post Michał Kołkowski

Opublikowane 30.06.2020 23:54 przez

Michał Kołkowski

No wreszcie. Wreszcie zobaczyliśmy Juventus w miłym dla oka wydaniu. Podopieczni Maurizio Sarriego bardzo pewnie pokonali dzisiaj na wyjeździe Genoę po trzech bramkach, z których każda znajdzie się w kompilacji najpiękniejszych trafień sezonu we Włoszech. I tylko szkoda, że Wojciech Szczęsny nie zachował ostatecznie czystego konta.

Gospodarze zdominowani przez Juve

Już po parunastu minutach spotkania widać było, że Juventus chce dzisiaj zatrzeć nie najlepsze wrażenie, pozostawione w paru ostatnich spotkaniach. Turyńczycy wreszcie grali dynamicznie, na niesamowitej intensywności. Piłeczka chodziła jak po sznurku. Zakładali bezlitosny pressing, z którym Genoa kompletnie sobie nie radziła. Gospodarze podawali piłkę wprost pod nogi rywali, kopali po autach, albo posyłali długie piłki na chaos. Nie trzeba chyba dodawać, że nic z tego nie wynikało. Zresztą pierwszy strzał na bramkę Genoa oddała dopiero w okolicach siedemdziesiątej minuty spotkania. Przed przerwą Wojciech Szczęsny nie miał kompletnie nic do roboty.

Dlaczego zatem po pierwszej połowie na stadionowym zegarze utrzymywał się bezbramkowy remis?

Właściwie trudno to wyjaśnić, bo Juve okazji bramkowych miało naprawdę sporo. Można jednak po chwili namysłu wymienić dwa powody. Po pierwsze – znakomicie między słupkami radził sobie Mattia Perin, wcześniej golkiper Juventusu, a obecnie bramkarz Genoi, której zresztą jest wychowankiem. Po drugie – w składzie Juve były dwie czarne owce, które w wielu sytuacjach niweczyły trud pozostałych zawodników. Pierwszą z nich był Federico Bernardeschi. Włoch wciąż nie zdobył gola w tym sezonie Serie A i zdecydowanie nie ma w tym przypadku. Dzisiaj tracił mnóstwo piłek, grał chaotycznie, nie pokazywał się partnerom do podań w tempo. Przypominał niepasujący element układanki. Psuł grę, zamiast ją przyspieszać.

Przed przerwą miał na koncie najwięcej strat wśród wszystkich ofensywnych zawodników Juve. Legitymował się też najniższą celnością podań, zepsuł wszystkie próby przerzutów, kilka razy niepotrzebnie faulował. Źle się go oglądało. Podobnie jak Danilo, który dzisiaj został obsadzony w roli lewego obrońcy i wypadł naprawdę marnie. Kilka razy sknocił doskonałe okazje do wrzutki na głowę Ronaldo. Dlatego dominacja „Starej Damy” nie przerodziła się w gole.

Festiwal pięknych bramek po przerwie

Po przerwie gościom udało się rozwiązać worek z bramkami. Strzelanie już po pięciu minutach gry zaczął Paulo Dybala, w tym sezonie niezawodny, gdy trzeba napocząć rozpaczliwie broniącego się rywala. Argentyńczyk strzelił w swoim stylu, bardzo precyzyjnie, po przepięknym dryblingu. Wtedy mogło się wydawać, że ładniejszego gola Juve już dziś wieczorem raczej nie zdobędzie. Ale nic bardziej mylnego. W 57. minucie do siatki trafił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk od samego początku spotkania polował na gola z dystansu, no i się doczekał – jego piorunujące uderzenie z dwudziestu metrów zdjęło pajęczynę z bramki Perina.

Jednak także i CR7 nie zasłużył na premię za najładniejszego gola w starciu z Genoą. Wszystkich przyćmił bowiem Douglas Costa, który kilka minut po wejściu na boisko zakręcił przepięknego rogala zza pola karnego, na widok którego Perin nawet nie drgnął. Bez wątpienia jedno z najpiękniejszych trafień całego sezonu Serie A.

No i co, czyżby po golu na 0:3 emocje się skończyły?

Otóż nie, bo Juventus po wyjściu na tak wysokie prowadzenie kompletnie się rozkojarzył. Efektem honorowa bramka dla Genoi. Przede wszystkim obciążająca konto Juana Cuadrado, który dał się ograć w polu karnym w kompromitujący sposób. No ale strzał przepuszczony po krótkim słupku nie przynosi też chwały Wojciechowi Szczęsnemu. Choć uderzenie było na tyle mocne i oddane z tak bliskiej odległości, że Polak nie miał wiele do powiedzenia i nie można mówić o błędzie. Pewnie gdyby golkiper Juventusu był rozgrzany paroma innymi interwencjami, to mógłby się pokusić o odbicie piłki, ale Szczęsny przez większą część meczu nie miał kompletnie nic do roboty, to i trudno od niego wymagać cudów.

Juve wciąż ucieka grupie pościgowej

Tak czy owak, Juventus w naprawdę niezłym stylu zainkasował trzy punkty. Maurizio Sarri ma po tym meczu sporo powodów do optymizmu, a ostatnio z tymi było w Turynie krucho. Gra zespołu wreszcie przypominała to słynne, miłe dla oka sarrismo. Cristiano Ronaldo zagrał zdecydowanie najlepszy mecz po przerwie spowodowanej pandemią. Paulo Dybala potwierdził wyborną dyspozycję. Ze znakomitej strony pokazał się również między innymi Adrien Rabiot. Juve naprawdę mogło się dziś podobać.

Sytuacja w tabeli także jest korzystna:

  1. Juventus – 72 punkty po 29 meczach
  2. Lazio – 68 punktów po 29 meczach
  3. Inter – 61 punktów po 28 meczach

„Stara Dama” nie dała się zdeprymować zwycięstwu odniesionemu wcześniej przez Lazio i pokazała klasę. Oczywiście rywalizacja o scudetto jeszcze się nie zakończyła, ale jeżeli sympatycy rzymskiego klubu liczyli, że obrońcy tytułu tanio sprzedadzą skórę, to nic z tych rzeczy. Juve wygrało szósty mecz z rzędu w lidze i nie zanosi się, by ta seria miała się wkrótce zakończyć. Choć już 4 lipca czekają Bianconerich derby Turynu, więc niczego nie należy przesądzać.

GENOA CFC 1:3 JUVENTUS FC
(A. Pinamonti 76′ – P. Dybala 50′, C. Ronaldo 57′, D. Costa 73′)

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 30.06.2020 23:54 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
printbartek6
printbartek6

„ Przed przerwą miał na koncie najwięcej strat wśród wszystkich ofensywnych zawodników Juve. Legitymował się też najniższą celnością podań” – – – – skoro miał na koncie najwiecej strat to mógł się nie legitymować w najniższym procencie celności podań ?

igor91
igor91

tak, mógł mieć 100% celnych podań, a straty zaliczać wyłącznie przy próbach dryblingu, strata to nie tylko niecelne podanie

haec habui dicere
haec habui dicere

Nie przesadzajmy. Pierwsza bramka to niezły drybling i to wszystko, strzał nie był nawet precyzyjny, bramka na konto bramkarza. Drugi gol zwykłe uderzenie z 20 metrów, nawet nie było blisko pajęczyny, niezłe uderzenie i tyle. No i ewentualnie trzecia bramka bo lubię takie rogaliki ala Del-Piero. Ale czy to będzie bramka sezonu to też bym nie przesądzał.

Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS OD 12 LIVE! Kowal, Roki, Białek, Paczul zapraszają!

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Cztery długie lata i koniec czekania. Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy!

Idzie, idzie Podbeskidzie i wreszcie doszło! Długa to była droga, trwała aż cztery lata, ale dziś w Bielsku w końcu mogą triumfować: „Górale” wracają do Ekstraklasy i nie ma żadnych wątpliwości, że na to zasłużyli. Awans przypieczętowali wygraną po szalonym meczu z Odrą Opole.  Wszyscy pamiętamy, w jakich okolicznościach Podbeskidzie Roberta Podolińskiego spadało w 2016 […]
15.07.2020