post Szymon Podstufka

Opublikowane 26.04.2020 09:14 przez

Szymon Podstufka

– Rozmowa z prezesem Tabiszem trwała mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii – mówi w rozmowie z Weszło Daniel Duszyk, który swego czasu wraz z Bartoszem Kapustką został przez Wojciecha Stawowego awansowany do pierwszej drużyny Cracovii. Podczas gdy „Kapi” wylądował w Leicester, on przestał grać zawodowo w piłkę, teraz zaś próbuje swoich sił w rapie.

Większy talent do piłki w wieku nastoletnim – ty czy Bartek Kapustka?

Zdecydowanie Bartek. Dużo lepszy technicznie. Ja byłem fizolem, który miał wykonywać czarną robotę, jako defensywny pomocnik. On od zawsze mózg zespołu – rozegranie, techniczna piłeczka, gra do przodu, szukanie prostopadłych zagrań, ja miałem walczyć, odbierać i przekazywać mu piłkę. Lepiej wiedział, co z nią robić.

„Trzej przyjaciele z boiska” – pisano o was i Krzyśku Szewczyku – dziś Garbarnia Kraków – na stronie Cracovii, gdy Wojciech Stawowy dołączał was do kadry pierwszego zespołu. Dziś on jest w Leicester, ty w A-klasie. Już wtedy, kiedy stawialiście w piłce pierwsze kroki, pomiędzy piłkarskimi umiejętnościami twoimi i jego była taka przepaść?

Wydaje mi się, że na poziomie juniorskim nie było widać aż tak dużej różnicy. On miał dużo szczęścia, więcej talentu, wkładał w to więcej pracy. Udało mu się, dzięki Bogu, bardzo się cieszę z tego powodu i życzę mu jak najlepiej. Żeby wrócił do formy, jaką prezentował kilka lat temu i żeby wypłynął z powrotem na szerokie wody. Do teraz mamy kontakt, rozmawiamy o muzyce, którą robię. Wiem, że Bartek też coś tam nagrywał. Wymieniamy się historiami, piosenkami. On doradza mi, ja jemu, działamy sobie.

„Kapi” nagrał kawałek, który ukazał się na kanale Foot Truck, więc trzeba zadać i takie pytanie: większy talent do rapu – ty czy Bartek?

Bartek nagrał to żartobliwie, żeby spróbować czegoś nowego, miał taką możliwość ze względu na znajomość z „Ostrym”. Wiem, że muzyka jest jego drugą pasją po piłce i fajnie, że robi coś takiego. Pokazuje, że człowiek ma chwilę dla siebie, żeby się rozerwać, a nie żyje tylko piłką, bo by zwariował. Gdyby chciał kiedyś nagrać jakiś wspólny numer – zapraszam serdecznie!

Z wspomnianej trójki: Duszyk, Kapustka, Szewczyk, tylko ty nie zadebiutowałeś w ekstraklasie. Czego zabrakło?

Na przeszkodzie stał prezes, który zrobił pod górkę, gdy poszedłem zapytać o dofinansowanie od klubu. Jestem wychowankiem, od małego byłem w Cracovii. Rodzice wiecznie dokładali do mnie, płacili od żaczka za obozy. Jak wreszcie dostałem się do pierwszej drużyny, minęło trochę czasu, umówiłem się na rozmowę do trenera Stawowego. Spytałem, czy mogę liczyć na jakieś dofinansowanie. Obiecał umówić mnie do prezesa Tabisza, żebym z nim na ten temat porozmawiał. Po czym jak przyszedłem do prezesa, zostałem bardzo niemiło potraktowany. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii.

Rozumiem, że wtedy, mimo że w pierwszym zespole, nie byłeś na żadnym kontrakcie, stypendium?

Kompletnie nic nie było. Nie miałem ani umowy, ani stypendium, nawet klub za szkołę wtedy nie płacił. Za wszystko płacili rodzice, klub nie dał nic poza możliwością trenowania z pierwszym zespołem.

Marcin Budziński, Bartosz Kapustka i Daniel Duszyk podczas noworocznego treningu Cracovii 1 stycznia 2014. Fot. NewsPix.pl

Co takiego powiedział ci prezes Tabisz podczas tej rozmowy?

Trwała ona mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Nie chciałem w ogóle z tym człowiekiem rozmawiać i dawać się poniżać.

Jak wspominasz pracę z Wojciechem Stawowym?

Trener Stawowy miał swoją wizję futbolu, której starał się nauczyć każdego zawodnika. Był bardzo oddany temu klubowi, temu zespołowi. Niesamowicie przeżywał każdą porażkę, żył każdym treningiem. Dawał z siebie maksa. Kochał Cracovię całym sercem. Ciężko było załapać jego filozofię piłki w systemie 4-3-3, ale z treningu na trening się tego uczyliśmy. Dużo odpraw, dużo rozmów, treningi dwa, czasem nawet trzy razy dziennie.

Po Cracovii grałeś w Okocimskim, na II lidze, później opuściłeś poziom centralny. Co takiego stało się, że nie pozostałeś choćby w tej II lidze?

Może zabrakło motywacji, talentu, może jednego i drugiego. Nie potoczyło się to tak, jak miało się potoczyć. Miałem menedżera, później z niego zrezygnowałem, musiałem sobie radzić sam, wiadomo jak to jest bez znajomości. Wreszcie poszedłem do wojska, tam chciałem spróbować swoich sił. Byłem na służbie przygotowawczej przez cztery miesiące, potem przez dwa lata jeździłem na zjazdy doszkalające. Teraz gram w A-klasie, już bardziej dla zdrowia, dla rozrywki, żeby się ruszać. Kocham grać w piłkę i z tego nigdy nie zrezygnuję. Praca, treningi, muzyka – tak dziś wygląda mój dzień.

Skąd się u ciebie wzięła zajawka na rap?

Zawsze słuchałem tej muzyki. Wychowałem się na osiedlu z chłopakami, którzy tę muzykę tworzą już od dłuższego czasu. Ja dopiero od roku, oni znacznie dłużej. Zapytali, czy nie chciałbym spróbować napisać, nagrać coś swojego. Pytali, jak bym się w tym czuł, uznałem, że można dać temu szansę. Zajawiłem się, jest fajnie, jest dobry klimat, fajna, rodzinna atmosfera między nami. Chcielibyśmy się trochę wybić, bo są chłopaki z wielkim talentem, którzy robią to znacznie dłużej – Kleszczu, Przetok, Dziura, Mati. Oni naprawdę piszą dobre teksty, mają fajne flow, rozwijają się cały czas. Chcemy grać coraz więcej koncertów, mamy już jakieś plany w tym temacie.

Początki to freestyle czy teksty pisane?

Siadłem wieczorem, napisałem tekst od serca. Postanowiłem go nagrać. Pojechałem z chłopakami do studia u znajomego, też rapera. Zaczęliśmy tam nagrywać. Stresu było co nie miara, ręka mi się trzęsła jak cholera. Ale poszło, chłopaki mi doradzili, co mam robić, żeby się nie spinać.

Dobra rodzina jak Mata czy trudne dzieciństwo, trudne osiedle jak Peja?

Miałem bardzo dobre dzieciństwo, rodzice zapewniali mi wszystko. Mam kochającą rodzinę – mamę, tatę, brata, babcię – która zawsze mnie we wszystkim wspierała. Ogólnie jestem z dobrego domu, choć nie było tak, żeby rodzicom się przelewało. Zawsze musieli zapierdalać. Na osiedlu się sporo siedziało, mama przeze mnie nie raz trochę łez wylała, zrobiłem parę głupot. Nie byłem aniołkiem. Osiedle też wychowywało. Mimo że rodzice chcieli mi zapewnić wszystko, to mam taki charakter, że dużo rzeczy robię na przekór. Ale napisz, że mam dobre serce (śmiech).

Jakich to głupot narobiłeś?

Największe szaleństwo? Pojechaliśmy na galę Biznes Ligi. Tam było trochę alkoholu. Z imprezy pamiętałem tylko to, jak obudziłem się na komendzie. A, no i piersi Natalii Siwiec, bo była gwiazdą wieczoru i miała tam takie swoje małe spa. Na pamiątkę zostało mi z nią zdjęcie. No i to w zasadzie koniec wspomnień z tamtego wieczora, film urwany. Ale puścili nas, wszystko się dobrze skończyło.

Piłkarz, to i piłkarski kawałek jako pierwszy, który poszedł szerzej, nabił kilka tysięcy wyświetleń. Czyli „Mbappe” nagrany z Krisem.

Siedzieliśmy w mieszkaniu po dobrej imprezie i Krisu mówi do mnie, czy pasowałoby coś napisać o piłce. „Ty grałeś, ja się interesuję”. On jest za Wisłą, ja za Cracovią, więc przy derbach zawsze sobie dogryzamy. Postanowiliśmy coś napisać o piłce, wspomina tam między innymi „Wasyla”, tę jego ciężką kontuzję. On swoje wersy napisał, przysięgam ci, w piętnaście minut. Ja potrzebowałem trochę więcej czasu, ciszę, spokój. Spotkaliśmy się po dwóch dniach, nagraliśmy. Później szukaliśmy, czy gdzieś w Polsce można znaleźć jakieś fajne graffiti z Mbappe pod kątem klipu. Dorwaliśmy je na stadionie Wawelu, pojechaliśmy zobaczyć, okazało się super. Jakość trochę jest zniszczona, mikstejp jest średnio zrobiony, przez to trochę nam się dostało.

W klipie pojawia się, z tego co widziałem, twoja bramka.

Tak jest. Był to mecz rezerw Cracovii z Iskrą Klecza Dolna. Grał tam na obronie brat Marcina Wasilewskiego, Paweł. Fajnie to nam podpasowało, bo śpiewamy o Marcinie.

Mówiłeś, że byłeś fizol, przecinak, a gol niczego sobie.

Pochwalę się, że nie jedyna taka (śmiech). Generalnie zawsze dla Cracovii zostawiałem całe serducho na boisku, ojciec też grał dla tego klubu, dwa razy z rzędu zdobywał mistrzostwo Polski w juniorach grając z Tomkiem Rząsą, Pawłem Zegarkiem, Tomkiem Siemieńcem. Klub potraktował mnie bardzo źle i źle się z tym czułem. Nie mam już nic do szukania w Cracovii, nie chcę mieć z niektórymi osobami nic wspólnego. Kiedyś się wszyscy dowiedzą, jak to było, jak nagram o tym piosenkę. Mam już przygotowanych kilka wersów na poszczególnych ludzi z klubu. Nie żebym szukał zaczepki, ale muszę to w końcu z siebie wydusić. A że wypowiadam się teraz przez muzykę, to tak też będzie.

Piłkarskich wersów w polskim rapie jest cała masa, pisaliśmy o tym nawet ostatnio osobny tekst (KLIK!)

Ja całe życie dzieliłem z piłką i fajnie czasami wrócić do tego. Chciałem się temu poświęcić, oddałem serducho, a że wyszło jak wyszło – trudno. Trzeba szukać alternatywy. Skoro muzyka była moją drugą pasją, postanowiłem to robić i tym się cieszyć. Nie zamierzam przestać, nawet jak ktoś będzie mnie za to hejtował. Nie trafię w czyjeś gusta? Trudno.

Stawiając pierwsze kroki często spotykasz się z negatywnym podejściem?

„A gdzie, ty, raper?”, „Będziesz się bawił w takie rzeczy?”. Był hejt, nadal jest i zawsze się będzie przewijał. Ale to mnie motywuje do dalszej pracy i udowadniania ludziom, że mając zajawkę i ciężko harując można coś osiągnąć. Chcę, by Cristal Amber stało się marką, movementem, o którym ludzie usłyszą, dla którego przychodzi się na koncerty. Chłopaki, o których wcześniej wspominałem, mają wielki talent i choćby ostatni kawałek Kleszcza, „Głosy”, to jest taki sztos… Nawet „Juras” ostatnio propsował. Gość ma ogromny potencjał, swój klimat. Nie da się go podrobić.

Co jeszcze, poza piłką, cię inspiruje? Do czego będziesz szukał nawiązań w swoich tekstach?

Życie osiedlowe, sport, piłka, porównywanie raperów może się zdarzyć. Wiadomo, nie da się tego zaplanować. Piszę o tym, co czuję w danym momencie. Kawałek „Od serca” nagrałem po tym, jak zmarła bliska mi osoba, postanowiłem wydusić z siebie kłębiące się emocje. Jestem zakochany w swojej dziewczynie od ładnych paru lat, było między nami różnie, więc nie wykluczam, że jakiś kawałek miłosny się pojawi. Zobaczymy.

Wzorujesz się szczególnie na którymś z polskich raperów?

Od zawsze byłem fanem BOR, czyli Paluch, Kobik od nas z Krakowa. Nie naśladuję ich, ale utożsamiam się z ich muzyką, można na moim klipie zobaczyć rzeczy z BOR-u. Kibicuję Paluchowi, bo nie zmienia się pod wpływem ludzi, nie sprzedaje się dla żadnych marek. Mówi prawdę, jego przekaz jest szczery. Ostatnio zajawiłem się na Bonsona, ma bardzo dobre teksty. Nowa płyta Quebo, cała jej otoczka. O.S.T.R. też jest świetny.

Są jakieś plany na pierwszą płytę?

EP-ka jest w planach. Na razie, to muszę zdobywać doświadczenie i robić wszystko, żeby być coraz lepszym. Mój poziom w rapie jeszcze mnie nie zadowala, chcę się rozwijać i szukać nowych umiejętności w tym wszystkim. Uczę się, koledzy podpowiadają, będzie coraz lepiej. Wtedy pomyślimy o czymś, czego ludzie będą słuchać i z czego ja sam będę zadowolony. Nie chcę wypuścić byle gówna.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. archiwum prywatne Daniela Duszyka

Opublikowane 26.04.2020 09:14 przez

Szymon Podstufka

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lee
Lee

Daniel „Dusza” Duszyk. Wchodził z Kapustką do Cracovii, dziś wchodzi w rap… a Kapustka nie wchodzi nawet z ławki.

Zbok
Zbok

Muzyka straszna kupa… Tekst jeszcze gorszy

sosna
sosna

Jezuu, nazywanie tej melorecytacji pod zapętlony dźwięk w kółko zwany bitem, najczęściej brutalnie samplowany z cudzej twórczości muzyką, to obraza dla prawdziwej muzyki. Rapsy to straszne gówno, w ostatnich 20 latach wrażliwości w odbiorze muzyki strasznie spadła. Nie rozumiem czemu ostatnio Weszło i Etoto tak promują hip-hopowców.

pros
pros

Nie dość, że jesteś przegrywem i nienawistnikiem to jeszcze do tego kompletnym burakiem, który myśli, że jest jakimś krytykiem muzycznym. Beka :)))

monit
monit

Nie trzeba być krytykiem muzycznym, wystarczy odrobina muzycznej wrażliwości, by dostrzec, że rapsy mają w sobie tyle wartości co nic. Muzycznie – szkoda gadać, wokalnie – bez komentarza, jedyne czym hh może się obronić to teksty, ale te w większości są o dupie maryni, nasycone wulgaryzmami. Nie uważam, że są dobre i złe gatunki, raczej dobre i złe kawałki, ale w przypadku rapu 90% nadaje się do ścieku. Muzyka dla patoli JP JP spod bloku. Ktoś mi kiedyś powiedział – posłuchaj sobie Paktofoniki, legenda, Magik najlepszy raper na polskiej scenie. Dobra, odpalam najsłynniejszy kawałek i co słyszę – „przejebany, potencjał niewyczerpany”, ” o rany, jestem niepokonany”. Faktycznie poezja najwyższych lotów.

pros
pros

Jak już dyskutujesz to nie zmieniaj nicków w trakcie. Co chcesz w ten sposób osiągnąć?

Jesteś typowym przykładem produktu dzisiejszych czasów. Jak coś ci się nie podoba to znaczy, że jest chujowe :)))

Magik najlepszy raper? Hahahahaha i to, że wysłuchałeś fragmentu jego tekstu to znaczy, że 90% rapu to syf? W każdej muzyce 90% to dziadostwo.

Wypowiadasz się o czymś czego nie sprawdzałeś (świadczą o tym słowa o Magiku i zacytowany fragment) i jeśli coś ci się nie podoba, to musi być chujowe. To typowe buractwo i prostactwo. Kieruj się dalej stereotypami. Im więcej takich ludzi, tym lepiej dla tych mądrzejszych 🙂

Tomuś Czereśniak
Tomuś Czereśniak

Ja pierdole jakie gówno….
Uszy mnie bolą, ten ulany koleżka w pierwszym: „trzęsą się pizdy, mimo że idą bandą”
No kurwa…. poeta!
Co stoi za tym numerem to ja kurwa nie wiem… Wymieniacie kopaczy, których udało wam się w tych przepalonych niby mózgach zapamiętać?
Ja jebie… 🙁 to jest wręcz smutne, że taka muzyka znajduje odbiorców.
A to „Od serca”…
Smutny pierd przepełniony wulgaryzmami i rymami na poziomie klas 4-6 podstawówki.
Jak na 25 latka, to skille i zasób słownictwa żałosny.

Lee
Lee

Czlowiek moze „wejsc w rap” ale rap w czlowieka niekoniecznie.

Dupek
Dupek

Ten gostek to jest jakiś dramat.

StanislavLevy
StanislavLevy

Muzyka XDDDD

T111
T111

Ale ta muzyka jest słaba.

Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020