post Michał Kołkowski

Opublikowane 09.07.2020 16:43 przez

Michał Kołkowski

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja się zmieniła i Żurkowski już dwa razy wybiegł na boisko w wyjściowym składzie Empoli. Jednak jest jeszcze za wcześnie na odkorkowywanie szampanów, bo wokół przyszłości pomocnika w świecie calcio wciąż krąży wiele znaków zapytania.

Z deszczu pod rynnę

– Wypożyczenie to była wspólna decyzja – mówił nam jeszcze w styczniu Jarosław Kołakowski, agent byłego młodzieżowego reprezentanta Polski. – Szymon kilka razy był blisko wejścia do grania, w dwóch meczach krótko wystąpił. Potem zabrakło szczęścia. Trener widział go, a jednak czegoś w ostatnich meczach brakowało. Klub jednak nadal bardzo liczy na Żurkowskiego, ludzie ze sztabu szkoleniowego widzą w nim duży talent. Natomiast w sytuacji jaka jest, dobrym rozwiązaniem jest pójście do innego klubu. Gdzie pogra i przy okazji podszkoli język włoski, bo to też ważne. Musi się tam dobrze odnajdywać. Jest we Włoszech dopiero od pół roku. Praktycznie dla każdego zawodnika, nie tylko polskiego, pierwsze pół roku za granicą – szczególnie we Włoszech – jest bardzo trudne.

„Szymon musi walczyć o pozycję w zespole. Jaki system gry by nie był stosowany przez trenera, Szymon musi przekonać go o swojej przydatności”

Jarosław Kołakowski

Agent dodał też: – Były inne możliwości, również poza Włochami, ale znam ludzi i ten klub. Miasto jest pół godziny drogi samochodem z Florencji, więc Szymon nie będzie nawet zmieniał mieszkania. Empoli współpracuje z Fiorentiną, więc zawodnicy mogą być obserwowani. Cały czas jest też dostęp do sztabu medycznego i szkoleniowego we Florencji. Było bardzo dużo „za”.

Z pozoru wszystko składało się więc w spójną całość. Jednak w praktyce wypożyczenie Żurkowskiego długo wyglądało na kompletny niewypał. Siedem meczów z rzędu na ławce rezerwowych w klubie z zaplecza włoskiej ekstraklasy. Lekcja pokory, ale i wyraźny sygnał, jak we Włoszech oceniono możliwości byłego zawodnika Górnika Zabrze.

Szymon Żurkowski w barwach Fiorentiny.

Problematyczna stała się przede wszystkim sytuacja wewnątrz Empoli. Ekipa ze Stadio Carlo Castellani w sezonie 2018/19 spadła z Serie A, zresztą przegrywając bój o utrzymanie między innymi z Fiorentiną. I jak to zwykle bywa u spadkowiczów – pojawiła się presja, by jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom rozgrywek. Presja, która pociągnęła za sobą kadrowe przetasowania oraz zmianę trenera. Pasquale Marino przejął zespół z rąk Roberto Muzziego właściwie w tym samym czasie, gdy dopinane było wypożyczenie Żurkowskiego. Nowy szkoleniowiec przyklepał ten ruch, ale też nie ma wątpliwości, że nie był to jego autorski pomysł, co wyjściowej pozycji polskiego pomocnika w nowym klubie z całą pewnością nie poprawiło.

Po 21. ligowej kolejce Serie B – czyli w momencie, gdy Szymon trafił do toskańskiej ekipy – Empoli zajmowało katastrofalną, szesnastą pozycję w lidze. Jak na zespół celujący w awans – tragiczny wynik.

Marino przyniósł ze sobą do klubu swój ulubiony styl gry, oparty na formacji 4-3-3. Nie znalazł w tej układance miejsca dla Polaka. I dobrze na tym wyszedł. Po jego przyjściu Empoli wygrało cztery ligowe mecze z rzędu i przypomniało wszystkim o swoich wielkich ambicjach. Środek pola obsadził tercet: Davide Frattesi – Samuele Ricci – Liam Henderson. Przed Żurkowskiego w kolejce do gry wskoczyli także Leo Stulac oraz Filippo Bandinelli. Polak na ławkę rezerwowych łapał się tylko dlatego, że we Włoszech przepisy dopuszczają umieszczenie na niej aż jedenastu piłkarzy. W innym przypadku pewnie zasiadałby po prostu na trybunach.

Po przerwie spowodowanej pandemią coś się jednak zmieniło.

Powrót do świata żywych

Najpierw Żurkowski pojawił się na boisku w starciu ze Spezią, Marino dał mu nieco ponad dwadzieścia minut. Był to debiut Szymona. W podobnym wymiarze czasowym polski pomocnik wystąpił także przeciwko Benevento. Aż wreszcie w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach były piłkarz Górnika wskoczył już do wyjściowej jedenastki Empoli. Najpierw od dechy do dechy wystąpił przeciwko Pescarze, potem – znów w pełnym wymiarze czasowym – zagrał w starciu Venezią. Zwłaszcza ten ostatni mecz trzeba podkreślić, ponieważ Empoli przerwało tam passę trzech meczów bez zwycięstwa po wznowieniu rozgrywek. Portale związane z Fiorentiną odtrąbiły już sukces.

Jak to wygląda w statystykach (dane: InStat)?
  • Żurkowski notował bardzo wysoką celność podań: 95% z Pescarą, 90% z Venezią.
  • Bardzo solidnie prezentował się w defensywnych akcjach. 63% wygranych pojedynków w obronie z Pescarą, 67% z Venezią.
  • Najczęściej w zespole wchodził w dwóch ostatnich meczach w dryblingi i wdał się w największą liczbę pojedynków w fazie ataku.
  • Żurkowski był jednocześnie najczęściej faulowanym i najczęściej faulującym zawodnikiem w Empoli.
  • Szymon najczęściej w zespole uciekał się do odbiorów wślizgiem, zwykle był skuteczny.

Całkiem niezłe dane. Można z nich wyczytać, że Żurkowski w Empoli wbrew pozorom nie jest zawodnikiem przeznaczonym tylko do noszenia fortepianu. Nie bez kozery obserwatorzy doceniają jego umiejętności techniczne.

– Po zakończeniu lockdownu Żurkowski dostał kilka okazji do pokazania swoich możliwości. Za każdym razem demonstrował dużą jakość – pisze Alessio Cocchi, dziennikarz zajmujące się Empoli. – Trener Marino mówił, że wcześniej nie mógł stawiać na polskiego pomocnika, bo ten był nieprzygotowany do gry. Ale po wznowieniu treningów Marino odkrył miłą niespodziankę, czyli świetną formę Żurkowskiego. Widać na boisku, że piłkarz się odrodził. (…) W kręgach zbliżonych do Fiorentiny mówiło się, że klub może latem szukać kupca na Żurkowskiego, ale w tej chwili sytuacja jest inna. Niewykluczone jednak, że po sezonie działacze Fiorentiny i Empoli ponownie zasiądą do stołu, by przedłużyć wypożyczenie zawodnika na następny sezon i pozwolić mu na dalszy rozwój. Dziesiątka na plecach Żurkowskiego nie jest przypadkowa. Być może jego kariera potoczy się tak jak w przypadku innego Polaka, który grał dla Empoli.

Trzeba przyznać, że analogia do Piotra Zielińskiego chyba nieco zbyt śmiała i typowa dla włoskich dziennikarzy, znanych ze swoich skłonności do popadania w przesadę. Niemniej, wrażenia swoimi występami Żurkowski pozostawia najwyraźniej bardzo pozytywne.

„Żurkowski? Piękna niespodzianka”

Pasquale Marino (FiorentinaNews)

Najważniejsze dla młodzieżowego reprezentanta kraju są z pewnością słowa trenera: – Kiedy przyszedłem do klubu, Żurkowski miał duże problemy z przygotowaniem fizycznym. Nie dorównywał pod tym względem partnerom. Podczas przerwy poprawił się jednak w tym aspekcie tak bardzo, że zapracował na pierwszy plac – oznajmił Marino po ostatnim meczu z Venezią. Z kolei Tommaso Carmignani, redaktor portalu La Nazione, zwraca uwagę, że Polak ma niezłą technikę i wnosi ożywienie do gry, ale wciąż musi pracować nad przystosowaniem się do występów w formacji 4-3-3. – Przerwa w treningach nie pomogła mu o tyle, że pracując indywidualnie nie mógł rozwijać swojej taktycznej wiedzy – dowodzi Carmignani.

Są to bardzo obiecujące komentarze, lecz z uznawaniem Żurkowskiego za etatowego piłkarza wyjściowej jedenastki Empoli mimo wszystko jeszcze byśmy się wstrzymali. W starciu z Pescarą szkoleniowiec klubu dał odpocząć wszystkim podstawowym środkowym pomocnikom, ponieważ zespół ledwie trzy dni wcześniej grał również w meczu ligowym. Wiele wyjaśni jutrzejsze spotkanie z Frosinone, bardzo ważne w kontekście walki o miejsce w barażach. Przed tym meczem piłkarze Empoli dostali bity tydzień odpoczynku.

Pójść w ślady Dziczka

Zastrzeżenia odnośnie taktycznej wiedzy Żurkowskiego przypominają trochę problemy, z jakimi zmagał się przed paroma miesiącami Patryk Dziczek, który przeszedł dość podobną ścieżkę co kolega z młodzieżówki. Wykupiony przez Lazio, wypożyczony do Salernitany. Na poziomie Serie B bardzo długo grzał ławę.

– Dziczek ma wielki potencjał, ale nadal nie rozumie dynamiki włoskiego futbolu – mówił bez ogródek trener Polaka, Gian Piero Ventura. Musi poznać mentalność naszej ligi. Wiedzieć, co to znaczy zaatakować przeciwnika. Cieszy mnie, że dobrze rozumie język futbolu i nawet bez odpowiedniej znajomości języka włoskiego z łatwością przyswaja różne sytuacje w grze. Uczy się zachowań, których od niego oczekujemy. To młody piłkarz, więc największym błędem byłoby wprowadzenie go do wyjściowej jedenastki zbyt szybko. W jego przypadku niczego nie należy przyspieszać. Kiedy będzie gotowy na grę, dostanie swoją szansę.

Patryk Dziczek.

Sam Dziczek także podkreślał w wywiadach, między innymi na portalu „Łączy nas piłka”, że nadrabianie zaległości w dziedzinie przygotowania taktycznego zajęło mu sporo czasu. Dariusz Dziekanowski wyśmiał potem te opowieści na łamach „Przeglądu Sportowego”. Jednak coś chyba w słowach eks-pomocnika Piasta Gliwice było, bo od grudnia 2019 roku jest on już pewnym punktem swojego zespołu. Salernitana trzyma się ligowej czołówki i ma szanse na promocję do Serie A. Dziczek występuje w każdym meczu.

Zwykle od deski do deski, choć po zakończeniu lockdownu otrzymuje nieco mniej minut niż wcześniej. Ale 29 czerwca zdobył premierowego gola na boiskach Serie B. Wprawdzie z rzutu karnego, lecz jedenastkę też trzeba umieć wykorzystać. – Za dwa lata będzie grał w Serie A. Jest odpowiedzialnym i poważnym piłkarzem. Dobrze mówi już po włosku. W jego grze widać duży potencjał. Może osiągnąć bardzo wysoki poziom, ma odpowiednie możliwości techniczne – zachwalał swojego podopiecznego Ventura. Doświadczony trener ponoć bardzo nalegał na wypożyczenie Dziczka z Lazio. No i widać, że miał na rozwój pomocnika konkretny plan, który bardzo ładnie zrealizować.

US Salernitana 3:3 US Cremonese (gol Dziczka: 2:05).

Podążenie śladami Dziczka i wypracowanie reputacji solidnego zawodnika na poziomie Serbie B to w tej chwili optymistyczny, ale zarazem całkiem realny scenariusz dla Żurkowskiego. Oczywiście życzylibyśmy sobie, by obaj ci zawodnicy radzili sobie na włoskich boiskach w nieco bardziej spektakularnym stylu. Były piłkarz Górnika Zabrze niebawem będzie obchodził 23. urodziny, Dziczek jest od niego zaledwie o rok młodszy. To są zawodnicy, którzy powinni stanowić już bezpośrednie zaplecze dla piłkarzy wyjściowego składu seniorskiej reprezentacji Polski. Tymczasem obaj bliżej kadry znajdowali się najbliżej chyba jeszcze za czasów gry w Ekstraklasie.

Włochy ich trochę zweryfikowały, co tu kryć. Dziczek otrząsnął się jednak po początkowych niepowodzeniach i pomalutku pnie się w kierunku Serie A. Wkrótce się przekonamy, czy Żurkowski również rozwinie skrzydła, czy raczej utonie w marazmie i będzie musiał poszukać szczęścia poza Półwyspem Apenińskim.

fot. FotoPyk, NewsPix.pl

Opublikowane 09.07.2020 16:43 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paciek
Paciek

Włochy zweryfikowały Dziczka i Żurakowskiego czy polskie szkolenie?

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Raczej polskie szkolenie skoro znowu problemy z przygotowaniem taktycznym

MarioG
MarioG

Jakie szkolenie

Urkides
Urkides

W Polsce w zasadzie nie mamy pomocników, bo znakomita większość klubów gra prymitywną piłkę usprawiedliwiając to tym, że wynik jest najważniejszy. Obśmiewa się trenerów którzy chcą grać piłką. Gdzie ci zawodnicy mają się uczyć szybkiej gry i szybkiego myślenia na boisku. Styl preferowany przez polskie kluby nie rozwija zawodników.
A poziom ekspercko dziennikarski jest żenujący. Wystarczy że ktoś biega jak koń a już się go kreuje na wielki talent. Mógłbym przedstawić długą listę „przyszłych reprezentantów” (według ekspertów), którzy niczego nie pokazują a ich braki było doskonale widać już w polskiej lidze.

bczbxczbdsghadggdasgdabxz
bczbxczbdsghadggdasgdabxz

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Kupon z kursem 1500 na jutro dostepny!

jeremy
jeremy

do Arki go!!

qdlaty81
qdlaty81

Pojechali pierwszy raz w zyciu na dluzej za granicę bez znajomosci języka i z doświadczeniem wyłącznie z ekstraklasowej kopanki. I tak fajnie ze zaczęli grac

Maksym
Maksym

Trochę go Kołakowski oszukał. Przecież Zupa to typowy koń boiskowy i każdy trener chce takiego zawodnika o takich predyspozycjach ,ktory tyra i przebiega średnio 13-15 km. Na mecz.Prawda jest taka że nie był potrzebny w Empoli. A menago jego nie ma wielkich kontaktów bo szło Żurka upchnąć do Lecce, Bresci ,Genovy.A tak wyszło ja wyszło i to nie jest JEGO wina.Niestety przez złe decyzję menagera. Tracimy wielki talent.Ale PROWIZJA SIE ZGADZA.

jankrzywosad
jankrzywosad

Żurkowski to dla mnie największe rozczarowanie ostatnich 12 miesięcy. Jak na nasze polskie warunki wyglądał świetnie pod względem fizycznym, dobrze pod względem czysto piłkarskim, a do tego sprawiał wrażenie ułożonego i odpowiedzialnego, co wydawało mi się, że pozwoli mu odnaleźć się w Serie A. Pod wieloma względami przypominał mi Linetty’ego. Tymczasem okazuje się, że nawet na poziomie Serie B zarzucano mu nieprzygotowanie do gry… Dziwne.
Fajnie, że zaczął grać, ale ten sezon i tak trzeba spisać na straty. Oby kolejny był lepszy, rozegrany od deski do deski, choćby na poziomie drugiej ligi. Widziałem w nim potencjał na reprezentację i nadal w niego wierzę. Może te porównania do Zielińskiego ostatecznie nie okażą się tak mocno przesadzone.

Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020
Weszło
05.08.2020

Perełka przedwcześnie oddana. Ferran Torres w Manchesterze City

Manchester City szybko zabrał się za zbrojenia przed kolejnym sezonem. Wicemistrzowie Anglii wciąż pozostają jeszcze w grze o triumf w Lidze Mistrzów, ale działacze i sztab szkoleniowy The Citizens naturalnie planują kilka ruchów do przodu. Dlatego na Etihad Stadium wylądował Ferran Torres. Dwudziestoletnia perełka z Valencii przeniosła się do Anglii za około 20 milionów funtów […]
05.08.2020
Francja
05.08.2020

Widmo wirusa we Francji. Kolejny sezon Ligue 1 pod znakiem zapytania?

Francuzi nie mają ostatnio szczęścia do piłki. Dziewięć przypadków w Strasburgu, cztery w Lille, trzy w Nantes, po jednym z Bordeaux i Montpellier. Razem osiemnaście pozytywnych testów na obecność koronawirusa w organizmie wśród piłkarzy Ligue 1. To dużo. Albo inaczej: coraz więcej, bo wydaje się, że spirala dopiero się rozkręca. Co więcej, problemy się spiętrzają […]
05.08.2020
Weszło
05.08.2020

Wiktor Rydz: Chcę, żeby GKS był stabilny. Żeby tu było normalnie

Na finiszu pierwszoligowych rozgrywek nad GKS-em Bełchatów wisiało nie tylko widmo spadku, ale nawet upadku z przyczyn finansowych. Sytuacja była bardzo trudna, ale udało się dociągnąć do końca rozgrywek i zrobić utrzymanie. To niewątpliwy sukces. Potem przyszedł kolejny – komisja licencyjna przyznała bełchatowianom licencję na kolejny sezon. Jaka jest sytuacja w GKS-ie? Co dalej z […]
05.08.2020
Weszło
05.08.2020

Johnny Spike Gill i D’Sean Theobalds odeszli z Korony. Żal, smutek i zwątpienie

Czy potraficie sobie wyobrazić Harry’ego Pottera bez blizny na czole, Paryż bez Wieży Eiffla, Franza Smudy bez zdania „poradziłem sobie na Euro 2012”? My też nie. To są związki tak ikoniczne, tak zakorzenione w ludzkiej podświadomości, że gdyby ich zabrakło, czulibyśmy olbrzymią pustkę. Johnny Spike Gill i D’Sean Theobalds w Koronie to była ta sama […]
05.08.2020