post Avatar

Opublikowane 03.07.2020 09:46 przez

redakcja

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności w klubach z elity. Jest ciekawie, więc nie przedłużając: zapraszamy.

Gdzie byłeś, jak cię nie było? W październiku miną dwa lata, odkąd nie prowadzisz zespołu.

Tak już wyszło, że szybko zwolniono mnie z pełnienia obowiązków trenera Wisły Płock. Do dzisiaj nie wiem dlaczego. Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie, nie przegrałem ani razu dwóch meczów z rzędu. Może zabrzmi to próżnie, ale uważam się za dobrego trenera. Zwątpiono we mnie za szybko, zwłaszcza, że przyszedłem cztery dni przed pierwszym meczem i nie miałem wpływu na przygotowania drużyny do preferowanego przeze mnie modelu gry. Oczywiście wiedziałem czego się podejmuję, ale coś nie zagrało, nie zdążyłem rozwinąć skrzydeł i tyle.

Dwa zwycięstwa, cztery remisy, pięć porażek. 0,91 punktu na mecz. Ostatnie spotkanie 0:4. Nie wyglądało to najlepiej.

Nie, ale Runjaić czy Probierz też mieli swoje problemy i pracują do dzisiaj. To nie jest gra w cymbergaja, potrzeba trochę czasu. Ja proponuję trudne rozwiązania dla naszej piłki ekstraklasowej. Chcę grać. Nie chcę kopać. Nigdy się na to nie zgodzę, by w naszej lidze się kopało, a nie grało. Owszem, idzie to powoli w dobrą stronę, ale nadal jest mało powtarzalnych zespołów. Szkoląc młodzież, nie tolerowałem wybijania piłki. Jak za dzieciaka nie nauczymy się grać, to są potem takie efekty, że nie ma nas w europejskich pucharach. Jesteśmy daleko za najlepszymi, jeśli chodzi o atak pozycyjny. Ja czerpię wzorce od najlepszych. W Europie zespoły potrafią się utrzymać przy piłce i kreować grę. Na to trzeba czasu, którego nie dostałem.

Może to za trudna piłka? Nie skończysz jak Stawowy, którego nie było pięć lat?

To nie jest trudne, tylko trzeba być konsekwentnym w założeniach. Przyczyna leży w szkoleniu młodzieży. Tam jest największy problem. Wiem o czym mówię, pracowałem indywidualnie z dziećmi, byłem na wielu stażach w Europie, widziałem akademie i wiem, czego tam się uczy. Niektórzy piłkarze ekstraklasowi mają podstawowe problemy z przyjęciem piłki, a to komuś odskoczy, ktoś podejmie złą decyzję, bo są braki wyuczenia dobrych nawyków od dziecka.

Dlatego trener Stawowy ma trudności z osiągnięciem celów. Gdyby pracował z lepszymi zawodnikami, to jego filozofia by się sprawdziła. Zostałaby doceniona.

Może trzeba było poczekać do zimy, zamiast z marszu grać trudny futbol?

Miałem bardzo dobrą pracę w PZPN-ie, gdzie się spełniałem. Dostałem telefon z Płocka, nigdy nie prowadziłem samodzielnie zespołu w Ekstraklasie, wahałem się do ostatniej godziny, czy się podjąć. Spróbowałem. Nie wyszło, jeśli chodzi o wynik sportowy, ale nie żałuję. Jeżeli byłoby mi dane dłużej popracować, to Wisła grałaby dobrze w piłkę.

Prezes Kruszewski mówił jeszcze przed zwolnieniem, że nie patrzy na suche wyniki, tylko też na chemię trenera z zawodnikami. Mogę więc domniemywać, że spojrzał na to drugie i jednak powiedział „dość”.

Pierwsze słyszę o czymś takim. Miałem bardzo dobre relacje z piłkarzami. W każdym klubie tak było. Byłem przecież niedawno po drugiej stronie barykady, wiem czego zawodnicy oczekują, jakiego podejścia. Kontakt był dobry.

Z czego wynika twój optymizm, że jeśli pracowałbyś dłużej, to Wisła wyszłaby na prostą?

Żeby wpoić to, czego chcę, potrzeba czasu. My mieliśmy bardzo dobre mecze przeplatane słabszymi. Moi zawodnicy robiliby indywidualny progres. W każdym klubie tak było, chociażby w Otwocku, Radomiaku i Dolcanie. Otwock? Po awansie do II ligi, przez dwa sezony biliśmy się o awans. W Radomiaku zostawiłem zespół na pierwszym miejscu, gdy odszedłem do Jagiellonii Białystok. Jestem pewny tego, co robię.

Zaraz, ale jakie mecze uważasz za bardzo dobre? Wygrałeś dwa. Z Legią, która była po ciężkim treningu z Sa Pinto i Lechią, kiedy miałeś szczęście, bo oni walili po słupkach i nie wykorzystali karnego.

Na Legii zagraliśmy super, taki zespół chciałbym widzieć w każdym meczu. Z Lechią wygraliśmy faktycznie trochę na farcie. Na pewno zagraliśmy bardzo dobrą drugą połowę z Lechem, kiedy zdominowaliśmy go i wyglądaliśmy dobrze, a bramkę straciliśmy w doliczonym czasie. W meczu z Górnikiem Zabrze zagraliśmy rewelacyjnie, mieliśmy setki. Zagraliśmy dobre spotkanie – mimo porażki – z Arką, kiedy zamknęliśmy ich we własnym polu karnym. Słaby mecz był z Cracovią, bardzo słaby z Pogonią. I to ten mecz przesądził, że straciliśmy pracę.

Na pewno jednak sam nie zwalasz wszystkiego na brak szczęścia, jakieś błędy popełniłeś.

Pewnie tak. Nie zrzucam wszystkiego na karb szczęścia. Natomiast Wisła nie grała tak źle, żeby nie dać mi dłuższej szansy.

Mówiłeś: „może źle robię, że rozpatruję skład pod kątem przeciwnika, a nie skupiam się na tym, co mam w zespole najlepszego. To mój błąd.”

Potwierdzam. Jeżeli kiedykolwiek będzie mi dane pracować dłużej w piłce klubowej, to będę skupiał więcej uwagi na swoich piłkarzach niż na przeciwniku. To jest duży problem większości trenerów. Ja staram się, żeby moje drużyny miały wpływ na mecz. W Wiśle Płock był kłopot z organizacją gry obronnej całego zespołu po stracie piłki. Graliśmy wysoko i jak traciliśmy posiadanie, to odległości między nami były nie takie, jak powinny być. Zwracałem na to uwagę, ale zwracanie uwagi, a realizacja to dwie różne rzeczy. Na pewno nie byliśmy zespołem, który dominował w każdym spotkaniu, ale widać było choćby po meczu z Legią, że potrafimy grać. To była dla mnie baza, że ta drużyna może tak funkcjonować.

Widziałem, że ci zależało. Po meczu z Lechią byłeś szczęśliwy. Pewnie liczyłeś, że to będzie przełom?

Jasne, że tak. Liczyłem, że moja przygoda w Ekstraklasie będzie dłuższa. Mam ogromny niedosyt.

Jestem prezesem, mam trenera, który punktuje jak ty, wiem, że w Podbeskidziu i Arce też nie było dobrze, więc zaczynam mieć wątpliwości.

Patrzyłeś na Otwock, Radomiak i Dolcan?

Tak.

U nas patrzy się na negatywy. Tak, pracowałem w wymienionych przez ciebie klubach krótko, po trzy miesiące. W Podbeskidziu wiem, dlaczego tak się stało. Nie pozwoliłem sobie na ingerencję w skład głównego sponsora, czyli miasta. Jeśli mam ponosić odpowiedzialność, to za swoje błędy, a nie cudze.

Ale nie było wyników.

Była bardzo podobna sytuacja do Płocka. Mieliśmy bardzo dobre mecze przeplatane słabymi.

A Arka?

Też podobnie. Choć uważam, że w Podbeskidziu graliśmy najlepiej z tych trzech drużyn, czyli z Arki, Wisły i Podbeskidzia. Tam w każdym meczu dominowaliśmy nad przeciwnikiem, ale brakowało wyników.

Postaw się w roli prezesa: widzisz CV Dźwigały. Zatrudniasz go?

Nie patrzyłbym na CV. U nas jest problem z zarządzaniem klubami, bo jest dużo takich, które nie mają swojego stylu. Ja nie mówię, że piłka preferowana przeze mnie, czyli dominacja, jest jedyną słuszną, bo można grać na przykład szybkim atakiem. Chodzi mi o powtarzalność. Kluby skaczą z kwiatka na kwiatek. Brakuje stabilności i stałej tendencji w doborze filozofii gry.

Wisła Płock ma swoje DNA?

Nie.

Czyli prezes Kruszewski zarządza nią źle?

Tego nie powiedziałem. Nie będę oceniał prezesa Kruszewskiego. Każdy ma swoje spojrzenie.

Za DNA powinien odpowiadać prezes czy dyrektor sportowy?

Dyrektor. Prezes nie musi się znać na piłce. Prezes powinien zaufać dyrektorowi sportowemu, który w porozumieniu z pierwszym trenerem powinien obrać kierunek, w jakim chce dążyć. Dyrektor sportowy powinien wybierać trenera pod określoną strategię i dobrać wraz z nim zawodników. Wiadomo, nigdy nie będzie sto procent trafionych transferów. Zawsze będą pomyłki. Ale nie może być tak, że zatrudnia się Dźwigałę, który chce grać w piłkę, a potem innego trenera, który ma inne spojrzenie i ci zawodnicy, których ściągał Dźwigała, są niepotrzebni. Dlatego u nas jest tyle rotacji i traconych pieniędzy, bo kluby nie mają swojej stałej wizji. Chcę jednak podkreślić, że coraz więcej klubów idzie w dobrą stronę i coraz więcej meczów da się oglądać.

Kibu też chciał grać w piłkę.

Wymieniłem swoje nazwisko jako przykład, nie odnosząc tego do konkretnej sytuacji. Trzeba trochę czasu. My mamy piłkarzy… Nie chcę powiedzieć „słabych”.

Topornych.

Niedouczonych od dziecka. Nazywam niektórych tłukami piłkarskimi. Mi wystarczy zobaczyć jedno, drugie przyjęcie, zagranie, pomysł na akcję, żeby ocenić piłkarza i tyle. Dla mnie każdy zawodnik powinien być perfekcyjnie wyszkolony technicznie.

Mówisz, że przyszedłeś do Wisły i musiałeś ją nauczyć grać w piłkę. Trudno mi to odebrać inaczej niż tak, że za Brzęczka nie grała.

Za trenera Brzęczka zespół zazwyczaj grał szybkim atakiem. Jurek do tego sposobu grania miał kapitalnych zawodników – szybkie boki w postaci Michalaka i Recy oraz Kante, który potrafił utrzymać się przy piłce. Nawet jeśli trzeba było zagrać długim podaniem, to Kante tę piłkę utrzymywał. Jak przyszedłem to nie było Michalaka, Kante i Recy. Trzech kluczowych piłkarzy odeszło.

Przyszedł za to Ricardinho, który strzelił sześć bramek w siedmiu pierwszych kolejkach.

Tak, tylko że to inna charakterystyka piłkarza niż Kante. Świetnie wyszkolony, takich chciałbym mieć na każdej pozycji, bo krótko mówiąc, jestem sfiksowany na punkcie techniki. Rewelacyjny piłkarz, ale bardziej dziesiątka niż dziewiątka. Nie powiem o nim złego słowa, ciągnął Wisłę.

Miałeś też świetnego piłkarza do którego nie trafiłeś, choć nie winię cię za to, bo nie byłeś pierwszy ani ostatni. Stilić. Gdzie leżał problem?

Źle się czuję z tym do dzisiaj. To był mój największy błąd, nie mogę się pogodzić z tym, że grał u mnie tak mało. To wynikało z tego o czym rozmawialiśmy: patrzyłem bardziej na przeciwnika niż na nas. Postawiłem na dobieranie zawodników pod względem motoryki, której brakowało Semirowi, ale prawda jest taka, że to jest geniusz piłkarski. Widziałem na treningach jak on szybko myśli. Nigdy nie oddał strzału na siłę, zawsze miał pomysł na grę. Pomyliłem się. Jednak dodam, że on też cierpiał przez przepis o zawodnikach spoza Unii. Stawiałem na Ricardinho i Merebaszwilego.

Ale potem on się nie odbił, więc problem leżał też w nim.

Semir musi mieć piłkę przy nodze i mieć partnerów podobnie wyszkolonych co on. Nie mówię, że tak samo, bo takich piłkarzy jest za mało w Ekstraklasie.

Ogólnie byłeś zadowolony z kadry, którą zastałeś?

Jak nie byłem jeszcze zatrudniony i rozmawiałem z prezesem oraz dyrektorem, to przekazałem swoje spostrzeżenia na temat tego, gdzie drużyna powinna być wzmocniona. Miało to się stać zimą, ale nie doczekałem zimy.

Masz żal?

Tak, że nie dano mi szansy dłużej popracować.

Potraktowano cię bez szacunku?

Uważam, że w późniejszym etapie po zwolnieniu, mogłem odnieść takie wrażenie.

Jak to się objawiało?

Przy rozstaniu uzgodniliśmy, że mogę korzystać z obiektów i jestem mile widziany na stadionie. Później te zapewnienia zderzyły się z rzeczywistością i wolałem już na stadion nie przychodzić. Było mi przykro. Rozczarowałem się, bo uważam, że rozstałem się z prezesem i dyrektorem w dobrych relacjach.

Warto było pozostawać tyle czasu na kontrakcie? Oczywiście finansowo tak, ale nie o to pytam.

Trzykrotnie chciałem się porozumieć z klubem. Ale porozumieć, a nie jednostronnie poddać się jakiejś decyzji. Miałem wrócić do PZPN-u. Byłem dogadany z władzami związku, bardzo fajna praca, ale cóż…

Jako koordynator, jako trener?

Trener. Młodzieżowej reprezentacji. Dziś to nieaktualne, reprezentacje mają swoich szkoleniowców.

Może postawiłeś zbyt duże warunki finansowe Wiśle?

To było z korzyścią dla klubu, który przecież nie miał ze mnie wtedy żadnej pociechy. Trzy razy składałem korzystną dla obu stron ofertę, tak żeby ja ani klub nie był stratny.

I tak jest stratny. Mógł wypłacić ci, strzelam, połowę, a wypłacił całość.

Zawierane umowy trzeba respektować. Ja też nie byłem szczęśliwy, bo nie mogłem zajmować się piłką nożną, a to moja pasja. Czułem się z tym źle, bo jestem stworzony do pracy, ale stało się tak, a nie inaczej.

Prezes Kruszewski zrobił to złośliwie?

Nie sądzę, by było to złośliwie. Widziałem się z prezesem na gali 100-lecia PZPN-u, wydawało mi się, że nasza relacja jest okej.

Nie miałeś ochoty przystać na warunki rozwiązania umowy i po prostu pójść do PZPN-u pracować?

Jest coś takiego jak szanowanie umów. Ja nigdy nie będę patrzył przez pryzmat pieniędzy, one nie są najważniejsze w życiu. Nie miałem wcześniej problemu z rozwiązywaniem kontraktu, tak było w Podbeskidziu i Arce.

Ale pewnie zdawałeś sobie sprawę, że przez tak długi czas na umownym bezrobociu wypadniesz z karuzeli.

Tak, ale nie ukrywam, że trochę się zraziłem do pracy w klubach. Przez to, że dostawałem tak mało czasu. Brak cierpliwości i presja wyniku jest tak duża, że piękno futbolu schodzi na daleki plan.

Były inne oferty z klubów?

Tak. Nie było żadnej oferty z Ekstraklasy, była jedna z pierwszej ligi i niższych lig. Ja nie mówię, że nie jestem zainteresowany pracą, ale musi przyjść oferta z klubu, który ma wizję.

A nie jest tak, że praca w młodzieżowych reprezentacjach jest łatwiejsza, bo masz mniejszą odpowiedzialność za wynik?

Ta odpowiedzialność jest wszędzie, ale faktycznie, przy pracy z młodzieżą nie powinno być tak wielkiej presji wyniku, bo rezultat na takim etapie nie może przewyższać korzyści z rozwoju zawodników. W każdym klubie, w którym byłem, stawiałem na zawodników młodych, nieznanych, i wielu z nich są silnymi punktami w swoich zespołach.

Przykład z Wisły Płock?

Za moją namową zostali sprowadzeni młodzieżowi reprezentanci Polski Hubert Adamczyk i Ricardo Grym. W innych klubach mogę się pochwalić Kądziorem, Sapałą, Nalepą z Arki, Mikołajewskim, Makuszewskim. Maciek spodobał mi się już jak grał w Wigrach Suwałki, chciałem go sprowadzić do Otwocka, lecz nie było to możliwe. Potem spotkałem go w Jagiellonii i nie pozwoliłem, żeby odszedł. To była bardzo dobra decyzja.

Ale wracając do odpowiedzialności za wynik – w juniorskiej reprezentacji wygrałeś osiem meczów na 23, a sam mówiłeś, że chwalił cię Boniek i nie chciał puścić do Płocka. Dlatego mówię: jest łatwiej.

Do ostatniego meczu biliśmy się o awans na mistrzostwa Europy. Prowadziliśmy 1:0 z Portugalią, skończyło się na 1:3 i gdybym mógł skorzystać z Bielika i Gumnego, to byłoby inaczej. Oczywiście to jest gdybanie. Krystian przyszedł do nas do pokoju na trzy dni przed meczem, powiedział, że nie jest w stanie grać, miał kłopoty z nogą. A to był nasz kluczowy zawodnik. W kolejnym roku graliśmy z Włochami, kapitalny mecz w naszym wykonaniu, przegrany 3:4, ale prezes Koźmiński powiedział, że dawno nie widział tak grającej reprezentacji. Będę to powtarzał ciągle: jest problem ze szkoleniem. W kluczowych momentach nam czegoś brakuje. Piłka odskoczy, złe podanie. Te błędy wynikają z niedouczenia.

Są trenerzy, którzy to niwelują i wygrywają mecze.

Na końcu trzeba sobie zadać pytanie: czy my, wygrywając mecz, ale zabijając rozwój zawodnika, idziemy w dobrą stronę? Kto pamięta o zwycięstwach w grupach młodzieżowych sprzed paru lat? Trzeba pamiętać o progresie i o tym, kto gdzie poszedł z reprezentacji młodzieżowej. Naszych zawodników jest za mało w poważnej piłce. Choć przykłady niektórych akademii pokazują, że warto stawiać na młodzież.

Ja też chcę, żeby polskie zespoły grały w piłkę, nie wiem jak ty uważasz, ale przykładowej Cracovii nie da się oglądać.

Jest kilka zespołów, których gry nie da się oglądać. Ale z drugiej strony: mamy dobrze grające drużyny z tego sezonu jak Lech, który zdeklasował ostatnio Pogoń. Kapitalny mecz i nie chodzi o sam wynik. O sposób grania. Pod taką piłką ja się podpiszę obiema rękami. To jest wizytówka piłki, którą ja chcę. Legia też pokazuje, że warto stawiać na młodych Polaków. Musimy się zbliżać do Europy, a nie oddalać.

Ale może ty zachwiałeś ten balans? Jeśli po prawej jest ładna gra, po lewej wynik, to jesteś skrajną prawicą?

Dlatego nie pracuję w Ekstraklasie. Paweł, jest tyle patologi w polskiej piłce… Prowadziłem zawodników z bardzo dobrych akademii, te dzieci są słabo wyszkolone. One stoją źle nogą postawną względem piłki. Te niedociągnięcia wcześniej czy później wyjdą. Są piłkarze, którzy grają w Ekstraklasie, a jeśli dasz ich na poziom czwartej ligi, to w życiu byś nie powiedział, że oni grali w Ekstraklasie. Takich piłkarzy jest dużo. Już nie chcę mówić o obcokrajowcach, których jest za dużo. Jest zbyt wiele przeciętniactwa. W życiu bym niektórych zawodników do swojego zespołu nie wziął.

Sam świata nie zbawisz.

No nie. Dlatego, najprawdopodobniej, ukierunkuję się na pracę indywidualną z dziećmi. Pieniądze nie są najważniejsze. Ja się spełniam, gdy moi wychowankowie grają na wysokim poziomie. Mam satysfakcję, jak dzwonią do mnie i mówią „piłkarski tata”. Ostatnio tak rozmawiałem z Igorem Sapałą. Gdyby nie ja, byłby modelem na wybiegu, a nie kapitanem w Rakowie. Jak podtrzyma taką dyspozycję, to będzie grał w reprezentacji. Jestem o tym przekonany. Trenerzy będą widzieli, że Sapała myśli po europejsku. To jest teraz kwestia dobrego poprowadzenia, żeby Igor trafił na dobry grunt i dobrego trenera.

Papszun takim nie jest?

Jest. Dlatego Igor wygląda dobrze. Papszun ma swoją wizję, trafił na bardzo dobrego właściciela, który widzi w Marku „to coś”. Wieszczę mu dużą karierę.

Czyli nie spodziewać się ciebie w piłce seniorskiej?

Jeśli jakiś prezes będzie wierzył w moją wizję, to czemu nie? Piłka to moja pasja, chcę pracować. Ale żeby pracować z taką wizją o jakiej rozmawiamy. Odważnie stawiać na zdolnych, młodych Polaków, którzy nie są gorsi od obcokrajowców.

Ile potrzebowałbyś czasu, żeby zbudować zespół?

Tego tak nie określisz. Potrzebujesz dobrych piłkarzy. Wrócę do przykładu z Dolcanu: miałem dobrych piłkarzy jak na poziom pierwszoligowy, to był zespół przygotowany motorycznie, dołożyłem indywidualności takie jak Kądzior, Calderon i Sapała, to zafunkcjonowało. To jest przykład tego, że moja praca przynosi efekty.

Prezesi chcą wygrywać, trzeba ich zrozumieć.

Czasami potrzebujesz rok, czasami pół, czasami może i dwa lata.

Czasami przychodzi Fornalik i robi mistrzostwo w drugim sezonie.

Ale też się słyszało, że może odejść. Zastanawiano się, czy przedłużyć umowę. Ale został i są efekty.

Czyli dać ci dwa lata i mamy dobrze grający zespół.

Dać mi możliwość sprowadzenia zdolnych piłkarzy z Polski, postawienia na młodych chłopaków, którzy szybko przyswoją założenia taktyczno – techniczne. Widziałbym się w klubie z wizją. Który jest stabilny i poukładany.

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

Opublikowane 03.07.2020 09:46 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 26
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
korniszon
korniszon

słuchaj no trenerze, przedwczesny wytrysk jest domeną nastolatków,
znajdź Pan dojrzalsze towarzystwo, klub. Może nie Lechia Gdańsk, ale Arka?
ambitne zajęcie przywrócić jej eklapę (pokażesz wówczas męskość, muskuły)

DZIERZAN
DZIERZAN

Totalnie bezczelny typ, dostał szanse któej nie dałby mu nikt i zawodził od początku… Piłkarze narzekali, że gość nie ma jaj w szatni i jego warsztat to porażka, ale on teraz będzie zakłamywał rzeczywistość. Lepszy typ od Smudy normalnie w swoim wyimaginowanym Świecie. Powinien grzecznie przeprosić, wyjść i podjąć jakąś uczciwą fizyczną pracę, albo żyć z kontraktów syna

Dariusz
Dariusz

Rycerzu. Ogarnij się.

DZIERZAN
DZIERZAN

Cześć Adrian

Adrian
Adrian

Cześć Łukasz.

ZKS
ZKS

Gość przez rok ciągnął pieniądze z Wisły Płock, nie chciał rozwiązać kontraktu, a teraz bezczelnie obraża klub. Mam nadzieję, że nigdy już nie dostanie pracy w zawodzie i nikt się już na niego nie nabierze.

DZIERZAN
DZIERZAN

Fajnie poprowadzony ten wywiad 🙂 Brawo Paczul 🙂 Myślę, że Dzwigała w końcu znajdzie swoje miejsce – czyli zostanie memem.
Jak on wszystko potrafi, jaki to on wspaniały, tylko tu troche zabrakło szczęscia, tu brameczki, tu czasu. Ale dajcie mu tylko dwa lata i najlepszych polaków młodego pokolenia i to jeszcze takich co to techniki on ich uczył, no i będzie wynik, będą wodotryski, będzie wspaniała gra. A jak nie wyjdzie to nie jego wina, a szczęscia, albo rywale grali zbyt fizycznie, albo ostatecznie mógł i on źle dobrać skład pod rywala, a mógł patrzeć co ma na ławce. ok boomer

Dariusz
Dariusz

Sam jesteś memem. Może Ty byś lepiej poprowadził ode mnie?

Paweł
Paweł

Ja na pewno

janusz
janusz

No nie….
jeżeli Pan Dźwigała uważa, ze został zwolniony z Arki niesłusznie-to ręce opadają. Arka grała za jego bytności fatalnie. Po jego odejściu drużynę objął asystent Grzegorz Niciński-poukładał i arka awansowała do ekstraklasy i zdobyła PP. kto grał w Arce wówczas- m.in. Warcholak, Socha, Łukasiewicz, bramkarz Jałocha.
W zadnym klubie pan Dżwigała nie potwierdził, ze jest dobrym trenerem.
Niestety.
Polscy”trenerzy”-zwłaszcza ci, którzy byli piłkarzami na poziomie polskiej ekstraklasy czy I ligi-to zmora polskiej piłki nożnej. Po tych”kuleszówkach”, bez przygotowania specjalistycznego w postaci studiów, bez porządnej praktyki i asystentowania. Zapatrzeni w siebie, bo gdzieś grali- potem mamy kwiatki- rodzaju-„klasę piłkarza poznaje po tym jak wchodzi schodami”…, „chuja graja-opierdolimy ich”…, „kiełbasy do góry i jedziemy z nimi…”.
Dlatego wyniki osiągają trenerzy, którzy owszem grali- ale gdzieś w niższych ligach i nie są skażeni megalomanią i życiem wspomnieniami z gry w ekstraklasie, mają pokorę i bezustannie się kształcą- czyli trener Fornalik, Papszun, Mamrot.
jak widzę tych wszystkich – Kaziów Moskali, Probierzów, Smółków, Smudów, Cecherzów, Tarasiewiczów, Jacków- Magierów, Zielińskich z Legii, Sobolewskich, Dariuszów Wdowczyków, Dudków, Darków-Dżwigałów, Gęsiorów,Zurawiów, Mariuszów Lewandowskich, Stefków Majewskich, Adasiów Nawałków, Jurków Brzęczków to nie dziw, ze mając takich zawodników- potrafiliśmy totalnie spartolić ostatnie ME i MŚ

H.Ch.Andersen
H.Ch.Andersen

Ale Franza to Ty szanuj, zdobył 3 razy mistrza, prowadził zespół w LM, nie jest ogórem. Może nie przystaje do dzisiejszych czasów, ale ze swojego „prime time” wycisnął maksa.

Criticball
Criticball

H.Ch.Andersen:
Z tego, co napisałeś, prawdą jest jedynie: „zdobył 3 razy mistrza, prowadził zespół w LM”.

Nikodemowi Dyzmie (beletrystycznemu) udało się znacznie więcej…

Paweł Mariuszek
Paweł Mariuszek

Panie januszu, nie wydaje mi się aby odpowiednią metodą na oddzielenie dobrych trenerów od złych była ocena ich ego i doświadczenia z murawy. Z trzech wymienionych, nie pasuje mi tutaj dwóch. Fornalik gorszej kariery od Michała Probierza czy Jacka Magiery nie miał, a Mamrot rzeczywiście, doświadczenie łapał w niższych ligach i ego mu nie skacze ale przyczyny niepowodzeń argumentuje tak samo jak Dźwigała. Brak czasu, szczęścia, wykonawców, po dobraniu wykonawców brak skautingu.
Od kiedy Stano w książce napisał jak biedni i uciskani są trenerzy, od tego momentu w prasie pojawiają się batalie przeciwko prezesom. Rzeczywiście, prezesi swoje za uszami mają, niemniej ciągłe narzekanie na warunki pracy sugeruje, że gdyby tylko dać tym trenerom do ręki Real Sociedad czy Aston Villę to poradziliby sobie nie gorzej od tamtejszych szkoleniowców. A potem przyjeżdża Spartak Trnava i ogrywa mistrza kraju, mając do dyspozyji wykonawców którzy w polskiej lidze się nawet nie przebili bądź wypadali przeciętnie.

ostatniSprawidliwy
ostatniSprawidliwy

papszun akurat niema pokory.Za grosz ,może jakiś warsztat ,ale na pewno nie pokorę

Garand
Garand

Wy kurwa wszyscy jesteście dobrymi trenerami…ja pierdole co za środowisko.

Vinni
Vinni

W polskiej piłce jest trochę tak, że podobnie jak słabo szkolimy zawodników (głównie pod względem techniki, czy masy mięśniowej) to tak samo słabo szkolimy trenerów. Mam wrażenie, że dosłownie wszyscy okopali się w latach 90-tych i nie mają zamiaru zmienić się, aby pasować do współczesnej piłki. Dzisiejsza piłka jest kompletnie inna niż za czasów ich grania, trzeba się dostosować, trzeba się odpowiednio szkolić, a u nas tradycyjnie jak w lesie. A tak to mamy albo trenerów z wielkim ego, którzy uważają się za co najmniej Guardolę, albo Mourinho bądź mamy trenerów o dobrym warsztacie, ale tak paskudnym charakterze, że jedyne co robią to skłócenie zespołu i brak wyników.
Czas skończyć z karuzelą, czas na świeże spojrzenie na trenowanie. Młodzi, wykształceni, dobrze przygotowani trenerzy to przyszłość, czasy kiełbasy w górę już dawno powinny się zakończyć.

Bom
Bom

Drugi Rumak.

Pelle Amersfoort- najlepszy napastnik
Pelle Amersfoort- najlepszy napastnik

Sami dobrzy trenerzy, tylko coś poziom ligi żenujący ‍♂️

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Skoro mówi, że jest dobry, to jest dobry. Czego nie rozumiecie?

Thiago
Thiago

Z tym brakiem wizji w klubie, ciągłymi zmianami trenerów, którzy preferują inne style gry to jest sporo prawdy. Pamiętam jak Michniewicz mówił, że np. pracował długo indywidualnie ze Zwolińskim w Pogoni Szczecin i potrzebował jeszcze kilka cykli by przepracowac z nim wszystko co chciał, ale zabrakło kontynuacji i został zwolniony. I jak z danym piłkarzem zrobić progress jesli ciągle przychodzi inny trener i jest inna wizja gry? Kojarzycie może takie piłkarza jak Edgar Bernhardt? Grał m.in w Widzewie i Cracovii. Obecnie jest w indonezji. Ostatnio udzielił ciekawego wywiadu dla pewnego portalu, i tak mówi o Stawowym:

– Trener Stawowy długo był bez klubu. Nie ma wielu zwolenników w środowisku.

Od 17. roku życia gram zawodowo, czyli połowę swojego życia, i nie spotkałem takiego trenera, a pracowałem z wieloma. Stawowy nawet małpy nauczyłby grać w piłkę. On jest specyficzny, a ludzie nie lubią kogoś, kto się wychyla, kto jest inny. Ludzie się boją tego, czego nie znają, czego nie rozumieją. Gdyby tylko znał dobrze angielski… Jeden klub w Azji, w którym grałem, chciał go zatrudnić. Byli zachwyceni tym, jak grają jego drużyny, jak on pracuje, ale język był przeszkodą.

On rozumie piłkę inaczej niż wszyscy. W Polsce najważniejsza jest walka, wojna na boisku. Trzeba przede wszystkim zap***, a nie grać w piłkę. Owszem, o piłkę trzeba walczyć, ale żeby ją odzyskać, a nie żeby zabić przeciwnika. Wiem, że są w Polsce trenerzy, którzy chcą, żeby ich drużyny grały w piłkę, a nie ją kopały, ale nie potrafią tego nauczyć. Nie mają cierpliwości, nie mają umiejętności, a Stawowy – powtarzam – nauczyłby grać w piłkę nawet drużynę szympansów. ”

Może faktycznie trzeba dac takiemu trenerowi minimum rok na wprowadzenie swojej wizji i piłkarzy pod to? tak, wiem. Latwo się pisze, a w futbolu wyniki tez dają kasę wiec wynik musi byc na już. Ale oceniajac takiego Dzwigałe, Kibu czy Stawowego moze faktycznie warto przed wydaniem wyroku jacy to słabi trenerzy zastanowić się co by było gdyby faktycznie dostali wiecej czasu…

DZIERZAN
DZIERZAN

Zgoda, że są trenerzy którzy potrzebują dużo więcej czasu jak np Kibu, Stawowy, czy Djurdjević. Zgadza się, że presja wyniku powoduje, że tracą oni pracę przed zrealizowaniem swoich celów i tu brawa dla Chrobrego za cierpliwość. Ale na miłość boską nie jest to na pewno, o zgrozo Pan Darek Dźwigała…..

Thiago
Thiago

Hmm w sumie przyznaję Ci rację, choć jego okres pracy w Dolcanie był obiecujacy.

PiS to zdrajcy narodu
PiS to zdrajcy narodu

wersja skrócona: jestem najlepszy. każda wygrana była moją zasługą, a kazda porażka winą kogoś innego

tss
tss

Tytuł nie oddaje jednak specyfiki tego wywiadu. Powinien brzmieć: „Jestem połączeniem Kloppa, Guardioli i Mourinho. W Wiśle Płock chuja się znają.”

Ieeeeeoooo
Ieeeeeoooo

ale prawda tez jest ze sie chuja znaja…

Weszlo
Weszlo

Nygusy tacy ostrzy jesteście podpisać się nazwiskiem i pogadamy Siedzicie z bebzunami przed telewizorami żłopiecie Browara i potraficie tylko oceniać ch.j wam w plecy

Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Francuzi w tym formacie Ligi Mistrzów widzą szansę, a nie problem”

Paris Saint-Germain już zdążyło awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Olympique Lyon jest blisko sensacji, jak byłoby bez wątpienia wyeliminowanie Juventusu. Czyżby zatem francuskie kluby miał rozegrać najlepszy sezon od dawna w Lidze Mistrzów? Przedwcześnie zakończone rozgrywki ligowe przeszkodzą im w tym czy może pomogą? O tym opowiadał w rozmowie z nami Eryk Delinger, ekspert w […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

STANOWISKO #20 – Ekstraklasa jak polskie wesele

Dlaczego Ekstraklasa przypomina polskie wesele? Dowiecie się po obejrzeniu najnowszego „Stanowiska”. Tym razem Krzysztof Stanowski wziął na warsztat popisy działaczy ekstraklasowych klubów, którzy dopuścili do zakażeń koronawirusem wśród zawodników, bo nie zaczekali na wyniki testów. 
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Finał Pucharu Polski z 2005 roku ustawiony. Dyskobolia musi stracić tytuł!

Tu nie ma sensu bawić się w przydługie wstępy. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił wyroki wobec dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Wniosek jest jasny – ekipa z wielkopolski nieuczciwie sięgnęła po to trofeum. To czarna historia, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Piaskownica w Wiśle. Publiczne pranie brudów

Wisła Kraków ogłosiła wczoraj pozyskanie niezłego piłkarza. Stefana Savicia, który robił grę wicemistrzowi Słowenii. Było się czym w obozie Białej Gwiazdy pocieszyć. Ale sukces sprowadzenia ciekawego zawodnika udało się skutecznie przykryć publicznym praniem brudów. BŁASZCZYKOWSKI ODPALA ARMATY Co się dokładnie stało? Otóż Kuba Błaszczykowski pojawił się w Foot Trucku, czyli kanale Łukasza Wiśniowskiego i Kuby […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020