post

Opublikowane 09.05.2020 15:31 przez

Szymon Janczyk

Kto nie był w środku zimy w Wodzisławiu czy Bełchatowie na Pucharze Ekstraklasy, ten nie zna życia. Taką legendę z ust do ust mogą podawać sobie kibice niektórych drużyn. Ci, którzy ponad dekadę temu decydowali się na takie wyprawy, zyskiwali +100 do rankingu wiernego kibica. Nic dziwnego – Puchar Ekstraklasy dorobił się łatki „Pucharu Pasztetowej”. Rozgrywek niepotrzebnych i niechcianych. Mimo że próbowano uatrakcyjnić go wysokimi nagrodami, nikt się nim specjalnie nie interesował.

Jak to było, kiedy Polska chciała iść śladem Anglików?

Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, Śląsk Wrocław, GKS Bełchatów, Odra Wodzisław Śląski, Legia Warszawa. To lista zwycięzców i finalistów rozgrywek, które trwały od 2006 do 2009 roku. Lista, która wiele mówi o tym, jak Puchar Ekstraklasy był traktowany. Owszem, jest Śląsk, ale był to wówczas beniaminek. Owszem, jest Legia, ale przegrała finał 1:4. Groclin? Groclin się nie liczy. Gdyby ekipę z Grodziska wystawiono do Pucharu Wójta, Zbigniew Drzymała też chciałby go wygrać. W gablocie dumnie umieściłby nawet trofeum za wygranie Spartakiady, na której jego zespół mierzyłby się z reprezentacją miejscowego gimnazjum. Nie piętnujemy tego podejścia – jest piękne i szlachetne. Prawdę mówiąc, gdyby każdy właściciel podchodził do Pucharu Ekstraklasy w taki sposób, być może przetrwałby on próbę czasu. Ale szanse na to, że po tylu niepowodzeniach z przeszłości rozgrywki uda się reaktywować, od początku były niewielkie.

Nasz własny Puchar Myszki Miki

Zaczęło się jednak ambitnie. Władze Ekstraklasy SA szukały pomysłu na to, jak wcisnąć do kalendarza więcej spotkań. Tym, którzy wychowali się na ESA37, przypominamy – wtedy meczów ligowych było 30, więc faktycznie można było odczuć pewien niedobór. Postawiono na schemat angielski, ale dobrze w Polsce znany. W końcu przed laty prekursorem Pucharu Ekstraklasy był Puchar Ligi Polskiej. Tamten projekt zakończył się niepowodzeniem, co zwiastowało, jak skończy się ta historia.

Ale nie wyprzedzajmy faktów, bo działania Ekstraklasy ciężko było krytykować na samym starcie. Organizatorzy zagwarantowali pulę nagród na poziomie miliona złotych, z czego za sam triumf w finale zwycięzca mógł zarobić 300 tysięcy złotych. Podpisano też trzyletni kontrakt z telewizją Polsat, która miała wyłączne prawa do pokazywania meczów pucharowych. Co jeszcze? Ciekawostką była zasada, dzięki której w meczach mogli brać udział piłkarze bez kontraktu w danej drużynie. Każdy mógł przetestować w ten sposób trzech polskich zawodników, którzy mieli się sprawdzić na tle doświadczonych ligowców.

Oczywiście nie kryto się z tym, że ci doświadczeni ligowcy to raczej drugi garnitur. Przed startem pierwszej edycji Wojciech Stawowy mówił „Trójmiastu.pl”. – Każdy z piłkarzy, który wejdzie na boisko, będzie mógł udowodnić, że jest pełnoprawnym członkiem kadry pierwszej drużyny. Niektórzy już tej jesieni zrobili swoje. Takim zawodnikom jak Witkowski, Moskalewicz, Kowalski, Sokołowski, Sobieraj, Dziedzic czy Ława należy się odpoczynek.

Zresztą nie po to powiększono limit zmian do czterech, żeby wystawiać skład jak na eliminacje Ligi Mistrzów.

Groclin po falstarcie

Już w pierwszym sezonie pojawiły się pewne komplikacje. Po pierwsze ruszono ze sporym opóźnieniem – grać zaczęto dopiero pod koniec jesieni. Po drugie zmieniono system rozgrywek. Początkowo zakładano, że będzie to drabinka pucharowa. Skończyło się na a’la Lidze Mistrzów i sześciu meczach dla każdego z uczestników w samej fazie grupowej. Problemy szybko się nawarstwiały, bo choć w niektórych miejscach puchar traktowano poważnie – na Wisłę Kraków przychodziło kilka tysięcy osób, tak w innych miastach bywało słabiej. Na imienniczkę z Płocka chodziło 500, 600 kibiców, a mecz Pogoni z Arką w ogóle się nie odbył, bo gdynian zawieszono za korupcję. Ale – co by nie mówić – pierwsza edycja była całkiem udana. Organizatorzy mogli się pochwalić wypromowaniem Dawida Nowaka, który dzięki kapitalnej grze w Pucharze Ekstraklasy szybko wskoczył do składu GKS-u Bełchatów.

Nowak już na wstępie walnął Wiśle Płock cztery bramki. Był to jego trzeci w seniorskiej karierze mecz w podstawowym składzie. W czwartym takim występie zaliczył hattricka w starciu z ŁKS-em. Od tej pory Nowak był już podstawowym zawodnikiem „Brunatnych”, a na koniec sezonu zgarnął „koronę” króla strzelców pucharowych zmagań do spółki z Adrianem Sikorą. Obaj strzelili 9 goli i spotkali się w finale turnieju. – Wiadomo, jak to było traktowane, nie wszyscy grali. Widziałeś kartkę ze składami przed meczem i było widać, że tam prawie sama młodzież. To był puchar dla tych teoretycznie grających mniej w lidze. Ale mimo wszystko wiadomo, każda zdobycz strzelecka cieszy. Bez względu na to, czy to mecz mistrzowski czy Puchar Ekstraklasy – mówi nam piłkarz Groclinu.

Zbigniew Drzymała z trofeum za zdobycie Pucharu Ekstraklasy. fot. Newspix

Ekipa z Wielkopolski sięgnęła po trofeum, zgarniając wspomniane wcześniej 300 tysięcy złotych. – Byliśmy takim klubem, który starał się wygrać wszystko, co można wygrać. Ale czy mieliśmy jakieś dodatkowe premie za puchar? Powiem szczerze, nie wiem. Pamiętam tylko, że chłopcy nie mogli narzekać – zdradza Sikora.

Problem w tym, że pieniądze były jedyną nagrodą. Zwycięzca Pucharu Ekstraklasy nie zgarniał nic. Polski nie stać było na to, żeby rozdawać promocje do europejskich rozgrywek gdzie popadnie, więc ranga turnieju spadła. – Faktycznie, brakowało czegoś takiego, większej stawki. Na trybuny przychodziło też mniej kibiców, chociaż mnie każdy mecz cieszył. Dlatego też dla mnie gra rytmem środa-sobota nie była problemem, wręcz przeciwnie. Czekałem na każde spotkanie – ocenia napastnik Groclinu.

Skąd się wzięła pasztetowa?

Obiecujący początek był ostatnią pozytywną rzeczą dotyczącą Pucharu Ekstraklasy. Sezonu 2007/2008 nie dało się już traktować poważnie. Mecze były przekładane nawet z powodu spotkań towarzyskich (!), pojawił się też walkower, bo nie dbano o to, żeby sprawdzić, czy Ivan Djurdjević jest uprawniony do gry. Frekwencja leciała na łeb, na szyję. Organizatorzy liczyli na to, że starcia między odwiecznymi rywalami przyciągną publikę, ale rzeczywistość była rozczarowująca. Przykład? Ruch – Legia, 300 osób na trybunach. Górnik Zabrze w Sosnowcu? 400 widzów. Niechlubny rekord należy jednak do spotkania Polonii Bytom z Lechem Poznań, które oglądało… 50 kibiców.

Moje zespoły w Pucharze Ekstraklasy nie zrobiły nic wielkiego, wielkich wspomnień nie mam. Podejście do pucharu zależy od funduszy. Jeśli nagrody są wysokie, to motywuje piłkarzy. A jeśli jest to traktowane po macoszemu, bez fanfar, bez ważnych osób na trybunach, to nie ma święta. U nas puchary traktowało się zawsze jako drugorzędne zajęcie. Dopiero jak zakwalifikowało się wyżej, to się zaczynało granie – wyjaśnia Marek Motyka, opiekun Górnika Zabrze czy Polonii Bytom.

Podobnego zdania jest Michał Probierz, który w Pucharze Ekstraklasy prowadził trzy drużyny: bytomską Polonię, Widzew Łódź oraz Jagiellonię Białystok. – To były takie czasy, w których próbowano różnych rozwiązań. Nie ma u w naszej kulturze czegoś takiego, żeby na te mecze chodziło dużo osób. Pomysł był dobry, ale nie do końca udało się go zrealizować.

Zresztą nie ma co ukrywać, do spadającej rangi rozgrywek przyczynił się ich kolega po fachu. Wypowiedź Franciszka Smudy o „pucharze niepotrzebnej pasztetowej” – jak widać w tytule – przeszła do klasyki gatunki. Franz nawet nie ukrywał, że Puchar Ekstraklasy ma najgłębiej jak się da. Rzadko siadał nawet na ławce rezerwowych podczas tych spotkań, odsyłał do jej prowadzenia swoich asystentów, trenerów Młodej Ekstraklasy. Zresztą nie tylko trenerów, ale i piłkarzy. Na jedno ze spotkań Smuda wysłał kompletne rezerwy, jednocześnie desygnując bardziej doświadczonych zawodników na… mecz sparingowy. Pogardy dla tych rozgrywek w dobitniejszy sposób pokazać się już nie dało.

Ponownie okazało się, że najpoważniej do tematu podchodzi Groclin. Już bez Macieja Skorży i jego szczęśliwego krawata na ławce, ale wciąż z mocnym składem. Świerczewski, Ivanovski czy Lato byli gwarancją sukcesu. Swoje trzy grosze dorzucił też Błażej Telichowski. – Bardzo miło wspominam te rozgrywki, choć traktowane jako trzecie, jeśli chodzi o wagę. Aczkolwiek od ćwierćfinałów czy półfinałów napięcie rosło. Zdobyliśmy ten puchar dwa razy z rzędu, a zawsze radość z wygranej w finale w każdym pucharze jest fajne i zapisuje się w statystykach – mówi nam obrońca.

Grzelak został Brazylijczykiem

Nie dla wszystkich były to jednak spotkania o pietruszkę. Bartłomiej Grzelak dzięki Pucharowi Ekstraklasy przeżył najlepsze chwile w Legii Warszawa. Rosły napastnik, jak wiadomo, nie miał w stolicy lekko. Doczekał się choćby transparentu podsumowującego jego umiejętności techniczne: „Grzelak – nigdy nie będziesz Brazylijczykiem”.

Wspomniany transparent. Fot. Dariusz Hermiersz/Newspix

Wielu goli były piłkarz ŁKS-u i Widzewa nie strzelał, jednak właśnie w Pucharze Ekstraklasy zabłysnął i zapakował hattricka Groclinowi Grodzisk. Łącznie strzelił wówczas pięć bramek, zostając królem strzelców rozgrywek.

To milsza strona wspomnień Grzelaka, ale były też chwile, w których napastnikowi do śmiechu nie było. Klimat meczów pucharowych, jak już wspomnieliśmy, był piknikowy. Domowy mecz ŁKS-u z Legią nie przyciągnął wielu widzów. Raz, że łodzian nie bardzo to interesowało. Dwa, że Legia bojkotowała rozgrywki. – Nie spodziewajcie się wielkiej liczby kibiców, nie interesują nas te rozgrywki – zapowiadali przed finałowym starciem z Groclinem kibice z Łazienkowskiej 3. Trzy, że ŁKS i Legia w 2007 roku grały ze sobą… siedmiokrotnie! Nie dziwimy się, że pojedynki mogły się obydwu stronom przejść.

Dlatego też na mecz z „Wojskowymi” w Łodzi przyszła garstka osób. Jesienna aura i słabe widowisko skłoniły łódzkich kibiców do nietypowej zabawy. Jako że Grzelak ŁKS-owi podpadł, wzięto go na cel i szydzono z niego przez cały czas. „Goździkowa przypomina, Grzelak kawał skurwysyna”, „Nigdy nie będziesz Brazylijczykiem” i inne przyśpiewki podsumowujące napastnika Legii. Prawdziwa jazda zaczęła się jednak, kiedy piłkarz zszedł z boiska. Kibice ŁKS-u zaczęli domagać się… jego powrotu. „Wpuśćcie Grzelaka, inaczej będzie tu draka” – śpiewali gospodarze, jednak Legia nawet gdyby chciała, nie mogła spełnić ich żądania.

Polska w cieniu Śląska

Organizatorzy widzieli, jak z roku na rok Puchar Ekstraklasy traktowany jest coraz mniej poważnie. Dlatego przed sezonem 2008/2009 postanowili dwukrotnie zwiększyć pulę nagród. Wygrany w finale otrzymywał 600 tysięcy złotych, ale wcześniej mógł podnieść z boiska pół miliona. Ponad bańka za puchar trzeciej kategorii? Nie jest źle. Ba, nawet lepiej niż nieźle, bo wygrany „Pucharu Pasztetowej” zgarniał wtedy dwa razy większą sumę niż zwycięzca Pucharu Polski. Trofeum ostatecznie trafiło w ręce Śląska Wrocław, który był wówczas beniaminkiem Ekstraklasy.

Byłem na wszystkich domowych meczach Śląska w tym sezonie i na finale w Wodzisławiu. Trener Tarasiewicz miał duży wpływ na piłkarzy, potrafił ich zmotywować, stawiając za cel wygranie pucharu. Wiadomo było, że większość klubów podejdzie do niego jak do przykrego obowiązku, ale w przypadku Śląska satysfakcja na koniec była ogromna. W Polsce nie ma wielu klubów z bogatymi gablotami. We Wrocławiu po latach nikt nie narzeka, że udało się wtedy wygrać – wspomina Michał Zachodny, dziennikarz obecnie związany z PZPN-em.

Czytając relacje wrocławskich mediów, czy stron skupionych wokół Śląska, można zauważyć, że nadzieje na zwycięstwo były spore. Nie chodziło wcale o pieniądze, a o wykorzystanie szansy na wygranie czegokolwiek. Niestety, nie wszyscy podeszli do tematu w ten sposób. Aż trzy mecze zweryfikowano jako walkowery z powodu zwykłej niedbałości. Przykład? Ruch Chorzów ukarano za zbyt dużą liczbę zmian. Przed sezonem zmieniono bowiem zapis na taki, który pozwalał trenerom na dokonanie sześciu roszad. Zasady były jednak takie, że trzech z nich należy dokonać w przerwie, a w trakcie regulaminowego czasu gry do wykorzystania będą standardowe trzy zmiany. Niebiescy natomiast wszystkie cztery korekty przeprowadzili w trakcie regulaminowych 90 minut.

Skład półfinalistów nie pozostawiał złudzeń: nie są to rozgrywki dla ligowej elity. Śląsk, Arka Gdynia, Odra Wodzisław Śląski i GKS Bełchatów. Nic dziwnego, że finału nie rozgrywano na Stadionie Narodowym. Choć wycieczka na arenę w Wodzisławiu też miała swój klimat. – Jakkolwiek to śmiesznie brzmi, to jedno z moich najlepszych piłkarskich wspomnień. Nie mam z tym problemu, byłem na finale Euro 2016, ale do dzisiaj wspominam wejście na mały obiekt w Wodzisławiu, całą – troszkę przaśną – atmosferę z kapelą. Zbyt często na wyjazdy Śląska Wrocław nie jeździłem, ale stwierdziłem, że ten jeden raz muszę pojechać. To była pierwsza za mojego życia okazja, żeby Śląsk Wrocław coś wygrał i nawet mając opcję pójścia na trybunę prasową stwierdziłem, że chcę to przeżyć jako kibic. Każde uczucie, łącznie z wejściem przez chaszcze i prowizoryczne bramki, oczekiwanie finału, gol Krzysztofa Ulatowskiego… To było coś wyjątkowego – opowiada Zachodny.

Oczywiście poziom sportowy nie był przesadnie wysoki. Choć Śląskowi akurat zaangażowania nie można było odmówić. – Mecz sam w sobie nie był zbyt dobry. Nie przypominam sobie zresztą żadnego dobrego piłkarsko meczu Pucharu Ekstraklasy… Nie była to oczywista przygoda, nie był to puchar, w którym grają podstawowi zawodnicy. Ale nie chodziło o to, czy grali podstawowi piłkarze, a o ich podejście. W meczu finałowym podejście Śląska było wzorowe. To był ten mecz spod znaku „finałów się nie gra, finały się wygrywa” – mówi nasz rozmówca.

Co by nie mówić – stadion w Wodzisławiu dzięki temu finałowi zobaczył komplet widzów, a był to rzadki widok. Piłkarskie święto zakłócili jednak… policjanci. Po meczu zatrzymano piłkarzy podejrzanych o udział w aferze korupcyjnej.

Morza łez nie było

Barwne i niecodzienne zdarzenia, bo jak inaczej nazwać aresztowania w szatni po finale krajowych rozgrywek, okazały się ostatnim wspomnieniem związanym z Pucharem Ekstraklasy. Organizatorzy ogłosili, że kolejnych edycji nie będzie. Do porażki nikt nie chciał się przyznać, więc zamiast mówić o tym, że każdy te rozgrywki miał gdzieś, winę zrzucono na brak zainteresowania ze strony telewizji. A skoro meczów nie chciano oglądać nawet w domach, to nie ma co się dziwić, że i na stadion przychodziło coraz mniej osób i klubom po prostu nie spinały się budżety. – Jeżeli chodzi o Piasta, to po awansie był boom. Pamiętam mecz z Wisłą Kraków, który wygraliśmy 1:0, tam było bardzo dużo ludzi, jeszcze na starym stadionie, atmosfera była dobra. Ale te czołowe drużyny podchodziły do tego inaczej. Jak się pojechało na rewanż do Krakowa to nie cieszyło się tam popularnością – tłumaczy Piotr Prędota, król strzelców ostatniego turnieju.

Piotr Prędota kontra Arkadiusz Głowacki w Pucharze Ekstraklasy. Fot. Michał Stawowiak/Newspix

Początkowo Ekstraklasa szukała jeszcze wymówek i liczyła, że jeśli nie teraz, to za rok Puchar wróci. – To było naturalne wydłużenie sezon, piłkarze grali rytmem środa-sobota. Dla wielu te rozgrywki były szansą wejścia do pierwszej drużyny – mówił Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy w rozmowie z „Dziennikiem”. Nie wszyscy jednak podzielali jego opinię. – Na pewno nie będziemy rozpaczać. Proponowaliśmy Ekstraklasie, żeby te rozgrywki odbywały się systemem pucharowym, mecz-rewanż. Postulowaliśmy też o rezygnację z warunku konieczności gry ośmiu zawodników, którzy w ostatnim czasie występowali w Ekstraklasie. Dla nas miałoby to sens, gdyby w Pucharze mogli grać zawodnicy z zaplecza pierwszej drużyny – oceniał dyrektor sportowy Lecha Poznań, Marek Pogorzelczyk.

Jednym z niewielu zwolenników Pucharu Ekstraklasy był Jacek Krzyżanowski, ówczesny prezes Piasta Gliwice. – To urozmaicało rywalizację klubową. Mecze pucharowe miały mniejszy ciężar gatunkowy, więc pozwalały trenerom na sprawdzenie rozwiązań taktycznych, były poligonem dla piłkarzy.

Puchar pełen kontuzji

Poligon jednak zamknięto na trzy spusty. Trudno zresztą ocenić, czy faktycznie można było skorzystać na grze o „pasztetową”. Przykładem jest wspomniany Prędota, który mimo trafiania do siatki w tych rozgrywkach, wielu szans w Gliwicach nie dostał. – Zacząłem mniej grać, trener stawiał na bardziej doświadczonych piłkarzy. Puchar był szansą, żeby się pokazać. Czy to zaprocentowało? Może po części tak, ale po pucharze za dużo nie pograłem. Wspominam to jednak bardzo miło choć… Żadnej nagrody dla króla strzelców na koniec nie było. Być może to był za mały prestiż, żeby rozdawać trofea! – żartuje piłkarz obecnie grający w Avii Świdnik.

Ale przykłady tych, którzy w Pucharze Ekstraklasy się wybili, też znajdziemy. Choćby śp. Ivan Turina, który dzięki skutecznej grze między słupkami w starciach trzeciej kategorii, wskoczył do bramki Lecha na mecze Pucharu UEFA. O ile jednak Turinę PE wypromował, tak Łukasza Gargułę zatrzymał. Pomocnik GKS-u Bełchatów grał w reprezentacji Polski i szykował się do przejścia do Wisły Kraków. W końcówce lutego wystąpił jednak w starciu o „Puchar Pasztetowej” z Legią Warszawa, które zakończył po sześciu minutach. Zmrożone boisko, zerwane więzadła. Dramat. Nie był to przypadek odosobniony. – Kiedy pracowałem w Widzewie mieliśmy perypetie w Krakowie, bo mecz przełożono z powodu mgły. Natomiast w meczu z Łęczną graliśmy, choć piłki nie było widać wcale. Nie wspominam tego starcia miło, bo zakończył się chyba czterema kontuzjami – mówi Michał Probierz.

Szkoleniowiec dodaje jednak, że choć opinia o poziomie spotkań była niska, piłkarze wcale nie traktowali tego jako zło najgorsze. – To było dobre dla zawodników, bo było to jakieś przetarcie. Oczywiście jak się patrzy na inne kraje, to takie puchary wyzwalają dodatkowe emocje, ale i tu nie było ciężko o motywację. Każdy walczył o swoje miejsce.

Podobnego zdania jest Prędota. – Wszyscy podchodzili do gry normalnie, każdy starał się wygrać. To był pierwszy sezon po awansie, więc każdy chciał jak najczęściej z drużynami z Ekstraklasy grać. Ja byłem jeszcze względnie młody, więc podchodziłem do tego tak, jak do ligowego meczu.

Z czego wynikał więc poziom, który nie zachęcał do kupienia biletu? – Nie znam drużyny, która wychodziłaby na mecz za karę, ale w przypadku młodszych chłopaków mogło brakować jakości. Czasami stres powodował, że grali słabiej – twierdzi Błażej Telichowski.

Zabrakło nam Wembley

Co było więc największym problemem Pucharu Ekstraklasy? Stawiamy na brak renomy, bo faktycznie pole do popisu dla młodzieży było spore. Część z niej nie przebiła się do poważniej piłki, jak choćby 16-letni Mikołaj Zwoliński. Ale część faktycznie się w Ekstraklasie pojawiła. Radosław Janukiewicz i Mateusz Machaj zaczynali od grania o „pasztetową” z Lechem. Adam Frączczak, Maciej Rybus czy Ariel Borysiuk startowali w Pucharze Ekstraklasy jako piłkarze Legii. Krzysztof Mączyński wchodził dzięki niemu do składu Wisły Kraków.

Talenty miały więc pole do popisu i było kogo oglądać. Było też o co grać. – Milion to kwota porównywalna do tej, którą dostają teraz triumfatorzy Pucharu Ligi w Anglii. Tego, który kończy się na Wembley, tego, do którego kluby mają różne podejście, ale ostatnio wygrywa go Manchester City, czyli klub z ogromnym potencjałem. Oczywiście mają pewne uwagi co do tych rozgrywek, ale koniec końców je wygrywają. Kiedy przychodzi do finału też nie jest tak, że nikt na Wembley nie jedzie. Wypełniają szczelnie stadion, cieszą się triumfem, cieszą się zdobytym trofeum, a pieniądze są na trzecim planie – uważa Michał Zachodny.

A u nas? Tak, jak mówił Marek Motyka. Brak poważnych gości na trybunach, przaśne show finałowe w Wodzisławiu. Zresztą rację ma też trener Probierz, który stwierdził, że w Polsce po prostu nie ma na to kultury. Zwróćmy uwagę, że nawet Puchar Polski, który PZPN uczynił mocno atrakcyjnymi rozgrywkami pod wieloma względami, nadal jest traktowany po macoszemu. Ilu trenerów powtarza „skupiamy się na lidze” i wypuszcza na pucharowe rozgrywki rezerwy? No właśnie. O odpowiednią frekwencję na stadionach również niełatwo, ponieważ spotkania Pucharu Polski nie są rozgrywane w weekendy. Dlatego nie ma się co dziwić, że kiedy puchary były dwa, a nie jeden, olewanie było jeszcze bardziej widoczne.

Dziś powracanie do Pucharu Ekstraklasy nie ma już większego sensu. Ponad 30 meczów w sezonie, Puchar Polski, europejskie puchary (no, z nimi to problem akurat najmniejszy) – można mieć przesyt. Dlatego o pociesznej „pasztetowej” pamiętać będziemy tylko dzięki opowieściom o środowych wyprawach do Wodzisławia czy golach Fernando Bonjoura, który w debiucie dla Kolejorza pogrążył Pogoń Szczecin, ale nie był na tyle dobry, by kiedykolwiek dorobić się choćby jednego spotkania w lidze.

Ile takich meteorytów przemknęło przez Polskę dzięki Pucharowi Ekstraklasy? To już materiał na inną opowieść.

SZYMON JANCZYK

Fot. Dariusz Hermiersz/Newspix

Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
#WeszłoFuksem
11.08.2021

Osiem tysięcy w kieszeni na połączeniu portugalsko-francusko-polskim

Coraz częściej przy robieniu cyklu „Weszło Fuksem” wychodzi z nas klasyczny janusz. Czujemy wręcz, jak rośnie nam nos, czerwienieją poliki i z jakąś taką większą estymą zerkamy na białe podkoszulki… Trudno nie zazdrościć ludziom, którzy trafiają takie kupony. A co dzisiaj mamy w „Weszło Fuksem”? Ostatnie niedobitki z Igrzysk w Tokio, sporo trafionych meczów tenisowych, […]
11.08.2021
#WeszłoFuksem
30.07.2021

Tona szczęścia w ESA, ekspert z Tokio i badminton na wagę trzech stówek

Łączny kurs 18.88 na treblu z Ekstraklasy. 7/7 z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zwycięstwo Legii zagrane za tysiaka. Trebel na live z igrzysk. Taki sympatyczny zestaw kuponów mamy dla was w naszym cyklu #WeszłoFuksem. Co tydzień wybieramy najciekawsze kupony z Fuksiarza, żeby uplastycznić i unaocznić wam, że komuś naprawdę wchodzą te szalone kupony! Różnie układał […]
30.07.2021
Weszło
21.07.2021

Podolski zostanie królem strzelców albo zaliczy bramkę sezonu?

Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze i jest to oczywiście piękna historia, tak wyczekiwany powrót do domu, natomiast dalej też musi być coś dopisane. Już na boisku. Nie wystarczy, że Podolski się uśmiechnie i sprzeda parę ładnych zdań. Potrzebne są też bramki, asysty, wpływ na zespół. Wszyscy się zastanawiamy – jak to z Podolskim w […]
21.07.2021
#WeszłoFuksem
14.07.2021

Euro, Copa America, tenis i UFC – czyli jak obłowić się w Fuksiarzu

Euro za pasem, zatem codzienne typowanko też za nami. No chyba, że ktoś lubi typować hokeja w poniedziałek, we wtorek i środę Ligę Mistrzów, w czwartek Ligę Europy, a w weekend Ekstraklasę i między to wplata siatkówkę. Tak czy siak – czas podsumować wasze najlepsze kupony w cyklu „Weszło Fuksem”. Co mamy dzisiaj? UFC, Euro, […]
14.07.2021
Weszło Extra
12.09.2021

Żuraw: Porywam się z motyką na słońce

Dlaczego nie lubi krzyczeć? Czy rywale wygrywają z jego zespołami poprzez „determinację, zaangażowanie i zakrzyczenie”? Dlaczego inspiruje się drużynami, a nie trenerami? Jakie były przyczyny kryzysu Lecha? Czy w pewnym momencie czuł się czołowym polskim trenerem? Dlaczego Lech nie mógł osiągnąć więcej? Czy miał wystarczająco szeroką kadrę i czy mógł mieć jakikolwiek wpływ na wymuszenie […]
12.09.2021
Ekstraklasa
11.09.2021

„Nie lubię nudy. Najbliżej mi do wściekłej filozofii Red Bulla”

– Najbliższa mojemu sercu, tak się trochę z tego śmieję, jest filozofia fast&furious, czyli szybcy i wściekli, trochę tak jak robią to w Red Bullu. Dynamicznie, atakująco, napastliwie – jak najszybciej do przodu, jak najszybciej odebrać, jak najszybciej działać. Piłkarze w tym systemie są wybiegani, silni, szybcy. Dużo się dzieje na boisku. Ale to jest […]
11.09.2021
Weszło Extra
10.09.2021

Korona była solą w oku. Chciałbym, by stała się oczkiem w głowie 

Korona Kielce przejadła przez dwanaście lat 80 milionów złotych miejskich pieniędzy. W zeszłym roku została odbita z niemieckich rąk i wychodzi na prostą. Dowody? Pierwsze miejsce w tabeli i pierwszy od dwunastu lat symboliczny zysk w bilansie rocznym. Jak do tego doszło? Opowiada prezes Korony, Łukasz Jabłoński. Rozmawiamy o szukaniu oszczędności, zwolnieniu Bartoszka, relacjach z […]
10.09.2021
Weszło Extra
21.08.2021

Spełniony byłbym dopiero po wygraniu Ligi Mistrzów

Dlaczego dopiero po wygraniu Ligi Mistrzów z Rakowem Częstochowa powiedziałby: „wow, to całkiem niezłe osiągnięcie”? Czy Raków ma szansę stać się krajową potęgą na miarę Legii czy Lecha? Dlaczego woli przekonywać wizją niż pieniędzmi? Czy naprawdę nie wierzy w polskich dyrektorów sportowych i jak to możliwe, że od wielu z nich ma większe kompetencje w […]
21.08.2021
Cały na biało
17.08.2021

Chcę być najlepszy na świecie

Kacper Kozłowski to piłkarz o zupełnie innej mentalności niż polscy młodzieżowcy. Nie odczuwa stresu, pokora jest mu obca. Nie jara go, że został najmłodszym piłkarzem w historii Euro. O wyjeździe na turniej mówi „powołanie jak każde inne”. Wprost przyznaje, że chce odejść z Pogoni najpóźniej w następnym sezonie. Jego kariera toczy się błyskawicznie. Zaczynał grać w klubie […]
17.08.2021
Weszło Extra
17.07.2021

Nie jestem chciwy. Oddałem Wiśle pieniądze

Aleksander Buksa rozstał się z Wisłą w burzliwych okolicznościach. Gdy obie strony wymierzały sobie kolejne ciosy, on sam, aż do teraz, nie zabierał głosu. Po transferze do Genoi, już na chłodno, napastnik z rocznika 2003 rozlicza się z Wisłą Kraków. – Zwróciłem Wiśle kwotę za podpis oraz wynegocjowaną pensję. Nie chcę mieć etykiety gościa, który rzuca się na […]
17.07.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Hej, Pogoń. Nie startuj już w Pucharze Polski. Nigdy

Drodzy „Portowcy”, jesteście fajnym klubem, dokonujecie sensownych ruchów, macie na siebie pomysł, macie w mieście klimat do piłki, dobrze szkolicie młodzież, budujecie okazały stadion. Jako że trudno nie pałać do was w ostatnich latach sympatią, chcemy podsunąć wam pewien pomysł. Z czystej życzliwości. Gorąco prosimy o przemyślenie go na najbliższym spotkaniu pionu sportowego. Nasz pomysł […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Jaga w defensywie? Kabaret. I to taki marnej jakości

Sezon ledwie się na dobre zaczął, a Jagiellonia ma już na koncie trzy spotkania, w których przyjęła od rywali trzy bramki. Udało się to Górnikowi Zabrze jeszcze w sierpniu. A na przestrzeni tygodnia białostoczanie przyjęli trójkę od Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Dzisiaj Jaga gładko dostała w trąbę u siebie i pożegnała się z Pucharem […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Gdzie Szymański? Czemu Płacheta? – powołania Sousy | Smykałka #19

21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Kamil Grosicki i stolica. Związek, który nie mógł przetrwać

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Stadion Radomiaka z trzema, a nie dwiema trybunami? Jest taki plan

Co jakiś czas zaglądamy do Radomia, a konkretniej – na budowę nowego stadionu w tym mieście. Inwestycja, która może posłużyć za scenariusz do sequelu „Niekończącej się opowieści” powoli idzie do przodu. W ostatnich tygodniach można usłyszeć optymistyczne prognozy, a z naszych ustaleń wynika, że miasto chciałoby, żeby w pierwszym etapie budowy powstał obiekt z trzema, […]
21.09.2021
Weszło Extra
14.02.2021

Radosław Kucharski – osąd bohatera

Radosław Kucharski w ostatnim czasie znalazł się na celowniku kibiców Legii Warszawa. W zasadzie ciężko się temu dziwić, bo kibice mistrzów Polski chcą zwykle dwóch rzeczy: transferów oraz sukcesów. W środku sezonu ciężko o to drugie dlatego domagano się przynajmniej tego pierwszego. Tymczasem do wczoraj Legia nie sprowadziła ani jednego nowego zawodnika, a Czesław Michniewicz […]
14.02.2021
Weszło Extra
13.12.2020

Warchoły kontra Scyzory. Skąd się wzięła “Święta Wojna” Radomia z Kielcami?

“Warchoły jadą na świętą wojnę do Scyzorów. Jesteśmy coś winni ofiarom 1976 roku. Zbiórka w sobotę o 8:30 na dworcu PKP” – lokalne “Echo Dnia” cytowało plakaty, które zawisły w całym Radomiu. Kibice Radomiaka dostali wówczas zakaz wyjazdowy od PZPN-u za awanturę na meczu z ŁKS-em. Ale zbytnio się tym nie przejmowali. – Jedziemy tam […]
13.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

– Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z […]
01.12.2020
Weszło Extra
29.11.2020

Gennaro Gattuso. Portret wojownika

– Kiedy patrzyłem na Andreę Pirlo i na to, co robi z piłką, zastanawiałem się, czy w ogóle mogę nazywać siebie piłkarzem – mówił sam o sobie Gennaro Gattuso. Wojownik, wściekły pies i polisa ubezpieczeniowa Milanu przez ponad dekadę. Mistrz świata, dwukrotny zwycięzca Ligi Mistrzów. Człowiek, który zjadał ślimaki żywcem, wbijał kolegom z szatni widelce […]
29.11.2020
Weszło
28.11.2020

Simić: „U Giampaolo przez miesiąc trenowaliśmy bez piłki. Tak uczył taktyki”

– Wierzę, że w przyszłości zagram w reprezentacji Chorwacji razem z Duje Caleta-Carem – deklaruje Lorenco Simić, stoper Zagłębia Lubin. Dlaczego uważa, że jego marzenia mają prawo się spełnić? Jak to się stało, że grał w Serie A, a dziś jest na Dolnym Śląsku? Wychowanek Hajduka Split opowiedział nam o treningach u Marco Giampaolo, na których nie […]
28.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kibic
Kibic
1 rok temu

Uwaga, gratka dla kibiców spragnionych piłkarskich emocji. Finał PE Groclin – Bełchatów w całości: https://www.youtube.com/watch?v=agepNgy_UbI

skid
skid
1 rok temu

Puchar ligi był by spoko.

fachowiec
fachowiec (@fachowiec)
1 rok temu

Zapamiętałem jeden charakterystyczny mecz Pucharu Ekstraklasy.
Konkretnie Wisła – Legia z 2008 roku. Wisła szła wtedy przez ligę jak burza, zdobyła 77 punktów w 30 meczach, do czego od tamtej pory nikt się nawet nie zbliżył.
Legia grała bez wielu piłkarzy podstawowego składu, juniorami takimi jak Frączczak, Wysocki, Majkowski, Augustyn, wspartymi kilkoma bardziej doświadczonymi graczami, na co dzień rezerwowymi.
Z kolei Wisła na ten mecz Pucharu Ekstraklasy spięła się jak gacie w kroku. Wystawili mocny skład, z reprezentantami itd. 10 tysięcy ludzi przyszło na trybuny oglądać pogrom odwiecznego rywala.
Zamiast tego, Wiślacy bili głową w dobrze zorganizowany mur warszawskiego zespołu. Mądra defensywa, skuteczna kontra zakończona bramką Grzelaka, 0:1 i niespodzianka stała się faktem.
Tego dnia triumfował bardzo dobry plan taktyczny Janka Urbana. Choć Wisła zdobyła mistrzostwo Polski, to Urban w tamtej rundzie pokonał Skorżę na wszystkich frontach – w lidze, finale PP i w tym właśnie meczu LE.

nikita
nikita (@nikita)
1 rok temu

Ten Puchar może miałby szansę dłużej się utrzymać, gdyby był złożony tylko z fazy pucharowej i nie rozwlekano go tą bezsensowną fazą grupową. No i gdyby urozmaicono trochę rywalizację dopuszczając drużyny z zaplecza, tak jak w Pucharze Ligi z lat 2000-2002.

Staszek Anioł
Staszek Anioł (@staszekaniol)
1 rok temu
Reply to  nikita

Tyle że ten z lat 2000-2002 też się nie utrzymał, choć takie nagrody dla uczestników były tam całkiem spore.

Lou
Lou
1 rok temu

Szczerze powiedziawszy teraz mamy duzo lepszy klimat dla takich eksperymentow. Poziom profesjonalizmu jest wyzszy, glod trofeow tez, przy dobrej oprawie daloby sie to sprzedac. Na pewno nie byloby burakow, ktorzy woleliby w tym samym czasie grac sparing, bo zostaliby przez media zjedzeni.

Suche Info
22.09.2021

EFL Cup: Klich i Bednarek przechodzą dalej, Everton odpada

We wtorkowy wieczór rozegrało się kilka meczów EFL Cup. Grała połowa Premier League, a więc streścimy wam pokrótce, co działo się na angielskich boiskach. Liverpool gładko opędzlował Norwich 3:0. Czy zagrał Przemysław Płacheta? No cóż, bez zaskoczenia – nie było go w kadrze meczowej. Juergen Klopp dość lajtowo podszedł do tematu, nie zagrał nikt z […]
22.09.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Bez niespodzianki: Zagłębie opędzlowało rezerwy Śląska

We wtorkowych meczach Pucharu Polski doszło tylko do jednej niespodzianki. Co chcemy przez to powiedzieć? Ano to, że Zagłębie Lubin zgodnie z oczekiwaniami spokojnie poradziło sobie z rezerwami Śląska Wrocław. Był to mecz dla Zagłębia… co najmniej niewygodny. Gdyby lubinianom zdarzyła się wpadka z rezerwami lokalnego rywala – a „Miedziowi” wielokrotnie udowadniali, czy to z […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Ryszard Wieczorek: – Mam nadzieję, że będzie to nawóz pod rozwój klubu

Zakurzony Ryszard Wieczorek góruje dziś nad renomowanym Kostą Runjaiciem. Co miał do powiedzenia po meczu? Cytujemy za oficjalną stroną Pogoni: – Źle zaczęliśmy mecz, myślę, że zjadła nas trochę trema. Zbyt łatwo dopuszczaliśmy Pogoń pod bramkę i straciliśmy gola. To nas odblokowało. Zaczęliśmy grać swoją piłkę. Mieliśmy dwa stałe fragmenty gry, wyrównaliśmy i uwierzyliśmy w […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Runjaic: – Puchary rządzą się swoimi prawami

Tak! Mamy to! Czuliśmy, że to słynne hasło padnie już w pierwszej rundzie. I padło. Kosta Runjaic stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że „puchary rządzą się swoimi prawami”. Brawo! To są wypowiedzi, o które nic nie robiliśmy! Natomiast nie chcemy tylko szydzić, bo Runjaic wziął na siebie pełną odpowiedzialność za ten mecz. Na spotkaniu z dziennikarzami […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Hej, Pogoń. Nie startuj już w Pucharze Polski. Nigdy

Drodzy „Portowcy”, jesteście fajnym klubem, dokonujecie sensownych ruchów, macie na siebie pomysł, macie w mieście klimat do piłki, dobrze szkolicie młodzież, budujecie okazały stadion. Jako że trudno nie pałać do was w ostatnich latach sympatią, chcemy podsunąć wam pewien pomysł. Z czystej życzliwości. Gorąco prosimy o przemyślenie go na najbliższym spotkaniu pionu sportowego. Nasz pomysł […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Jaga w defensywie? Kabaret. I to taki marnej jakości

Sezon ledwie się na dobre zaczął, a Jagiellonia ma już na koncie trzy spotkania, w których przyjęła od rywali trzy bramki. Udało się to Górnikowi Zabrze jeszcze w sierpniu. A na przestrzeni tygodnia białostoczanie przyjęli trójkę od Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Dzisiaj Jaga gładko dostała w trąbę u siebie i pożegnała się z Pucharem […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Węgry bez kibiców. Kara za mecz z Anglią

Mecz z reprezentacją Anglii i rasistowskie oskarżenia w tle? Brzmi znajomo. Ale tak, jak podczas meczu Polaków do żadnych incydentów nie doszło, a burza wokół Kamila Glika okazała się wyolbrzymioną do granic historią, tak węgierska federacja poniesie konkretne konsekwencje. Za co? Ano za to, że z trybun padały obraźliwe hasła względem angielskich piłkarzy, zwłaszcza w […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kontuzja Baszkirowa. Kilka tygodni przerwy

Złe wieści dla Zagłębia Lubin. Jewgienij Baszkirow doznał urazu. Klub komunikuje, że czeka go kilka tygodni przerwy. Jeszcze nie są znane szczegóły urazu Rosjanina, który dopiero przejdzie detaliczne badania. Wiadomo, że kontuzja dotyczy kolana. Baszkirow wystąpił w ostatnim meczu lubinian z Bruk-Betem, ale został zmieniony w przerwie. W tym sezonie czterokrotnie znalazł się w wyjściowym składzie. […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Gdzie Szymański? Czemu Płacheta? – powołania Sousy | Smykałka #19

21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Klopp napisał wzruszający list do chorego na raka kibica

Juergen Klopp to świetny człowiek. Niewiele jest w wielkiej piłce postaci, które wzbudzałyby tak dużą sympatię. Kiedy dowiedział się, że jeden z kibiców Liverpoolu walczy z rakiem, napisał do niego list, by go wesprzeć. Niestety, historia nie zakończyła się happy endem. Chory na nowotwór Chris zmarł. Jego brat wrzucił na Twittera list, jaki wysłał szkoleniowiec […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Kamil Grosicki i stolica. Związek, który nie mógł przetrwać

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Patologia. Piłkarz celowo złamał rywalowi nos

Niższe ligi mają swój kapitalny urok, ale niestety przynoszą też mroczne historie – czasem wręcz rodem z kryminałów. Taka właśnie wydarzyła się na austriackich boiskach, gdzie rosyjski zawodnik, niejaki Raschid Arsanukajew, dopuścił się niewiarygodnego chamstwa. Historia wydarzyła się na boiskach dziewiątej ligi w Austrii, konkretnie w meczu Göfis Satteins 1b i FC Viktoria 62 Bregenz. Arsanukajew […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Robert Lewandowski odebrał Złotego Buta

Usiądźcie wygodnie i cieszcie się tą chwilą. Robert Lewandowski został właśnie pierwszym Polakiem w historii futbolu, który sięgnął po Złotego Buta. W teorii już to wiedzieliśmy, ale to dziś RL9 odebrał tę prestiżową nagrodę, więc formalności zostały dopięte. 41 bramek okazało się wyczynem, którego nie przebił nikt. Podczas oficjalnej gali gratulacje Polakowi składali Herbert Heiner, […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kolejna kontuzja Thiago Alcantary

Są tacy piłkarze, którzy mają w sobie cząstkę geniuszu, ale kontuzje zabijają ją kawałek po kawałku. Najlepszym przykładem jest rzecz jasna Marco Reus, ale nie tylko. Thiago Alcantara także jest często trapiony przez urazy albo poważne problemy zdrowotne. Okazuje się, że pomocnik Liverpoolu znów z tego powodu znajdzie się poza grą. Jak informuje angielskie „Sky […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kto stracił najwięcej na pandemii? Barcelona i Juventus

Włoska „La Gazzetta dello Sport” wraca do tematu strat, jakie największe kluby piłkarskie świata poniosły z powodu pandemii. Składają się na nie zamknięte trybuny, sklepy klubowe i wiele innych spraw, które powiększały dziurę w budżecie. Które kluby straciły na tym najwięcej? Straty, o których mówią włoskie media, idą w setki milionów euro. Na szczycie listy […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Stadion Radomiaka z trzema, a nie dwiema trybunami? Jest taki plan

Co jakiś czas zaglądamy do Radomia, a konkretniej – na budowę nowego stadionu w tym mieście. Inwestycja, która może posłużyć za scenariusz do sequelu „Niekończącej się opowieści” powoli idzie do przodu. W ostatnich tygodniach można usłyszeć optymistyczne prognozy, a z naszych ustaleń wynika, że miasto chciałoby, żeby w pierwszym etapie budowy powstał obiekt z trzema, […]
21.09.2021
Skoki
21.09.2021

Gregor Schlierenzauer zakończył karierę!

Jego dorobkiem medalowym można by obdzielić kilku zawodników. Gdy wchodził do Pucharu Świata, był fenomenem, z miejsca gotowym rywalizować o najwyższe cele. I choć kilku ostatecznie nie zrealizował, to i tak przeszedł do historii jako legenda skoków narciarskich. Legenda, którą w pewnym momencie wyhamowały kontuzje i wypalenie. Od dobrych kilku lat Gregor Schlierenzauer był już […]
21.09.2021