post Avatar

Opublikowane 10.05.2020 11:32 przez

redakcja

Gdy Jarosław Kołakowski do spółki ze swoim synem przejęli Arkę Gdynia, szybko pojawiły się wątpliwości – ale jak to, menedżer? Czy to nie konflikt interesów? Czy klub nie stanie się oknem wystawowym dla piłkarzy z jego stajni?

Od czasu do czasu dochodzi do sytuacji, w której menedżerowie przechodzą na drugą stronę rzeki – nawet, jeśli finansowo nie do końca im się to kalkuluje, jest w tworzeniu klubu coś rajcującego. I tak jak po przebranżowieniach tu i ówdzie mogą pojawiać się różne wątpliwości etyczne, tak nie da się zaprzeczyć, że to grupa zawodowa, która…

a) doskonale zna się na piłce i potrafi ocenić potencjał zawodnika,
b) świetnie zna się na rynku transferowym,
c) ma kontakty w wielu europejskich klubach,
d) potrafi liczyć pieniądze jak mało kto.

Nie jesteśmy wyjątkiem na mapie świata – pod wieloma szerokościami geograficznymi zdarza się, że menedżerowie przejmują kluby piłkarskie (przypadek Wolverhampton czy Famalicao, portugalskiego klubu, w którym Jorge Mendes tworzy coś z niczego). Wydaje się, że staje się to pewnym trendem i nie zdziwimy się, jeśli w najbliższych latach kolejne kluby będą przejmowane przez agentów. Menedżerowie zarabiają coraz lepiej, w futbolu – abstrahując od pandemii – są coraz większe kwoty i trudno się dziwić, że agenci coraz częściej wpadają na pomysł „a może spróbować od drugiej strony?”.

No właśnie – jak wyglądało w poprzednich latach przejście agentów na drugą stronę mocy? Mamy dla was kilka przykładów doradców piłkarzy, którzy postanowili się przebranżowić i znaleźć dla siebie inną rolę w piłce.

RADOSŁAW OSUCH I ZAWISZA

Jedna z najbarwniejszych gaduł polskiej piłki. Branża menedżerska była stworzona dla niego – nawijanie makaronu na uszy opracował do perfekcji, na wszystko miał swój kit, swoją anegdotkę, przegadać Osucha to jak wejść na Mount Everest zimą w sandałach. Nierealne.

Swego czasu był jednym z najprężniejszych polskich agentów, w swojej stajni trzymał połowę reprezentacji Polski. Doświadczenie menedżerskie pomogło mu w prowadzeniu klubu – sam twierdził, że zna wszystkie bajeczki menedżerów, więc żaden szrotu mu nie wciśnie. Na rynku transferowym poruszał się z rozmysłem, często stosował podejście „teraz wciskają mi go za 60, poczekam do końca okna i podpiszę go za 20”. I wielokrotnie się udawało. Dwa lata po przejęciu klubu przywrócił Zawiszy miejsce w Ekstraklasie, później z niej spadł.

Nawet mimo spadku – sportowo wyglądało to nieźle. Kibice zarzucali mu, że nie dokłada do Zawiszy swoich pieniędzy, tylko leci na kroplówkach miasta. Sam Osuch przyznawał – po to awansował do Ekstraklasy, by już nie musieć dokładać do klubu swojej kasy. Podobną taktykę zdaje się mieć rodzina Kołakowskich. Jedni nazwą to pazernością, inni racjonalnym bilansowaniem budżetu.

Gdy Osuch był właścicielem Zawiszy, jego syn, Kajetan, wciąż był aktywnie działającym menedżerem. Sam mówił szczerze, że ojciec najpierw patrzy na jego oferty. Piotr Kuklis w wywiadzie u nas wspominał: – Osuch sprowadził czterech środkowych pomocników, część z polecenia, a część, żeby ich wypromować. Oczywiście gdybym był najlepszy, to bym grał. Żaden trener nie strzeli sobie w stopę. Aczkolwiek istniały pozaboiskowe naciski i jeśli byliśmy na porównywalnym poziomie, to grali ci, którzy mieli plecy, czyli ci, na których Osuch mógł zarobić. Był prezesem, który dalej prowadził menadżerkę. Taki klub nie ma prawa bytu.

Osucha w Zawiszy zapamiętaliśmy głównie przez pryzmat absurdalnego konfliktu z kibicami, który finalnie doprowadził do tego, że Osuch pozbył się klubu, a ten odradza się w niższych ligach. Były krzyże wbijane na murawę bydgoskiego stadionu, ganianie piłkarzy po ulicach, wybijanie Osuchowi szyb, strajki, wyzwiska, groźby, przepychanki o to, kto ma sprzedawać klubowe gadżety i zgarniać zyski z cateringu. Zaczęło się od burd podczas meczu z Widzewem, po których Osuch otwarcie skrytykował grupę kibiców. No i lawina poszła. Historia jakich wiele – właściciel wprowadził Zawiszę do Ekstraklasy i dał mu Puchar Polski, a grupa kumatych wygnała go z klubu.

ŁUKASZ MASŁOWSKI

Był w stajni menedżerskiej Marcina Kubackiego, stał się dyrektorem sportowym, gdyż – jak sam mówił – nawet jeśli ten zawód oznacza większą niepewność i mniejsze profity, liczy się adrenalina podobna do tej, którą czuje się na boisku. Masłowski zaczął od poligonu doświadczalnego w postaci Olimpii Grudziądz, przez kilka lat budował Wisłę Płock, ostatnio pracował w Widzewie, lecz ten krótki okres okazał się z wielu powodów rozczarowaniem.

Skupmy się głównie na Wiśle Płock i współpracy z Marcinem Kubackim. Czy współpracował z nim częściej niż z innymi agentami? Tak. Czy Wisła wyszła na tym źle? Raczej nie. Dzięki koneksjom udało się zaliczyć dwa celne strzały…

– ściągnąć Dominika Furmana, co – o czym mówił Masłowski wprost – bez wypracowanej wcześniej relacji nie byłoby możliwe (Masłowski opiekował się karierą Furmana).

– drogo sprzedać Arkadiusza Recę, (przy sprzedaży agent uwzględnił także interesy klubu i podbijał stawkę).

Poza tym, ze stajni Kubackiego Wisła Płock przygarnęła…

– Damiana Rasaka (solidny ligowiec),

– Bartłomieja Żynela (bramkarz z potencjałem),

– Oskara Zawadę (wtedy – napastnik z potencjałem).

Każdy z tych transferów mniej lub bardziej się bronił, a więc współpraca z poprzednią stajnią menedżerską przyniosła Wiśle więcej profitów niż ewentualnych szkód. Ale sporą niesprawiedliwością byłoby ocenianie Masłowskiego tylko przez pryzmat tej współpracy – zatrudniał piłkarzy od przeróżnych agentów, a dzięki znajomości rynku dobrze poruszał się w branży. Zdarzyło mu się kilka innych świetnych strzałów (Giorgi Merebaszwili, Jose Kante, Damian Szymański, Alan Uryga), generalnie – dał się poznać jako człowiek, który ma oko do piłkarzy. To chyba cecha wspólna menedżerów, którzy zamienili pośrednictwo na fuchę w klubach. 

MAREK JÓŹWIAK

„Beret” szukał dla siebie miejsca po karierze w wielu rolach. Był skautem Legii, później jej dyrektorem sportowym, pracował w Lechii jako szef skautingu i menedżer, w międzyczasie parał się menedżerką. Swoje plany tworzenia prężnej agencji szybko porzucił. Jego przypadek jest inny niż pozostałych – najpierw zajmował się pracą w klubach i głównie przez ten pryzmat go postrzegamy, menedżerka wyszła gdzieś po drodze, to nie ona go zdefiniowała. 

Zwłaszcza, że wielkich sukcesów w pracy menedżera nie miał. Można go było zapamiętać między innymi z transferu 14-letniego Mikołaja Kwietniewskiego do Fulham, który odbył się wbrew przepisom (piłkarz był za młody, przepisy w komiczny sposób omijano). Kontakt jednak nie został spalony – kilka lat później Jóźwiak sprowadził Kwietniewskiego do Wisły Płock. Jóźwiak ma rozległe kontakty i ciężko o tezę, że znajomości z okresu menedżerki otworzyły mu szczególnie wiele drzwi, albo w czymś przeszkadzają. Faktem jest jednak, że świetnie poradził sobie też w Wigrach Suwałki, gdzie trzeba już było dość mocno rzeźbić w drewnie. Jóźwiakowi to się udało, klub wywalczył utrzymanie, a sprawdzony w I lidze dyrektor spokojnie mógł zacząć działać w elicie. 

MAREK CITKO

Był to romans bardzo krótki, ale jakże burzliwy. Jakub Meresiński oszukał masę osób, a jedną z nich był Marek Citko, którego owinął wokół palca i zmamił wizją zrobienia go dyrektorem sportowym. Na rozmowach w Kielcach czy Krakowie sam Meresiński wzbudzał wątpliwości, ale to Citko był gwarantem zaufania – no tak, skoro angażuje się w to szanowana postać na rynku, może warto im zaufać?

Jak wyszło – wszyscy doskonale pamiętamy. Marek Citko w porę odciął się od „Meresia” i całe szczęście – cały mariaż jego reputacji nie poprawia, ale to było tylko naiwne zaufanie dla partnera biznesowego, który okazał się oszustem i gołodupcem, a nie chęć robienia z nim ramię w ramię przekrętów. Niestety dla Citki – nie zdążyliśmy się przekonać, jak wypada w roli dyrektora sportowego. 

ADAM MANDZIARA

Jeśli ktoś chce znaleźć argument przeciwko agentom w klubach piłkarskich, lepszego niż Adam Mandziara nie znajdzie. Już kiedyś kręcił się przy Wiśle Kraków, przyprowadził do klubu szwajcarskiego inwestora, który się rozmyślił, a sam Mandziara zerwał relacje z „Białą Gwiazdą” w sądzie, w którym domagał się od Wisły 700 tys. euro. Bogusław Cupiał mówił wtedy: – Trzeba uważać. Jak odpowie się Mandziarze „dzień dobry”, to wystawi rachunek.

Zakotwiczył w końcu w Lechii, którą od Andrzeja Kuchara wykupił Josef Wernze. I cała jego kadencja to… zbiór dziwnych, nieracjonalnych ruchów.

Zaczęło się od wagonów piłkarzy, które ściągały do Lechii Gdańsk. Powiedzieć, że była to awanturnicza polityka transferowa, to nic nie powiedzieć. Lechia potrafiła ściągnąć przez jeden sezon 28 piłkarzy – często przepłaconych, często piłkarzy-widmo, ale i takich, którzy okazali się w naszej lidze kozakami. 28 piłkarzy! A to niejedyny taki sezon. Z czasem przepływ piłkarzy wyhamował, ale naprawdę wyglądało to jak branie ludzi z łapanki – jeden transport przyjeżdżał, drugi wyjeżdżał i tak co pół roku. 

Każdy piłkarz kosztował, zwłaszcza że Lechia od lat uchodzi za klub, w którym można całkiem nieźle zarobić. Zdarzały się jej umowy za ponad sto tysięcy złotych miesięcznie. Efekty zobaczyliśmy po kilku latach. A są to…

– dług na poziomie 27 milionów,

– notoryczne zaległości w wypłatach,

– regularne sankcje od komisji licencyjnej,

– nieeleganckie zachowanie wobec zawodników, którzy odważyli się złożyć wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu.

Delikatnie sprawy ujmując – Mandziara laurki swojej branży nie wystawił. Jeśli cwaniactwo to cecha pożądana u agenta, sternik Lechii opanował je do perfekcji. Gdzie zaprowadzi to Lechię – to już inna para kaloszy. 

Fot. FotoPyK

Opublikowane 10.05.2020 11:32 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
B.G.
B.G.

Cos czuje ze prędzej czy później Mandziara zrobi z Lechii druga Zawisze i bursztyn z Gdańska juz do reszty zajdzie kurzem, jeżeli Lechia zleci do IV ligi 😉

aaaa
aaaa

Widzę usuwanie komentarzy rodem z 90minut.pl.. nikogo nie obraziłem, ale jak widać niektóre fakty są niewygodne.. najlepiej usunąć

Urbi59
Urbi59

Skoro Kołakowski już zadeklarował, że nie będzie wykładał swoich pieniędzy, to się skończy dokładnie z tak jak Midakami, bo o to środowisko Arki miało pretensje.

Do tego przykłady Osucha i Mandziary. Na dziś żaden agent nie zbudował zdrowego klubu i trudno się tego spodziewać teraz po Kołakowskim mając jeszcze 7 baniek długu.

maras
maras

jak miasto i canal + dadzą kasę to długu nie ma.

Szingai Kaondera
Szingai Kaondera

Byl jeszcze pan Ryszard Szuster, sprowadził Allianza do Górnika Zabrze 😉

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020