post leszek.milewski

Opublikowane 25.06.2020 16:41 przez

leszek.milewski

Tomasz Cywka trafiał do Lecha Poznań jako znak zapytania, ale wywalczył sobie skład i prezentował się lepiej, niż wielu oczekiwało. Niestety wtedy przytrafiła mu się kontuzja. W tym sezonie, poza grą w rezerwach, dostał szansę w Pucharze Polski z Resovią, ale pech przypomniał o sobie już w piątej minucie – znowu uraz. Ale Cywka zapewnia, że choć rzecz jasna chciał dać więcej boiskowo, tak jest wygranym. W klubie… poznał swoją narzeczoną, z którą planuje wspólne życie w Poznaniu. Przekonuje też, że ostatniego słowa w Ekstraklasie nie powiedział. Zapraszamy.

***

Za tydzień dobiega końca pana przygoda z Lechem Poznań. Jakie ma pan spojrzenie na ten czas?

Fajny początek, nawet bardzo fajny, później przez kontuzje to się zatrzymało. Mój czas w Poznaniu dobiega końca, mimo, że ostatnio byłem zdrowy, trenowałem z drużyną, nie dawano mi szansy, żeby pojawić się na boisku.

Ma się pan za pechowca? Licząc czas w Lechu Poznań.

Ogółem nie, bo przed Lechem nie miałem żadnych problemów ze zdrowiem, nie opuściłem żadnego treningu. Lech… Nie jestem takim typem, który za dużo rozmyśla dlaczego stało się tak a nie inaczej. Może ta szansa w pucharze, kiedy miałem możliwość powrotu, a wtedy znowu coś się wydarzyło, to był taki moment, kiedy pomyślałem: dlaczego? Ale to trwało chwilę. Później powrót, rehabilitacja. Skupienie na pracy.

Kontuzji z Resovią doznał pan już w czwartej minucie – to naprawdę pachnie pechem.

Jak mówię, były różne myśli, nawet takie, że szkoda, że chociaż tych siedemdziesięciu minut nie pobiegałem. Nie poczułem atmosfery meczu. Tylko na samym początku. To, faktycznie, pech.

Miał pan problem z tym samym kolanem, z którym wcześniej był problem – czy pana zdaniem coś nie tak zostało zrobione podczas leczenia?

Nie, wszystko było bardzo dobrze poprowadzone. Doznałem naderwania więzadła pobocznego, ale w zupełnie innej części więzadła. To nie to samo. Tamta część się zrosła, nic się z nią nie stało. Czynnik losowy – wpadł we mnie przeciwnik o solidnej masie, nic nie można było zrobić.

Od końca stycznia jestem zdrowy, w pełnym treningu, czuję się bardzo dobrze. Dostawałem po urazie wiele wiadomości od znajomych, przyjaciół i rodziny: „po kontuzji wrócisz mocniejszy”. I niby frazes, ale autentycznie muszę powiedzieć, że mocno przepracowałem ten czas w RehaSporcie i super się czuję, także pod kątem treningów.

Te urazy to tym większe zaskoczenie, że pan zawsze uchodził za zawodnika, który bardzo dba o siebie. Siłownia, dieta, wszystko dopilnowane.

To, że o siebie dbam, nie oznacza, że będę miał wpływ na wszystko. Wydarzyły się dwie sytuacje, atak przeciwnika w taki a nie inny sposób. Miałem przypadki w przeszłości, kiedy byłem mocno atakowany, fizjoterapeuta myślał, że będę miał zerwane więzadła, a okazywało się, że te mięśnie wokół kolana miałem na tyle rozbudowane i silne, że wszystko utrzymywało się bez urazu.

30 czerwca rozstaje się pan z klubem. Jak wyglądała sprawa pana aneksu? Klub nie podjął rozmów czy inne tło?

Ja nawet do końca nie wiedziałem jak to wygląda. Miałem sygnały, że umowa automatycznie się przedłuża do końca sezonu. Okazało się inaczej, miałem rozmowę z dyrektorem, gdzie zostało mi przedstawione, że nie zostaję z drużyną do końca sezonu.

Jakie ma pan teraz plany?

Nie chciałbym mimo wszystko mówić o planach, natomiast rozmowy się toczą. Jest około miesiąc do rozpoczęcia treningów przed nowym sezonem, także jest jeszcze czas. Teraz cały czas trenuję, mam możliwość treningu w klubie i korzystania z obiektów. Będę w treningu cały lipiec i jestem pewny, że moja przyszłość w lipcu się wyjaśni.

Pierwsza liga czy jest szansa na Ekstraklasę?

Jest szansa na Ekstraklasę cały czas. Na pewno nie powiedziałem tu ostatniego słowa.

Ostatnio zdecydował się pan pójść na studia.

Zgadza się, to pierwszy rok.

Jak panu idzie na pedagogice?

Myślałem, że będzie ciężej. Choć nie ukrywam, mam dużą pomoc ze strony narzeczonej, która sama przez to kilka lat temu przechodziła. Nie ukrywam, pomaga mi, ale jest dobrze. Gdy przed okresem pandemii trzeba było chodzić do szkoły, chodziłem na tyle zajęć, na ile pozwalał mi grafik. Teraz, gdy wszystko jest zdalnie, dla mnie to korzystna sytuacja, wszystko mogę pogodzić bez problemu z treningami.

Pana narzeczona jest doktorantką pedagogiki, zgadza się?

Tak, stąd też spora pomoc. Sama wykłada na uniwersytecie.

Chodzi pan na jej wykłady?

Jeszcze na nie nie uczęszczam. Natomiast nie ukrywam, jak skończę grać w piłkę, chciałbym pracować z młodymi zawodnikami, to bardzo cenne studia w tym kontekście. Są zajęcia o tym jak podejść do młodego człowieka, jak przekazać informacje, jak z nim rozmawiać, jak współpracować. Ze strony sportowej wiem dużo, a tutaj mogę się nauczyć choćby teorii przekazywania wiedzy. Trochę lat gry jeszcze mi zostało, ale powoli trzeba myśleć o tym, co potem.

Najlepsze wspomnienie w Lechu Poznań?

Tak naprawdę cały początek, gdzie grałem większość meczów. Przygoda pucharowa, ciekawa wyjazdy. Mogłem, po prostu, grać, a nic nie sprawia piłkarzowi większej radości. Kibice też mnie od samego początku wspierali.

Na początku stanowił pan trochę taki znak zapytania.

Nie dochodziły do mnie personalnie takie opinie, ale po czasie, jak zagrałem kilka meczów, dostawałem wiadomości od kibiców, którzy nie tyle byli niezadowoleni z transferu, co niepewni. Później pisali, że okazałem się dobrym ruchem i się cieszą z mojej gry w Lechu. Szkoda, że nie mogłem dać im więcej radości, więcej pokazać. Są rzeczy poza naszymi siłami.

Dużo rozmawiał z panem Dariusz Żuraw?

Raczej nie. Ale nie mówię czy to było dobre czy nie, po prostu stwierdzam fakt. Trenerzy różnie do tego podchodzą, piłkarze również: jedni potrzebują takich rozmów, inni nie. Cały okres w Poznaniu wspominam mimo wszystko dobrze, bo możemy pominąć względy sportowe – w klubie poznałem swoją obecną narzeczoną. Planujemy razem życie, życie w Poznaniu.

Ktoś spojrzy na pana przygodę przez pryzmat boiska, statystyk, powie: pechowiec. A tu taka wygrana w prywatnym życiu.

I to myślę, że jest bardzo fajna puenta tego wszystkiego. Ale na boisku chcę jeszcze wiele pokazać.

To jeszcze pytanie: który z młodych piłkarzy Lecha najbardziej panu imponuje na treningach?

Powiem tak, jednym jest to, co się robi w danym momencie, a jest jeszcze podejście i praca nad sobą. Licząc wszystko, Filip Marchwiński.

A widzi pan, tego piłkarza mamy rzadziej okazję oglądać, choć dużo mówi się o jego potencjale.

Jest rywalizacja, wiadomo, ma dużą konkurencję. Mimo, że nie dostaje tych szans tyle, ile by chciał, to jego podejście do treningu, do własnych umiejętności, tego co mógłby poprawić – imponuje.

Na koniec: na treningach rzutów wolnych ile na dziesięć trafia Jakub Moder?

Większość!

Fot. FotoPyK

Opublikowane 25.06.2020 16:41 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
korniszon
korniszon

Cewkę widzę w Lechii Gdańsk
(tym bardziej, że Mladen Out, jest kapusta za Haraslina, będą nowi sponsorzy w 2021 jak Mercor)

Andrzej
Andrzej

No to jak Poznań, to Warta zapraszam.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Gdy przychodził do Lecha, nikt tam na niego nie czekał, wszyscy mieli wyrobione zdanie, za słaby na uzupełnienie składu… czas spędzony w Lechu ( i jego rezerwach) to potwierdził.

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS: „Nie przyjedzie do ligi inwestor, bo zostałby zlinczowany z nienawiści”

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020