post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 19.06.2020 09:06 przez

Jakub Olkiewicz

Na początku był wielki entuzjazm, może wręcz euforia – kibice wracają na polskie trybuny, jako pierwsi w Europie! Potem okazało się, że krzywe zachorowań wprawdzie są dość płaskie, ale jesteśmy nadal bardzo daleko od końca walki z epidemią w Polsce. Debatowano nad sposobem oraz trybem, w jakim sympatycy polskiej piłki mają powrócić na swoje miejsca, następnie również nad tym, który organ ma podjąć ostateczną decyzję. Do sterty wyzwań dorzucono kolejne – na przykład jak wybrać spośród 16 tysięcy karnetowiczów na Widzewie 4500 szczęśliwców, którzy obejrzą mecz. Sytuacja na dziś jest taka, że… każdy sobie rzepkę skrobie. 

Byliśmy świadomi, że to nie jest Serbia, gdzie kibice Crvenej Zvezdy zdążyli już nawet odpalić pirotechnikę na derbowym meczu z Partizanem, ale jednak – oczekiwania dość mocno rozjeżdżają się z realiami. Miała być manifestacja siły i odpowiedzialności, tymczasem wiele wskazuje na to, że po prostu bliżej nam cały czas do Niemiec, niż państw takich jak Węgry czy Serbia.

Na początku może zerknijmy, jak to przebiega w Serbii. Tu mecz Partizana z Crveną, z kolei na gigantycznej Marakanie udało się wpuścić 25 tysięcy kibiców…

Podobne obrazki oglądaliśmy w Budapeszcie, gdzie Ferencvaros świętował mistrzostwo Węgier. Jak widać na zdjęciu, prośba o zachowanie dystansu nie do końca się sprawdziła i mamy wrażenie, że w Polsce pod tym względem o wiele lepiej nie będzie.

CZAS TO PIENIĄDZ

Jaka jest skala trudności wyzwań, przed którymi stanęły polskie kluby? Hm, wyobraźmy sobie, że przez dziurkę od klucza trzeba przepchnąć 25 kilogramów cementu. Rozrobionego. Zaczynając o trzeciej w nocy, kończąc piętnaście po czwartej.

Wszystko, co mogło zostać skomplikowane, zostało skomplikowane. Przede wszystkim do końca nie był znany terminarz rundy finałowej, co w niektórych klubach oznaczało gigantyczną niepewność. 19 czerwca zaczynasz kolejkę z kibicami, ale jeszcze 14 czerwca nie jesteś pewny, czy zagrasz ją u siebie, czy też na wyjeździe. Oczywiście wyniki na murawach w 29. kolejce nieco uprościły sprawę. Gdyby rozstrzygnięcia boiskowe ułożyły się trochę inaczej, Raków nie byłby pewny, czy przyjdzie mu gościć u siebie kogoś z ligowego dżemiku, czy może jechać na wyjazd na Cracovię. Zagłębie Lubin jeszcze po 28. kolejce miało szansę zarówno ugościć u siebie Koronę Kielce czy ŁKS, jak i zagrać w 31. kolejce z Jagiellonią czy Pogonią.

Szczęście w nieszczęściu, że większość rozwiązań znaliśmy już przed multiligą, ale nawet w takim układzie czasu na organizację meczu z udziałem publiczności było bardzo mało. Zwłaszcza, że pomiędzy multiligą a rozpoczęciem kolejnej serii spotkań trzeba było ustalić zasady z wojewodami, prezydentami poszczególnych miast oraz sanepidem. W tydzień należało opracować nie tylko procedury wejścia, ale przede wszystkim – otrzymać zgodę na organizację całej imprezy.

GÓRNY ŚLĄSK Z KIBICAMI

Najwięcej wątpliwości było wokół zespołów z Górnego Śląska. W całej Polsce nie ma regionu bardziej narażonego na atak koronawirusa. To właśnie tam mamy największe ogniska, nie ma co do tego wątpliwości. Wirus w kopalniach rozprzestrzenia się bardzo szybko, a od jakiegoś czasu właściwie codziennie połowa nowych zakażeń z całego kraju to górnicy oraz ich rodziny. Biorąc pod uwagę, że w tym regionie co drugi klub to GKS, a co trzeci Górnika nosi w nazwie – żadna niespodzianka, że długo zanosiło się na przedłużenie zakazu organizacji imprez masowych w tym regionie. Przełom nastąpił tak naprawdę dopiero dzisiaj. Wojewoda Jarosław Wieczorek wygasił swoją decyzję, co w praktyce oznacza zielone światło dla meczów z kibicami w Zabrzu, Gliwicach czy Katowicach. Oczywiście każdy klub musiał poza trzymaniem kciuków za pozytywną decyzję wojewody dodatkowo otrzymać tradycyjną zgodę na imprezę masową od własnych prezydentów.

Kluby miały bardzo mało czasu na reakcję, ale widać, że były przygotowane już wcześniej. Górnik o 14.00 ruszył ze sprzedażą biletów dla kibiców uczestniczących w programie Trójkolorowi. Sytuacja tutaj była dość jasna. Już wcześniej zabrzanie odpalili lojalnościową akcję, w której za niewielką opłatą otrzymywało się gwarancję pierwszeństwa zakupu biletów czy karnetów. W naturalny sposób wykorzystano to obecnie – pozostałe wejściówki trafią do wolnej sprzedaży. Oczywiście pula miejsc została pomniejszona o posiadaczy karnetów – ci oczywiście mogą wejść na stadion, choć ich miejsca ulegną zmianie – zgodnie z wytycznymi dotyczącymi zachowania odstępów.

Podobnie sprawę rozwiązał Piast Gliwice. – Bilety za zero złotych będą mogli nabyć w pierwszej kolejności karnetowicze. Jeśli nie wykorzystają tego limitu, 2220 miejsc, do sprzedaży trafi dana liczba biletów do otwartej sprzedaży. W pierwszej kolejności wtedy będą dostępne dla kibiców Piasta, którzy pojawili się w tym sezonie na Stadionie Miejskim. Mamy sprzedaną porównywalną liczbę karnetów do 25% miejsc na stadionie – tłumaczy Karol Młot, rzecznik prasowy Piasta.

ŁÓDŹ ZE ZGODAMI, ALE I PROBLEMAMI

Drugim regionem typowanym do „odstrzelenia” przez wojewodów oraz sanepid było województwo łódzkie. Tam ogniska epidemii są trzy, w dodatku nieco bardziej rozproszone niż na Górnym Śląsku. Jeszcze we środę wydawało się, że łodzianie mogą mieć problem z obejrzeniem na żywo meczów Ekstraklasy i II ligi, ale czwartek przyniósł pozytywne informacje. I ŁKS, i Widzew mogą wpuścić na stadion grupę kibiców adekwatną do pojemności obu stadionów.

Tu jednak kończą się dobre wiadomości dla łodzian. O ile bowiem w większości klubów karnetowicze to zaledwie ułamek całej publiki na stadionie, o tyle w Łodzi stanowią główną siłę. Zacznijmy od ŁKS-u, który już wcześniej miał duże problemy z dzieleniem biletów. Obecna trybunka to trochę ponad 5 tysięcy miejsc, co przy sprzedaży przeszło 4 tysięcy karnetów oznaczało bardzo ograniczoną pulę biletów dla osób bez wejściówki sezonowej. Co więcej, sytuację skomplikował system sprzedaży na ten sezon. ŁKS bowiem przed rozgrywkami zaoferował kibicom wyłącznie wejściówki na 15 domowych spotkań – a więc jedynie do 30. kolejki.

To zaś oznaczało, że od początku planowana była sprzedaż osobnych karnetów na ostatnie 3 mecze domowe w grupie spadkowej. W ŁKS-ie stanęli przed poważnymi wątpliwościami – prawo pierwokupu zaoferować kibicom z karnetem? Wówczas i tak wejściówkę otrzyma tylko co czwarty, reszta będzie musiała obejść się smakiem. Postanowiono nagrodzić lojalność w okresie pandemii. Wówczas klub rozkręcił akcję sprzedaży tekturowych podobizn oraz wirtualnych karnetów, które stanowiły rodzaj „cegiełki” w tym trudnym dla piłki okresie. Łącznie na pomoc Rycerzom Wiosny ruszyło ponad pół tysiąca kibiców, którzy dziś otrzymali prawo pierwokupu karnetu na ostatnie trzy domowe mecze. Pozostałe wejściówki – około 200-300 sztuk – trafią do sprzedaży po dwóch dniach.

Widzew wybrnął z tematu z podobną gracją. Zostały cztery mecze domowe, a na stadion może wejść co czwarty kibic. Rozwiązanie? Każdy posiadacz karnetu może wejść na jeden mecz. Dzięki temu przeszło 16 tysięcy wiernych fanatyków ma równe prawa – każdy z nich obejrzy 90 minut gry swoich ulubieńców, nie będzie żadnego wyścigu po wolne miejsce, czy co gorsze – dzielenia kibiców na uprzywilejowanych i owych przywilejów pozbawionych.

Najciekawsza była sytuacja Rakowa Częstochowa.

Rozstrzeleni między Górnym Śląskiem a Łodzią, mecze rozgrywają w Bełchatowie, który oczywiście podlega wojewodzie łódzkiemu. Wobec pozytywnej decyzji dotyczącej wejścia na obiekt GKS-u, Raków odpalił równocześnie dwie akcje. Po pierwsze – posiadacze karnetów wchodzą na obiekt. Po drugie – rusza sprzedaż karnetów na sezon 2020/21, a kto zdecyduje się na zakup – ostatnie mecze domowe tego sezonu obejrzy za darmo. Idealny sposób, by docenić zarówno lojalność, jak i konkretne wsparcie finansowe, bo za takie trzeba uznać nabycie wejściówki już na kolejny sezon. Zwłaszcza w sytuacji Rakowa. Nie wiadomo ani kiedy przyszły sezon się rozpocznie, ani na jakim stadionie Raków będzie grał.

ZAGŁĘBIE LUBIN NA START

Wśród tych, którzy musieli się solidnie nagimnastykować było Zagłębie Lubin. Decyzja na szczeblu politycznym wpłynęła do klubu we środę wieczorem, ostateczny kształt terminarza Zagłębie poznało w niedzielę. Start meczu? Piątek, godzina 18.00. Czasu było niewiele, ale klub zdążył dopiąć techniczne szczegóły. Mecz z ŁKS-em – pierwszy z udziałem kibiców po pandemicznej przerwie – odbędzie się w bardzo specyficznych warunkach. Wynajęcie ochrony praktycznie na cały obiekt. Stanowiska dezynfekcyjne. Służby informacyjne, które mają nie tylko dbać o to, by każdy znał swoje miejsce na stadionie, ale też zachował zasady bezpieczeństwa.

Około 75% miejsc zajmą posiadacze karnetów, o ile oczywiście wszyscy przyjdą na stadion. Pozostałe 25% plus te miejsca, z których zrezygnują posiadacze karnetów, trafią do wolnej sprzedaży. Zagłębie spodziewa się, że nawet po wyłączeniu trybuny stanowiącej na co dzień sektor buforowy, liczba miejsc pozwoli na pokrycie większości zapotrzebowania fanów. Największym wyzwaniem była z pewnością zmiana miejsc karnetowiczów na takie, które odpowiadają wytycznym sanepidu i epidemiologów. Prace nad oprogramowaniem, które zmieniało miejsca w bazie danych zakończyły się dosłownie na kilkadziesiąt godzin przed meczem. Jesteśmy zresztą pewni, że podobne wyzwania stają przed resztą klubów. Problemy z bazami danych pojawiają się wszędzie w Polsce, szczególnie przy meczach, gdzie chętnych jest więcej niż miejsc.

Teraz takich meczów będzie prawdopodobnie 5-6 w każdej z ostatnich siedmiu kolejek.

Skoro jesteśmy już na Dolnym Śląsku – spory komfort mają wrocławianie. Śląsk na swoim gigantycznym obiekcie być może wpuści wszystkich chętnych, z kwitkiem spod kas odejdzie prawdopodobnie niewielka grupa ludzi. Zasady są podobne jak w większości klubów Ekstraklasy – pierwokup dla posiadaczy karnetów oraz tych, którzy uczestniczyli w akcjach „pandemicznych”. Następnie otwarta sprzedaż aż do wyczerpania zapasów. Te jednak są we Wrocławiu spore, dlatego nie wykluczamy, że wszyscy chętni kibice Śląska znajdą się ostatecznie na stadionie.

KRAKOWSKA NIEPEWNOŚĆ

W Krakowie znacznie mniejszy ból głowy pod tytułem „kogo wpuścić?” ma Cracovia dysponująca mniejszą bazą kibicowską. Wszystko złożyło się dla „Pasów” idealnie – 25% pojemności oznacza około 3600 krzesełek, a karnety wykupiło około 3800 osób. W klubie liczą na to, że trybuny zapełnią się więc w stu procentach karnetowiczami. Pozostało pytanie co z dwusetką, która „nie zmieści” się na trybunach. W Cracovii wierzą, że wśród wszystkich karnetowiczów znajdzie się po prostu dwieście osób, które i tak z naturalnych powodów nie będzie mogło przyjść na stadion. Jeśli zadeklaruje się zbyt mała liczba karnetowiczów, „Pasy” odpalą sprzedaż biletów.

W Wiśle Kraków z kolei wciąż głowią się nad tym, jak pomieścić wszystkich zainteresowanych i póki co nie komunikują w tej sprawie niczego oficjalnie. Przy Reymonta ten tydzień to ogólnie gorący okres, bo choćby wczoraj odbywało się historyczne Walne Zgromadzenie, które skupia dziewięć tysięcy akcjonariuszy. Jak wiadomo – wszyscy jednocześnie na stadion wejść nie mogą.

HEGEMONI MAJĄ JUŻ PLANY

Jeśli chodzi o ligową czołówkę, nie tylko pod względem frekwencji, mamy jasność. I Legia Warszawa, i Lech Poznań dysponują sporymi obiektami, na które będzie można wpuścić liczbę kibiców nieosiągalną dla Wisły Płock czy Pogoni Szczecin. Z drugiej strony liczba kibiców też jest tak duża, że nawet przy naprawdę przyzwoitej liczbie miejsc, nie wszyscy chętni zdołają wejść na stadion.

Lech postanowił sprzedawać bilety w trzech etapach, premiując przy tym tych najbardziej zaangażowanych kibiców. „Kolejorz” wielkiego dylematu nie ma – 25% pojemności stadionu przy Bułgarskiej oznacza ponad dziesięć tysięcy krzesełek. W pierwszej kolejności wejściówki mogli kupić za 0 złotych posiadacze karnetów na jesień i wiosnę. W drugiej – kibice, którzy brali udział w akcji #wGóręSerca i uczestnicy programu LECHICI z rangą młodzika. W ramach akcji #wGóręSerca Lech sprzedawał wirtualne bilety, które będą odbierane przez kibiców w przyszłości. W trzecim etapie pozostała pula zostanie rozdzielona w normalnej, wolnej sprzedaży.

Nie jesteśmy w stanie zapewnić na stadionie miejsca wszystkim kibicom, dlatego chcemy oprócz posiadaczy karnetów wyróżnić także i tych, którzy regularnie pojawiają się na obiekcie przy Bułgarskiej. Chcielibyśmy podziękować również wszystkim osobom, które wsparły naszą akcję #wGóręSerca i pomogły nam wtedy, kiedy tego naprawdę potrzebowaliśmy. To ci wszyscy kibice będą mieli pierwszeństwo przy wejściu na trybuny poznańskiego stadionu – mówi Daniel Zieliński, kierownik działu sprzedaży biletów. 

Podobną politykę wyznaje Legia – w pierwszej kolejności wpuści karnetowiczów, a gdy posiadacz karnetu nie będzie w stanie pojawić się na Łazienkowskiej, może odstąpić swoje miejsce drugiej osobie po uprzednim poinformowaniu klubu. Stali kibice zostali też uhonorowanie obniżeniem ceny karnetu na przyszły sezon i gratisowym dostępem na miesiąc do aplikacji Canal+.

Trójmiasto akurat do hegemonów zaliczyć trudno, ale zarówno Arka jak i Lechia są w przyzwoitej sytuacji. Mają spore obiekty, wpuszczają karnetowiczów, reszta w otwartej sprzedaży – żadnych niespodzianek ani rewolucji. Tak samo sytuacja prezentuje się w Białymstoku.

PANDEMIA, KRYZYS, BUDOWA

Ciekawie przedstawia się też sytuacja w Płocku oraz Szczecinie, bo w obu przypadkach pojemność obiektów jest zdecydowanie ograniczona przez trwające prace budowlane. Wisła Płock nie będzie nawet musiała organizować imprezy masowej. Obecnie maksymalna pojemność to 3000 miejsc. Płocczanie mogą wpuścić poniżej 1000 kibiców, dokładnie 750, dlatego ostatnie mecze zostaną rozegrane w ramach imprez niemasowych. Podział biletów? – Pierwszeństwo wejścia mają osoby, które zakupiły karnety. Poprosiliśmy, by zgłosiły się do nas drogą mailową. Przeznaczyliśmy też pulę 100 biletów dla naszych sponsorów i wszystkich partnerów. 75 biletów przekazaliśmy do osób zrzeszonych w Stowarzyszeniu Sympatyków Klubu Wisła Płock. Każda z tych grup musiała do dzisiaj wysłać informację, żebyśmy wiedzieli, ile osób z tych grup chce się pojawić na stadionie. Cała pozostała część wejściówek będzie przeznaczona do wolnej sprzedaży przez internet – mówi nam Michał Łada, rzecznik prasowy „Nafciarzy”.

W Szczecinie jest podobnie, klub zapewnia 999 miejsc. W pierwszej kolejności prawo zakupu wejściówek mają posiadacze wiosennych karnetów oraz ci z kibiców, którzy mają 100% obecność na meczach domowych. Do tego seniorzy 70+, którzy do tej pory korzystali z bezpłatnych abonamentów, gwarantowanych przez klub.

***

Tyle teorii. Teraz czas na praktykę, która wchodzi na scenę jutro o godzinie 18.00. Zagłębie idzie na pierwszy ogień i wszyscy chyba trzymamy kciuki, żeby Lubin sprostał wyzwaniu. W dużej mierze powrót kibiców w większej liczbie – a przede wszystkim utrzymanie obecnej zgody na grę przy zajętej ćwiartce miejsc – zależy właśnie od najbliższej kolejki. Kluby już zrobiły sporo, teraz czas na fanów. Jak to się ładnie przyjęło w klasyce polskiego kina – za bezpieczny weekend!

Fot. Newspix

Opublikowane 19.06.2020 09:06 przez

Jakub Olkiewicz

Liczba komentarzy: 16
Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ojrzym
ojrzym
8 miesięcy temu

jaja z tym tyfusem były (są i będą), zapraszamy do Gdańska na mecz z Piastem,
przyjezdnych bo budżet jest lichy i brakuje na wypłaty w gdańskiej lechii (pomożecie? pomożemy – taka ma być odpowiedź)

Erteel
Erteel
8 miesięcy temu

Na początek proponował bym raczej do 1000 liczbe widzów.

zenek
zenek
8 miesięcy temu

Ja to widzę tak:

Wpuścimy ludzi na trybuny
Zrobimy wybory
A w połowie lipca będziemy mieć drugą Lombardię na terenie całego kraju.

Wirus może nie jest aż tak groźny jak to na początku mówiono, ale w skali ponad 35 milionów ludzi znajdzie się wystarczająco duża grupa chorych którzy całkowicie zapchają szpitale i spowodują, że po prostu będzie trzeba niektórych skazac na smierć ze względu na brak sprzętu i personelu – tak to widzę.

100 chorych w całej Polsce –> Zamknijmy szkoły, sklepy i lasy
600 nowych przypadków dziennie – wpuśćmy ludzi na stadiony!

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski (@tomek-jankowski)
8 miesięcy temu
Reply to  zenek

Tak, a potem się obudziłeś cały w ekskrementach.

Romek
Romek
8 miesięcy temu

Dla najlepszego trenera ligowego może to być średnio fajne że otworzą trybuny…znaczy trybunę

ojrzym
ojrzym
8 miesięcy temu
Reply to  Romek

chodzi o Smółkę?

Romek
Romek
8 miesięcy temu
Reply to  ojrzym

Wojciech Stawowy najlepszy trener ligowy!

kutaf
kutaf
8 miesięcy temu
Reply to  Romek

może, onegdyś gdy w Arce robił, teraz to najwyżej może Pomezanię Malbork, prowadzić

kutaf
kutaf
8 miesięcy temu

w Gdańsku na łapu capu, dla lecii szukamy sponsorów,
poszło już zapytanie do Lodmoru, Lotosu, GWO, Gdańskich Młynów i spichlerzy, Ziaja, Browar Amber
czy się dorzucą, bo licho jest…

Zbigniew
Zbigniew
8 miesięcy temu

Piękna sprawa – im więcej troglodytów z koroną na głowie tym lepiej.

WhiteStarPower
WhiteStarPower
8 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Nice bait

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
8 miesięcy temu

Najśmieszniejsze jest to, że te maseczki, dystans w niczym nie pomagają, jak ktoś ma to złapać, to złapie z maseczką i stojąc 5 metrów obok.

majonez
majonez
8 miesięcy temu

te maseczki to tylko dla formalności, kurtuazji, faktycznie może gdy ktoś ma grypę i prycha, kicha w grupie to może i lepiej jak ma japę zasłoniętą, ale jak to w świecie, sam koronotyfus to nadęty balon

happer41
happer41 (@happer41)
8 miesięcy temu

A na Wiśle Kraków ile karnetów sprzedano? Bo nigdzie chyba oficjalnej ostatecznej liczby nie podali.

WhiteStarPower
WhiteStarPower
8 miesięcy temu
Reply to  happer41

Ok 8k. Mniej wiecej tyle może wejść

gsw
gsw
8 miesięcy temu

Nie rozumiem tekstu o Wiśle, bo ktoś kto to cos pisał ogólnie nie rozumie sie w temacie. Po co było pisac jak nic nie wiecie. Wisła sprzedała cos ok. 8000 karnetów, co przy pojemności obiektu i liczbie dozwolonych miejsc spokojnie wystarcza by dac pierwszeństwo karnetowiczom i dopuścic na miejsca osób, które zrezygnują z udziału w meczach a karnety maja pozwoli sprzedac kibicom pewnie z 1000 biletów. Problem Wisły to koniecznośc podpisania aneksu z mastem o udostępnienia obiektu, bo chwile wcześniej podpisano umowe wynajmu przy braku widowni i kosztach tej umowy. Jak klub porozumie się z miastem o warunkach to spokojnie Wisła sobie poradzi z wpuszczeniem widzów. Już klub rozesłał meile z pytaniem do kibiców, czy zamierzają przyjśc na mecz i zapowiedział nowa organizację widowni.

Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021