post Przemysław Michalak

Opublikowane 27.04.2020 08:39 przez

Przemysław Michalak

W holenderskiej piłce wrze po piątkowych decyzjach federacji dotyczących rozstrzygnięć za przedwcześnie zakończony sezon, a można zakładać, że to dopiero początek. Najgoręcej dopiero będzie. Cała Europa przygląda się sprawie z dużą uwagą, ponieważ być może w odniesieniu do wydarzeń w Holandii władze innych lig również wkrótce będą musiały podjąć niepopularne decyzje. 

Przypomnijmy: we wtorek holenderski rząd z powodu koronawirusa zakazał na terenie kraju wszystkich większych imprez, łącznie z meczami piłkarskimi przy pustych trybunach. Oznaczało to, że sezon w Eredivisie i na jej zapleczu nie zostanie dokończony. Pozostało ustalenie, jak uznać to, co miało miejsce po dwudziestu pięciu kolejkach. W piątek zapadła decyzja i wzbudziła ona olbrzymie kontrowersje. To, że nie wyłoniono mistrza było najmniejszą z nich. Rozdzielenie biletów do europejskich pucharów według miejsc w tabeli również można było zrozumieć, zwłaszcza że dostosowano się do wytycznych UEFA. Gorzej, że szósty w tabeli Utrecht obszedł się pucharowym smakiem, mimo że miał mecz mniej niż piąte Willem II, do którego tracił trzy punkty i anulowano mu finał Pucharu Holandii, w którym czekało go starcie z Feyenoordem. Najwięcej dyskusji wzbudziły jednak kwestie spadków i awansów. KNVB uznało, że ich nie będzie. W efekcie będące w strefie spadkowej ADO Den Haag i RKC Waalwijk się utrzymały, a zajmujące pierwsze dwa miejsca w drugiej lidze Cambuur i De Graafschap nie weszły do elity.

Nic dziwnego, że dwa ostatnie kluby się wściekły, bo w ich przypadku nie zastosowano tych samych kryteriów co przy obsadzaniu uczestników Ligi Mistrzów i Ligi Europy. KNVB tłumaczyło, że zalecenia UEFA dotyczyły jedynie tych przypadków, a nie tego, kto ma spaść czy awansować. Pomieszanie z poplątaniem. O reakcji dyrektora Cambuur pisaliśmy poprzednim razem. Warto jeszcze wspomnieć o trenerze Henku de Jongu, który stwierdził nawet, że ta decyzja to „największy wstyd w historii holenderskiego sportu”.

Cambuur od razu zapowiedziało, że tak tego nie zostawi i pójdzie do sądu. Lokalne media w sobotę donosiły, że do klubu zgłosiło się już dwanaście kancelarii prawnych gotowych pomóc w batalii przeciwko związkowi. Kibice z kolei prowadzą zbiórkę pieniędzy na ten cel. Na takiej wojnie nigdy nie będzie ich za dużo, zwłaszcza że szefowie klubu już mówią, że przy takim obrocie wydarzeń spięcie budżetu na przyszły sezon staje się olbrzymim problemem. Brak awansu to natychmiastowa utrata 1,5 mln euro, a to dopiero początek. – Zimą zainwestowaliśmy w skład już pod kątem gry w elicie. Ponadto przedłużyliśmy niektóre kontrakty. Tego lata chcieliśmy sprzedać pierwsze skyboxy na nowym stadionie. Wejście do Eredivisie na pewno by to napędziło. Jako że sami finansujemy dużą część budowy, te pieniądze byłyby bardzo mile widziane. Do tego dochodzą wartości rynkowe naszych piłkarzy. Zawodnik z Eredivisie jest zwyczajnie znacznie więcej wart niż jako zawodnik Eerste Divisie. To wszystko dla nas potężne ciosy finansowe. Czy boję się o przetrwanie klubu? Tak – wylicza dyrektor finansowy Cambuur, Gerald van den Belt.

Niewykluczone, że ramię w ramię z ekipą z Leeuwarden do walki stanie De Graafschap. Szybko zrobili to kibice obu drużyn. Stworzyli oni wspólną petycję, którą podpisało już ponad 15 tysięcy osób. Do tematu wmieszali się politycy. Burmistrz Doetinchem, w którym siedzibę ma De Graafschap, wzywa kluby do zjednoczenia się przeciwko KNVB i zwołania walnego zgromadzenia klubów zawodowych. Wówczas mogłyby one wziąć sprawy w swoje ręce, między innymi w kwestii awansów i spadków. – Jeśli ponad połowa klubów na walnym zgromadzeniu uzna, że ta decyzja była błędna, będzie można ją cofnąć lub zmienić regulamin – argumentuje Mark Boumans.

Dodajmy, że według symulacji agencji danych Hypercube, Cambuur już na 99,5 procent miało pewny awans, podczas gdy szanse na utrzymanie zamykającego stawkę w Eredivisie RKC Waalwijk wynosiły zaledwie 0,15 procent. W praktyce wszystko zostało już przesądzone, a przecież jednym z głównych argumentów KNVB jest to, że było jeszcze za wcześnie, żeby normalnie przyznać awanse i spadki.

Oczywiście ci, którzy skorzystali patrzą zupełnie inaczej. – Naprawdę nie rozumiem, że niektórzy uważają to rozwiązanie za niesprawiedliwe. Liga trwała, do rozegrania zostało osiem meczów, to aż 24 punkty. Za chwilę gralibyśmy z szesnastą Fortuną. W razie zwycięstwa, strata do niej zmalałaby do czterech punktów – mówi Mohammad Hamdi, dyrektor generalny przedostatniego Den Haag. Co ciekawe, angielskie media podały, iż prowadzący ADO Alan Pardew otrzyma 100 tys. funtów premii za utrzymanie zespołu, mimo że sportowo zajmował z nim miejsce pod kreską. Den Haag zaprzeczyło, natomiast Pardew stwierdził jasno: – To prawda, że mam prawo do bonusu, gdyby klub się utrzymał. Jest on teraz bezpieczny, ale z innego powodu. Formalnie nadal mógłbym się domagać dodatkowych pieniędzy, ale chyba nie sądzicie, że zamierzam to zrobić w takich okolicznościach? Już same podejrzenia mnie ranią. Jeżeli jednak klub wypłaci mi tę premię, oddam mu całą kwotę, żeby przeznaczył ją na coś dobrego, na przykład na opiekę zdrowotną w Hadze. 

Kontrowersje w temacie awansów i spadków są tym większe, że podczas wcześniejszego głosowania klubów z dwóch najwyższych szczebli (łącznie 34), ci wstrzymujący się od głosu sądzili, że ich wybory zostaną potraktowane jako neutralne. KNVB tymczasem przedstawiało narrację, według której głosy wstrzymujące są de facto brakiem poparcia dla sportowego rozwiązania tej kwestii, a więc można je połączyć razem z tymi, którzy wprost opowiadali się przeciwko. Przy takim rozumowaniu wyszło, że przy szesnastu głosach „za” mamy 18 przeciwko lub niepopierających drugiego wariantu. Kluby wcześniej nie wiedziały również, że aby zatwierdzić wersję pomyślną dla Cambuur i De Graafschap, stosunek głosów musiałby wynosić aż 80 do 20. Na łamach ad.nl sugeruje się wręcz, że federacja tak naprawdę decyzję podjęła już w czwartek wieczorem, a głosowanie miało jedynie przerzucić znaczną część odpowiedzialności na kluby, co będzie ważne przy spodziewanych procesach. Podważenie prawidłowego przebiegu procedur to jedyna szansa dla poszkodowanych na ugranie czegoś w holenderskich sądach, które kwestii czysto sportowych raczej nie wezmą pod uwagę.

PSV, które z czwartym miejscem dla siebie nie zamierza dyskutować, ma duże wątpliwości, czy wszystko było w porządku. – Jeżeli widzisz, że większość klubów głosowała na plan A i mimo to kontynuujesz plan B, masz się z czego tłumaczyć. To trochę tak, jakbyś zapytał rodzinę o miejsce wyjazdu na wakacje, usłyszał, że chce ona jechać do Francji, a ty spakowałbyś rzeczy i pojechał zupełnie gdzie indziej – komentuje dyrektor generalny ekipy z Eindhoven, Toon Gerbrands.

Jak czytamy na portalu vi.nl, szefowie De Graafschap chcą uzyskać pełny wgląd do protokołu z tego głosowania. – Przejrzystość to świetna rzecz. W KNVB zawsze tak mówią. Jest zbyt wiele pytań, aby tak to zostawić. Cały proces musi zostać zbadany. Pytanie, czy wszystko było wystarczająco jasne, również dla samego związku. Szczegółowa rekonstrukcja wydarzeń pomogłaby ustalić prawdę – mówi dyrektor klubu z Fryzji Hans Martijn Ostendorp.

Na drogę sądową zamierza także wystąpić Utrecht. Są tam przekonani, że mogliby wygrać zaległy mecz z Ajaxem. Wówczas przy takiej samej liczbie punktów wyprzedziliby piąte obecnie Willem II lepszym bilansem bramkowym, do tego na ich korzyść przemawiałaby mecze bezpośrednie. Utrecht chyba jeszcze bardziej boli odwołanie finału krajowego pucharu. W klubie mówią, że byli gotowi rozegrać to spotkanie również we wrześniu, byleby mieli szansę na boisku powalczyć o trofeum i w razie powodzenia dostać się do Ligi Europy. KNVB nawet nie rozważyło tego wariantu.

Pisaliśmy, że brak mistrzostwa dla Ajaxu wzbudza najmniej kontrowersji, co nie znaczy, że żadnych. Dusan Tadić na przykład uważa, że on i koledzy zostali skrzywdzeni takim postawieniem sprawy. – Nawet w takich okolicznościach trzeba wyłonić mistrza. To dobrze, że ligę wstrzymano, ale numer jeden to numer jeden. Zasady od początku były jasne: najpierw liczy się bilans bramek, potem bezpośrednie mecze. Gdyby było na odwrót, to AZ Alkmaar zasłużenie sięgnąłby po tytuł. To mistrzostwo po prostu nam zabrano – mówił reprezentant Serbii. – Przez 23 na 25 kolejek prowadziliśmy w tabeli. Jesteśmy liderem, gdy rozegrano 76 procent meczów. Takie są fakty. Uznano, że nie jesteśmy mistrzami, ale rozumiem to – bardziej dyplomatycznie stwierdził trener Erik ten Hag.

AZ Alkmaar zaraz po ogłoszeniu rozstrzygnięć ogłosił, że nie zgadza się ze sposobem podziału miejsc w pucharach. W klubie czują się oszukani, uważając, że skoro z Ajaxem dwukrotnie wygrali, to w takiej sytuacji powinni być wyżej. Szanse na wskóranie czegoś w tej sprawie wydają się jednak znikome.

Tymczasem KNVB zwraca się do holenderskiego rządu z prośbą o wsparcie finansowe. Zdaniem dyrektora federacji Erika Gudde, bez takiej pomocy przetrwanie całej branży może być niewykonalne, a to przecież ze względu na państwowe obostrzenia nie ma już szans na dokończenie sezonu. Federacja straty związane tylko z tym niedogranym sezonem w dwóch najwyższych ligach szacuje teraz na 96 mln euro. Zakładając, że do końca roku kibice nie wrócą na stadiony, większość klubów straci najważniejsze źródło dochodów. Jak już pisaliśmy, w Holandii dzień meczowy jest kluczowy, przychody z tytułu praw telewizyjnych są mniej istotne. Do tego dochodzi odejście sponsorów i reklamodawców oraz mniejsze zyski z transferów. Szacuje się, że całościowo do końca roku holenderskie kluby mogą być nawet 400 mln euro na minusie.

KNVB już wcześniej zaapelowało do pucharowiczów, żeby podzielili się wpływami z Ligi Mistrzów i Ligi Europy z resztą klubów. Pomysł ten wyszedł od AZ Alkmaar. Ajax jest na „nie”, bo zakładając, że znajdzie się w fazie grupowej LM, może zapłacić więcej niż AZ, PSV, Feyenoord i Willem II razem wzięte. Klub z Amsterdamu przedstawił alternatywę: zdeponowanie jednorazowej kwoty w funduszu ratunkowym, ale nie uzyskał odpowiedzi.

Co dalej? Poza boiskiem jeszcze długo będzie toczyć się batalia o to, czyje wyjdzie na wierzch, a tymczasem według najnowszych planów zawodnicy od 11 mają rozpoczynają treningi w małych grupach. Nowy sezon ma wystartować w połowie września i być rozgrywany bez tradycyjnej przerwy zimowej.

Fot. Newspix

Opublikowane 27.04.2020 08:39 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Jakub

Wypowiedzi prawie żywcem ściągnięte z Feyenoord24.net. Nie wierzę że tak samo przetłumaczyliście. Podalibyście źródło chociaż.

Fbrd
Fbrd

No bo taka decyzja dla KNVB najbardziej pasuje.Najbogatsze kluby znowu grają w europejskich pucharach i wtedy są najmniejsze straty i największe zyski zarówno dla związku i reszty holenderskiej „piłki”. A że bedzie przy tym pokrzywdzonych 2-3 biedniejsze kluby(dla których to jest zysk 1,5MLN E czyli tyle ile jeden transfer z ESA ) to zawsze można powiedzieć że ktoś musi stracić

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Mam wrażenie, że i tak za kilkanaście tygodni będziemy na to patrzyli z niedowierzaniem. Jak ktoś sobie w ogóle wyobraża puchary 2020/2021 w takiej samej formie jak 2019/2020? Przecież eliminacje miały ruszać w czerwcu, teraz miałyby ruszyć najwcześniej w sierpniu lub wrześniu. Jakim cudem chcieliby to upchnąć?

mamam
mamam

A to „tylko” Eredivisie, gdzie pieniądze są dużo mniejsze niż np W Anglii. Tam to dopiero będzie walka szczurów. Hiszpania, Włochy… Szczury potrzebują pieniędzy bo wszystko na kredyt!!!

Bobusław
Bobusław

W normalnej sytuacji szejkowie mogliby nakupić klubów po taniości, ale ropka słabo stoi ostatnio. Jedyna nadzieja w Azjatach

Fbrd
Fbrd

Szejkowie jakby chcieli im „regulacje” pozwolili to i tak by kupili.W Anglii poza największymi 6ma klubami można kupić klub za jakieś 200MNL
Dlaczego?No bo te wszystkie kluby są zadłużone na kilkaset milionów

Jakby co to ja się nie znam
Jakby co to ja się nie znam

Tak naprawdę nie ma dobrych rozwiązań, bo zawsze ktoś będzie poszkodowany. Albo ci co mogliby awansować, albo ci co mogliby nie spadać, albo ci co mogliby grać w pucharach, itp. itd.

Sytuacja jest tak wyjątkowa, że bardziej wyjątkowa mogłaby być chyba tylko kolejna wojna światowa. Tylko że w 1939 nie wchodziły w grę tak wielkie pieniądze, a sport był bardziej amatorski niż współcześnie. Także jakiekolwiek rozwiązanie by nie było zaproponowane, ktoś i tak pójdzie do sądu. A wygranymi będą głównie prawnicy.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Ci którzy podejmowali decyzję, wiedzieli, że będzie dym, ale czują się bardzo mocni, wiec mają na to wywalone.

szabloc
szabloc

Titanic zwany zdrobniale ,,Juefią” jeszcze nie walnął w górę lodową. Jednak pierwsza szalupa zwana Niderlandią jest już na wodzie. Zdaje się, że uciekinierów tej nacji jest więcej niż miejsc w szalupie i jednych nie chcą tam wpuścić . Bosman odpowiedzialny za swoją załogę Erazmus Tulipanus nie słucha już szefa Titanica Kpt. Slovenca Smitha i pryska z łajby. Gdy wcześniej to samo chciał uczynić kolega Robbe van der Czekoladerst z sąsiedniej kajuty kapitan miał jeszcze siłę pogrozić palcem. Teraz jest już apetyczny a raczej zagubiony. Liczy już tylko na Klausa von Oktoberfestberga. Ten jeszcze coś tam przebąkuje o minięciu góry lodowej. Nie liczy się z tym że ten manewr może trwać za długo i będzie mniej czasu na kierowanie korabem aby nie roztrzaskać się o górę lodową w następnym sezonie. Jak to Titanic wydaje się nie zatapialny ale tylko w spokojnych czasach. Gdy idzie coś nie tak kapitan nie wie co robić . Załoga robi co chce. Na okręcie nie ma demokracji a szczególnie w sytuacji kryzysowej ale kapitan o tym nie wie.

Leśnodorski
Leśnodorski

Na stulecie Ruchu Ch. PZPN powinien przyznać temu zasłużonemu klubowi tytuł mistrzowski za sezon 1939. Ruch będzie miał o dwa mistrzostwa więcej od klubu z Kibelkowej 3 a w stolicy naszego kraju zapłoną odbyty [cool]

tonyhawk123
tonyhawk123

„Zimą zainwestowaliśmy w skład już pod kątem gry w elicie.”

co tekst lol, a jakby nie weszli pomimo rozegrania całego sezonu to też by tupał nogą i obwiniał KNVB, że się wzmocnili, a nie weszli? najgorszy możliwy argument

Hiszpania
31.10.2020

Bum, bum, bum. To Barcelona tłucze głową w mur

Są czasami w futbolu takie spotkania, gdy piłka po prostu za nic w świecie nie chce odnaleźć drogi do siatki. I taki był właśnie mecz Deportivo Alaves z FC Barceloną. W drugiej połowie gospodarze mieli problemy, by wymienić choćby dwa czy trzy celne podania na własnej połowie. Barca cisnęła, napierała. Raz po raz uderzała na […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Polski wieczór? Skorupski znów bez czystego konta, Walukiewicz ograny przy bramce

Ech, gdy w Serie A dochodzi do tzw. „polskiego meczu” z udziałem dwóch zawodników defensywnych, wymarzony scenariusz jest jeden – bezbramkowy remis. Już po samym wyniku – 3:2 dla Bolonii – widać, że dzisiejsze starcie Łukasza Skorupskiego z Sebastianem Walukiewiczem nie ułożyło się po naszej myśli. Bramkarz gospodarzy? To jego 38. mecz z rzędu bez […]
31.10.2020
Weszło FM
31.10.2020

Niedziela z Weszło FM? Sprawdź jakie audycje pojawią się jutro w radiu!

Skoro niedziela, to pewnie jest jedno: dzień na Weszło Fm rozpocznie z Wami Marcin Ryszka. Kto będzie jego kolejnym wyjątkowym gościem w audycji „W ciemno”? Przekonacie się włączając radio o 9. Godzinę później w „Dwójce bez sternika” będziecie mogli popłynąć z piękną i bestią, czyli z Moniką Wądołowską i Adamem Kotleszką. Od 11.30 do odsłuchu […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Liverpool nie wrzucił najwyższego biegu, ale wygrał z West Hamem

Tak jak tydzień temu nie mieliśmy w co ręce włożyć, bo poprzednia sobota obrodziła wieloma ciekawymi meczami, tak dzisiaj musieliśmy szukać rozgrywki za wszelką cenę. No i spotkanie Liverpoolu z West Hamem w innych warunkach byłoby niezbyt interesujące, natomiast dzisiaj trzeba było rzucić okiem. Bo Fabiański. Bo Liverpool, nie pierwsza lepsza ekipa, lekko mówiąc. I […]
31.10.2020
Niemcy
31.10.2020

Lewy odpoczął, Bayern wygrał. Zmiennicy Polaka nie pomogli

Po ponad dwóch latach przerwy Robert Lewandowski, będąc do dyspozycji trenera, nie zagrał w meczu ligowym Bayernu. 25 września 2018 roku „Lewy” przesiedział na ławce spotkanie z Augsburgiem (remis 1:1). Później zabrakło go trzy razy, ale chodziło o kontuzję lub zawieszenie za kartki. Dopiero teraz Hansi Flick postanowił dać odpocząć Polakowi i to tak całkowicie, […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Solidny występ Recy z Atalantą, ale Crotone punktów nie urwało

Nie ukrywajmy – mecz Crotone z Atalantą to nie jest pierwszy wybór na futbolową sobotę. Natomiast nam takie spotkanie wydawało się całkiem ciekawe z prostego powodu, który ma nawet. Arkadiusz Reca kontra klub, z którego jest wypożyczony do Pitagoricich – to zawsze dobra okazja, żeby udowodnić, że w Bergamo się mylili. Jak wyszło? Bez rewelacji, chociaż […]
31.10.2020
Anglia
31.10.2020

Koło rotacji Guardioli tym razem wylosowało dobry wynik

Po przeciętnym meczu z West Hamem United, Pep Guardiola musiał wymyślić coś, co nieco przełamałoby stagnację, która zaczęła dopadać The Citizens. No i wymyślił – zakręcił swoim kołem i wymienił trzech piłkarzy. Wszyscy okazali się kluczowi. Analizę tego spotkania wypada jednak zacząć od Sheffield United. Podopieczni Chrisa Wildera wydawali się być na fali wznoszącej, po […]
31.10.2020
Hiszpania
31.10.2020

Przełamanie Hazarda, dublet Benzemy. Real Madryt wraca na zwycięskie tory

Starcie Realu Madryt z Huescą zapowiadało się całkiem interesująco. Rywal „Królewskich” niby szwendający się w okolicach strefy spadkowej, ale mimo wszystko preferujący dość otwarty, odważny futbol. Nawet w starciach z topowymi oponentami. Poza tym – urzędującym mistrzom Hiszpanii zdarzają się ostatnio wstydliwe wpadki, więc wcale nie było takie pewne, że dziś bez problemów przechylą oni […]
31.10.2020
Hiszpania
31.10.2020

Puyol, słuchaj, głupia sprawa…

Patrząc na stan barcelońskiego ogródka, aż trudno nie współczuć jego przyszłej ekipie dozorców. Roboty tyle, że nawet Bob Budowniczy mógłby wymięknąć, ale nic w tym dziwnego, skoro niekompetencja Bartomeu przejdzie do historii podręczników o zarządzaniu w biznesie. No, jak już jesteśmy przy historii, słuchajcie. Ma ktoś numer do takiego walecznego jegomościa z bujną czupryną? Nie, […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Wszechburmistrz, mały Fryzjer, przeklęte baraże. Wysoki lot Unii Janikowo

Unia Janikowo to unikalna historia o tym, jak polityk rządzący przez 30 lat miasteczkiem, ba, chwalony przez mieszkańców przez okrągłe sześć kadencji, nieomal utracił swoje stanowisko przez chwilową słabość do polskiej piłki. Jak to możliwe, żeby szanowany samorządowiec dał się wpuścić w korupcję sportową? Jak to możliwe, że Unia trzy razy z rzędu przegrała baraże […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Fabiański zatrzyma Liverpool? Mecz z West Hamem hitem dnia

Mistrzowie Anglii kontra Łukasz Fabiański. Te starcia zwykle nie kończyły się dobrze dla polskiego bramkarza, jednak tym razem może być inaczej. Przy znaczących osłabieniach w szeregach „The Reds”, West Ham może zwęszyć swoją okazję do zdobyczy punktowej. Czy tak się stanie? Sprawdźcie nasze typy w eWinner! Liverpool – West Ham Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRWW Poprzednie […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

PSG mocno osłabione. Czy Nantes to wykorzysta?

Weekend francuski? Nie, to nie promocja w popularnej sieci supermarketów. W Totolotku czeka na nas promocja, dzięki której obstawimy Ligue 1 bez ryzyka. A skoro tak, to warto poszukać wysokich kursów na niespodzianki. Jedną z nich mogą sprawić piłkarze Nantes, którzy zagrają z mocno osłabionym PSG. Sprawdźcie nasze typy na to spotkanie! Nantes – PSG […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Wolałem trzecią ligę niemiecką niż beniaminka Ekstraklasy”

Adrian Małachowski był kapitanem Legii Warszawa w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, gdy ta pokonywała Sporting Lizbona i remisowała z Borussią Dortmund, lecz w seniorskiej piłce przebijał się gdzie indziej. Najpierw w drugoligowym Zniczu Pruszków, a ostatnio w pierwszoligowym GKS-ie Bełchatów, z którego wypromował się do FC Magdeburg. To trzecia liga niemiecka, ale mówimy o klubie z […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

STAN FUTBOLU | BURKHARDT, WŁODARCZYK, ROKUSZEWSKI, KOTLESZKA

Czy można rozpocząć sobotni poranek lepiej niż „Stanem Futbolu”? Wiadomo, że nie. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego są dzisiaj: Marcin Burkhardt, Mateusz Rokuszewski, Tomasz Włodarczyk oraz Adam Kotleszka. Zapraszamy do TVP Sport oraz Weszło.FM!
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Cześć, jesteśmy Angel City FC” – Natalie Portman i jej towarzyszki wkraczają do świata piłki 

„Amerykanie, u nich jest ten soccer” – usłyszymy w jednej ze słynnych internetowych przeróbek studio mistrzostw świata z 2002 roku. Ten właśnie soccer za sprawą olbrzymich sukcesów kobiecej reprezentacji USA musiał być kołem zamachowym dla jeszcze większych inwestycji w sport. Nie spodziewaliśmy się jednak, że naprawdę zobaczymy coś w rodzaju żeńskiej odpowiedzi na Inter Miami. […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Troska, która nie przyniosła niczego dobrego. Jak Andora burzy pomnik swojego lidera?

Pierwszy oficjalny mecz reprezentacja Andory rozegrała w 1996 roku. Już rok później debiutował w niej Ildefons Lima, grając przeciwko Estonii. Przez 23 lata dumnie biegał w trykocie Tricolors, będąc na dobrej drodze do przejścia do historii. No właśnie, na drodze, bo to, co dobre, co jasne, co kolorowe dobiegło końca, a 40-letni Lima znalazł się […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

PRASA. Trałka: Miałem koronawirusa. Bolały plecy i głowa, nadal nie mam smaku

Co słychać w prasie w weekend bez ligowych meczów? Jest moment na analizy i dywagacje, ale także na to, by więcej uwagi poświęcić Pucharowi Polski. Łukasz Trałka opowiada w „Super Expressie” o tym, jak przechodził koronawirusa. – Złapałem go przed przerwą na kadrę, co pozwoliło w tym czasie się wyleczyć. Mój przypadek na szczęście nie był […]
31.10.2020
Weszło Extra
31.10.2020

Sroga kara za skąpstwo, czyli jak szaman z Mozambiku obłożył klątwą australijski futbol

Wiele razy w historii futbolu mówiło się o klątwach ciążących na jakimś klubie, piłkarzu czy kraju. Wystarczy przypomnieć choćby słynną klątwę Beli Guttmanna, która od dziesięcioleci uniemożliwia lizbońskiej Benfice triumf w jakichkolwiek europejskich rozgrywkach. Dzieje wielu angielskich klubów naznaczone są z kolei przez klątwy cygańskie. Zdarzało się również, że klątwy nieopatrznie rzucali artyści – Mick […]
31.10.2020