Bezkrytyczne przyjęcie, że Niemcy słyną z porządku, konsekwencji i dyscypliny, można byłoby uznać za pusty stereotyp, ale z drugiej strony rzeczywistość zdaje się mu nie zaprzeczać, a wręcz hołdować jego prawdziwości. Doskonale widać to na przykładzie tamtejszego futbolu. Mnóstwo klubów funkcjonuje jak dobrze zarządzane firmy. Problem w tym, że cała sprawa ma też drugą stronę. Okazuje się bowiem, że nie da się być tak ułożonym, żeby być przygotowanym na sytuacje ekstremalne. A sytuacją ekstremalną jest pandemia koronawirusa, która uderzyła również w piłkę po zachodniej stronie Odry i czyni tam coraz większe szkody. Oto jak nasi sąsiedzi miotają się nierównej walce z siłą wyższą. 

Dlaczego Niemcom tak bardzo zależy na dokończeniu ligi?

– Niemiecki futbol stanął w obliczu największego kryzysu w swojej historii. Piłka nożna musi zająć miejsce na drugim planie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyliśmy. Stoimy w obliczu wielkiego kryzysu. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, jak wielkie znaczenie dla ludzi i gospodarki ma codzienne funkcjonowanie klubów piłkarskich, ale teraz na pierwszym planie jest bezpieczeństwo i odpowiedzialność. Nie możemy być lekkomyślni – mówił dwa tygodnie temu Hans-Joachim Watzke.

– Futbol to magiczna sprawa, jedyna w swoim rodzaju, najśliczniejsza na świecie. Ale teraz ważniejsze jest zdrowie – wtórował mu Max Eberl.

Głosów identycznych lub podobnych do tych prezesa Borussii Dortmund i dyrektora sportowego Borussii Monchengladbach było bardzo dużo. Tak to już na świecie bywa, że można rywalizować, ścigać się, zwalczać w stabilnych czasach, ale kiedy pojawia się kryzys i trzeba stanąć w jednej linii frontu, to ludzie zaczynają współpracować.

A w tym wypadku trzeba było działać. Bundesliga przerwała swoja rozgrywki jako jedna z ostatnich lig w Europie i ostatnia z najsilniejszych lig Starego Kontynentu. Dłużej swoje mecze rozgrywano właściwie tylko w Rosji i Turcji (cholera, Białorusi nie liczymy, bo to inny stan umysłu), ale to trochę inny krąg kulturowy, kraje na pograniczu kontynentów, tam wirus rozprzestrzeniał się w innym tempie i w innym czasie.

Nic dziwnego też, że stosunkowo długo nie chciano przerwać organizacji meczów. Niemcy zachowywali się, jakby złudnie wierzyli, że światowy kryzys ich ominie. Że ich medycyna funkcjonuje tak dobrze, że będą mogli organizować swoje mecze, choćby wokół paliło się i waliło. Rafał Gikiewicz w pewnym momencie pisał nawet, że „piłkarze czują się jak małpy w cyrku”. Wszystko to wyglądało jak czekanie na wyrok, czekanie aż któryś z zawodników zachoruje na koronawirusa. I tak też się stało. Ligę trzeba było przerwać.

Na początku mecze odwołano do 2 kwietnia, a 30 marca miało odbyć się spotkanie klubów, podczas którego miała zapaść decyzja o tym, co dalej. I wtedy, w pierwszych dniach po odwołaniu spotkań, dominowały jeszcze głosy podobne do tych przytoczonych powyżej. Po początkowej uldze, przyszła refleksja. Świat niemieckiej piłki, wielki biznes, stanął w miejscu. Zamarł. Zastygł. Meczów brak. Stadiony puste. Szatnie puste. Klubowe obiekty puste. Klubowe muzea puste.

Jeśli coraz większa część polskich klubów z elity już funkcjonuje jako niezłe korporacje, to w Niemczech właściwie wszystkie kluby z elity funkcjonują jako korporacje do kwadratu. Zatrudnia się tam więcej osób, na więcej stanowisk, na lepszych warunkach. I to od początku całej historii spędzało sen z powiek szefowi DFL, Christianowi Seifertowi, który ogłaszał wszem i wobec, że zatrzymanie ligi oznacza wielkie, ale to wielkie, problemy dla niemieckiej piłki klubowej.

– Piłka to nie zabawa. Piłka to biznes. Można polemizować z tym na poziomie idei, ale rzeczywistość wygląda tak. Teraz rozchodzi się o znacznie większą stawkę niż zwykła rozrywka – chodzi o ponad 50 tysięcy miejsc pracy. Dotarliśmy do takiego momentu w historii, że Bundesliga musi zrozumieć, że coś produkuje. Nie za darmo. A co więcej, wraz z zastopowaniem ligi, wszystko staje w miejscu, a to oznacza mnóstwo cięć, zwolnień i wielki gospodarczy kryzys na wielu poziomach – grzmiał prezes DFL.

Przerwa w grze oznacza wszędzie to samo – brak dochodów z dnia meczowego, z praw telewizyjnych, od sponsorów. Oznacza to też brak dochodów z przeróżnych mniejszych eventów organizowanych wokół spraw boiskowych. Piłka to biznes. Jeszcze raz. To musi wybrzmieć.

Sumaryczne straty niemieckich klubów szacuje się na 700-750 milionów euro. Bardzo, bardzo dużo. Bild, niemiecki tabloid, podał wstrząsającą informację, że przy nierozgrywaniu meczów istnieje duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej kilkanaście klubów z dwóch najwyższych poziomów rozgrywkowych w Niemczech nie przetrwałoby takiego kryzysu. A to oznaczałoby kompletną zapaść.

W ten sposób, kiedy wszyscy uświadomili sobie, co oznacza przerwa w rozgrywkach, a w najgorszym scenariuszu nawet całkowite anulowanie rozgrywek, zaczęto zastanawiać się, jak ten cały problem rozwiązać. Dla przykładu w przestrzeni publicznej padły dwie propozycje, które rujnowałby filozofię niemieckiej rzeczywistości futbolu, ale mogłyby okazać się zbawienne dla przetrwania klubów.

Po pierwsze, odejście od zasady „50+1”, która nadawała lidze charakter i utrzymywała ją w nieco romantycznych realiach. Chodzi o to, że do klubu nie może wejść właściciel, który miałby większościowe udziały.

– Nie chcę, żeby ktoś powiedział, że łamię swoje ideały i wykorzystuję kryzys związany z koronawirusem, żeby przewrócić niemiecką piłkę do góry nogami. Wiem, że ktoś może tak pomyśleć, że mogę być krytykowany, ale może właśnie odejście od takich zasad, jak to „50+1”, może okazać się zbawienne dla naszego futbolu. Musimy wszyscy myśleć odpowiedzialnie, stawiać na mądrość, przewidywanie przyszłości, a nie sentymenty. Taki mamy czas – proponował dyrektor FC Koeln, Horst Heldt.

Po drugie, mecze bez udziału publiczności, które – cóż tu wiele mówić – też nadawały lidze charakter i utrzymywały ją w bardzo (już nie nieco) romantycznych realiach. Nie od dziś wiadomo, że kultura kibicowska w Niemczech stoi na poziomie nieosiągalnym dla wielu, wielu krajów, bo w jednym miejscu, w kibicowskim kotle, łączy się tradycja z nowoczesnością.

– Powiem tak: rozgrywanie meczów bez kibiców to jedyne rozwiązanie na dogranie tego sezonu, ale to nie ma sensu. To autentycznie nie ma sensu – grzmiał prezes Borussii Monchengladbach, Stephan Schippers.

Ale jednak bardzo możliwe, że takie rozwiązanie będzie jednym z możliwych. Jednym słusznym. Bo inaczej w ogóle może nie być w Niemczech futbolu, jakiego znamy. I w takim wypadku trzeba będzie odrzucić wszystkie sentymenty na rzecz wyższych ideałów. To wszystko jednak melodia przyszłości. Czy którekolwiek z tych rozwiązań zostanie wprowadzone w życie? Pożyjemy, zobaczymy.

Dlatego też, w minionym tygodniu, najbogatsi postanowili pomóc najbiedniejszym. Albo inaczej bardzo bogaci postanowili pomóc mniej bogatszym, bowiem aż tak biednych klubów w Niemczech nie ma, żeby mówić tu o zagrywkach filantropijnych. O co chodzi?

Ano o to, że Bayern, BVB, Bayer i Lipsk, czyli przedstawiciele niemieckiej piłki w Champions League, postanowiły gremialnie zrezygnować z kasy należnej im za prawa telewizyjne do pokazywania ich spotkań w Lidze Mistrzów, do tego dołożyć jeszcze trochę swojej forsy, a wszystko to przekazać DFL na rzecz działania kryzysowego w związku z pandemią koronawirusa. Razem wyszło trochę ponad 20 milionów euro, którymi DFL, mające także swoje oszczędności do rozdysponowania w sytuacjach kryzysowych, może szafować wedle własnego uznania.

– To kwestia idei. Pokazaliśmy solidarność. Gramy w jednej drużynie przeciw jednemu przeciwnikowi – tłumaczył to pompatycznie Karl-Heinz Rummenigge.

I w tym momencie wszystko wyglądało idyllicznie. Priorytety były zachowane. Zaciskamy pasa. Walczymy z kryzysem. Boimy się o przyszłość, ale gramy w jednej drużynie. Zdrowie najważniejsze. Wiadome było, że ani zamrożenie pensji piłkarzy, ani ich obniżenie, ani inne deklaracje, sytuacje finansowej klubu nie zbawią, ale przynajmniej nikt nie wspominał o konieczności kończenia ligi. Nikt nie forsował idei buntu wobec rzeczywistości wirusa.

Do czasu. Bo przyszedł kwiecień i okazało się, że lidze bezwzględnie zależy, żeby ligę kończyć.

– Zdajemy sobie sprawę z powagi całej sprawy. Epidemia koronawirusa to bardzo delikatny temat. Trzeba posługiwać się wyważonymi argumentami i mądrze reagować na bieżącą sytuację – zaczął dyplomatycznie Christian Seifert, ale zaraz dodał: – Naszym głównym celem jest zakończenie ligi przed końcem czerwca. I tyle. Takie jest nasze stanowisko na dzień dzisiejszy. W związku z tym musimy wznowić rozgrywki wystarczająco wcześnie, aby udało się nam plan zrealizować. 

To już brzmi nieco inaczej niż zdrowie na pierwszym miejscu, piłka na drugim. To już brzmi jak deklaracja zakończenia ligi. I to w sposób niezważający na żadne okoliczności. Co więcej, 17 kwietnia władze ligi spotykają się, żeby ustalać terminy wznowienia meczów – w grę wchodzi pierwszy albo drugi weekend maja.

Jeszcze żadna, naprawdę żadna, liga w całej Europie nie zadeklarowała tak jasno, że aż tak bardzo, tak zdecydowanie, zależy jej na dokończeniu rozgrywek tu i teraz, jeszcze wiosną. Pytanie, czy nie jest to pomylenie odwagi z odważnikiem. I czy naprawdę ta kwestia jest aż tak dużo ważniejsza od ludzkiego zdrowia. Tym bardziej, że licznik ofiar koronawirusa w Niemczech rośnie z dnia na dzień.

Fot. Newspix

Suche Info
08.02.2023

Oficjalnie: Domenico Tedesco nowym selekcjonerem reprezentacji Belgii

Domenico Tedesco został nowym selekcjonerem reprezentacji Belgii. Włoski szkoleniowiec od września pozostawał bez pracy po tym, jak rozstał się z RB Lipsk.To dość nieoczywisty wybór Belgów, bo dla Tedesco jest to pierwsza praca w roli selekcjonera. Do tej pory prowadził RB Lipsk, a wcześniej Spartak Moskwa oraz Schalke 04, młodzieżowe drużyny Hoffenheim i Stuttgartu. We wrześniu zeszłego roku stracił pracę w Lipsku i od tego czasu pozostawał bezrobotny.– Od pierwszych rozmów poczułem, że nadajemy na tych samych […]
08.02.2023
Suche Info
08.02.2023

Mundial w 2030 roku w Ameryce Południowej? Jest kandydatura czterech państw

Argentyna, Chile, Paragwaj oraz Urugwaj złożyły wspólną kandydaturę do konkursu o zorganizowanie Mistrzostw Świata w 2030 roku. Wysiłki południowoamerykańskiej koalicji w staraniu o organizację mundialu stoją pod hasłem „przywróćmy turniej tam, gdzie narodził się futbol”.Szefowie czterech federacji spotkali się wczoraj z prezesem CONMEBOL i oficjalnie ogłosili start w konkursie na organizację mistrzostw. Okazja jest wyjątkowo, bo przecież w 2030 roku będziemy obchodzić setną rocznicę mistrzostw świata, które odbyły […]
08.02.2023
Suche Info
08.02.2023

LeBron pobił rekord. Ma najwięcej punktów w historii!

To wydarzenie, na które czekali fani koszykówki na całym świecie. LeBron James prześcignął Kareema Abdula-Jabbara i awansował na pierwsze miejsce na liście zawodników z największą liczbą punktów w historii NBA!Przed wtorkowym (w Polsce startującym o czwartej w nocy z wtorku na środę) meczem z Oklahoma City Thunder było jasne, że gracz Los Angeles Lakers do pobicia rekordu potrzebuje 36 punktów. A z racji, że w trwającym sezonie zdobywa ich średnio 30, wszystko wskazywało na to, że faktycznie uda […]
08.02.2023
Piłka nożna
08.02.2023

Trener z 3. ligi kupuje sprzęt i reformuje klub. „Trzeba wyjść ze strefy komfortu. Ciągle szukam inspiracji”

Michał Piros już trzeci sezon prowadzi Legionovię Legionowo. Młody trener pracuje w trzeciej lidze, ale nie zraża się warunkami. Swoim piłkarzom gotował obiady i kupił system monitorowania GPS. Zreformował działanie klubowej akademii, namówił zarząd na budowę boiska do gry jeden na jednego i remont klubowego budynku, który dzięki temu służy drużynie w lepszy sposób. Wdraża zaawansowaną taktykę, kształci się na analityka, skończył kursy trenera przygotowania fizycznego […]
08.02.2023
Weszło
08.02.2023

Kto wyłożył się na „Kałuży”. Historia nieprzedłużenia umowy Kałuzińskiego z Lechią

Masz 20 lat. Właśnie zakończyłeś udaną rundę jesienną, w której trakcie byłeś ważną postacią środka pola drużyny Ekstraklasy. Rozegrałeś łącznie 20 spotkań. Zadebiutował również w polskiej młodzieżówce. Mogłoby się wydawać, że za moment twój macierzysty klub zarobi co najmniej milion euro. W końcu posiadający znacznie mniejsze doświadczenie w lidze Mateusz Kowalski odszedł za tę kwotę do Parmy, a nieco starszy i mający niemal identyczną liczbę występów w dorosłym futbolu Krzysztof […]
08.02.2023
Weszło
08.02.2023

Ekstraklasa, czyli liga niewielu dryblerów. Dlaczego w Polsce kiwa się tak rzadko?

W Ekstraklasie podejmuje się mniej prób dryblingów na mecz niż w lidze słowackiej, bułgarskiej, rumuńskiej czy szwedzkiej. Dwóch z dziesięciu piłkarzy podejmujących najwięcej pojedynków w Ekstraklasie wyfrunęło z niej już po pierwszej rundzie. Tylko jeden z dziesięciu najlepszych dryblerów sezonu 2019/20 ostał nam się w Ekstraklasie, reszta wyjechała. Dlaczego Ekstraklasa staje się ligą, w której drybluje się coraz mniej? Czy powodem jest drenaż ligi z dryblerów? Może odpowiadają za to trenerzy ordynujący […]
08.02.2023
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans.Dużo mówiło […]
30.09.2022
Weszło
21.07.2022

„Solidarity payment” na przykładzie transferu Roberta Lewandowskiego

Transfer Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium do FC Barcelony oznacza, że sporo pieniędzy spłynie do polskich klubów, w których występował w przeszłości kapitan reprezentacji Polski. Varsovia, Delta Warszawa, Legia Warszawa, Znicz Pruszków i Lech Poznań – to kluby, których dotyczy ta kwestia. Porozmawialiśmy z Joanną Misiewicz,  głównym managerem PZPN, który zajmuje się zagranicznymi transferami. Okazuje się, że sprawa jest złożona i w pierwszej kolejności należy przejrzeć sterty dokumentów w Mazowieckim i Wielkopolskim Związku Piłki […]
21.07.2022
Niemcy
12.07.2022

Badania, groźby, kolejna oferta Barcelony. Co się dziś działo ws. Lewandowskiego?

To nie jest normalne, żeby przyjazd piłkarza na trening wzbudzał takie emocje, ale tym razem nie mamy do czynienia z normalną sytuacją. Gdyby to zależało od samego Roberta Lewandowskiego, już dawno nie byłoby go w Monachium i co najwyżej wysłałby do Niemiec pocztówki ze słonecznej Barcelony. Na razie jednak nic z tych planów nie wyszło i Polak normalnie stawił się na początek przygotowań Bayernu do nowego sezonu. Wywołało to gigantyczne zainteresowanie w mediach wszelakiego rodzaju. I trudno się dziwić.Uwagę przykuwał absolutnie każdy […]
12.07.2022
Niemcy
21.05.2022

RB Lipsk przepchnął kolanem finał Pucharu Niemiec

Tydzień temu odbyła się ostatnia kolejka Bundesligi, więc dziś cała uwaga niemieckich kibiców skupiła się na finale Pucharu Niemiec. W meczu o trofeum nie dane było zagrać Borussii Dortmund, Borussii Monchengladbach i Bayernowi, ale zobaczyliśmy zespoły, które w tym sezonie w pełni zasłużyły na finał. Freiburg zmierzył się z RB Lipsk, czyli zobaczyliśmy starcie drużyn, które do tej pory nigdy nie triumfowały w tych rozgrywkach. Zestawienie ciekawe, ale sam mecz nie porywał. Zamiast […]
21.05.2022
Weszło
08.05.2022

BVB przed rewolucją transferową z nowym sternikiem

Borussia Dortmund jest już pewna wicemistrzostwa Niemiec. W Zagłębiu Ruhry nie jest to ani rozczarowanie, ani wielki powód do dumy. Dlatego już teraz działacze BVB myślą o przyszłości i planują spore zmiany w składzie, bo liczba problemów, jakie pojawiły się w trakcie sezonu była wręcz ogromna. Trafienie Jessica Ngankama, zawodnika ostatniego w lidze Greuther Fuerth, w drugiej połowie meczu było 51. straconą bramką w tym sezonie przez Borussię Dortmund. […]
08.05.2022
Weszło
07.05.2022

Freiburg na drodze do Ligi Mistrzów. Co łączy ten klub z Rakowem?

Podczas gdy w Polsce zachwycamy się poukładanym pod wieloma względami Rakowem Częstochowa, w Niemczech wszyscy nie mogą wyjść z podziwu dla ekipy SC Freiburg. Oba te kluby niebawem mogą osiągnąć historyczne dla siebie wyniki. Jedni zdobyć mistrzostwo Polski, drudzy zakwalifikować się do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ale mają ze sobą jeszcze więcej wspólnego. W ostatnim felietonie w „Przeglądzie Sportowym” Radosław Kałużny nazwał Raków niepolskim klubem. Nic więc dziwnego, że w zagranicznym można […]
07.05.2022