post Avatar

Opublikowane 21.05.2020 16:17 przez

Kacper Marciniak

Ikona, idol, inspiracja. Znalazłoby się jeszcze wiele określeń, nie tylko zaczynających się na „i”. Mówimy w końcu o człowieku, dzięki któremu – cytując Włodzimierza Szaranowicza – żyliśmy życiem zastępczym. Nie kto inny, a Adam Małysz był gościem Kanału Sportowego. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Tomaszem Smokowskim oraz widzami.

Czy podczas kariery zawodniczej cały czas chodził głodny? – Nie ukrywam, że bywałem głodny. Regularnie zapisywałem: co jadłem, ile jadłem, jak dużo kalorii. Miałem obliczone, że mogę w ciągu dnia maksymalnie przyjąć ich 1500. Biorąc pod uwagę, że cały czas trenowałem – to bardzo mało. Miałem jednak pewność, że waga nie pójdzie w górę. Głód więc mi towarzyszył, ale nie prowadziło to do anoreksji albo wyniszczenia organizmu. Przyzwyczaiłem się do takich realiów i przychodziło mi to w miarę łatwo. Bywały momenty, kiedy mogłem sobie pozwolić na więcej – na przykład podczas świąt. Ale po tym przychodziły dwa dni biegania, żeby wrócić do odpowiedniej wagi.

O swoim stylu skakania i falowaniu nart w powietrzu: – Tych ruchów w powietrzu tak naprawdę być nie powinno. Im bardziej stabilna sylwetka, tym lepsze noty się dostaje. To był poniekąd mój znak rozpoznawczy. Brał się z tego, że zawsze miałem problem z lewą stopą. Próbowałem od lat z producentami butów dogadać się, żeby stworzyli mi takie, które ten mankament wyeliminują. Sprawa była taka, że w powietrzu musiałem tę nartę cały czas podciągać – z tego brało się falowanie. Z drugiej strony, kiedy byłem w formie, nie miało to znaczenia. Czy trzymanie nart sztywno przez cały lot wydłużałoby odległość moich skoków? Nie jest to powiedziane. Istnieją różne style: niektórzy zawodnicy są bardzo położeni na nartach, drudzy mają głowę daleko od nich, jeszcze inni mają mniej kontrolowany lot. Trudno więc powiedzieć, czy skoki byłyby dalsze. Na pewno poprawie uległyby noty za styl.

Czy zdarzyło mu się, żeby ktoś w Polsce go nie poznał? W jakim inny kraju jest popularny? – Nie do końca. Zdarzało się jednak, że niektórzy ludzie podchodzili niepewni i pytali: czy pan to Adam Małysz? Jeśli były to pojedyncze osoby, to się przyznawałem. Ale w przypadku grup – kiedy zdjęcia zajęłyby mi ponad godzinę – często odpowiadałem: „nie, jestem tylko bardzo podobny, każdy mi to mówi”. Ciekawą sytuację miałem w tym roku w Rumunii. Byłem zszokowany, że będąc na emeryturze zawodniczej od niemal dziesięciu lat, jestem tam aż tak popularny. Ludzie zaczepiali mnie w sklepie, na ulicy, wszyscy wiedzieli, jak się nazywam. Chcieli robić zdjęcia, mówili, że są moimi fanami… Byłem po prostu w szoku!

O rządach Waltera Hofera: – Wykonał potężną robotę dla skoków narciarskich. Za jego kadencji udało się zrobić tyle rzeczy i w takim stopniu wypromować tę dyscyplinę, że jego następcy  ciężko będzie mu dorównać, a nawet utrzymać ten poziom. Walter to była ikona – mimo tego, że nie zawsze zgadzałem się z jego decyzjami. Warto dodać, że on nie odchodzi w stu procentach na emeryturę, bo w życiu FIS dalej będzie uczestniczył. I to jest tylko dobre dla tego sportu.

Czy myślał o powrocie do skoków? – Wybawił mnie od tego sport motorowy. Podszedłem do niego bardzo profesjonalnie i chciałem odnosić sukcesy. Jako sportowiec z krwi i kości, wiedziałem, że będzie trudno rozpocząć przygodę w nowej dyscyplinie. Ale pod kątem skoków bardzo mi to pomogło – nie myślałem: „a może bym wrócił, może za wcześnie skończyłem?”. Co też ważne, do zakończenia kariery przygotowywałem się dwa lata, więc byłem na ten etap gotowy. Ale wiem doskonale, jak bywało z innymi zawodnikami: kończyli, a potem zmieniali zdanie. Uważam, że rok przerwy – niezwiązany oczywiście z kontuzją – to maks. Jeśli przez tyle czasu się nie trenuje, to nie da rady wrócić do starego, wysokiego poziomu. Dodam, że po skończeniu kariery musiałem się trochę zdystansować od skoków. Robiłem to 27 lat i miałem już tego dosyć. Kochałem ten sport, ale byłem nim zmęczony. Treningi, diety, przygotowania. Psychika odgrywa tu kluczową rolę. Miewałem momenty, że coś mnie męczyło i nie mogłem sobie z tym poradzić.

O tym, czy od jego czasów zainteresowanie skokami spadło: – Popularność może nie jest mniejsza, ale możemy mówić o pewnym problemie. Zima w ostatnich latach nie jest dla nas przychylna. Konkursy są często przekładane i odwoływane. Do tego przeliczniki, które wprowadzono, sprawiły, że wiele osób przestało rozumieć przebieg zawodów. Dlatego też się zniechęcają. Ale z drugiej strony, kiedy nasi zawodnicy zaczynają wygrywać, to zainteresowanie błyskawicznie wzrasta. To jest po prostu patriotyzm, każdy chce się utożsamiać z polskimi zawodnikami i ich sukcesami. My, jako naród, tego potrzebujemy. I bardzo mocno dopingujemy sportowców. Myślę, że nie ma drugiego takiego kraju, gdzie jedna dyscyplina jest tak wspierana. Nie mówię o piłce nożnej, bo tam to już niemal fanatyzm.

O tym, którego trenera ceni najbardziej: – Każdy z nich coś wniósł i pomógł mi na innym etapie kariery. Nie mogę więc powiedzieć, że jeden był gorszy, a drugi lepszy. Na pewno bardzo cenię Hannu Lepistoe. On naprawdę oddał tej dyscyplinie swoje życie. Do dziś mam z nim bardzo dobry kontakt, dzwonimy do siebie, był też zresztą komentatorem skoków w Eurosporcie. Stefan Horngacher, Mika Kojonkoski – to trener z ich półki. Szkoleniowiec o wielkiej klasie i potężnej wiedzy. Potrafił wziąć jakieś elementy treningu ze starych czasów i przenieść je na współczesne skakanie, połączyć te dwa światy. Był zawsze otwarty. Nie bał się dyskutowania z zawodnikami. Miał swoje mocne zdanie, ale kiedy się z nim porozmawiało i dało dobre argumenty, to potrafił na nie przystać.

Ze współpracy, z którym trenerem mógł wyciągnąć więcej – Heinzem Kuttinem czy Łukaszem Kruczkiem? – Zarówno Kuttin, jak i Kruczek trafili na okres mojej gorszej formy. W przypadku Łukasza występował też ten element, że byliśmy kolegami. Natomiast ja potrzebowałem podejścia, jakie dostałem u Hannu Lepistoe. Było uderzenie pięścią w stół i komenda: „Adam, masz to w ten sposób zrobić”. Łukasz za to zawsze pytał mnie o zdanie. Co myślę? Jak to czuję? A ja wtedy nic nie czułem. Chciałem po prostu lepiej skakać, ale nie byłem w stanie. Na szczęście moja forma wyglądała na tyle dobrze, że nie wypadłem z tej trzydziestki, jak to miało miejsce u Martina Schmitta. W przypadku kryzysu i tak do tej dwudziestki, czasem dziesiątki się łapałem. Wciąż jednak ciężko było się w tamtych czasach pozbierać.

Czy potencjał skoczków z roczników 1993-1996 został zmarnowany? – To nie jest prosta sprawa. Do 21. roku życia juniorzy cały czas rosną, rozwija się ich układ kostny. Przykład Klemensa Murańki – on między czternastym a osiemnastym rokiem życia bardzo urósł. Wszystkie parametry mu się pozmieniały. Widzimy, jak mniejsi skoczkowie – mojego pokroju – mają poniekąd łatwiej, bo nie przeżyli dużego skoku wzrostu. U wyższych zawodników wszystko może zaś ulec takiemu przetasowaniu, że oni się już po tym nie pozbierają. Mimo tego, że są utalentowani, to w wieku seniorskim nie potrafią skakać na wysokim poziomie. Po drodze mogą wystąpić też inne rzeczy, jak kontuzje, czy nieprawidłowe prowadzenie przez trenerów – choć w naszym wypadku, to na pewno nie miało miejsca.

O zakończeniu kariery przez Jana Ziobro i Dominika Kastelika: – Janek Ziobro to był bardzo trudny zawodnik. Miał talent, tego nikt mu nie odbierze, tylko zawsze rodziły się z nim problemy. Wychodził z założenia, że pewne rzeczy mu się należą, a trenerzy nie mogli na to pozwolić. I tu narodził się konflikt, który był nie do rozwiązania. Próbowaliśmy doprowadzić do pojednania: podajemy sobie ręce, zapominamy o wszystkim i rozpoczynamy nowy rozdział. I tak było przez tydzień, dwa tygodnie, a potem się rozsypywało. Jako Polski Związek Narciarski nie mogliśmy nic więcej zrobić.

Jeśli chodzi o Kastelika – bardzo duży talent, ale myślę, że go to wszystko trochę przerosło. Pewne rzeczy, które robił, były bardzo szkodliwe, nie tylko dla niego, ale i całej grupy. Myślę, że sobie to uświadomił, ale ilekroć wyciągało się do niego rękę i mu pomagało, to złe rzeczy szybko wracały. Wręcz nie szło się z nim dogadać. Został w pewnym momencie odsunięty od kadry, ale wciąż miał szansę, żeby dalej trenować. Niestety się po prostu poddał. Próbowano mu pomagać, ale nie był w stanie wrócić.

Czy wciąż byłby w stanie wejść na rozbieg i oddać skok? – Aktualnie? Nie. Musiałbym się do tego przygotować. Rok, dwa po zakończeniu kariery pewnie taka próba byłaby możliwa z miejsca. A teraz, mimo tego że mięśnie zapamiętały pewne elementy, to waga jest kompletnie inna. Musiałbym też zmienić styl w porównaniu do tego, jak skakałem kiedyś. Myślę, że byłoby to niemożliwe. Natomiast, co do Andy’ego Goldbergera, którego możemy zobaczyć na Turnieju Czterech Skoczni – on nigdy nie przestał skakać. Pracuje jako komentator w ORFie [austriackiej stacji telewizyjnej – przyp. red.], a w kontrakcie ma zapisane, że podczas dużych imprez będzie przedskoczkiem. Nie jest więc aktywnym zawodnikiem, ale cały czas trochę trenuje, więc dla niego oddanie skoku to bułka z masłem.

O najlepszym skoku w karierze: – Żadnego nie uważam za idealny, ale to przypadłość każdego zawodnika, który osiąga sukcesy i chce się cały czas rozwijać. Natomiast jeden z ważniejszych dla mnie skoków miał miejsce w Planicy w 2007 roku. Jeszcze na poprzednich zawodach w Oslo ledwo się uratowałem przed poważnym upadkiem. I myślałem tylko o tym, żeby nie popełnić tego samego błędu. Szczególnie, że na mamucie to już nie są przelewki, mogłoby się to skończyć zupełnie inaczej. W głowie miałem jedno: w ogóle nie skacz stylem V. Leć pierwsze skoki klasykiem, przekonaj się, że wszystko jest w porządku i dopiero potem atakuj. Dodatkowo wiedziałem, że cały czas mogę zdobyć Kryształową Kulę. Ale to, że skoncentrowałem się na jednej próbie, bardzo mi pomogło. Po tym skoku złapałem dużą pewność siebie i zrobiłem hattricka. Wygrałem trzy konkursy w Planicy i cały Puchar Świata.

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 21.05.2020 16:17 przez

Kacper Marciniak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Roman ze Zjeboryja
Roman ze Zjeboryja

Pogratulujmy Romanowi ze Złotoryja rozpierdolenia dobrze zapowiadającego się programu. Sorry, ale Stanowski i Borek to najlepsi prowadzący Hejt Parku. Mam gdzieś tajskie historie Borka, nie interesuje mnie jego życie prywatne. Na ten moment interesuje mnie wyłącznie fakt, że nie widzę go w programie przez jednego zjeba z Wykopu, który w swoim jednokomórkowym móżdżku zrobił rachunek zysków i strat i wyszło mu, że krótkotrwała beczka (iks de) jest warta tego, by jeden z najlepszych dziennikarzy w kraju przestał robić nam dobry content w programie. Mam nadzieję, amebo umysłowa, że jesteś z siebie dumny.

Pan Jaweł Drugi
Pan Jaweł Drugi

Z jednej strony na pewno szkoda bo jako moderator dobrze mu szło, z drugiej skoro Borek nie ma dystansu do siebie to jak może prowadzić taki program? Wyciąganie krzywych historii u innych spoko, a gdy ktoś wbił mu szpilę to obrażamy się i zabieramy swoje zabawki z piaskownicy?

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

To jest tak jakby naukę jazdy samochodem prowadził niewidomy. Też jestem zdania, że jak ktoś ma poczucie humoru tylko w jedną stronę (śmiejemy się z kogoś a nie ze mnie), to nie nadaje się do prowadzenia takiego programu, a Roman ze Złotoryi trafił w punkt z tym telefonem i dziwi mnie, że ktoś twierdzi inaczej.

Paweł
Paweł

Stano powiedział, że Borek nie występuje w hp bo podpisał spory kontrakt reklamowy z konkurencyjną marką (konkurencyjną wobec sponsora KS)

Ekstraklasa
Ekstraklasa

A czego ty czepiasz się?
Smoku nieźle sobie poradził, a Małysz dość szczegółowymi i konkretnymi odpowiedziami, których przyjemnie słuchało się pozytywnie zaskoczył.

Astrid Jensen
Astrid Jensen

Małysz o W.H. „Wykonał potężną robotę dla skoków narciarskich. Za jego kadencji udało się zrobić tyle rzeczy i w takim stopniu wypromować tę dyscyplinę”. A fakty są takie, że za jego kadencji zdechły skoki we Francji, Włoszech, w Finlandii czy Szwecji, a zdychają w Szwajcarii, Rosji oraz w Czechach. Nie najlepiej jeśli chodzi o popularność mają się już nawet w Norwegii (prędzej czy później ten kraj pójdzie drogą swoich skandynawskich poprzedników). W.H. zamknął skoki na parę krajów, nic nie zrobił by poziom tego sportu rósł/utrzymywał się w poszczególnych krajach, dbał wyłącznie o transmisje telewizyjne, a na koniec tak skomplikował ten sport, że już nawet najwięksi fani zaczynają się wk…iać widząc, że to coraz mniej skoki narciarskie, a coraz bardziej zabawa w zliczanie punkcików, gdzie coraz mniejsze znaczenie ma sama długość skoków. Dochodzą do tego jeszcze zabawy z belkami. Na początku zawodów ustawia się rozbieg wysoko tylko w tym celu, by słabi zawodnicy sobie dalej skoczyli, co tym zawodnikom finalnie nic nie daje, a w konsekwencji prowadzi to do tego, że zawodnik z 30 miejsca skacze nieraz prawie tyle samo co zwycięzca. Osoby słabo zorientowane w tym sporcie nie wiedzą o co chodzi i nie widzą sensu tej dyscypliny. W ten sposób nie pozyskuje się nowych kibiców, a traci dotychczasowych. Najlepszym komentarzem do tego, co dzieje się w tym sporcie, będzie komentarz mojej babci wypowiedziany podczas jednej z transmisji z tego sezonu: „A do dupy się ten sport zrobi”. Po czym wyłączyła tv. Niebawem tylko My w Polsce będziemy się tym podniecać, i to tylko dlatego, że w innych zimowych dyscyplinach się nie liczymy

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Będziemy się podniecać dopóki będą sukcesy. Na razie od 20 lat są – Małysz, potem Stoch a czasem nawet kto inny. Jak się te sukcesy skończą to przy obecnej formule koniunktura na skoki się drastycznie skurczy w naszym kraju.

Bartek
Bartek

Ja właśnie dlatego nie oglądam współczesnych skoków, poza może T4S i IO… A oglądaliśmy w domu zawsze, znacznie wyprzedzając epokę Małyszomanii, ten sport już mnie tak nie kręci właśnie przez to. Do tego kiedyś rozbieg był tak ustawiony, że w punkt K trafiali dobrzy zawodnicy , a np na 120 odległości ok 130 m i nieco większe osiągali tylko najlepsi, a teraz jak widzę jak po 120-125 skaczą ludzie którzy nie wchodzą do drugiej serii, jak po 130-135 goście którzy są pod koniec 2 i na początku 3 dziesiątki to się odechciewa.

Natomiast że skoki gdzieś zdechły jeśli idzie o kraje to winić należy federacje, do tego akurat Włochy, Francja i Szwecja to bardzo kiepskie przykłady gdzie poza wyjątkami nigdy nie było wiele naprawdę dobrych (nie mówiąc o wybitnych) zawodników. Upadek Finlandii najbardziej może zaskakiwać, ale tam właśnie związek krajowy mocno się do tego przyczynił, to kraj który był potęgą od zawsze i nagle upadł. Podobnie jednak był kryzys w Norwegii, gdzie w erze przed Kojonkoskim mieli wielki problem z zajęciem lokat w 10 i to przez kilka lat. Szwajcaria też nigdy potęga wielką nie była, był czas że ich najlepszym skoczkiem był Freiholz, później wystrzelili nagle Amman (zwłaszcza On) z Kuettelem ale to tak jak u nas nagle furorę zrobił Adam, tylko że u nas to przyniosło popularność, kasę i szkolenia, a tam widocznie nie. Czesi byli potęga skoków, zwłaszcza lata 80-90 później po wielu latach posuchy Janda doskoczył do czołówki, ale to nigdy nie był sport u nich w czołówce – tam nr 1 to hokej od zawsze , 2 piłka nożna i to się nie zmieni, inne sporty są dodatkiem i mają jakąś popularność gdy ktoś ma wyniki więc w sumie to standard – ktoś w Polsce interesuje się mocniej biathlonem i biegami gdy od lat nie ma już Sikory i Kowalczyk? To właśnie taki poziom jak tam, gdy ktoś jest mocny to oglądają jak się kończy to mają to v prdeli 😉

Więc głupoty pieprzysz odnośnie zamknięcia tego przez Hofera, na to wpływa wiele czynników, w tym fakt, że w takim sporcie są relatywnie małe pieniądze i jak ktoś ma smykałkę do uprawiania sportu często woli być przeciętnym pilkarzykiem za dobrą kasę niż najlepszym skoczkiem, gdzie wymagania dotyczące diety, reżimu są o wiele większe a pieniądze o wiele mniejsze 🙂

Anglia
19.01.2021

Zegar Franka Lamparda wybija ostatnią godzinę. Chelsea dostaje od Leicester do zera

Jak nie idzie, to nie idzie. Wiadomo było, że Chelsea będzie miała z Leicester City duże ciężary. Za gospodarzami przemawiało tak naprawdę więcej, a przede wszystkim dyspozycja. Mało kto jednak spodziewał się, że The Blues właściwie nie postawią się ekipie z King Power Stadium, przegrywając mecz do zera.  Już pierwsze minuty zwiastowały, że to nie […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Białek? Pięć minut na boisku i gol. Piątek? Pudło z rzutu karnego

To, że Lewandowski strzela w Bundeslidze, jest oczywistością. Coś jak następstwo środy po wtorku. Dzieje się i tyle. Ale dalej, jeśli mówimy o polskich trafieniach? Mamy pewien niedosyt. Piszczek gra już mało i nie o bramki na jego pozycji chodzi, trudno, żeby trafiał Rafał Gikiewicz. Właściwie od przyzwoitego wejścia w ligę Kownackiego – cztery bramki, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Środa w Weszło FM: Program Wysokich Lotów, wieczór z Bayernem i United!

Środę na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem prowadzonym przez Wojtka Pielę! A co jeszcze czeka nas w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Maja Strzelczyk i Adam Kotleszka. Porozmawiamy o polskich szczypiornistach, ale też omówimy minioną kolejkę Premier League i Bundesligi. 10-11: „Tego słuchasz wiślaku” […]
19.01.2021
Anglia
19.01.2021

Błąd przy golu, a potem asysta. Grosicki przegrywa z Fabiańskim

Nie był to ani najlepszy, ani najbardziej pasjonujący mecz w tym sezonie Premier League, no i w sumie wcale się na taki nie zapowiadał. Gdyby nie Łukasz Fabiański i Kamil Grosicki w wyjściowych składach West Hamu United i West Bromwich Albion, pewnie byśmy tego starcia w ogóle nie zaszczycili uwagą, a tym bardziej nie zawracalibyśmy […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Derby bez Bielika i Jóźwiaka spadałoby z ligi. Bielik znów z golem

Derby wreszcie wypełzło ze strefy spadkowej. „Barany” sprawiły dużą niespodziankę ogrywając Bournemouth – trzecią drużynę Championship i jednego z faworytów do awansu. To jedna dobra wiadomość dla polskich kibiców. Druga jest taka, że stało się to przy wydatnej pomocy Krystiana Bielika i Kamila Jóźwiaka. Pierwszy strzelił jedynego gola w tym meczu, drugi był najaktywniejszym zawodnikiem […]
19.01.2021
Weszło FM
19.01.2021

„Lewandowski nie był wsparciem jako kapitan. Zawsze myślał bardziej o sobie”

Andrzej Juskowiak opowiedział dziś w WeszłoFM, że czuje się rozczarowany i zdziwiony zwolnieniem Jerzego Brzęczka. Bardzo wyraźnie stanął w jego obronie i nie uważa, żeby akurat teraz nastąpiły powody uzasadniające taką decyzję prezesa Bońka. Dlaczego sądzi, że nowy selekcjoner nie poprawi stylu reprezentacji? Czy ma pretensje do Roberta Lewandowskiego, że nie próbował oczyścić atmosfery w […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Co dalej z Brzęczkiem? Bardziej ścieżka Fornalika niż Smudy

Dzisiaj o Jerzym Brzęczku jest bardzo głośno. Pisze o nim każdy portal, zajmuje czołówkę w niemal każdej gazecie, dyskutuje się o nim w każdym radiu i telewizji. Ale zaraz – za tydzień, za miesiąc – o Brzęczku zrobi się cicho. On odetchnie, przestanie zajmować sobie głowę zwolnieniem, odpocznie od codziennej roboty z kadrą. I zacznie […]
19.01.2021
Weszło Extra
19.01.2021

Płatek: Jest bardzo mało jakościowych Polaków

– Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Kądzior zaczyna walkę o powrót do kadry. W Turcji wcale nie będzie mu łatwo

Liczyliśmy, że będzie inaczej. Że nie zadziała iberyjska klątwa i Damian Kądzior nie podzieli losów Ebiego Smolarka, Cezarego Wilka, Dariusza Dudki czy Bartłomieja Pawłowskiego. Miał na to papiery. Taki ładny był, amerykański, aż chciałoby się rzucić klasykiem z Samych Swoich, bo faktycznie 28-letni pomocnik, wchodząc do drużyny Eibaru, wcale nie stał na straconej pozycji. Ale […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od kaprysu do kaprysu

Wczoraj minął równo rok od programu Stan Futbolu, w trakcie którego trochę poróżniłem się ze Zbigniewem Bońkiem. Jeśli nie pamiętacie – ja postawiłem spory znak zapytania przy słuszności wyboru Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a pan prezes postawił nie mniejszy przy tym, czy w ogóle można mnie nazywać dziennikarzem. Uważam, że to całkiem […]
19.01.2021