post
Avatar

Opublikowane 09.05.2020 15:31 przez

Szymon Janczyk

Kto nie był w środku zimy w Wodzisławiu czy Bełchatowie na Pucharze Ekstraklasy, ten nie zna życia. Taką legendę z ust do ust mogą podawać sobie kibice niektórych drużyn. Ci, którzy ponad dekadę temu decydowali się na takie wyprawy, zyskiwali +100 do rankingu wiernego kibica. Nic dziwnego – Puchar Ekstraklasy dorobił się łatki „Pucharu Pasztetowej”. Rozgrywek niepotrzebnych i niechcianych. Mimo że próbowano uatrakcyjnić go wysokimi nagrodami, nikt się nim specjalnie nie interesował.

Jak to było, kiedy Polska chciała iść śladem Anglików?

Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, Śląsk Wrocław, GKS Bełchatów, Odra Wodzisław Śląski, Legia Warszawa. To lista zwycięzców i finalistów rozgrywek, które trwały od 2006 do 2009 roku. Lista, która wiele mówi o tym, jak Puchar Ekstraklasy był traktowany. Owszem, jest Śląsk, ale był to wówczas beniaminek. Owszem, jest Legia, ale przegrała finał 1:4. Groclin? Groclin się nie liczy. Gdyby ekipę z Grodziska wystawiono do Pucharu Wójta, Zbigniew Drzymała też chciałby go wygrać. W gablocie dumnie umieściłby nawet trofeum za wygranie Spartakiady, na której jego zespół mierzyłby się z reprezentacją miejscowego gimnazjum. Nie piętnujemy tego podejścia – jest piękne i szlachetne. Prawdę mówiąc, gdyby każdy właściciel podchodził do Pucharu Ekstraklasy w taki sposób, być może przetrwałby on próbę czasu. Ale szanse na to, że po tylu niepowodzeniach z przeszłości rozgrywki uda się reaktywować, od początku były niewielkie.

Nasz własny Puchar Myszki Miki

Zaczęło się jednak ambitnie. Władze Ekstraklasy SA szukały pomysłu na to, jak wcisnąć do kalendarza więcej spotkań. Tym, którzy wychowali się na ESA37, przypominamy – wtedy meczów ligowych było 30, więc faktycznie można było odczuć pewien niedobór. Postawiono na schemat angielski, ale dobrze w Polsce znany. W końcu przed laty prekursorem Pucharu Ekstraklasy był Puchar Ligi Polskiej. Tamten projekt zakończył się niepowodzeniem, co zwiastowało, jak skończy się ta historia.

Ale nie wyprzedzajmy faktów, bo działania Ekstraklasy ciężko było krytykować na samym starcie. Organizatorzy zagwarantowali pulę nagród na poziomie miliona złotych, z czego za sam triumf w finale zwycięzca mógł zarobić 300 tysięcy złotych. Podpisano też trzyletni kontrakt z telewizją Polsat, która miała wyłączne prawa do pokazywania meczów pucharowych. Co jeszcze? Ciekawostką była zasada, dzięki której w meczach mogli brać udział piłkarze bez kontraktu w danej drużynie. Każdy mógł przetestować w ten sposób trzech polskich zawodników, którzy mieli się sprawdzić na tle doświadczonych ligowców.

Oczywiście nie kryto się z tym, że ci doświadczeni ligowcy to raczej drugi garnitur. Przed startem pierwszej edycji Wojciech Stawowy mówił „Trójmiastu.pl”. – Każdy z piłkarzy, który wejdzie na boisko, będzie mógł udowodnić, że jest pełnoprawnym członkiem kadry pierwszej drużyny. Niektórzy już tej jesieni zrobili swoje. Takim zawodnikom jak Witkowski, Moskalewicz, Kowalski, Sokołowski, Sobieraj, Dziedzic czy Ława należy się odpoczynek.

Zresztą nie po to powiększono limit zmian do czterech, żeby wystawiać skład jak na eliminacje Ligi Mistrzów.

Groclin po falstarcie

Już w pierwszym sezonie pojawiły się pewne komplikacje. Po pierwsze ruszono ze sporym opóźnieniem – grać zaczęto dopiero pod koniec jesieni. Po drugie zmieniono system rozgrywek. Początkowo zakładano, że będzie to drabinka pucharowa. Skończyło się na a’la Lidze Mistrzów i sześciu meczach dla każdego z uczestników w samej fazie grupowej. Problemy szybko się nawarstwiały, bo choć w niektórych miejscach puchar traktowano poważnie – na Wisłę Kraków przychodziło kilka tysięcy osób, tak w innych miastach bywało słabiej. Na imienniczkę z Płocka chodziło 500, 600 kibiców, a mecz Pogoni z Arką w ogóle się nie odbył, bo gdynian zawieszono za korupcję. Ale – co by nie mówić – pierwsza edycja była całkiem udana. Organizatorzy mogli się pochwalić wypromowaniem Dawida Nowaka, który dzięki kapitalnej grze w Pucharze Ekstraklasy szybko wskoczył do składu GKS-u Bełchatów.

Nowak już na wstępie walnął Wiśle Płock cztery bramki. Był to jego trzeci w seniorskiej karierze mecz w podstawowym składzie. W czwartym takim występie zaliczył hattricka w starciu z ŁKS-em. Od tej pory Nowak był już podstawowym zawodnikiem „Brunatnych”, a na koniec sezonu zgarnął „koronę” króla strzelców pucharowych zmagań do spółki z Adrianem Sikorą. Obaj strzelili 9 goli i spotkali się w finale turnieju. – Wiadomo, jak to było traktowane, nie wszyscy grali. Widziałeś kartkę ze składami przed meczem i było widać, że tam prawie sama młodzież. To był puchar dla tych teoretycznie grających mniej w lidze. Ale mimo wszystko wiadomo, każda zdobycz strzelecka cieszy. Bez względu na to, czy to mecz mistrzowski czy Puchar Ekstraklasy – mówi nam piłkarz Groclinu.

Zbigniew Drzymała z trofeum za zdobycie Pucharu Ekstraklasy. fot. Newspix

Ekipa z Wielkopolski sięgnęła po trofeum, zgarniając wspomniane wcześniej 300 tysięcy złotych. – Byliśmy takim klubem, który starał się wygrać wszystko, co można wygrać. Ale czy mieliśmy jakieś dodatkowe premie za puchar? Powiem szczerze, nie wiem. Pamiętam tylko, że chłopcy nie mogli narzekać – zdradza Sikora.

Problem w tym, że pieniądze były jedyną nagrodą. Zwycięzca Pucharu Ekstraklasy nie zgarniał nic. Polski nie stać było na to, żeby rozdawać promocje do europejskich rozgrywek gdzie popadnie, więc ranga turnieju spadła. – Faktycznie, brakowało czegoś takiego, większej stawki. Na trybuny przychodziło też mniej kibiców, chociaż mnie każdy mecz cieszył. Dlatego też dla mnie gra rytmem środa-sobota nie była problemem, wręcz przeciwnie. Czekałem na każde spotkanie – ocenia napastnik Groclinu.

Skąd się wzięła pasztetowa?

Obiecujący początek był ostatnią pozytywną rzeczą dotyczącą Pucharu Ekstraklasy. Sezonu 2007/2008 nie dało się już traktować poważnie. Mecze były przekładane nawet z powodu spotkań towarzyskich (!), pojawił się też walkower, bo nie dbano o to, żeby sprawdzić, czy Ivan Djurdjević jest uprawniony do gry. Frekwencja leciała na łeb, na szyję. Organizatorzy liczyli na to, że starcia między odwiecznymi rywalami przyciągną publikę, ale rzeczywistość była rozczarowująca. Przykład? Ruch – Legia, 300 osób na trybunach. Górnik Zabrze w Sosnowcu? 400 widzów. Niechlubny rekord należy jednak do spotkania Polonii Bytom z Lechem Poznań, które oglądało… 50 kibiców.

Moje zespoły w Pucharze Ekstraklasy nie zrobiły nic wielkiego, wielkich wspomnień nie mam. Podejście do pucharu zależy od funduszy. Jeśli nagrody są wysokie, to motywuje piłkarzy. A jeśli jest to traktowane po macoszemu, bez fanfar, bez ważnych osób na trybunach, to nie ma święta. U nas puchary traktowało się zawsze jako drugorzędne zajęcie. Dopiero jak zakwalifikowało się wyżej, to się zaczynało granie – wyjaśnia Marek Motyka, opiekun Górnika Zabrze czy Polonii Bytom.

Podobnego zdania jest Michał Probierz, który w Pucharze Ekstraklasy prowadził trzy drużyny: bytomską Polonię, Widzew Łódź oraz Jagiellonię Białystok. – To były takie czasy, w których próbowano różnych rozwiązań. Nie ma u w naszej kulturze czegoś takiego, żeby na te mecze chodziło dużo osób. Pomysł był dobry, ale nie do końca udało się go zrealizować.

Zresztą nie ma co ukrywać, do spadającej rangi rozgrywek przyczynił się ich kolega po fachu. Wypowiedź Franciszka Smudy o „pucharze niepotrzebnej pasztetowej” – jak widać w tytule – przeszła do klasyki gatunki. Franz nawet nie ukrywał, że Puchar Ekstraklasy ma najgłębiej jak się da. Rzadko siadał nawet na ławce rezerwowych podczas tych spotkań, odsyłał do jej prowadzenia swoich asystentów, trenerów Młodej Ekstraklasy. Zresztą nie tylko trenerów, ale i piłkarzy. Na jedno ze spotkań Smuda wysłał kompletne rezerwy, jednocześnie desygnując bardziej doświadczonych zawodników na… mecz sparingowy. Pogardy dla tych rozgrywek w dobitniejszy sposób pokazać się już nie dało.

Ponownie okazało się, że najpoważniej do tematu podchodzi Groclin. Już bez Macieja Skorży i jego szczęśliwego krawata na ławce, ale wciąż z mocnym składem. Świerczewski, Ivanovski czy Lato byli gwarancją sukcesu. Swoje trzy grosze dorzucił też Błażej Telichowski. – Bardzo miło wspominam te rozgrywki, choć traktowane jako trzecie, jeśli chodzi o wagę. Aczkolwiek od ćwierćfinałów czy półfinałów napięcie rosło. Zdobyliśmy ten puchar dwa razy z rzędu, a zawsze radość z wygranej w finale w każdym pucharze jest fajne i zapisuje się w statystykach – mówi nam obrońca.

Grzelak został Brazylijczykiem

Nie dla wszystkich były to jednak spotkania o pietruszkę. Bartłomiej Grzelak dzięki Pucharowi Ekstraklasy przeżył najlepsze chwile w Legii Warszawa. Rosły napastnik, jak wiadomo, nie miał w stolicy lekko. Doczekał się choćby transparentu podsumowującego jego umiejętności techniczne: „Grzelak – nigdy nie będziesz Brazylijczykiem”.

Wspomniany transparent. Fot. Dariusz Hermiersz/Newspix

Wielu goli były piłkarz ŁKS-u i Widzewa nie strzelał, jednak właśnie w Pucharze Ekstraklasy zabłysnął i zapakował hattricka Groclinowi Grodzisk. Łącznie strzelił wówczas pięć bramek, zostając królem strzelców rozgrywek.

To milsza strona wspomnień Grzelaka, ale były też chwile, w których napastnikowi do śmiechu nie było. Klimat meczów pucharowych, jak już wspomnieliśmy, był piknikowy. Domowy mecz ŁKS-u z Legią nie przyciągnął wielu widzów. Raz, że łodzian nie bardzo to interesowało. Dwa, że Legia bojkotowała rozgrywki. – Nie spodziewajcie się wielkiej liczby kibiców, nie interesują nas te rozgrywki – zapowiadali przed finałowym starciem z Groclinem kibice z Łazienkowskiej 3. Trzy, że ŁKS i Legia w 2007 roku grały ze sobą… siedmiokrotnie! Nie dziwimy się, że pojedynki mogły się obydwu stronom przejść.

Dlatego też na mecz z „Wojskowymi” w Łodzi przyszła garstka osób. Jesienna aura i słabe widowisko skłoniły łódzkich kibiców do nietypowej zabawy. Jako że Grzelak ŁKS-owi podpadł, wzięto go na cel i szydzono z niego przez cały czas. „Goździkowa przypomina, Grzelak kawał skurwysyna”, „Nigdy nie będziesz Brazylijczykiem” i inne przyśpiewki podsumowujące napastnika Legii. Prawdziwa jazda zaczęła się jednak, kiedy piłkarz zszedł z boiska. Kibice ŁKS-u zaczęli domagać się… jego powrotu. „Wpuśćcie Grzelaka, inaczej będzie tu draka” – śpiewali gospodarze, jednak Legia nawet gdyby chciała, nie mogła spełnić ich żądania.

Polska w cieniu Śląska

Organizatorzy widzieli, jak z roku na rok Puchar Ekstraklasy traktowany jest coraz mniej poważnie. Dlatego przed sezonem 2008/2009 postanowili dwukrotnie zwiększyć pulę nagród. Wygrany w finale otrzymywał 600 tysięcy złotych, ale wcześniej mógł podnieść z boiska pół miliona. Ponad bańka za puchar trzeciej kategorii? Nie jest źle. Ba, nawet lepiej niż nieźle, bo wygrany „Pucharu Pasztetowej” zgarniał wtedy dwa razy większą sumę niż zwycięzca Pucharu Polski. Trofeum ostatecznie trafiło w ręce Śląska Wrocław, który był wówczas beniaminkiem Ekstraklasy.

Byłem na wszystkich domowych meczach Śląska w tym sezonie i na finale w Wodzisławiu. Trener Tarasiewicz miał duży wpływ na piłkarzy, potrafił ich zmotywować, stawiając za cel wygranie pucharu. Wiadomo było, że większość klubów podejdzie do niego jak do przykrego obowiązku, ale w przypadku Śląska satysfakcja na koniec była ogromna. W Polsce nie ma wielu klubów z bogatymi gablotami. We Wrocławiu po latach nikt nie narzeka, że udało się wtedy wygrać – wspomina Michał Zachodny, dziennikarz obecnie związany z PZPN-em.

Czytając relacje wrocławskich mediów, czy stron skupionych wokół Śląska, można zauważyć, że nadzieje na zwycięstwo były spore. Nie chodziło wcale o pieniądze, a o wykorzystanie szansy na wygranie czegokolwiek. Niestety, nie wszyscy podeszli do tematu w ten sposób. Aż trzy mecze zweryfikowano jako walkowery z powodu zwykłej niedbałości. Przykład? Ruch Chorzów ukarano za zbyt dużą liczbę zmian. Przed sezonem zmieniono bowiem zapis na taki, który pozwalał trenerom na dokonanie sześciu roszad. Zasady były jednak takie, że trzech z nich należy dokonać w przerwie, a w trakcie regulaminowego czasu gry do wykorzystania będą standardowe trzy zmiany. Niebiescy natomiast wszystkie cztery korekty przeprowadzili w trakcie regulaminowych 90 minut.

Skład półfinalistów nie pozostawiał złudzeń: nie są to rozgrywki dla ligowej elity. Śląsk, Arka Gdynia, Odra Wodzisław Śląski i GKS Bełchatów. Nic dziwnego, że finału nie rozgrywano na Stadionie Narodowym. Choć wycieczka na arenę w Wodzisławiu też miała swój klimat. – Jakkolwiek to śmiesznie brzmi, to jedno z moich najlepszych piłkarskich wspomnień. Nie mam z tym problemu, byłem na finale Euro 2016, ale do dzisiaj wspominam wejście na mały obiekt w Wodzisławiu, całą – troszkę przaśną – atmosferę z kapelą. Zbyt często na wyjazdy Śląska Wrocław nie jeździłem, ale stwierdziłem, że ten jeden raz muszę pojechać. To była pierwsza za mojego życia okazja, żeby Śląsk Wrocław coś wygrał i nawet mając opcję pójścia na trybunę prasową stwierdziłem, że chcę to przeżyć jako kibic. Każde uczucie, łącznie z wejściem przez chaszcze i prowizoryczne bramki, oczekiwanie finału, gol Krzysztofa Ulatowskiego… To było coś wyjątkowego – opowiada Zachodny.

Oczywiście poziom sportowy nie był przesadnie wysoki. Choć Śląskowi akurat zaangażowania nie można było odmówić. – Mecz sam w sobie nie był zbyt dobry. Nie przypominam sobie zresztą żadnego dobrego piłkarsko meczu Pucharu Ekstraklasy… Nie była to oczywista przygoda, nie był to puchar, w którym grają podstawowi zawodnicy. Ale nie chodziło o to, czy grali podstawowi piłkarze, a o ich podejście. W meczu finałowym podejście Śląska było wzorowe. To był ten mecz spod znaku „finałów się nie gra, finały się wygrywa” – mówi nasz rozmówca.

Co by nie mówić – stadion w Wodzisławiu dzięki temu finałowi zobaczył komplet widzów, a był to rzadki widok. Piłkarskie święto zakłócili jednak… policjanci. Po meczu zatrzymano piłkarzy podejrzanych o udział w aferze korupcyjnej.

Morza łez nie było

Barwne i niecodzienne zdarzenia, bo jak inaczej nazwać aresztowania w szatni po finale krajowych rozgrywek, okazały się ostatnim wspomnieniem związanym z Pucharem Ekstraklasy. Organizatorzy ogłosili, że kolejnych edycji nie będzie. Do porażki nikt nie chciał się przyznać, więc zamiast mówić o tym, że każdy te rozgrywki miał gdzieś, winę zrzucono na brak zainteresowania ze strony telewizji. A skoro meczów nie chciano oglądać nawet w domach, to nie ma co się dziwić, że i na stadion przychodziło coraz mniej osób i klubom po prostu nie spinały się budżety. – Jeżeli chodzi o Piasta, to po awansie był boom. Pamiętam mecz z Wisłą Kraków, który wygraliśmy 1:0, tam było bardzo dużo ludzi, jeszcze na starym stadionie, atmosfera była dobra. Ale te czołowe drużyny podchodziły do tego inaczej. Jak się pojechało na rewanż do Krakowa to nie cieszyło się tam popularnością – tłumaczy Piotr Prędota, król strzelców ostatniego turnieju.

Piotr Prędota kontra Arkadiusz Głowacki w Pucharze Ekstraklasy. Fot. Michał Stawowiak/Newspix

Początkowo Ekstraklasa szukała jeszcze wymówek i liczyła, że jeśli nie teraz, to za rok Puchar wróci. – To było naturalne wydłużenie sezon, piłkarze grali rytmem środa-sobota. Dla wielu te rozgrywki były szansą wejścia do pierwszej drużyny – mówił Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy w rozmowie z „Dziennikiem”. Nie wszyscy jednak podzielali jego opinię. – Na pewno nie będziemy rozpaczać. Proponowaliśmy Ekstraklasie, żeby te rozgrywki odbywały się systemem pucharowym, mecz-rewanż. Postulowaliśmy też o rezygnację z warunku konieczności gry ośmiu zawodników, którzy w ostatnim czasie występowali w Ekstraklasie. Dla nas miałoby to sens, gdyby w Pucharze mogli grać zawodnicy z zaplecza pierwszej drużyny – oceniał dyrektor sportowy Lecha Poznań, Marek Pogorzelczyk.

Jednym z niewielu zwolenników Pucharu Ekstraklasy był Jacek Krzyżanowski, ówczesny prezes Piasta Gliwice. – To urozmaicało rywalizację klubową. Mecze pucharowe miały mniejszy ciężar gatunkowy, więc pozwalały trenerom na sprawdzenie rozwiązań taktycznych, były poligonem dla piłkarzy.

Puchar pełen kontuzji

Poligon jednak zamknięto na trzy spusty. Trudno zresztą ocenić, czy faktycznie można było skorzystać na grze o „pasztetową”. Przykładem jest wspomniany Prędota, który mimo trafiania do siatki w tych rozgrywkach, wielu szans w Gliwicach nie dostał. – Zacząłem mniej grać, trener stawiał na bardziej doświadczonych piłkarzy. Puchar był szansą, żeby się pokazać. Czy to zaprocentowało? Może po części tak, ale po pucharze za dużo nie pograłem. Wspominam to jednak bardzo miło choć… Żadnej nagrody dla króla strzelców na koniec nie było. Być może to był za mały prestiż, żeby rozdawać trofea! – żartuje piłkarz obecnie grający w Avii Świdnik.

Ale przykłady tych, którzy w Pucharze Ekstraklasy się wybili, też znajdziemy. Choćby śp. Ivan Turina, który dzięki skutecznej grze między słupkami w starciach trzeciej kategorii, wskoczył do bramki Lecha na mecze Pucharu UEFA. O ile jednak Turinę PE wypromował, tak Łukasza Gargułę zatrzymał. Pomocnik GKS-u Bełchatów grał w reprezentacji Polski i szykował się do przejścia do Wisły Kraków. W końcówce lutego wystąpił jednak w starciu o „Puchar Pasztetowej” z Legią Warszawa, które zakończył po sześciu minutach. Zmrożone boisko, zerwane więzadła. Dramat. Nie był to przypadek odosobniony. – Kiedy pracowałem w Widzewie mieliśmy perypetie w Krakowie, bo mecz przełożono z powodu mgły. Natomiast w meczu z Łęczną graliśmy, choć piłki nie było widać wcale. Nie wspominam tego starcia miło, bo zakończył się chyba czterema kontuzjami – mówi Michał Probierz.

Szkoleniowiec dodaje jednak, że choć opinia o poziomie spotkań była niska, piłkarze wcale nie traktowali tego jako zło najgorsze. – To było dobre dla zawodników, bo było to jakieś przetarcie. Oczywiście jak się patrzy na inne kraje, to takie puchary wyzwalają dodatkowe emocje, ale i tu nie było ciężko o motywację. Każdy walczył o swoje miejsce.

Podobnego zdania jest Prędota. – Wszyscy podchodzili do gry normalnie, każdy starał się wygrać. To był pierwszy sezon po awansie, więc każdy chciał jak najczęściej z drużynami z Ekstraklasy grać. Ja byłem jeszcze względnie młody, więc podchodziłem do tego tak, jak do ligowego meczu.

Z czego wynikał więc poziom, który nie zachęcał do kupienia biletu? – Nie znam drużyny, która wychodziłaby na mecz za karę, ale w przypadku młodszych chłopaków mogło brakować jakości. Czasami stres powodował, że grali słabiej – twierdzi Błażej Telichowski.

Zabrakło nam Wembley

Co było więc największym problemem Pucharu Ekstraklasy? Stawiamy na brak renomy, bo faktycznie pole do popisu dla młodzieży było spore. Część z niej nie przebiła się do poważniej piłki, jak choćby 16-letni Mikołaj Zwoliński. Ale część faktycznie się w Ekstraklasie pojawiła. Radosław Janukiewicz i Mateusz Machaj zaczynali od grania o „pasztetową” z Lechem. Adam Frączczak, Maciej Rybus czy Ariel Borysiuk startowali w Pucharze Ekstraklasy jako piłkarze Legii. Krzysztof Mączyński wchodził dzięki niemu do składu Wisły Kraków.

Talenty miały więc pole do popisu i było kogo oglądać. Było też o co grać. – Milion to kwota porównywalna do tej, którą dostają teraz triumfatorzy Pucharu Ligi w Anglii. Tego, który kończy się na Wembley, tego, do którego kluby mają różne podejście, ale ostatnio wygrywa go Manchester City, czyli klub z ogromnym potencjałem. Oczywiście mają pewne uwagi co do tych rozgrywek, ale koniec końców je wygrywają. Kiedy przychodzi do finału też nie jest tak, że nikt na Wembley nie jedzie. Wypełniają szczelnie stadion, cieszą się triumfem, cieszą się zdobytym trofeum, a pieniądze są na trzecim planie – uważa Michał Zachodny.

A u nas? Tak, jak mówił Marek Motyka. Brak poważnych gości na trybunach, przaśne show finałowe w Wodzisławiu. Zresztą rację ma też trener Probierz, który stwierdził, że w Polsce po prostu nie ma na to kultury. Zwróćmy uwagę, że nawet Puchar Polski, który PZPN uczynił mocno atrakcyjnymi rozgrywkami pod wieloma względami, nadal jest traktowany po macoszemu. Ilu trenerów powtarza „skupiamy się na lidze” i wypuszcza na pucharowe rozgrywki rezerwy? No właśnie. O odpowiednią frekwencję na stadionach również niełatwo, ponieważ spotkania Pucharu Polski nie są rozgrywane w weekendy. Dlatego nie ma się co dziwić, że kiedy puchary były dwa, a nie jeden, olewanie było jeszcze bardziej widoczne.

Dziś powracanie do Pucharu Ekstraklasy nie ma już większego sensu. Ponad 30 meczów w sezonie, Puchar Polski, europejskie puchary (no, z nimi to problem akurat najmniejszy) – można mieć przesyt. Dlatego o pociesznej „pasztetowej” pamiętać będziemy tylko dzięki opowieściom o środowych wyprawach do Wodzisławia czy golach Fernando Bonjoura, który w debiucie dla Kolejorza pogrążył Pogoń Szczecin, ale nie był na tyle dobry, by kiedykolwiek dorobić się choćby jednego spotkania w lidze.

Ile takich meteorytów przemknęło przez Polskę dzięki Pucharowi Ekstraklasy? To już materiał na inną opowieść.

SZYMON JANCZYK

Fot. Dariusz Hermiersz/Newspix

Szymon Janczyk

Serie A śledzi tak długo, że pamięta jeszcze czasy, gdy Juventus nie zdobywał mistrzostwa. Woli mecz Puszczy z Wigrami niż Wisły z Lechią. Zwolennik zasady, że dobry pomocnik jest ważniejszy od dobrego napastnika. Dlatego: Pirlo, Kaka, Garguła. In that order.

Opublikowane 09.05.2020 15:31 przez

Szymon Janczyk

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
20.06.2021

Spodziewaliśmy się niczego, a dostaliśmy wszystko | Dwaj opromienieni młodzieńcy #23

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, omawiają na gorąco mecz Polski z Hiszpanią. I zmieniają nazwę programu na dwaj opromienieni młodzieńcy, tak fantastyczny był to wieczór. Suto zastawiony stół, sąsiedzi, którzy mieli transmisję przyspieszoną o 30 sekund, dzięki czemu trafnie można było przewidzieć pomyłkę Moreno przy karnym. Paulo Sousa, który wyglądał jak […]
20.06.2021
Felietony i blogi
20.06.2021

Obrazy, które mówią wszystko (10)

Im jestem starszy, tym bardziej wnerwiają mnie gesty pod publiczkę. Zresztą, po tylu latach śledzenia biznesu, dość szybko można rozszyfrować, kto o całowaniu herbu przypomina sobie dopiero pod koniec kontraktu, a kto fotki z siłowni o bezustannej pracy nad sobą robi od razu na cały tydzień, podczas jednej wizyty między sztangami. Dlatego przez lata uodporniłem […]
20.06.2021
Brama dnia
20.06.2021

Rummenigge czy Bergkamp? Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszej “Bramie dnia” nagrodziliście M’Baye Nianga, który w pierwszym meczu mistrzostw świata w Rosji wykorzystał serię kuriozalnych błędów polskiej defensywy. Dzisiaj wracamy do standardowych propozycji – mamy dla was dwa naprawdę efektowne trafienia. Jedno w wydaniu holenderskim, drugie niemieckim. Zapraszamy do głosowania wraz z naszymi partnerami z Gatigo. KARL-HEINZ RUMMENIGGE VS CHILE (1982) Najpierw […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

STAN EURO: GRAMY DALEJ!

A jednak! Wciąż nie odpadliśmy z Euro, wszystko dzięki remisowi 1:1 z Hiszpanią. Pora więc na Stan Euro. W składzie: Kowal, Roki, Smyk, Paczul. Jedziemy! 
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

Bohater dnia? Niemiecka maszyna “Goalsens”

Jeśli szukać kompletnego występu zawodnika na pozycji wahadłowego, musimy zwrócić się w kierunku reprezentacji Niemiec. Wiecie, to, jak zagrał z Portugalią Robin Gosens, zasługuje na ocenę 10/10. Taką też zresztą notę mu wystawiliśmy, bo było za co. Piłkarz Atalanty niekiedy unosił się ponad boiskiem, dawał swojej drużynie wyjątkową jakość i to na tle obecnych mistrzów […]
20.06.2021
Weszło
19.06.2021

Najbardziej optymistyczny scenariusz: nie skompromitować się (9)

Jeśli składową kibicowania jest wiara w sukces swojej ukochanej drużyny, jestem najgorszym kibicem świata. Znajomi, przyjaciele i rodzina wielokrotnie mają dość mojego smęcenia. Niezobowiązujące rozmowy zamieniają się w katorgę, gdy ktoś niefrasobliwie postanowi zapytać mnie o nadchodzący mecz.  – Kuba, jak stawiasz w Polska – reprezentacja południowej części podwórka przy Gdańskiej? – Reprezentacja południowej części […]
19.06.2021
Weszło Extra
14.02.2021

Radosław Kucharski – osąd bohatera

Radosław Kucharski w ostatnim czasie znalazł się na celowniku kibiców Legii Warszawa. W zasadzie ciężko się temu dziwić, bo kibice mistrzów Polski chcą zwykle dwóch rzeczy: transferów oraz sukcesów. W środku sezonu ciężko o to drugie dlatego domagano się przynajmniej tego pierwszego. Tymczasem do wczoraj Legia nie sprowadziła ani jednego nowego zawodnika, a Czesław Michniewicz […]
14.02.2021
Weszło Extra
13.12.2020

Warchoły kontra Scyzory. Skąd się wzięła “Święta Wojna” Radomia z Kielcami?

“Warchoły jadą na świętą wojnę do Scyzorów. Jesteśmy coś winni ofiarom 1976 roku. Zbiórka w sobotę o 8:30 na dworcu PKP” – lokalne “Echo Dnia” cytowało plakaty, które zawisły w całym Radomiu. Kibice Radomiaka dostali wówczas zakaz wyjazdowy od PZPN-u za awanturę na meczu z ŁKS-em. Ale zbytnio się tym nie przejmowali. – Jedziemy tam […]
13.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

– Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z […]
01.12.2020
Weszło Extra
29.11.2020

Gennaro Gattuso. Portret wojownika

– Kiedy patrzyłem na Andreę Pirlo i na to, co robi z piłką, zastanawiałem się, czy w ogóle mogę nazywać siebie piłkarzem – mówił sam o sobie Gennaro Gattuso. Wojownik, wściekły pies i polisa ubezpieczeniowa Milanu przez ponad dekadę. Mistrz świata, dwukrotny zwycięzca Ligi Mistrzów. Człowiek, który zjadał ślimaki żywcem, wbijał kolegom z szatni widelce […]
29.11.2020
Weszło
28.11.2020

Simić: “U Giampaolo przez miesiąc trenowaliśmy bez piłki. Tak uczył taktyki”

– Wierzę, że w przyszłości zagram w reprezentacji Chorwacji razem z Duje Caleta-Carem – deklaruje Lorenco Simić, stoper Zagłębia Lubin. Dlaczego uważa, że jego marzenia mają prawo się spełnić? Jak to się stało, że grał w Serie A, a dziś jest na Dolnym Śląsku? Wychowanek Hajduka Split opowiedział nam o treningach u Marco Giampaolo, na których nie […]
28.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kibic
Kibic
1 rok temu

Uwaga, gratka dla kibiców spragnionych piłkarskich emocji. Finał PE Groclin – Bełchatów w całości: https://www.youtube.com/watch?v=agepNgy_UbI

skid
skid
1 rok temu

Puchar ligi był by spoko.

fachowiec
fachowiec (@fachowiec)
1 rok temu

Zapamiętałem jeden charakterystyczny mecz Pucharu Ekstraklasy.
Konkretnie Wisła – Legia z 2008 roku. Wisła szła wtedy przez ligę jak burza, zdobyła 77 punktów w 30 meczach, do czego od tamtej pory nikt się nawet nie zbliżył.
Legia grała bez wielu piłkarzy podstawowego składu, juniorami takimi jak Frączczak, Wysocki, Majkowski, Augustyn, wspartymi kilkoma bardziej doświadczonymi graczami, na co dzień rezerwowymi.
Z kolei Wisła na ten mecz Pucharu Ekstraklasy spięła się jak gacie w kroku. Wystawili mocny skład, z reprezentantami itd. 10 tysięcy ludzi przyszło na trybuny oglądać pogrom odwiecznego rywala.
Zamiast tego, Wiślacy bili głową w dobrze zorganizowany mur warszawskiego zespołu. Mądra defensywa, skuteczna kontra zakończona bramką Grzelaka, 0:1 i niespodzianka stała się faktem.
Tego dnia triumfował bardzo dobry plan taktyczny Janka Urbana. Choć Wisła zdobyła mistrzostwo Polski, to Urban w tamtej rundzie pokonał Skorżę na wszystkich frontach – w lidze, finale PP i w tym właśnie meczu LE.

nikita
nikita (@nikita)
1 rok temu

Ten Puchar może miałby szansę dłużej się utrzymać, gdyby był złożony tylko z fazy pucharowej i nie rozwlekano go tą bezsensowną fazą grupową. No i gdyby urozmaicono trochę rywalizację dopuszczając drużyny z zaplecza, tak jak w Pucharze Ligi z lat 2000-2002.

Staszek Anioł
Staszek Anioł (@staszekaniol)
1 rok temu
Reply to  nikita

Tyle że ten z lat 2000-2002 też się nie utrzymał, choć takie nagrody dla uczestników były tam całkiem spore.

Lou
Lou
1 rok temu

Szczerze powiedziawszy teraz mamy duzo lepszy klimat dla takich eksperymentow. Poziom profesjonalizmu jest wyzszy, glod trofeow tez, przy dobrej oprawie daloby sie to sprzedac. Na pewno nie byloby burakow, ktorzy woleliby w tym samym czasie grac sparing, bo zostaliby przez media zjedzeni.

Suche Info
20.06.2021

Dziennikarz LGdS: Linetty na celowniku Mainz

Karol Linetty wreszcie łapie minuty na wielkiej imprezie, a przede wszystkim – może też liczyć na odbicie w piłce klubowej. Jak informuje dziennikarz Nicolo Schira z “La Gazzetta dello Sport” – polski pomocnik znalazł się na celowniku Mainz.  Ten sezon był dla Linettego wybitnie nieudany – zamienił Sampdorię na Torino, gdzie pracował już jego dobry […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

Spodziewaliśmy się niczego, a dostaliśmy wszystko | Dwaj opromienieni młodzieńcy #23

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, omawiają na gorąco mecz Polski z Hiszpanią. I zmieniają nazwę programu na dwaj opromienieni młodzieńcy, tak fantastyczny był to wieczór. Suto zastawiony stół, sąsiedzi, którzy mieli transmisję przyspieszoną o 30 sekund, dzięki czemu trafnie można było przewidzieć pomyłkę Moreno przy karnym. Paulo Sousa, który wyglądał jak […]
20.06.2021
Felietony i blogi
20.06.2021

Obrazy, które mówią wszystko (10)

Im jestem starszy, tym bardziej wnerwiają mnie gesty pod publiczkę. Zresztą, po tylu latach śledzenia biznesu, dość szybko można rozszyfrować, kto o całowaniu herbu przypomina sobie dopiero pod koniec kontraktu, a kto fotki z siłowni o bezustannej pracy nad sobą robi od razu na cały tydzień, podczas jednej wizyty między sztangami. Dlatego przez lata uodporniłem […]
20.06.2021
Suche Info
20.06.2021

WP: Mattias Johansson dołączy do Legii Warszawa

– W przyszłym tygodniu Mattias Johansson pojawi się na testach medycznych i podpisze kontrakt z Legią. Umowa ma obowiązywać dwa lata – poinformowała dzisiaj Wirtualna Polska, potwierdzając temat, który jako pierwszy opisał portal Legia.net. To trzecie letnie wzmocnienie Legii po Joelu Abu Hanna z Zorii Ługańsk oraz Mahiru Emrelim z Karabachu Agdam. W poprzednim sezonie, […]
20.06.2021
Brama dnia
20.06.2021

Rummenigge czy Bergkamp? Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszej “Bramie dnia” nagrodziliście M’Baye Nianga, który w pierwszym meczu mistrzostw świata w Rosji wykorzystał serię kuriozalnych błędów polskiej defensywy. Dzisiaj wracamy do standardowych propozycji – mamy dla was dwa naprawdę efektowne trafienia. Jedno w wydaniu holenderskim, drugie niemieckim. Zapraszamy do głosowania wraz z naszymi partnerami z Gatigo. KARL-HEINZ RUMMENIGGE VS CHILE (1982) Najpierw […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

STAN EURO: GRAMY DALEJ!

A jednak! Wciąż nie odpadliśmy z Euro, wszystko dzięki remisowi 1:1 z Hiszpanią. Pora więc na Stan Euro. W składzie: Kowal, Roki, Smyk, Paczul. Jedziemy! 
20.06.2021
Weszło FM
20.06.2021

Niedziela w Weszło FM: Kiedyś to było i Kierunek Tokio z Wojciechem Bartnikiem

Niedzielę zaczniemy od audycji W ciemno, a zakończymy Hyde Parkiem z Wojciechem Hadajem! Na naszej antenie także mecze Euro 2020 i finał barażów o Ekstraklasę! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? 9-10: W ciemno – Marcin Ryszka zaprasza słuchaczy na audycje w ciemno, w której razem ze swoimi gośćmi pokazuję, że bariery istnieją tylko w naszych […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

Bohater dnia? Niemiecka maszyna “Goalsens”

Jeśli szukać kompletnego występu zawodnika na pozycji wahadłowego, musimy zwrócić się w kierunku reprezentacji Niemiec. Wiecie, to, jak zagrał z Portugalią Robin Gosens, zasługuje na ocenę 10/10. Taką też zresztą notę mu wystawiliśmy, bo było za co. Piłkarz Atalanty niekiedy unosił się ponad boiskiem, dawał swojej drużynie wyjątkową jakość i to na tle obecnych mistrzów […]
20.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Oficjalnie: Memphis Depay w Barcelonie

Oczywiście nie jest to wielkie zaskoczenie. Już od dłuższego czasu wszystko wskazywało na to, że Memphis Depay zostanie zawodnikiem Blaugrany. Brakowało tylko dopełnienia ostatnich formalności, ale już wszystko jest jasne w tej kwestii. Transfer nie wysypał się na ostatniej prostej i klubowe media potwierdziły, że reprezentant Holandii od przyszłego sezonu będzie piłkarzem “Dumy Katalonii”. 27-letni […]
19.06.2021
Uncategorized
19.06.2021

Real Sociedad blisko zatrzymania Alexandra Isaka

Reprezentant Szwecji wprawdzie nie strzelił jeszcze bramki na Euro 2020, ale zdecydowanie wyróżnia się swoją dyspozycją. Bez kompleksów wchodzi w dryblingi, a obrońcy rywali mają problem, żeby go zatrzymać. W meczu ze Słowacją został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Tymczasem sport1.de donosi, że Real Sociedad negocjuje z BVB na temat wykupu jego klauzuli, na mocy której […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Eugen Polanski: – Sousa powinien wystawić czterech obrońców

Były reprezentant Polski w rozmowie z interia.pl  powiedział, że jest zdziwiony tym, że Paulo Sousa w spotkaniu ze Słowacją nie zdecydował się na ustawienie dwójką napastników. Ponadto twierdzi, że problem “Biało-Czerwonych” był brak przyspieszenia gry przez środkowych napastników. Jest zwolennikiem tego, by od pierwszych minut wystąpił Tymoteusz Puchacz. Eugen Polanski jest obecnie ekspertem Mangneta TV, […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Griezmanna ciągnie do MLS

Antoine’a Griezmanna wciąż obowiązuje kontrakt z Barceloną do 2024 roku, ale Francuz wie już, gdzie zamierza przenieść się po jego wygaśnięciu.  – Myślę, że po wygaśnięciu kontraktu chciałbym przenieść się do USA. Uwielbiam ten kraj, jego kulturę, NBA i nie ukrywam, że pociąga mnie to wyzwanie. Oczywiście, jeśli moja rodzina przeniesie się tam ze mną. […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

„De Jong ma coś z Cruyffa”

Reprezentacja Holandii świetnie weszła w Euro 2020, zaczynając czempionat Starego Kontynentu od przekonujących zwycięstw z Ukrainą i Austrią. Liderem zespołu Franka de Boera jest Frenkie De Jong.  Holenderski pomocnik Barcelony gra na tyle spektakularnie, że Ernie Brandts, były reprezentant Holandii, w artykule dla De Telegraaf przyrównał go do samego Johana Cruyffa. – Cruyff był lepszy, […]
19.06.2021
Weszło
19.06.2021

Najbardziej optymistyczny scenariusz: nie skompromitować się (9)

Jeśli składową kibicowania jest wiara w sukces swojej ukochanej drużyny, jestem najgorszym kibicem świata. Znajomi, przyjaciele i rodzina wielokrotnie mają dość mojego smęcenia. Niezobowiązujące rozmowy zamieniają się w katorgę, gdy ktoś niefrasobliwie postanowi zapytać mnie o nadchodzący mecz.  – Kuba, jak stawiasz w Polska – reprezentacja południowej części podwórka przy Gdańskiej? – Reprezentacja południowej części […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Śląsk ściąga portugalskiego stopera

Nowym stoperem Śląska Wrocław został Diogo Verdasca. To 26-letni były piłkarz FC Porto i młodzieżowy reprezentant Portugalii, który ostatnie lata spędził w Beitarze Jerozolima.  –  Nie unika pojedynków, a w ustawieniu z trójką obrońców z powodzeniem może zagrać na każdej pozycji w defensywie – charakteryzuje go dyrektor sportowy Śląska Wrocław, Dariusz Sztylka. CV? Bez szału, bez […]
19.06.2021
WeszłoTV
19.06.2021

Egzamin Dojrzałości: czy Mateusz Kochalski jest zakochany w futbolu?

W kolejnym odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polskim, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpił Mateusz Kochalski z Radomiaka Radom. Zapraszamy. 
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Skra Częstochowa w I lidze

Skra Częstochowa zapewniła sobie awans do I ligi.  Ekipa spod Jasnej Góry przekonująco pokonała KKS Kalisz i zapewniła sobie awans na zaplecze Ekstraklasy po przejściu baraży w II lidze. W finale zmagań play-off o I ligę bramki dla ekipy Skry zdobywali Filip Kendzia (samobój), Maciej Kazimierowicz i Dawid Niedbała. Tym samym Częstochowa ma dwie drużyny […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Grzeszczyk zostaje w Tychach

Łukasz Grzeszczyk, największy gwiazdor GKS-u Tychy, czyli trzeciej siły sezonu zasadniczego I ligi, przedłużył kontrakt z klubem, który będzie obowiązywał do 30 czerwca 2022 roku. ✍️ Łukasz #Grzeszczyk i Łukasz #Sołowiej w kolejnym sezonie nadal będą zawodnikami #GKSTychy. ⚽️ Dla kapitana GKS będzie to już 8⃣., z kolei dla “Soło” 4⃣. sezon w 🟢⚫️🔴 barwach. […]
19.06.2021