post Przemysław Michalak

Opublikowane 17.05.2020 17:02 przez

Przemysław Michalak

Ruch Chorzów był jednym z dwóch klubów chcących grać dalej w trzecioligowej grupie III, ale nie miał szans się przebić z tym stanowiskiem. O okolicznościach zakończenia sezonu, sytuacji w klubie, planach na kolejne miesiące i nie zawsze zdrowej otoczce wokół drużyny rozmawiamy z trenerem „Niebieskich” Łukaszem Beretą. Nie zgadza się on z opiniami, że każdy kolejny dzień w III lidze jest dla Ruchu dniem straconym. 

Łudziłeś się w ostatnich dniach, że ten sezon III ligi jednak nie zostanie zakończony?

Nie. Spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Widziałem, jak to wygląda. Rozmawiałem z trenerami innych drużyn – nie wszystkie wystartowały, nie wszystkie trenują. Niektóre zespoły są pół-profesjonalne, część zawodników normalnie pracuje i utrzymanie rodzin jest dziś ich celem numer jeden w życiu. Zakładałem więc, że – niestety dla nas – ten sezon nie będzie dokończony.

W waszej grupie poza Ruchem dalej chciał grać tylko Rekord Bielsko-Biała. Zdecydowana mniejszość.

Rekord jest klubem bardzo dobrze zorganizowanym i głównie z tego to wynikało. Po prostu był gotowy. Co do reszty, już przed ogłoszeniem decyzji wiedzieliśmy, jakie jest ich stanowisko, więc władzom śląskiego związku doszedł jeszcze jeden argument. Jako całość, liga nie chciała grać, dlatego nie było szans na kontynuację.

Byłeś rozczarowany postawą reszty klubów czy trochę je rozumiesz?

Wydaje mi się, że nawet gdyby jeden czy dwa kluby nie chciały grać, mógłby być problem z restartem. To nie tak, że przez ten czy tamten klub nie wróciliśmy na boisko. Pytasz, czy je rozumiem. W sporej mierze tak. Wiadomo, że patrzyliśmy pod swoim kątem, my woleliśmy wznowić granie, ale jeśli ktoś miałby problemy z zachowaniem wszystkich obostrzeń, bo na przykład zawodnicy pracują i mają kontakt z osobami postronnymi, to trzeba to zrozumieć. Nie mam pretensji ani do klubów, ani do związku. To była bardzo trudna decyzja.

Tak zupełnie ogólnie, uważasz ją za słuszną?

Na pewno nie brakuje argumentów, które za nią przemawiają. Musielibyśmy poczekać, aż ruszą Ekstraklasa i I liga, zobaczyć, czy wszystko jest w porządku i dopiero wtedy moglibyśmy myśleć o naszym powrocie. Gdyby tam działy się jakieś historie, tym bardziej nie mielibyśmy szans na dalsze granie.

Chcieliście grać głównie ze względu na szanse na awans czy generalnie czuliście się gotowi?

Byliśmy w stanie się tak zorganizować, że do piątku trenowaliśmy w tych sześcioosobowych grupach. To nie był dla nas problem logistyczny. Nie ukrywamy, że chcieliśmy awansować już teraz, żeby jak najszybciej znaleźć się na szczeblu centralnym. Nie zgodzę się jednak z niektórymi osobami, które mówią, że każdy dzień w III lidze jest stracony dla Ruchu. Nie możemy tak do tego podchodzić. Dołowanie się może tylko zaszkodzić. Ludzie wcześniej rządzący klubem właśnie w ten sposób patrzyli, że od razu musimy wrócić do Ekstraklasy i nic innego nas nie interesuje. Po spadku do II ligi powielono te błędy i wiemy, jak się skończyło. Jeśli teraz będziemy w to brnąć i narzucać sobie niezdrową presję, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Wyciągajmy wnioski z błędów poprzedników, zachowajmy spokój, a wtedy będzie szansa, żeby awansować w przyszłym sezonie. Musimy pamiętać, że również na tym szczeblu nikt się przed nami nie położy na boisku, bo jesteśmy Ruchem Chorzów. Walczmy z pokorą z meczu na mecz i w ten sposób możemy coś zdziałać.

No i pamiętajmy, jaki był wasz punkt wyjścia przed tym sezonem i jakie mieliście wówczas cele.

Dokładnie. Naszym celem było utrzymanie, okrzepnięcie i powalczenie o awans w następnym roku. Potem zaczęliśmy punktować lepiej niż zakładaliśmy na starcie, pojawiła się szansa, żeby od razu bić się o pierwsze miejsce i chcieliśmy z tego skorzystać. Byliśmy blisko, ale nie ma gwarancji, że by się udało. Rezerwy Śląska Wrocław miały sześć punktów przewagi, a na każdy mecz ściągały 6-7 zawodników z ekstraklasowej kadry. Na spotkanie z nami nawet jeszcze więcej. Niełatwo byłoby odrobić tę stratę.

Fakt, iż tak naprawdę graliście lepiej niż przewidywaliście, a Śląsk jednak wyraźnie prowadził, osładza okoliczności zakończenia sezonu? Chyba byłoby bardziej gorzko, gdyby chodziło o takie zamieszanie jak w grupie z Hutnikiem Kraków i Motorem Lublin.

Coś w tym jest. My przecież po trzech meczach byliśmy jeszcze jeden punkt na minusie, nawet nie zaczynaliśmy od zera. Pamiętam, jakie panowały w tamtym czasie nastroje. Podczas któregoś ze spotkań kibiców z ludźmi z klubu jeden z trenerów mówił głośno do wszystkich: – Panowie, nie łudźcie się, z takim składem i takim sztabem szkoleniowym powalczycie o utrzymanie lub spadniecie. Później, po dobrych meczach tego samego składu z tym samym sztabem, dość szybko pojawiły się głosy w klubowym środowisku, że z takim składem, taką grą i tysiącami kibiców to musicie awansować. W ciągu dwóch miesięcy optyka zupełnie się zmieniła. Nie podejrzewam nikogo o złe intencje, ale nie tędy droga. Nie możemy się w kwestii nastrojów odbijać od ściany do ściany. Musimy twardo stąpać po ziemi i nawet jeśli w pewnym momencie będziemy prowadzili w tabeli, trzeba szanować każdego przeciwnika. Jeśli takiego szacunku brakuje – bo przecież jesteśmy lepsi i na pewno wygramy, najlepiej 5:0 – to przeważnie na końcu jest rozczarowanie. Poprzednie sezony Ruchu powinny być w tym temacie nauczką, ale można spojrzeć na inne kluby, chociażby Widzew Łódź. Miał wszystko, żeby wyjść z II ligi i jednak mu się nie udało. Spokój i pokora w nas samych, unikanie rewolucyjnych nastrojów po jednym słabszym meczu – w tym kierunku musimy iść. Wtedy możemy osiągnąć upragniony awans. Mówię „możemy”, bo to nie oczywista oczywistość, do II ligi wchodzi jedynie zespół z pierwszego miejsca. Gdyby to było takie proste, kto awansuje, wszyscy zarabialiby krocie u bukmacherów. To jest sport, są różne zmienne typu kontuzje i kartki, czasami potrzeba też trochę szczęścia.

W tym roku zdążyliście rozegrać jeden mecz. W Lubinie zremisowaliście 1:1 z rezerwami Zagłębia.

Nie do końca byliśmy zadowoleni z tego wyniku, zwłaszcza przy założeniu, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Również dlatego chcieliśmy jeszcze coś zagrać, żeby wspominać ostatnie spotkanie jako wygrane (śmiech). Zagłębie okazało się bardzo trudnym przeciwnikiem. W tabeli znajdowało się nisko, ale ma dobrego trenera, dobre szkolenie, świetną bazę i w tej rundzie na pewno punktowałoby znacznie lepiej. Podobnie jak w przypadku Śląska, rywal wystawił kilku zawodników z Ekstraklasy, bo tam mecz był w sobotę, nasz dzień później. Tacy zawodnicy jak Patryk Szysz, Łukasz Poręba, Dawid Pakulski czy Olaf Nowak trochę już na najwyższym szczeblu pograli. Widać było, że są bardzo dobrze przygotowani i cały czas trenują z pierwszym zespołem.

Jak się zapatrujesz na awanse bez spadków? Liga będzie większa, terminarz bardziej napięty.

Z jednej strony LZS Starowice Dolne wyraźnie odstawał od reszty. Nie wygrał żadnego meczu, zdobył cztery punkty i raczej by się nie utrzymał. Ale inni mogliby powalczyć, zainwestowali w skład i zrzucanie ich poziom niżej w takich okolicznościach byłoby trochę krzywdzące, choć przecież my też zimą wzmocniliśmy się po to, żeby awansować. Moim zdaniem wybrano lepszy wariant. Co do liczebności ligi, to dla nas nie problem, czy będzie 18 drużyn, czy 20. Chodzą zresztą słuchy, że niektórzy mogą mieć kłopoty z wystartowaniem w nowym sezonie. Na dobrą sprawę nic jeszcze nie wiemy.

No skoro niektórzy zawodnicy pracują, przy graniu co trzy dni mogą nie być w stanie wrócić na boisko.

Dlatego nie narzekamy. W tym sezonie też zaczynaliśmy z graniem w rytmie sobota-środa-sobota, bo musieliśmy nadrobić zaległości z pierwszych przełożonych meczów i daliśmy radę. Tym bardziej teraz, gdyby wszyscy mieli tak grać, nie widzę powodów do narzekań.

A propos wzmocnień. Zimą ze Stali Mielec sprowadziliście Łukasza Janoszkę, co było hitem transferowym III ligi. Długo miałeś wątpliwości w powodzenie tego ruchu, czy na początku krygowałeś się w mediach?

Nie do końca byłem pewny, że nam się uda. Wiedziałem, że Ecik ma kilka ofert – nie tylko z I ligi, bo nawet Korona Kielce się nim interesowała. Pewnie trochę się zastanawiał, ale od pewnego momentu był już nastawiony na powrót. W sporej mierze ze względów rodzinnych, chciał być na miejscu przy żonie i synu. Do tego mocno namawiali go kibice, zawsze miał szacunek na trybunach. Szkoda tylko, że w Lubinie Ecik jeszcze przed przerwą nam wypadł. Prowadziliśmy 1:0, on podaniem piętą otworzył akcję bramkową, ale później musiał zejść. Już przychodząc do nas nie trenował optymalnie, co kilka dni odzywały się bóle w kolanie. Po urazie wydano diagnozę, że musi przejść artroskopię. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć i przeniknąć do organizmu człowieka. Wcześniejsze sezony akurat teraz u Ecika wyszły. Teoretycznie dokonaliśmy wielkiego wzmocnienia na wiosnę, w praktyce przynajmniej przez miesiąc byśmy z niego nie skorzystali. Jego przyjście dodatkowo rozbudziło apetyty, a Łukasz gotowy do gry mógłby być dopiero na końcówkę ligi. Na szczęście dziś jest wyleczony i trenuje na sto procent.

Czyli nawet przymusowa przerwa w grze to jakieś plusy.

Z punktu widzenia kontuzjowanych zawodników, oczywiście. Sporo czasu zyskał też młodzieżowiec Kuba Nowak. Bardzo dobrze prezentował się jesienią, wiązaliśmy z nim spore nadzieje. W ostatnim zimowym sparingu, na sztucznej murawie, zerwał więzadła w kolanie. Inni uporali się z drobniejszymi kontuzjami, nie musieli się spieszyć. Poszkodowani są ci, którzy znajdowali się w gazie, zwłaszcza młodzi. Mogli się wybić, szerzej pokazać, a stoją w miejscu.

Co dalej? Mówi się o nowym sezonie w połowie sierpnia, czyli zostają trzy miesiące. 1-2 tygodnie roztrenowania i pora na urlop?

Trudno precyzyjnie planować, bo nic nie jest pewne. Zakładam jednak, że teraz możemy potrenować nawet 3-4 tygodnie, żeby doprowadzić formę do przynajmniej niezłego poziomu. Podczas przerwy zawodnicy praktycznie normalnie nie trenowali, dopiero w ostatnich dniach stało się to możliwe, więc chcemy nadrobić pewne sprawy i wejść na możliwie najwyższy pułap przygotowań. Potem dwa tygodnie urlopów i w ostatnich dniach czerwca rozpoczęlibyśmy już pracę pod kątem nowego sezonu. Wyszłoby siedem lub osiem tygodni. Dużo czasu, będzie można się porządnie przygotować do walki o awans. Dłużej to trwać nie może, zawodnicy zaczęliby czuć znużenie.

Nie zbudujecie formy za wcześnie? Latem raczej tak długo się przed sezonem nie pracuje.

W zasadzie nigdy, choć akurat my rok temu stanowiliśmy wyjątek. Ruch ostatni mecz w II lidze miał  w połowie maja, a pierwszy mecz po spadku rozegraliśmy dopiero na początku sierpnia, czyli też wyszły prawie trzy miesiące. Zagramy trochę więcej sparingów i sądzę, że piłkarze nie będą narzekali.

Jak wygląda sytuacja w klubie? W Ruchu już przed koronawirusem się nie przelewało, ostatnio obcięliście sobie pensje o 20 procent. Te pieniądze dostajecie w terminie?

O procentach nie chcę mówić. Byliśmy umówieni, że to zostaje między nami. Mogę jednak powiedzieć, że niestety nadal są zaległości w wypłatach, nie jest idealnie. Klub, który stara się o awans do II ligi, powinien być finansowo i organizacyjnie dopięty na ostatni guzik. A wyżej przecież koszty funkcjonowania jeszcze wyraźnie wzrosną, to może oznaczać kolejne problemy. Ten czas powinien być w Ruchu poświęcony na spłacenie wszystkich zaległości, żeby każdy miał czystą głowę i skupiał się jedynie na piłce. Wiem, że prezes intensywnie działa w tym kierunku.

Coś się klaruje pod kątem kadry w przyszłym sezonie?

Mniej więcej już wiemy, kto nie przedłuży z nami kontraktu lub z kim chcemy się pożegnać. Najpierw jednak chcemy to załatwić z samymi zainteresowanymi. Jeszcze tych rozmów nie zaczynamy. Czekamy do końca, żeby wiedzieć, jaki będzie klubowy budżet i jak prezes to wszystko przedstawi.

Należy spodziewać się dalszego odmładzania składu czy wprowadzenia nieco więcej doświadczenia?

Raczej pójdziemy w kierunku odmładzania, choć i tak już teraz skład był dość młody. Zależy mi, żeby dawać szanse zawodnikom na dorobku, naszym wychowankom i chłopakom z regionu, którzy są głodni sukcesów. Jeśli okaże się, że nie dadzą nam wszędzie wystarczającej jakości, dopiero wtedy będziemy musieli szukać kogoś z zewnątrz, ale to ostateczność.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 17.05.2020 17:02 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JacekB
JacekB

Fajnie, że trener Bareta wspomina że Ruch zaczynał z ujemnymi punktami, ale to że je później odzyskali już przemilczał.
Nie chce mi się analizować wszystkich spotkań rezerw Śląska, ale w meczu Ruch-Śląsk wystąpiło 2 graczy z głębokiej rezerwy, a nie 6-7+ jak mówi pan trener. Link do składów: http://www.90minut.pl/mecz.php?id_mecz=1494804

Marcin
Marcin

Dankowski, Poprawa, Szczepan, Bargiel, Bergier i Wiech (który sezon wcześniej grał w Ruchu w 2 lidze w podstawowym składzie), także radzę rzetelniej sprawdzać źródła

Lelek
Lelek

Rzetelnie sprawdzilem, wyrzej wspomnieni pilkarze to duza rezerwa Slaska, wsumie wszyscy razem uzbierali Moze jeden mecz, z czego polowa to Dankowski, Po prostu Ruch jest slaby navet reserw Slaska now dal ready

tępiciel kłamców
tępiciel kłamców

ten pan kłamie, w meczu z Ruchem wystąpiło DWÓCH zawodników z 1 składu i to takich co nie podnoszą się z lawki rezerwowych czyli : Dankowski i Szczepan którego już de facto w Śląsku nie ma. także widać u tego pana spory ból czterech liter, że nie potrafili sobie poradzić z REZERWAMI ŚLĄSKA, a nie z żadnym zmasowanym atakiem zawodników z pierwszej drużyny

Krzysztof
Krzysztof

Nie musi być 6 czy 7 graczy wystarczy że jest 2 z szerokiej kadry.. Robi zamieszanie i popłoch w obronie. Inna sprawa że do meczy rezerw z klubami z góry z pierwszego zespołu idzie wzmocnienie do lepszego ogrania się tych co siedzą na lawie

Wislak93
Wislak93

Mam nadzieję, że Ruch szybko wróci do Ekstraklasy. Miejsce tak zasłużonych klubów zawsze powinno być w najwyższej klasie rozgrywkowej. To samo dotyczy Widzewa, Polonii W-wa czy GKS-u Katowice

Pioter
Pioter

Ruch prędzej czy później wróci, nie ma siły, by klub z frekwencją na poziomie dolnej połówki ekstraklasy długo utrzymywał się na tak niskim poziomie rozgrywek. Widzew też za 4, 5 lat powinien być w czołówce Ekstraklasy.

Fundambu
Fundambu

Dobra trener dobry Ruch!! Brawo!!

Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020