post Przemysław Michalak

Opublikowane 30.06.2020 12:45 przez

Przemysław Michalak

Rafał Wolsztyński zaliczył chyba najbardziej niejednoznaczny występ w swojej dotychczasowej karierze. Z jednej strony strzelił trzy gole dla Widzewa przeciwko Górnikowi Polkowice. Druga strona medalu jest taka, że mógł strzelić jeszcze więcej, a jego drużyna nie zdobyła nawet punktu. Z byłym zawodnikiem Górnika Zabrze rozmawiamy o roli rezerwowego w ostatnich miesiącach, o niewykorzystaniu czasu w pierwszym składzie, o presji w Łodzi większej niż w Górniku, o zazdrosnych i dodatkowo mobilizujących się na Widzew rywalach oraz o braku marginesu błędu w kontekście awansu. Zapraszamy. 

Jakie to uczucie ustrzelić hat-tricka w przegranym meczu?

Słodko-gorzkie, skrajne emocje. Indywidualnie jestem zadowolony ze swojej postawy, zwłaszcza że trochę musiałem czekać na szansę w pierwszym składzie. Po takiej przerwie człowiek zawsze się zastanawia, jak to będzie wyglądało. Często wchodziłem z ławki, ale ogólnie tych minut po pandemii za dużo nie uzbierałem. Dopiero Marcin Robak musiał wypaść za kartki, żebym zagrał od początku. Wyszło całkiem fajnie jeśli chodzi o moje poczynania. Wiadomo jednak, że piłka to sport drużynowy, najważniejsze jest zwycięstwo. Gdyby się udało, trzy bramki smakowałyby jeszcze lepiej. Ale nie będę ściemniał: cieszę się z tych goli.

Mogłeś ich strzelić jeszcze więcej. Mam tu na myśli zwłaszcza sytuację z ostatniej minuty.

W sumie miałem jeszcze trzy dość dobre sytuacje, w których mogłem się zachować lepiej i może to dałoby następną bramkę. Bardziej niż okazji wspomnianej przez ciebie, żałuję tej zmarnowanej zaraz po trafieniu na 3:4. Dostałem prostopadłą piłkę od Bartka Poczobuta, minąłem bramkarza i uderzyłem w boczną siatkę. Kąt był ostry, ale wiem, że umiem strzelać z takich pozycji. No i tej ostatniej akcji też żal. Zabrakło trochę zimnej krwi, mogłem poszukać pasówki dołem. Bramkarz się cofał i mógłby nie zdążyć z interwencją. Albo po prostu mogłem zamknąć oczy i dać sobie szansę, a bramkarzowi sposobność do wykazania się.

Nie ma co ukrywać, w Polkowicach zagrałeś od początku głównie przez absencję Robaka. Teraz wróci do składu i pytanie, czy masz wkalkulowane, że znów możesz wylądować na ławce?

Trudno mi to sobie wyobrazić, ale mam to wkalkulowane. Jesienią podobna sytuacja miała już miejsce. Wszedłem w końcówce meczu z Bytovią, strzeliłem dwa gole i… zostało po staremu. W następnej kolejce dostałem kwadrans. Drużynie wtedy szło, trener nie chciał niczego zmieniać. Tamto spotkanie, w Stargardzie, również wygraliśmy i było okej. Nie wiem, jaka decyzja zapadnie teraz. Jestem tylko zawodnikiem, będę musiał się dostosować do każdych okoliczności. Jeśli znów przyjdzie mi wchodzić z ławki, zrobię wszystko, żeby kolejny raz przydać się zespołowi i udowodnić, że zasługuję na pierwszy skład.

Nawet nie pytam, czy byłeś pogodzony z rolą rezerwowego, ale czy miałeś poczucie, że zasługujesz na bycie zmiennikiem, że na tamten moment inni byli lepsi?

Był jeden moment, w którym uderzyłem się w pierś i pomyślałem, że rzeczywiście może czas trochę odpocząć. Mam na myśli początek sezonu. Grałem więcej, ale nie szło mi najlepiej, zdobyłem tylko jedną bramkę. Usiadłem na ławce, łapałem minuty w końcówkach. Niewykluczone, że wtedy tego potrzebowałem, bo dość szybko jak już wchodziłem, to co chwila strzelałem, gole wróciły. Mimo to mój status już się nie zmienił.

Wiadomo, że każdy patrzy po swojemu, warto jednak znać przyczyny takiej a nie innej sytuacji. Trener aktualnie nie preferuje gry na dwóch typowych napastników, a za takiego uważam i siebie, i Marcina. Pomysł trenera jest inny. Woli zagęszczać środek pola, wystawiając trzech klasycznych środkowych pomocników. „Dziesiątka” nie jest bardziej ofensywnie usposobiona, tylko tak samo musi pracować dla drużyny i pamiętać o defensywie. Cała taktyka była ustawiona pod to, żeby Marcin otrzymywał piłki. Ja się w tej koncepcji nie mieściłem. Nie godziłem się z tym i robiłem wszystko, żeby to zmienić. Trudno się rywalizuje z kimś takim jak Marcin. To klasa sama w sobie i już chyba mała legenda Widzewa. Musiałem cierpliwie czekać na swoje pięć minut. Doczekałem się i pokazałem, że jestem wart większego zaufania i to, że jeśli Marcina brakuje, potrafię udźwignąć jego rolę.

No właśnie, na początku sezonu grałeś więcej. Pierwszych dziewięć kolejek to osiem występów od początku. Patrząc po liczbach, nie wycisnąłeś maksimum z tego okresu.

Myślę, że z gry nie wyglądało to słabo, ale liczb nie miałem takich, jakie powinienem mieć. Zawodnika ofensywnego na dłuższą metę rozlicza się z konkretów. Każdy więc na nie patrzył i nie miał się czym zachwycić. Sama forma nie była zła. Dopiero jako rezerwowy zacząłem się przełamywać i sądzę, że dziś mogę być zadowolony ze swoich statystyk. Dziewięć bramek i dwie asysty przy tysiącu rozegranych minut to niezłe liczby. A nie zawsze łatwo jest rezerwowemu się pokazać. Każdy woli wchodzić w mecz od początku razem z drużyną, no i czasu masz po prostu więcej. Nie narzekam na tych dziewięć goli. Przed sezonem miałem swój cichy cel i chciałbym do niego dobić, ale nie zdradzę dokładnie, ile mi brakuje.

Czyli było z czego strzelać w tamtym okresie?

Jakoś super dużo sytuacji nie miałem, ale zawodnik na mojej pozycji musi też umieć samemu je sobie kreować. Jak już do nich dochodziłem, czegoś brakowało. Nie rozpamiętuję tego, patrzę do przodu z pozytywnym nastawieniem.

Czytając komentarze po meczu w Polkowicach i nagłówki typu „czarne chmury nad Widzewem”, można odnieść wrażenie, że wszystko wam się wali. W tabeli jednak ciągle jesteście pierwsi.

To tylko pokazuje, jak bardzo ludziom zależy, żeby Widzew znalazł się w wyższej klasie rozgrywkowej. I nie mówię tu nawet o I lidze, bo dobrze wiemy, że historia klubu każe myśleć o Ekstraklasie. Widzew na nią zasługuje. Kibice się martwią i niecierpliwą, jak ten sezon będzie dalej wyglądał. Granie po pandemii zaczęliśmy bardzo słabo – jeden punkt w trzech meczach. Wygrane z Garbarnią i rezerwami Lecha trochę uspokoiły sytuację, ale z Górnikiem znów sprawy poszły nie po naszej myśli. Nie dziwię się zaniepokojeniu kibiców. Mamy drużynę, która spokojnie mogłaby sobie poradzić na najwyższym szczeblu. W składzie jest wielu ogranych zawodników, którzy coś widzieli i gdzieś byli. Powinniśmy punktować lepiej, ale wiadomo, że papier niczego nie gwarantuje. Wszystko trzeba potwierdzić i wyszarpać na boisku. Za darmo niczego nie dostaliśmy i nie dostaniemy. Z drugiej strony – ciągle jesteśmy liderem, cały czas awans jest w naszych rękach i nogach, nie musimy się oglądać na innych. Mam nadzieję, że będziemy rozliczani z udanego efektu końcowego, a nie z tego, co działo się przed dotarciem do celu.

W Łodzi mierzysz się z największą presją w karierze, jeszcze większą niż w Górniku Zabrze? Odnoszę wrażenie, że nawet każda wasza stracona bramka i każda mniej przekonująca wygrana są szeroko komentowane pod kątem tego, czy przypadkiem nie jesteście w kryzysie i czy na pewno nikt nie odpuszcza.

Tak, myślę, że w Widzewie presja jest jeszcze większa od tej w Zabrzu. Może dlatego, że jak już naprawdę przebiłem się do pierwszego zespołu Górnika, mieliśmy szatnię złożoną głównie z zawodników mocno związanych z regionem. Kibice mówili o nich „nasze synki”. Każdy dobrze im życzył, żeby mimo młodego wieku godnie pokazywali się w Ekstraklasie. Piłkarze też mocno identyfikowali się z kibicami, byliśmy na tym samym poziomie. Wszyscy widzieli, że chcemy się przebić, że walczymy o swoją przyszłość.

Widzew natomiast na razie jest budowany pod kątem jak najszybszego awansu. Sprowadzono zawodników z nazwiskami, od których wymaga się pokazania pełni możliwości tu i teraz, wygrywania meczu za meczem i to w przekonującym stylu. Nawet w II lidze boisko czasami to weryfikuje. Nieraz punkty trzeba wyszarpywać, czasami cofnąć się do obrony, a kibice Widzewa oczekują, żebyśmy ciągle dominowali i strzelali po pięć goli w każdym spotkaniu. Rozumiem ich punkt widzenia, ale w żadnej zawodowej lidze nie jest to możliwe. Tak jak mówię: najważniejszy jest awans, a mniej sposób, w jaki go osiągniemy. Sądzę, że w razie szczęśliwego zakończenia nikt nie będzie nam wypominał kilku wpadek po drodze.

Gdy rozmawialiśmy w marcu ubiegłego roku, mówiłeś, że rywale w II lidze dodatkowo mobilizują się na Widzew i przeważnie murują dostęp do bramki, czekając na kontry. Coś się w tym względzie zmieniło?

Jest w tym sezonie kilka zespołów, które mają swój pomysł na grę i chcą go realizować. Wiadomo, często o różnych założeniach rozmawia się w szatni, a potem w trakcie meczu liczą się tylko punkty. GKS Katowice czy Stal Rzeszów na założeniach nie kończą. GKS-owi na razie mniej więcej udaje się to łączyć z wynikami, natomiast Stal zderzyła się z rzeczywistością po awansie i musi walczyć o utrzymanie. Ale najczęściej jest tak jak było wcześniej: rywale się na nas spinają i chcą nam udowodnić, że mogą grać tak samo jak my i też mogliby być w Widzewie. Każdy z nas musiał przejść jakaś drogę, żeby do Łodzi trafić, nikt nie został wzięty z przypadku. Gdzieś wcześniej trzeba było się pokazać, żeby Widzew się tobą zainteresował. Przeciwnicy próbują więc pokazać, że są lepsi, dlatego tak ciężko nam się gra i niektóre mecze są na ostrzu noża. Ciągle chcemy mieć piłkę i grać według swoich założeń, za co czasami jesteśmy karceni i nadziewamy się na kontry. Myślę jednak, że koniec końców każdemu zawodnikowi bardziej uśmiechałoby się występować w Widzewie niż w jakiejkolwiek innej drużynie II ligi.

Czyli mobilizacja na Widzew częściowo wynika z jego ogólnej marki, a częściowo ze względu na głośne nazwiska i zarobki, które mają w Łodzi? Kłujecie w oczy resztę.

Nutka zazdrości u rywali na pewno się pojawia. Nie wierzę, że ktoś grający dziś w innym klubie II ligi nie chciałby pójść do Widzewa i po cichu nie liczył, że dobrą grą przeciwko nam zwróci na siebie uwagę. To dla nas dodatkowe utrudnienie, jeszcze jedna przeszkoda do przeskoczenia. Porównałbym to do sytuacji Legii w Ekstraklasie. Każdy się na nią napina, wygrana z nią jest bardziej prestiżowa niż z kimś innym. Mimo to po raz piąty w ostatnich sześciu latach zostanie mistrzem Polski. To świadczy o dużej klasie i odporności psychicznej jej zawodników. My zmagamy się z podobnymi okolicznościami, tyle że dwa poziomy niżej. Musimy robić różnicę swoimi umiejętnościami, ambicję i wolę walki ma każdy.

Długo zbieraliście się po niepowodzeniu w tamtym sezonie? Zapaść na finiszu była niewytłumaczalna: najpierw dziewięć remisów z rzędu, później jedno zwycięstwo i dwie porażki.

Sami sobie pokrzyżowaliśmy plany. Założenie było takie, że już w tym sezonie będziemy w I lidze i powalczymy o Ekstraklasę. One się nie zmieniły, ale zostały opóźnione. Boisko brutalnie nas zweryfikowało. Nie ma jednak co tego rozpamiętywać, przeszłość odgradzamy grubą kreską. Nastąpiło nowe rozdanie i nadal mamy wszystkie karty w ręku. Jest całkiem inna szatnia i całkiem inni ludzie, również za sterami klubu.

Czujecie, że to już trochę na zasadzie „I liga, albo śmierć”? Śmierć w tym sensie, że kolejny brak awansu będzie oznaczał tąpnięcie w klubie i masowe rozliczenia?

Czujemy, na pewno. Nie po to tyle zainwestowano w kadrę, żeby ciągle grać w II lidze. Oczekiwania są takie, że latem wchodzimy do I ligi, a za rok do Ekstraklasy. Mamy jeszcze sześć kolejek na udowodnienie, że potrafimy to udźwignąć i dać radość większości łodzian.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK/Newspix

Opublikowane 30.06.2020 12:45 przez

Przemysław Michalak

Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Falibor
Falibor
6 miesięcy temu
Amica Poznań
Amica Poznań
6 miesięcy temu

Rafale zapraszamy do nas, u nas nie ma presji

Piotr
Piotr
6 miesięcy temu

Czyta się to jak by to było napisane po angielsku i wrzucone w translator. Czy ktoś sprawdza co jest umieszczane na stronie?

Tomek
Tomek
6 miesięcy temu

Presja jest ale tu chodzi o to, że nie biegacie, nie doskakujecie do przeciwników. Popatrz na 3 gola Polkowic. Mimo to w Was wierzymy. Wołomin z Widzewem.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
6 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Pierdziszew Dolny też z Widzewem, bracia na zawsze!

PanZygmunt
PanZygmunt
6 miesięcy temu

zapomnial Pan jeszcze o Pedałach Górzyce, tez cale miasto za Widzewem stoi!!!

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
6 miesięcy temu

Kaczmarka trzeba wypierdolić dyscyplinarnie.

vival
vival
6 miesięcy temu

Z góry przepraszam, że mój wpis nie będzie miał związku z tym tekstem, ale korzystam z chwili, że tekst ten jest na samej górze. Czy można liczyć na tekst wyjaśniający Zbyszka B. napisany w podobnej formie co wczorajszy tekst o Krzysiu Mączyńskim? Jeden z drugim gadają ostatnio takie głupoty, że ręce opadają. Dla niewtajemniczonych- nasz rudy lisek obraził właśnie ludzi starszych, moich, waszych rodziców, wasze babcie, wszystkie osoby mieszkające na wsi i ludzi nie będących doktorami, profesorami.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
6 miesięcy temu
Reply to  vival

JEsteś debilem i nie zrozumiałeś tekstu Bońka. BOniek nikogo nie obraził tylko pokazał głupotę PO, która nie rozumie gdzie popełniła błędy.

vival
vival (@vival)
6 miesięcy temu

Sam żeś jest debil, że w tak obcesowym i pogardliwym tweecie doszukujesz się czegokolwiek związanego z PO i ich błędami.

rafal s
rafal s
6 miesięcy temu

Lubie Wolsztynskiego.On potrafi grac w pilke,to charakterny hanys i mimo ze to chlopak ze srodowiska Gornika Zabrze,to wedlug mnie pasuje do Widzewa.Chcialbym aby trener znalazl mu miejsce obok Marcina ,choc mysle ze nawet treningi z Robalem wiele mu pomoga.Wiem ze gra dla pilkarza jest najwazniejsza.Jezeli Karczmartek nie znajdzie miejsca dla Wolsztyna w najblizszym meczu,to kibice moga zaczac glosno sapac.Po porstu chlopak zasluzyl na kolejna szanse….choc nikt tez nie wyobraza sobie skladu bez marcina Robaka.Trudna zagwozdke ma trener,no ale po to jest aby takie sytuacje rozwiazywac.W srode tylko zwyciestwo,bo inaczej zrobi sie baaaardzo cieplo.Rafal pisze o odgrodzeniu przeszlosci gruba kreska…wlasnie w tym jest problem,ze nikt z kibicow nie zapomnial blamazu z poprzedniego sezonu i stad taka nerwowosc w kibicowskim swiecie-to sie nie moze powtorzyc,po prostu nie moze.

Tej
Tej
6 miesięcy temu

Chyba przegiął z tą większością Łodzi

Asd
Asd
6 miesięcy temu
Reply to  Tej

Zawsze było nas wiecej i zawsze będzie więcej. Wy sobie chodźcie na siatke

Marcun
Marcun
6 miesięcy temu

Ale pierdole nie o presji,dno dno dno, okręgówka lepiej gra to co pokazał w meczu to nawet nie zalicza się do żadnej kategorii

Garand
Garand
6 miesięcy temu

To tak jakby powiedział: „Przyśpieszenie w maluchu jest jeszcze większe niż w trabancie.”

Włochy
24.01.2021

Hołd dla polskiej szkoły bramkarzy na włoskiej ziemi

Wojciech Szczęsny plasuje się w ścisłej czołówce bramkarzy świata. Może w trójce, może w piątce, trudno to zmierzyć. Na pewno to top topów i jest to jasne jak słońce na niebie podczas bezchmurnego dnia. I w sumie za rzadko to doceniamy. A wpływ jaki ma na Juventus jest serio olbrzymi. Kilka interwencji w meczu z […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Piątek będzie miał nowego trenera. Dziesiątego od czasu wyjazdu za granicę

Gdy Krzysztof Piątek wyjeżdżał z polskiej ligi, pewnie miał świadomość, że pozna wiele nowych osób. To normalne przy zmianie środowiska, a dla niektórych ludzi pewnie i ekscytujące. Natomiast Piątek chyba wolałby te nowe znajomości… ograniczyć. Niedługo bowiem będzie problem, by jego wszystkich zagranicznych trenerów zmieścić do jednego autobusu. Piszemy o tym, bo Hertha Berlin poinformowała, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nowy selekcjoner kotem w worku? To nie nowość

Dobrzy selekcjonerzy nie zawsze rodzą się z wielkich sukcesów trenerskich. To teza, z którą polecamy oswoić się kibicom z marszu strzelającym do Paulo Sousy. Jasne, kariera Portugalczyka do rewelacyjnych nie należy, ot, mamy do czynienia ze szkoleniowcem, który jednym butem potrafił namalować sukces, by za chwilę drugim zostawić ślad porażki. Mówimy również o człowieku bez […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Harvey Elliott – dzieciak, który może zbawić Liverpool

Od czasów Raheema Sterlinga Liverpool nie wychował piłkarsko żadnego elektryzującego publikę zawodnika. Dojrzewali obrońcy, dojrzewali pomocnicy, ale gracze stricte ofensywni zawsze byli owocami czyjeś pracy. Wydaje się jednak, że niedługo nadejdzie kres tej pięcioletniej posuchy. W 2019 roku na boiskach Premier League zadebiutował Harvey Elliott. Wszedł na dwie minuty w starciu Fulham z Wolverhampton Wanderers, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Lewandowski po rekord, United po awans

Niedziela dla fanów piłki nożnej zapowiada się kapitalnie. Przed nami dwa szlagierowe pojedynki – Schalke kontra Bayern oraz Liverpool kontra Manchester United. Jedni walczą o ligowe punkty, drudzy o awans w Pucharze Anglii. Sprawdziliśmy więc ofertę naszych kumpli, żeby wiedzieć, co warto dziś obstawić i mamy dla was kilka podpowiedzi. Schalke 04 Gelsenkirchen – Bayern […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi. To zaprocentuje w meczach

– Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu […]
24.01.2021
Niemcy
24.01.2021

Pogromy, zwroty akcji, dramaty. 10 najbardziej szalonych starć Schalke z Bayernem

Kiedy na początku bieżącego sezonu ligowego Bayern Monachium powiózł Schalke 04 aż 8:0, pewne wydawały się dwie rzeczy. Po pierwsze, że ekipa z Gelsenkirchen będzie miała duże problemy z utrzymaniem się w Bundeslidze. Po drugie, że monachijczycy nie będą mieli żadnych problemów z obroną mistrzowskiego tytułu. No i jak na razie wszystko przebiega zgodnie z […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Derby Anglii dowodem na to, że nic w futbolu nie jest wieczne

Zaledwie tydzień po ostatnim meczu Manchesteru United z Liverpoolem, czeka nas powtórka. Podopieczni Jurgena Kloppa przyjadą na Old Trafford w ramach kolejnej rundy Pucharu Anglii. Nie będzie to jednak zwyczajny mecz, bo pierwszy raz od dawien dawna to nie oni będą faworytami.  Gdy w minioną niedzielę oba kluby wybiegały na murawę podczas meczu Premier League, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Freebet 25 PLN na wszystkie ligi z TOP 5 w TOTALbet!

W TOTALbet czeka nas kolejny weekend z promocjami w tle! Tym razem ten legalny polski bukmacher ma dla nas darmowe zakłady. Freebety 25 PLN czekają na każdego, kto obstawi mecze czołowych lig w Europie – Premier League, Ligue 1, La Ligi, Bundesligi oraz Serie A. Jak odebrać nagrodę? Sprawdźcie! ZAREJESTRUJ SIĘ Z NASZEGO LINKU I […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Futbol Totalny – 60 PLN bonusu na Serie A!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na włoską Serie A. W weekend czeka więc na nas 60 PLN bonusu za typowanie […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Coraz więcej Polaków w Turcji – obstaw Super Ligę bez ryzyka w Totolotku!

Damian Kądzior i Jakub Szumski powiększyli ostatnio naszą kolonię w lidze tureckiej. Na dziś liczba Polaków grających w Super Lig oraz na jej zapleczu jest już dwucyfrowa. Legalny bukmacher Totolotek postanowił to uczcić, dlatego w weekend spotkania tureckiej ekstraklasy zagramy bez ryzyka! W ramach promocji „Lucky Loser” za nietrafiony kupon zgarniemy bonus. ZGARNIJ BONUS DLA […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Fiorentina 1998/99. Eksplozja, kontuzja, karnawał i niespełnione marzenie o scudetto

7 lutego 1999 roku. Fiorentina, prowadząca w Serie A po dziewiętnastu ligowych kolejkach, podejmuje przed własną publicznością Milan. Drugi w tabeli włoskiej ekstraklasy. Spotkanie kończy się bezbramkowym remisem. Czyli  w miarę przyzwoitym rezultatem, patrząc z perspektywy ekipy z Florencji. Mimo to, gospodarze z murawy zeszli z minami tak nachmurzonymi, jak gdyby dopiero co przerżnęli 0:5. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nie będę mamił opowieściami o pięknym i cudownym futbolu

Jak to się stało, że do szatni Podbeskidzia wrócił uśmiech? Dlaczego wolał nie konsultować się z Krzysztofem Brede? Skąd decyzja o odstrzeleniu kilku zawodników w zimowym oknie transferowym? Na ile jego poprzednia kadencja w Bielsku-Białej miała wpływ na to, że ponownie dostał pracę w klubie? Jaki jest jego pomysł na poprawę wyników Podbeskidzia i dlaczego […]
24.01.2021
Inne sporty
24.01.2021

Rok temu król wrócił. Dziś król upadł. McGregor pokonany!

Conor McGregor był zdecydowanym faworytem starcia z Dustinem Poirierem. Conor McGregor miał dziś zapewnić sobie miejsce w walce o pas kategorii lekkiej. Conor McGregor miał znów przynieść UFC miliony w pojedynku o mistrzostwo. Nic z tego nie wyszło – Poirier wziął rewanż za porażkę sprzed ponad sześciu lat i w drugiej rundzie mocnymi ciosami rzucił […]
24.01.2021
Weszło
23.01.2021

Milik przypomniał sobie, że gra w piłkę. Szkoda, że reszta Marsylii o tym zapomniała

Pamiętacie jeszcze, jak Krzysztof Piątek trafiał do Milanu, Rossoneri bili rekordy oglądalności w telewizji, a wszyscy nagle zaczęli się fascynować Serie A? Debiut Arkadiusza Milika w Marsylii sprawił, że mamy małe deja vu. Tyle że sam zainteresowany raczej nie będzie go wspominał dobrze. Nieco ponad 30 minut, które dostał od Andre Villasa-Boasa, okazało się zbyt wysoko […]
23.01.2021
Hiszpania
23.01.2021

Real rozsierdzony, kibic zadowolony

Jeśli można w jakikolwiek sposób próbować zmyć plamę na śnieżnobiałej królewskiej koszulce – to w taki sposób jak dzisiaj. Real Madryt świeżo po pucharowej wtopie pojechał do Kraju Basków i przynajmniej częściowo zrehabilitował się w oczach kibiców. Rozwścieczony i rozdrażniony Real rzucił się na to biedne Alaves z taką zaciekłością, że w przerwie było już […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kiedyś ten moment musiał nadejść: porażka Milanu po bardzo słabej grze

Zero argumentów. AC Milan dzisiaj ugościł u siebie Atalantę Bergamo po królewsku, z tradycyjnym hasłem „nie zdejmujcie butów” oraz oprowadzeniem przyjezdnych po wszystkich pokojach. Tak słabego meczu lider Serie A w tym sezonie jeszcze nie zagrał, a z drugiej strony – Atalanta potwierdziła, że niepowodzenia z pierwszej części ligi były wypadkiem przy pracy, a może […]
23.01.2021
Inne sporty
23.01.2021

Dzień drugich miejsc. Skoczkowie w Lahti, Maliszewska na gdańskim lodzie

Za każdym razem czegoś brakuje. W Zakopanem zadecydował jeden skok Andrzeja Stękały. Dziś Stękała latał znakomicie, ale w swojej pierwszej próbie gorzej zaprezentował się Dawid Kubacki. I ostatecznie nasi skoczkowie przegrali w konkursie drużynowym z Norwegami. Również druga była Natalia Maliszewska w mistrzostwach Europy w rywalizacji na 500 metrów  – swoim koronnym dystansie.  Znów jeden […]
23.01.2021