post Michał Kołkowski

Opublikowane 03.05.2020 12:51 przez

Michał Kołkowski

Dokładnie 21 lat temu odbył się jeden z najbardziej zwariowanych meczów w dziejach Serie A. Na Stadionie Olimpijskim w Rzymie stanęły przeciwko sobie ekipy AS Romy oraz Interu Mediolan. Obie drużyny były wówczas dowodzone przez trenerów, którzy nie bali się odpiąć taktycznych wrotek. Z jednej strony – znany z zamiłowania do ofensywy Zdenek Zeman. Z drugiej – nieobliczalny Roy Hodgson. Konfrontacja tych szkoleniowców po prostu musiała zaowocować szalonym rezultatem, ale efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Ronaldo, Baggio, Totti, Delvecchio i reszta ferajny zgotowali widzom naprawdę niezapomniane widowisko.

Okrągła rocznica tego, co tu dużo mówić, kultowego spotkania to całkiem niezła okazja, żeby przypomnieć sobie nie tylko ten, ale i kilka innych szalonych meczów z czołowych europejskich lig. Wybraliśmy dla was dziesięć spotkań z co najmniej dziewięciobramkowym dorobkiem, którymi warto sobie umilić tę leniwą niedzielę. Postawiliśmy na mecze wyrównane, z dramaturgią – omijaliśmy natomiast pogromy, spotkania toczone do jednej bramki.

No dobra, lecimy!

(Premier League; 2004 rok) TOTTENHAM HOTSPUR 4:5 ARSENAL FC

Na początek Premier League i słynne derby Londynu, konfrontacja Arsenalu z Tottenhamem w sezonie 2004/05. Dla „Kanonierów” był to bardzo trudny moment. Kilka tygodni wcześniej Manchester United przełamał ich niezwyciężoną passę w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach, co mocno podcięło skrzydła podopiecznym Arsene’a Wengera. Zaczęli oni sezon od ośmiu zwycięstw w dziewięciu kolejkach i wydawało się, że nikt nie zdoła ich powstrzymać przed obroną tytułu mistrzowskiego w Premier League. Ale po porażce z „Czerwonymi Diabłami” londyńska ekipa najmniej zremisowała z Southampton, potem z Crystal Palace.

Piłkarze Tottenhamu na pewno zdawali sobie sprawę, że jeżeli kiedyś ma się być dogodna okazja do sprania lokalnym rywalom skóry, to teraz. Dlatego spotkanie na White Hart Lane rozpoczęli dość odważnie, no i po nieco ponad trzydziestu minutach gry wyszli na prowadzenie. Wydawało się wówczas, że kryzys „Kanonierów” jest naprawdę głęboki.

Ale od czego ma się w zespole gwiazdy?

Tuż przed przerwą Thierry Henry wyrównał stan meczu w fenomenalnym stylu. Natomiast po przerwie spotkanie kompletnie wymknęło się już obu trenerom spod kontroli. W 60 minucie gry goście prowadzili już 3:1, by po minucie dopuścić Tottenham do trafienia kontaktowego. Kilka chwil później Fredrik Ljungberg znów zapewnił Arsenalowi oddech, ale znów tylko na moment, ponieważ do siatki trafił Ledley King. Ostatecznie jednak „Kogutom” nie wystarczyło sił do skutecznego pościgu. Polegli 4:5. Jose Mourinho, szkoleniowiec Chelsea, nie omieszkał zakpić sobie z tego rezultatu. – 4:5? Oni na pewno grali w piłkę, a nie w hokeja?

(Ligue 1; 2009) OLYMPIQUE LYON 5:5 OLYMPIQUE MARSYLIA

Czas na jeden z najpiękniejszych meczów w najnowszej historii francuskiej ekstraklasy. 8 listopada 2009 roku Olympique Lyon podjął przed własną publicznością Olympique Marsylia. Spotkanie zapowiadało się nader ciekawie, ponieważ obie drużyny w sezonie 2009/10 rywalizowały o mistrzostwo kraju. To był bowiem jeszcze czas, gdy ekipa Paris Saint-Germain tułała się w środku tabeli.

Zaczęło się od mocnego uderzenia – już w trzeciej minucie spotkania Miralem Pjanić w swoim stylu odpalił bombę pod poprzeczkę, nie dając najmniejszych szans Steve’owi Mandandzie, który strzegł dostępu do bramki marsylczyków. Okazało się jednak, że dla Lyonu to miłe złego początki. Po siedemdziesięciu ośmiu minutach spotkania na stadionowym zegarze widniał rezultat 2:4 i wszystko wskazywało na to, że goście odniosą bardzo ważny dla układu tabeli triumf na Stade de Gerland. Wtedy jednak do akcji wkroczył Lisandro Lopez, który wpakował do siatki dwie sztuki, doprowadzając tym samym do wyrównania.

Kibice mieli pełne prawo się spodziewać, że trafienie Lopeza na 4:4 to już ostatni ekscytujący akcent tego niezwykłego spotkania. Tymczasem najciekawsze miało dopiero nadejść.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Michel Bastos wyprowadził Lyon na prowadzenie, wykorzystując kompletną dezorganizację w defensywnych szeregach Marsylii. Teraz to goście rzucili się desperacko do walki o wyrównanie, ignorując triumfalne śpiewy płynące z trybun. No i rzeczywiście okazało się, że kibice Lyonu (a także właściciel klubu) zdecydowanie za wcześnie rozpoczęli świętowanie. W ostatnich sekundach spotkania Jérémy Toulalan przypadkowo wpakował piłkę do własnej bramki, ustalając wynik meczu na 5:5. Ostatecznie Olympique Marsylia sięgnął w tamtych rozgrywkach po mistrzostwo kraju, a imiennicy z Lyonu musieli się tym razem zadowolić srebrnymi medalami.

(Bundesliga; 2015) BAYER LEVERKUSEN 4:5 VFL WOLFSBURG

Zawodnicy Bayeru Leverkusen do starcia z Wolfsburgiem w sezonie 2014/15 przystępowali ze statusem drużyny niepokonanej przed własną publicznością. Oczywiście nie oznacza to, że „Aptekarze” u siebie tłukli wszystkich jak leci. Często remisowali, niekiedy zresztą w dość rozczarowującym stylu. Ale po dwudziestu ligowych kolejkach nie mieli na koncie ani jednej porażki u siebie i to jest fakt. Piłkarze Wolfsburga postanowili jednak popsuć gospodarzom tę statystykę.

Właściwie już po trzydziestu minutach spotkania wyglądało na to, że na BayArena wszystko jest jasne. Goście prowadzili aż 3:0 po dwóch bramkach Basa Dosta oraz efektownym trafieniu Naldo. Defensywa Bayeru spisywała się po prostu kompromitująco, z bramkarzem Berndem Leno włącznie. Dost królował w szesnastce, Kevin De Bruyne był nieuchwytny.

Pozamiatane? Otóż nie.

De Bruyne nie był bowiem jedną z przyszłych gwiazd Premier League, które tamtego dnia pojawiły się na stadionie w Leverkusen. Gospodarze mieli w swoich szeregach Heung-min Sono. Hat-trick Koreańczyka pozwolił Bayerowi utrzymać kontrakt z Wolfsburgiem. Na osiemnaście minut przed końcem spotkania Karim Bellarabi popisał się natomiast fenomenalnym przyspieszeniem i zdobył wyrównującego gola. Przyjezdni mieli już trzy punkty w kieszeni, a nagle to gospodarze zaczęli wyglądać na drużynę, która jest bliżej zwycięstwa.

Po trafieniu Bellarabiego spotkanie się zauważalnie uspokoiło. Trafiony w miękkie podbrzusze Wolfsburg wyhamował, Bayer też nie forsował tempa. Ale tak spektakularny mecz nie mógł się doczekać nudnej puenty. Właściwie w ostatniej akcji meczu Bas Dost zdobył swojego czwartego gola, pieczętując zwycięstwo „Wilków”.

Wolfsburg ostatecznie skończył Bundesligę na drugim miejscu w tabeli, tylko za plecami Bayernu Monachium.

(La Liga; 1998) UD SALAMANCA 5:4 ATLETICO MADRYT

Cztery gole w przegranym meczu? Tak, to możliwe. W 1998 roku takiej sztuki dokonał Christian Vieri, który wpakował cztery trafienia w starciu z Salamanką, ale koniec końców gospodarze wspólnymi siłami przelicytowali włoskiego goleadora i zwyciężyli 5:4.

Vieri w sezonie 1997/98 wywalczył tytuł króla strzelców hiszpańskiej ekstraklasy, zdobył 24 bramki w dwudziestu czterech ligowych występach. Ale jego pobyt w stolicy Hiszpanii potrwał tylko jeden sezon i trudno go uznać za udany. Mistrzowie Hiszpanii z 1996 roku zajęli rozczarowującą, siódmą lokatę w lidze i już było dość wyraźnie widać, że ten wariacki projekt chyli się pomału ku upadkowi. Po latach Vieri przyznał zresztą, że wybrał Atletico wyłącznie dla pieniędzy. Był już dogadany z Juventusem, który oferował mu dwa miliony lirów rocznej wypłaty. Właściciel Atletico, kontrowersyjny Jesús Gil, przelicytował turyńczyków z właściwym sobie rozmachem, podbijając stawkę prawie dwukrotnie. Na sukces drużyny się to nie przełożyło, ale akurat do włoskiego napastnika trudno mieć o to pretensje.

(Serie A; 2005) PARMA FC 6:4 AS LIVORNO

Trzydziesta czwarta kolejka Serie A, sezon 2004/05. Z jednej strony pogrążona w organizacyjno-finansowych tarapatach Parma, plasująca się w strefie spadkowej. Z drugiej zaś Livorno, dość bezpiecznie ulokowane w środku tabeli, a nawet marzące jeszcze o udziale w europejskich pucharach. Nie brzmi to jak zapowiedź szczególnie epickiego widowiska, lecz 1 maja 2005 roku Alberto Gilardino i Cristiano Lucarelli zadbali o to, by kibice zgromadzeni na Stadio Ennio Tardini się nie nudzili.

Cztery gole Gilardino, cztery Lucarellego. Ostatecznie wyścig o tytuł capocannoniere wygrał jednak ten drugi, choć w omawianym starciu jego drużyna została pokonana. Snajper Livorno zgromadził w sumie 24 trafienia, napastnik Parmy zdobył o jedną bramkę mniej.

(Premier League; 2016) SWANSEA CITY 5:4 CRYSTAL PALACE

Kolejne spotkanie drużyn być może nie z pierwszych stron gazet, ale bez wątpienia gwarantujących wielkie emocje.

Drużyna Swansea miała za sobą wręcz katastrofalny start sezon 2016/17. „Łabędzie” zwyciężyły pierwszy mecz ligowy, by w kolejnych jedenastu spotkaniach zanotować aż osiem porażek i trzy remisy. Zanosiło się, że walijska drużyna z hukiem zleci z Premier League. I niewykluczone, że tak by właśnie było, gdyby nie udało się odwrócić losów starcia z Crystal Palace. Londyńczycy w osiemdziesiątej czwartej minucie spotkania wyszli na prowadzenie 4:3 i można powiedzieć, że opanowali sytuację na Liberty Stadium.

Wtedy jednak przypomniał o sobie instynkt strzelecki Fernando Llorente. Hiszpański dryblas zdobył dwie bramki w doliczonym czasie gry i sprawił, że trzy punkty zostały w Swansea. Jeszcze trochę potrwało, nim klub Łukasza Fabiańskiego wyszedł na prostą, ale ostatecznie udało się „Łabędziom” pozostać na najwyższym poziomie rozgrywek.

Jeżeli nie potrafimy przez sześć minut obronić wyniku 4:3, to coś jest z nami nie tak – wściekał się Alan Pardew, szkoleniowiec Crystal Palace. Stracił robotę kilka tygodni później.

(Ligue 1; 1998) OLYMPIQUE MARSYLIA 5:4 MONTPELLIER 

Trzecia kolejka francuskiej ekstraklasy, sezon 1998/99. Ekipa Olympique’u Marsylia pomału podnosi się z kolan, na które powaliła ją afera korupcyjna na początku lat dziewięćdziesiątych. W składzie l’OM przyszłe i obecne gwiazdy europejskiego futbolu. Blanc, Pires, Gallas, Roy, Bravo. Na ławce Christophe Dugarry. Ekipa, której naprawdę nie wypada przegrywać 0:4 u siebie z Montpellier po trzydziestu czterech minutach spotkania. Zresztą – czy komukolwiek wypada?

Kibice zgromadzeni na Stade Vélodrome bezlitosnymi gwiazdami pożegnali marsylską drużynę, gdy ta schodziła na przerwę z bagażem czterech straconych goli. Na domiar złego początek drugiej połowy nie zwiastował zmiany rezultatu. Minęło pięć, dziesięć, piętnaście minut. Stadionowy zegar wciąż był bezlitosny dla gospodarzy, niewzruszenie wskazując wynik 0:4.

W sześćdziesiątej pierwszej minucie Florian Maurice trafił do siatki. „Honorowy gol”, pomyśleli kibice Olympique’u.

Trzy minuty później bramkę dorzucił Dugarry. „O, wreszcie im się zachciało biegać. Chociaż wstydu nie będzie”.

Po paru chwilach Dugarry zanotował kolejne trafienie i nagle to przyjezdni znaleźli się pod presją, a marsylczycy – wyraźnie napędzeni kolejnymi trafieniami – kompletnie zdominowali przebieg spotkania. Ostatecznie gospodarze odrobili straty i zwyciężyli 5:4. Decydującą bramkę zdobył Laurent Blanc, wykorzystując rzut karny w samej końcówce spotkania. Zawstydzająca klęska przepoczwarzyła się niespodziewanie w piękne zwycięstwo.

(Bundesliga; 2017) RB LIPSK 4:5 BAYERN MONACHIUM

Cóż to było za meczycho!

Wiadomo, że Bayern o nic już w momencie tego starcia nie walczył, mistrzostwo Niemiec w sezonie 2016/17 Bawarczycy mieli po prostu w kieszeni. Ale drużyna RB Lipska ewidentnie coś chciała mocarzom z Monachium zasygnalizować swoim występem i wyszła na starcie z Bayernem niezwykle zmotywowana. Tym bardziej że akurat gospodarze mieli jeszcze o co walczyć.

Chcieli skończyć sezon na drugiej lokacie. Ustawić się w roli głównych pretendentów do tronu.

Pisaliśmy na Weszło: „4:5… Beniaminek vs mistrz. Aż trudno powiedzieć coś mądrego o meczu, który przebiega w tak zwariowanych okolicznościach. Jak walka dwóch znakomitych pięściarzy, którzy raz za razem wymieniają się ciosami, a finisz będzie dopiero wtedy, gdy któryś z nich z wycieńczenia padnie już na deski. Tak – to było zdecydowanie meczycho przez wielkie „M”. Nas cieszy przede wszystkim to, że do swojej kolekcji kolejnego gola dołożył Robert Lewandowski, który ma w tej sytuacji już 30 trafień w tym sezonie, co – po pierwsze – daje mu pozycję lidera w klasyfikacji strzelców, a po drugie – miejsce w annałach.

Swoje zrobił jednak również Pierre-Emerick Aubameyang, którego bramka uratowała punkt dla Borussii Dortmund w wyjazdowym starciu z Augsburgiem. (…) Gabończyk ma dziś prawo być nie w sosie, bo choć na listę strzelców się wpisał, to wciąż musi oglądać plecy Lewandowski. Stan na dzisiaj: 30 do 29 na korzyść naszego rodaka”.

Jak wiemy – wyścig Lewandowskiego z Aubameyangiem ostatecznie skończył się niepomyślnie dla Polaka. Bayern wziął mistrzowską paterę, lecz armatka dla najlepszego strzelca ligi przypadła snajperowi BVB.

(La Liga; 2018) LEVANTE UD 5:4 FC BARCELONA

Tak, to był mecz o pietruszkę, ponieważ Barcelona miała już zapewniony mistrzowski tytuł, a Levante nie musiało się martwi o utrzymanie. Ale i tak wypada wyróżnić dokonanie ekipy Granotas. Cholera, no nie co dzień prowadzi się z Barceloną 5:1. Katalończycy w naprawdę marnym stylu wypuścili z rąk szansę na zakończenie sezonu bez porażki.

(Serie A; 1999) AS ROMA 4:5 INTER MEDIOLAN

No i wreszcie pora na spotkanie, od którego zaczęliśmy całą opowieść. 3 maja 1999 roku AS Roma stoczyła doprawdy kapitalny bój z Interem Mediolan. Naszpikowana gwiazdami ekipa gości wiosną tamtego roku zawodziła na całej linii, przegrywała mecz za meczem, często w żenującym stylu. Massimo Moratti w swoim stylu zmieniał trenerów jak rękawiczki, poszukując właściwego człowieka do ogarnięcia mediolańskiego gwiazdozbioru. Z perspektywy czasu można już powiedzieć, że żadnemu szkoleniowcowi się to w tamtym czasie nie udało, ale nawet pomimo kompletnego bałaganu w klubie gwiazdom Interu zdarzało się od czasu do czasu zagrać wielki mecz.

Starcie z Romą bez wątpienia należy do tych niezbyt licznych przypadków, gdy ofensywa Interu hulała jak należy.

Rzymianie nie pozostawali gościom dłużni, też jadowicie ich kąsali, lecz summa summarum ani razu nie udało im się wyjść na prowadzenie. Inicjatywa wciąż należała do Nerazzurrich. Kapitalnie rozgrywał Baggio, środkową strefę trzymał w garści Simeone, z przodu dokazywali Ronaldo i Zamorano. Co tu dużo mówić – Inter dysponował taką paczką, że Youri Djorkaeff – mistrz świata z 1998 roku – pojawił się na boisku z ławki rezerwowych.

Skończyło się wynikiem 4:5. Trafienie na wagę zwycięstwo zdobył wspomniany Simeone na trzy minuty przed końcem spotkania. Lecz w tabeli Inter uplasował się dopiero na ósmej lokacie, podczas gdy Roma zajęła piąte miejsce. Mediolańczycy byli wówczas jedną z dwóch drużyn z czołowej dziesiątki Serie A, która nie wywalczyła kwalifikacji do europejskich pucharów. Złote czasy dla calcio.

FOT. NEWSPIX.PL

Opublikowane 03.05.2020 12:51 przez

Michał Kołkowski

Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mariusz
Mariusz
8 miesięcy temu

Liverpool Noriwch

Marek
Marek
8 miesięcy temu

Jak się ma Llorisa w bramce to meczu nie wygrasz

Chudy
Chudy
8 miesięcy temu

A dzie jest Legia-Borussia? Tam bylo wszystko..

Andrzej
Andrzej
8 miesięcy temu
Reply to  Chudy

tam było wiadomo od początku kto wygra

KoloKolo
KoloKolo
8 miesięcy temu

Bożesz ty mój, jaka kadra Interu! Pagliuca, Bergomi, Silvestre, Zanetti, Baggio, Ronaldo (ten prawdziwy), Simeone, Zamorano, Djorkaeff… I tylko taki tytan wiedzy jak Hodgson mógł sprawić, że nie zawojowali Europy!

Szymon
Szymon
8 miesięcy temu
Reply to  KoloKolo

Ale Hodgson przyszedł do klubu tuż przed tym meczem z Romą. Wcześniej Inter w sezoni 98/99 prowadzili Luigi Simoni i Mircea Lucescu. I żaden nie ogarnął.

bolo
bolo
8 miesięcy temu
Reply to  KoloKolo

(ten prawdziwy) nie zesraj sie

Jacek
Jacek
8 miesięcy temu
Reply to  bolo

Nie przesadzaj. Kazdy tak mowi. Ronaldo przez dlugi czas byl ambasadorem Realu po zakonczeniu kariery i jest wiele materialow z dwoma zawodnikami. Jeden super talent, a durgi mentalnosc zwyciescy i tytan pracy. Sam Ronaldo powiedzial, ze on trenowal, bo musial. Chcial tylko grac. Cristiano trenuje, zeby sie ulepszac.

Jestem betonem
Jestem betonem
8 miesięcy temu

Dorzuciłbym Wisła – Miedź 4-5 z sezonu 2018/2019

Andrea
Andrea
8 miesięcy temu

Jeszcze pożegnanie fergusona i mecz WBA – United (5:5)

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
8 miesięcy temu

Napisz jak nie trafią, bo jak trafiają cały czas to już nudne się zrobiło.

Fan Wojtka Pieli
Fan Wojtka Pieli
8 miesięcy temu

Nie umieszczenie meczu BVB-Schalke (4-4) tylko dlatego, że padło tam 8 goli jest lekką przesadą.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
8 miesięcy temu

Liverpool – Arszawin yyy… Arsenal 4-4. Za Beniteza jeszcze. Zwłaszcza druga połowa to już były tylko ułańskie szarże obu stron i brak defensyw.

marky
marky
8 miesięcy temu

Zdecydowanie najlepszy mecz Arszawina w karierze, w sumie to szkoda mi go trochę. Straszny zjazd po 2011 roku

Felwk
Felwk
8 miesięcy temu

Dwa miliony lirów rocznie? Nie dziwota że się nie skusił.

Niemcy
25.01.2021

Wielkie tradycje i jeszcze większe problemy historycznych potęg niemieckiego futbolu

Mają mnóstwo kibiców, rozsianych po wielu zakątkach kraju, albo i całej Europy. Stoi za nimi wielka historia. Często także wielkie pieniądze, choć niekoniecznie rozporządzają nimi rozsądni ludzie. A jednak słynne niemieckie kluby w ostatnich latach notują mnóstwo bolesnych wpadek. Z najwyższym poziomem rozgrywek pożegnał się Hamburger SV, przez niekończące się zawirowania przechodzi FC Koeln, w […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Perełki w wagonach z piłkarzami. XI dekady Lechii

O ile w pierwszej dekadzie XXI wieku Lechia Gdańsk walczyła o odbudowanie się i powrót na najwyższy poziom, o tyle w minionym dziesięcioleciu ugruntowała swoją pozycję w Ekstraklasie. Raz była o gola od mistrzostwa Polski, lecz skończyła na czwartym miejscu. Innym razem zimowała na czele tabeli, lecz roztrwoniła przewagę i zgarnęła brązowy medal. Zdobyła za […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

STRANIERI. Asysta Listkowskiego, wywalczony karny Michalaka, poprzeczka Płachety

O kolejnym golu Roberta Lewandowskiego, obronionym rzucie karnym Rafała Gikiewicza, debiucie Arkadiusza Milika w Marsylii, popisach Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Skorupskiego czy wygranej Jana Bednarka i spółki z Arsenalem pisaliśmy w osobnych tekstach. Co jeszcze godnego uwagi wydarzyło się w miniony weekend z udziałem naszych rodaków? Nie po raz pierwszy w tym sezonie tureckiej ekstraklasy […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Czy jakikolwiek polski trener może w tej chwili dotrzeć do reprezentantów i zdobyć u nich autorytet?

W poniedziałkowej prasie dalsze echa zmiany selekcjonera. Komentują ją m.in. Dariusz Dziekanowski i Marek Jóźwiak, są kulisy medialnej gry Zbigniewa Bońka, a Łukasz Olkowicz zastanawia się, czy dziś jakikolwiek polski trener mógłby zyskać autorytet u największych gwiazd reprezentacji.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dariusz Dziekanowski komentuje zmianę selekcjonera. (…) Wracając do kwestii dymisji Jerzego Brzęczka. Prezes Boniek starał […]
25.01.2021
Niemcy
25.01.2021

Kozacy, ale tylko na niemieckim podwórku

Nie ma jednego złotego środka na prawidłową adaptację piłkarza w nowym środowisku. Z kolei istnieje dość popularna teoria, że jeśli zawodnik jest w dobrej formie, to nie będzie potrzebował zbyt wiele czasu, by w pełni zaprezentować swoje umiejętności. Przecież sporo było takich przypadków, że dany gracz praktycznie prosto z lotniska wskakiwał do grania i nie […]
25.01.2021
Hiszpania
25.01.2021

Atletico spełniło obowiązek lidera. Suarez i spółka nie zwalniają tempa

Wczoraj Real rozszarpał Deportivo Alaves. Z kolei dziś Barcelona spokojnie pokonała Elche. W takim razie, znając pokrętną logikę futbolu, istniało duże prawdopodobieństwo, że Atletico Madryt drugi raz w tym sezonie straci u siebie punkty. Na dodatek podejmowało Valencię, która mimo iż znajduje się w ogromnym kryzysie, potrafi spiąć się na najsilniejszych rywali. Ostatecznie ekipa Diego […]
25.01.2021
Anglia
24.01.2021

Czyli mecze Manchesteru United z Liverpoolem jednak mogą być ciekawe

Ten mecz był niczym film „Źle się dzieje w El Royale”. Nie był filmem Quentina Tarantino, ale stanowił nawiązanie do jego najlepszych czasów. Dzisiaj też po boisku nie biegali Paul Scholes i Steven Gerrard, lecz zdecydowanie nie mamy na co narzekać. Były fajerwerki, były wybuchy, jakbyśmy chcieli jechać do muzeum lotnictwa, to byśmy pewnie pojechali.  […]
24.01.2021
Weszło FM
24.01.2021

Poniedziałek w Weszło FM: Polska vs Niemcy na MŚ szczypiornistów, handballowy Hejt Park

Jutro na antenie radia Weszło FM dominować będzie piłka ręczna, wszak biało-czerwoni zagrają z Niemcami, ale kibice innych sportów nie będą zawiedzeni – bo pojawią się także premierowe wydania „Super Serii”, „Run Forest” czy „Football, Bloody Hell”. Szczegóły poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – w porannej audycji będziemy chcieli uczcić Dzień Gracza […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

QUIZ LIVE: ŁÓDŹ KONTRA RESZTA ŚWIATA


24.01.2021
Hiszpania
24.01.2021

Elche było bardzo wyrozumiałe dla zmęczonej i osłabionej Barcelony

Dość wymowne było ujęcie kamery, które telewizja pokazała widzom około 50. minuty starcia Elche z Barceloną. Ronald Koeman stał zasępiony przy ławce rezerwowych i ze znużeniem zerkał na swój zegarek. Z jednej strony – nie dziwimy się, że oglądanie tego spotkania wizualnie dyskusyjnego przyprawiało o senność. Ale z drugiej – Holender być może wtedy odliczał […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nuda na robocie – kolejny rekord Lewandowskiego

Być może dla wielu z was będzie to swego rodzaju science-fiction, ale są rekordy – poza tym Gerda Müllera rzecz jasna – których jeszcze nie pobił Robert Lewandowski. To znaczy… jest ich coraz mniej. Dziś złamał kolejną barierę. Został pierwszym piłkarzem w historii Bundesligi, który strzelił gola w ośmiu meczach wyjazdowych z rzędu. Arminia Bielefeld. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Napoli pomyliło maraton ze sprintem. 10 sekund i po drużynie!

Dokładnie 8 sekund zajęło Napoli zdobycie bramki podczas wyjazdowego meczu z Hellas Verona. Jak obliczy każdy wytrawny matematyk – utrzymując tempo strzelania jednej bramki co 10 sekund, mecz powinien się zakończyć zwycięstwem gości w rozmiarze około 540 do zera. O dziwo – tak się nie stało. Co dziwi jeszcze mocniej – neapolitańczycy tak naprawdę po […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Hołd dla polskiej szkoły bramkarzy na włoskiej ziemi

Wojciech Szczęsny plasuje się w ścisłej czołówce bramkarzy świata. Może w trójce, może w piątce, trudno to zmierzyć. Na pewno to top topów i jest to jasne jak słońce na niebie podczas bezchmurnego dnia. I w sumie za rzadko to doceniamy. A wpływ jaki ma na Juventus jest serio olbrzymi. Kilka interwencji w meczu z […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Piątek będzie miał nowego trenera. Dziesiątego od czasu wyjazdu za granicę

Gdy Krzysztof Piątek wyjeżdżał z polskiej ligi, pewnie miał świadomość, że pozna wiele nowych osób. To normalne przy zmianie środowiska, a dla niektórych ludzi pewnie i ekscytujące. Natomiast Piątek chyba wolałby te nowe znajomości… ograniczyć. Niedługo bowiem będzie problem, by jego wszystkich zagranicznych trenerów zmieścić do jednego autobusu. Piszemy o tym, bo Hertha Berlin poinformowała, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nowy selekcjoner kotem w worku? To nie nowość

Dobrzy selekcjonerzy nie zawsze rodzą się z wielkich sukcesów trenerskich. To teza, z którą polecamy oswoić się kibicom z marszu strzelającym do Paulo Sousy. Jasne, kariera Portugalczyka do rewelacyjnych nie należy, ot, mamy do czynienia ze szkoleniowcem, który jednym butem potrafił namalować sukces, by za chwilę drugim zostawić ślad porażki. Mówimy również o człowieku bez […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Harvey Elliott – dzieciak, który może zbawić Liverpool

Od czasów Raheema Sterlinga Liverpool nie wychował piłkarsko żadnego elektryzującego publikę zawodnika. Dojrzewali obrońcy, dojrzewali pomocnicy, ale gracze stricte ofensywni zawsze byli owocami czyjeś pracy. Wydaje się jednak, że niedługo nadejdzie kres tej pięcioletniej posuchy. W 2019 roku na boiskach Premier League zadebiutował Harvey Elliott. Wszedł na dwie minuty w starciu Fulham z Wolverhampton Wanderers, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Lewandowski po rekord, United po awans

Niedziela dla fanów piłki nożnej zapowiada się kapitalnie. Przed nami dwa szlagierowe pojedynki – Schalke kontra Bayern oraz Liverpool kontra Manchester United. Jedni walczą o ligowe punkty, drudzy o awans w Pucharze Anglii. Sprawdziliśmy więc ofertę naszych kumpli, żeby wiedzieć, co warto dziś obstawić i mamy dla was kilka podpowiedzi. Schalke 04 Gelsenkirchen – Bayern […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi. To zaprocentuje w meczach

– Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu […]
24.01.2021