post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 01.07.2020 20:52 przez

Jakub Olkiewicz

Kluby z niemieckiej Bundesligi. Hiszpańskiej LaLiga. Włoskiej Serie A. Kluby z angielskiej Premier League oraz oczywiście niezawodne kluby węgierskie. Jeśli mielibyśmy w tym gronie wskazać niepasujący element, nie byłoby to szczególnie wielkie wyzwanie. A jednak, mimo tysięcy różnic jest coś, co łączy kluby z lig TOP 4 oraz Węgier. Jest to obecność w europejskich pucharach. Choć trudno w to na pierwszy rzut oka uwierzyć, Węgrzy mają szanse wystawić w przyszłym sezonie aż siedem eksportowych drużyn. Dokładnie tyle, co TOP 4.

Nie jest to oczywiście zasługa fenomenalnych wyników Ferencvarosu w tym sezonie Ligi Mistrzów, ani rajdu Honvedu po triumf w Lidze Europy. Jest to zasługa jednego człowieka, jednego fanatyka futbolu, który sukcesywnie rozbudowuje przy tym swoją strefę wpływów politycznych. Tym człowiekiem jest premier Węgier, szef partii Fidesz, Viktor Orban.

Ciekawostkę zamieścił na Twitterze użytkownik „zlotowkiforinty”, warto się temu zjawisku przyjrzeć bliżej.

Jakim cudem Węgry są w stanie wysłać w Europę aż siedem klubów, tyle co Anglicy i Niemcy?
  • cztery miejsca są dość oczywiste, to węgierskie najlepsze kluby, wśród których jest już m.in. Akademia Ferenca Puskasa, twór założony przez Orbana w rodzinnym mieście
  • piąte miejsce to dobrze znana w Polsce drużyna – DAC Dunajska Streda, trzecia siła ligi słowackiej, która ma 12 punktów przewagi nad Ruzemborokiem
  • szóste miejsce obsadza TSC Topolya, czwarta lokata w lidze serbskiej
  • siódmy może się stać Sepsi St. George, który w pierwszym półfinale Pucharu Rumunii ograł 5:1 Poli Iasi – w finale zamelduje się prawdopodobnie razem z FCSB, które może sobie zapewnić puchary drogą ligową

Robi wrażenie, co? Zwłaszcza, gdy spojrzymy na to z polskiej perspektywy – przecież i my moglibyśmy wysłać do pucharów nie tylko czwórkę z Ekstraklasy, ale też Pogoń Lwów, Polonię Wilno i Polonię Berlin. Okej, w Berlinie byłoby ciężko.

Jak do tego doszło? Zacznijmy może od samego Viktora Orbana, który układa sobie Węgry według własnej wizji już od dziesięciu lat przy niesłabnącym poparciu 2/3 społeczeństwa. Wyniki wyborcze mówią wszystko,  w 2010 roku 68%, cztery lata później 66%, po zmianie ordynacji wyborczej procentowy wynik wyniósł blisko 50%, ale przy dodaniu mandatów z JOW-ów i tak Fidesz zgarnął 133 ze 199 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym. Mimo licznych zarzutów ze strony węgierskiej opozycji czy europejskich instytucji, Orban konsekwentnie robi swoje, nawet gdy decyzje które podejmuje są w najlepszym razie kontrowersyjne.

Bo też jak inaczej nazwać ten cyrk z Akademią Puskasa?

Trzecia siła ligi węgierskiej pochodzi z wioski liczącej 1500 mieszkańców, ale dysponuje przepięknym nowym stadionem na 4 tysiące miejsc. Wraz z nim powstała oczywiście baza treningowa, klub stał się obiektem zainteresowania ze strony licznych sponsorów, którzy ze sobie jedynie znanych przyczyn dostrzegli niezmierzony potencjał na peryferiach gdzieś pod Szekesfehervarem. Jak to się stało, że pośrodku niczego powstał nagle klub bijący się z budapesztańskimi potęgami z wieloletnią historią? Wieś Felcsut to nie jest taka zwyczajna Nieciecza. To miejsce, w którym wychował się Viktor Orban, miejsce w którym grał, nawet na poziomie II ligi i miejsce, w którym ma swoją letnią posiadłość, ponoć szczególnie cenioną przez całą jego rodzinę.

Który rodzic nie chciałby mieć za płotem topowej krajowej akademii i stadionu na 4 tysiące widzów?

Oczywiście to nie jest tak, że Orban wyjął sobie z kieszeni kilkadziesiąt milionów euro i z miejsca zbudował klub na europejskie puchary, w przerwach między podlewaniem swojego ogródka oraz rządzeniem Węgrami. Zrobiły to firmy, w większości nawet prywatne, choć jednocześnie obsługujące sporo zamówień publicznych. Kontrowersyjny, ale legalny sojusz. A co najważniejsze – czyste korzyści dla świata piłki. W końcu im więcej obiektów sportowych, tym lepiej, im bardziej profesjonalne akademie, im lepsza infrastruktura, tym węgierski futbol silniejszy.

Co ciekawe – Akademia Ferenca Puskasa na razie zamiast szkolić, korzysta z usług nieco starszych, często zagranicznych piłkarzy.

Obecnie gra tam na przykład Adam Gyursco, wypożyczony z Hajduka Split. Sam Ferenc Puskas ponoć nigdy nie był w Felcsucie, a jedyne, co łączy go z akademią, to fakt, że jeszcze przed śmiercią rozmawiał z Viktorem Orbanem, że przydałby się tego typu projekt. Cała machina zresztą ruszyła tak naprawdę po jego śmierci, ale tutaj akurat trudno cokolwiek zarzucić premierowi – hołd jest istotnie piękny, a może stać się jeszcze piękniejszy, gdy klub wykaże się w przyszłym sezonie w Lidze Europy.

Oczywiście Orban nie jest tak krótkowzroczny, by piłkarską potęgę budować jedynie w swojej rodzinnej wiosce. Hojnie rozbudowywana jest infrastruktura stadionowa, mocne wsparcie od krajowych gigantów mają również Videoton (obecne Fehervar), czy Ferencvaros. Przypomina to trochę rosyjską ligę, gdzie w piłce nożnej pieniądze chętnie zostawiają państwowe koncerny, ale i oligarchia, blisko zaprzyjaźniona z Viktorem Orbanem. To wszystko jednak z grubsza standard, nie tylko w państwach Europy Środkowej i Wschodniej. W końcu i u nas dużą część sportu finansują Spółki Skarbu Państwa, natomiast choćby w Czechach zaangażowanie w futbol chińskiego kapitału to efekt politycznych rozgrywek.

Inaczej sprawa wygląda z pozostałym trzema klubami.

Ale by dobrze zrozumieć, na czym polega fenomen Dunajskiej Stredy, Topolyi czy Sepsi, należy cofnąć się do traktatu z Trianon. Traktatu podpisanego 100 lat temu, w czerwcu 1920 roku, który do dzisiaj jest przedmiotem żywych dyskusji u naszych bratanków. To właśnie wtedy Węgry utraciły 2/3 powierzchni oraz ludności, a także dostęp do morza. Nagle okazało się, że większość Węgrów żyje poza granicami własnego państwa, nagle okazało się, że gigantyczna mniejszość narodowa wyrosła w kilku sąsiednich państwach jednocześnie. Przez lata ten temat był gdzieś w tle, na obrzeżach dyskusji. Ale w Europie ostatnich kilkunastu lat, gdzie narodowe więzi na powrót się umacniają, to wręcz wymarzony temat do robienia polityki.

Państwa mają granice, narody ich nie mają – mówił przed paroma dniami Viktor Orban, cytowany przez Dominika Hejja, politologa współpracującego z UKSW w Warszawie. To oczywiste nawiązanie do Węgrów na obczyźnie, którzy za rządów Orbana mają bardzo konkretne wsparcie od macierzy. Do klubów sportowych jeszcze przejdziemy, ale to także wsparcie polityczne. Nie ma wątpliwości, że wprowadzenie 9 posłów do serbskiego parlamentu (!) to efekt rzetelnej pracy u podstaw wśród węgierskiej mniejszości.

Węgry dbają o swoich w Serbii, na Słowacji, na Ukrainie oraz oczywiście w Rumunii.

Pamiętam relację kibiców z pociągu specjalnego, którym bratankowie podróżowali na mecz Rumunia – Węgry. Początkowo nie był ponoć wcale specjalnie nabity, ta sytuacja utrzymywała się do granicy z Rumunią. Ale potem, po wjechaniu do Siedmiogrodu, dosiadła się tak potężna grupa, że pociąg ledwo ruszył. W niektórych regionach Transylwanii Węgrzy jeszcze w 2011 roku stanowili ponad 70% całej ludności.

Jak najlepiej jednoczyć ich wokół wspólnej sprawy, jeśli nie poprzez najdoskonalsze narzędzie budowania tożsamości? Sport zostawia tutaj daleko w tyle każdą inną formę nacisku. Dla emigrantów, którzy zakładają własne polskie kluby w Szwecji czy Anglii to miejsca, w których mówią, myślą i grają po polsku. Co tydzień spotykają się we własnym gronie, co tydzień przypominają sobie, gdzie jest ich prawdziwy dom i jaka jest ich tożsamość – tak przynajmniej oni sami tłumaczą ten fenomen. A jak to musi wyglądać na terenach, które kiedyś były rdzennie węgierskie? Gdzie tę węgierskość stale się pielęgnuje i kultywuje?

Sepsi OSK Sfântu Gheorghe, reaktywowany – kto by się spodziewał! – w 2011 roku. Klub z Rumunii, z regionu, w którym mniejszość węgierska jest właściwie większością. Sama miejscowość Świętego Grzegorza to ponad 50 tysięcy mieszkańców z czego ponad 80% to Węgrzy. Sprawdziłem to na stronie miasta, gdzie oczywiście do wyboru obok języka rumuńskiego i angielskiego jest również węgierski, a każda nazwa własna w nawiasie ma wpisany węgierski odpowiednik.

Czy kogoś zaskoczy, że reklamy na koszulkach Sepsi to węgierskie firmy? Czy kogoś zaskoczy, że Węgry inwestują w infrastrukturę tego klubu?

To jest zresztą schemat, który swobodnie można przekleić w przypadku Dunajskiej Stredy i Topolyi. Pamiętacie jeszcze, na jakim stadionie występuje DAC? MOL Arena, przy czym koncern MOL jest nie tylko sponsorem tytularnym, ale i współwłaścicielem obiektu oraz jednym z fundatorów remontu stadionu. MOL to oczywiście Magyar Olaj, czyli węgierski państwowy koncern paliwowy. Topolya? Słuchajcie, może to przypadek, ale w 2013 roku wróciła do starej, węgierskiej nazwy, niedługo potem ogłosiła budowę nowego stadionu, teraz wywalczyła awans do europejskich pucharów, z węgierskim trenerem, prezesem i asystentem trenera.

Świetna historia – najpierw Viktor Orban osobiście angażuje się w kampanię partii węgierskiej mniejszości w Serbii. Następnie rząd prowadzi w tym regionie inwestycje infrastrukturalne, klub korzysta na tym na wszystkie sposoby – pojawiają się w okolicy węgierscy sponsorzy zainteresowani reklamą, oddawane do użytku są boiska dla akademii oraz stadion dla dorosłej drużyny. Klub z Topolyi ustąpił w tym sezonie jedynie duopolowi z Belgradu oraz Vojvodinie Nowy Sad.

Viktor Orban na stulecie traktatu z Trianon doprowadził do tego, że może jechać na mecz węgierskiej drużyny w europejskich pucharach do trzech sąsiednich państw, jeśli oczywiście akurat nie będzie miał ochoty obejrzeć dobrej piłki w stołecznym Budapeszcie, albo w swojej rodzinnej wiosce. Oczywiście, takie rzeczy już się działy. Żrinjski Mostar to chorwacki klub w Bośni, Shkendija Tetowo to Albańczycy z Macedonii, można tak wymieniać długo. Ale chyba pierwszy raz w historii budowanie politycznej sieci wpływów w sąsiednich państwach za pomocą futbolu ma tak ogromny rozmach. Kacper Sosnowski ze sport.pl wyliczał, że to łącznie nawet 50 milionów euro, oczywiście jedynie oficjalnymi drogami, przez Węgierski Związek Piłki Nożnej oraz specjalny fundusz wsparcia dla Węgrów poza granicami państwa. Do tego dochodzą potężne inwestycje państwowych koncernów oraz firm założonych przez przyjaciół Orbana.

Jeden z nich, Lorinc Meszaros, to były wójt wsi Orbana, obecnie jeden z najbogatszych Węgrów. Oczywiście hojny sponsor.

Jeszcze raz próbuję sobie wyobrazić to w Polsce, FK Lida z Pucharem Białorusi, Polonia Wilno jako trzecia siła ligi litewskiej i Pogoń Lwów, walcząca z Dynamem Kijów i Szachtarem Donieck. Na koszulkach reklamy Orlenu oraz firm przyjaciół premiera, na trybunach kartoniady i flagi w polskich barwach. No a do tego pucharowicz z rodzinnej wioski premiera, takiej pokroju Niecieczy.

Stulecie Trianon za nami. Stulecie Jałty za 25 lat. Mamy mało czasu!

Opublikowane 01.07.2020 20:52 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 37
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hadziuk
Hadziuk

Świetny felieton miło się czytało. Oby tak dalej!

samake12
samake12

Po długim czekaniu super tekst! Tak trzymaj Jakub!!!

Pasta
Pasta

najlepszy tekst, super

Criticball
Criticball

Chapeau bas, Panie Jakubie. Dla mnie: najciekawszy artykuł w Weszło w tym roku.

Andrzej
Andrzej

mało realne … zwłaszcza biorąc pod uwagę :
małą liczbę Polaków na Zachodniej Ukrainie , Litwie czy Białorusi ( w stosunku do tego ilu Węgrów nadal zamieszkuje Wojwodinę czy Siedmiogród … gdzieś mamy tam miasto z 70% Polaków ???)
ich niewielkie możliwości materialne
brak reakcji pierwszej siły politycznej w Polsce (PiS) na widoczny na ukrainie kult bandery … ergo : jak mieliby promować polskie kluby skoro potomkowie rezunów to dla nich antykremlowski „sojusznik ”
wyznawaną przez opozycję w Polsce teorię „polskość to nienormalność „

Fidel
Fidel

A jak wyobrażasz sobie reakcję jakiejkolwiek siły politycznej w Polsce na kult kogokolwiek w innym kraju? „Przepraszam Panie Prezydencie Ukrainy ale czy moglibyście trochę mniej lubić Bandere? Bo dla nas to w sumie kawał chuja i zbrodniarz i fajnie by było jakbyście nie traktowali go jako bohatera narodowego. Z góry dziękujemy.” Toć równie dobrze można by oczekiwać telegramu z Kremla „Żołnierze wyklęci STOP strzelali do naszych STOP albo obchody i rocznice STOP albo gaz STOP”.

Maciej
Maciej

Zgodzę się, że na Ukrainie liczba Polaków jest niewielka ale po za tym:
Same Wilno to prawie 100 tys. Polaków i kolejne 50 i 30 jest w rejonie wileńskim i solecznickim.
W milionowym obwodzie grodzieńskim Polacy stanowią 25% ludności.
Fakt, że przy liczbie Węgrów w Siedmiogrodzie(1,4 miliona) te liczby nie robią wrażenia ale są porównywalne z liczbą Węgrów w Wojwodinie( 300 tys.).

Criticball
Criticball

Napisałem:
Chapeau bas, Panie Jakubie. Jak dla mnie – najciekawszy artykuł w Weszło w tym roku.

No i jakiś debil moderujący mnie zbanował. Po francusku weszlaki nie umicie, sie szapoba wam nie podoba, a może Olkiewicza zjebać trzeba, zamiast chwalić, żebyście łaskawie nie skasowali posta?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

U nas nie ma na to pieniędzy, co miesiąc trzeba dotować patologię z gromadką dzieci oraz mężczyzn w czarnych kieckach.

lideksynubeka
lideksynubeka

Fajniejsi dla ciebie są goli faceci latający po ulicach z piórami w tyłkach? No to prowadź śmiało dziecko na lekcję masturbacji do zawodowych pedofilów u Trzaskowskiego

Boski Diego
Boski Diego

jezeli goly facet jest dorosly a pioro w dupie kupil za wlasne pieniadze to nic mi do tego, mam wlasne zycie. Natomiast zgadzam sie ze w Polsce od wiekow tradycyjnie masturbacji moze uczyc tylko ksiadz. Zupelnie szczerze nie wiem czy ktos wie wiecej o masturbacji niz ksieza, zwlaszcza masturbacji dla lub z mysla o dzieciach.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

A tych z piórkami w tyłkach Państwo jakoś dotuje?
I od razu pytanie – na pewno dobrze to wszystko powiązałeś? Zawodowi pedofile Trzaskowskiego? Pierwsze co się nasuwa na myśl to księża pedofile, ale żeby od razu to Trzaskowski nimi zarządzał, przyznam, że nie wiedziałem.

waldek
waldek

stulecie traktatu Ryskiego już za rok.A to wtedy Polska zrzekła slę Litwy,Białorusi i Ukrainy

Michał
Michał

Niech ktoś mi przypomni ile kasy Orlen dał na Kubice?! A co do naszych sąsiadów kiedy któryś z naszych polityków był u nich ostatnio i dba o dobre relacje?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Pińcet milionów euro!

Hmmm
Hmmm

100 milionów ton

Różowy Moet
Różowy Moet

Według naszych nacjonalistów Polska ma jeszcze w Pucharach drużyny z Wilna…

Maciej
Maciej

O czym Ty mówisz?

Różowy Moet
Różowy Moet

Yyyy….”Wilno zawsze polskie”?haha

carls
carls

Może na Litwie dało by radę, ale Pogoń Lwów nie miała by lekko z banderowcami.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

To trzeba im tam podesłać desant Kibiców Wyklętych, oni zaprowadzą porządek na ukraińskich stadionach.

Mateusz
Mateusz

Jakubie, świetny tekst! Tylko jedna uwaga: „Ružomberok”, a nie „Ruzemborok” 🙂

Robert
Robert

świetny tekst

igor91
igor91

Bardzo fajny artykuł, ale zawiera jeden poważny błąd rzeczowy, związany z rzekomą kwalifikację Sepsi jako finalisty krajowego pucharu – UEFA już kilka lat temu zmieniła zasady kwalifikacji i zniosła ten przepis pozwalający grać w pucharach finalistom krajowego pucharu, jeżeli jego zwycięzca dostawał się do europejskich rozgrywek także z ligi – wówczas kwalifikuje się kolejna drużyna z ligi

psitas
psitas

Geopolityczny Olkiewicz. Takiego lubię najbardziej.

bart
bart

Nie wiem na ile ta koszulka jest wytworem wyobraźni. Ale PKP Cargo i PZU wśród reklamodawców o czymś świadczą. Czy akurat we Lwowie w obecnych czasach ma sens większe wsparcie? Prędzej na Litwie, gdzie polscy posłowie regularnie wchodzą do ichniejszego sejmu i stanowią spory % mieszkańców. Rejon solecznicki ~ blisko 80% mieszkańców; rejon wileński ponad 50%. + 17% Wilno

pogon.jpg
Jaki
Jaki

Wszystko fajnie. Musielibyśmy też zaakceptować Zalgiris Suwałki, 1FC Katowice czy jakiś klub czeski w polskim Cieszynie 🙂

Adrian
Adrian

To ja teraz dowalę do pieca. Miał ktoś kiedyś wątpliwą przyjemność rozmawiania z węgierskim nacjonalistą? Ja kilkakrotnie, otóż oni uważają, że Zakopane, Podhale, Kraków, część małopolski powinno należeć do Węgier, bo kiedyś to były austro-węgry. Tak więc dlaczego nie uznać, że jak Cracovia awansuje do europejskich pucharów to Węgrzy wystawią osiem drużyn. Absurd? Pewnie, że tak. Tak jak absurdem jest pisanie o Lwowie czy Wilnie. To, że te miasta kiedyś należały do Polski nie oznacza, że są one etnicznie polskie. Nie są, nigdy nie były i nigdy nie będą. Polacy byli tam tak samo okupantami jak Niemcy czy Ruskie w Polsce.

lideksynubeka
lideksynubeka

Typowy kompleks polskiego wykształciucha z awansu społecznego. Mniej lektury GW zalecam

Prz
Prz

Nie wydaje się, żeby Polacy byli tam okupantami. Ale wtedy trzeba przyjąć, że Niemcy nie byli okupantami we Wrocławiu. Nb przecież Lechia Danzig ma niemieckiego właściciela i szansę na puchary :-). Tylko nazwa mało germańska…

Adrian
Adrian

Nie bez powodu Ukraińcy i Litwini z tamtych stron mówią o Polakach okupanty. Etniczna Polska to tak naprawdę Wielkopolska, Kujawy, Mazowsze, Małopolska, Lubelszczyzna, część Podkarpacia oraz Podlasia. Na pewno nie jest Pomorze, Mazury i Śląsk, te ziemie należały do Polski tylko przez niewielką część historii a na pewno nie były etnicznie Polskie, tak samo jak Beskid Niski oraz Bieszczady. Można się natomiast spierać jeśli chodzi o ziemie lubuską.
My Polacy mamy jakieś zapędy imperialistyczne niczym nieuzasadnione, ale natomiast jeśli wspomina się okupanta Niemieckiego, Rosyjskiego, Austrio-węgierskiego to zaczyna się narodowe wycie jaką oni nam krzywdę zrobili. A prawda jest taka, że nasi sąsiedzi nas nienawidzą a często i gardzą. Przykre ale prawdziwe.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Dawno nie było tu tak dobrze zrobionej dziennikarsko roboty.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie

Artykuł świetny, ostatni akapit kompletnie niepotrzebny i odwracający uwagę od (jak wyżej napisałem – świetnej) reszty artykułu.

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski

Ależ fajny tekscior, nie spodziewałem się 🙂

dude
dude

Ciekawe

Michał
Michał

„Zrobiły to firmy, w większości nawet prywatne, choć jednocześnie obsługujące sporo zamówień publicznych. Kontrowersyjny, ale legalny sojusz”. Serio? Gościu zrobił sobie z państwa prywatny folwark. Te „prywatne” firmy całkiem „przypadkowo” uzyskały kontrakty państwowe oczywiście – na te wszystkie zachcianki Orbana dają kasę, bez powodu. I Pan to nazywa kontrowersją? Węgry pod rządami Orbana zmieniły się w państwo prywatne – najważniejsze i najbogatsze firmy są w rękach jego kolegów ze szkoły. Legalny sojusz? „Prawo” jest tam stanowione nie po to, aby Węgrom było lepiej, ale po to, żeby ci wszyscy panowie mogli sobie spokojnie doić państwo. A najpierw stworzono je po to, aby przejąć najważniejsze spółki i gałęzie przemysłu. Polecam przyjrzeć się lepiej sytuacji na Węgrzech, zanim Pan będzie pisał takie bzdury. Pozdrawiam

Jarek Mergner
Jarek Mergner

Marzyłbym, żeby w Polsce była taka władza i taki władca jak Orban. Fajny gość po prostu. Jak Paczul.

Włochy
29.11.2020

Napoli zagrało dziś dla Diego. Koncert Zielińskiego i spółki

Derby Słońca – tak określa się we Włoszech starcia Napoli z Romą. I chociaż parę dni temu słońce dla Neapolu i Argentyny schowało się za chmurami, to dziś na moment zza nich wyjrzało. Partenopei zagrali dziś dla Diego Maradony. Zagrał dla niego Lorenzo Insigne, który strzelił kapitalnego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Zagrał dla niego Fabian Ruiz, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Co słychać u Grabary? Nic nowego, kolejny babol

Jeśli nie śledzicie kariery Kamila Grabary to mamy dla was newsa. Nadal nie jest bramkarzem Liverpoolu. To znaczy w teorii jest, tyle że w praktyce wylądował na kolejnym wypożyczeniu. Końcówka jego przygody w Huddersfield nie była zbyt udana, więc tym razem padło na powrót do znanych sobie okolic. Aarhus, duńska liga, w dodatku od początku […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Mourinho doskonale wie: nie możesz wygrać, to zremisuj

Gdy realizatorzy transmisji na „moment meczu” wybrali w przerwie niezbyt mocny strzał blisko środka bramki, wiedzieliśmy już doskonale – to widowisko dla koneserów. To było zresztą jedyne celne uderzenie Tottenhamu w całym spotkaniu, bo po przerwie Spurs skupili się na przeszkadzaniu gospodarzom. Ci również nie zagrali wielkiego meczu, więc niedzielny hit Premier League właściwie moglibyśmy […]
29.11.2020
WeszłoTV
29.11.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Trochę niespodzianek, kilka sędziowskich kontrowersji, zwolnienie trenera. Działo się w Ekstraklasie, oj działo. Pogadamy sobie o tym w Lidze Minus. Zapraszamy. 
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Tak kradnie się punkty mistrzowi Polski

Legia Warszawa miała tego wieczoru momenty, kiedy wyglądała absolutnie kozacko. W pierwszej połowie był nawet taki wymowny obrazek, kiedy Czesław Michniewicz, upomniany przez sędziego Frankowskiego za zbyt impulsywną reakcję przy jakimś faulu, tylko ciepło się uśmiechnął i puścił zawadiackie oczko do arbitra z Torunia. Doskonale oddawało to klimat meczu Legii z Piastem. Mistrz Polski zaprezentował […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Pierwszy paździerz z udziałem Rakowa w tym sezonie, ale wygrany

W Ekstraklasie mało mamy rzeczy pewnych, ta liga nie znosi podpisywać się pod jakimikolwiek gwarancjami. Ktoś powie, że taki już jej urok i oczywiście sporo w tym racji, ale jednak są sytuacje, w których wolelibyśmy nie być zaskakiwani. Weźmy Raków Częstochowa. Gdy w tym sezonie na murawę wybiegali podopieczni Marka Papszuna, do tej pory w […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Drągowski broni karnego z Milanem. Polak znów najlepszy w Fiorentinie

Bartłomiej Drągowski opuścił ostatnie zgrupowanie reprezentacji – Fiorentina nie puściła piłkarzy ze względu na koronawirusa – ale to nie oznacza, że nie pracuje na poprawienie swojego statusu w kadrze. Łukasz Skorupski dobrze zaprezentował się z Ukrainą, ale jeśli „Drążek” będzie bronił tak, jak dzisiaj, nie da Jerzemu Brzęczkowi wyboru. „Jak dzisiaj”, czyli jak? Zobaczcie sami: […]
29.11.2020
Inne sporty
29.11.2020

GP Bahrajnu: wyścig w cieniu strasznego wypadku. Grosjean wyszedł z płomieni

Świat Formuły 1 czy też całego motosportu walczy z takimi sytuacjami od dawna, ale – niestety – wciąż nie jest w stanie ich wyeliminować. Podczas Grand Prix Bahrajnu doszło do przerażającego wypadku, który zapewne kilkanaście lat temu byłby równoznaczny ze śmiercią. Bolid, którym kierował Romain Grosjean, wpadł z olbrzymią siłą w barierki, w skutek czego […]
29.11.2020
Niemcy
29.11.2020

Słabiutki mecz, słabiutka Hertha, słabiutki Piątek

Bayer Leverkusen zremisował bezbramkowo z Herthą Berlin i tak naprawdę to jest najciekawsza wiadomość, jaką mamy wam do przekazania po tym spotkaniu. Gospodarze chcieli dziś wygrać, ale ewidentnie nie mieli na to sił. Gościom może i sił nie brakowało, ale chęci do odważnej gry już tak. Paździerz Ciężko się oglądało to spotkanie, bezbramkowy remis doskonale […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Klub „Wiek to tylko liczba” poszerzony o doskonałego Cavaniego!

To są naprawdę dobre chwile dla piłkarzy grubo po trzydziestce. Kiedyś postrzegani niemal za emerytów, dziś nadają ton najlepszym drużynom w najsilniejszych ligach. Zlatan Ibrahimović w pojedynkę podniósł Milan, Ronaldo czy Messi utrzymują topową formę, dzisiaj zaś do tego klubu w imponującym stylu dołączył Edinson Cavani. 33-letni Urugwajczyk wszedł na murawę przy stanie 0:2, ale […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Leo Messi oddaje hołd Diego Armando Maradonie

Historia zapisuje się w obrazkach. Wyjętych z ram czasów, włożonych w konteksty i przekształcających się w nieśmiertelne klisze. Tak tworzą się wielkie symbole. Najwyraźniej doskonale wie o tym Leo Messi – geniusz futbolu, mistrz małych gestów. Sposób, w jaki Argentyńczyk złożył hołd Diego Armando Maradonie, zapierał dech w piersiach. Abstrahujemy od całego natężenia przerzutów, podań, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Piast ogra Legię, Mourinho znów triumfuje?

Nawet jeśli poniosła was sobota, niedziela wciąż ma kilka ciekawych opcji jeśli chodzi o futbol. Co więcej – gdyby wypad do sklepu (bo przecież nie do pubu) przyniósł wam zbyt duże i nieplanowane wydatki, jest szansa się odkuć i zgarnąć trochę pieniędzy u naszych kumpli z eWinner. To co, może mecz Legii z Piastem? Mogłoby […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

LIVE: 2:2 w Warszawie! Raków liderem

Korespondencyjny pojedynek najlepszych drużyn w lidze, gdzie Warta spróbuje zatrzymać Raków, a Piast spróbuje sypnąć piachem w tryby Legii. Bednarek, który zmierzy się na tle Manchesteru United, a także hitowe Chelsea – Tottenham. Jest mecz Barcelony, gra Milan, są występy Polaków rozsianych po całej Europie. Będziemy jak zwykle wszędzie tam, gdzie trzeba, i nie tylko. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Troszkę lepszy rywal i już kłopot – Arka nie daje rady z Widzewem

Arka Gdynia złapała ostatnio trochę zwycięstw, ale jednak zwracało uwagę, że punktowała w starciach ze słabymi ekipami. Resovia, Zagłębie czy Sandecja to żadni herosi futbolu, używając sporego eufemizmu, bo przecież choćby ekipa z Nowego Sącza gnije na dnie tabeli, mimo że po meczu z ekipą Mamrota nieco wzięła się w garść. I teraz tak: wiadomo, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Artur Skowronek i Wisła Kraków. Jaki to był związek?

381 dni wytrwał na stanowisku trenera Wisły Kraków Artur Skowronek. Bardzo intensywnych dni, bo w tym czasie zdążył rozegrać praktycznie pełny sezon ligowy. Wiadomo już, że celu postawionego przed nim na obecne rozgrywki nie spełni. Ale jaki jest jego bilans pracy w Krakowie? Co mu wyszło, a co niekoniecznie? Zrobiliśmy szybkie podsumowanie. Utrzymanie Wisły – […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Raków i problemy z dołem tabeli. Już nieaktualne?

Można stwierdzić pół żartem, że Raków cieszył się w zeszłym sezonie, iż sam jest jednym z beniaminków. Bo to oznaczało, że musiał mierzyć się z tylko jednym ligowym świeżakiem. I miał z nim – tak samo jak z innymi drużynami, które „walczyły o spadek” – niespodziewane ciężary. Bilans z Lechią? Dwa zwycięstwa. Ze Śląskiem? Cztery punkty. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Kartki, zakłady o kawę i patyczkowate nogi, czyli jaki jest Filip Mladenović?

„Widząc go na co dzień, nigdy nie powiedziałbyś, że będzie tak impulsywny na boisku. Że będzie machał rękoma. Gestykulował. Krzyczał. Wyzywał pod nosem, tak jak on przeważnie „piczkuje”. Nie daje sobie w kaszę dmuchać”. „Nieprzypadkowo na pożegnaniu trener Stokowiec pokazał mu czerwoną kartkę. Szyderka leciała, śmialiśmy się z tego wszystkiego. Zakładaliśmy się nawet o kawę, […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Jak mocny byłby klub London FC?

Londyn – jedno z najbardziej futbolowych miast na Ziemi, a być może nawet zasługujące na pozycję numer jeden w takim zestawieniu. W stolicy Anglii funkcjonują przecież dziesiątki mniejszych i większych klubów piłkarskich, w tym kilka globalnych potęg, cieszących się zainteresowaniem milionów kibiców na całym świecie. Dzisiaj postanowiliśmy zastanowić się, jak mogłaby wyglądać w sezonie 2020/21 […]
29.11.2020