post Melodroma

Opublikowane 17.06.2020 08:15 przez

Melodroma

Ku mojemu ubolewaniu co jakiś czas ktoś wpada na pomysł kolejnego tekstu o futbolu dla koneserów (pomijam już dość oczywistą niedorzeczność takiego poglądu, bo koneser to może słuchać konkursu chopinowskiego albo oglądać archiwalne mecze Bobby’ego Fischera). Rzadko przy tym podejmuje się próbę podania przekonujących powodów, dla których akurat taki sposób poruszania się z piłką (lub bez niej) docenią tylko ludzie należący do prestiżowego grona piłkarskich koneserów. Mojemu bohaterowi – piszę “mojemu”, bo niestety wielu z Was już o nim zapomniało – hołd mógłby oddać nawet ktoś, kto nigdy wcześniej nie widział meczu piłki nożnej. Gdyby dało się złapać w siatkę jakiegoś jaskiniowca i posadzić go na stadionie, powiedziałby to samo co każdy z nas – “kurwa, ten to ma powera”.

Nie było w nim nic zwyczajnego. Do sześciu stóp brakowało mu cala – żartuję, jemu nigdy niczego nie brakowało: był potężnie zbudowany, a gdy biegł prosto na kogoś 1)A potrafił biec tak szybko, jakby miał przynajmniej sześć, siedem stóp. Według Wikipedii potrafił osiągnąć prędkość 400 mil na godzinę (dla niezorientowanych z angielskim systemem miar: to niemal 650 km/h)., patrząc nieruchomo spode łba, z pochylonymi nieco plecami i wysuniętą głową, przypominał nieco byka. Kiedy tylko zrywał się do sprintu, dorośli mężczyźni zaczynali płakać.

Jego krytycy mówili, że niewiele więcej potrafił. A co miał więcej umieć? Co więcej może umieć człowiek? Jeśli gra w piłkę polega na tym, że się szybko biega i mocno kopie, to być może nigdy nie było lepszego piłkarza niż Hulk. 2)Gdyby dało sie go jakimś cudem przenieść do czasów Pelego, futbolowi naukowcy mogliby w to nie uwierzyć. W tamtej frywolnej taktycznie epoce przeciwnicy byliby bezradni w starciu z potęgą Hulka i myślę, że nikt nie byłby w stanie nawet obronić jego strzału.

Podobnie jak późny Cristiano, Hulk miał tylko jedną sztuczkę, ale jechał na niej konsekwentnie przez całą karierę. 3)Prawie całą karierę, bo w Japonii jeszcze strzelał sporo z pola karnego. Jednak nawet tam te strzały były w większości takie, do jakich Hulk przyzwyczaił nas przez resztę swojej drogi wirażki – po prostu podchodził bliżej. W późniejszych latach trafienia zza szesnastki stanowiły niemal 1/3 jego bramek, w tym wiele padło z trzydziestu albo czterdziestu metrów. Zdarzało mu się strzelać z takiej odległości nawet wtedy, gdy jego drużyna wychodziła z kontrą. O ile sztuczka Ronaldo polegała na tym, że zajebiście strzelał bramki, to brazylijski bydlak brał rozbieg przez połowę boiska i walił z całej pety pod ladę. Raul Meireles tak opisywał jego taktykę na początku pobytu w Porto: “Brał piłkę, obracał się i po prostu ją kopał.” Po co komu plan B, skoro plan A działa bez zarzutu? Stara piłkarska prawda głosi, że zwycięskiego składu się nie zmienia.

Z czego Hulk się składał, to do dziś trudno stwierdzić, ale była to mieszanka wybuchowa. Był jak wielki hit Kalwiego i Remiego “Explosion” zamknięty w ludzkiej postaci. Nie dało się nie pokochać tej sylwetki kulturysty, gdy sadziła przysadziste susy w kierunku bramki przeciwnika, a po obu stronach przewracali się obrońcy. Był jak zamek w spodniach, bo był błyskawiczny i krył w sobie potwora. Mówiło się, że Kaka biegał szybciej z piłką niż bez piłki 4)Potem zaczęto tak określać Messiego – i w tym akurat nie ma grama przesady, bo Argentyńczyk faktycznie jest dużo szybszy z piłką niż bez niej. Trudno żeby było inaczej, skoro bez piłki nie biega prawie w ogóle. – Hulk był szybszy niż Kaka z tuzinem piłek.

Piękna i bestia? Hulk był oboma.

Ten uroczy neandertal często sprawiał wrażenie, jakby go głodzono i biczowano, gdy przykuty do ściany czekał na mecz. O ile Neymar wychodzi na boisko po to, żeby obrońcy zmienili zawód, to Hulk na ogół wyglądał, jakby chciał żeby pracy nie zabrakło nigdy przedstawicielom jednej profesji – grabarzom.

Wielu piłkarzy określano mianem samolubnych czy nawet samowystarczalnych – ale prawda jest taka, że nikt nie jest w stanie za wiele zdziałać bez kolegów, bo jeszcze się taki nie urodził, który potrafiłby sam sobie wrzucić na woleja. Żaden piłkarz nie jest wyspą – z wyjątkiem Hulka. 5)Hulka można nazwać wyspą też z tego powodu, że piłkarsko nie graniczy z nikim – chyba że z cudem. Hulk nie potrzebował nikogo. Jedyne, co musiał mieć, to swój kawałek trawiastej podłogi, żeby móc się rozpędzić i wziąć zamach tym pierdolonym kopytem.

Jeśli ktoś myśli, że przesadzam, to serdecznie zapraszam do odwiedzin na youtube, bo jest co oglądać – Hulk jest tak idealnie skrojony pod kompilacje, że jak wychodzi z domu, to z nieba zaczyna lecieć Danza Kuduro. Szczególnie heroiczne – i znamienne – są dwa wyczyny z treningu: kiedy kopnął piłkę tak mocno, że pękła i – trudno w to uwierzyć, trzeba to zobaczyć – gdy kopnął jeszcze mocniej i bramkarz wleciał z piłką do bramki, rozrywając siatkę. Powtórzę to, gdyby ktoś nie zrozumiał powagi sytuacji: Hulk kopnął piłkę tak mocno, że bramkarz, który ją złapał, wpadł z nią do bramki, przerwał siatkę i upadł na trawę. 6)https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.
Jeśli wydaje się to być niezgodne z prawami fizyki, to tym gorzej dla nich. Hulka prawa fizyki nie obchodzą, bo nigdy nawet o nich nie słyszał.

Chociaż przez niemal całą swoją karierę był w prajmie, to jej większość przypadła na jakiś peryferyjny futbol. Świat miał przywilej obserwować go tak naprawdę tylko przez cztery lata w Porto, ale daj nam Boże wszystkim takie cztery lata. Zdobył cztery mistrzostwa Portugalii 7)Ostatni tytuł mistrzowski był trochę na wyrost, bo Hulk przeszedł do Zenitu 3 sierpnia i dla Porto zdążył zagrać tylko trzy mecze, ale nikt nie odważył się mu powiedzieć, że nie dostanie za to medalu., trzy Puchary i trzy Superpuchary, a dołożył do tego jeszcze zwycięstwo w Lidze Europy. Był kluczowym zawodnikiem najbardziej imponującej drużyny Porto w historii, która w sezonie 2010/11 zdobyła poczwórną koronę, kończąc ligę bez porażki i z dwudziestopunktową przewagą nad wicemistrzem (łącznie przegrali w sezonie trzy mecze we wszystkich rozgrywkach). Był to początek jednego z najciekawszych bromansów nowożytnej piłki 8)Jeśli doliczymy ligę chińską (88 meczów, 44 bramki, 37 asyst i 19 żółtych kartek), to zaczyna się już robić niepokojąco; X-Files theme playing in the background., bo André Villas-Boas tak się rozmiłował w jaskiniowym futbolu Hulka, że co jakiś czas kontaktował się z nim za pomocą SMSa: “Gdzie dziś ładujesz?”. “W Zenicie”, odpisywał Brazylijczyk. “Ok, bd za godzinkę”. Villas-Boas dołączał do niego w każdym klubie, dla którego ten grał w ciągu ostatnich dwunastu lat i w 189 meczach, które Hulk pod jego wodzą rozegrał, zdobył 116 goli i 98 asyst.

Wisława Szymborska mogła twierdzić, że nic dwa razy się nie zdarza, tylko dlatego, że zmarła, zanim Hulk przeszedł do Zenitu 9)Trudno nie przypomnieć sobie starego wiersza z tamtych czasów: “Zawsze był osiłkiem/ nawet o kariery świcie/ dzisiaj Lou Ferrigno w Zenicie/ kopie piłkę”.. W Sankt Petersburgu wykręcił niemal identyczne liczby jak w Porto, pokazując, że znalazł idealną formułę na bramki – Liga NOS: 99 meczów, 54 bramki, 43 asysty, 22 żółte kartki, 1 czerwona uzbierana z żółtych; Premier Liga: 97 meczów, 55 bramek, 40 asyst, 28 żółtych kartek, 1 czerwona uzbierana z żółtych. 10)Był to zarazem koniec innego znakomitego bromansu, tym razem z Radamelem Falcao. Przez dwa lata swojego żywota Hulcao naruchało 117 goli i 57 asyst, a potem się rozpadło. Jak Gogeta.

Miał iść do Chelsea, już był nawet w śmigłowcu, a tu jakaś Rosja. Czego on tam szukał – bursztynowej komnaty? 11)Sam Hulk przyznał potem, że główny powód transferu do Zenitu był tak samo prozaiczny jak powód dla którego Henryk Kwinto otwierał sejfy: “bo tam były pieniądze”. Było ich na tyle dużo, że koledzy z nowej drużyny się zbuntowali i po pół roku Brazylijczyk, który musiał wysłuchiwać z trybun małpich okrzyków, poprosił o transfer. “Nie, Hulku Jovanowiczu”, powiedział prezes sanktpeterburskiego klubu. “Umawialiśmy się na 77 goli we wszystkich rozgrywkach i za tyle ma pan zapłacone. A KGB zawsze dostaje to, za co zapłaciło”. Ten transfer był tak samo bezsensowny jak wszystkie transfery z jego udziałem. Karierę rozpoczął w Japonii, do której wypożyczono go z Vitorii. O co chodzi z tą Japonią? Skąd ten dziwaczny pomysł? Czy Hulk usłyszał, że wielka piłka dzieje się na zachodzie i postanowił tam popłynąć?

Nigdy się tego nie dowiemy. Fakt jest taki, że nie mógł zacząć od lepszej drużyny. Już sama nazwa – Kawasaki Frontale – brzmi jak wymyślona specjalnie dla kogoś, kto specjalizował się we frontalnym ataku z ogromną prędkością. W Japonii Hulk zajmował sie nielegalnymi wyścigami na ćwierć mili bez samochodu 12)Jak potem mówił: “nie kce się chwalić, ale kilka nawet wygrałem”., ale i tak swoje walnął – bo w każdym kraju siedzi tak długo, aż we wszystkich rozgrywkach strzeli regulaminowe 70 bramek (odpowiednio: 74, 77, 77 i 70), co zajmuje mu od czterech do pięciu sezonów. Wtedy może ruszać dalej, żeby nieść w świat przesłanie futbolowego dżihadu.

Podczas swojej kariery z dala od futbolowego mainstreamu strzelił 300 goli i zgromadził ponad 170 asyst w 550 meczach, ale jednego zdobyć mu się nie udało – miłości ekspertów. Zupełnie jakby brzydzili się tym, że ktoś może grać w piłkę tak jak grało się już w plejstocenie. Od zawsze poprawiali okulary na nosie, podnosili głowę znad swoich obliczeń i marszczyli brwi, gdy Brazylijczyk niszczył ich koła. “Hulk, nie można po prostu wziąć piłki i zajebać z całej siły w okno”. “Piłka robi frrrrr”.

Nie chcę przy okazji dekonstrukcji futbolowego snobizmu bawić się w jarmarczną psychoanalizę, ale czy możemy wykluczyć, że brak uznania dla tego uroczego neandertala wynika z niedoborów witaminy N (jak napierdalanie) u jego krytyków? Czy nie powoduje nimi zwykła zawiść na widok trykotu opiętego na potężnej klacie tego buhaja i nieosiągalne pragnienie, żeby choć raz w życiu kopnąć z taką mocą? Kto z nas nie marzył o tym, by mając piłkę w dowolnym miejscu boiska, usłyszeć paniczne okrzyki gościa z przeciwnej drużyny “ty, weź łap koleżkę, zanim przypierdoli w okno”?

Legenda głosi, że Arrigo Sacchi zwykł dzielić na treningach swój zespół na drużynę broniącą i atakującą, i atakująca nigdy nie była w stanie złamać zorganizowanej defensywy – ale Arrigo Sacchi nigdy nie miał Hulka. Dajcie mi odpowiednio potężne kopyto, a ruszę sacchismo. Próba stworzenia z futbolu nauki ścisłej rozsypuje się jak domek z kart pod wpływem zwyczajnego kopa z całej pizdy.

Twierdzenie, że w piłkę nie gra się nogami, to niewiele więcej niż wygodny populizm. Jedenastu boiskowych myślicieli wcale nie wygra zawsze z jedenastką mięśniaków – jeśli jeden Hulk za pomocą prymitywnego futbolu był w stanie siać takie spustoszenie, to cała drużyna Hulków by ich złamała na kolanie. W każdym meczu traciliby oczywiście mnóstwo bramek, ale to nie ma znaczenia, bo wygrywa ten, kto strzeli o jednego gola więcej – a jak się odpowiednio mocno kopnie, to z przodu zawsze coś tam wpadnie.

Ale to jałowe rozważania, bo na świecie nie ma jedenastu Hulków.

Jest tylko jeden.

Przypisy   [ + ]

1. A potrafił biec tak szybko, jakby miał przynajmniej sześć, siedem stóp. Według Wikipedii potrafił osiągnąć prędkość 400 mil na godzinę (dla niezorientowanych z angielskim systemem miar: to niemal 650 km/h).
2. Gdyby dało sie go jakimś cudem przenieść do czasów Pelego, futbolowi naukowcy mogliby w to nie uwierzyć. W tamtej frywolnej taktycznie epoce przeciwnicy byliby bezradni w starciu z potęgą Hulka i myślę, że nikt nie byłby w stanie nawet obronić jego strzału.
3. Prawie całą karierę, bo w Japonii jeszcze strzelał sporo z pola karnego. Jednak nawet tam te strzały były w większości takie, do jakich Hulk przyzwyczaił nas przez resztę swojej drogi wirażki – po prostu podchodził bliżej. W późniejszych latach trafienia zza szesnastki stanowiły niemal 1/3 jego bramek, w tym wiele padło z trzydziestu albo czterdziestu metrów. Zdarzało mu się strzelać z takiej odległości nawet wtedy, gdy jego drużyna wychodziła z kontrą.
4. Potem zaczęto tak określać Messiego – i w tym akurat nie ma grama przesady, bo Argentyńczyk faktycznie jest dużo szybszy z piłką niż bez niej. Trudno żeby było inaczej, skoro bez piłki nie biega prawie w ogóle.
5. Hulka można nazwać wyspą też z tego powodu, że piłkarsko nie graniczy z nikim – chyba że z cudem.
6. https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.
7. Ostatni tytuł mistrzowski był trochę na wyrost, bo Hulk przeszedł do Zenitu 3 sierpnia i dla Porto zdążył zagrać tylko trzy mecze, ale nikt nie odważył się mu powiedzieć, że nie dostanie za to medalu.
8. Jeśli doliczymy ligę chińską (88 meczów, 44 bramki, 37 asyst i 19 żółtych kartek), to zaczyna się już robić niepokojąco; X-Files theme playing in the background.
9. Trudno nie przypomnieć sobie starego wiersza z tamtych czasów: “Zawsze był osiłkiem/ nawet o kariery świcie/ dzisiaj Lou Ferrigno w Zenicie/ kopie piłkę”.
10. Był to zarazem koniec innego znakomitego bromansu, tym razem z Radamelem Falcao. Przez dwa lata swojego żywota Hulcao naruchało 117 goli i 57 asyst, a potem się rozpadło. Jak Gogeta.
11. Sam Hulk przyznał potem, że główny powód transferu do Zenitu był tak samo prozaiczny jak powód dla którego Henryk Kwinto otwierał sejfy: “bo tam były pieniądze”. Było ich na tyle dużo, że koledzy z nowej drużyny się zbuntowali i po pół roku Brazylijczyk, który musiał wysłuchiwać z trybun małpich okrzyków, poprosił o transfer. “Nie, Hulku Jovanowiczu”, powiedział prezes sanktpeterburskiego klubu. “Umawialiśmy się na 77 goli we wszystkich rozgrywkach i za tyle ma pan zapłacone. A KGB zawsze dostaje to, za co zapłaciło”.
12. Jak potem mówił: “nie kce się chwalić, ale kilka nawet wygrałem”.

Opublikowane 17.06.2020 08:15 przez

Melodroma

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 24
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vaeryn
Vaeryn

Pisać to autor umiii. Dobre, hehe.

Andrzej
Andrzej

„umiii ” nie oznacza że „umie ”
ten artykuł to , jak dla mnie , słowny onanizm okraszony wulgaryzmami ( nawet w tytule ) i korporacyjną nowomową

Mateusz
Mateusz

„Szczególnie heroiczne – i znamienne – są dwa wyczyny z treningu: kiedy kopnął piłkę tak mocno, że pękła i – trudno w to uwierzyć, trzeba to zobaczyć – gdy kopnął jeszcze mocniej i bramkarz wleciał z piłką do bramki”
A nie było to kiedyś wyjasniane, ze fejk?

Stanislav Levy
Stanislav Levy

A no, było. Mało tego, autor w tym tekście też to napisał. Polecam czytać przypisy.
„6. ↑ https://youtu.be/HYZzzAlV19w?t=171
To, że siatka była pewnie nacięta, niewiele zmienia – to było prawdziwe kamehameha.”

what
what

Są autorzy, których mogę czytać choćby pisali o różnicach w zapachu gówna w lewej i prawej dziurce. Hłasko takim był. Melodroma takim jest.
SZAPO BA KOLEŻKO.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

O kurwa, jak nisko upadłeś typie żeby samemu sobie pisać takie komentarze i jeszcze porównywać się do porządnego pisarza, podczas gdy ty jesteś zwykłym grafomanem.

byrt
byrt

Warto czytać?

Robert
Robert

Nie

Frank Underwood
Frank Underwood

Szanuję tekst, Hulka i autora 🙂

Paweł
Paweł

wszystko fajnie, ale liczba wulgaryzmów przypomina mi pewien memasek: mało czytasz to i słownictwo ubogie.

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Chłopaku daj sobie spokój z tym pisaniem, bo nie umiesz. Chciałbyś być kontrowersyjny, chciałbyś być dowcipny, chciałbyś być inteligentny ale jesteś tylko żałosny. Stanowski wziął cię tutaj tylko dlatego żeby ludzie pisali komentarze wyśmiewając te wysrywy. Naprawdę parcie na sławę przesłania ci ten fakt? Od 10 lat piszesz te swoje bzdury i nikogo tym nie zainteresowałeś, nawet największy tępak zajarzyłby, że to nie jest zajęcie dla niego. Zapisz na forum anonimowych literatów lub niespełnionych poetów, zajmij się czymś pożytecznym albo chociaż hodowlą jedwabików.

Pawel_Jumper
Pawel_Jumper

Hulk nigdy nie zagral w lidze NOS, bo ten sponsor jest w Primeira Lidze od 14/15, a Melodroma chyba nigdy nie zagral w lidze „ciekawy tekst bez zbednego pierdolenia i dziwnych, potrzebnych jak rybie recznik wstawek”. 🙁
Jedyne ciekawe porownanie w tym tekscie, ktore wprowadzio usmiech, to Henryk Kwinto-sejf-kontrakt Hulka.

Ale ogolnie to brakowalo jeszcze z 3 cytatow z Paktofoniki, ze w Hulka nie wierzyli i im pokazal, ze sie mylili = bym pomyslal, ze to Rudzki po trzymiesiecznym detoksie OD NAJLEPSZYCH ROZGRYWEK SWIATA.

szkoda czasu
szkoda czasu

słaby, pretensjonalny tekst o niczym

zwd
zwd

Tekst o niczym? No nie wiem, nie pomyślałbym, że Hulk robi aż tak dobre liczby i coś w tym jest, że jest on niedoceniany przez ekspertów. Dlaczego ktoś taki nie chciał robić kariery na zachodzie? Swoim uderzeniem mógłby złamać niejedną murarską defensywę. A że jest pretensjonalny… no jest trochę, taki już styl Melodromy. Niemniej porównania i tak dużo lepsze od typowych weszlackich spod opisów meczów ekstraklasy

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Między Bogiem a prawdą, to cały tekst można by streścić tak:
„Pamiętacie Hulka? Taki masywny Brazylijczyk, co grał w Japonii, Portugalii, Rosji, Miał solidne kopyto i strzelał dużo goli. Lubiłem go.”
Reszta to tylko słowne wodotryski, raz lepsze, raz gorsze.

floro flores
floro flores

co jest między Bogiem a prawdą?

boczando
boczando

Hulk

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Szału nie ma ale i tak dużo lepiej się to czyta jak na początku przygody z weszło.
Na pewno taki luźny tekst jest dobrym odchamiaczem od 732 artykułu gdzie przechodzi Milik i Gytkjaer, ile bramek zawalili Majecki, Daehne i ten holenderski burger z Lecha i kto jeszcze z przedstawicieli białej rasy włazi dobrowolnie w tylny otwór tym bardziej śniadym.

1 - Dolne 97%
1 - Dolne 97%

Po komentarzach widać że po prostu szara masa nie rozumie inteligentnego tekstu. Widzicie tu tylko wulgaryzmy, bo nawet jakby wam kredkami narysować i pokazać palcem to byście nie zczaili podtekstu czy ironii. Widzicie pretensjonalność, bo nie rozumiecie użytych słow i parafraz, jesteście dokładnie jak ci futbolowi eksperci których wyjaśniał i wkurwiał Hulk. Bo nie rozumieli i nie pasował do ich wizji świata. Tylko ich irytowało bo to było za proste, a was irytuje bo jest zbyt skomplikowane

Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Koń zwalony? Tu nie chodzi o przekleństwa tylko o przerost formy nad treścią i grafomaństwo.

norimovic
norimovic

O nie, znowu…

floro flores
floro flores

witaminy N jak Nigger

M.Wallace
M.Wallace

Osz kurwa 😀

MasnySk0rviel
MasnySk0rviel

Tak wykurwistego tekstu nie czytałem nigdy, czekam na kolejny

Weszło
18.09.2020

Macieju Sadloku, nie, nie potrafisz uderzyć

Stały element każdego meczu Wisły Kraków – Maciej Sadlok próbuje uderzyć z dystansu. Czasem ta pozycja jest lepiej przygotowana, czasem gorzej. Ale uderzenie jest wystarczająco kąśliwe, aby ukuło się mówić klasyczne „SADLOK, POTRAFI UDERZYĆ”. Otóż, nie, nie potrafi. Mieć siłę w nodze, a trafiać z daleka do siatki, to dwie zupełnie inne sprawy. Dzisiaj Sadlok […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Wisła Kraków uprawia piłkę nożną tylko teoretycznie

Bez stylu. Jakiejkolwiek płynności w grze. Z klopsami w obronie. Bez większego zagrożenia pod bramką rywali. Biała Gwiazda była dzisiaj całkowicie bezradna, a przecież do Krakowa nie przyjechał Bayern, tylko Wisła Płock. A jednak zdołała w jednym meczu przegrać dwa razy: raz z Nafciarzami, raz ze sobą. To, co pokazała Wisła Kraków w pierwszej połowie, […]
18.09.2020
Niemcy
18.09.2020

Ta maszyna dopiero się rozpędza

Piękna monachijska historia trwa. Nie skończyła się wraz z końcem minionego sezonu, który był w wykonaniu Bayernu wprost perfekcyjny. Na inaugurację sezonu Bundesligi zobaczyliśmy święto bawarskiego futbolu. Piłkarze Hansiego Flicka skonsumowali, przemielili, przetrawili Schalke, nie pozostawiając rywalom nawet cienia szansy na wyjście z tej rywalizacji bez wielobramkowej kompromitacji. To była miazga, to był nokaut.  Śmiech […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Sobota w WeszłoFM: Michał Helik, Stan Futbolu i trzy hitowe mecze

Weekend na antenie radia WeszłoFM rozpoczniemy w sobotę o godzinie ósmej. Monika Wądołowska i Wojciech Piela przywitają Was w poranku, który będzie pełny atrakcji. W programie echa losowania potencjalnych rywali dla polskich zespołów w eliminacjach Ligi Europy, ale także zapowiedź sobotnich emocji w Ekstraklasie. O swoim transferze do Barnsley i pierwszych dniach w nowym klubie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Szok. Ustawienie Polacek-2-3-1 znów nie zdało egzaminu

Lubimy oglądać mecze Podbeskidzia Bielsko-Biała w Ekstraklasie, ale mamy wrażenie, że jeszcze bardziej lubią grać je rywale Górali. A to już niepokojące, gdy mówimy o chęci zadomowienia się na ligowym poziomie, co potwierdzić mogą i w Sosnowcu, i w Łodzi. Podopieczni Krzysztofa Brede znów odstawili w obronie kabarecik i stracili cztery bramki, przez co ich […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Pojedynek gołej dupy z batem. Arka bije Miedź i tylko patrzy, czy równo puchnie

Słuchajcie, ale akcja. Polsat dzisiaj nieco zamieszał i transmitował mecz profesjonalnych piłkarzy Arki z zawodnikami wymagającymi zajęć wyrównawczych. Jak to się śmiesznie oglądało! Jedni z piłką obchodzili się bardzo sprawnie, drudzy sprawiali wrażenie, jakby pierwszy raz ją widzieli i zastanawiali się, do czego w ogóle ten przedmiot służy. Co? Ta druga drużyna też chce awansować […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Wydawało mi się, że jestem najlepszym trenerem świata

W Wiśle Kraków wydawało mu się, że jest najlepszym trenerem świata. W Legii zresztą też. Pogoń zabrała mu kilka lat życia. Czy szuka pracy na polskim rynku? Dlaczego obserwował w Opalenicy Niko Kovaca? Dlaczego atmosfera w Wiśle Kraków była szczególna? Jaką lekcją była Levadia? Dlaczego po mistrzostwie w Lechu jego zespół był na ostatnim miejscu […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kiedy ekstraklasowi piłkarze nauczą się grać co trzy dni i dlaczego nigdy?

Udało się! Po latach oczekiwań już wiemy, że przynajmniej dwa polskie zespoły nie skompromitują się w tym sezonie europejskich pucharów. Czyhali groźni Łotysze, skradali się podstępni Białorusini, ale nie tym razem, nie z nami te numery. A potem jeszcze udało się ograć i Szwedów, i Austriaków. Rok 2020 rzeczywiście jest niesamowity! W ogóle to dość […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

#GramyDlaBiałorusi – osiem zespołów z całej Europy weźmie udział w esportowym turnieju charytatywnym!

Już w najbliższy poniedziałek, 21 września, w Międzynarodowy Dzień Pokoju na Świecie, odbędzie się turniej w Counter-Strike: Global Offensive, w którym weźmie udział 8 drużyn europejskich. Uczestnicy powalczą o pulę nagród w wysokości 100 000 złotych. Rozgrywkom będzie towarzyszyć zbiórka pieniężna na rzecz Fundacji Białoruski Dom. Partnerem Głównym akcji jest należąca do Totalizatora Sportowego marka LOTTO. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

9 milionów czekolad dla piłkarzy Lecha i Piasta czy 1/3 Thiago?

Przed tygodniem jeden z Polaków z powiatu pruszkowskiego stanął przed trudnym, ale przyjemnym dylematem: co zrobić z 96 milionami złotych? Tak, tak, drugi raz w historii zdarzyło się, że jeden z naszych rodaków rozbił bank w loterii Eurojackpot organizowanej przez Totalizator Sportowy. Wydatnie pomogliśmy temu szczęśliwcowi, proponując trzy sposoby na wydanie tej sporej kasy. Jeśli […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kości zostały rzucone. Legia, Piast i Lech ruszają w stronę Ligi Europy

Wszystko już jasne. Legia Warszawa, Piast Gliwice i Lech Poznań poznały swoją drogę w stronę fazy grupowej Ligi Europy. W szwajcarskim Nyonie rozlosowano pary IV rundy kwalifikacji do drugich najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek organizowanych przez UEFA. Jak trafiły polskie kluby? Absolutnie nie najgorzej. W przypadku Legii awans powinien być obowiązkiem, Lech ma na to realną […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Czy Bayern będzie jeszcze mocniejszy?

Najlepszy na świecie Lewandowski. Wybuch gwiazdy Daviesa. Ponowny prime Neuera i Mullera. Przypakowany Groetzka. Mądry Kimmich. Trenerski geniusz Flicka. Rozsądna tożsamość i brak nerwowych zachowań ze strony władz klubu. Serie zwycięstw. Epickie mecze. Mistrzostwo Niemiec. Puchar Niemiec. Liga Mistrzów. Miniony sezon był dla Bayernu Monachium idealny. Czy kolejny może być lepszy, czy coś lepszego niż […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Koszalin, beton, polityka. Czego CBA mogło szukać w PZPN-ie?

W ubiegłym tygodniu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz 16 okręgowych związków. Jak tłumaczył Zbigniew Boniek m.in. w programie Liga+ Extra, służby zabezpieczyły mnóstwo dokumentów, ale nie do końca wiadomo, co właściwie było głównym przedmiotem ich zainteresowania. Ze strzępków informacji, które ujawnili m.in. dziennikarze Przeglądu Sportowego i Super Expressu wyłania […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła wreszcie mocniej popłynie?

Już kilka razy podkreślano, jak trudne wejście do Ekstraklasy zaliczają tegoroczni beniaminkowie. Po trzech kolejkach Podbeskidzie, Stal Mielec i Warta Poznań nie mają na koncie ani jednego zwycięstwa, łącznie zdobywając pięć punktów na 27 możliwych. Najbliższa szczęścia była Stal, która tydzień temu dopiero w doliczonym czasie straciła prowadzenie z Cracovią. Warto jednak zauważyć, że równie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Lewandowski rozpocznie strzelanie, Neuer na zero z tyłu? Schalke leży Bayernowi

Leroy Sane, Robert Lewandowski, Serge Gnabry, Ozan Kabak, Suat Serdar i Amine Harit na jednym boisku? Całkiem przyjemny ten powrót Bundesligi. Fani niemieckiego futbolu nie mogli sobie wyobrazić lepszego spotkania na otwarcie sezonu. Ci, którzy zerkają za zachodnią granicę tylko po to, żeby dowiedzieć się, co słychać u Roberta Lewandowskiego, także. Bo Schalke to jeden […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Górnik Wałbrzych. Martwy oddech wielkiego futbolu

– Wałbrzych był jedynym zespołem, dla którego warto było przejechać trochę kilometrów, zmarznąć lub zmoknąć. Inne drużyny I ligi i reprezentacje na to nie zasłużyły – listopad 1983 roku, śp. Jerzy Zmarzlik. 37 lat. Z perspektywy nowych pokoleń okres raczej niewarty uwagi, bo nieokraszony w bitwy na szable, muszkiety czy bronie maszynowe. Szkoda, bo akurat […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła odbije sobie słaby start sezonu? Atrakcyjne Combo Dnia w eWinner!

Derby w Ekstraklasie? No tak, Lech – Warta, Wisła – Cracovia. Ale rzecz jasna są też „derby” z przymrużeniem oka. Np. takie, jak mecz Wisły z Wisłą. Tej z Krakowa z tą płocką. I tak się akurat składa, że będzie to mecz arcyciekawy, bo obydwa zespoły nie są w najlepszej dyspozycji. Po dwa punkty, średnia […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Łukasz Sierpina 2020, wersja zaktualizowana i spatchowana

Łukasz Sierpina po 49 meczach w Ekstraklasie miał oszałamiający bilans: zero bramek, zero asyst. Stanowił synonim ligowego wiatraka, który w sumie trochę chaosu potrafi stworzyć, czasem szarpnie, ale nie przekłada się to na żadne liczby, żadne konkrety. W tym sezonie jednak obserwujemy wersję zaktualizowaną, spatchowaną, słowem: Sierpina 2.0. Raptem trzy mecze, cztery asysty. Z króla […]
18.09.2020