post Avatar

Opublikowane 18.06.2020 14:54 przez

redakcja

Dlaczego utrzymanie Unionu jest dla jak mistrzostwo Niemiec? Jakie były kulisy zakończonych fiaskiem rozmów kontraktowym z Unionem Berlin? O uznaniu kibiców i kolegów z szatni. Ofertach z tureckich potęg. Jak zmieniło się jego postrzeganie w Polsce? O chęci pozostania w Niemczech i tym, że najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że Rafał Gikiewicz zostanie na przyszły rok w Bundeslidze.

Zapraszamy do zapisu rozmowy, którą Wojtek Piela przeprowadził dla Weszlo.fm.

***

WOJTEK PIELA: Rafał, gratuluję utrzymania. Wygraliście we wtorek z Paderborn i to jest już ono przyklepane. To duża ulga? Cały sezon byliście nad strefą spadkową, ale ostatnio przyszła słabsza forma.

RAFAŁ GIKIEWICZ: Na pewno przerwa spowodowana wirusem nie wpłynęła na nas dobrze. Ale tydzień temu wygraliśmy bardzo ważny mecz z Koln. Po tym spotkaniu mieliśmy 35 punktów. Werder w tej kolejce grał z Bayernem i czuliśmy, że najprawdopodobniej Bawarczycy potwierdzą mistrzostwo. Fortuna grała w Lipsku… Nawet jakbyśmy nie wygrali z Paderborn, mieliśmy świadomość, że utrzymanie na dziewięćdziesiąt procent zapewniliśmy sobie z Kolonią. Wiadomo jednak, chcesz wygrać u siebie z ostatnim zespołem ligi. Paderborn postawiło niełatwe warunki. W drugiej połowie było zespołem lepszym. Ostatecznie spadł nam kamień z serca.

Moim celem w Unionie był awans, a jak awansowaliśmy, rzecz jasna utrzymanie. Głupio byłoby się żegnać w atmosferze spadku. Cieszę się więc podwójnie. Mission complete. Mamy dwie kolejki, a potem wakacje. Zobaczymy, co przyniesie życie.

Patrząc na cały sezon, co zdecydowało twoim zdaniem o utrzymaniu? Moim okiem, za wiele goli nie strzelaliście, ale była solidność i własny pomysł.

Nasz pomysł na grę to przede wszystkim dobrze stać z tyłu i tracić mało bramek. Do tego bardzo dobre stałe fragmenty i po przechwycie szybkie kontry. Na własnym stadionie byliśmy czwartą drużyną w lidze pod względem liczby traconych goli. U siebie pokonaliśmy Dortmund, Gladbach, Augsburg, Koln. Trochę to się zmieniło po przerwie spowodowanej wirusem, bo przyszły remisy z Mainz i Schalke.

Mamy bardzo wyrównany poziom zawodników. Jest team spirit. Nie ma gwiazd, ale wszyscy walczą. Jesteśmy też bardzo dobrze przygotowani fizycznie, dużo biegamy. W tym sezonie wystarczyło. Nie gramy pięknej piłki. Może Paderborn gra ładniej, kombinacyjnie, z nami też próbowali rozgrywać. Ale mają osiemnaście punktów mniej. Musisz sobie zadać pytanie: co chcesz osiągnąć. Grać pięknie i spaść. Czy grać bardziej na swoją miarę i gromadzić punkty. Mamy ich 38. Dwa mecze do końca. Za nami jest Werder, który ma dużo większy budżet od nas, a ma dziesięć oczek mniej. Myślę, że nikt nie stawiał przed sezonem na to, że Union utrzyma się na dwie kolejki przed końcem sezonu. Dla nas to jak mistrzostwo Niemiec.

Jak patrzysz na cały sezon, to które momenty były najprzyjemniejsze? Derby z Herthą, pełne wydarzeń także pozaboiskowych, czy wskazałbyś coś innego?

Na pewno tamte derby, nawet od strony emocjonalnej. Szkoda, że ostatnie, bez kibiców, zostały przegrane, bo już zdawałem sobie sprawę, że to moje ostatnie w barwach Unionu. Średnio się z tym czuję. Ogółem każdy mecz w Bundeslidze był świętem, szczególnie u siebie. Oprawa. Doping. Spotkania takie jak 3:1 z Dortmundem. 2:0 z Gladbach, który wtedy był liderem.

Przed sezonem zakładałem sobie osiem czystych kont. Dużo osób słysząc to pukało się w czoło. Mówili, że w beniaminku to jest nie do zrobienia. Na ten moment mam siedem czystych kont, z pucharowymi dziewięć, a do końca sezonu dwie kolejki. Do odważnych świat należy.

Nie żal opuszczać Unionu?

W Berlinie każdy dzień będę wspominał cudownie. Szkoda, że zostało dziesięć dni do końca tej przygody. Staram się wycisnąć z tej końcówki jak najwięcej, zwiedzamy jeszcze troszkę z rodziną. Parę łez na pewno popłynęło w domu Gikiewiczów. Syn ma dziesięć lat, wielu znajomych. Takie jest jednak życie piłkarza. Nie zawsze zostajesz tam, gdzie chcesz. Dwie strony muszą chcieć. Klub ma trochę inny pomysł, ja się cieszę, że zrobiłem swoje. Zapisałem się w historii klubu. Pomogłem zrobić awans i utrzymać Union w Bundeslidze.

Jak spotykasz kibiców na mieście, nie brakuje emocjonalnych rozmów: Rafał, nie rozumiemy klubu, chcemy żebyś został?

Po meczu z Paderborn grupka fanów pojawiła się pod stadionem. Ochroniarze ich od nas oddzielali. Ale krzyczeli: Giki, zostań z nami. W mediach społecznościowych też rozkręcili akcję „kontrakt dla Gikiewicza”. To miłe. Tak samo koledzy z szatni po wczorajszym meczu przychodzili i dziękowali za to co zrobiłem przez ostatnie dwa lata dla Unionu. Dostawałem też od nich podziękowania w wiadomościach prywatnych. Oni będą w nowym sezonie grali w Bundeslidze, co wiąże się z tym, że zarobią większe pieniążki. Znowu ranga każdego przeciwnika będzie większa.

To mnie bardzo cieszy, że zapisałem dobrą kartę w oczach kolegów z szatni. Wszyscy mnie znają, wiedzą, że oddam na boisku wszystko co potrafię. To jest nagroda po 24 miesiącach w Berlinie. Nie powiem, wczoraj na boisku też płynęły mi łzy z oczu. Jestem normalnym facetem, łez się nie wstydzę. Troszkę zdrowia i serca tu oddałem. Myślę, że te łzy jeszcze przyjdą, najbliższe dni nie będą dla mnie łatwe.

Dostałeś sygnał z klubu, że zagrasz w dwóch ostatnich meczach? Będzie okazja na to ósme konto? Czy z racji utrzymania postawią na przykład na młodszego bramkarza?

Nie mam jeszcze informacji, po wczorajszym meczu mieliśmy lekką fetę. Dziś mieliśmy trenować, ale dostaliśmy wolne. Dopiero jutro trenujemy. Być może wtedy dowiem się, że już nie zagram albo że grał będę. Piłka to zawód. Gramy też dla pieniążków. Ale druga sprawa, że czym wyżej w tabeli będzie Union, tym klub dostanie większy profit z tytułu praw telewizyjnych.

Nie wiem jakie plany ma trener czy dyrektor sportowy. Jak zdecydują, że chcą dać szansę komuś innemu, będę musiał to zaakceptować. Choć wczoraj rozegrałem 74 kolejny mecz, sekundy nie opuściłem w barwach Unionu. Chciałbym dociągnąć do 76, czyli rozegrania wszystkich meczów, jakie można było w Unionie rozegrać. Jak się tak jednak nie stanie, usiądę z podniesionym czołem na ławce czy trybunach. Co będzie to będzie, nie mam na to wpływu.

O co dokładnie poszło w waszych rozmowach kontraktowych? Z perspektywy Polski dziwnie to wygląda. Trudno powiedzieć, że Union akurat na bramce potrzebował wzmocnień.

Dziwnie to wszystko wygląda, choć nie chciałbym za bardzo wypowiadać się na ten temat w mediach. Niemniej czego by nie powiedział dyrektor sportowy lub ktoś inny, wszystkie fakty przemawiają za mną w bramce Unionu, czy patrząc na ten sezon czy poprzedni. Od pierwszego spotkania w tej sprawie nie było jednak chemii w sprawie podpisania kontraktu. Potem było to odwlekane w czasie. Później zostałem wezwany, że chcą ogłosić oficjalnie taką decyzję i tyle.

Ja nie narzekam na brak ofert. Chciałem się dogadać. Chciałem zostać w Unionie. To był mój priorytet. Ale grasz tam, gdzie cię chcą. Mają inny plan. Nie wiem jeszcze kto będzie za mnie. Union się utrzymał, teraz pojawią się transfery. Ja na pewno nie jestem człowiekiem, który będzie na kogoś zły.

W Śląsku zesłano mnie do rezerw, rozwiązano kontrakt i sześć lat jestem w Niemczech. Za mną dwa fajne lata w Berlinie. Przyszedłem tu praktycznie jako „no name”, po paru meczach we Freiburgu. I zagrałem 74 spotkania. Strzeliłem bramkę. Zrobiłem awans i utrzymanie. Jak mam odchodzić, to po takim sezonie. Akceptuję to.

Wrócę jeszcze do kolegów z szatni. Czy zdziwiło ich to również z tej perspektywy, że miałeś mocną pozycję w szatni?

Spodziewali się, że trzon zespołu zostanie. Czyli również ja, jako osoba, która ma zawsze coś do powiedzenia w szatni. Dziwią się, ale życzą mi wszystkiego najlepszego. Myślę, że będzie mi dane przyjechać na Union w przyszłym sezonie i pożegnać się już z byłymi kibicami.

Gdy zaczynały się rozmowy o obniżce pensji związanej z koronawirusem, koledzy patrzyli na ciebie? Na przykład, na ile procent ty się zgodzisz, od tego uzależniając swoje stanowisko?

Wiem z rozmów prywatnych, że pierwsze pytanie ich agentów często brzmiało: czy Giki zostaje i czy zespół będzie tak silny jak w tym sezonie. To też mi schlebia. Ale trzeba pamiętać, że zawodnik jest tylko pracownikiem klubu. Decyzje personalne podejmuje prezydent, dyrektor, trener. Argumenty, że Gikiewicz jest już stary, bo ma 32 lata…

Van der Sar miał 40 i bronił w Manchesterze United.

Ja nie chcę się porównywać, on był super bramkarzem, ja kandydatem. Ale ten stary Gikiewicz rozegrał 74 kolejne mecze, a młodsi nie zagrali ani sekundy przez ten czas. To trochę argumenty się gryzą. Ja na dobrą sprawę nie wiem do końca co było kością niezgody. Nie jest prawdą, że Giki zwariował i chciał worek pieniędzy, na który klubu nie stać.

We Freiburgu, jakbym dostał szansę, to bym grał i zespół by na tym nie cierpiał. Szansy nie dostałem i przychodząc do Berlina zgodziłem się na taki kontrakt, jaki mi dawali. W ogóle go nie negocjowałem, bo przychodziłem wcześniej nie grając. Po dwóch latach oczekiwałem, że klub doceni trochę to, co zrobiłem. Podejdzie z respektem i trochę mi wynagrodzi. Tak się nie stało. Widać tak musi być. Nie będę płakać.

Czego się nauczyłeś w Niemczech jeśli chodzi o fach bramkarski? W Unionie wszedłeś na najwyższy poziom.

Na pewno chciałem podkreślić, że miałem super fachowców. A przede wszystkim nauczyłem się gry z presją. Przeciw takim klubom jak Bayern czy BVB, każdy błąd Gikiewicza to tracone punkty Unionu. Presja na bramkarzu i linii obrony jest nieporównywalnie większa. Nawet we Freiburgu było inaczej, bo tamta kadra bije pod względem umiejętności na głowę kadrę Unionu.

Nauczyłem się podnoszenia z porażek. Trener po awansie powiedział mi: słuchaj, w drugiej lidze przegraliśmy kilka meczów przez cały sezon. Tu możemy przegrać kilka w miesiąc. To będzie inne uczucie grania. Tak się zdarzyło po koronawirusie, kiedy dostaliśmy bęcki od Bayernu, potem czwórkę od Herthy. A trzeba się wygrzebać z dołka na małą górkę. Ten sezon nauczył mnie, że nie możesz mieć chwili zwątpienia. Porażki przychodzą, ale punkty musisz zbierać. W ostateczności każdy jest na wagę złota. Bundesliga to maraton, liczy się to, co masz na koniec, nie po sześciu kolejkach. Nasz trener bardzo dobrze nas zorganizował. Wczoraj znów padł gol po stałym fragmencie gry. Z Kolonią 2:1 i to samo – dwa gole po stałych fragmentach. Ja z Koln dobrze broniłem, pomogłem, ale o to chodzi. Kolektyw.

Masz przykłady tego, jak zmieniało się podczas twojego pobytu w Niemczech postrzeganie ciebie? Gdy wyjeżdżałeś ze Śląska, było z tym różnie.

Docierało to do mnie wtedy, ale tym się nie przejmowałem. Każdy piłkarz musi się skupić na tym, co robi najlepiej. Ja najlepiej potrafię łapać piłkę. Wiedziałem, że muszę się uczyć. Jeśli grasz w Bundeslidze, gdzie występuje kilku Polaków, a to Gikiewicz rozgrywa 32 spotkania od deski do deski, to robi wrażenie. Jak patrzysz kto broni w Bundeslidze, to albo Niemcy z górnej półki, albo młodsi ode mnie obcokrajowcy. Nie jest łatwo dostać się na bramkarską karuzelę, a ten Gikiewicz tam się dostał i szósty rok jest w Niemczech. Wypada się cieszyć, ale też zakasać rękawy, żeby jeszcze parę lat się utrzymać.

Od kogo dostajesz ostatnio więcej wiadomości? Od kibiców Unionu, rozpaczających, że odchodzisz, czy może od fanatycznych kibiców Besiktasu, którzy zasypują cię komentarzami „COME TO BESIKTAS”?

Jest co jakiś czas lawina tureckich komentarzy na moim koncie. Ale to nie tylko Besiktas. Najpierw mówiło się o nich, potem zaczęto pisać, że Muslera ma kontuzję… Nie chcę zdradzać nazw klubów, ale chodzi też o inne czołowe kluby tureckie. Rozmawiałem z różnymi, byłymi lub obecnymi, legendami tureckiej piłki poprzez video konferencje. Dostaję mnóstwo komentarzy z Turcji, nawet po wczorajszych tweetach i zdjęciach na Instagramie. Niemniej jak powiedziałem: ze względów rodzinnych wolałbym zostać w Niemczech.

Kto dzwonił do ciebie z tureckich legend? Hakan Sukur? Emre Belozoglu?

Nie mogę powiedzieć, ale jesteś blisko.

Zapytam inaczej: Hamburg wydaje się dobrym miejscem do życia?

Rozmawiałem z Waldkiem Sobotą, który zapewniał mnie, że Hamburg do życia jest rewelacyjny. Ale co będzie dalej, zobaczymy.

Jakbyś miał określić swoją przyszłość, to możemy założyć, że na pewno zostaniesz w Niemczech, czy coś może się jeszcze wydarzyć w kontekście zagranicznym?

Myślę, że trzeba się nastawić na to, że następnym sezonie będę grał w Bundeslidze. Oczywiście pewnym możemy być tylko śmierci. Ale na ten moment wszystko wskazuje na to, że Gikiewicz będzie miał okazję przyjechać na Union w innych barwach i pożegnać się z kibicami.

Wyobrażałbyś sobie siebie w Hercie Berlin?

Nie, bez szans.

Dlatego, że nie było tematu, czy był temat, ale powiedziałeś „nie”?

Jakbym chciał dostać stamtąd ofertę na maila, to by przyszła. Ale po tym co tu zrobiłem, będąc jednym z symboli awansu, robiąc akcje z kibicami… Byłem sobą przez dwa lata. Nie zniweczę wszystkiego co zbudowałem. Nie przegram tego w jeden dzień.

Odnośnie zmian twojego postrzegania. Jadąc na kadrę, choć nie zagrałeś, też wiele zyskałeś. Podobno nie wszyscy z trenerów postrzegali cię dobrze i zmienili zdanie.

Jechałem na kadrę też po to, żeby poznać chłopaków i trenerów. Chciałem pokazać się ze strony sportowej, ale i prywatnej. Żałuję, że nie ma Euro i zgrupowań. Jeśli będę jednak grał w Bundeslidze, to czy ktoś będzie chciał czy nie, ten Gikiewicz będzie musiał pozostać na reprezentacyjnym radarze. Nie każdy się tu utrzymuje.

Jako człowiek, który mocno żyje ligą angielską, muszę zapytać: West Ham to jedyny klub, który poważnie się tobą interesował, czy był inny temat?

Jedyny, przez kontuzję Fabiana. Muszę jednak powiedzieć, że na Anglię się nastawiałem. Byłem przekonany do tego kierunku. Chciałem wyjechać i zarobić duże pieniądze, ale to kierunek, który przez koronawirusa bardzo zwolnił. Tak o osiemdziesiąt procent wszystko się wstrzymało. Kluby nie wiedzą, ile mogą zapłacić. Tam był duży harmider związany z powrotem ligi i musiałbym czekać miesiąc, żeby coś z Anglii dostać. Powiedziałem, że coś takiego nie wchodzi w grę. Musiałem zmienić plany.

Jak patrzysz ogółem na oferty, to te kwoty są faktycznie dużo mniejsze przez pandemię? Kluby zaczęły oszczędzać?

Z tego co mi wiadomo, zawodnicy z kartą na ręku i tak są na wygranej pozycji. Ja taką kartę mam. To będzie mój najlepszy kontrakt w życiu. Będę zadowolony, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ktoś mi kiedyś powiedział, jak podpisywałem kontrakt w Jagiellonii: na początku będziesz myślał, że masz świat u stóp. Po paru miesiącach uznasz, że zarabiasz za mało. Tak jest zawsze. Zawsze uważasz, że możesz mieć więcej. Ale musisz szanować to, co ktoś chce ci dać. Nie myślę więc o tym co by było, gdyby nie wirus. Wszyscy musimy się w tych realiach odnaleźć. Z tym wirusem też nie wiadomo, wróci czy nie wróci. Jestem zdrowy, rodzinę mam przy sobie, oni też są zdrowi – to najważniejsze.

Podjąłeś już decyzję, wiesz na sto procent gdzie zagrasz?

W głowie wiem. Ale jeszcze nie parafowałem tego.

Jakbym strzelił w ten sposób, że czekamy aż Hamburg awansuje, to powiesz „pomidor”, czy że strzelam kulą w płot?

Mógłbym to różnie nazwać. Nazwijmy, że ślepakami strzelasz.

OK. Ilu bramkarzy widzisz od siebie lepszych w Bundeslidze na ten moment?

7-9 na pewno. Bez problemu jestem w stanie podjąć rękawicę i wpisać się do TOP10.

Który z bramkarzy Bundesligi zrobił na tobie największe wrażenie?

Neuer. Sommer. Gulacsi. To moja trójka. Sommer na linii jest nieprawdopodobny. Neuer, ekstrawagancki, wychodzi do piłek, do których nikt by nie wyszedł. Czasem broni w 90 minucie kluczową piłkę, choć do tej pory nie miał nic do roboty. Pokazuje klasę. Myślę, że wielu ekspertów wskazałoby podobną trójkę.

Ile sobie dajesz czasu odnośnie zmiany klubu?

Myślę, że maksymalnie dwa tygodnie.

Rafał, dzięki za poświęcony czas, życzę dogrania tych dwóch kolejnych meczów w barwach Unionu i ósmego czystego konta.

Okaże się, jak mówiłem, na treningu. Teraz trzeba się zregenerować po lekkich tańcach w szatni. Koronawirus szaleje, więc o żadnych baletach na mieście nie było mowy.

Chyba, że na domówkę do kolegi!

Nie, media stały pod stadionem, ciężko byłoby wyjechać niezauważonym. Niektórzy w klubie zostali i spali.

Ty zostałeś czy wróciłeś?

Ja po 2 byłem w domu. Nie widziałem rodziny siedem tygodni, przyjechali przed meczem. Tu są zasady, że musieli poddać się badaniom na koronawirusa – wyszły im negatywnie i mogliśmy się spotkać. Chciałem świętować z żoną i dziećmi.

ROZMAWIAŁ WOJCIECH PIELA

Fot. NewsPix

Opublikowane 18.06.2020 14:54 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jarek Mergner
Jarek Mergner

Miałeś chamie złoty róg…
Mogłeś kolekcjonować trofea w PSG, a pewnie będzie cienias Bundesligi. No chyba że jakiś Bayer albo nawet RB Lipsk, to będzie nieźle.

Thiago
Thiago

A nie przyszło Ci do głowy, ze Giki racjonalnie patrzy na swoje szanse gry w PSG, gdzie raczej byłby rezerowywm i zamiast siedziec na ławce to woli grać i zachowac jeszcze szanse wyjazdu na Euro?

Jarek Mergner
Jarek Mergner

Wiadomo, że by nie grał… Chodzi o klub który jest dobry, o wiele lepszy niż Union. W tym rzecz. Bo jest dobrym bramkarzem i powinien grać w o wiele lepszym klubie.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Co Ty k..a p…sz? To nie Eklapa, że gra się za zasługi.
Giki ma szacun za ciężką pracę i ambicję. Chce chłop grać. Union nie raz wybronił mecz. Jest kimś w BL i dla kibiców Union. A pograć to on może jeszcze spokojnie 4-5 sezonów na tym poziomie a dopiero potem kosić hajsiwo wygrzewając ławkę.

Gustaf19
Gustaf19

Ma 32 lata, myślę że facet racjonalnie podchodzi do swojej kariery, jest profesjonalista, nie szuka dużej kasy, a szanse na grę. Ile mu zostało? 3-4 lata? Nie chciał bym siedzieć z dupa na ławce przez tyle czasu. I myślę że Giki też nie chce

pep pep
pep pep

On będzie raczej i tak rezerwowym tam gdzie pójdzie.
Inna rzecz to jest kwestia, czy szansa gry będzie mimo wszystko jakoś realna czy prawie zerowa.
Przy takich kandydatach jak Drągowski czy Majecki branie trzeciego starego bramkarza na ME to byłby tak czy siak kompletny bezsens

floro flores
floro flores

obstawiam Schalke

diego
diego

RB Leipzig skończy sezon w top3, a od 3 sezonów jest nacisk i kasa na 1 miejsce, więc… solidny bramkarz, który pokazał się już w Bundeslidze i zbierał przez cały sezon pochwały od ekspertów, nie będzie miał problemu z kontraktem. Obstawiam RB Leipzig na 95%.

floro flores
floro flores

to chyba nie jest bramkarz do topowych drużyn, które grają pod dużo większą presją niż beniaminek w BL. Do tego chyba nie jest lepszy od Gulasza

Misquamacus
Misquamacus

Sam Gikiewicz wymienia Gulasciego w top 3, a ty go tam pchasz. Myślisz czasami?

Stryju
Stryju

Pieniążki… Pieniążków…
To jest kurwa pieniądz. Droga do celu, a nie cel sam w sobie, a w dodatku nazywany jakby był najważniejszy. Poza tym mądrze gada.

Thiago
Thiago

Też mnie to irytuje gdy ktoś na pieniadze mówi pieniążki. A co do reszty tez się zgadzam – równy gość z Gikiego

Juri86
Juri86

nienawidzę jak ktoś mówi „pieniążki”. naprawdę. wkurwia mnie to

ujo
ujo

Przez te „pieniążki” odechciewa się czytać

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020