post Przemysław Michalak

Opublikowane 17.05.2020 17:02 przez

Przemysław Michalak

Ruch Chorzów był jednym z dwóch klubów chcących grać dalej w trzecioligowej grupie III, ale nie miał szans się przebić z tym stanowiskiem. O okolicznościach zakończenia sezonu, sytuacji w klubie, planach na kolejne miesiące i nie zawsze zdrowej otoczce wokół drużyny rozmawiamy z trenerem „Niebieskich” Łukaszem Beretą. Nie zgadza się on z opiniami, że każdy kolejny dzień w III lidze jest dla Ruchu dniem straconym. 

Łudziłeś się w ostatnich dniach, że ten sezon III ligi jednak nie zostanie zakończony?

Nie. Spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Widziałem, jak to wygląda. Rozmawiałem z trenerami innych drużyn – nie wszystkie wystartowały, nie wszystkie trenują. Niektóre zespoły są pół-profesjonalne, część zawodników normalnie pracuje i utrzymanie rodzin jest dziś ich celem numer jeden w życiu. Zakładałem więc, że – niestety dla nas – ten sezon nie będzie dokończony.

W waszej grupie poza Ruchem dalej chciał grać tylko Rekord Bielsko-Biała. Zdecydowana mniejszość.

Rekord jest klubem bardzo dobrze zorganizowanym i głównie z tego to wynikało. Po prostu był gotowy. Co do reszty, już przed ogłoszeniem decyzji wiedzieliśmy, jakie jest ich stanowisko, więc władzom śląskiego związku doszedł jeszcze jeden argument. Jako całość, liga nie chciała grać, dlatego nie było szans na kontynuację.

Byłeś rozczarowany postawą reszty klubów czy trochę je rozumiesz?

Wydaje mi się, że nawet gdyby jeden czy dwa kluby nie chciały grać, mógłby być problem z restartem. To nie tak, że przez ten czy tamten klub nie wróciliśmy na boisko. Pytasz, czy je rozumiem. W sporej mierze tak. Wiadomo, że patrzyliśmy pod swoim kątem, my woleliśmy wznowić granie, ale jeśli ktoś miałby problemy z zachowaniem wszystkich obostrzeń, bo na przykład zawodnicy pracują i mają kontakt z osobami postronnymi, to trzeba to zrozumieć. Nie mam pretensji ani do klubów, ani do związku. To była bardzo trudna decyzja.

Tak zupełnie ogólnie, uważasz ją za słuszną?

Na pewno nie brakuje argumentów, które za nią przemawiają. Musielibyśmy poczekać, aż ruszą Ekstraklasa i I liga, zobaczyć, czy wszystko jest w porządku i dopiero wtedy moglibyśmy myśleć o naszym powrocie. Gdyby tam działy się jakieś historie, tym bardziej nie mielibyśmy szans na dalsze granie.

Chcieliście grać głównie ze względu na szanse na awans czy generalnie czuliście się gotowi?

Byliśmy w stanie się tak zorganizować, że do piątku trenowaliśmy w tych sześcioosobowych grupach. To nie był dla nas problem logistyczny. Nie ukrywamy, że chcieliśmy awansować już teraz, żeby jak najszybciej znaleźć się na szczeblu centralnym. Nie zgodzę się jednak z niektórymi osobami, które mówią, że każdy dzień w III lidze jest stracony dla Ruchu. Nie możemy tak do tego podchodzić. Dołowanie się może tylko zaszkodzić. Ludzie wcześniej rządzący klubem właśnie w ten sposób patrzyli, że od razu musimy wrócić do Ekstraklasy i nic innego nas nie interesuje. Po spadku do II ligi powielono te błędy i wiemy, jak się skończyło. Jeśli teraz będziemy w to brnąć i narzucać sobie niezdrową presję, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Wyciągajmy wnioski z błędów poprzedników, zachowajmy spokój, a wtedy będzie szansa, żeby awansować w przyszłym sezonie. Musimy pamiętać, że również na tym szczeblu nikt się przed nami nie położy na boisku, bo jesteśmy Ruchem Chorzów. Walczmy z pokorą z meczu na mecz i w ten sposób możemy coś zdziałać.

No i pamiętajmy, jaki był wasz punkt wyjścia przed tym sezonem i jakie mieliście wówczas cele.

Dokładnie. Naszym celem było utrzymanie, okrzepnięcie i powalczenie o awans w następnym roku. Potem zaczęliśmy punktować lepiej niż zakładaliśmy na starcie, pojawiła się szansa, żeby od razu bić się o pierwsze miejsce i chcieliśmy z tego skorzystać. Byliśmy blisko, ale nie ma gwarancji, że by się udało. Rezerwy Śląska Wrocław miały sześć punktów przewagi, a na każdy mecz ściągały 6-7 zawodników z ekstraklasowej kadry. Na spotkanie z nami nawet jeszcze więcej. Niełatwo byłoby odrobić tę stratę.

Fakt, iż tak naprawdę graliście lepiej niż przewidywaliście, a Śląsk jednak wyraźnie prowadził, osładza okoliczności zakończenia sezonu? Chyba byłoby bardziej gorzko, gdyby chodziło o takie zamieszanie jak w grupie z Hutnikiem Kraków i Motorem Lublin.

Coś w tym jest. My przecież po trzech meczach byliśmy jeszcze jeden punkt na minusie, nawet nie zaczynaliśmy od zera. Pamiętam, jakie panowały w tamtym czasie nastroje. Podczas któregoś ze spotkań kibiców z ludźmi z klubu jeden z trenerów mówił głośno do wszystkich: – Panowie, nie łudźcie się, z takim składem i takim sztabem szkoleniowym powalczycie o utrzymanie lub spadniecie. Później, po dobrych meczach tego samego składu z tym samym sztabem, dość szybko pojawiły się głosy w klubowym środowisku, że z takim składem, taką grą i tysiącami kibiców to musicie awansować. W ciągu dwóch miesięcy optyka zupełnie się zmieniła. Nie podejrzewam nikogo o złe intencje, ale nie tędy droga. Nie możemy się w kwestii nastrojów odbijać od ściany do ściany. Musimy twardo stąpać po ziemi i nawet jeśli w pewnym momencie będziemy prowadzili w tabeli, trzeba szanować każdego przeciwnika. Jeśli takiego szacunku brakuje – bo przecież jesteśmy lepsi i na pewno wygramy, najlepiej 5:0 – to przeważnie na końcu jest rozczarowanie. Poprzednie sezony Ruchu powinny być w tym temacie nauczką, ale można spojrzeć na inne kluby, chociażby Widzew Łódź. Miał wszystko, żeby wyjść z II ligi i jednak mu się nie udało. Spokój i pokora w nas samych, unikanie rewolucyjnych nastrojów po jednym słabszym meczu – w tym kierunku musimy iść. Wtedy możemy osiągnąć upragniony awans. Mówię „możemy”, bo to nie oczywista oczywistość, do II ligi wchodzi jedynie zespół z pierwszego miejsca. Gdyby to było takie proste, kto awansuje, wszyscy zarabialiby krocie u bukmacherów. To jest sport, są różne zmienne typu kontuzje i kartki, czasami potrzeba też trochę szczęścia.

W tym roku zdążyliście rozegrać jeden mecz. W Lubinie zremisowaliście 1:1 z rezerwami Zagłębia.

Nie do końca byliśmy zadowoleni z tego wyniku, zwłaszcza przy założeniu, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Również dlatego chcieliśmy jeszcze coś zagrać, żeby wspominać ostatnie spotkanie jako wygrane (śmiech). Zagłębie okazało się bardzo trudnym przeciwnikiem. W tabeli znajdowało się nisko, ale ma dobrego trenera, dobre szkolenie, świetną bazę i w tej rundzie na pewno punktowałoby znacznie lepiej. Podobnie jak w przypadku Śląska, rywal wystawił kilku zawodników z Ekstraklasy, bo tam mecz był w sobotę, nasz dzień później. Tacy zawodnicy jak Patryk Szysz, Łukasz Poręba, Dawid Pakulski czy Olaf Nowak trochę już na najwyższym szczeblu pograli. Widać było, że są bardzo dobrze przygotowani i cały czas trenują z pierwszym zespołem.

Jak się zapatrujesz na awanse bez spadków? Liga będzie większa, terminarz bardziej napięty.

Z jednej strony LZS Starowice Dolne wyraźnie odstawał od reszty. Nie wygrał żadnego meczu, zdobył cztery punkty i raczej by się nie utrzymał. Ale inni mogliby powalczyć, zainwestowali w skład i zrzucanie ich poziom niżej w takich okolicznościach byłoby trochę krzywdzące, choć przecież my też zimą wzmocniliśmy się po to, żeby awansować. Moim zdaniem wybrano lepszy wariant. Co do liczebności ligi, to dla nas nie problem, czy będzie 18 drużyn, czy 20. Chodzą zresztą słuchy, że niektórzy mogą mieć kłopoty z wystartowaniem w nowym sezonie. Na dobrą sprawę nic jeszcze nie wiemy.

No skoro niektórzy zawodnicy pracują, przy graniu co trzy dni mogą nie być w stanie wrócić na boisko.

Dlatego nie narzekamy. W tym sezonie też zaczynaliśmy z graniem w rytmie sobota-środa-sobota, bo musieliśmy nadrobić zaległości z pierwszych przełożonych meczów i daliśmy radę. Tym bardziej teraz, gdyby wszyscy mieli tak grać, nie widzę powodów do narzekań.

A propos wzmocnień. Zimą ze Stali Mielec sprowadziliście Łukasza Janoszkę, co było hitem transferowym III ligi. Długo miałeś wątpliwości w powodzenie tego ruchu, czy na początku krygowałeś się w mediach?

Nie do końca byłem pewny, że nam się uda. Wiedziałem, że Ecik ma kilka ofert – nie tylko z I ligi, bo nawet Korona Kielce się nim interesowała. Pewnie trochę się zastanawiał, ale od pewnego momentu był już nastawiony na powrót. W sporej mierze ze względów rodzinnych, chciał być na miejscu przy żonie i synu. Do tego mocno namawiali go kibice, zawsze miał szacunek na trybunach. Szkoda tylko, że w Lubinie Ecik jeszcze przed przerwą nam wypadł. Prowadziliśmy 1:0, on podaniem piętą otworzył akcję bramkową, ale później musiał zejść. Już przychodząc do nas nie trenował optymalnie, co kilka dni odzywały się bóle w kolanie. Po urazie wydano diagnozę, że musi przejść artroskopię. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć i przeniknąć do organizmu człowieka. Wcześniejsze sezony akurat teraz u Ecika wyszły. Teoretycznie dokonaliśmy wielkiego wzmocnienia na wiosnę, w praktyce przynajmniej przez miesiąc byśmy z niego nie skorzystali. Jego przyjście dodatkowo rozbudziło apetyty, a Łukasz gotowy do gry mógłby być dopiero na końcówkę ligi. Na szczęście dziś jest wyleczony i trenuje na sto procent.

Czyli nawet przymusowa przerwa w grze to jakieś plusy.

Z punktu widzenia kontuzjowanych zawodników, oczywiście. Sporo czasu zyskał też młodzieżowiec Kuba Nowak. Bardzo dobrze prezentował się jesienią, wiązaliśmy z nim spore nadzieje. W ostatnim zimowym sparingu, na sztucznej murawie, zerwał więzadła w kolanie. Inni uporali się z drobniejszymi kontuzjami, nie musieli się spieszyć. Poszkodowani są ci, którzy znajdowali się w gazie, zwłaszcza młodzi. Mogli się wybić, szerzej pokazać, a stoją w miejscu.

Co dalej? Mówi się o nowym sezonie w połowie sierpnia, czyli zostają trzy miesiące. 1-2 tygodnie roztrenowania i pora na urlop?

Trudno precyzyjnie planować, bo nic nie jest pewne. Zakładam jednak, że teraz możemy potrenować nawet 3-4 tygodnie, żeby doprowadzić formę do przynajmniej niezłego poziomu. Podczas przerwy zawodnicy praktycznie normalnie nie trenowali, dopiero w ostatnich dniach stało się to możliwe, więc chcemy nadrobić pewne sprawy i wejść na możliwie najwyższy pułap przygotowań. Potem dwa tygodnie urlopów i w ostatnich dniach czerwca rozpoczęlibyśmy już pracę pod kątem nowego sezonu. Wyszłoby siedem lub osiem tygodni. Dużo czasu, będzie można się porządnie przygotować do walki o awans. Dłużej to trwać nie może, zawodnicy zaczęliby czuć znużenie.

Nie zbudujecie formy za wcześnie? Latem raczej tak długo się przed sezonem nie pracuje.

W zasadzie nigdy, choć akurat my rok temu stanowiliśmy wyjątek. Ruch ostatni mecz w II lidze miał  w połowie maja, a pierwszy mecz po spadku rozegraliśmy dopiero na początku sierpnia, czyli też wyszły prawie trzy miesiące. Zagramy trochę więcej sparingów i sądzę, że piłkarze nie będą narzekali.

Jak wygląda sytuacja w klubie? W Ruchu już przed koronawirusem się nie przelewało, ostatnio obcięliście sobie pensje o 20 procent. Te pieniądze dostajecie w terminie?

O procentach nie chcę mówić. Byliśmy umówieni, że to zostaje między nami. Mogę jednak powiedzieć, że niestety nadal są zaległości w wypłatach, nie jest idealnie. Klub, który stara się o awans do II ligi, powinien być finansowo i organizacyjnie dopięty na ostatni guzik. A wyżej przecież koszty funkcjonowania jeszcze wyraźnie wzrosną, to może oznaczać kolejne problemy. Ten czas powinien być w Ruchu poświęcony na spłacenie wszystkich zaległości, żeby każdy miał czystą głowę i skupiał się jedynie na piłce. Wiem, że prezes intensywnie działa w tym kierunku.

Coś się klaruje pod kątem kadry w przyszłym sezonie?

Mniej więcej już wiemy, kto nie przedłuży z nami kontraktu lub z kim chcemy się pożegnać. Najpierw jednak chcemy to załatwić z samymi zainteresowanymi. Jeszcze tych rozmów nie zaczynamy. Czekamy do końca, żeby wiedzieć, jaki będzie klubowy budżet i jak prezes to wszystko przedstawi.

Należy spodziewać się dalszego odmładzania składu czy wprowadzenia nieco więcej doświadczenia?

Raczej pójdziemy w kierunku odmładzania, choć i tak już teraz skład był dość młody. Zależy mi, żeby dawać szanse zawodnikom na dorobku, naszym wychowankom i chłopakom z regionu, którzy są głodni sukcesów. Jeśli okaże się, że nie dadzą nam wszędzie wystarczającej jakości, dopiero wtedy będziemy musieli szukać kogoś z zewnątrz, ale to ostateczność.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 17.05.2020 17:02 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JacekB
JacekB

Fajnie, że trener Bareta wspomina że Ruch zaczynał z ujemnymi punktami, ale to że je później odzyskali już przemilczał.
Nie chce mi się analizować wszystkich spotkań rezerw Śląska, ale w meczu Ruch-Śląsk wystąpiło 2 graczy z głębokiej rezerwy, a nie 6-7+ jak mówi pan trener. Link do składów: http://www.90minut.pl/mecz.php?id_mecz=1494804

Marcin
Marcin

Dankowski, Poprawa, Szczepan, Bargiel, Bergier i Wiech (który sezon wcześniej grał w Ruchu w 2 lidze w podstawowym składzie), także radzę rzetelniej sprawdzać źródła

Lelek
Lelek

Rzetelnie sprawdzilem, wyrzej wspomnieni pilkarze to duza rezerwa Slaska, wsumie wszyscy razem uzbierali Moze jeden mecz, z czego polowa to Dankowski, Po prostu Ruch jest slaby navet reserw Slaska now dal ready

tępiciel kłamców
tępiciel kłamców

ten pan kłamie, w meczu z Ruchem wystąpiło DWÓCH zawodników z 1 składu i to takich co nie podnoszą się z lawki rezerwowych czyli : Dankowski i Szczepan którego już de facto w Śląsku nie ma. także widać u tego pana spory ból czterech liter, że nie potrafili sobie poradzić z REZERWAMI ŚLĄSKA, a nie z żadnym zmasowanym atakiem zawodników z pierwszej drużyny

Krzysztof
Krzysztof

Nie musi być 6 czy 7 graczy wystarczy że jest 2 z szerokiej kadry.. Robi zamieszanie i popłoch w obronie. Inna sprawa że do meczy rezerw z klubami z góry z pierwszego zespołu idzie wzmocnienie do lepszego ogrania się tych co siedzą na lawie

Wislak93
Wislak93

Mam nadzieję, że Ruch szybko wróci do Ekstraklasy. Miejsce tak zasłużonych klubów zawsze powinno być w najwyższej klasie rozgrywkowej. To samo dotyczy Widzewa, Polonii W-wa czy GKS-u Katowice

Pioter
Pioter

Ruch prędzej czy później wróci, nie ma siły, by klub z frekwencją na poziomie dolnej połówki ekstraklasy długo utrzymywał się na tak niskim poziomie rozgrywek. Widzew też za 4, 5 lat powinien być w czołówce Ekstraklasy.

Fundambu
Fundambu

Dobra trener dobry Ruch!! Brawo!!

Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020