post Szymon Podstufka

Opublikowane 19.05.2020 16:24 przez

Szymon Podstufka

Rok temu Krzysztof Piątek bił się o tytuł króla strzelców Serie A między innymi z wielkim Cristiano Ronaldo czy nieśmiertelnym Fabio Quagliarellą. Sezon kończył w klasyfikacji strzelców ponad CR7, każde dziecko w Polsce znało cieszynkę ze skrzyżowanych pistoletów, a kolejne weekendy okraszone golami podsycały tylko ekscytację wybuchem talentu polskiego napastnika. Dziś „Piona” przegrywa rywalizację z 35-letnim Vedadem Ibiseviciem. Jego wartość nie przestaje spadać. Nie tłucze się z najlepszymi napastnikami w czołowej lidze. Nasłuchał się słów krytyki z ust wielu autorytetów, z własnymi szkoleniowcami włącznie. Kiedy to wszystko zaczęło się chrzanić i co od tamtej pory szło nie tak?

Wejście do Milanu Piątek miał przecież niewiele mniej imponujące niż wejście do Genui. Pamiętamy, jak w pucharze Włoch sprawiał, że Kalidou Koulibaly wychodził na głupka. Jak strzelał Juventusowi. Jak pakował sztukę Atalancie ekwilibrystycznym uderzeniem piętą. To wszystko wspomnienia żywe, bo przecież nie tak odległe.

Piątkowi miejsce zwalniał w Milanie nie byle kto, bo Gonzalo Higuain, człowiek z tytułem króla strzelców Serie A na koncie. Argentyńczyk był niewypałem, Piątek szybko dał skok jakościowy. Rossoneri znaleźli się na wnoszącej – od 10 lutego do 9 marca wygrali aż pięć meczów w lidze, Piątek strzelił w tym czasie pięć goli. Liga Mistrzów zdawała się być na wyciągnięcie ręki dla nowego klubu Polaka, a strzeleckie rekordy legend Serie A – osiągalne.

Sometimes maybe good…

Potem jednak coś zaczęło się psuć. Pierwsza rysa pojawiła się w derbach z Interem. Wiele sobie po Piątku w starciu z lokalnym przeciwnikiem obiecywano, ten jednak – choć spotkanie było naprawdę otwarte – nie istniał. Miał zaledwie osiem kontaktów z piłką, nie doszedł do żadnej czystej sytuacji. W relacji „La Gazzetta dello Sport” nikt nie dostał niższej noty niż 5 Polaka.

Łatwo mu jednak wybaczono słabszy mecz, bo we wcześniejszych sześciu trafiał do siatki sześciokrotnie. Zresztą w trzech kolejnych spotkaniach niezwykle nieskuteczny Milan mógł polegać tylko na Polaku. Dwa gole w starciach z Sampdorią, Udinese i Juventusem to dwie bramki zdobyte przez Piątka. Potem jednak przyszło starcie z Lazio. I pierwsza sytuacja, gdy otwarcie skrytykował naszego napastnika Gennaro Gattuso. Broniono bowiem Piątka kwestiami taktycznymi, które miały być nie do przeskoczenia.

– Problemem nie jest taktyka – odparował atak Gattuso. – Napastnik musi budować przestrzeń na boisku. To nieprawda, że Piątek nie dostaje piłek. Z Lazio mieliśmy dużo dośrodkowań, do żadnego z nich nie doszedł. Jeśli wszystko jest wykonywane dobrze, to zawsze jesteśmy w stanie coś stworzyć w okolicach dwudziestego metra. Napastnik musi pracować dla zespołu i dopasowywać się do naszego stylu. Musi być użyteczny.

Na potwierdzenie jego słów dwie kolejki później Piątek po raz pierwszy od debiutu ligowego z Napoli usiadł na ławce. Milan przegrał jednak z zespołem z Turynu 0:2, wypadł z czołowej czwórki. I nie wrócił do niej już do końca sezonu, mimo że wygrał wszystkie cztery mecze. Piątek zagrał wszystkie w podstawowym składzie, w przedostatniej kolejce z Frosinone przełamał trwającą pięć meczów strzelecką niemoc, dzięki czemu znalazł się…

…na równi z Montellą

Ronaldo – 25 goli
Andrij Szewczenko, Diego Milito – 24 gole
Vincenzo Montella, Krzysztof Piątek – 22 gole

No nie powiemy, lista piłkarzy najlepszych pod względem zdobytych bramek w debiutanckim sezonie w Serie A działała na wyobraźnię. Wiadomo, jak potoczyły się ich kariery i jak wielkie rzeczy osiągnęli Ronaldo, Szewczenko, Milito i Montella. Stąd można było wierzyć, że snajper o którego wyższości (lub nie) nad Jarosławem Niezgodą debatowano latem 2018 roku, latem 2019 będzie się przygotowywać do potwierdzenia wielkiej klasy na włoskich boiskach.

„Biało-czerwony” trener

Piątkowi miało być o tyle łatwiej to zrobić, że Milan w przerwie między sezonami zatrudnił nowego trenera. I jeśli mówimy o Polakach we Włoszech, to lepiej niż na Marco Giampaolo trafić się nie da. To on zbudował w Empoli Piotra Zielińskiego, on zdecydowanie postawił na Łukasza Skorupskiego, pod jego wodzą w Sampdorii rozwinęli się niesamowicie Bartosz Bereszyński czy Karol Linetty.

– To taktyczny fanatyk i chyba każdy to o nim powie. Dużo czasu poświęca na analizę naszej gry, na analizę gry przeciwników, dużo mamy zajęć pod tym względem, umiejętnie wprowadza też młodych zawodników. Gdy był trenerem w Empoli, to z Łukaszem Skorupskim i Piotrem Zielińskim osiągnęli 11. miejsce, co było dla nich fajnym wynikiem, tym bardziej że sezon później spadli. Gdy trener przyszedł do Sampdorii, zrobił 10. lokatę, a więc też dobry wynik, lecz teraz jesteśmy jeszcze wyżej – komplementował swojego szefa w rozmowie z Weszło w 2018 roku „Bereś”.

– Lubię Polaków, bo nie zadają zbędnych pytań i kiedy każę im coś zrobić, po prostu to robią – powiedział swego czasu Giampaolo. Szkoleniowiec niezwykle chwalony za warsztat taktyczny, u którego w tym aspekcie nasi reprezentanci rozwinęli się niesamowicie.

Na to też liczono w przypadku Krzysztofa Piątka.

Czerwona lampka

Drugi sezon to zawsze weryfikacja. Że ten wciąż niezakończony może dla Polaka nie być tak owocny jak poprzedni, że nie rzuci Cristiano Ronaldo rękawicy po raz drugi, tego można było się obawiać już po letnich sparingach. Milan nie strzelił ani jednego gola w trzech z nich, wygrał zaledwie 1 z 6, z Feronikeli z Kosowa. Żadne z pięciu trafień w przedsezonowych starciach nie należało do Polaka. Rozmawialiśmy wtedy z Marcinem Długoszem, wieloletnim kibicem Milanu i naczelnym ACMilan.com.pl.

Mówił nam: – Wiele osób mówi, że nie miał wystarczającego wsparcia wśród kolegów, że nie dostawał dobrych podań i to jest prawda. Z drugiej strony Piątek wie doskonale, że stać go na więcej. Nawet jak miał sytuacje, to piłka mu odskakiwała lub nie odnajdywał się w polu karnym tak jak zwykle. Nie pokazał stu procent dyspozycji, nie pokazał tego, co w lutym i marcu. Opinie o nim są bardzo odmienne, ale z drugiej strony też dzisiaj Luca Toni powiedział, że Piątek to killer, myśliwy, który musi mieć warunki do wykonywania swojej pracy, a problem Milanu tkwi w całej formacji ofensywnej.

Twierdził też równocześnie, że Piątek jest na tamten moment nie do ruszenia.   Nie ma żadnego piłkarza, który byłby w stanie zastąpić go na szpicy. Andre Silva jest na wylocie, miał iść do Monaco, transfer upadł, ale Milan chce go za wszelką cenę sprzedać (…). Piątek jest jednym z tych, od których Giampaolo zaczyna ustalanie składu, ale musi też z tego skorzystać. Jeśli nie będzie strzelał to będzie się szukać innych rozwiązań.

Kryzys bombardiera

Niepokojące mogło być to, o czym wspomniał Marco Giampaolo. Że podczas przygotowań Piątek miał jeden z najwyższych wskaźników zmęczeniowych w zespole Milanu. Za Polakiem było intensywnych dwanaście miesięcy. Dwa odmieniające życie transfery, dźwiganie ciężaru wielkich oczekiwań, debiut w reprezentacji, więcej meczów w Serie A niż można było się spodziewać po wytransferowanym z Polski napastniku w jego premierowym sezonie.

Może to dlatego, a może chcąc przekonać Piątka, że mimo sprzedaży Patricka Cutrone wcale nie oznacza to miejsca w jedenastce danego na stałe, Giampaolo już w drugiej kolejce usadził Polaka na ławce, a jego kosztem na szpicy wystawił Andre Silvę. Portugalczyka niedługo później w klubie już nie było, odszedł do Eintrachtu w ramach wymiany za Ante Rebicia.

Okienko transferowe się zamknęło, stan posiadania Milanu w linii ataku był następujący: Rafael Leao ściągnięty z Lille, Ante Rebić sprowadzony z Eintrachtu i „Piona”.

Więcej gwizdów niż goli

Najwięcej zaufania dostał Polak. Albo grał sam, a Leao siadał na ławce, albo występował z Portugalczykiem w duecie. Rebić grywał ogony, Giampaolo pewnie obyłby się i bez Chorwata.

Rzecz w tym, że Piątek nie umiał już tak dobrze wejść w sezon, jak zrobił to w Genui. Tam długo oszukiwał współczynnik xG, strzelał więcej bramek niż wskazywałaby na to liczba i jakość sytuacji strzeleckich. Podobnie zresztą było w pierwszym półroczu w Milanie.

Po pięciu seriach gier miał Polak na koncie dwa gole, więc można powiedzieć, że start to przyzwoity. Ale obie bramki to efekt skutecznie wykonanych jedenastek. Z gry Piątek przestał zaś strzelać bramki w sytuacjach wybitnie trudnych (patrz: choćby wspomniany gol z Atalantą), mało tego – zaczął zaprzepaszczać okazje stuprocentowe. Już na starcie rozgrywek kilka razy sprawił, że fani rwali sobie włosy z głowy. Z tamtego okresu najmocniej zapisał się im z pewnością w pamięci mecz z Torino, kiedy „Piona” mógł zejść z hat-trickiem wiodąc swój zespół do wygranej, zamiast tego jednak jego zdobycz ograniczyła się do dobrej egzekucji jedenastki i zaprzepaszczonych dwóch wielkich szans.

Luca Taidelli z La Gazzetta dello Sport pisał wtedy: – Zdaniem Giampaolo, Piątek nie potrafi się dostosować do nowego systemu. Gra na własną rękę. Ma w tej chwili trudności taktyczne i fizyczne, bo wygląda też na zawodnika zmęczonego bardziej od pozostałych.

Już po meczu następnej kolejki – tym, który przesądził o szybkim zwolnieniu Giampaolo w przerwie na kadrę – Piątka po raz pierwszy na San Siro wygwizdano. Milan zebrał bęcki od Fiorentiny, Polak znów zaprezentował się bardzo, bardzo słabo. „La Gazzetta” tamten występ oceniła najniżej w sezonie 19/20, na notę 4 (w skali 1-10). Równie źle Piątek zaprezentował się tylko w pierwszej kolejce z Udinese i w listopadowym 1:1 z Napoli.

Co gorsza, gdy zdobył bramkę z jedenastki w starciu z Hellasem, skwitował ją przyłożonym do ust palcem na znak uciszania jego krytyków. Cóż, w kolejnych tygodniach, z każdą zmarnowaną setką, ci coraz chętniej mu ten gest przypominali.

„Oko w oko” solą w oku

Marco Giampaolo stracił pracę po wrześniowej przerwie na kadrę, Piątek z tejże wracał w nietęgim nastroju, bo reprezentacja wynikami dostosowała się raczej do Milanu. Przegrała ze Słowenią, zremisowała z Austrią. Wylądował na ławce, jego miejsce na szpicy zajął zaś sprowadzony latem z Lille Rafael Leao. Stefano Pioli miał inne zdanie w kwestii gry tej dwójki razem niż Marco Giampaolo, wypowiadał się wtedy, że za wcześnie na wyjście duetem. Nie było tajemnicą, że tak jak Giampaolo wolał formację 4-3-1-2, tak Pioli preferuje 4-3-3.

Piątek dokonał jednak od razu po powrocie z kadry czegoś, czego po dziś dzień w rozgrywkach ligowych nie udało mu się powtórzyć. Zdobył gola z gry. Jedynego w tym sezonie, nie licząc spotkań pucharowych (dołożył w styczniu gola w ten sposób w starciu ze SPAL w Coppa Italia i w lutym z Schalke w DFB Pokal).

Był to jednak jeden z maleńkiej garstki miłych przerywników. Raczej bowiem z Włoch dochodziły głosy, że Piątek po obiecującym początku okazał się być podobnym niewypałem do Gonzalo Higuaina.

Po meczu z Napoli „La Gazzetta dello Sport” poświęciła Polakowi obszerny artykuł o wymownym tytule „Niekończący się koszmar”, gdzie dziennikarze włoskiego dziennika szacowali spadek wartości Piątka o 10 milionów euro względem zapłaconej przez Milan zimą 2019 roku ceny.

Wiedząc, jak dalej potoczyły się jego losy, całkiem nieźle Włochom te szacunki wyszły.

Piątek też nie pomógł sobie udzielając bardzo szeroko komentowanego we Włoszech wywiadu dla TVP Sport, w którym powiedział: – W piłce nożnej chodzi o to, żeby stawiać sobie nowe cele. Teraz kosztowałem 38 milionów euro i chcę zrobić wszystko, żeby przy następnej zmianie klubów było to 60-70 milionów. Trzeba mieć ambicję i będę do tego dążył.

Zostało to źle odebrane we Włoszech, tym bardziej, że wywiad w magazynie „Oko w oko” ukazał się w połowie listopada, kiedy Polaka mocno krytykowano za brak skuteczności. Zarzucono mu brak logiki i umiejętności chłodnej oceny swojej sytuacji.

Pieczątka od Ibry

Jesienią zaczęły się też pierwsze przymiarki Zlatana Ibrahimovicia do powrotu do Milanu. Wtedy jeszcze można było bagatelizować, no bo pokażcie nam lepiej ligę, do której „Ibry” wtedy nie przymierzano. Ale ruch zmaterializował się zaraz na początku 2020 roku i niejako przypieczętował los Polaka. Jasnym stało się, że w pierwszej linii Milanu będzie bardzo ciasno. Za ciasno.

Dzień po ogłoszeniu przez Milan podpisania umowy ze Szwedem „La Gazzetta dello Sport” umieściła na swojej stronie internetowej ankietę, pytając o idealnego partnera dla Ibrahimovicia, dając do wyboru opcje: Leao, Piątek, żaden. Wynik głosowania? Ponad 50% za Leao, za Piątkiem – 29%.

Wiara kibiców w Polak stopniała na przestrzeni kilku miesięcy niesamowicie. Dość powiedzieć, że Rafael Leao to nie był gość, który Polaka zjadał statystykami. W starciu konkretów na linii Polak-Portugalczyk wyglądało to tak:

Piątek – 1134 minuty, 4 gole (3 z karnych), 0 asyst

Leao – 648 minut, 1 gol, 1 asysta

To jednak nie Leao został największym beneficjentem zimowych ruchów kadrowych, a wyciągnięty z szafy Ante Rebić. Jego historia na początku roku to wypisz-wymaluj Piątek z początku 2019. Rebić także zanotował serię sześciu meczów z sześcioma strzelonymi bramkami, która pozwoliła Milanowi wspiąć się do górnej połówki tabeli i myśleć o europejskich pucharach, a nie tylko o uniknięciu kompromitującej walki o pozostanie w lidze.

Polak został skasowany na dobre, a błysk Rebicia przypadający na końcówkę okna transferowego przekonał władze Milanu, że Piątka można puszczać i próbować odzyskać nieco zainwestowanych w Polaka pieniędzy.

„La Gazzetta” na odchodne napisała: „Z Krzysztofem Piątkiem nic już nie dało się zrobić. Od hitu do wpadki minęła chwila, a kiedy Pistolero wsiadł do samolotu do Berlina, nikt za nim nie zapłakał. Przypadek Polaka zakupionego za 35 milionów euro z Genui jest symbolem huśtawki dwóch pierwszych lat rządów Elliotta w Mediolanie”.

Nowy początek

Mimo słabego półrocza, nazwy wymieniane w kontekście Piątka… nie chcemy powiedzieć, że były oderwane od rzeczywistości, bo pisaliśmy o tym, jak od kuchni wyglądało zainteresowanie Tottenhamu czy Barcelony. Zresztą jeśli Barca sięgnęła niedługo później w trybie awaryjnym po Martina Braithwaite’a, no to czy w tym świetle dziwiłby kogoś jakoś znacznie bardziej transfer Krzysztofa Piątka na Camp Nou?

Samo to pokazało, że pozycja negocjacyjna Piątka wciąż jest niezła i nie zgubił renomy, jaką na kontynencie miał po niesamowitym otwarciu w Genui i świetnym wejściu do Milanu. Jednocześnie w kilku miejscach apelowaliśmy, by Polak zawijał się z Mediolanu, bo w stolicy mody (sorry Kielce) nic go już nie czeka.

Piątek stał się więc transferem-oświadczeniem Herthy Berlin. Rok wcześniej nikt nie postawiłby złamanego eurocenta na transfer Polaka właśnie do klubu ze stolicy Niemiec, ale ten zaczął coraz głośniej wspominać o mocarstwowych ambicjach. Firma Tennor należąca do Larsa Windhorsta przejęła przed sezonem 19/20 37,5% akcji klubu z intencją dokupienia kolejnych 12,4% i zasilenia berlińczyków kwotą 250 milionów euro na przestrzeni dwóch lat. Ściągnięcie Polaka miało dać sygnał, że oto Hertha może liczyć się w grze o duże nazwiska.

Dla Piątka miało to być zaś nowe otwarcie. Wspominał że chce walczyć z Herthą o Ligę Mistrzów.

Krok w tył

Ondrej Duda znający sytuację w klubie z Olympiastadion od podszewki śmiał się jednak tylko pod nosem z tej deklaracji, o czym mówił w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim, Dominikiem Ebegenge i Michałem Żewłakowem w „Hejt Parku”. Przypomnijmy:

– Myślę, że Krzysztof Piątek nie wiedział dokładnie, jaka jest sytuacja w Hercie. Wiem, że ma bardzo dobrze zapłacone, miejsce też super, nie ma na co narzekać, ale tam wcale nie jest tak kolorowo. Idzie to w dobrym kierunku, bez dwóch zdań, niemiecka mentalność nie pozwala nikomu stać w miejscu, ale nie wiem, czy Piątek pokaże cały swój potencjał w kolejnych latach w tym klubie. I czy to w ogóle jest dobre miejsce dla niego. Przejście z Milanu do Herthy to krok w tył, tu też nie ma co się oszukiwać. Śmiałem się, kiedy Piątek na konferencji prasowej powiedział, że chciałby z tym klubem zagrać w Lidze Mistrzów. Nie wiem, co mu powiedzieli, ale naprawdę Hertha jest bliżej gry o utrzymanie niż gry o europejskie puchary – mówił Słowak pod koniec kwietnia.

No i faktycznie – Hercie stabilizacji brak, a bez niej trudno mówić o spełnianiu wielkich ambicji. W tym sezonie klub prowadziło już czterech trenerów, ostatnim jest Bruno Labaddia, który zastąpił Alexandra Nouriego. Ten zaś wskoczył za Juergena Klinsmanna, za którego kadencji w Berlinie zameldował się Piątek.

Na pewno takie skakanie z kwiatka na kwiatek Polakowi nie pomogło, ale i on sam sobie nie pomógł. W Genui zaczynał świetnie, w Milanie podobnie, w Hercie nikogo nie porwał od samego początku. Na gola z gry czeka od debiutu w podstawowej jedenastce w starciu z Schalke w pucharze Niemiec, w lidze po siedmiu spotkaniach ma zaledwie jedno trafienie – na 3:3 z Fortuną Duesseldorf, oczywiście z karnego. Nie jest to wejście do ligi na miarę Erlinga Brauta Haalanda.

I to też nie tak, że Piątek wykonuje na szpicy masę roboty dla zespołu i tylko trafień brak. Potwierdzają to noty „Kickera” (skala 1-6, 1 – klasa światowa, 6 – poniżej krytyki):

Nadzieja była w Labaddii, bo szkoleniowiec ten miał Herthę odmienić. Przede wszystkim ordynując podopiecznym bardziej atrakcyjną dla oka grę, a więc i więcej sytuacji dla wysuniętego napastnika. Rzecz w tym, że gdy Labaddia wreszcie doczekał się debiutu – przez zawieszenie rozgrywek trwało to dłużej niż się spodziewał – nie postawił na Piątka, tylko na Vedada Ibisevicia. 35-letniego Bośniaka, który ostatnio w podstawie zagrał w połowie grudnia, a później albo kończył mecz jak i zaczynał – w pozycji siedzącej – albo wchodził na ogony bez jakiejkolwiek korzyści dla zespołu.

I jest to wiadomość niepokojąca, co podkreślał też we wczorajszym wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” Artur Wichniarek.

– Pojawia się wiele spekulacji, że powodem może być ich znajomość jeszcze z czasów wspólnej pracy w VfB Stuttgart. To jednak było tak dawno temu, że nie sądzę, by miało jakiekolwiek znaczenie. Żaden trener nie posadzi na ławce lepszego zawodnika. Obecna sytuacja to problem dla Krzyśka, bo nie dość, że rozpoczął w rezerwie, to jego drużyna wygrała, a zawodnik, który zagrał za niego, strzelił gola. Niestety w najbliższym czasie Polak zapewne będzie drugim wyborem Labbadii. W następnej kolejce derby Berlina, sądzę, że wiele się w tej zwycięskiej jedenastce Herthy na mecz z Unionem nie zmieni – mówił były napastnik Herthy Izie Koprowiak.

TĘSKNIĘZASTARYMPIĄTKIEM

Jeśli więc kogoś z reprezentantów Polski fakt przełożenia Euro 2020 na kolejny rok może cieszyć, to trzeba w tej grupie wymienić i podkreślić nazwisko Piątek. Snajper, który rzucił wyzwanie Arkadiuszowi Milikowi i zdawał się nawet przez kilka miesięcy być w hierarchii polskich napastników ponad snajperem Napoli, dziś jest w opałach. Po niespodziewanej hossie przyszła nadspodziewanie ostra bessa. Model xG potwierdza, że tak jak Piątek w poprzednim sezonie strzelił o cztery gole więcej niż powinien, tak w tym – o pięć mniej.

2018/19 – Genoa (Serie A) – xG: 8,96; gole: 13 (+4,04)
2018/19 – Milan (Serie A) – xG: 8,81; gole: 9 (+0,19)
2019/20 – Milan (Serie A) – xG: 7,52; gole: 4 (-3,52)
2019/20 – Hertha (Bundesliga) – xG: 3,28; gole: 1 (-2,28)

Nie mamy jednak wątpliwości, że strzelca 22 bramek w debiutanckim sezonie Serie A stać na to, by jeszcze swoją pozycję odbudować i wygryźć ze składu starego Bośniaka, któremu wraz z końcem tego sezonu kończy się i kontrakt. Bo co tu dużo mówić, tak jak Quebo tęskni za starym Kanye, tak my tęsknimy za starym Piątkiem.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 19.05.2020 16:24 przez

Szymon Podstufka

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 23
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
samake12
samake12

Brak cieszynki z Izraelem. Od tego się zaczęło.

Futbol na peryferiach
Futbol na peryferiach

Czułem, że ten transfer z Genoi do Milanu będzie za szybko…
Piątek to solidny napastnik, ale wpadł w niebezpieczny wir ciągłej zmiany klubu.
Niech siedzi w tej Herthcie i ciężko trenuje. Oby to zaprocentowało.

Wojtek
Wojtek

Łatwo jest dostać się na szczyt. Piątek rok był w sztosie i w pełni wykorzystał swoją szansę. Choć nawet wówczas wiele osób mówiło, że Milik jest lepszy. Jak patrzę na Arka, to wiem, że pięć patelni koncertowo zchrzani, ale za szóstym razem tak przylutuje, że nie będzie co zbierać. A jak patrzę na Krzycha… no ma ten „nos” gdy jest w formie. Ale tak czysto piłkarsko, to jednak nie jest to dobry grajek. A pamiętajmy, że w formie to i Grzesiu Piechna potrafił wymiatać.

floro flores
floro flores

schrzani

Wojtek
Wojtek

Szybko pisałem, nie zwróciłem uwagi

Dani
Dani

Jedynymi atutami Piatka jest sa wykończenie i umiejętność dochodzenia do sytuacji.Zatracil to i nic go nie wyroznia od takiego Sobiecha czy innego Stepinskiego

Jacek
Jacek

Nawet nie wykonczenie. Ma super orientacje w terenia. Nie patrzac na to co sie dziele wali na pale i pilka leci w swiatlo bramki. 2 razy na 10 moze zlapac zle ustawionego bramkarza. Tak gral w Genui. Koncowka w Milanie pokazala, ze nie radzi sobie z ostatnim obronca i nie potrafi wspolpracowac z kolegami. Po prostu musi dostac pilke i oddac strzal. Im dluzej tam gral tym latwiej bylo go odciac od pilki. Powinien zostac w Milanie na lawce i uczyc sie od Ibry. Teraz juz wszyscy wiedza jakie ma ograniczenia i to, ze nie daje zadnego impulsu Hercie. Nastepny trasfer to 10 baniek do Rosji lub Austrii.

marcinw13
marcinw13

Obejrzałem Piątka w kilku meczach Milanu i wygląda na to, że obrońcy przeciwników bez problemu się Piątka nauczyli. A było to tym dla nich łatwiejsze, że styl gry Milanu był toporny, no dobra, był gówniany i prosty jak konstrukcja radzieckiego czołgu. Piątkowi też przy okazji przewróciło się w dupie, zaczął grać jeszcze bardziej egoistycznie, znielubili go i koledzy z drużyny, i kibice. Przewróciło mu się w dupie przez dziennikarzyny, które wypisywały brednie, że to nowy Szewczenko i Ronaldinho w jednym. Jak ja się śmiałem kiedy emeryt Ibrahimovic pokazał gwieździe jej miejsce w szeregu. Nic dziwnego, że Piątek się zesrał.

Mimo wszystko życzę mu dobrze, pewnie Korona Kielce chętnie go przygarnie, w końcu typ był w Mediolanie a Kielce to stolica polskiej mody,ciągłość zostanie zachowana.
A może Krzysiek pójdzie do dobrego psychoterapeuty? Może ktoś mu uświadomi, że aktualnie jest gorszy nie tylko od Ronaldo i Lewandowskiego, ale też od Marcina Robaka? I się chłop ogarnie i strzeli jeszcze parę bramek dla repry?

Jacek
Jacek

To jest idealne podsumowanie jego sytuacji w Ac Milan. Gral padake, a obrazil, ze mial byc zmiennikiem na krotki okres czasu starzejacego sie Ibry i grac ogony, puchar i co trzeci mecz. Okres z Ibra bylby bardziej produktywny niz granie tej samej padaki teraz w Hercie.

kol. Zenon
kol. Zenon

no tylko tu może dochodzić też to, że Ibra ze swoim charakterem moze wcale nie chciał byc mentorem Piątka? i nauczycielem taktyki i wszystkiego innego? Ibra lubi być w centrum wydarzeń i robić za gwiazdę, zespół jest dla niego a nie odwrotnie.. a Piatek też może nie chciał słuchać i się podporządkować? ma też po prostu braki w technice, które komus takiemu jak Ibra najzwyczajniej przeszkadzają.. ..Piatek to nie jest mentalnie Lewandowski, który pracuje nad sobą cały czas i nigdy nie uważa, że już jest najlepszy…. szkoda Krzyśka, bo lubie tego gościa i jego „amerykanski sen”, obawiam się jednak, że za max 2 lata bedzie jakaś Nikozja albo OFI Kreta i odcinanie kuponów od jednego dobrego sezonu…. ale może o to chodziło? w koncu to tylko jego robota 🙂

Jacek
Jacek

Tak, ale Ibra jest przed 40stka i wlasnie skonczyl swoja przygode z klubem. Tak mocno ograniczony zawodnik jak Piatek mial szanse i tak grac duzo nawet w tym sezonie. Teraz jest na lawce za pilkarzami 3ciego sortu, o ktorych nikt nie slyszal na swiecie i nawet nie ma szans na jakis rozwoj. Ani w tym ani w nastepnym sezonie nie dostanie tam lini pomocy wykladajacej mu pilka. Sam nie potrafi dochodzic do sytuacji strzeleckich. Jego koncowka gry w Ac Milan wybitnie pokazala, ze przy kryciu poza polem karnem zupelnie nie istnieje. Co on wogule robi w takim klubie jak Herta? To bedzie ich wtopa transferowa 10lecia.

Boski Diego
Boski Diego

Piatek z glodnego lisa pola karnego zamienil sie w najedzonego lisa pola karnego, jedyne co mozna mu poradzic to zeby sie rozwijal w jakims kierunku zeby pojawil sie element zaskoczenia

marcinw13
marcinw13

I jeszcze apropo Krzysztofa w Hercie. Już był w Hercie jeden polski super snajper. Nic tam nie pokazał, ale przynajmniej dziś jest wschodzącą gwiazdą social-mediów i potencjalnym najlepszym kumplem Borka mimo, że jako piłkarz gówno osiągnął. Ale szczeka głośno, wie z kim pić. Czekam na jego walkę ze Świerczewskim w MMA.
Ciekawe czy Pio czeka taka sama drogą?

Jacek
Jacek

Mozna nie lubic Wichniarka, ale jest to jeden z kilku tylko naszych zawodnikow, ktory spelnil sie za granica. Herta ogolnie powinna byc chyba pomijana przez Polakow. Pamietasz kiedy Karwan mial wejsc z lawki i nie mogl, bo zapomnial zalozyc koszulke. To albo nawet mu sie nie chcialo zalozyc, bo byl tak ambitny, ze zalozyl, ze i tak nie zagra?

Bazyli Bułgarobójca
Bazyli Bułgarobójca

Czy stary Bośniak jest lepszy od starego Słowaka?

Wislak
Wislak

Patrząc na filmy z kadry Polski widać było że mu sodówka odwaliła ,woził się jak gwiazda, a w tym sporcie co Lewy pokazuje pokorą i ciężka pracą cię zaprowadzi na szczyt..kariera pilkarza jest krótka i albo się jej poświęcasz i masz szczęście albo kończysz jak Hajto:)

Ronaldo
Ronaldo

Mi się wydaje, że Piątek to taki kolega z klasy, który wiesz, że jest dzbanem, ale w sporcie idzie mu dobrze, a z biegiem czasu debilizm nie pozwala na podejmowanie rozsądnych decyzji dotyczących jego przyszłości.

miloz
miloz

Ale CV ma porządne. Za kilkanaście lat będzie co wspominać.

Jacek
Jacek

Zrobil kilka bardzo zlych bledow i mysle, ze to juz jest po wielkiej karierze. Wyjechal do Genui i gral poprawnie. Byl nawet w zyciowej formie. Jedyna cecha jaka pokazal w AC Milan to jest to, ze mimo ograniczen ma ambicje. Potem nawet to upadlo. Okres w AC Milan pokazal nie nos do bramek, ale to, ze jego glowna umiejetnoscia jest zdolnosc wyobrazenia sobie, gdzie jest bramka. Wszystkie jego strzaly bez przygotowania i strzaly na pale leca w swiatlo bramki. Wystarczylo go troche odciac i przestal byc super strzelcem. Nie mam pojecia dlaczego nie chcial byc zmiennikiem Ibry i dalej sie rozwijac. Obrazil sie na wielki klub z historia, ze nie chce go z automatu wystawiac, a wystawia jednego z najlepszych pilkarzy ostatnich 20 – tu lat? Wogule nie rozumiem tego odejscia. Bylby naturalnym wyborem w nowym sezonie. To tak, jakby Szczesny obrazil sie, ze gral pol na pol z Buffonem w pierwszym sezonie. Z tym, ze Szczesny ma kariere wybitna i blizej mu do Buffona niz Piatkowi do Ibry. Przeciez on nawet nie strzelal duzo w Cracovii. Jest klasycznym wysunietym napastnikiem. Logiczne bylo, ze w klubie takim jak Herta bedzie jeszcze ciezej. Herta odpali go w przyszla zime do Rosji lub Austrii, bo juz teraz wszyscy wiedza, ze sam meczu nie pociagnie. W slabym meczu wogule nawet nie istnieje bez kolegow. Powinien zostac w Milanie i grac ogony lub co trzeci mecz.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Od luzowania Lewandowskiego z najlepszego polskiego napastnika, do siedzenia na ławce w Hercie.
Żarło, żarło i zdechło… niesamowita historia o gościu który trochę potrafi grać w piłkę… po transferze do Włoch, Piątek był w takim cugu, że co nie dotknął to wszystko wpadało do bramki, to go nakręcało z meczu na mecz i było tylko lepiej, chłopak wzniósł się na wyżyny, wykrzesał z siebie 500 % normy, ale jak to bywa, najechał na gwoździa, powietrze zaczęło schodzić, wulkanizacja nic nie dała, no i stoi na flaku.

Dan
Dan

Ja tak coś czuję, że oprócz wielu wymienionych tutaj powodów jego regresu, jednym z kluczowych może być partnerka. Wystarczy obejrzeć jej insta i wychodzi obraz typowej WAG która się wybija na plecach piłkarza za wszelką cenę. I dlatego ona może mieć za dużo do powiedzenia jeśli chodzi o jego karierę czy samą mentalność. Do tego menedżerowie, którzy za każdy transfer skoszą swoje siano i mamy marionetkę.

PiotrekB
PiotrekB

A moze po prostu jest jednym z wielu „one hit wonder” czyli zagral jeden sezon konia i juz?

Jacek
Jacek

Jest w tym duzo prawdy. Mial zyciowke w Genui. Ale moim zdaniem powinien zostac w Milanie jako zmiennik i dalej sie rozwijac. Nie bylo parcia na wykopanie go z klubu. To caly czas bylo traktowane jako slabsza forma, bo kiedy gral staral sie jak mogl. Jezeli uwazal, ze musi grac i strzelac, zeby byc w formie to powinien sobie znalezc lepsza do tego druzyne niz Herta. Bez problemu gralby wszystko w Rosji. Mogl poczekac do konca sezonu lub isc na wypozyczenie. Odejscie do Herty bylo jednym z najgorszych transferow ostatnich lat. To cale gadanie o lidze mistrzow itd. To bedzie ich najgorszy transfer lub jeden z gorszych w historii za taka kase.

Weszło
23.09.2020

Pan piłkarz Pedro Tiba

O, tę migawkę zapamiętamy na długo: Lech sobie prowadzi na TRUDNYM CYPRYJSKIM TERENIE 4:0, a dalej atakuje, w zasadzie w tym ataku się bawiąc, i w końcu Pedro Tiba jeszcze znajduje sposób podniesienia poziomu zabawy, kładąc dwóch rywali w polu karnym i trafiając do pustaka. Upokorzenie rywala. Wtarcie mu soli w rany. Jak dobrze to […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Tak się powinno grać w europejskich pucharach! Tiba i spółka łoją Apollon

TO BYŁ WIELKI MECZ LECHA. WIELKI. Specjalnie piszemy to dużymi literami. Lech cholernie zaimponował. Nie było kalkulowania, nie było patyczkowania, nie było rozmieniania się na drobne. Lech przyjechał na Cypr i bezlitośnie złoił Apollon Limassol. Pedro Tiba zagrał genialny mecz, ale nie tylko on. W ogóle zobaczyliśmy kawał dobrego futbolu w wykonaniu ekipy Dariusza Żurawia. […]
23.09.2020
WeszłoTV
23.09.2020

Quiz: JAKA TO MELODIA? WOKALIZY I AUTOTUNE

PERE PAŃSTWA, DZISIAJ WYJĄTKOWO DURNY ODCINEK QUIZU: Jaka To Melodia? Będa wokalizy. Będzie autotune. Będą odgłosy jak z obory (tak mówił Kowal, skandal). Czy uczestnicy mają dobry słuch? Czy znają polskie przeboje? Przekonamy się o 20:30! – Zapraszają Kowa, Białek, Olki, Jan, PP. 
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Złotej Piłki nie ma, ale wciąż może być przyzwoicie

Dość długo nie mogliśmy się pogodzić z decyzją France Football o anulowaniu tegorocznego plebiscytu Złotej Piłki. Mamy wrażenie, że niektórzy z nas przeżywali to dłużej niż sam Robert Lewandowski. No ale jak tu się nie denerwować, taki sezon, wybitny Polak, historyczna szansa, a ci się motają, że PSG nie miało okazji obić Rennes, więc cały […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Hit w EFL CUP! Arsenal czy Leicester – kto z nich przegra po raz pierwszy?

Angielski futbol w środku tygodnia? Brzmi jak plan. Dziś czekają nas mecze EFL Cup i choć to drugorzędny puchar, to emocje będą spore. Na boisko wyjdą piłkarze Leicester oraz Arsenalu, czyli drużyn, które pozostają niepokonane po dwóch kolejkach Premier League. Kto pierwszy zostanie zmuszony do kapitulacji? Typujemy ten mecz w eWinner! Leicester City – Arsenal […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Kolejna gwiazda wyfruwa z ligi. Damjan Bohar odchodzi z Zagłębia

Można powiedzieć: stało się, bo szoku nikt raczej nie przeżył. Damjan Bohar sam zapowiedział swoje odejście, zagrał pożegnalny mecz i tyle go widzieli. Słoweniec spakował walizki i przeprowadził się do Chorwacji, a konkretniej do Osijeku. Pod skrzydłami Nenada Bjelicy w pucharach jednak nie zagra, bo NK z nich odpadło, ale swoje z pewnością zarobi. I […]
23.09.2020
Blogi i felietony
23.09.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wrzesień 2017 roku to dość symboliczny moment w historii Legii Warszawa. Zakończył się pewien etap i zakończył się od razu na wszystkich poziomach. Dobiegła końca pucharowa przygoda – po czterech sezonach występów w fazach grupowych Ligi Europy i Ligi Mistrzów, tym razem już na etapie eliminacji. Zrezygnowano z usług Jacka Magiery w roli trenera pierwszego […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Sibik: W cypryjskich bankach podchodziłem tylko do stoisk z logiem Apollonu!

– Cypryjczycy to fanatycy piłki nożnej. W każdym mieście są trzy kluby i wszystkie grają na jednym stadionie. Tak jest w Nikozji, tak jest w Limassol, tak jest Larnace.  Każdy klub ma swoje osobne boisko treningowe, ale to szatnia przy szatni, wszyscy obok siebie. Jedną zajmowaliśmy my, drugą Aris, trzecią AEL. Jak mieliśmy derby, to […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Ryszard Rybak: Lech wreszcie wszedł na właściwy tor

Dlaczego nie cenił Gytkjaera, a bardzo ceni Ishaka? Jakie elementy powinien jeszcze poprawić Jakub Moder? Co jest największym wyzwaniem w meczu z Apollonem? Co sądzi o pracy Dariusza Żurawia i dlaczego uważa, że Lech wszedł na właściwy tor? W poranku Weszlo.FM Wojciech Piela i Maja Strzelczyk rozmawiali z Ryszardem Rybakiem, piłkarzem Lecha przełomu lat osiemdziesiątych […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Na Cyprze bramki padną po przerwie? Typujemy mecz Lecha z Apollonem

Lech Poznań pomścił już Cracovię, wygrywając ze szwedzkim Hammarby. Czy tym razem pomści Legię, ogrywają Apollon? Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, bo punkciki do rankingu UEFA trzeba gromadzić wszędzie i zawsze. Natomiast nie ma co ukrywać, że mecz z Cypryjczykami do łatwych należał nie będzie. Jeśli jednak wierzycie w sukces „Kolejorza”, to sprawdźcie, jak można […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

„Prezes Apollonu siedział w kapeluszu, palił cygaro i myślał, że jest kowbojem”

W Apollonie Limassol, z którym dziś zmierzy się Lech Poznań, grało kilku Polaków. Jednym z nich jest Kamil Kosowski, który spędził w tym klubie sezon 2010/11, a potem wrócił do Ekstraklasy. Były reprezentant Polski miał tam sporo przebojów, nie wypełnił dwuletniego kontraktu, ale po dekadzie mówi o wszystkim z dużym dystansem. Dlaczego drużyna zawodziła oczekiwania […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Sosin: Lech jest lepszy w ataku pozycyjnym niż Apollon

– To jest fajne w Lechu, że ofensywa nie jest oparta na indywidualnościach, a na systemie zbudowanym wokół indywidualności. Jest Ishak, jest Ramirez, jest Moder, boczni obrońcy też grają wysoko. Apollon nie będzie mógł być spokojny. Lech atakuje środkiem, atakuje skrzydłami, atakuje z pola karnego, spoza pola karnego. No właśnie, te strzały z dystansu myślę, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Henning Berg z kolejnym skalpem? Omonia krok od raju

Omonia Nikozja ma spory problem. Dlaczego? Ano dlatego, że dzisiaj w Pireusie dogrywki nie będzie. A Cypryjczycy w tych eliminacjach są prawdziwymi mistrzami gry po 120 minut. Dwugodzinne starcia zaliczyli już trzykrotnie, czyli w trzech rundach zagrali na dobrą sprawę cztery mecze. Jak świadomość o tym, że dziś wystarczy zagrać 90 minut, wpłynie na postawę […]
23.09.2020
Bukmacherka
23.09.2020

Najwyższe kursy na polskie kluby w pucharach w TOTALbet!

Całkiem przyjemne to pucharowe lato w wykonaniu polskich drużyn w pucharach, prawda? To znaczy już bardziej jesień. W każdym razie my możemy jeszcze bardziej umilić wam tę nienaturalnie długą przygodę z udziałem naszych eksportowych drużyn. Jak? Wystarczy zajrzeć do TOTALbet, który gwarantuje najwyższe kursy na mecze polskich zespołów. To nie żart, nawet jeśli znajdziecie korzystniejszą […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Lech pod rankingową ścianą, Polska walczy o 28. miejsce. Co słychać w rankingu UEFA?

Czy po ostatnich wygranych Lecha i Piasta nasza sytuacja w rankingu UEFA się zmieniła? Które kraje możemy wyprzedzić i co jest do tego potrzebne? Jak istotne jest wskoczenie na 28 miejsce w kontekście startującego od przyszłego roku Europa Conference League? Dlaczego to kluczowy sezon pucharowy dla Kolejorza, któremu rankingowo od przyszłego sezonu przestanie liczyć się […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Wysoki pressing, wsparcie Zahaviego i polskie ślady. Co wiemy o Apollonie?

Wylosowanie Apollonu Limassol w Poznaniu przyjęto z umiarkowanym optymizmem. Lech oczywiście nie jest murowanym faworytem dzisiejszego starcia z Cypryjczykami, nie przesadzajmy, ale nie stoi też na straconej pozycji. A to już coś, jeżeli chodzi o występy polskich klubów w eliminacjach do europejskich pucharów. Przyjrzeliśmy się bliżej Apollonowi. Zapraszamy do lektury naszej analizy – prześwietliliśmy wszystko, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Przełamaliście serię ze Szwedami, zróbcie to samo z Cyprem!

Nie jest z nami tragicznie w tej edycji pucharów. Przeszliśmy Łotyszy, co niby powinno być normą, ale zeszły sezon pokazał, że absolutnie, przeszliśmy Austriaków i Szwedów, co brzmi wręcz surrealistycznie, a jednak się stało. Natomiast na tym etapie nie ma co szukać zadowolenia, odpadnięcie w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy to naprawdę nie jest wyczyn, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Nie było innego wyjścia z Vukoviciem

W środowej prasie m.in. kilka tekstów przed meczem Lecha z Apollonem, analiza przyczyn zwolnienia Aleksandara Vukovicia z Legii, rozmowa z wracającym do zdrowia Krystianem Bielikiem i materiał o dwóch polskich zawodnikach, którzy z niższych lig trafili do czeskiej ekstraklasy.  PRZEGLĄD SPORTOWY W 30-stopniowym upale Lech Poznań powalczy o pierwszy od 2009 roku awans z III […]
23.09.2020