post Szymon Podstufka

Opublikowane 26.04.2020 09:14 przez

Szymon Podstufka

– Rozmowa z prezesem Tabiszem trwała mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii – mówi w rozmowie z Weszło Daniel Duszyk, który swego czasu wraz z Bartoszem Kapustką został przez Wojciecha Stawowego awansowany do pierwszej drużyny Cracovii. Podczas gdy „Kapi” wylądował w Leicester, on przestał grać zawodowo w piłkę, teraz zaś próbuje swoich sił w rapie.

Większy talent do piłki w wieku nastoletnim – ty czy Bartek Kapustka?

Zdecydowanie Bartek. Dużo lepszy technicznie. Ja byłem fizolem, który miał wykonywać czarną robotę, jako defensywny pomocnik. On od zawsze mózg zespołu – rozegranie, techniczna piłeczka, gra do przodu, szukanie prostopadłych zagrań, ja miałem walczyć, odbierać i przekazywać mu piłkę. Lepiej wiedział, co z nią robić.

„Trzej przyjaciele z boiska” – pisano o was i Krzyśku Szewczyku – dziś Garbarnia Kraków – na stronie Cracovii, gdy Wojciech Stawowy dołączał was do kadry pierwszego zespołu. Dziś on jest w Leicester, ty w A-klasie. Już wtedy, kiedy stawialiście w piłce pierwsze kroki, pomiędzy piłkarskimi umiejętnościami twoimi i jego była taka przepaść?

Wydaje mi się, że na poziomie juniorskim nie było widać aż tak dużej różnicy. On miał dużo szczęścia, więcej talentu, wkładał w to więcej pracy. Udało mu się, dzięki Bogu, bardzo się cieszę z tego powodu i życzę mu jak najlepiej. Żeby wrócił do formy, jaką prezentował kilka lat temu i żeby wypłynął z powrotem na szerokie wody. Do teraz mamy kontakt, rozmawiamy o muzyce, którą robię. Wiem, że Bartek też coś tam nagrywał. Wymieniamy się historiami, piosenkami. On doradza mi, ja jemu, działamy sobie.

„Kapi” nagrał kawałek, który ukazał się na kanale Foot Truck, więc trzeba zadać i takie pytanie: większy talent do rapu – ty czy Bartek?

Bartek nagrał to żartobliwie, żeby spróbować czegoś nowego, miał taką możliwość ze względu na znajomość z „Ostrym”. Wiem, że muzyka jest jego drugą pasją po piłce i fajnie, że robi coś takiego. Pokazuje, że człowiek ma chwilę dla siebie, żeby się rozerwać, a nie żyje tylko piłką, bo by zwariował. Gdyby chciał kiedyś nagrać jakiś wspólny numer – zapraszam serdecznie!

Z wspomnianej trójki: Duszyk, Kapustka, Szewczyk, tylko ty nie zadebiutowałeś w ekstraklasie. Czego zabrakło?

Na przeszkodzie stał prezes, który zrobił pod górkę, gdy poszedłem zapytać o dofinansowanie od klubu. Jestem wychowankiem, od małego byłem w Cracovii. Rodzice wiecznie dokładali do mnie, płacili od żaczka za obozy. Jak wreszcie dostałem się do pierwszej drużyny, minęło trochę czasu, umówiłem się na rozmowę do trenera Stawowego. Spytałem, czy mogę liczyć na jakieś dofinansowanie. Obiecał umówić mnie do prezesa Tabisza, żebym z nim na ten temat porozmawiał. Po czym jak przyszedłem do prezesa, zostałem bardzo niemiło potraktowany. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii.

Rozumiem, że wtedy, mimo że w pierwszym zespole, nie byłeś na żadnym kontrakcie, stypendium?

Kompletnie nic nie było. Nie miałem ani umowy, ani stypendium, nawet klub za szkołę wtedy nie płacił. Za wszystko płacili rodzice, klub nie dał nic poza możliwością trenowania z pierwszym zespołem.

Marcin Budziński, Bartosz Kapustka i Daniel Duszyk podczas noworocznego treningu Cracovii 1 stycznia 2014. Fot. NewsPix.pl

Co takiego powiedział ci prezes Tabisz podczas tej rozmowy?

Trwała ona mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Nie chciałem w ogóle z tym człowiekiem rozmawiać i dawać się poniżać.

Jak wspominasz pracę z Wojciechem Stawowym?

Trener Stawowy miał swoją wizję futbolu, której starał się nauczyć każdego zawodnika. Był bardzo oddany temu klubowi, temu zespołowi. Niesamowicie przeżywał każdą porażkę, żył każdym treningiem. Dawał z siebie maksa. Kochał Cracovię całym sercem. Ciężko było załapać jego filozofię piłki w systemie 4-3-3, ale z treningu na trening się tego uczyliśmy. Dużo odpraw, dużo rozmów, treningi dwa, czasem nawet trzy razy dziennie.

Po Cracovii grałeś w Okocimskim, na II lidze, później opuściłeś poziom centralny. Co takiego stało się, że nie pozostałeś choćby w tej II lidze?

Może zabrakło motywacji, talentu, może jednego i drugiego. Nie potoczyło się to tak, jak miało się potoczyć. Miałem menedżera, później z niego zrezygnowałem, musiałem sobie radzić sam, wiadomo jak to jest bez znajomości. Wreszcie poszedłem do wojska, tam chciałem spróbować swoich sił. Byłem na służbie przygotowawczej przez cztery miesiące, potem przez dwa lata jeździłem na zjazdy doszkalające. Teraz gram w A-klasie, już bardziej dla zdrowia, dla rozrywki, żeby się ruszać. Kocham grać w piłkę i z tego nigdy nie zrezygnuję. Praca, treningi, muzyka – tak dziś wygląda mój dzień.

Skąd się u ciebie wzięła zajawka na rap?

Zawsze słuchałem tej muzyki. Wychowałem się na osiedlu z chłopakami, którzy tę muzykę tworzą już od dłuższego czasu. Ja dopiero od roku, oni znacznie dłużej. Zapytali, czy nie chciałbym spróbować napisać, nagrać coś swojego. Pytali, jak bym się w tym czuł, uznałem, że można dać temu szansę. Zajawiłem się, jest fajnie, jest dobry klimat, fajna, rodzinna atmosfera między nami. Chcielibyśmy się trochę wybić, bo są chłopaki z wielkim talentem, którzy robią to znacznie dłużej – Kleszczu, Przetok, Dziura, Mati. Oni naprawdę piszą dobre teksty, mają fajne flow, rozwijają się cały czas. Chcemy grać coraz więcej koncertów, mamy już jakieś plany w tym temacie.

Początki to freestyle czy teksty pisane?

Siadłem wieczorem, napisałem tekst od serca. Postanowiłem go nagrać. Pojechałem z chłopakami do studia u znajomego, też rapera. Zaczęliśmy tam nagrywać. Stresu było co nie miara, ręka mi się trzęsła jak cholera. Ale poszło, chłopaki mi doradzili, co mam robić, żeby się nie spinać.

Dobra rodzina jak Mata czy trudne dzieciństwo, trudne osiedle jak Peja?

Miałem bardzo dobre dzieciństwo, rodzice zapewniali mi wszystko. Mam kochającą rodzinę – mamę, tatę, brata, babcię – która zawsze mnie we wszystkim wspierała. Ogólnie jestem z dobrego domu, choć nie było tak, żeby rodzicom się przelewało. Zawsze musieli zapierdalać. Na osiedlu się sporo siedziało, mama przeze mnie nie raz trochę łez wylała, zrobiłem parę głupot. Nie byłem aniołkiem. Osiedle też wychowywało. Mimo że rodzice chcieli mi zapewnić wszystko, to mam taki charakter, że dużo rzeczy robię na przekór. Ale napisz, że mam dobre serce (śmiech).

Jakich to głupot narobiłeś?

Największe szaleństwo? Pojechaliśmy na galę Biznes Ligi. Tam było trochę alkoholu. Z imprezy pamiętałem tylko to, jak obudziłem się na komendzie. A, no i piersi Natalii Siwiec, bo była gwiazdą wieczoru i miała tam takie swoje małe spa. Na pamiątkę zostało mi z nią zdjęcie. No i to w zasadzie koniec wspomnień z tamtego wieczora, film urwany. Ale puścili nas, wszystko się dobrze skończyło.

Piłkarz, to i piłkarski kawałek jako pierwszy, który poszedł szerzej, nabił kilka tysięcy wyświetleń. Czyli „Mbappe” nagrany z Krisem.

Siedzieliśmy w mieszkaniu po dobrej imprezie i Krisu mówi do mnie, czy pasowałoby coś napisać o piłce. „Ty grałeś, ja się interesuję”. On jest za Wisłą, ja za Cracovią, więc przy derbach zawsze sobie dogryzamy. Postanowiliśmy coś napisać o piłce, wspomina tam między innymi „Wasyla”, tę jego ciężką kontuzję. On swoje wersy napisał, przysięgam ci, w piętnaście minut. Ja potrzebowałem trochę więcej czasu, ciszę, spokój. Spotkaliśmy się po dwóch dniach, nagraliśmy. Później szukaliśmy, czy gdzieś w Polsce można znaleźć jakieś fajne graffiti z Mbappe pod kątem klipu. Dorwaliśmy je na stadionie Wawelu, pojechaliśmy zobaczyć, okazało się super. Jakość trochę jest zniszczona, mikstejp jest średnio zrobiony, przez to trochę nam się dostało.

W klipie pojawia się, z tego co widziałem, twoja bramka.

Tak jest. Był to mecz rezerw Cracovii z Iskrą Klecza Dolna. Grał tam na obronie brat Marcina Wasilewskiego, Paweł. Fajnie to nam podpasowało, bo śpiewamy o Marcinie.

Mówiłeś, że byłeś fizol, przecinak, a gol niczego sobie.

Pochwalę się, że nie jedyna taka (śmiech). Generalnie zawsze dla Cracovii zostawiałem całe serducho na boisku, ojciec też grał dla tego klubu, dwa razy z rzędu zdobywał mistrzostwo Polski w juniorach grając z Tomkiem Rząsą, Pawłem Zegarkiem, Tomkiem Siemieńcem. Klub potraktował mnie bardzo źle i źle się z tym czułem. Nie mam już nic do szukania w Cracovii, nie chcę mieć z niektórymi osobami nic wspólnego. Kiedyś się wszyscy dowiedzą, jak to było, jak nagram o tym piosenkę. Mam już przygotowanych kilka wersów na poszczególnych ludzi z klubu. Nie żebym szukał zaczepki, ale muszę to w końcu z siebie wydusić. A że wypowiadam się teraz przez muzykę, to tak też będzie.

Piłkarskich wersów w polskim rapie jest cała masa, pisaliśmy o tym nawet ostatnio osobny tekst (KLIK!)

Ja całe życie dzieliłem z piłką i fajnie czasami wrócić do tego. Chciałem się temu poświęcić, oddałem serducho, a że wyszło jak wyszło – trudno. Trzeba szukać alternatywy. Skoro muzyka była moją drugą pasją, postanowiłem to robić i tym się cieszyć. Nie zamierzam przestać, nawet jak ktoś będzie mnie za to hejtował. Nie trafię w czyjeś gusta? Trudno.

Stawiając pierwsze kroki często spotykasz się z negatywnym podejściem?

„A gdzie, ty, raper?”, „Będziesz się bawił w takie rzeczy?”. Był hejt, nadal jest i zawsze się będzie przewijał. Ale to mnie motywuje do dalszej pracy i udowadniania ludziom, że mając zajawkę i ciężko harując można coś osiągnąć. Chcę, by Cristal Amber stało się marką, movementem, o którym ludzie usłyszą, dla którego przychodzi się na koncerty. Chłopaki, o których wcześniej wspominałem, mają wielki talent i choćby ostatni kawałek Kleszcza, „Głosy”, to jest taki sztos… Nawet „Juras” ostatnio propsował. Gość ma ogromny potencjał, swój klimat. Nie da się go podrobić.

Co jeszcze, poza piłką, cię inspiruje? Do czego będziesz szukał nawiązań w swoich tekstach?

Życie osiedlowe, sport, piłka, porównywanie raperów może się zdarzyć. Wiadomo, nie da się tego zaplanować. Piszę o tym, co czuję w danym momencie. Kawałek „Od serca” nagrałem po tym, jak zmarła bliska mi osoba, postanowiłem wydusić z siebie kłębiące się emocje. Jestem zakochany w swojej dziewczynie od ładnych paru lat, było między nami różnie, więc nie wykluczam, że jakiś kawałek miłosny się pojawi. Zobaczymy.

Wzorujesz się szczególnie na którymś z polskich raperów?

Od zawsze byłem fanem BOR, czyli Paluch, Kobik od nas z Krakowa. Nie naśladuję ich, ale utożsamiam się z ich muzyką, można na moim klipie zobaczyć rzeczy z BOR-u. Kibicuję Paluchowi, bo nie zmienia się pod wpływem ludzi, nie sprzedaje się dla żadnych marek. Mówi prawdę, jego przekaz jest szczery. Ostatnio zajawiłem się na Bonsona, ma bardzo dobre teksty. Nowa płyta Quebo, cała jej otoczka. O.S.T.R. też jest świetny.

Są jakieś plany na pierwszą płytę?

EP-ka jest w planach. Na razie, to muszę zdobywać doświadczenie i robić wszystko, żeby być coraz lepszym. Mój poziom w rapie jeszcze mnie nie zadowala, chcę się rozwijać i szukać nowych umiejętności w tym wszystkim. Uczę się, koledzy podpowiadają, będzie coraz lepiej. Wtedy pomyślimy o czymś, czego ludzie będą słuchać i z czego ja sam będę zadowolony. Nie chcę wypuścić byle gówna.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. archiwum prywatne Daniela Duszyka

Opublikowane 26.04.2020 09:14 przez

Szymon Podstufka

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lee
Lee

Daniel „Dusza” Duszyk. Wchodził z Kapustką do Cracovii, dziś wchodzi w rap… a Kapustka nie wchodzi nawet z ławki.

Zbok
Zbok

Muzyka straszna kupa… Tekst jeszcze gorszy

sosna
sosna

Jezuu, nazywanie tej melorecytacji pod zapętlony dźwięk w kółko zwany bitem, najczęściej brutalnie samplowany z cudzej twórczości muzyką, to obraza dla prawdziwej muzyki. Rapsy to straszne gówno, w ostatnich 20 latach wrażliwości w odbiorze muzyki strasznie spadła. Nie rozumiem czemu ostatnio Weszło i Etoto tak promują hip-hopowców.

pros
pros

Nie dość, że jesteś przegrywem i nienawistnikiem to jeszcze do tego kompletnym burakiem, który myśli, że jest jakimś krytykiem muzycznym. Beka :)))

monit
monit

Nie trzeba być krytykiem muzycznym, wystarczy odrobina muzycznej wrażliwości, by dostrzec, że rapsy mają w sobie tyle wartości co nic. Muzycznie – szkoda gadać, wokalnie – bez komentarza, jedyne czym hh może się obronić to teksty, ale te w większości są o dupie maryni, nasycone wulgaryzmami. Nie uważam, że są dobre i złe gatunki, raczej dobre i złe kawałki, ale w przypadku rapu 90% nadaje się do ścieku. Muzyka dla patoli JP JP spod bloku. Ktoś mi kiedyś powiedział – posłuchaj sobie Paktofoniki, legenda, Magik najlepszy raper na polskiej scenie. Dobra, odpalam najsłynniejszy kawałek i co słyszę – „przejebany, potencjał niewyczerpany”, ” o rany, jestem niepokonany”. Faktycznie poezja najwyższych lotów.

pros
pros

Jak już dyskutujesz to nie zmieniaj nicków w trakcie. Co chcesz w ten sposób osiągnąć?

Jesteś typowym przykładem produktu dzisiejszych czasów. Jak coś ci się nie podoba to znaczy, że jest chujowe :)))

Magik najlepszy raper? Hahahahaha i to, że wysłuchałeś fragmentu jego tekstu to znaczy, że 90% rapu to syf? W każdej muzyce 90% to dziadostwo.

Wypowiadasz się o czymś czego nie sprawdzałeś (świadczą o tym słowa o Magiku i zacytowany fragment) i jeśli coś ci się nie podoba, to musi być chujowe. To typowe buractwo i prostactwo. Kieruj się dalej stereotypami. Im więcej takich ludzi, tym lepiej dla tych mądrzejszych 🙂

Tomuś Czereśniak
Tomuś Czereśniak

Ja pierdole jakie gówno….
Uszy mnie bolą, ten ulany koleżka w pierwszym: „trzęsą się pizdy, mimo że idą bandą”
No kurwa…. poeta!
Co stoi za tym numerem to ja kurwa nie wiem… Wymieniacie kopaczy, których udało wam się w tych przepalonych niby mózgach zapamiętać?
Ja jebie… 🙁 to jest wręcz smutne, że taka muzyka znajduje odbiorców.
A to „Od serca”…
Smutny pierd przepełniony wulgaryzmami i rymami na poziomie klas 4-6 podstawówki.
Jak na 25 latka, to skille i zasób słownictwa żałosny.

Lee
Lee

Czlowiek moze „wejsc w rap” ale rap w czlowieka niekoniecznie.

Dupek
Dupek

Ten gostek to jest jakiś dramat.

StanislavLevy
StanislavLevy

Muzyka XDDDD

T111
T111

Ale ta muzyka jest słaba.

Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020