraźny sygnał, jak we Włoszech oceniono możliwości byłego zawodnika Górnika Zabrze.

Szymon Żurkowski w barwach Fiorentiny.

Problematyczna stała się przede wszystkim sytuacja wewnątrz Empoli. Ekipa ze Stadio Carlo Castellani w sezonie 2018/19 spadła z Serie A, zresztą przegrywając bój o utrzymanie między innymi z Fiorentiną. I jak to zwykle bywa u spadkowiczów – pojawiła się presja, by jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom rozgrywek. Presja, która pociągnęła za sobą kadrowe przetasowania oraz zmianę trenera. Pasquale Marino przejął zespół z rąk Roberto Muzziego właściwie w tym samym czasie, gdy dopinane było wypożyczenie Żurkowskiego. Nowy szkoleniowiec przyklepał ten ruch, ale też nie ma wątpliwości, że nie był to jego autorski pomysł, co wyjściowej pozycji polskiego pomocnika w nowym klubie z całą pewnością nie poprawiło.

Po 21. ligowej kolejce Serie B – czyli w momencie, gdy Szymon trafił do toskańskiej ekipy – Empoli zajmowało katastrofalną, szesnastą pozycję w lidze. Jak na zespół celujący w awans – tragiczny wynik.

Marino przyniósł ze sobą do klubu swój ulubiony styl gry, oparty na formacji 4-3-3. Nie znalazł w tej układance miejsca dla Polaka. I dobrze na tym wyszedł. Po jego przyjściu Empoli wygrało cztery ligowe mecze z rzędu i przypomniało wszystkim o swoich wielkich ambicjach. Środek pola obsadził tercet: Davide Frattesi – Samuele Ricci – Liam Henderson. Przed Żurkowskiego w kolejce do gry wskoczyli także Leo Stulac oraz Filippo Bandinelli. Polak na ławkę rezerwowych łapał się tylko dlatego, że we Włoszech przepisy dopuszczają umieszczenie na niej aż jedenastu piłkarzy. W innym przypadku pewnie zasiadałby po prostu na trybunach.

Po przerwie spowodowanej pandemią coś się jednak zmieniło.

Powrót do świata żywych

Najpierw Żurkowski pojawił się na boisku w starciu ze Spezią, Marino dał mu nieco ponad dwadzieścia minut. Był to debiut Szymona. W podobnym wymiarze czasowym polski pomocnik wystąpił także przeciwko Benevento. Aż wreszcie w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach były piłkarz Górnika wskoczył już do wyjściowej jedenastki Empoli. Najpierw od dechy do dechy wystąpił przeciwko Pescarze, potem – znów w pełnym wymiarze czasowym – zagrał w starciu Venezią. Zwłaszcza ten ostatni mecz trzeba podkreślić, ponieważ Empoli przerwało tam passę trzech meczów bez zwycięstwa po wznowieniu rozgrywek. Portale związane z Fiorentiną odtrąbiły już sukces.

Jak to wygląda w statystykach (dane: InStat)?
  • Żurkowski notował bardzo wysoką celność podań: 95% z Pescarą, 90% z Venezią.
  • Bardzo solidnie prezentował się w defensywnych akcjach. 63% wygranych pojedynków w obronie z Pescarą, 67% z Venezią.
  • Najczęściej w zespole wchodził w dwóch ostatnich meczach w dryblingi i wdał się w największą liczbę pojedynków w fazie ataku.
  • Żurkowski był jednocześnie najczęściej faulowanym i najczęściej faulującym zawodnikiem w Empoli.
  • Szymon najczęściej w zespole uciekał się do odbiorów wślizgiem, zwykle był skuteczny.

Całkiem niezłe dane. Można z nich wyczytać, że Żurkowski w Empoli wbrew pozorom nie jest zawodnikiem przeznaczonym tylko do noszenia fortepianu. Nie bez kozery obserwatorzy doceniają jego umiejętności techniczne.

– Po zakończeniu lockdownu Żurkowski dostał kilka okazji do pokazania swoich możliwości. Za każdym razem demonstrował dużą jakość – pisze Alessio Cocchi, dziennikarz zajmujące się Empoli. – Trener Marino mówił, że wcześniej nie mógł stawiać na polskiego pomocnika, bo ten był nieprzygotowany do gry. Ale po wznowieniu treningów Marino odkrył miłą niespodziankę, czyli świetną formę Żurkowskiego. Widać na boisku, że piłkarz się odrodził. (…) W kręgach zbliżonych do Fiorentiny mówiło się, że klub może latem szukać kupca na Żurkowskiego, ale w tej chwili sytuacja jest inna. Niewykluczone jednak, że po sezonie działacze Fiorentiny i Empoli ponownie zasiądą do stołu, by przedłużyć wypożyczenie zawodnika na następny sezon i pozwolić mu na dalszy rozwój. Dziesiątka na plecach Żurkowskiego nie jest przypadkowa. Być może jego kariera potoczy się tak jak w przypadku innego Polaka, który grał dla Empoli.

Trzeba przyznać, że analogia do Piotra Zielińskiego chyba nieco zbyt śmiała i typowa dla włoskich dziennikarzy, znanych ze swoich skłonności do popadania w przesadę. Niemniej, wrażenia swoimi występami Żurkowski pozostawia najwyraźniej bardzo pozytywne.

„Żurkowski? Piękna niespodzianka”

Pasquale Marino (FiorentinaNews)

Najważniejsze dla młodzieżowego reprezentanta kraju są z pewnością słowa trenera: – Kiedy przyszedłem do klubu, Żurkowski miał duże problemy z przygotowaniem fizycznym. Nie dorównywał pod tym względem partnerom. Podczas przerwy poprawił się jednak w tym aspekcie tak bardzo, że zapracował na pierwszy plac – oznajmił Marino po ostatnim meczu z Venezią. Z kolei Tommaso Carmignani, redaktor portalu La Nazione, zwraca uwagę, że Polak ma niezłą technikę i wnosi ożywienie do gry, ale wciąż musi pracować nad przystosowaniem się do występów w formacji 4-3-3. – Przerwa w treningach nie pomogła mu o tyle, że pracując indywidualnie nie mógł rozwijać swojej taktycznej wiedzy – dowodzi Carmignani.

Są to bardzo obiecujące komentarze, lecz z uznawaniem Żurkowskiego za etatowego piłkarza wyjściowej jedenastki Empoli mimo wszystko jeszcze byśmy się wstrzymali. W starciu z Pescarą szkoleniowiec klubu dał odpocząć wszystkim podstawowym środkowym pomocnikom, ponieważ zespół ledwie trzy dni wcześniej grał również w meczu ligowym. Wiele wyjaśni jutrzejsze spotkanie z Frosinone, bardzo ważne w kontekście walki o miejsce w barażach. Przed tym meczem piłkarze Empoli dostali bity tydzień odpoczynku.

Pójść w ślady Dziczka

Zastrzeżenia odnośnie taktycznej wiedzy Żurkowskiego przypominają trochę problemy, z jakimi zmagał się przed paroma miesiącami Patryk Dziczek, który przeszedł dość podobną ścieżkę co kolega z młodzieżówki. Wykupiony przez Lazio, wypożyczony do Salernitany. Na poziomie Serie B bardzo długo grzał ławę.

– Dziczek ma wielki potencjał, ale nadal nie rozumie dynamiki włoskiego futbolu – mówił bez ogródek trener Polaka, Gian Piero Ventura. Musi poznać mentalność naszej ligi. Wiedzieć, co to znaczy zaatakować przeciwnika. Cieszy mnie, że dobrze rozumie język futbolu i nawet bez odpowiedniej znajomości języka włoskiego z łatwością przyswaja różne sytuacje w grze. Uczy się zachowań, których od niego oczekujemy. To młody piłkarz, więc największym błędem byłoby wprowadzenie go do wyjściowej jedenastki zbyt szybko. W jego przypadku niczego nie należy przyspieszać. Kiedy będzie gotowy na grę, dostanie swoją szansę.

Patryk Dziczek.

Sam Dziczek także podkreślał w wywiadach, między innymi na portalu „Łączy nas piłka”, że nadrabianie zaległości w dziedzinie przygotowania taktycznego zajęło mu sporo czasu. Dariusz Dziekanowski wyśmiał potem te opowieści na łamach „Przeglądu Sportowego”. Jednak coś chyba w słowach eks-pomocnika Piasta Gliwice było, bo od grudnia 2019 roku jest on już pewnym punktem swojego zespołu. Salernitana trzyma się ligowej czołówki i ma szanse na promocję do Serie A. Dziczek występuje w każdym meczu.

Zwykle od deski do deski, choć po zakończeniu lockdownu otrzymuje nieco mniej minut niż wcześniej. Ale 29 czerwca zdobył premierowego gola na boiskach Serie B. Wprawdzie z rzutu karnego, lecz jedenastkę też trzeba umieć wykorzystać. – Za dwa lata będzie grał w Serie A. Jest odpowiedzialnym i poważnym piłkarzem. Dobrze mówi już po włosku. W jego grze widać duży potencjał. Może osiągnąć bardzo wysoki poziom, ma odpowiednie możliwości techniczne – zachwalał swojego podopiecznego Ventura. Doświadczony trener ponoć bardzo nalegał na wypożyczenie Dziczka z Lazio. No i widać, że miał na rozwój pomocnika konkretny plan, który bardzo ładnie zrealizować.

US Salernitana 3:3 US Cremonese (gol Dziczka: 2:05).

Podążenie śladami Dziczka i wypracowanie reputacji solidnego zawodnika na poziomie Serbie B to w tej chwili optymistyczny, ale zarazem całkiem realny scenariusz dla Żurkowskiego. Oczywiście życzylibyśmy sobie, by obaj ci zawodnicy radzili sobie na włoskich boiskach w nieco bardziej spektakularnym stylu. Były piłkarz Górnika Zabrze niebawem będzie obchodził 23. urodziny, Dziczek jest od niego zaledwie o rok młodszy. To są zawodnicy, którzy powinni stanowić już bezpośrednie zaplecze dla piłkarzy wyjściowego składu seniorskiej reprezentacji Polski. Tymczasem obaj bliżej kadry znajdowali się najbliżej chyba jeszcze za czasów gry w Ekstraklasie.

Włochy ich trochę zweryfikowały, co tu kryć. Dziczek otrząsnął się jednak po początkowych niepowodzeniach i pomalutku pnie się w kierunku Serie A. Wkrótce się przekonamy, czy Żurkowski również rozwinie skrzydła, czy raczej utonie w marazmie i będzie musiał poszukać szczęścia poza Półwyspem Apenińskim.

fot. FotoPyk, NewsPix.pl

Opublikowane 09.07.2020 16:43 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paciek
Paciek

Włochy zweryfikowały Dziczka i Żurakowskiego czy polskie szkolenie?

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Raczej polskie szkolenie skoro znowu problemy z przygotowaniem taktycznym

MarioG
MarioG

Jakie szkolenie

Urkides
Urkides

W Polsce w zasadzie nie mamy pomocników, bo znakomita większość klubów gra prymitywną piłkę usprawiedliwiając to tym, że wynik jest najważniejszy. Obśmiewa się trenerów którzy chcą grać piłką. Gdzie ci zawodnicy mają się uczyć szybkiej gry i szybkiego myślenia na boisku. Styl preferowany przez polskie kluby nie rozwija zawodników.
A poziom ekspercko dziennikarski jest żenujący. Wystarczy że ktoś biega jak koń a już się go kreuje na wielki talent. Mógłbym przedstawić długą listę „przyszłych reprezentantów” (według ekspertów), którzy niczego nie pokazują a ich braki było doskonale widać już w polskiej lidze.

bczbxczbdsghadggdasgdabxz
bczbxczbdsghadggdasgdabxz

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Kupon z kursem 1500 na jutro dostepny!

jeremy
jeremy

do Arki go!!

qdlaty81
qdlaty81

Pojechali pierwszy raz w zyciu na dluzej za granicę bez znajomosci języka i z doświadczeniem wyłącznie z ekstraklasowej kopanki. I tak fajnie ze zaczęli grac

Maksym
Maksym

Trochę go Kołakowski oszukał. Przecież Zupa to typowy koń boiskowy i każdy trener chce takiego zawodnika o takich predyspozycjach ,ktory tyra i przebiega średnio 13-15 km. Na mecz.Prawda jest taka że nie był potrzebny w Empoli. A menago jego nie ma wielkich kontaktów bo szło Żurka upchnąć do Lecce, Bresci ,Genovy.A tak wyszło ja wyszło i to nie jest JEGO wina.Niestety przez złe decyzję menagera. Tracimy wielki talent.Ale PROWIZJA SIE ZGADZA.

jankrzywosad
jankrzywosad

Żurkowski to dla mnie największe rozczarowanie ostatnich 12 miesięcy. Jak na nasze polskie warunki wyglądał świetnie pod względem fizycznym, dobrze pod względem czysto piłkarskim, a do tego sprawiał wrażenie ułożonego i odpowiedzialnego, co wydawało mi się, że pozwoli mu odnaleźć się w Serie A. Pod wieloma względami przypominał mi Linetty’ego. Tymczasem okazuje się, że nawet na poziomie Serie B zarzucano mu nieprzygotowanie do gry… Dziwne.
Fajnie, że zaczął grać, ale ten sezon i tak trzeba spisać na straty. Oby kolejny był lepszy, rozegrany od deski do deski, choćby na poziomie drugiej ligi. Widziałem w nim potencjał na reprezentację i nadal w niego wierzę. Może te porównania do Zielińskiego ostatecznie nie okażą się tak mocno przesadzone.

Weszło
23.11.2020

Jagiellonia uczy skutecznego piętnowania amatorki

To Ekstraklasa, tu się może zdarzyć dużo, ale umówmy się, że ramy przyzwoitości wskazują, że nie masz prawa wygrać, jeśli odwalasz kompletną amatorkę. Jeśli kompletnie debilnie ustawiasz mur, zostawiając dwóch niekrytych przeciwników na siódmym metrze, jeśli nagminnie tracisz piłkę na własnej połowie, jeśli zaskakuje cię długa piła chwilę po starcie drugiej połowy, jeśli nie wyciągasz […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wtorek w Weszło.FM – Liga Mistrzów, magazyny, Ekstraklasa

Liga Mistrzów, Ekstraklasa… Wtorek zapowiada się ciekawie, więc i z Weszło.FM nudzić się nie będziecie. Mamy dla was dzień pełen emocji: rozmowy z ekspertami, piłkarzami i nasze autorskie programy podsumowujące ligę angielską oraz niemiecką. Co jeszcze? Sprawdźcie naszą ramówkę. Wtorek standardowo zaczniemy od „Dwójki bez sternika”! O poranku budzić was będą Maja Strzelczyk i Marcin […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jak nie bronić rzutów wolnych? Warsztaty Wisły Płock

Stałe fragmenty gry. W futbolu coraz więcej od nich zależy. Pada z nich coraz więcej bramek. Cały świat analizuje, jak się ustawić, jak bronić, generalnie: co zrobić? Wisła Płock chyba jest aż do przodu ze zmianami, ewidentnie ktoś tam dostał cynk, że rzut wolny w okolicach szesnastki to jak osobisty w koszykówce i nie można […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

PSG walczy o życie w Lidze Mistrzów. Lipsk znów ich zaskoczy?

Wtorkowy zestaw gier w Lidze Mistrzów to raczej pakiet „lanie od mocarza”. Wśród pojedynków maluczkich z gigantami wyróżnia się jednak jedno spotkanie. PSG kontra RB Lipsk, hit wieczoru i mecz, który może być bardzo ważny w kontekście walki o wyjście z grupy. Zwłaszcza w przypadku porażki ekipy z Francji. Dobra, przyjrzymy się więc tej batalii […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Piast w trzy dni ugasił pożar, dziś przełamał klątwę Lechii

Był pożar, nie ma pożaru. Od początku sezonu Piast grał lepiej niż punktował i ciągle wydawało się, że drużyna Waldemara  Fornalika musi odpalić. I tak też się wreszcie stało. Wymuszony przez koronawirusa miesiąc przerwy najwyraźniej pomógł kilka spraw uporządkować, bo gliwicka ekipa w ciągu trzech dni uspokoiła swoją sytuację. W piątek wygrała w Zabrzu, a […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Defensywa Podbeskidzia szansą dla Mraza?

Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale we wtorek czeka nas prawdziwy hit. Podbeskidzie Bielsko-Biała co prawda nie gra z Górnikiem Łęczna, a z Zagłębiem Lubin, ale taki tydzień z Ekstraklasą jak najbardziej nam pasuje. Zwłaszcza że obydwa zespoły kojarzą się raczej ze sporą liczbą bramek. Czyli w Bielsku może być kolorowo, a my serwujemy wam porcję […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Totolotek podwaja wpłatę! 100% reload bonusu

Widzieliście kiedyś takie cuda, żeby wpłacić stówkę i mieć dwie? Jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie do Totolotka. Ten legalny bukmacher oferuje wam dziś promocję RELOAD BONUS 100%. W ramach niej możemy otrzymać aż do 100 PLN bonusu za dokonanie wpłaty. Brzmi świetnie? To sprawdźcie szczegóły. Zasady promocji są banalnie proste. Skorzystać może z niej każdy, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

WESZŁOPOLSCY: SZUMSKI, TWOREK, SZYMONOWICZ, MICHALSKI

Weszłopolscy strikes again! Za nami pierwsza kolejka po przerwie reprezentacyjnej, więc wracamy z ulubionym programem wszystkich Polaków. Wydarzenia w Ekstraklasie i na jej zapleczu omówi dziś dla was ekipa w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Kuba Olkiewicz oraz Adam Sławiński. Goście? Jak zwykle, wybitni, czyli  Jakub Szumski, Piotr Tworek, Dawid Szymowicz oraz Seweryn […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

„Skowronek powinien dostać czas do końca roku. A później czas na decyzję”

– Teraz jest czas na weryfikacje. Spodziewam się, że trener Skowronek będzie sprawdzony w tych trudnych meczach. I wtedy na koniec roku można usiąść i ocenić – jak sobie trener w tych warunkach poradził. Wówczas można się zastanowić, czy Skowronek może prowadzić dalej tę drużynę, czy jednak trzeba oddać je w ręce kogoś innego – […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Gdyby Lech nie tracił frajerskich bramek w końcówkach, to byłby na podium

Gdyby nie frajersko tracone bramki w końcówkach przez Lecha Poznań, to Kolejorz miałby tyle samo punktów co Raków i miałby tylko punkt straty do Legii Warszawa. Nie chodzi o to, by pokazać, jak blisko Lech jest czołówki Ekstraklasy w wydumanej tabeli. Raczej chcemy pokazać, że gdyby lechici byli bardziej skoncentrowani w ostatnich minutach, to mogliby […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Pan piłkarz Mladenović. Co za listopad Serba

Nie żeby dobra gra Mladenovicia w Legii była zaskoczeniem. Przychodził jako transfer-pewniak. Jeden z najlepszych lewych obrońców Ekstraklasy ostatnich sezonów. Wystawiany w kadrze Serbii na poważne mecze. Ale takich pewniaków, które miały reputację kozaków w swoich klubach, a w Legii nie dźwigały presji, niebezpiecznie, acz konsekwentnie zmierzając w kierunku ligowego dżemu, też widzieliśmy całkiem sporo. […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Cebula: – Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. Kilkadziesiąt spotkań, a statystyki zerowe

– Mecze nie wyglądały najgorzej, ale brakowało najważniejszego. Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. To nie było proste. 80-parę meczów, a statystyki były zerowe. Wyglądało to słabo. Chciałem sobie wybić z głowy te myśli, wierzyć, że liczby przyjdą. No i tak też doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmiany otoczenia i spróbowania w innym […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Legijny fus, Harry Hole i ksywka „Wędka”. Poznajcie Maksa Sitka

 – W Siarce miałem dobrą ksywkę: „Wędka”. Trener Gąsior w trzech pierwszych meczach zdejmował mnie w pierwszej połowie. Rekord świata pewnie. Tak schodziłem w dół. Najpierw zszedłem w 42 minucie, potem 39, potem 32. Jak następny raz wychodziłem w pierwszym, to patrzyłem na linię czy ktoś się nie grzeje – Maksymilian Sitek z Podbeskidzia to […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Korupcja, defraudacje, nadużycia. Wiceprezydent FIFA zawieszony na pięć lat

O finansowych przekrętach szefa Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF), Ahmada Ahmada, media donosiły od dawna. Od lat. Mimo to, pochodzący z Madagaskaru działacz w najlepsze zarządzał futbolem na Czarnym Lądzie. Ba, był również wiceprezydentem FIFA, a w ostatnim wywiadzie dla BBC zapewniał, że planuje ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach na prezydenta CAF. Dziś jednak […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Kirkeskov kończy pobyt w Piaście tak, jak zaczął, czyli fatalnie

Z piekła do nieba i z powrotem. Tak można podsumować pobyt Mikkela Kirkeskova w Piaście Gliwice. Możliwe, że Duńczyk z powodu kontuzji odniesionej w piątkowych derbach z Górnikiem Zabrze, właśnie pożegnał się z ekstraklasowymi boiskami. I robi to w naprawdę słabym stylu.  Jego kontrakt wygasa wraz z końcem roku i od dawna wiadomo, że nie […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wisła skuteczna na wyjazdach. To oznacza kłopoty Jagi?

Mecz Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock – nic nie kojarzy nam się z poniedziałkiem bardziej niż to spotkanie. Ale że to hit dzisiejszego dnia, to ciężko obok niego przejść obojętnie. Białostoczanie mają za sobą trzy porażki z rzędu, więc warto poszukać swoich szans na ugranie czegoś u bukmachera, patrząc na formę obydwu drużyn. Łapcie nasze […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Co jest nie tak z defensywą Jagiellonii?

To mogłaby być opowieść o tym, jak dużo potrafi zależeć od klasowego bramkarza. Odkąd kontuzja wykluczyła z gry Pavelsa Steinborsa, Jagiellonia nie wygrała jeszcze meczu, w trzech spotkaniach tracąc aż siedem siedem goli. Pytanie jednak, czy aby na pewno wszystkie ostatnie bolączki defensywy ekipy Bogdana Zająca spowodowane są brakiem Łotysza między słupkami? Otóż, proszę państwa, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Flavio i Lechia w Gliwicach – to nie zapowiada się dobrze dla Piasta

Dwa mecze Ekstraklasy w poniedziałek? Brzmi jak idealny początek tygodnia. Zwłaszcza że w grze zobaczymy dziś czołowe ekipy poprzedniego sezonu – Piasta Gliwice oraz Lechię Gdańsk. Lechiści mają ostatnio patent na ekipę ze Śląska, więc wypadałoby im tę passę podtrzymać. Piast wolałby jednak gonić bezpieczne pozycje, żeby nie kończyć roku na pozycji spadkowej. A skoro […]
23.11.2020