post Melodroma

Opublikowane 17.06.2020 08:15 przez

Melodroma

Ku mojemu ubolewaniu co jakiś czas ktoś wpada na pomysł kolejnego tekstu o futbolu dla koneserów (pomijam już dość oczywistą niedorzeczność takiego poglądu, bo koneser to może słuchać konkursu chopinowskiego albo oglądać archiwalne mecze Bobby’ego Fischera). Rzadko przy tym podejmuje się próbę podania przekonujących powodów, dla których akurat taki sposób poruszania się z piłką (lub bez niej) docenią tylko ludzie należący do prestiżowego grona piłkarskich koneserów. Mojemu bohaterowi – piszę “mojemu”, bo niestety wielu z Was już o nim zapomniało – hołd mógłby oddać nawet ktoś, kto nigdy wcześniej nie widział meczu piłki nożnej. Gdyby dało się złapać w siatkę jakiegoś jaskiniowca i posadzić go na stadionie, powiedziałby to samo co każdy z nas – “kurwa, ten to ma powera”.

Nie było w nim nic zwyczajnego. Do sześciu stóp brakowało mu cala – żartuję, jemu nigdy niczego nie brakowało: był potężnie zbudowany, a gdy biegł prosto na kogoś 1)A potrafił biec tak szybko, jakby miał przynajmniej sześć, siedem stóp. Według Wikipedii potrafił osiągnąć prędkość 400 mil na godzinę (dla niezorientowanych z angielskim systemem miar: to niemal 650 km/h)., patrząc nieruchomo spode łba, z pochylonymi nieco plecami i wysuniętą głową, przypominał nieco byka. Kiedy tylko zrywał się do sprintu, dorośli mężczyźni zaczynali płakać.

Jego krytycy mówili, że niewiele więcej potrafił. A co miał więcej umieć? Co więcej może umieć człowiek? Jeśli gra w piłkę polega na tym, że się szybko biega i mocno kopie, to być może nigdy nie było lepszego piłkarza niż Hulk. 2)Gdyby dało sie go jakimś cudem przenieść do czasów Pelego, futbolowi naukowcy mogliby w to nie uwierzyć. W tamtej frywolnej taktycznie epoce przeciwnicy byliby bezradni w starciu z potęgą Hulka i myślę, że nikt nie byłby w stanie nawet obronić jego strzału.

Podobnie jak późny Cristiano, Hulk miał tylko jedną sztuczkę, ale jechał na niej konsekwentnie przez całą karierę. 3)Prawie całą karierę, bo w Japonii jeszcze strzelał sporo z pola karnego. Jednak nawet tam te strzały były w większości takie, do jakich Hulk przyzwyczaił nas przez resztę swojej drogi wirażki – po prostu podchodził bliżej. W późniejszych latach trafienia zza szesnastki stanowiły niemal 1/3 jego bramek, w tym wiele padło z trzydziestu albo czterdziestu metrów. Zdarzało mu się strzelać z takiej odległości nawet wtedy, gdy jego drużyna wychodziła z kontrą. O ile sztuczka Ronaldo polegała na tym, że zajebiście strzelał bramki, to brazylijski bydlak brał rozbieg przez połowę boiska i walił z całej pety pod ladę. Raul Meireles tak opisywał jego taktykę na początku pobytu w Porto: “Brał piłkę, obracał się i po prostu ją kopał.” Po co komu plan B, skoro plan A działa bez zarzutu? Stara piłkarska prawda głosi, że zwycięskiego składu się nie zmienia.

Z czego Hulk się składał, to do dziś trudno stwierdzić, ale była to mieszanka wybuchowa. Był jak wielki hit Kalwiego i Remiego “Explosion” zamknięty w ludzkiej postaci. Nie dało się nie pokochać tej sylwetki kulturysty, gdy sadziła przysadziste susy w kierunku bramki przeciwnika, a po obu stronach przewracali się obrońcy. Był jak zamek w spodniach, bo był błyskawiczny i krył w sobie potwora. Mówiło się, że Kaka biegał szybciej z piłką niż bez piłki 4)Potem zaczęto tak określać Messiego – i w tym akurat nie ma grama przesady, bo Argentyńczyk faktycznie jest dużo szybszy z piłką niż bez niej. Trudno żeby było inaczej, skoro bez piłki nie biega prawie w ogóle. – Hulk był szybszy niż Kaka z tuzinem piłek.

Piękna i bestia? Hulk był oboma.

Ten uroczy neandertal często sprawiał wrażenie, jakby go głodzono i biczowano, gdy przykuty do ściany czekał na mecz. O ile Neymar wychodzi na boisko po to, żeby obrońcy zmienili zawód, to Hulk na ogół wyglądał, jakby chciał żeby pracy nie zabrakło nigdy przedstawicielom jednej profesji – grabarzom.

Wielu piłkarzy określano mianem samolubnych czy nawet samowystarczalnych – ale prawda jest taka, że nikt nie jest w stanie za wiele zdziałać bez kolegów, bo jeszcze się taki nie urodził, który potrafiłby sam sobie wrzucić na woleja. Żaden piłkarz nie jest wyspą – z wyjątkiem Hulka. 5)Hulka można nazwać wyspą też z tego powodu, że piłkarsko nie graniczy z nikim – chyba że z cudem. Hulk nie potrzebował nikogo. Jedyne, co musiał mieć, to swój kawałek trawiastej podłogi, żeby móc się rozpędzić i wziąć zamach tym pierdolonym kopytem.

Jeśli ktoś myśli, że przesadzam, to serdecznie zapraszam do odwiedzin na youtube, bo jest co oglądać – Hulk jest tak idealnie skrojony pod kompilacje, że jak wychodzi z domu, to z nieba zaczyna lecieć Danza Kuduro. Szczególnie heroiczne – i znamienne – są dwa wyczyny z treningu: kiedy kopnął piłkę tak mocno, że pękła i – trudno w to uwierzyć, trzeba to zobaczyć – gdy kopnął jeszcze mocniej i bramkarz wleciał z piłką do bramki, rozrywając siatkę. Powtórzę to, gdyby ktoś nie zrozumiał powagi sytuacji: Hulk kopnął piłkę tak mocno, że bramkarz, który ją złapał, wpadł z nią do bramki, przerwał siatkę i upadł na trawę. 6)https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.
Jeśli wydaje się to być niezgodne z prawami fizyki, to tym gorzej dla nich. Hulka prawa fizyki nie obchodzą, bo nigdy nawet o nich nie słyszał.

Chociaż przez niemal całą swoją karierę był w prajmie, to jej większość przypadła na jakiś peryferyjny futbol. Świat miał przywilej obserwować go tak naprawdę tylko przez cztery lata w Porto, ale daj nam Boże wszystkim takie cztery lata. Zdobył cztery mistrzostwa Portugalii 7)Ostatni tytuł mistrzowski był trochę na wyrost, bo Hulk przeszedł do Zenitu 3 sierpnia i dla Porto zdążył zagrać tylko trzy mecze, ale nikt nie odważył się mu powiedzieć, że nie dostanie za to medalu., trzy Puchary i trzy Superpuchary, a dołożył do tego jeszcze zwycięstwo w Lidze Europy. Był kluczowym zawodnikiem najbardziej imponującej drużyny Porto w historii, która w sezonie 2010/11 zdobyła poczwórną koronę, kończąc ligę bez porażki i z dwudziestopunktową przewagą nad wicemistrzem (łącznie przegrali w sezonie trzy mecze we wszystkich rozgrywkach). Był to początek jednego z najciekawszych bromansów nowożytnej piłki 8)Jeśli doliczymy ligę chińską (88 meczów, 44 bramki, 37 asyst i 19 żółtych kartek), to zaczyna się już robić niepokojąco; X-Files theme playing in the background., bo André Villas-Boas tak się rozmiłował w jaskiniowym futbolu Hulka, że co jakiś czas kontaktował się z nim za pomocą SMSa: “Gdzie dziś ładujesz?”. “W Zenicie”, odpisywał Brazylijczyk. “Ok, bd za godzinkę”. Villas-Boas dołączał do niego w każdym klubie, dla którego ten grał w ciągu ostatnich dwunastu lat i w 189 meczach, które Hulk pod jego wodzą rozegrał, zdobył 116 goli i 98 asyst.

Wisława Szymborska mogła twierdzić, że nic dwa razy się nie zdarza, tylko dlatego, że zmarła, zanim Hulk przeszedł do Zenitu 9)Trudno nie przypomnieć sobie starego wiersza z tamtych czasów: “Zawsze był osiłkiem/ nawet o kariery świcie/ dzisiaj Lou Ferrigno w Zenicie/ kopie piłkę”.. W Sankt Petersburgu wykręcił niemal identyczne liczby jak w Porto, pokazując, że znalazł idealną formułę na bramki – Liga NOS: 99 meczów, 54 bramki, 43 asysty, 22 żółte kartki, 1 czerwona uzbierana z żółtych; Premier Liga: 97 meczów, 55 bramek, 40 asyst, 28 żółtych kartek, 1 czerwona uzbierana z żółtych. 10)Był to zarazem koniec innego znakomitego bromansu, tym razem z Radamelem Falcao. Przez dwa lata swojego żywota Hulcao naruchało 117 goli i 57 asyst, a potem się rozpadło. Jak Gogeta.

Miał iść do Chelsea, już był nawet w śmigłowcu, a tu jakaś Rosja. Czego on tam szukał – bursztynowej komnaty? 11)Sam Hulk przyznał potem, że główny powód transferu do Zenitu był tak samo prozaiczny jak powód dla którego Henryk Kwinto otwierał sejfy: “bo tam były pieniądze”. Było ich na tyle dużo, że koledzy z nowej drużyny się zbuntowali i po pół roku Brazylijczyk, który musiał wysłuchiwać z trybun małpich okrzyków, poprosił o transfer. “Nie, Hulku Jovanowiczu”, powiedział prezes sanktpeterburskiego klubu. “Umawialiśmy się na 77 goli we wszystkich rozgrywkach i za tyle ma pan zapłacone. A KGB zawsze dostaje to, za co zapłaciło”. Ten transfer był tak samo bezsensowny jak wszystkie transfery z jego udziałem. Karierę rozpoczął w Japonii, do której wypożyczono go z Vitorii. O co chodzi z tą Japonią? Skąd ten dziwaczny pomysł? Czy Hulk usłyszał, że wielka piłka dzieje się na zachodzie i postanowił tam popłynąć?

Nigdy się tego nie dowiemy. Fakt jest taki, że nie mógł zacząć od lepszej drużyny. Już sama nazwa – Kawasaki Frontale – brzmi jak wymyślona specjalnie dla kogoś, kto specjalizował się we frontalnym ataku z ogromną prędkością. W Japonii Hulk zajmował sie nielegalnymi wyścigami na ćwierć mili bez samochodu 12)Jak potem mówił: “nie kce się chwalić, ale kilka nawet wygrałem”., ale i tak swoje walnął – bo w każdym kraju siedzi tak długo, aż we wszystkich rozgrywkach strzeli regulaminowe 70 bramek (odpowiednio: 74, 77, 77 i 70), co zajmuje mu od czterech do pięciu sezonów. Wtedy może ruszać dalej, żeby nieść w świat przesłanie futbolowego dżihadu.

Podczas swojej kariery z dala od futbolowego mainstreamu strzelił 300 goli i zgromadził ponad 170 asyst w 550 meczach, ale jednego zdobyć mu się nie udało – miłości ekspertów. Zupełnie jakby brzydzili się tym, że ktoś może grać w piłkę tak jak grało się już w plejstocenie. Od zawsze poprawiali okulary na nosie, podnosili głowę znad swoich obliczeń i marszczyli brwi, gdy Brazylijczyk niszczył ich koła. “Hulk, nie można po prostu wziąć piłki i zajebać z całej siły w okno”. “Piłka robi frrrrr”.

Nie chcę przy okazji dekonstrukcji futbolowego snobizmu bawić się w jarmarczną psychoanalizę, ale czy możemy wykluczyć, że brak uznania dla tego uroczego neandertala wynika z niedoborów witaminy N (jak napierdalanie) u jego krytyków? Czy nie powoduje nimi zwykła zawiść na widok trykotu opiętego na potężnej klacie tego buhaja i nieosiągalne pragnienie, żeby choć raz w życiu kopnąć z taką mocą? Kto z nas nie marzył o tym, by mając piłkę w dowolnym miejscu boiska, usłyszeć paniczne okrzyki gościa z przeciwnej drużyny “ty, weź łap koleżkę, zanim przypierdoli w okno”?

Legenda głosi, że Arrigo Sacchi zwykł dzielić na treningach swój zespół na drużynę broniącą i atakującą, i atakująca nigdy nie była w stanie złamać zorganizowanej defensywy – ale Arrigo Sacchi nigdy nie miał Hulka. Dajcie mi odpowiednio potężne kopyto, a ruszę sacchismo. Próba stworzenia z futbolu nauki ścisłej rozsypuje się jak domek z kart pod wpływem zwyczajnego kopa z całej pizdy.

Twierdzenie, że w piłkę nie gra się nogami, to niewiele więcej niż wygodny populizm. Jedenastu boiskowych myślicieli wcale nie wygra zawsze z jedenastką mięśniaków – jeśli jeden Hulk za pomocą prymitywnego futbolu był w stanie siać takie spustoszenie, to cała drużyna Hulków by ich złamała na kolanie. W każdym meczu traciliby oczywiście mnóstwo bramek, ale to nie ma znaczenia, bo wygrywa ten, kto strzeli o jednego gola więcej – a jak się odpowiednio mocno kopnie, to z przodu zawsze coś tam wpadnie.

Ale to jałowe rozważania, bo na świecie nie ma jedenastu Hulków.

Jest tylko jeden.

Przypisy   [ + ]

1. A potrafił biec tak szybko, jakby miał przynajmniej sześć, siedem stóp. Według Wikipedii potrafił osiągnąć prędkość 400 mil na godzinę (dla niezorientowanych z angielskim systemem miar: to niemal 650 km/h).
2. Gdyby dało sie go jakimś cudem przenieść do czasów Pelego, futbolowi naukowcy mogliby w to nie uwierzyć. W tamtej frywolnej taktycznie epoce przeciwnicy byliby bezradni w starciu z potęgą Hulka i myślę, że nikt nie byłby w stanie nawet obronić jego strzału.
3. Prawie całą karierę, bo w Japonii jeszcze strzelał sporo z pola karnego. Jednak nawet tam te strzały były w większości takie, do jakich Hulk przyzwyczaił nas przez resztę swojej drogi wirażki – po prostu podchodził bliżej. W późniejszych latach trafienia zza szesnastki stanowiły niemal 1/3 jego bramek, w tym wiele padło z trzydziestu albo czterdziestu metrów. Zdarzało mu się strzelać z takiej odległości nawet wtedy, gdy jego drużyna wychodziła z kontrą.
4. Potem zaczęto tak określać Messiego – i w tym akurat nie ma grama przesady, bo Argentyńczyk faktycznie jest dużo szybszy z piłką niż bez niej. Trudno żeby było inaczej, skoro bez piłki nie biega prawie w ogóle.
5. Hulka można nazwać wyspą też z tego powodu, że piłkarsko nie graniczy z nikim – chyba że z cudem.
6. https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.
7. Ostatni tytuł mistrzowski był trochę na wyrost, bo Hulk przeszedł do Zenitu 3 sierpnia i dla Porto zdążył zagrać tylko trzy mecze, ale nikt nie odważył się mu powiedzieć, że nie dostanie za to medalu.
8. Jeśli doliczymy ligę chińską (88 meczów, 44 bramki, 37 asyst i 19 żółtych kartek), to zaczyna się już robić niepokojąco; X-Files theme playing in the background.
9. Trudno nie przypomnieć sobie starego wiersza z tamtych czasów: “Zawsze był osiłkiem/ nawet o kariery świcie/ dzisiaj Lou Ferrigno w Zenicie/ kopie piłkę”.
10. Był to zarazem koniec innego znakomitego bromansu, tym razem z Radamelem Falcao. Przez dwa lata swojego żywota Hulcao naruchało 117 goli i 57 asyst, a potem się rozpadło. Jak Gogeta.
11. Sam Hulk przyznał potem, że główny powód transferu do Zenitu był tak samo prozaiczny jak powód dla którego Henryk Kwinto otwierał sejfy: “bo tam były pieniądze”. Było ich na tyle dużo, że koledzy z nowej drużyny się zbuntowali i po pół roku Brazylijczyk, który musiał wysłuchiwać z trybun małpich okrzyków, poprosił o transfer. “Nie, Hulku Jovanowiczu”, powiedział prezes sanktpeterburskiego klubu. “Umawialiśmy się na 77 goli we wszystkich rozgrywkach i za tyle ma pan zapłacone. A KGB zawsze dostaje to, za co zapłaciło”.
12. Jak potem mówił: “nie kce się chwalić, ale kilka nawet wygrałem”.

Opublikowane 17.06.2020 08:15 przez

Melodroma

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 24
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vaeryn
Vaeryn

Pisać to autor umiii. Dobre, hehe.

Andrzej
Andrzej

„umiii ” nie oznacza że „umie ”
ten artykuł to , jak dla mnie , słowny onanizm okraszony wulgaryzmami ( nawet w tytule ) i korporacyjną nowomową

Mateusz
Mateusz

„Szczególnie heroiczne – i znamienne – są dwa wyczyny z treningu: kiedy kopnął piłkę tak mocno, że pękła i – trudno w to uwierzyć, trzeba to zobaczyć – gdy kopnął jeszcze mocniej i bramkarz wleciał z piłką do bramki”
A nie było to kiedyś wyjasniane, ze fejk?

Stanislav Levy
Stanislav Levy

A no, było. Mało tego, autor w tym tekście też to napisał. Polecam czytać przypisy.
„6. ↑ https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.”

what
what

Są autorzy, których mogę czytać choćby pisali o różnicach w zapachu gówna w lewej i prawej dziurce. Hłasko takim był. Melodroma takim jest.
SZAPO BA KOLEŻKO.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

O kurwa, jak nisko upadłeś typie żeby samemu sobie pisać takie komentarze i jeszcze porównywać się do porządnego pisarza, podczas gdy ty jesteś zwykłym grafomanem.

byrt
byrt

Warto czytać?

Robert
Robert

Nie

Frank Underwood
Frank Underwood

Szanuję tekst, Hulka i autora 🙂

Paweł
Paweł

wszystko fajnie, ale liczba wulgaryzmów przypomina mi pewien memasek: mało czytasz to i słownictwo ubogie.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Chłopaku daj sobie spokój z tym pisaniem, bo nie umiesz. Chciałbyś być kontrowersyjny, chciałbyś być dowcipny, chciałbyś być inteligentny ale jesteś tylko żałosny. Stanowski wziął cię tutaj tylko dlatego żeby ludzie pisali komentarze wyśmiewając te wysrywy. Naprawdę parcie na sławę przesłania ci ten fakt? Od 10 lat piszesz te swoje bzdury i nikogo tym nie zainteresowałeś, nawet największy tępak zajarzyłby, że to nie jest zajęcie dla niego. Zapisz na forum anonimowych literatów lub niespełnionych poetów, zajmij się czymś pożytecznym albo chociaż hodowlą jedwabików.

Pawel_Jumper
Pawel_Jumper

Hulk nigdy nie zagral w lidze NOS, bo ten sponsor jest w Primeira Lidze od 14/15, a Melodroma chyba nigdy nie zagral w lidze „ciekawy tekst bez zbednego pierdolenia i dziwnych, potrzebnych jak rybie recznik wstawek”. 🙁
Jedyne ciekawe porownanie w tym tekscie, ktore wprowadzio usmiech, to Henryk Kwinto-sejf-kontrakt Hulka.

Ale ogolnie to brakowalo jeszcze z 3 cytatow z Paktofoniki, ze w Hulka nie wierzyli i im pokazal, ze sie mylili = bym pomyslal, ze to Rudzki po trzymiesiecznym detoksie OD NAJLEPSZYCH ROZGRYWEK SWIATA.

szkoda czasu
szkoda czasu

słaby, pretensjonalny tekst o niczym

zwd
zwd

Tekst o niczym? No nie wiem, nie pomyślałbym, że Hulk robi aż tak dobre liczby i coś w tym jest, że jest on niedoceniany przez ekspertów. Dlaczego ktoś taki nie chciał robić kariery na zachodzie? Swoim uderzeniem mógłby złamać niejedną murarską defensywę. A że jest pretensjonalny… no jest trochę, taki już styl Melodromy. Niemniej porównania i tak dużo lepsze od typowych weszlackich spod opisów meczów ekstraklasy

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Między Bogiem a prawdą, to cały tekst można by streścić tak:
„Pamiętacie Hulka? Taki masywny Brazylijczyk, co grał w Japonii, Portugalii, Rosji, Miał solidne kopyto i strzelał dużo goli. Lubiłem go.”
Reszta to tylko słowne wodotryski, raz lepsze, raz gorsze.

floro flores
floro flores

co jest między Bogiem a prawdą?

boczando
boczando

Hulk

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Szału nie ma ale i tak dużo lepiej się to czyta jak na początku przygody z weszło.
Na pewno taki luźny tekst jest dobrym odchamiaczem od 732 artykułu gdzie przechodzi Milik i Gytkjaer, ile bramek zawalili Majecki, Daehne i ten holenderski burger z Lecha i kto jeszcze z przedstawicieli białej rasy włazi dobrowolnie w tylny otwór tym bardziej śniadym.

1 - Dolne 97%
1 - Dolne 97%

Po komentarzach widać że po prostu szara masa nie rozumie inteligentnego tekstu. Widzicie tu tylko wulgaryzmy, bo nawet jakby wam kredkami narysować i pokazać palcem to byście nie zczaili podtekstu czy ironii. Widzicie pretensjonalność, bo nie rozumiecie użytych słow i parafraz, jesteście dokładnie jak ci futbolowi eksperci których wyjaśniał i wkurwiał Hulk. Bo nie rozumieli i nie pasował do ich wizji świata. Tylko ich irytowało bo to było za proste, a was irytuje bo jest zbyt skomplikowane

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Koń zwalony? Tu nie chodzi o przekleństwa tylko o przerost formy nad treścią i grafomaństwo.

norimovic
norimovic

O nie, znowu…

floro flores
floro flores

witaminy N jak Nigger

M.Wallace
M.Wallace

Osz kurwa 😀

MasnySk0rviel
MasnySk0rviel

Tak wykurwistego tekstu nie czytałem nigdy, czekam na kolejny

Włochy
13.07.2020

Nieustępliwy Milan wydarł punkt Napoli

Mogą żałować piłkarze Napoli, że nie udało im się dzisiaj zwyciężyć nad Milanem. Byłaby to bardzo cenna wygrana w kontekście rywalizacji o grę w europejskich pucharach. Przede wszystkim jednak, neapolitańczycy na trzy punkty dzisiaj po prostu zasłużyli. Dominowali nad rywalami, wykreowali sobie więcej bramkowych okazji i rzadko dopuszczali piłkarzy z Mediolanu w okolice własnej bramki. […]
13.07.2020
Weszło
12.07.2020

Mecz jak z orlika. Bramkarze jak z pośredniaka

Lech Poznań wytrzymał mecz grany pod presją uciekającego Piasta i ograł Lechię Gdańsk 3:2. Natomiast sam mecz… Cóż, momentami czuliśmy się jak na orliku. Otwarte granie, wysoki pressing, akcja za akcją, jazda to w jedną, to w drugą stronę. No i bramkarze, którzy wyglądali tak, jakby piłkarze obu ekip umówili się, że kto najbliżej bramki, […]
12.07.2020
WeszłoTV
12.07.2020

LIGA MINUS. Paczul, Rokuszewski, Białek, Kowalczyk

Niedzielny wieczór, zatem czas na Ligę Minus. Tematów do dyskusji jak zwykle sporo. Będzie grillowanie Wojciecha Mycia i Dusana Kuciaka, będzie rozmowa o mistrzostwie Polski dla Legii Warszawa. No i oczywiście omówienie wszystkich spotkań kolejki. W studio Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek i Wojciech Kowalczyk. Odpalajcie tuż po meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk! […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Piątka z plusem dla Karbownika, trója dla Novikovasa. Oceniamy mistrzowską ekipę Legii

Był taki moment sezonu 2019/20, gdy wydawało się, że Legia po prostu pozamiata ligową konkurencję i zdobędzie mistrzowski tytuł w naprawdę spektakularnym stylu. Demolując kolejnych rywali. Ostatecznie nie do końca się to udało, dyspozycja „Wojskowych” po lockdownie pozostawiała sporo do życzenia. Jeśli sobie jednak przypomnimy sytuację, w jakiej znajdował się klub jeszcze na początku rozgrywek, […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

F1. Sezon 2020. Odcinek drugi: Hamilton wraca na tron

Jeśli chcieliście dziś poczuć emocje, nie mogliście skupiać się na walce o zwycięstwo w Grand Prix Styrii. Głównie dlatego, że tej walki… po prostu nie było. Lewis Hamilton wystartował z pole position i od początku aż do końca wyścigu jechał niezagrożony. Sporo działo się za to w środku stawki. I to temu naprawdę warto było […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Jaga nie pomogła Lechowi. Piast coraz bliżej srebra

Jeśli Lech Poznań myśli o wicemistrzostwie ligi, a po porażce w Pucharze Polski myśli zapewne intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje „sojuszników”. Kolejorzowi nie wystarczy wygranie wszystkiego do końca sezonu, bo jeszcze mający przed tą kolejką tyle samo oczek Piast musi coś stracić. A na to na razie się nie zanosi. Jeśli w stolicy Wielkopolski w […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Status quo w II lidze zachowany. GKS na remis z Widzewem

Remis w przypadku takich meczów określa się zazwyczaj mianem: dwóch rannych zamiast jednego zabitego. To jest po części prawda, bo ani katowiczanie, ani łodzianie, płakać nad jednym punktem raczej nie będą. Zarazem jedni i drudzy mogą sobie pluć w brodę, bo trzy punkty i o wiele mocniejsza sytuacja w tabeli była na wyciągnięcie ręki. Mecz […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk remisuje z Pogonią i najpewniej kończy sezon

O ile co chwile dostajemy jakiś mecz o złote kalesony, o tyle starcie Śląska z Pogonią rzeczywiście miało stawkę inną niż symboliczną. Śląsk, gdyby dzisiaj wygrał, miałby 56 punktów i doskoczyłby do podium, wywarł pewną presję na Piaście i Lechu. A pamiętajmy: w finale Pucharu Polski zmierzą się Lechia z Cracovią, więc czwarte miejsce ze […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Beniaminek w barażach – Radomiak pokazuje, że warto było zreformować I ligę

31. kolejka pierwszej ligi to czas, w którym większość drużyn w ostatnich latach grała już o nic. Najpilniejsze kwestie były już rozstrzygnięte, albo zmierzały do rozstrzygnięcia bardzo pewnym krokiem. A tymczasem dziś, dzięki reformie rozgrywek, taki Radomiak nadal ma o co grać. Nie musi liczyć na cud, kilka potknięć rywali. Beniaminek na zapleczu Ekstraklasy ograł […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Legia najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi

Nie dojdziesz z kibicem Legii do porozumienia – czy ma czternaście mistrzostw czy piętnaście. Ale po przyklepanym wczoraj tytule tak naprawdę nie ma to aż tak wielkiego znaczenia z punktu widzenia historii Ekstraklasy. Legia Warszawa, bez względu na interpretację sezonu 1992/93, została oficjalnie najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Zerknijmy na czołówkę klasyfikacji medalowej (za […]
12.07.2020
Live
12.07.2020

LIVE: Lech odegrał się na Lechii

Przed nami ostatni niedzielny maraton w tym sezonie! Za tydzień czeka nas już Multiliga i szalenie emocjonująca końcówka (oczywiście żartujemy), a więc celebrujmy ten moment. Na start Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin. Jakie to będzie meczycho!!! Potem Piast z Jagą. Już nie możemy się doczekać!!! O 17:30 Lech z Lechią. Zacieramy ręce!!! A na deser […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Dla Piasta znów brawa, ale raczej nie za skuteczność transferową

Cokolwiek się stanie na mecie sezonu, Piastowi Gliwice znów należą się brawa. Po sensacyjnym mistrzostwie wielu zakładało, że nastąpi szybki powrót do miejsca w szeregu, tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika najdłużej starali się deptać Legii po piętach i od pewnego momentu byli jedynym zespołem, który ewentualnie mógłby jej pomieszać szyki. Nie udało się, ale sezon prawdopodobnie […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Lech Poznań jako klub zasłużył na joby. Drużyna Lecha jeszcze nie

Jako dziennikarze bardzo często pojęcia „klub” i „drużyna” stosujemy zamiennie. Ale między tymi słowami jest istotna różnica. Na przykładzie Lecha Poznań widać to wyraźnie. Lech – jako klub – zasłużył na to, by przez ostatnie lata stać się obiektem drwin. Ale Lech Poznań – jako obecna drużyna – póki co nie nagrzeszył tak, by wrzucać […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Wszystko, co powinieneś wiedzieć przed GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź i GKS Katowice między siebie mogą podzielić dwadzieścia dwa medale mistrzostw Polski. Dzisiaj jednak zmierzą się w II lidze, przy Bukowej grając kluczowe spotkanie w kontekście awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed tym starciem rozmawiamy z ekspertami, a przy tym kibicami tych klubów. Dlaczego kibice GKS-u z natury są czarnowidzami? Dlaczego sytuacja trenera Góraka […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk walczy o przedłużenie emocji – dla siebie i dla nas

Lech Poznań był rzecz jasna największym przegranym swojego półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Zaraz potem jednak na tę listę trzeba wpisać… Śląsk Wrocław. Finał Cracovia – Lechia sprawia, że niemal na pewno czwarte miejsce w Ekstraklasie nie da przepustek do eliminacji Ligi Europy, a to najbardziej uderza właśnie w drużynę Vitezslava Lavicki. Jeżeli myśli […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

UFC 251. W półśredniej bez zmian – Usman zdominował ulicznika

Jorge Masvidal chciał oszukać wszelkie możliwe systemy przygotowywania się do starcia w MMA. Do zestawienia walki wieczoru wskoczył tydzień przed terminem. Musiał błyskawicznie przygotować wagę, zejść o 20 funtów w ciągu sześciu dni. Czekał go lot ze Stanów Zjednoczonych do Abu Dhabi, seria testów na koronawirusa, błyskawiczna seria treningów na otrzaskanie się ze stylem walki […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

Co za gala! KSW pokazało, jak powinno wyglądać MMA

Reborn. Odrodzone. Pod takim hasłem organizowana była dzisiejsza – już 53 – gala KSW. Po przerwie spowodowanej pandemią MMA w najlepszym europejskim wydaniu wróciło. I to jak! Jeszcze dziś w nocy odbędzie się mocno obsadzona gala UFC, ale największa na świecie federacja może mieć spory problem w przebiciu poziomu, jaki zaprezentowano nam dziś w Polsce. […]
12.07.2020
Włochy
12.07.2020

Juventus wymęczył punkcik i wskoczył na autostradę do mistrzostwa

Atalanta ponownie zachwycała, Atalanta prowadziła, Atalanta dominowała. Wszystko wskazywało na to, że rewelacyjna ekipa z Lombardii zatriumfuje dziś na wyjeździe z Juventusem i na finiszu sezonu włączy się jeszcze do walki o mistrzowski tytuł we Włoszech. Goście mieli wszelkie argumenty, by pokonać ospałą, grającą bez polotu „Starą Damę”. Ale kończą z zaledwie jednym punktem i […]
12.07.2020