post Melodroma

Opublikowane 17.06.2020 08:15 przez

Melodroma

Ku mojemu ubolewaniu co jakiś czas ktoś wpada na pomysł kolejnego tekstu o futbolu dla koneserów (pomijam już dość oczywistą niedorzeczność takiego poglądu, bo koneser to może słuchać konkursu chopinowskiego albo oglądać archiwalne mecze Bobby’ego Fischera). Rzadko przy tym podejmuje się próbę podania przekonujących powodów, dla których akurat taki sposób poruszania się z piłką (lub bez niej) docenią tylko ludzie należący do prestiżowego grona piłkarskich koneserów. Mojemu bohaterowi – piszę “mojemu”, bo niestety wielu z Was już o nim zapomniało – hołd mógłby oddać nawet ktoś, kto nigdy wcześniej nie widział meczu piłki nożnej. Gdyby dało się złapać w siatkę jakiegoś jaskiniowca i posadzić go na stadionie, powiedziałby to samo co każdy z nas – “kurwa, ten to ma powera”.

Nie było w nim nic zwyczajnego. Do sześciu stóp brakowało mu cala – żartuję, jemu nigdy niczego nie brakowało: był potężnie zbudowany, a gdy biegł prosto na kogoś 1)A potrafił biec tak szybko, jakby miał przynajmniej sześć, siedem stóp. Według Wikipedii potrafił osiągnąć prędkość 400 mil na godzinę (dla niezorientowanych z angielskim systemem miar: to niemal 650 km/h). , patrząc nieruchomo spode łba, z pochylonymi nieco plecami i wysuniętą głową, przypominał nieco byka. Kiedy tylko zrywał się do sprintu, dorośli mężczyźni zaczynali płakać.

Jego krytycy mówili, że niewiele więcej potrafił. A co miał więcej umieć? Co więcej może umieć człowiek? Jeśli gra w piłkę polega na tym, że się szybko biega i mocno kopie, to być może nigdy nie było lepszego piłkarza niż Hulk. 2)Gdyby dało sie go jakimś cudem przenieść do czasów Pelego, futbolowi naukowcy mogliby w to nie uwierzyć. W tamtej frywolnej taktycznie epoce przeciwnicy byliby bezradni w starciu z potęgą Hulka i myślę, że nikt nie byłby w stanie nawet obronić jego strzału.

Podobnie jak późny Cristiano, Hulk miał tylko jedną sztuczkę, ale jechał na niej konsekwentnie przez całą karierę. 3)Prawie całą karierę, bo w Japonii jeszcze strzelał sporo z pola karnego. Jednak nawet tam te strzały były w większości takie, do jakich Hulk przyzwyczaił nas przez resztę swojej drogi wirażki – po prostu podchodził bliżej. W późniejszych latach trafienia zza szesnastki stanowiły niemal 1/3 jego bramek, w tym wiele padło z trzydziestu albo czterdziestu metrów. Zdarzało mu się strzelać z takiej odległości nawet wtedy, gdy jego drużyna wychodziła z kontrą. O ile sztuczka Ronaldo polegała na tym, że zajebiście strzelał bramki, to brazylijski bydlak brał rozbieg przez połowę boiska i walił z całej pety pod ladę. Raul Meireles tak opisywał jego taktykę na początku pobytu w Porto: “Brał piłkę, obracał się i po prostu ją kopał.” Po co komu plan B, skoro plan A działa bez zarzutu? Stara piłkarska prawda głosi, że zwycięskiego składu się nie zmienia.

Z czego Hulk się składał, to do dziś trudno stwierdzić, ale była to mieszanka wybuchowa. Był jak wielki hit Kalwiego i Remiego “Explosion” zamknięty w ludzkiej postaci. Nie dało się nie pokochać tej sylwetki kulturysty, gdy sadziła przysadziste susy w kierunku bramki przeciwnika, a po obu stronach przewracali się obrońcy. Był jak zamek w spodniach, bo był błyskawiczny i krył w sobie potwora. Mówiło się, że Kaka biegał szybciej z piłką niż bez piłki 4)Potem zaczęto tak określać Messiego – i w tym akurat nie ma grama przesady, bo Argentyńczyk faktycznie jest dużo szybszy z piłką niż bez niej. Trudno żeby było inaczej, skoro bez piłki nie biega prawie w ogóle. – Hulk był szybszy niż Kaka z tuzinem piłek.

Piękna i bestia? Hulk był oboma.

Ten uroczy neandertal często sprawiał wrażenie, jakby go głodzono i biczowano, gdy przykuty do ściany czekał na mecz. O ile Neymar wychodzi na boisko po to, żeby obrońcy zmienili zawód, to Hulk na ogół wyglądał, jakby chciał żeby pracy nie zabrakło nigdy przedstawicielom jednej profesji – grabarzom.

Wielu piłkarzy określano mianem samolubnych czy nawet samowystarczalnych – ale prawda jest taka, że nikt nie jest w stanie za wiele zdziałać bez kolegów, bo jeszcze się taki nie urodził, który potrafiłby sam sobie wrzucić na woleja. Żaden piłkarz nie jest wyspą – z wyjątkiem Hulka. 5)Hulka można nazwać wyspą też z tego powodu, że piłkarsko nie graniczy z nikim – chyba że z cudem. Hulk nie potrzebował nikogo. Jedyne, co musiał mieć, to swój kawałek trawiastej podłogi, żeby móc się rozpędzić i wziąć zamach tym pierdolonym kopytem.

Jeśli ktoś myśli, że przesadzam, to serdecznie zapraszam do odwiedzin na youtube, bo jest co oglądać – Hulk jest tak idealnie skrojony pod kompilacje, że jak wychodzi z domu, to z nieba zaczyna lecieć Danza Kuduro. Szczególnie heroiczne – i znamienne – są dwa wyczyny z treningu: kiedy kopnął piłkę tak mocno, że pękła i – trudno w to uwierzyć, trzeba to zobaczyć – gdy kopnął jeszcze mocniej i bramkarz wleciał z piłką do bramki, rozrywając siatkę. Powtórzę to, gdyby ktoś nie zrozumiał powagi sytuacji: Hulk kopnął piłkę tak mocno, że bramkarz, który ją złapał, wpadł z nią do bramki, przerwał siatkę i upadł na trawę. 6)https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.
Jeśli wydaje się to być niezgodne z prawami fizyki, to tym gorzej dla nich. Hulka prawa fizyki nie obchodzą, bo nigdy nawet o nich nie słyszał.

Chociaż przez niemal całą swoją karierę był w prajmie, to jej większość przypadła na jakiś peryferyjny futbol. Świat miał przywilej obserwować go tak naprawdę tylko przez cztery lata w Porto, ale daj nam Boże wszystkim takie cztery lata. Zdobył cztery mistrzostwa Portugalii 7)Ostatni tytuł mistrzowski był trochę na wyrost, bo Hulk przeszedł do Zenitu 3 sierpnia i dla Porto zdążył zagrać tylko trzy mecze, ale nikt nie odważył się mu powiedzieć, że nie dostanie za to medalu. , trzy Puchary i trzy Superpuchary, a dołożył do tego jeszcze zwycięstwo w Lidze Europy. Był kluczowym zawodnikiem najbardziej imponującej drużyny Porto w historii, która w sezonie 2010/11 zdobyła poczwórną koronę, kończąc ligę bez porażki i z dwudziestopunktową przewagą nad wicemistrzem (łącznie przegrali w sezonie trzy mecze we wszystkich rozgrywkach). Był to początek jednego z najciekawszych bromansów nowożytnej piłki 8)Jeśli doliczymy ligę chińską (88 meczów, 44 bramki, 37 asyst i 19 żółtych kartek), to zaczyna się już robić niepokojąco; X-Files theme playing in the background. , bo André Villas-Boas tak się rozmiłował w jaskiniowym futbolu Hulka, że co jakiś czas kontaktował się z nim za pomocą SMSa: “Gdzie dziś ładujesz?”. “W Zenicie”, odpisywał Brazylijczyk. “Ok, bd za godzinkę”. Villas-Boas dołączał do niego w każdym klubie, dla którego ten grał w ciągu ostatnich dwunastu lat i w 189 meczach, które Hulk pod jego wodzą rozegrał, zdobył 116 goli i 98 asyst.

Wisława Szymborska mogła twierdzić, że nic dwa razy się nie zdarza, tylko dlatego, że zmarła, zanim Hulk przeszedł do Zenitu 9)Trudno nie przypomnieć sobie starego wiersza z tamtych czasów: “Zawsze był osiłkiem/ nawet o kariery świcie/ dzisiaj Lou Ferrigno w Zenicie/ kopie piłkę”. . W Sankt Petersburgu wykręcił niemal identyczne liczby jak w Porto, pokazując, że znalazł idealną formułę na bramki – Liga NOS: 99 meczów, 54 bramki, 43 asysty, 22 żółte kartki, 1 czerwona uzbierana z żółtych; Premier Liga: 97 meczów, 55 bramek, 40 asyst, 28 żółtych kartek, 1 czerwona uzbierana z żółtych. 10)Był to zarazem koniec innego znakomitego bromansu, tym razem z Radamelem Falcao. Przez dwa lata swojego żywota Hulcao naruchało 117 goli i 57 asyst, a potem się rozpadło. Jak Gogeta.

Miał iść do Chelsea, już był nawet w śmigłowcu, a tu jakaś Rosja. Czego on tam szukał – bursztynowej komnaty? 11)Sam Hulk przyznał potem, że główny powód transferu do Zenitu był tak samo prozaiczny jak powód dla którego Henryk Kwinto otwierał sejfy: “bo tam były pieniądze”. Było ich na tyle dużo, że koledzy z nowej drużyny się zbuntowali i po pół roku Brazylijczyk, który musiał wysłuchiwać z trybun małpich okrzyków, poprosił o transfer. “Nie, Hulku Jovanowiczu”, powiedział prezes sanktpeterburskiego klubu. “Umawialiśmy się na 77 goli we wszystkich rozgrywkach i za tyle ma pan zapłacone. A KGB zawsze dostaje to, za co zapłaciło”. Ten transfer był tak samo bezsensowny jak wszystkie transfery z jego udziałem. Karierę rozpoczął w Japonii, do której wypożyczono go z Vitorii. O co chodzi z tą Japonią? Skąd ten dziwaczny pomysł? Czy Hulk usłyszał, że wielka piłka dzieje się na zachodzie i postanowił tam popłynąć?

Nigdy się tego nie dowiemy. Fakt jest taki, że nie mógł zacząć od lepszej drużyny. Już sama nazwa – Kawasaki Frontale – brzmi jak wymyślona specjalnie dla kogoś, kto specjalizował się we frontalnym ataku z ogromną prędkością. W Japonii Hulk zajmował sie nielegalnymi wyścigami na ćwierć mili bez samochodu 12)Jak potem mówił: “nie kce się chwalić, ale kilka nawet wygrałem”. , ale i tak swoje walnął – bo w każdym kraju siedzi tak długo, aż we wszystkich rozgrywkach strzeli regulaminowe 70 bramek (odpowiednio: 74, 77, 77 i 70), co zajmuje mu od czterech do pięciu sezonów. Wtedy może ruszać dalej, żeby nieść w świat przesłanie futbolowego dżihadu.

Podczas swojej kariery z dala od futbolowego mainstreamu strzelił 300 goli i zgromadził ponad 170 asyst w 550 meczach, ale jednego zdobyć mu się nie udało – miłości ekspertów. Zupełnie jakby brzydzili się tym, że ktoś może grać w piłkę tak jak grało się już w plejstocenie. Od zawsze poprawiali okulary na nosie, podnosili głowę znad swoich obliczeń i marszczyli brwi, gdy Brazylijczyk niszczył ich koła. “Hulk, nie można po prostu wziąć piłki i zajebać z całej siły w okno”. “Piłka robi frrrrr”.

Nie chcę przy okazji dekonstrukcji futbolowego snobizmu bawić się w jarmarczną psychoanalizę, ale czy możemy wykluczyć, że brak uznania dla tego uroczego neandertala wynika z niedoborów witaminy N (jak napierdalanie) u jego krytyków? Czy nie powoduje nimi zwykła zawiść na widok trykotu opiętego na potężnej klacie tego buhaja i nieosiągalne pragnienie, żeby choć raz w życiu kopnąć z taką mocą? Kto z nas nie marzył o tym, by mając piłkę w dowolnym miejscu boiska, usłyszeć paniczne okrzyki gościa z przeciwnej drużyny “ty, weź łap koleżkę, zanim przypierdoli w okno”?

Legenda głosi, że Arrigo Sacchi zwykł dzielić na treningach swój zespół na drużynę broniącą i atakującą, i atakująca nigdy nie była w stanie złamać zorganizowanej defensywy – ale Arrigo Sacchi nigdy nie miał Hulka. Dajcie mi odpowiednio potężne kopyto, a ruszę sacchismo. Próba stworzenia z futbolu nauki ścisłej rozsypuje się jak domek z kart pod wpływem zwyczajnego kopa z całej pizdy.

Twierdzenie, że w piłkę nie gra się nogami, to niewiele więcej niż wygodny populizm. Jedenastu boiskowych myślicieli wcale nie wygra zawsze z jedenastką mięśniaków – jeśli jeden Hulk za pomocą prymitywnego futbolu był w stanie siać takie spustoszenie, to cała drużyna Hulków by ich złamała na kolanie. W każdym meczu traciliby oczywiście mnóstwo bramek, ale to nie ma znaczenia, bo wygrywa ten, kto strzeli o jednego gola więcej – a jak się odpowiednio mocno kopnie, to z przodu zawsze coś tam wpadnie.

Ale to jałowe rozważania, bo na świecie nie ma jedenastu Hulków.

Jest tylko jeden.

Przypisy

↑ 1. A potrafił biec tak szybko, jakby miał przynajmniej sześć, siedem stóp. Według Wikipedii potrafił osiągnąć prędkość 400 mil na godzinę (dla niezorientowanych z angielskim systemem miar: to niemal 650 km/h).
↑ 2. Gdyby dało sie go jakimś cudem przenieść do czasów Pelego, futbolowi naukowcy mogliby w to nie uwierzyć. W tamtej frywolnej taktycznie epoce przeciwnicy byliby bezradni w starciu z potęgą Hulka i myślę, że nikt nie byłby w stanie nawet obronić jego strzału.
↑ 3. Prawie całą karierę, bo w Japonii jeszcze strzelał sporo z pola karnego. Jednak nawet tam te strzały były w większości takie, do jakich Hulk przyzwyczaił nas przez resztę swojej drogi wirażki – po prostu podchodził bliżej. W późniejszych latach trafienia zza szesnastki stanowiły niemal 1/3 jego bramek, w tym wiele padło z trzydziestu albo czterdziestu metrów. Zdarzało mu się strzelać z takiej odległości nawet wtedy, gdy jego drużyna wychodziła z kontrą.
↑ 4. Potem zaczęto tak określać Messiego – i w tym akurat nie ma grama przesady, bo Argentyńczyk faktycznie jest dużo szybszy z piłką niż bez niej. Trudno żeby było inaczej, skoro bez piłki nie biega prawie w ogóle.
↑ 5. Hulka można nazwać wyspą też z tego powodu, że piłkarsko nie graniczy z nikim – chyba że z cudem.
↑ 6. https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.
↑ 7. Ostatni tytuł mistrzowski był trochę na wyrost, bo Hulk przeszedł do Zenitu 3 sierpnia i dla Porto zdążył zagrać tylko trzy mecze, ale nikt nie odważył się mu powiedzieć, że nie dostanie za to medalu.
↑ 8. Jeśli doliczymy ligę chińską (88 meczów, 44 bramki, 37 asyst i 19 żółtych kartek), to zaczyna się już robić niepokojąco; X-Files theme playing in the background.
↑ 9. Trudno nie przypomnieć sobie starego wiersza z tamtych czasów: “Zawsze był osiłkiem/ nawet o kariery świcie/ dzisiaj Lou Ferrigno w Zenicie/ kopie piłkę”.
↑ 10. Był to zarazem koniec innego znakomitego bromansu, tym razem z Radamelem Falcao. Przez dwa lata swojego żywota Hulcao naruchało 117 goli i 57 asyst, a potem się rozpadło. Jak Gogeta.
↑ 11. Sam Hulk przyznał potem, że główny powód transferu do Zenitu był tak samo prozaiczny jak powód dla którego Henryk Kwinto otwierał sejfy: “bo tam były pieniądze”. Było ich na tyle dużo, że koledzy z nowej drużyny się zbuntowali i po pół roku Brazylijczyk, który musiał wysłuchiwać z trybun małpich okrzyków, poprosił o transfer. “Nie, Hulku Jovanowiczu”, powiedział prezes sanktpeterburskiego klubu. “Umawialiśmy się na 77 goli we wszystkich rozgrywkach i za tyle ma pan zapłacone. A KGB zawsze dostaje to, za co zapłaciło”.
↑ 12. Jak potem mówił: “nie kce się chwalić, ale kilka nawet wygrałem”.

Opublikowane 17.06.2020 08:15 przez

Melodroma

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 24
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vaeryn
Vaeryn

Pisać to autor umiii. Dobre, hehe.

Andrzej
Andrzej

„umiii ” nie oznacza że „umie ”
ten artykuł to , jak dla mnie , słowny onanizm okraszony wulgaryzmami ( nawet w tytule ) i korporacyjną nowomową

Mateusz
Mateusz

„Szczególnie heroiczne – i znamienne – są dwa wyczyny z treningu: kiedy kopnął piłkę tak mocno, że pękła i – trudno w to uwierzyć, trzeba to zobaczyć – gdy kopnął jeszcze mocniej i bramkarz wleciał z piłką do bramki”
A nie było to kiedyś wyjasniane, ze fejk?

Stanislav Levy
Stanislav Levy

A no, było. Mało tego, autor w tym tekście też to napisał. Polecam czytać przypisy.
„6. ↑ https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.”

what
what

Są autorzy, których mogę czytać choćby pisali o różnicach w zapachu gówna w lewej i prawej dziurce. Hłasko takim był. Melodroma takim jest.
SZAPO BA KOLEŻKO.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

O kurwa, jak nisko upadłeś typie żeby samemu sobie pisać takie komentarze i jeszcze porównywać się do porządnego pisarza, podczas gdy ty jesteś zwykłym grafomanem.

byrt
byrt

Warto czytać?

Robert
Robert

Nie

Frank Underwood
Frank Underwood

Szanuję tekst, Hulka i autora 🙂

Paweł
Paweł

wszystko fajnie, ale liczba wulgaryzmów przypomina mi pewien memasek: mało czytasz to i słownictwo ubogie.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Chłopaku daj sobie spokój z tym pisaniem, bo nie umiesz. Chciałbyś być kontrowersyjny, chciałbyś być dowcipny, chciałbyś być inteligentny ale jesteś tylko żałosny. Stanowski wziął cię tutaj tylko dlatego żeby ludzie pisali komentarze wyśmiewając te wysrywy. Naprawdę parcie na sławę przesłania ci ten fakt? Od 10 lat piszesz te swoje bzdury i nikogo tym nie zainteresowałeś, nawet największy tępak zajarzyłby, że to nie jest zajęcie dla niego. Zapisz na forum anonimowych literatów lub niespełnionych poetów, zajmij się czymś pożytecznym albo chociaż hodowlą jedwabików.

Pawel_Jumper
Pawel_Jumper

Hulk nigdy nie zagral w lidze NOS, bo ten sponsor jest w Primeira Lidze od 14/15, a Melodroma chyba nigdy nie zagral w lidze „ciekawy tekst bez zbednego pierdolenia i dziwnych, potrzebnych jak rybie recznik wstawek”. 🙁
Jedyne ciekawe porownanie w tym tekscie, ktore wprowadzio usmiech, to Henryk Kwinto-sejf-kontrakt Hulka.

Ale ogolnie to brakowalo jeszcze z 3 cytatow z Paktofoniki, ze w Hulka nie wierzyli i im pokazal, ze sie mylili = bym pomyslal, ze to Rudzki po trzymiesiecznym detoksie OD NAJLEPSZYCH ROZGRYWEK SWIATA.

szkoda czasu
szkoda czasu

słaby, pretensjonalny tekst o niczym

zwd
zwd

Tekst o niczym? No nie wiem, nie pomyślałbym, że Hulk robi aż tak dobre liczby i coś w tym jest, że jest on niedoceniany przez ekspertów. Dlaczego ktoś taki nie chciał robić kariery na zachodzie? Swoim uderzeniem mógłby złamać niejedną murarską defensywę. A że jest pretensjonalny… no jest trochę, taki już styl Melodromy. Niemniej porównania i tak dużo lepsze od typowych weszlackich spod opisów meczów ekstraklasy

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Między Bogiem a prawdą, to cały tekst można by streścić tak:
„Pamiętacie Hulka? Taki masywny Brazylijczyk, co grał w Japonii, Portugalii, Rosji, Miał solidne kopyto i strzelał dużo goli. Lubiłem go.”
Reszta to tylko słowne wodotryski, raz lepsze, raz gorsze.

floro flores
floro flores

co jest między Bogiem a prawdą?

boczando
boczando

Hulk

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Szału nie ma ale i tak dużo lepiej się to czyta jak na początku przygody z weszło.
Na pewno taki luźny tekst jest dobrym odchamiaczem od 732 artykułu gdzie przechodzi Milik i Gytkjaer, ile bramek zawalili Majecki, Daehne i ten holenderski burger z Lecha i kto jeszcze z przedstawicieli białej rasy włazi dobrowolnie w tylny otwór tym bardziej śniadym.

1 - Dolne 97%
1 - Dolne 97%

Po komentarzach widać że po prostu szara masa nie rozumie inteligentnego tekstu. Widzicie tu tylko wulgaryzmy, bo nawet jakby wam kredkami narysować i pokazać palcem to byście nie zczaili podtekstu czy ironii. Widzicie pretensjonalność, bo nie rozumiecie użytych słow i parafraz, jesteście dokładnie jak ci futbolowi eksperci których wyjaśniał i wkurwiał Hulk. Bo nie rozumieli i nie pasował do ich wizji świata. Tylko ich irytowało bo to było za proste, a was irytuje bo jest zbyt skomplikowane

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Koń zwalony? Tu nie chodzi o przekleństwa tylko o przerost formy nad treścią i grafomaństwo.

norimovic
norimovic

O nie, znowu…

floro flores
floro flores

witaminy N jak Nigger

M.Wallace
M.Wallace

Osz kurwa 😀

MasnySk0rviel
MasnySk0rviel

Tak wykurwistego tekstu nie czytałem nigdy, czekam na kolejny

Blogi i felietony
26.11.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Lech Poznań ostatnich dni umówiłby się na randkę z wymarzoną dziewczyną, a potem pomylił knajpę, na ósmą idąc do Biesiadowa zamiast DeGrasso, nie orientując się nawet w pomyłce, choć ona czekała do dwunastej. Mówi się, że coś jest piękne jak bramka w dziewięćdziesiątej minucie, ale nie mówcie tego przy kibicach Lecha, chyba, że ich bardzo […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Bednarek i Ishak zrobili swoje, reszta zawiodła (noty)

Eh, to nie było dobre spotkanie Kolejorza. Nie zawiedli tylko Filip Bednarek i Mikael Ishak, reszta, choć część miała pojedyncze przebłyski, zawiodła. Pedro Tiba zawalił bramkę. Jakub Moder irytował niedokładnością. Tymoteusz Puchacz potwierdził obawy, co do swojej gry defensywnej. Michał Skóraś zniknął. Jan Sykora przestrzelił setkę. Właściwie każdego można byłoby się o coś przyczepić. Wystawiamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Szeroka kadra Lecha? Rząsa w swoim świecie

Ustalmy na wstępie fundamentalną rzecz – LECH POZNAŃ NIE MA SZEROKIEJ ŁAWKI. To jeden z powodów, dla których… przegrał dziś ze Standardem, choć powinien wygrać, dostaje w mazak w lidze, jadąc w niej na oparach. Nie twierdzimy, że w Lechu jest pod tym względem kataklizm. Wiele pozycji wydaje się być solidnie obsadzonych. Ale daleko nam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Doliczony czas gry – czas obijania Lecha

Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha Poznań, rzucił dziś na antenie TVP Sport, że jego drużyna z tą kadrą radzi sobie z grą na trzech frontach. Jeśli miał na myśli to, że Kolejorz ma tylu zawodników, że nawet w obliczu kłopotów kilku piłkarzy nie musi wystawiać juniorów, można przyznać mu rację. No ale stawiamy, że chodziło […]
26.11.2020
Live
26.11.2020

LIVE: Typowy Lech przegrał w ostatniej akcji

Lech Poznań cieniuje w Ekstraklasie, ale w Lidze Europy może mieć jeszcze nadzieje na wyjście z grupy. Bezwzględnym warunkiem jest ogranie po raz drugi Standardu Liege, inaczej nie będzie tematu. Wierzymy, że właśnie tak się stanie, że Puchacz i reszta będą bardziej skupieni w defensywie, a w ofensywie znów nie zabraknie im rozmachu. Panowie, chłopaki, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Villas-Boas: – Chciałbym, aby FIFA zastrzegła numer „10” we wszystkich rozgrywkach

Andre Villas-Boas zaapelował wczoraj, by FIFA zastrzegła numer dziesiąty na koszulkach wszystkich drużyn świata. My na ten apel odpowiadamy własnym: panie Boas, uspokój się pan. Kontrowersyjny pomysł Piłkarski świat znalazł się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Zdaniem wielu – po prostu najwybitniejszego. My w naszym rankingu najlepszych zawodników wszech czasów […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Piętnaście pustych stadionów i oprawa

Spośród szesnastu rozegranych w ostatnich dwóch dniach meczów Ligi Mistrzów, piętnaście odbyło się bez udziału publiczności. Nawet państwa dość liberalnie podchodzące do obostrzeń koronawirusowych, stadiony pozostawiają puste, niezależnie od tego, jak doniosłą okazją jest mecz europejskich pucharów. Grecja, Francja, Ukraina, oczywiście Niemcy czy Anglia – hymn Ligi Mistrzów niósł się po trybunach echem niezagłuszonym choćby […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020