post Jan Mazurek

Opublikowane 22.05.2020 14:42 przez

Jan Mazurek

Polska piłka może być światowym prekursorem stopniowego powracania piłki nożnej do formy, którą znaliśmy z czasów sprzed pandemii koronawirusa. Jak to możliwe? Ano tak, że Zbigniew Boniek napisał list do Mateusza Morawieckiego w sprawie otwarcia trybun stadionów piłkarskich dla kibiców. Na razie w niepełnym i ograniczonym stopniu, ale to ma być dopiero początek przywracania piłkarskiej normalności. Jak miałoby to wyglądać? I czy gra w ogóle jest warta świeczki?

***

„Przegląd Sportowy” przedstawił treść listu Zbigniewa Bońka do premiera Mateusza Morawieckiego w tej kwestii. Oto fragment:

Śledząc na bieżąco sytuację zarówno w Polsce, jak i na świecie dotyczącej pandemii COVID—19 oraz stopniowego przywracania funkcjonowania poszczególnych obszarów działalności biznesowo- gospodarczych, chciałbym zwrócić się do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o rozważenie możliwości częściowego udostępnienia obiektów piłkarskich dla publiczności. W załączeniu przedstawiam dokument opracowany przez Polski Związek Piłki Nożnej, który zawiera założenia organizacyjne, wytyczne bezpieczeństwa oraz pozostałe instrukcje i rekomendacje odnośnie do wprowadzenia I Etapu (na początek bardzo ograniczonego) powrotu publiczności na stadiony. Pragnę wyrazić głębokie przekonanie, że jesteśmy w stanie rozpocząć opisywany proces, zachowując jednocześnie wszelkie możliwe zasady bezpieczeństwa, jak i odpowiedni reżim sanitarny.

(…)

Jednocześnie pragnę nadmienić, że w przypadku rozpoczęcia procesu przywracania kibiców na stadiony Polska stałaby się prekursorem w tej dziedzinie, który jako pierwszy w Europie, a być może i na świecie zmierzyłby się z takim wyzwaniem. To z kolei postawiłoby nasz kraj oraz polską piłkę nożną w bardzo pozytywnym świetle jeśli chodzi o walkę z pandemią oraz powrót społeczeństwa do funkcjonowania w normalnych warunkach.

***

List ma charakter bardzo patetyczny, uderza w górnolotne tony, podkreślając rolę, jaką przywrócenie kibiców na trybuny miałoby również dla opinii naszego kraju w oczach innych federacji. Że bylibyśmy prekursorami i pionierami, którzy wskazują drogę innym. I w sumie to nawet zrozumiałe. W porównaniu do wielu zachodnich lig, Ekstraklasa dosyć odważnie i podchodzi do tematu powrotu ligi. Wcześnie ustalono zasady odmrożenia rozgrywek: zebrała się komisja medyczna, piłkarzy wysłano na przymusową dwutygodniową domową izolację (bardziej umowną niż restrykcyjną, bo cholera wie, kto się do niej i w jakim stopniu naprawdę stosował), potem przeprowadzono szeroko zakrojone testy, po negatywnych wynikach dozwolono na treningi drużynowe, a w konsekwencji pod koniec maja rusza piłka w Polsce.

Przy tym Polski Związek Piłki Nożnej wydaje się dość konsekwentny i zdecydowany. Przynajmniej na tyle, ile się da w warunkach, gdzie nikt nie jest tak konsekwentny i zdecydowany, jak był w innych czasach. „Innych czasach”, jak to brzmi, jeśli mówimy o retro-perspektywie dwóch miesięcy w tył.

I tak jak sam powrót piłki jest już oczywisty, taka Bundesliga już gra, tak ten pomysł, żeby na trybunach znów znaleźli się kibice budzi już większe emocje. Wszyscy widzieliśmy, jak wyglądały mecze na niemieckich boiskach: wyglądały inaczej, trochę dziwnie, trochę jak sparing, trochę smutno, ale nie głupio byłoby na taką rzeczywistość narzekać, bo gdzieś w podświadomości istniało przekonanie, że to trzeba przecierpieć, przeczekać, że taka jest cena powrotu normalności.

A tutaj Zbigniew Boniek wychodzi z takim pomysłem. Kibice znów na trybunach. Polski Związek Piłki Nożnej zapewnia premiera, że przygotowuje szczegółowy plan, który pozwoliłyby, żeby to wszystko przebiegało bezpiecznie i z zachowaniem wszelkich zasad higienicznych. „Przegląd Sportowy” informuje, co potwierdza nam nasz rozmówca z PZPN, że zakres umieszczenia fanów na trybunach byłby ograniczony – nie mogłaby być to impreza masowa, na stadion wchodziłoby maksymalnie 999 osób, ale tylko na stadionach, gdzie taka liczba fanów stanowiłaby maksymalnie 20% pojemności obiektu.

To byłby powrót pełną parą. Kibice mogliby oglądać na stadionach mecze swoich drużyn na wszystkich szczeblach centralnych – i w meczach Ekstraklasy, i w meczach I ligi, i meczach II ligi, i w meczach Pucharu Polski. Prace nad całą koncepcją trwają, ale ruch jest po stronie rządu. Słyszymy, że decyzja powinna zostać podjęta najpóźniej w przyszłym tygodniu.

PZPN chce doprowadzić do sytuacji, w której w ogóle coś takiego byłoby możliwe. Od czegoś trzeba zacząć. Dużo będzie też zależeć od sytuacji w Polsce. Konkretnej daty, kiedy kibice mogliby wrócić na stadion w takiej formie, też więc nie ma i pewnie na razie nie będzie. Jeśli jednak już pojawiłaby się zgoda rządu, to każdy z klubów po kolei musiałby uzgodnić z PZPN-em kwestie bezpiecznego wchodzenia ludzi na stadion – oczywistym jest, że część klubów z nowoczesnymi obiektami stać na komfortowe przeprowadzanie organizacji imprezy niemasowej, a część klubów z bardziej archaicznymi obiektami musiałyby bardziej się nad tym pogłowić, stąd też koncepcja o wypełnianiu 20% całej pojemności stadionu, co oznacza, że byłyby mecze z zaledwie kilkoma setkami kibiców.

Trudno spodziewać się, żeby nawet w niemasowej formie kibice mogli wrócić na stadiony już na pierwsze mecze Pucharu Polski czy na pierwszą kolejkę Ekstraklasy. Co więcej, jest to praktycznie niemożliwe, ale wszystko dzieje się tak szybko, tak dynamicznie, tak niespodziewanie, że konia z rzędem temu, kto przewidziałby, czy PZPN nie dostanie permisji od rządu jeszcze przed lipcowymi rozstrzygnięciami lig.

Ze strony PZPN-u słyszymy odmieniane na sto sposobów zdanie: „najważniejsze jest bezpieczeństwo”. I świetnie, ale z drugiej prezes Boniek o przywróceniu kibiców na stadiony pisze, że „Polska stałaby się prekursorem w tej dziedzinie, który jako pierwszy w Europie, a być może i na świecie zmierzyłby się z takim wyzwaniem. To z kolei postawiłoby nasz kraj oraz polską piłkę nożną w bardzo pozytywnym świetle jeśli chodzi o walkę z pandemią oraz powrót społeczeństwa do funkcjonowania w normalnych warunkach”. Powstaje pytanie, czy gra aby na pewno jest warta świeczki i niesie to za sobą parę wątpliwości. Po kolei.

Czy maksymalnie 999 osób na stadionach przywróci atmosferę dużej piłki? Nie, na kilkudziesięciotysięcznych obiektach to prawie tyle samo, co nic, choć jeszcze akurat ten argument nie jest tak istotny, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że miałby być to początek dłuższego procesu.

Jak przy ograniczonej liczbie osób wpuszczanych na stadion zdecydować, że ktoś wchodzi, a ktoś nie wchodzi na dany mecz? Nie da się doprowadzić do sytuacji, w której byłoby to sprawiedliwe. Wielu kibiców, często posiadaczy karnetów, mogłoby poczuć się urażonymi i poszkodowanymi.

Czy można w ogóle spodziewać się, że polscy kibice, którzy mimo podobno restrykcyjnych zasad wnoszą pirotechnikę – i żeby tylko pirotechnikę – na trybuny, będą sztywno trzymać się wszelkich zasad zachowywania dystansu? Nie żyjemy w idylli. Może jakaś część będzie, ale jeśli inna część będzie miała to w dupie, to cały plan się sypie.

Ok, pewnie istnieje szansa, że PZPN wypracuje jakiś złoty pomysł, który pozwoli ograniczyć do minimum regulaminowe niebezpieczeństwa, ale dalej koniec końców będzie to wdrażane w polskich klubach, na polskich warunkach i w polskiej rzeczywistości. Na pewno nie będzie to takie wszystko proste, łatwe i przyjemne. Dlatego też, choć sama wizja wydaje się kusząca, to wcale nie jest to bułka z masłem. To, że garstka wpuszczonych na trybuny osób nie uzdrowi meczowej atmosfery jest jasne, ale przy tym już to, że ta sama garstka tej atmosfery jeszcze nie pogorszy, łamiąc zasady bezpieczeństwa, już wcale takie oczywiste nie jest.

Fot. Fotopyk

Opublikowane 22.05.2020 14:42 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dyneck
dyneck

To jest ten sam PZPN co rok w roku ma problemy z bezpieczeństem na finale Pucharu Polski ?

Czlek
Czlek

Bozziiiuuu.Niech ktoś w końcu kopanie w dupe Zibiego. Najpierw stwarzają problemy z awansami A później przykrywka poprzez idiotyczne pomysły

michał
michał

No cóż, ten prezes ośmieszył się w ostatnim czasie tak bardzo, że postanowił wejść w tyłki kiboli

NiueXYZ
NiueXYZ

Powierzchnia widowni na stadionie w Białymstoku wynosi 15,000 M2 -> https://stadion.bialystok.pl/stadion/, czyli wg panujących obecnie przepisów można tam wpuścić bezpiecznie ok. 1000 osób, czyli 5% stadionu. Wydaje się to bezpiecznym ruchem na tak dużym stadionie, jednak wpuszczenie 1000 osób na stadion w Szczecinie lub Bełchatowie nie stwarza już takich samych bezpiecznych warunków. PZPN powinien przyjąć rozwiązanie procentowe, czyli 5-10% pojemności stadionu, a nie taką samą liczbę na stadiony duże i malutkie.

Janusz
Janusz

Ale przecież tak jest. 999 lub 20%, w zależności która liczba jest mniejsza.

Placzul
Placzul

Zibi cwany lis wkorzystuje kampanie wyborczą. Pomysł dobry, ale będzie problem dla klubów – niektórzy mają więcej karnetowiczów niz 999 (w ekstraklasie przypuszczalnie większość). Bez kibiców kluby maja kasę z karnetów (nie wiem czy wszystkie) i minimalne koszty organizacji meczów, teraz będą musieli selekcjonować kibiców i jeszcze do tego płacić za ochronę. Pare klubów może (nieoficjalnie) sie zbuntować.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Jestem za !
Pisałem wcześniej, że pierwszym krokiem do gry z kibicami, jest rozpoczęcie ligi bez kibiców.
Organizując mecz na 1/10 kibiców w stosunku do miejsc stadionowych, można to przeprowadzić szybko, składnie i bez zagrożenia zarażeniem.
Jestem pewien, że Bundesliga dokończy ligę z kibicami na trybunach i mam nadzieje na kibiców w ekstraklasie.

Czlek
Czlek

Napisałem ale zaginęlio. Ok byłem nudny i za długo.

Konrad
Konrad

A ja uważam że to dobry pomysł, wpuścić właścicieli karnetów. Wiem, że na ekstraklasowe zespoły pewnie ilości karnetów sięgają liczby większej niż 999 osób, ale można losować, część wchodzi na jedne mecze, część na inne, to by było jakieś podziękowanie dla karneciarzy. Chociaż wiadomo, nigdy wszystkich się nie zadowoli.

Kazimierz
Kazimierz

Wreszcie ktoś się zachowuje normalnie. Wyraża odczucia takie jak większość społeczeństwa. Codziennie, prowadząc normalne życie w pracy, robiąc zakupy w markecie, kontaktuje się pośrednio i bezpośrednio z setkami potencjalnie chorymi na COVID. Dziwie się, że w ogóle nie był kontynuowany temat szczepionek m.in na grużlicę i ich braku na zachodzie. Gołym okiem widać, że to nie ograniczenia mają wpływ na stosunkowo niewielką ilość zachorowań w Polsce. Trzeba iść za ciosem. Może jest to trochę podejście ryzykowne ale czasami warto zaryzykować, gdy potencjalnie pogorszenie jest mało prawdopodobne. Wiem, że będę w tym momencie trochę zjechany ale być może Zibi po prezesurze w PZPNie , powinien wziąć się za większą politykę , bo brakuje na scenie ludzi odważnych, z charyzmą i rozumiejących na czym polega biznez w miko i makro skali.

Loxmaty
Loxmaty

Prekursorem jest Białoruś. Reszta się zastanawia jak wrócić do normalności

Rafix
Rafix

Moze niech PZPN i PKO Ekstraklasa raczej zajmie sie normalnym,zdrowym zarzadzaniem,korekta calego systemu ekonomicznego polskiej pilki,nie ma polskich klubow na mapie Europy,poziom to kopanina podworkowa,dno…dna….aktualnie wznowienie rozgrywek w PL to glupota w czasie pendemii,ale to ich brocha,ogladal tego badziewia nie bede…Pozdrawiam . Rafal z Detroit…

Karol
Karol

Kolego jakiej pandemii? Psychozy wywołanej przez media? Większość ludzi już normalnie żyje, pracuje, chodzi do sklepów. Jak dla mnie pilkarze powinni wrócić do gry tak samo jak kibice na stadiony. Kwestią sporną jest tylko jak podzielić te bilety. Sama Wisła ma pewnie z 10 tys karnetów. Zrozumcie, że trzeba się cieszyć z tego co jest skoro jesienią zapowiadają kolejna fale tego dziadostwa.

floro flores
floro flores

hahaha z Detroit, chyba wolałbym już mieszkać w Łodzi

Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020