– Rozmowa z prezesem Tabiszem trwała mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii – mówi w rozmowie z Weszło Daniel Duszyk, który swego czasu wraz z Bartoszem Kapustką został przez Wojciecha Stawowego awansowany do pierwszej drużyny Cracovii. Podczas gdy „Kapi” wylądował w Leicester, on przestał grać zawodowo w piłkę, teraz zaś próbuje swoich sił w rapie.

Daniel „Dusza” Duszyk. Wchodził z Kapustką do Cracovii, dziś wchodzi w rap

Większy talent do piłki w wieku nastoletnim – ty czy Bartek Kapustka?

Zdecydowanie Bartek. Dużo lepszy technicznie. Ja byłem fizolem, który miał wykonywać czarną robotę, jako defensywny pomocnik. On od zawsze mózg zespołu – rozegranie, techniczna piłeczka, gra do przodu, szukanie prostopadłych zagrań, ja miałem walczyć, odbierać i przekazywać mu piłkę. Lepiej wiedział, co z nią robić.

„Trzej przyjaciele z boiska” – pisano o was i Krzyśku Szewczyku – dziś Garbarnia Kraków – na stronie Cracovii, gdy Wojciech Stawowy dołączał was do kadry pierwszego zespołu. Dziś on jest w Leicester, ty w A-klasie. Już wtedy, kiedy stawialiście w piłce pierwsze kroki, pomiędzy piłkarskimi umiejętnościami twoimi i jego była taka przepaść?

Wydaje mi się, że na poziomie juniorskim nie było widać aż tak dużej różnicy. On miał dużo szczęścia, więcej talentu, wkładał w to więcej pracy. Udało mu się, dzięki Bogu, bardzo się cieszę z tego powodu i życzę mu jak najlepiej. Żeby wrócił do formy, jaką prezentował kilka lat temu i żeby wypłynął z powrotem na szerokie wody. Do teraz mamy kontakt, rozmawiamy o muzyce, którą robię. Wiem, że Bartek też coś tam nagrywał. Wymieniamy się historiami, piosenkami. On doradza mi, ja jemu, działamy sobie.

„Kapi” nagrał kawałek, który ukazał się na kanale Foot Truck, więc trzeba zadać i takie pytanie: większy talent do rapu – ty czy Bartek?

Bartek nagrał to żartobliwie, żeby spróbować czegoś nowego, miał taką możliwość ze względu na znajomość z „Ostrym”. Wiem, że muzyka jest jego drugą pasją po piłce i fajnie, że robi coś takiego. Pokazuje, że człowiek ma chwilę dla siebie, żeby się rozerwać, a nie żyje tylko piłką, bo by zwariował. Gdyby chciał kiedyś nagrać jakiś wspólny numer – zapraszam serdecznie!

Z wspomnianej trójki: Duszyk, Kapustka, Szewczyk, tylko ty nie zadebiutowałeś w ekstraklasie. Czego zabrakło?

Na przeszkodzie stał prezes, który zrobił pod górkę, gdy poszedłem zapytać o dofinansowanie od klubu. Jestem wychowankiem, od małego byłem w Cracovii. Rodzice wiecznie dokładali do mnie, płacili od żaczka za obozy. Jak wreszcie dostałem się do pierwszej drużyny, minęło trochę czasu, umówiłem się na rozmowę do trenera Stawowego. Spytałem, czy mogę liczyć na jakieś dofinansowanie. Obiecał umówić mnie do prezesa Tabisza, żebym z nim na ten temat porozmawiał. Po czym jak przyszedłem do prezesa, zostałem bardzo niemiło potraktowany. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii.

Rozumiem, że wtedy, mimo że w pierwszym zespole, nie byłeś na żadnym kontrakcie, stypendium?

Kompletnie nic nie było. Nie miałem ani umowy, ani stypendium, nawet klub za szkołę wtedy nie płacił. Za wszystko płacili rodzice, klub nie dał nic poza możliwością trenowania z pierwszym zespołem.

Marcin Budziński, Bartosz Kapustka i Daniel Duszyk podczas noworocznego treningu Cracovii 1 stycznia 2014. Fot. NewsPix.pl

Co takiego powiedział ci prezes Tabisz podczas tej rozmowy?

Trwała ona mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Nie chciałem w ogóle z tym człowiekiem rozmawiać i dawać się poniżać.

Jak wspominasz pracę z Wojciechem Stawowym?

Trener Stawowy miał swoją wizję futbolu, której starał się nauczyć każdego zawodnika. Był bardzo oddany temu klubowi, temu zespołowi. Niesamowicie przeżywał każdą porażkę, żył każdym treningiem. Dawał z siebie maksa. Kochał Cracovię całym sercem. Ciężko było załapać jego filozofię piłki w systemie 4-3-3, ale z treningu na trening się tego uczyliśmy. Dużo odpraw, dużo rozmów, treningi dwa, czasem nawet trzy razy dziennie.

Po Cracovii grałeś w Okocimskim, na II lidze, później opuściłeś poziom centralny. Co takiego stało się, że nie pozostałeś choćby w tej II lidze?

Może zabrakło motywacji, talentu, może jednego i drugiego. Nie potoczyło się to tak, jak miało się potoczyć. Miałem menedżera, później z niego zrezygnowałem, musiałem sobie radzić sam, wiadomo jak to jest bez znajomości. Wreszcie poszedłem do wojska, tam chciałem spróbować swoich sił. Byłem na służbie przygotowawczej przez cztery miesiące, potem przez dwa lata jeździłem na zjazdy doszkalające. Teraz gram w A-klasie, już bardziej dla zdrowia, dla rozrywki, żeby się ruszać. Kocham grać w piłkę i z tego nigdy nie zrezygnuję. Praca, treningi, muzyka – tak dziś wygląda mój dzień.

Skąd się u ciebie wzięła zajawka na rap?

Zawsze słuchałem tej muzyki. Wychowałem się na osiedlu z chłopakami, którzy tę muzykę tworzą już od dłuższego czasu. Ja dopiero od roku, oni znacznie dłużej. Zapytali, czy nie chciałbym spróbować napisać, nagrać coś swojego. Pytali, jak bym się w tym czuł, uznałem, że można dać temu szansę. Zajawiłem się, jest fajnie, jest dobry klimat, fajna, rodzinna atmosfera między nami. Chcielibyśmy się trochę wybić, bo są chłopaki z wielkim talentem, którzy robią to znacznie dłużej – Kleszczu, Przetok, Dziura, Mati. Oni naprawdę piszą dobre teksty, mają fajne flow, rozwijają się cały czas. Chcemy grać coraz więcej koncertów, mamy już jakieś plany w tym temacie.

Początki to freestyle czy teksty pisane?

Siadłem wieczorem, napisałem tekst od serca. Postanowiłem go nagrać. Pojechałem z chłopakami do studia u znajomego, też rapera. Zaczęliśmy tam nagrywać. Stresu było co nie miara, ręka mi się trzęsła jak cholera. Ale poszło, chłopaki mi doradzili, co mam robić, żeby się nie spinać.

Dobra rodzina jak Mata czy trudne dzieciństwo, trudne osiedle jak Peja?

Miałem bardzo dobre dzieciństwo, rodzice zapewniali mi wszystko. Mam kochającą rodzinę – mamę, tatę, brata, babcię – która zawsze mnie we wszystkim wspierała. Ogólnie jestem z dobrego domu, choć nie było tak, żeby rodzicom się przelewało. Zawsze musieli zapierdalać. Na osiedlu się sporo siedziało, mama przeze mnie nie raz trochę łez wylała, zrobiłem parę głupot. Nie byłem aniołkiem. Osiedle też wychowywało. Mimo że rodzice chcieli mi zapewnić wszystko, to mam taki charakter, że dużo rzeczy robię na przekór. Ale napisz, że mam dobre serce (śmiech).

Jakich to głupot narobiłeś?

Największe szaleństwo? Pojechaliśmy na galę Biznes Ligi. Tam było trochę alkoholu. Z imprezy pamiętałem tylko to, jak obudziłem się na komendzie. A, no i piersi Natalii Siwiec, bo była gwiazdą wieczoru i miała tam takie swoje małe spa. Na pamiątkę zostało mi z nią zdjęcie. No i to w zasadzie koniec wspomnień z tamtego wieczora, film urwany. Ale puścili nas, wszystko się dobrze skończyło.

Piłkarz, to i piłkarski kawałek jako pierwszy, który poszedł szerzej, nabił kilka tysięcy wyświetleń. Czyli „Mbappe” nagrany z Krisem.

Siedzieliśmy w mieszkaniu po dobrej imprezie i Krisu mówi do mnie, czy pasowałoby coś napisać o piłce. „Ty grałeś, ja się interesuję”. On jest za Wisłą, ja za Cracovią, więc przy derbach zawsze sobie dogryzamy. Postanowiliśmy coś napisać o piłce, wspomina tam między innymi „Wasyla”, tę jego ciężką kontuzję. On swoje wersy napisał, przysięgam ci, w piętnaście minut. Ja potrzebowałem trochę więcej czasu, ciszę, spokój. Spotkaliśmy się po dwóch dniach, nagraliśmy. Później szukaliśmy, czy gdzieś w Polsce można znaleźć jakieś fajne graffiti z Mbappe pod kątem klipu. Dorwaliśmy je na stadionie Wawelu, pojechaliśmy zobaczyć, okazało się super. Jakość trochę jest zniszczona, mikstejp jest średnio zrobiony, przez to trochę nam się dostało.

W klipie pojawia się, z tego co widziałem, twoja bramka.

Tak jest. Był to mecz rezerw Cracovii z Iskrą Klecza Dolna. Grał tam na obronie brat Marcina Wasilewskiego, Paweł. Fajnie to nam podpasowało, bo śpiewamy o Marcinie.

Mówiłeś, że byłeś fizol, przecinak, a gol niczego sobie.

Pochwalę się, że nie jedyna taka (śmiech). Generalnie zawsze dla Cracovii zostawiałem całe serducho na boisku, ojciec też grał dla tego klubu, dwa razy z rzędu zdobywał mistrzostwo Polski w juniorach grając z Tomkiem Rząsą, Pawłem Zegarkiem, Tomkiem Siemieńcem. Klub potraktował mnie bardzo źle i źle się z tym czułem. Nie mam już nic do szukania w Cracovii, nie chcę mieć z niektórymi osobami nic wspólnego. Kiedyś się wszyscy dowiedzą, jak to było, jak nagram o tym piosenkę. Mam już przygotowanych kilka wersów na poszczególnych ludzi z klubu. Nie żebym szukał zaczepki, ale muszę to w końcu z siebie wydusić. A że wypowiadam się teraz przez muzykę, to tak też będzie.

Piłkarskich wersów w polskim rapie jest cała masa, pisaliśmy o tym nawet ostatnio osobny tekst (KLIK!)

Ja całe życie dzieliłem z piłką i fajnie czasami wrócić do tego. Chciałem się temu poświęcić, oddałem serducho, a że wyszło jak wyszło – trudno. Trzeba szukać alternatywy. Skoro muzyka była moją drugą pasją, postanowiłem to robić i tym się cieszyć. Nie zamierzam przestać, nawet jak ktoś będzie mnie za to hejtował. Nie trafię w czyjeś gusta? Trudno.

Stawiając pierwsze kroki często spotykasz się z negatywnym podejściem?

„A gdzie, ty, raper?”, „Będziesz się bawił w takie rzeczy?”. Był hejt, nadal jest i zawsze się będzie przewijał. Ale to mnie motywuje do dalszej pracy i udowadniania ludziom, że mając zajawkę i ciężko harując można coś osiągnąć. Chcę, by Cristal Amber stało się marką, movementem, o którym ludzie usłyszą, dla którego przychodzi się na koncerty. Chłopaki, o których wcześniej wspominałem, mają wielki talent i choćby ostatni kawałek Kleszcza, „Głosy”, to jest taki sztos… Nawet „Juras” ostatnio propsował. Gość ma ogromny potencjał, swój klimat. Nie da się go podrobić.

Co jeszcze, poza piłką, cię inspiruje? Do czego będziesz szukał nawiązań w swoich tekstach?

Życie osiedlowe, sport, piłka, porównywanie raperów może się zdarzyć. Wiadomo, nie da się tego zaplanować. Piszę o tym, co czuję w danym momencie. Kawałek „Od serca” nagrałem po tym, jak zmarła bliska mi osoba, postanowiłem wydusić z siebie kłębiące się emocje. Jestem zakochany w swojej dziewczynie od ładnych paru lat, było między nami różnie, więc nie wykluczam, że jakiś kawałek miłosny się pojawi. Zobaczymy.

Wzorujesz się szczególnie na którymś z polskich raperów?

Od zawsze byłem fanem BOR, czyli Paluch, Kobik od nas z Krakowa. Nie naśladuję ich, ale utożsamiam się z ich muzyką, można na moim klipie zobaczyć rzeczy z BOR-u. Kibicuję Paluchowi, bo nie zmienia się pod wpływem ludzi, nie sprzedaje się dla żadnych marek. Mówi prawdę, jego przekaz jest szczery. Ostatnio zajawiłem się na Bonsona, ma bardzo dobre teksty. Nowa płyta Quebo, cała jej otoczka. O.S.T.R. też jest świetny.

Są jakieś plany na pierwszą płytę?

EP-ka jest w planach. Na razie, to muszę zdobywać doświadczenie i robić wszystko, żeby być coraz lepszym. Mój poziom w rapie jeszcze mnie nie zadowala, chcę się rozwijać i szukać nowych umiejętności w tym wszystkim. Uczę się, koledzy podpowiadają, będzie coraz lepiej. Wtedy pomyślimy o czymś, czego ludzie będą słuchać i z czego ja sam będę zadowolony. Nie chcę wypuścić byle gówna.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. archiwum prywatne Daniela Duszyka

Suche Info
08.08.2022

Młody talent z Jagiellonii przedłużył kontrakt. Ma już gola w Ekstraklasie

Mateusz Kowalski podpisał nowy kontrakt z Jagiellonią Białystok, który będzie obowiązywał do czerwca 2025 roku. Urodzony w 2005 roku zawodnik podczas letniego okresu przygotowawczego wywalczył sobie miejsce w drużynie i w swoim ekstraklasowym debiucie w samej końcówce po wejściu z ławki strzelił gola Piastowi Gliwice. Działo się to na pięć dni przed jego siedemnastymi urodzinami. Młody napastnik później w większym wymiarze (27 i 30 minut) dostawał szansę z Widzewem i Pogonią. Z Radomiakiem […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montini odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Papszun: Trochę przekombinowałem, niepotrzebnie zdjąłem Sebastiana Musiolika

Marek Papszun część winy za porażkę z Górnikiem Zabrze wziął na siebie. Trener Rakowa Częstochowa był mocno niezadowolony z wydarzeń przed przerwą.  – Słaby mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa bez kultury gry, dużo nerwowości, mało zawodników, którzy mieli odpowiednią jakość tego dnia. Na domiar złego daliśmy sobie strzelić gola przed zejściem do szatni, a poza jeszcze tą jedną sytuacją, którą sami sprokurowaliśmy, przeciwnik za bardzo nam nie zagroził. Grając […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Gaul: Cieszy mnie, że szybko zrozumieliśmy, ile możemy osiągnąć intensywnością gry

Bartosch Gaul był bardzo zadowolony po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa. Trener Górnika Zabrze znów dużo mówić o intensywności w grze.  – Po tym intensywnym i emocjonalnym meczu cieszę się z wyniku i zagrania w drugim meczu z rzędu na zero z tyłu. Napracowaliśmy się na to zwycięstwo. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, z dużą intensywnością i posiadaniem piłki. Może te piłki możemy zagrywać jeszcze głębiej za plecy, ale myślę, że wiele rzeczy mieliśmy pod kontrolą. Intensywność, […]
08.08.2022
Ekstraklasa
22.07.2022

Semedo: Noga wygięła mi się tak, że koledzy płakali. Do mnie dotarło to dopiero w szpitalu

Futbolu uczył się w Sportingu, jednej z najlepszych akademii w Portugalii. Grał w najgorszej drużynie na Cyprze, która nie wygrała ani jednego meczu, a sezon później został MVP ligi, notując 15 bramek i 15 asyst. Przed potencjalnym transferem doznał koszmarnej i – jego zdaniem – głupiej kontuzji. O pokrętnych ścieżkach kariery piłkarza, najpiękniejszym miejscu na mapie Portugalii, zjebkach od starszyzny w Championship i reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka, która czerpie siłę z zawodników wyszkolonych […]
22.07.2022
Weszło Extra
18.07.2022

Konoplanka: Marcelo, Ramos, Dani Alves? Kiwałem każdego!

Czy posiada czarny pas w karate? Dlaczego nie ogląda meczów piłki nożnej? Czy Ekstraklasa jest słabą ligą? Jak to możliwe, że nie pamięta nazwisk swoich kolegów z Cracovii? O co ma żal do Grzegorza Krychowiaka? Jak Ever Banega korzystał ze swojego mózgu? Dlaczego Leon Goretzka rusza się jak RoboCop i nie poradziłby sobie w Hiszpanii? Dlaczego bał się Unaia Emery’ego? Czy Juande Ramos miał rację, kiedy krzyczał: „Czternaście milionów? Konoplanka wart jest […]
18.07.2022
Weszło
18.07.2022

Pirania. Historia Piniego Zahaviego

Pini Zahavi nie wie, czym są sentymenty. W świecie futbolu nie dzieli ludzi na przyjaciół i wrogów. Wokół siebie dostrzega jedynie aktualnych, byłych lub przyszłych kontrahentów. Dlatego w topowych klubach zdają sobie sprawę, że najlepiej zacisnąć zęby i żyć z nim w zgodzie. Mają świadomość, że Pini Zahavi daje, by odebrać. I odbiera, by dać. W 2017 roku to właśnie on przeprowadził transfer Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain, a pięć lat później zaserwował Katalończykom na srebrnej […]
18.07.2022
Weszło
14.07.2022

„Dzika” Zachód w Kołobrzegu. Wszystkie absurdy Kotwicy [REPORTAŻ]

Istnieje taki klub na północy Polski, gdzie wszystko odbywa się na opak. Gdzie podpisując kontrakt, musisz liczyć na dobrą formę, bo „jeśli nie grasz, umowa przestaje obowiązywać”. Gdzie jednego dnia prezes wmawia piłkarzom, że symulują kontuzje, by następnego zesłać ich do rezerw. Gdzie piłkarz z pękniętą czaszką leczy się na Śląsku, ale nagle, na kaprys prezesa, musi rzucić wszystko i wrócić kilkaset kilometrów. Gdzie klub przegrywa wszystkie rozprawy […]
14.07.2022
Weszło Extra
07.07.2022

Caryca z Zabrza. Czy Górnik służy do wygrywania wyborów?

W 170-tysięcznym mieście znajduje się klub, na którego mecze potrafi przyjść 23 tysiące kibiców. Zaangażowanych, wielopokoleniowych, pamiętających ogromne sukcesy Górnika Zabrze. To kibice są grupą społeczną, na której najłatwiej wygrać wybory samorządowe. Górnik Zabrze jest od 2011 roku miejskim klubem. Jego strata z ostatnich lat wynosi 133 miliony złotych. Dlaczego miasto utrzymuje klub, który jest nierentowny? Górnik Zabrze jest trawiony przez notoryczne problemy finansowe. W 2014 roku […]
07.07.2022
Weszło
03.07.2022

Piłkarze z północy i ich perypetie. Dlaczego nie potrafimy ściągać stamtąd zawodników?

Ściąganie piłkarzy z północy Europy, czyli ze Skandynawii plus Finlandii i – rzadziej – Islandii, mogłoby się wydawać, że jest dla polskich klubów ciekawym kierunkiem. No nie jest to szlak szczególnie egzotyczny. Jak ktoś tu trafi, to da się założyć, że wie, jaki sport przyjechał uprawiać i generalnie powinien sobie dać radę. A jednak często widać, że ci zawodnicy są mniejszym lub większym rozczarowaniem. Dlaczego? Podobnie jak w przypadku analizy ruchów […]
03.07.2022
Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lee
Lee
2 lat temu

Daniel „Dusza” Duszyk. Wchodził z Kapustką do Cracovii, dziś wchodzi w rap… a Kapustka nie wchodzi nawet z ławki.

Zbok
Zbok
2 lat temu

Muzyka straszna kupa… Tekst jeszcze gorszy

sosna
sosna
2 lat temu

Jezuu, nazywanie tej melorecytacji pod zapętlony dźwięk w kółko zwany bitem, najczęściej brutalnie samplowany z cudzej twórczości muzyką, to obraza dla prawdziwej muzyki. Rapsy to straszne gówno, w ostatnich 20 latach wrażliwości w odbiorze muzyki strasznie spadła. Nie rozumiem czemu ostatnio Weszło i Etoto tak promują hip-hopowców.

pros
pros
2 lat temu
Reply to  sosna

Nie dość, że jesteś przegrywem i nienawistnikiem to jeszcze do tego kompletnym burakiem, który myśli, że jest jakimś krytykiem muzycznym. Beka :)))

monit
monit
2 lat temu
Reply to  pros

Nie trzeba być krytykiem muzycznym, wystarczy odrobina muzycznej wrażliwości, by dostrzec, że rapsy mają w sobie tyle wartości co nic. Muzycznie – szkoda gadać, wokalnie – bez komentarza, jedyne czym hh może się obronić to teksty, ale te w większości są o dupie maryni, nasycone wulgaryzmami. Nie uważam, że są dobre i złe gatunki, raczej dobre i złe kawałki, ale w przypadku rapu 90% nadaje się do ścieku. Muzyka dla patoli JP JP spod bloku. Ktoś mi kiedyś powiedział – posłuchaj sobie Paktofoniki, legenda, Magik najlepszy raper na polskiej scenie. Dobra, odpalam najsłynniejszy kawałek i co słyszę – „przejebany, potencjał niewyczerpany”, ” o rany, jestem niepokonany”. Faktycznie poezja najwyższych lotów.

pros
pros
2 lat temu
Reply to  monit

Jak już dyskutujesz to nie zmieniaj nicków w trakcie. Co chcesz w ten sposób osiągnąć?

Jesteś typowym przykładem produktu dzisiejszych czasów. Jak coś ci się nie podoba to znaczy, że jest chujowe :)))

Magik najlepszy raper? Hahahahaha i to, że wysłuchałeś fragmentu jego tekstu to znaczy, że 90% rapu to syf? W każdej muzyce 90% to dziadostwo.

Wypowiadasz się o czymś czego nie sprawdzałeś (świadczą o tym słowa o Magiku i zacytowany fragment) i jeśli coś ci się nie podoba, to musi być chujowe. To typowe buractwo i prostactwo. Kieruj się dalej stereotypami. Im więcej takich ludzi, tym lepiej dla tych mądrzejszych 🙂

Tomuś Czereśniak
Tomuś Czereśniak
2 lat temu

Ja pierdole jakie gówno….
Uszy mnie bolą, ten ulany koleżka w pierwszym: „trzęsą się pizdy, mimo że idą bandą”
No kurwa…. poeta!
Co stoi za tym numerem to ja kurwa nie wiem… Wymieniacie kopaczy, których udało wam się w tych przepalonych niby mózgach zapamiętać?
Ja jebie… 🙁 to jest wręcz smutne, że taka muzyka znajduje odbiorców.
A to „Od serca”…
Smutny pierd przepełniony wulgaryzmami i rymami na poziomie klas 4-6 podstawówki.
Jak na 25 latka, to skille i zasób słownictwa żałosny.

Lee
Lee
2 lat temu

Czlowiek moze „wejsc w rap” ale rap w czlowieka niekoniecznie.

Dupek
Dupek
2 lat temu

Ten gostek to jest jakiś dramat.

StanislavLevy
StanislavLevy(@stanislavlevy)
2 lat temu

Muzyka XDDDD

T111
T111
2 lat temu

Ale ta muzyka jest słaba.