post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 01.07.2020 20:52 przez

Jakub Olkiewicz

Kluby z niemieckiej Bundesligi. Hiszpańskiej LaLiga. Włoskiej Serie A. Kluby z angielskiej Premier League oraz oczywiście niezawodne kluby węgierskie. Jeśli mielibyśmy w tym gronie wskazać niepasujący element, nie byłoby to szczególnie wielkie wyzwanie. A jednak, mimo tysięcy różnic jest coś, co łączy kluby z lig TOP 4 oraz Węgier. Jest to obecność w europejskich pucharach. Choć trudno w to na pierwszy rzut oka uwierzyć, Węgrzy mają szanse wystawić w przyszłym sezonie aż siedem eksportowych drużyn. Dokładnie tyle, co TOP 4.

Nie jest to oczywiście zasługa fenomenalnych wyników Ferencvarosu w tym sezonie Ligi Mistrzów, ani rajdu Honvedu po triumf w Lidze Europy. Jest to zasługa jednego człowieka, jednego fanatyka futbolu, który sukcesywnie rozbudowuje przy tym swoją strefę wpływów politycznych. Tym człowiekiem jest premier Węgier, szef partii Fidesz, Viktor Orban.

Ciekawostkę zamieścił na Twitterze użytkownik „zlotowkiforinty”, warto się temu zjawisku przyjrzeć bliżej.

Jakim cudem Węgry są w stanie wysłać w Europę aż siedem klubów, tyle co Anglicy i Niemcy?
  • cztery miejsca są dość oczywiste, to węgierskie najlepsze kluby, wśród których jest już m.in. Akademia Ferenca Puskasa, twór założony przez Orbana w rodzinnym mieście
  • piąte miejsce to dobrze znana w Polsce drużyna – DAC Dunajska Streda, trzecia siła ligi słowackiej, która ma 12 punktów przewagi nad Ruzemborokiem
  • szóste miejsce obsadza TSC Topolya, czwarta lokata w lidze serbskiej
  • siódmy może się stać Sepsi St. George, który w pierwszym półfinale Pucharu Rumunii ograł 5:1 Poli Iasi – w finale zamelduje się prawdopodobnie razem z FCSB, które może sobie zapewnić puchary drogą ligową

Robi wrażenie, co? Zwłaszcza, gdy spojrzymy na to z polskiej perspektywy – przecież i my moglibyśmy wysłać do pucharów nie tylko czwórkę z Ekstraklasy, ale też Pogoń Lwów, Polonię Wilno i Polonię Berlin. Okej, w Berlinie byłoby ciężko.

Jak do tego doszło? Zacznijmy może od samego Viktora Orbana, który układa sobie Węgry według własnej wizji już od dziesięciu lat przy niesłabnącym poparciu 2/3 społeczeństwa. Wyniki wyborcze mówią wszystko,  w 2010 roku 68%, cztery lata później 66%, po zmianie ordynacji wyborczej procentowy wynik wyniósł blisko 50%, ale przy dodaniu mandatów z JOW-ów i tak Fidesz zgarnął 133 ze 199 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym. Mimo licznych zarzutów ze strony węgierskiej opozycji czy europejskich instytucji, Orban konsekwentnie robi swoje, nawet gdy decyzje które podejmuje są w najlepszym razie kontrowersyjne.

Bo też jak inaczej nazwać ten cyrk z Akademią Puskasa?

Trzecia siła ligi węgierskiej pochodzi z wioski liczącej 1500 mieszkańców, ale dysponuje przepięknym nowym stadionem na 4 tysiące miejsc. Wraz z nim powstała oczywiście baza treningowa, klub stał się obiektem zainteresowania ze strony licznych sponsorów, którzy ze sobie jedynie znanych przyczyn dostrzegli niezmierzony potencjał na peryferiach gdzieś pod Szekesfehervarem. Jak to się stało, że pośrodku niczego powstał nagle klub bijący się z budapesztańskimi potęgami z wieloletnią historią? Wieś Felcsut to nie jest taka zwyczajna Nieciecza. To miejsce, w którym wychował się Viktor Orban, miejsce w którym grał, nawet na poziomie II ligi i miejsce, w którym ma swoją letnią posiadłość, ponoć szczególnie cenioną przez całą jego rodzinę.

Który rodzic nie chciałby mieć za płotem topowej krajowej akademii i stadionu na 4 tysiące widzów?

Oczywiście to nie jest tak, że Orban wyjął sobie z kieszeni kilkadziesiąt milionów euro i z miejsca zbudował klub na europejskie puchary, w przerwach między podlewaniem swojego ogródka oraz rządzeniem Węgrami. Zrobiły to firmy, w większości nawet prywatne, choć jednocześnie obsługujące sporo zamówień publicznych. Kontrowersyjny, ale legalny sojusz. A co najważniejsze – czyste korzyści dla świata piłki. W końcu im więcej obiektów sportowych, tym lepiej, im bardziej profesjonalne akademie, im lepsza infrastruktura, tym węgierski futbol silniejszy.

Co ciekawe – Akademia Ferenca Puskasa na razie zamiast szkolić, korzysta z usług nieco starszych, często zagranicznych piłkarzy.

Obecnie gra tam na przykład Adam Gyursco, wypożyczony z Hajduka Split. Sam Ferenc Puskas ponoć nigdy nie był w Felcsucie, a jedyne, co łączy go z akademią, to fakt, że jeszcze przed śmiercią rozmawiał z Viktorem Orbanem, że przydałby się tego typu projekt. Cała machina zresztą ruszyła tak naprawdę po jego śmierci, ale tutaj akurat trudno cokolwiek zarzucić premierowi – hołd jest istotnie piękny, a może stać się jeszcze piękniejszy, gdy klub wykaże się w przyszłym sezonie w Lidze Europy.

Oczywiście Orban nie jest tak krótkowzroczny, by piłkarską potęgę budować jedynie w swojej rodzinnej wiosce. Hojnie rozbudowywana jest infrastruktura stadionowa, mocne wsparcie od krajowych gigantów mają również Videoton (obecne Fehervar), czy Ferencvaros. Przypomina to trochę rosyjską ligę, gdzie w piłce nożnej pieniądze chętnie zostawiają państwowe koncerny, ale i oligarchia, blisko zaprzyjaźniona z Viktorem Orbanem. To wszystko jednak z grubsza standard, nie tylko w państwach Europy Środkowej i Wschodniej. W końcu i u nas dużą część sportu finansują Spółki Skarbu Państwa, natomiast choćby w Czechach zaangażowanie w futbol chińskiego kapitału to efekt politycznych rozgrywek.

Inaczej sprawa wygląda z pozostałym trzema klubami.

Ale by dobrze zrozumieć, na czym polega fenomen Dunajskiej Stredy, Topolyi czy Sepsi, należy cofnąć się do traktatu z Trianon. Traktatu podpisanego 100 lat temu, w czerwcu 1920 roku, który do dzisiaj jest przedmiotem żywych dyskusji u naszych bratanków. To właśnie wtedy Węgry utraciły 2/3 powierzchni oraz ludności, a także dostęp do morza. Nagle okazało się, że większość Węgrów żyje poza granicami własnego państwa, nagle okazało się, że gigantyczna mniejszość narodowa wyrosła w kilku sąsiednich państwach jednocześnie. Przez lata ten temat był gdzieś w tle, na obrzeżach dyskusji. Ale w Europie ostatnich kilkunastu lat, gdzie narodowe więzi na powrót się umacniają, to wręcz wymarzony temat do robienia polityki.

Państwa mają granice, narody ich nie mają – mówił przed paroma dniami Viktor Orban, cytowany przez Dominika Hejja, politologa współpracującego z UKSW w Warszawie. To oczywiste nawiązanie do Węgrów na obczyźnie, którzy za rządów Orbana mają bardzo konkretne wsparcie od macierzy. Do klubów sportowych jeszcze przejdziemy, ale to także wsparcie polityczne. Nie ma wątpliwości, że wprowadzenie 9 posłów do serbskiego parlamentu (!) to efekt rzetelnej pracy u podstaw wśród węgierskiej mniejszości.

Węgry dbają o swoich w Serbii, na Słowacji, na Ukrainie oraz oczywiście w Rumunii.

Pamiętam relację kibiców z pociągu specjalnego, którym bratankowie podróżowali na mecz Rumunia – Węgry. Początkowo nie był ponoć wcale specjalnie nabity, ta sytuacja utrzymywała się do granicy z Rumunią. Ale potem, po wjechaniu do Siedmiogrodu, dosiadła się tak potężna grupa, że pociąg ledwo ruszył. W niektórych regionach Transylwanii Węgrzy jeszcze w 2011 roku stanowili ponad 70% całej ludności.

Jak najlepiej jednoczyć ich wokół wspólnej sprawy, jeśli nie poprzez najdoskonalsze narzędzie budowania tożsamości? Sport zostawia tutaj daleko w tyle każdą inną formę nacisku. Dla emigrantów, którzy zakładają własne polskie kluby w Szwecji czy Anglii to miejsca, w których mówią, myślą i grają po polsku. Co tydzień spotykają się we własnym gronie, co tydzień przypominają sobie, gdzie jest ich prawdziwy dom i jaka jest ich tożsamość – tak przynajmniej oni sami tłumaczą ten fenomen. A jak to musi wyglądać na terenach, które kiedyś były rdzennie węgierskie? Gdzie tę węgierskość stale się pielęgnuje i kultywuje?

Sepsi OSK Sfântu Gheorghe, reaktywowany – kto by się spodziewał! – w 2011 roku. Klub z Rumunii, z regionu, w którym mniejszość węgierska jest właściwie większością. Sama miejscowość Świętego Grzegorza to ponad 50 tysięcy mieszkańców z czego ponad 80% to Węgrzy. Sprawdziłem to na stronie miasta, gdzie oczywiście do wyboru obok języka rumuńskiego i angielskiego jest również węgierski, a każda nazwa własna w nawiasie ma wpisany węgierski odpowiednik.

Czy kogoś zaskoczy, że reklamy na koszulkach Sepsi to węgierskie firmy? Czy kogoś zaskoczy, że Węgry inwestują w infrastrukturę tego klubu?

To jest zresztą schemat, który swobodnie można przekleić w przypadku Dunajskiej Stredy i Topolyi. Pamiętacie jeszcze, na jakim stadionie występuje DAC? MOL Arena, przy czym koncern MOL jest nie tylko sponsorem tytularnym, ale i współwłaścicielem obiektu oraz jednym z fundatorów remontu stadionu. MOL to oczywiście Magyar Olaj, czyli węgierski państwowy koncern paliwowy. Topolya? Słuchajcie, może to przypadek, ale w 2013 roku wróciła do starej, węgierskiej nazwy, niedługo potem ogłosiła budowę nowego stadionu, teraz wywalczyła awans do europejskich pucharów, z węgierskim trenerem, prezesem i asystentem trenera.

Świetna historia – najpierw Viktor Orban osobiście angażuje się w kampanię partii węgierskiej mniejszości w Serbii. Następnie rząd prowadzi w tym regionie inwestycje infrastrukturalne, klub korzysta na tym na wszystkie sposoby – pojawiają się w okolicy węgierscy sponsorzy zainteresowani reklamą, oddawane do użytku są boiska dla akademii oraz stadion dla dorosłej drużyny. Klub z Topolyi ustąpił w tym sezonie jedynie duopolowi z Belgradu oraz Vojvodinie Nowy Sad.

Viktor Orban na stulecie traktatu z Trianon doprowadził do tego, że może jechać na mecz węgierskiej drużyny w europejskich pucharach do trzech sąsiednich państw, jeśli oczywiście akurat nie będzie miał ochoty obejrzeć dobrej piłki w stołecznym Budapeszcie, albo w swojej rodzinnej wiosce. Oczywiście, takie rzeczy już się działy. Żrinjski Mostar to chorwacki klub w Bośni, Shkendija Tetowo to Albańczycy z Macedonii, można tak wymieniać długo. Ale chyba pierwszy raz w historii budowanie politycznej sieci wpływów w sąsiednich państwach za pomocą futbolu ma tak ogromny rozmach. Kacper Sosnowski ze sport.pl wyliczał, że to łącznie nawet 50 milionów euro, oczywiście jedynie oficjalnymi drogami, przez Węgierski Związek Piłki Nożnej oraz specjalny fundusz wsparcia dla Węgrów poza granicami państwa. Do tego dochodzą potężne inwestycje państwowych koncernów oraz firm założonych przez przyjaciół Orbana.

Jeden z nich, Lorinc Meszaros, to były wójt wsi Orbana, obecnie jeden z najbogatszych Węgrów. Oczywiście hojny sponsor.

Jeszcze raz próbuję sobie wyobrazić to w Polsce, FK Lida z Pucharem Białorusi, Polonia Wilno jako trzecia siła ligi litewskiej i Pogoń Lwów, walcząca z Dynamem Kijów i Szachtarem Donieck. Na koszulkach reklamy Orlenu oraz firm przyjaciół premiera, na trybunach kartoniady i flagi w polskich barwach. No a do tego pucharowicz z rodzinnej wioski premiera, takiej pokroju Niecieczy.

Stulecie Trianon za nami. Stulecie Jałty za 25 lat. Mamy mało czasu!

Opublikowane 01.07.2020 20:52 przez

Jakub Olkiewicz

Liczba komentarzy: 37
Subscribe
Powiadom o
guest
37 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Hadziuk
Hadziuk (@hadziuk)
7 miesięcy temu

Świetny felieton miło się czytało. Oby tak dalej!

samake12
samake12
7 miesięcy temu

Po długim czekaniu super tekst! Tak trzymaj Jakub!!!

Pasta
Pasta (@pasta)
7 miesięcy temu

najlepszy tekst, super

Criticball
Criticball (@criticball)
7 miesięcy temu

Chapeau bas, Panie Jakubie. Dla mnie: najciekawszy artykuł w Weszło w tym roku.

Andrzej
Andrzej
7 miesięcy temu

mało realne … zwłaszcza biorąc pod uwagę :
małą liczbę Polaków na Zachodniej Ukrainie , Litwie czy Białorusi ( w stosunku do tego ilu Węgrów nadal zamieszkuje Wojwodinę czy Siedmiogród … gdzieś mamy tam miasto z 70% Polaków ???)
ich niewielkie możliwości materialne
brak reakcji pierwszej siły politycznej w Polsce (PiS) na widoczny na ukrainie kult bandery … ergo : jak mieliby promować polskie kluby skoro potomkowie rezunów to dla nich antykremlowski „sojusznik ”
wyznawaną przez opozycję w Polsce teorię „polskość to nienormalność „

Fidel
Fidel
7 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

A jak wyobrażasz sobie reakcję jakiejkolwiek siły politycznej w Polsce na kult kogokolwiek w innym kraju? „Przepraszam Panie Prezydencie Ukrainy ale czy moglibyście trochę mniej lubić Bandere? Bo dla nas to w sumie kawał chuja i zbrodniarz i fajnie by było jakbyście nie traktowali go jako bohatera narodowego. Z góry dziękujemy.” Toć równie dobrze można by oczekiwać telegramu z Kremla „Żołnierze wyklęci STOP strzelali do naszych STOP albo obchody i rocznice STOP albo gaz STOP”.

Maciej
Maciej
7 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Zgodzę się, że na Ukrainie liczba Polaków jest niewielka ale po za tym:
Same Wilno to prawie 100 tys. Polaków i kolejne 50 i 30 jest w rejonie wileńskim i solecznickim.
W milionowym obwodzie grodzieńskim Polacy stanowią 25% ludności.
Fakt, że przy liczbie Węgrów w Siedmiogrodzie(1,4 miliona) te liczby nie robią wrażenia ale są porównywalne z liczbą Węgrów w Wojwodinie( 300 tys.).

Criticball
Criticball (@criticball)
7 miesięcy temu

Napisałem:
Chapeau bas, Panie Jakubie. Jak dla mnie – najciekawszy artykuł w Weszło w tym roku.

No i jakiś debil moderujący mnie zbanował. Po francusku weszlaki nie umicie, sie szapoba wam nie podoba, a może Olkiewicza zjebać trzeba, zamiast chwalić, żebyście łaskawie nie skasowali posta?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy (@pewnieitakwszyscyzginiemy)
7 miesięcy temu

U nas nie ma na to pieniędzy, co miesiąc trzeba dotować patologię z gromadką dzieci oraz mężczyzn w czarnych kieckach.

lideksynubeka
lideksynubeka
7 miesięcy temu

Fajniejsi dla ciebie są goli faceci latający po ulicach z piórami w tyłkach? No to prowadź śmiało dziecko na lekcję masturbacji do zawodowych pedofilów u Trzaskowskiego

Boski Diego
Boski Diego
7 miesięcy temu
Reply to  lideksynubeka

jezeli goly facet jest dorosly a pioro w dupie kupil za wlasne pieniadze to nic mi do tego, mam wlasne zycie. Natomiast zgadzam sie ze w Polsce od wiekow tradycyjnie masturbacji moze uczyc tylko ksiadz. Zupelnie szczerze nie wiem czy ktos wie wiecej o masturbacji niz ksieza, zwlaszcza masturbacji dla lub z mysla o dzieciach.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy (@pewnieitakwszyscyzginiemy)
7 miesięcy temu
Reply to  lideksynubeka

A tych z piórkami w tyłkach Państwo jakoś dotuje?
I od razu pytanie – na pewno dobrze to wszystko powiązałeś? Zawodowi pedofile Trzaskowskiego? Pierwsze co się nasuwa na myśl to księża pedofile, ale żeby od razu to Trzaskowski nimi zarządzał, przyznam, że nie wiedziałem.

waldek
waldek
7 miesięcy temu

stulecie traktatu Ryskiego już za rok.A to wtedy Polska zrzekła slę Litwy,Białorusi i Ukrainy

Michał
Michał
7 miesięcy temu

Niech ktoś mi przypomni ile kasy Orlen dał na Kubice?! A co do naszych sąsiadów kiedy któryś z naszych polityków był u nich ostatnio i dba o dobre relacje?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy (@pewnieitakwszyscyzginiemy)
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Pińcet milionów euro!

Hmmm
Hmmm
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

100 milionów ton

Różowy Moet
Różowy Moet
7 miesięcy temu

Według naszych nacjonalistów Polska ma jeszcze w Pucharach drużyny z Wilna…

Maciej
Maciej
7 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

O czym Ty mówisz?

Różowy Moet
Różowy Moet
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Yyyy….”Wilno zawsze polskie”?haha

carls
carls
7 miesięcy temu

Może na Litwie dało by radę, ale Pogoń Lwów nie miała by lekko z banderowcami.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy (@pewnieitakwszyscyzginiemy)
7 miesięcy temu
Reply to  carls

To trzeba im tam podesłać desant Kibiców Wyklętych, oni zaprowadzą porządek na ukraińskich stadionach.

Mateusz
Mateusz
7 miesięcy temu

Jakubie, świetny tekst! Tylko jedna uwaga: „Ružomberok”, a nie „Ruzemborok” 🙂

Robert
Robert
7 miesięcy temu

świetny tekst

igor91
igor91
7 miesięcy temu

Bardzo fajny artykuł, ale zawiera jeden poważny błąd rzeczowy, związany z rzekomą kwalifikację Sepsi jako finalisty krajowego pucharu – UEFA już kilka lat temu zmieniła zasady kwalifikacji i zniosła ten przepis pozwalający grać w pucharach finalistom krajowego pucharu, jeżeli jego zwycięzca dostawał się do europejskich rozgrywek także z ligi – wówczas kwalifikuje się kolejna drużyna z ligi

psitas
psitas
7 miesięcy temu

Geopolityczny Olkiewicz. Takiego lubię najbardziej.

bart
bart
7 miesięcy temu

Nie wiem na ile ta koszulka jest wytworem wyobraźni. Ale PKP Cargo i PZU wśród reklamodawców o czymś świadczą. Czy akurat we Lwowie w obecnych czasach ma sens większe wsparcie? Prędzej na Litwie, gdzie polscy posłowie regularnie wchodzą do ichniejszego sejmu i stanowią spory % mieszkańców. Rejon solecznicki ~ blisko 80% mieszkańców; rejon wileński ponad 50%. + 17% Wilno

pogon.jpg
Jaki
Jaki
7 miesięcy temu

Wszystko fajnie. Musielibyśmy też zaakceptować Zalgiris Suwałki, 1FC Katowice czy jakiś klub czeski w polskim Cieszynie 🙂

Adrian
Adrian
7 miesięcy temu

To ja teraz dowalę do pieca. Miał ktoś kiedyś wątpliwą przyjemność rozmawiania z węgierskim nacjonalistą? Ja kilkakrotnie, otóż oni uważają, że Zakopane, Podhale, Kraków, część małopolski powinno należeć do Węgier, bo kiedyś to były austro-węgry. Tak więc dlaczego nie uznać, że jak Cracovia awansuje do europejskich pucharów to Węgrzy wystawią osiem drużyn. Absurd? Pewnie, że tak. Tak jak absurdem jest pisanie o Lwowie czy Wilnie. To, że te miasta kiedyś należały do Polski nie oznacza, że są one etnicznie polskie. Nie są, nigdy nie były i nigdy nie będą. Polacy byli tam tak samo okupantami jak Niemcy czy Ruskie w Polsce.

lideksynubeka
lideksynubeka
7 miesięcy temu
Reply to  Adrian

Typowy kompleks polskiego wykształciucha z awansu społecznego. Mniej lektury GW zalecam

Prz
Prz
7 miesięcy temu
Reply to  Adrian

Nie wydaje się, żeby Polacy byli tam okupantami. Ale wtedy trzeba przyjąć, że Niemcy nie byli okupantami we Wrocławiu. Nb przecież Lechia Danzig ma niemieckiego właściciela i szansę na puchary :-). Tylko nazwa mało germańska…

Adrian
Adrian
7 miesięcy temu
Reply to  Prz

Nie bez powodu Ukraińcy i Litwini z tamtych stron mówią o Polakach okupanty. Etniczna Polska to tak naprawdę Wielkopolska, Kujawy, Mazowsze, Małopolska, Lubelszczyzna, część Podkarpacia oraz Podlasia. Na pewno nie jest Pomorze, Mazury i Śląsk, te ziemie należały do Polski tylko przez niewielką część historii a na pewno nie były etnicznie Polskie, tak samo jak Beskid Niski oraz Bieszczady. Można się natomiast spierać jeśli chodzi o ziemie lubuską.
My Polacy mamy jakieś zapędy imperialistyczne niczym nieuzasadnione, ale natomiast jeśli wspomina się okupanta Niemieckiego, Rosyjskiego, Austrio-węgierskiego to zaczyna się narodowe wycie jaką oni nam krzywdę zrobili. A prawda jest taka, że nasi sąsiedzi nas nienawidzą a często i gardzą. Przykre ale prawdziwe.

WhiteStarPower
WhiteStarPower
7 miesięcy temu

Dawno nie było tu tak dobrze zrobionej dziennikarsko roboty.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
7 miesięcy temu

Artykuł świetny, ostatni akapit kompletnie niepotrzebny i odwracający uwagę od (jak wyżej napisałem – świetnej) reszty artykułu.

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
7 miesięcy temu

Ależ fajny tekscior, nie spodziewałem się 🙂

dude
dude
7 miesięcy temu

Ciekawe

Michał
Michał
7 miesięcy temu

„Zrobiły to firmy, w większości nawet prywatne, choć jednocześnie obsługujące sporo zamówień publicznych. Kontrowersyjny, ale legalny sojusz”. Serio? Gościu zrobił sobie z państwa prywatny folwark. Te „prywatne” firmy całkiem „przypadkowo” uzyskały kontrakty państwowe oczywiście – na te wszystkie zachcianki Orbana dają kasę, bez powodu. I Pan to nazywa kontrowersją? Węgry pod rządami Orbana zmieniły się w państwo prywatne – najważniejsze i najbogatsze firmy są w rękach jego kolegów ze szkoły. Legalny sojusz? „Prawo” jest tam stanowione nie po to, aby Węgrom było lepiej, ale po to, żeby ci wszyscy panowie mogli sobie spokojnie doić państwo. A najpierw stworzono je po to, aby przejąć najważniejsze spółki i gałęzie przemysłu. Polecam przyjrzeć się lepiej sytuacji na Węgrzech, zanim Pan będzie pisał takie bzdury. Pozdrawiam

Jarek Mergner
Jarek Mergner
6 miesięcy temu
Reply to  Michał

Marzyłbym, żeby w Polsce była taka władza i taki władca jak Orban. Fajny gość po prostu. Jak Paczul.

Włochy
28.02.2021

Szymiński: – Nie jestem „panem piłkarzem”. Nigdy nie latałem w chmurach

Kiedy Przemysław Szymiński wyjeżdżał z Wisły Płock do Palermo, byliśmy trochę zdziwieni. Wówczas nie był to ani piłkarz w wieku młodzieżowca, ani czołowy obrońca Ekstraklasy. Mimo to, jak pokazała przyszłość, decyzja o podjęciu wyzwania w Serie B okazała się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście nie zawsze było tak pięknie jak dzisiaj, kiedy 26-latek ma pewny plac […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Bramkarska łyżka miodu w beczce dziegciu

Dominik Hładun to niedoceniany dowód na to, że z Zagłębiem Lubin da się związać emocjonalnie. Jego historia to hołd dla cierpliwości. Choć był w klubie, kiedy nie było jeszcze w nim akademii, to do pierwszej drużyny przebił się dopiero w wieku 22 lat. Pomagał rezerwom, próbował się na wypożyczeniu, u Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Niedziela z hitami w całej Europie. Gdzie szukać okazji na wygraną?

Niedziela dla wszystkich kibiców zapowiada się kapitalnie. Gdzie nie spojrzeć tam hity. Anglia, Francja, Hiszpania, Włochy… Praktycznie cała Europa dostarczy nam dzisiaj świetnie zapowiadających się spotkań. Dlatego wybieramy cztery potencjalnie najlepsze mecze i podpowiadamy, jakie typy warto rozważyć, jeśli chcemy obudzić się bogatsi w poniedziałek. Sprawdźcie nasze propozycje! Marsylia – Lyon Ostatnie mecze bezpośrednie: RPWPP […]
28.02.2021
Live
28.02.2021

LIVE: Hyballaball gości w Płocku

Siemanko, sportowe świry. Niedziela z Ekstraklasą to tym razem prawdziwy maraton tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Od 12:30 do 19:30 spędzamy czas przed telewizorami, a później poprawiamy Ligą Minus. Co nas czeka? Na start starcie Wiseł w Płocku. Później Cracovia w szalenie dobrze zapowiadającym się spotkaniu podejmie Zagłębie. Na koniec starcie Śląska z Pogonią. […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Czas zacząć wymagać więcej od Zahovicia

Czy Luka Zahović to zły piłkarz? Nie, to nie jest zły piłkarz. Jakość widać u niego gołym okiem. Czy Luka Zahović idzie ścieżką Michalisa Maniasa? Nie, nie jest nawet blisko, na pewno nie będzie ligowym memem. Ma swoją cegiełkę w tym, że Pogoń jest tak wysoko. Problem z Zahoviciem polega na tym, że spodziewano się […]
28.02.2021
Anglia
28.02.2021

Rzeź „Baranów”. Derby County 2007/08 – najgorsza drużyna w historii Premier League

25 meczów ligowych, trzy zwycięstwa. Zaledwie 11 punktów na koncie. To aktualny dorobek ekipy Sheffield United, która zamyka tabelę angielskiej ekstraklasy i żwawym tempem kroczy w stronę degradacji. Wydaje się dzisiaj skrajnie nieprawdopodobne, by „Szable” miały się z tego bagna wykaraskać. Ale o jedno podopieczni Chrisa Wildera nie muszą się martwić. Raczej nie przejdą do […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Polska liga w skrócie. Umiesz więcej? Skopią cię, wykoszą i poobijają

Znacie to powiedzenie o chłodnym, deszczowym wieczorze w Stoke, podczas którego nawet Messi i Cristiano Ronaldo niewiele wskórają na boisku? To dziwne, że nadal nie dorobiliśmy się naszego odpowiednika tego klasyka. Bo patrząc na niektóre mecze naszej ligi, widzimy dokładnie to, co w zamyśle miał autor oryginału. Brudną, paskudną grę, której cel jest tylko jeden […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Kulisy życia sędziów ligowych poza ekstraklasową elitą

Jeden schodzi tysiąc metrów pod ziemię, drugi zarządza tysiącem osób w handlu detalicznym. Trzeci trudzi się nauczaniem języków obcych, czwarty pilnuje firmy transportowej. Oto właśnie kulisy życia niezawodowych sędziów w Polsce. Dla wielu z nich wejście w trykot meczowy jest fachem dodatkowym. Niezobowiązującym w tym znaczeniu, że ktoś taki równie dobrze mógłby poświęcić weekend na […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Wisła Kraków potrafi być efektowna, ale czy stanie się również regularna?

18 września 2020 roku Wisła Kraków przegrała… Wróć. Wisła Kraków przerżnęła u siebie 0:3 z Wisłą Płock w ramach 4. kolejki ligowej sezonu 2020/21. Podopieczni Artura Skowronka zostali zmasakrowani na własnym stadionie przez „Nafciarzy” w taki sposób, że można się było wówczas poważnie zastanawiać, czy „Biała Gwiazda” nie uwikła się przypadkiem w rozpaczliwą walkę o […]
28.02.2021
NBA
28.02.2021

Kobe Bryant w logo NBA? „To się musi wydarzyć, czarnoskórzy budowali tę ligę”

Od czasu tragicznej śmierci Kobego Bryanta, do której doszło 26 stycznia 2020 roku, w amerykańskiej przestrzeni publicznej regularnie pojawia się pomysł, by sylwetka „Black Mamby” znalazła się w nowym logo NBA. Stworzono nawet w tej sprawie petycję, pod którą podpisały się przeszło trzy miliony fanów koszykówki. Do najbardziej zagorzałych zwolenników zmiany należy słynący z szokujących […]
28.02.2021
Weszło FM
27.02.2021

Zwycięstwa Żyły i Świątek, Ekstraklasa, Liga Minus – niedziela w WeszłoFM!

Mistrzostwo świata Piotra Żyły, zwycięstwo Igi Świątek, gole Roberta Lewandowskiego – trudno było o lepszą sobotę dla polskiego sportu! Mamy jednak nadzieję, że niedziela również będzie obfitować w wielkie wydarzenia. Oto szczegóły ramówki: 9:00 – 10:00 – „W ciemno” – Marcin Ryszka razem ze swoimi gośćmi pokazuje, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Luquinhas na motorynce, Legia wygrywa w Zabrzu

Poprzedni mecz Legii z Górnikiem był takim laniem mistrza Polski, że aż Vuković stracił robotę. Michniewicz co prawda mówił przed dzisiejszym spotkaniem, że tamtego starcia nie oglądał, ale musiał mieć świadomość, że bój z Górnikiem jest pewną klamrą. Dlatego rewanż za tamtą porażkę musiał mieć wyjątkowy smak. To rewanż po ciężkim boju, w którym sędzia […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Na Juventus nie da się patrzeć

Ależ ten Juventus jest w tym sezonie słaby. Miewa „Stara Dama” oczywiście przebłyski lepszej gry, zdarza jej się wygrać od czasu do czasu ważny mecz. Jak gdyby sugerując, że już za chwilkę wszystko wróci na właściwe tory i Juve znów będzie wielkie. Ale nie jest. Podopieczni Andrei Pirlo prezentują futbol okropny. Obrzydliwy. Dzisiejszy mecz z […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gol Alvesa? Wybitne osiągnięcie centrostrzałowej sztuki. Wybitne!

Centrostrzał to wspaniały wynalazek. Lubimy myśleć, że nasz, polski, bowiem trudno o coś bardziej ekstraklasowego. Że jego twórcą lub – w najgorszym wypadku – ojcem chrzestnym jest Marek Sokołowski. Ale podanie, które w wyniku braku precyzji autora staje się zabójczą bronią, tak naprawdę znane jest pod każdą szerokością geograficzną. Udowodnił to dziś Tiago Alves. Możemy […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Łukasz Skorupski znów obronił rzut karny. Ibra już był, teraz padło na Immobile

Łukasz Skorupski jeszcze nie tak dawno zmagał się z bardzo długą passą bez czystego konta. W Serie A nie potrafił go zachować przez 40 meczów, między 25 września 2019 (0:0 z Genoą) a 29 listopada 2020 roku (1:0 z Crotone). Jak już się przełamał, to zaraz potem doznał kontuzji i opuścił siedem kolejek. Wrócił do […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Dlaczego Piotr Żyła jest wyjątkowym gościem?

Jego postawa sportowa i charakter, to jedyne w swoim rodzaju połączenie nie tylko w historii naszych skoków narciarskich, ale polskiego sportu w ogóle. Jest tak specyficznym gościem, że gdyby go nie było, to trzeba by go było wymyślić. Oto kilka powodów, dla których Piotr Żyła to wyjątkowy gość. Jest ciekawym – choć nieco zwariowanym – […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Piotr Żyła mistrzem świata, czyli pochwała wytrwałości

Nikt wcześniej nie miał na karku tylu lat, co on, zdobywając tytuł mistrza świata. Do tej pory najstarszym triumfatorem tej imprezy był Anders Bardal, który osiem lat temu zdobywał indywidualne złoto jako 31-latek. Piotr Żyła w styczniu świętował 34. urodziny. Żaden inny skoczek w historii nie naczekał się na taki sukces tyle co on. Dziś […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021