post Avatar

Opublikowane 09.05.2020 21:04 przez

redakcja

– Na piłkarzy się chucha i dmucha. Robi wszystko, żebyśmy mogli tylko siedzieć w domu i nic więcej. Ja miałem możliwość, by odciąć się od sytuacji i wychodzić wyłącznie do sklepu. Ale są zawody, gdzie codziennie trzeba było się narażać. Dlatego moje obawy odnośnie koronawirusa na pewno nie było tak duże jak u innych – stwierdził Paweł Bochniewicz w rozmowie z Marcinem Ryszką na antenie Weszło FM. Łapcie tekstowy zapis wywiadu.

***
Szybkie pytanie na rozgrzewkę – kiedy i z kim rozegrałeś ostatni mecz piłkarski?

Dokładnej daty nie pamiętam, bo to już dwa miesiące temu było, ale na pewno z Cracovią.

6 marca. Wygraliście 3:2. Czyli nie jest tak, że kreskami przy łóżku zaznaczasz sobie dni przerwy od rozgrywek?

Tak trochę jak w więzieniu? Nie, tak nie było, aczkolwiek bardzo tęsknię już za meczami, emocjami, adrenaliną. Fajnie, że wracamy.

Wy byliście na pierwszej linii frontu, odmawiając wyjazdu na spotkanie do Łodzi. Obawy w waszej szatni były duże? Pamiętam, że jak rozmawiałem z Łukaszem Wolsztyńskim, to początkowo temat koronawirusa był jeszcze traktowany z przymrużeniem oka.

Każdy z nas tak miał, że na początku mówił: to tylko w Chinach, do nas nie dojdzie. Wszyscy się z tematu podśmiewali, robili sobie żarty. Ale później sprawy nabrały takiego tempa, że wszystko stało się bardzo poważne. Nie wiedzieliśmy, z czym to się je i jak sprawy się rozwiną. Nie tylko my nie chcieliśmy grać. Byliśmy w kontakcie z innymi zespołami, ale my byliśmy tymi, którzy otwierali kolejkę. Każdy wtedy patrzył na nas.

Jak to wyglądało: usiedliście w szatni i ustaliliście, że z ŁKS-em nie chcecie grać?

Wyglądało to inaczej. Na takiej zasadzie, że stawiliśmy się na wyjazd przed meczem, dzień wcześniej, ale teren zadecydował, że nie będziemy ryzykować. W dniu meczu spotkaliśmy się i podjęliśmy wspólną decyzję, że nie będziemy grać. W międzyczasie przyszło pismo z Ekstraklasy, że nie gramy. To wszystko się na siebie nałożyło. To nie było na takiej zasadzie, że my nie jedziemy, nie gramy i koniec, kropka. Patrzyliśmy na rozwój sytuacji, ale byliśmy za tym, żeby nie grać.

To było fajne, że sztab trenerski na was nie naciskał, żeby jechać do Łodzi. Z perspektywy czasu można ocenić, że decyzja o zawieszeniu ligi była jedną słuszną. Mówi się, że mecz Ligi Mistrzów we Włoszech był jednym z ognisk zapalnych koronawirusa.

Myślę, że ogólnie społeczeństwo włoskie sobie zakpiło z całej tej sytuacji. Normalnie chodzili na dyskoteki, wychodzili na spotkania. Dlatego te liczby tak tam wyglądają. Tak samo i Hiszpanie. Oni mają taki styl bycia, ich się nie oduczy wychodzenia do ludzi. Tacy byli, są i będą. My na szczęście tacy nie jesteśmy i myślę, że to nam bardzo pomogło. Dlatego w porównaniu do innych krajów tych przypadków zakażeń koronawirusem jest w Polsce mało.

Towarzyszył ci w którymś momencie strach odnośnie rozwoju sytuacji?

Na pewno jest lepiej niż myślałem, że może być. Ale na piłkarzy się chucha i dmucha. Robi wszystko, żebyśmy mogli tylko siedzieć w domu i nic więcej. Ja miałem możliwość, by odciąć się od sytuacji i wychodzić wyłącznie do sklepu. Ale są zawody, gdzie codziennie trzeba było się narażać. Dlatego moje obawy na pewno nie było tak duże jak u innych.

Kwestia obniżki zarobków była dla ciebie problematyczna?

Ja byłem przekonany, że do tego dojdzie patrząc na to, co się dzieje na świecie. Byłoby mi głupio brać 100% pensji przez te miesiące, w których nie graliśmy w piłkę. Jeśli chodzi o mnie, decyzja była szybka.

Jak odnajdowałeś się podczas kwarantanny?

Jestem takim człowiekiem, że siedzę w miarę dużo w domu. Na początku mi to nie przeszkadzało. Nawet się ucieszyłem, że będę miał czas, żeby zrobić rzeczy, których wcześniej nie robiłem. Ale minął jeden tydzień, drugi tydzień i już mi zaczęło brakować tego wyjścia z domu. Jeszcze wcześniej był ten przepis, że mogliśmy biegać, ale potem weszły dodatkowe obostrzenia i ten okres był najcięższy. Ale nie ma co się użalać. Są ludzie, którzy mają gorsze problemy niż siedzenie w domu.

Rafał Pietrzak mi opowiadał, że podczas biegania musiał unikać policyjnych patroli.

Obok mojego mieszkania w Gliwicach jest taki mały stadionik, gdzie chodziłem biegać, no i muszę przyznać, że dwa razy mnie stamtąd straż miejska przegoniła. Na szczęście pani chyba była kibicem Górnika i żadnego mandatu nie dostałem. Za pierwszym razem wygonili mnie w dzień, to mówię: pójdę po zmroku, nikt mnie nie będzie widział. Ale i tak przyjechali i mnie wyrzucili. Później musiałem już jeździć po jakichś lasach i polach.

Sam sobie układałeś treningi?

Kiedy te obostrzenia rządowe były łagodniejsze, to codziennie znajdowaliśmy się w treningu. Dostawaliśmy rozpiski biegowe.

Próbowałeś biegania w masce?

Wczoraj miałem taką sytuację. Wyszedłem z bloku w masce no i zacząłem w niej biec, żeby sprawdzić, jak mi pójdzie. Po pięćdziesięciu metrach stwierdziłem, że to mija się z celem. Myślę, że gdyby sędziowie mieli prowadzić mecze w maskach, to chyba potrzebowaliby zmian albo przerw na złapanie tlenu. Naprawdę jest ciężko.

Jak spędzałeś wolny czas?

To też nie było tak, że my tylko siedzieliśmy w domu nic nie robiąc. Jakkolwiek spojrzeć, tych treningów było całkiem sporo. To był taki dziwny okres, bo z jednej strony niby mieliśmy wolne, a to wcale nie było wolne. Nie było takiego okresu, że mogliśmy odpalić cygaro i nic nie robić, bo cały czas z tyłu głowy była ta myśl, że zaraz możemy wrócić do gry i trzeba być gotowym. Ale z drugiej stronie nie mieliśmy też prawdziwych treningów. Ja – oprócz podtrzymywania formy – trochę czasu spędziłem przy granych komputerowych, oglądałem filmy. Takie rzeczy.

W co pykałeś?

Najwięcej w Counter Strike’a. Odkurzyłem też znaną i lubianą Tibię. Ktoś mnie może za to znienawidzi, ktoś inny mnie pokocha. Ale koledzy mnie namówili, bo podczas kwarantanny też niektórzy siedzieli w domach. Każdemu brakuje tej rywalizacji, którą można po części poczuć właśnie grając w gry komputerowe.

A jeżeli chodzi o rzeczy mocno związane z piłką – zajmowałeś się czymś takim?

Muszę powiedzieć, że ja nie żyję na zasadzie, że siadam rano i tylko piłka. Może ze względu na mojego tatę, który w niedzielę potrafi o dziesiątej usiąść i do wieczora oglądać samą piłkę, wszystkie ligi i skróty meczów, które oglądał. Ja jestem gdzieś pomiędzy. Lubię oglądać dobrą piłkę, ale nie przesadzam. Nie siedzę w tym nie wiadomo ile.

A jakiś retro-mecz sobie zobaczyłeś?

Chwilę oglądałem mecz Polska – Niemcy, a tak to Instat udostępnił nam za darmo różne materiały zawodników i trochę filmików sobie na tej platformie obejrzałem.

Wypłynęła sprawa Igora Angulo, nie mogę o to nie zapytać. Byliście wtedy mocno na cenzurowanym, rozmawialiście o tym?

Nie. Dla nas to była wyolbrzymiona sprawa. Rozumiem, że mamy zachować izolację, być zdrowi i przestrzegać tych wszystkich rzeczy, ale bądźmy ludźmi. Igor wyszedł na chwilę na spacer, chyba nawet miał maskę. Nie róbmy z tego nie wiadomo jakiej afery. Nie rozumiem tego do końca. My też musimy wyjść do sklepu, załatwić swoje rzeczy. Sytuacja z Igorem jest wyolbrzymiona.

Czy stresowałeś się oczekując na wynik testu?

Była nutka niepewności, no ale jestem czysty, więc jest super. Jak sprawdzałem to ręka na myszce lekko zadrżała.

Po pierwszych treningach masz już takie poczucie, że ta przerwa mocno wpłynęła na czucie piłki?

Nie ma co gadać. Zwykłe bieganie czy rowerek stacjonarny to nie jest to samo, co wyjście na boisko. Już niektóre mięśnie pobolewają, których nie używaliśmy w ostatnim okresie. Teraz każdy wypoczywa, „roluje się” i robi wszystko, żeby jak najszybciej wrócić na właściwe tory.

Była taka radocha z tego, że można sobie po prostu znowu pograć?

Trochę jak za dzieciaka, gdy wchodziło się na plac zabaw albo rodzice cię zabrali w ulubione miejsce. Teraz każdy kontakt z piłką to jest uczucie „wow!”. Każdy się cieszy, że może tę piłkę kopnąć.

A będziesz miał w głowie obawę przed zakażeniem? W końcu jesteś obrońcą, sporo tych bezpośrednich starć…

(śmiech) Nie, nie. Na boisku w ogóle nie będę o tym myślał. Prędzej w sklepie.

ROZMAWIAŁ MARCIN RYSZKA

fot. 400mm.pl

Opublikowane 09.05.2020 21:04 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
9 miesięcy temu

Teraz Wam się pali do grania?! Ciekawe.
A czym się różni mecz 30 maja (setki zakażeń dziennie) od meczu w połowie marca, nawet bez kibiców (gdy zakażeń było po naście, max 50 dziennie)? Przyznajcie się, zrobiliście śmierdzącą kupę i teraz po czasie próbujecie ją cichaczem zamieść pod dywan. Śmiało można było dograć jeszcze w marcu sezon do końca (30 kolejek, ostatnie przy pustych trybunach), ale to Wy staliście się ogniskiem zapalnym i w moim mniemaniu – symbolem paniki która storpedowała rozgrywki.

Olek
Olek
9 miesięcy temu

Po dwóch miesiącach każdy może być mądry i prawić banały. Wtedy nie było wiadomo o się wydarzy za chwilę. Jutro i pojutrze. Bardzo możliwe, że najlepiej wtedy zareagował Łukaszenka na Białorusi. 🙂

Krzew
Krzew
9 miesięcy temu

Szybciutko Pawełku zabieraj grabki i do piaskownicy.

Rob Burley
Rob Burley
9 miesięcy temu

Moja prawdziwa historia życia:
Witam wszystkich, mam na imię Robt Burley, 14 lutego 2020 r. Moja żona miała ze mną umowę i zerwała ze mną, szukam pomocy, żeby ją odzyskać, nikt nie mógł mi pomóc, kilka dni temu miałem na myśli dane kontaktowe Dr Ogundele w gazecie, pomagając ludziom odzyskać utraconego kochanka, i skontaktowałem się z nim po pomoc, po rzuceniu zaklęcia moja żona zadzwoniła do mnie i prosiła o wybaczenie, co za cud. Wszystko dzięki dr Ogundele, jest potężnym człowiekiem, a jego zaklęcie jest nieszkodliwe, w ciągu 24 godzin sprowadził moją żonę swoimi mocami, nigdy nie wierzyłem w magię, ale dr Ogundele przywrócił mi szczęście, zgodziłem się z nim dzielić jego imię w Internecie po tym, jak mi pomógł, dlatego teraz to robię. Jeśli potrzebujesz pomocy, możesz skontaktować się z nim za pomocą czatu WhatsApp lub Viber: +27638836445. E-mail: [email protected] Jest w 100% prawdziwy i potężny.

Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Widzew narobił sobie problemów, ale sam z nich wybrnął

Przyjemny to był piąteczek z pierwszą ligą. Momentami kuriozalny, momentami atrakcyjny, ale koniec końców – działo się sporo. Zwłaszcza w hicie kolejki, bo tak trzeba nazwać mecz Widzewa z Radomiakiem. Mieliśmy tu „kiera”, mieliśmy pechowego samobója, ale przede wszystkim mieliśmy sporo emocji, bo choć początkowo łodzianie wpakowali się w kłopoty, to potem bohatersko z nich […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Kurzawa i Kosecki, czyli kupowanie wspomnień

Ostatnim dniem okienka w poważnych ligach można się ekscytować, bo tam są naprawdę duże pieniądze i często dochodzi do hitów, ale u nas sytuacja jest inna. To znaczy są transfery, natomiast mam wrażenie, że wtedy wpada tutaj największy szrot. Jak ktoś nie ma gdzie się zahaczyć, to już wpadnie do Polski, nawet na pół roku, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI: Czy Pyrdoł i Lewandowski wiedzą, ile goli ma Tuszyński?

W drugim odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polski, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpili Mateusz Lewandowski i Piotr Pyrdoł z Wisły Płock. Zapraszamy.
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tylko u nas: epilog książki „Spalony”

W nowym wydaniu książki „Spalony” znaleźć można jeden nowy rozdział. A przynajmniej takie były obietnice – oczywiście jak to w życiu, nic z tych obietnic nie wyszło, bo… jednak będą dwa nowe rozdziały. Jeden z nich, króciutki, napisany dzisiaj i obejmujący to, co wydarzyło się już po zamknięciu książki, postanowiliśmy zamieścić już teraz. Będzie on […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Filip Szymczak: „Moja obunożność została zakodowana w Warcie Poznań”

Gdzie nauczył się tak dobrze grać obiema nogami? Czym po kilku tygodniach zaimponował mu Johansson? Kiedy zapuści brodę taką jak Michael Ishak? Czego nauczył się w Warcie Poznań? Co łączy go z Jamalem Musialą? W czym pomogły mu kontuzje? Czy myślał o wypożyczeniu? Dlaczego Lech grał tak słabo na początku tego roku? Na te pytania […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Mgnienia z życia Łukasza Trałki

Łukasz Trałka mówił u nas: –  Chętnie klikniesz w tekst, że Trałka zwolnił trenera. A w ten, że Trałka to fajny chłopak, nikt nie wejdzie. No to sprawdźmy, bo przed derbami Poznania wybraliśmy kilka mgnień z życia Łukasza Trałki, które były i są kluczowe w jego karierze, ale też pokazują go w pozytywnym świetle. Zapraszamy. […]
26.02.2021
Anglia
26.02.2021

Euro 2021 tylko w Anglii? Dlaczego nie?

Chyba trzeba powoli pożegnać się z dziwaczną wizją rozgrywania Euro w aż dwunastu krajach. Pandemia koronawirusa nie ustępuje, więc UEFA rozważa nowe rozwiązania. Chociaż póki co to tylko nieoficjalne pogłoski, pojawiła się informacja – którą podał włoski dziennikarz, Tancredi Palmeri. Możliwe jest przeniesienie całego turnieju do Anglii. Uwaga, uwaga – z kibicami na trybunach.  Oczywiście […]
26.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021