post Avatar

Opublikowane 29.03.2020 14:27 przez

Damian Smyk

– Jak ktoś chce być sędzią, musi wyłączyć potrzebę bycia docenionym. To może zabrzmi dziwnie, ale naprawdę rzadko docenia się nas za cokolwiek. Albo przechodzimy niezauważeni, albo się nas krytykuje. Jeśli ktoś sobie z tym nie radzi, jeśli ktoś nie ma dystansu do tego co się wydarzyło, jaką decyzję podjął, jak przeprowadził zawody, przepadnie – Marcin Ryszka rozmawia z sędzią Danielem Stefańskim, tak o blaskach i cieniach zawodu, jak i obecnej sytuacji. Dlaczego sędziowie mają łatwiej jeśli chodzi o trzymanie formy podczas kryzysu koronawirusa, natomiast ich finanse mogą bardziej być narażone na kryzys? Zapraszamy.

***

MARCIN RYSZKA, Weszło.FM: Panie Danielu, stęsknił się pan już za gwizdkiem sędziowskim?

DANIEL STEFAŃSKI: Na pewno tak. Nie jest to dla nas normalna sytuacja, że mamy w trakcie sezonu taką przerwę. Kilka przerw w karierze miałem, ale były wywołane urazami – ta jest specyficzna, więc człowiek chciałby już wrócić na boisko.

Lawina w Ekstraklasie ruszyła, gdy Górnik nie pojechał na mecz z ŁKS-em. Piłkarze obawiali się o swoje zdrowie. Zastanawiam się – czy wy jako sędziowie zaczynaliście się wtedy obawiać, że to może być dla was zagrożenie?

Każdy do tego podchodzi indywidualnie, ale większość z nas z każdą godziną, minutą, każdą nową informacją, denerwowało się coraz bardziej. Na początku tygodnia byliśmy jeszcze raczej spokojni, ale z każdym dniem wątpliwości rosły. Na tyle, że w czwartek czekaliśmy z utęsknieniem, żeby zapadła decyzja zawieszenia ligi. Mi ulżyło, że nie ma potrzeby narażania nie tyle nawet siebie, co przede wszystkim bliskich.

Jak się pan odnajduje na przymusowych wakacjach w środku rundy?

No cóż, jak każdy: troszeczkę żonglujemy papierem toaletowym, szukamy starych zdjęć w albumach, zjadamy zmagazynowany makaron. A tak zupełnie poważnie, mimo wszystko sędziowie są nieźle przystosowani do takich momentów jak ta kwarantanna – jesteśmy indywidualistami, nie mamy konieczności, na przykład, bezpośredniego kontaktu ze sztabem trenerskim. Dostajemy rozpiski, zadania do wykonania i to ogarniamy we własnym zakresie. Zamknięte są co prawda siłownie, baseny, ale trening, choćby biegowy, można wykonać w odpowiednim i odosobnionym miejscu, na przykład w lesie. Trening siłowy? Można zrobić to w domu. Jesteśmy więc w stanie spokojnie utrzymać się w formie.

To czego jeszcze potrzebuje sędzia, to przygotowanie merytoryczne, ale tutaj kwarantanna również w niczym nie przeszkadza. Mamy dostęp do klipów, siedzimy, analizujemy. UEFA wprowadziła dla sędziów międzynarodowych testy video online, zawierający sytuacje do analizy – najbliższy będzie w poniedziałek. Jedyne, czego naprawdę brakuje, to tej praktyki boiskowej, czucia gry, ale to szybko wraca, tego się nie zapomina, to jak z jazdą na rowerze. Pod tym kątem piłkarze są w gorszym położeniu.

Ile czasu dziennie musi pan poświęcić na treningi, żeby utrzymać się w dobrej kondycji, być „pod prądem”?

Trening biegowy – powiedzmy, że półtorej godziny, z dobrą rozgrzewką. Później ćwiczenia w domu, gdyż te sesje sobie rozkładam. Trochę treningu siłowego, plus gibkościowy. Z narzeczoną ćwiczymy też jogę, która daje bardzo fajnie efekty. To jakaś kolejna godzina. Siadamy do klipów – następna.

Dostaliście jako sędziowie szczególne zalecenia od przełożonych dotyczące kryzysu koronawirusa?

Dostaliśmy mailem informacje, które nie odbiegają od ogólnych wytycznych – unikać skupisk i tym podobne.

Ma pan kontakt z kolegami zza granicy, czy w innych krajach, jak Włochy czy Hiszpania, są jakieś systemowe rozwiązania?

Mam kontakt, ale przyznam, że nie słyszałem o systemowym rozwiązaniu. Każdy orze jak może, każdy trenuje we własnym zakresie, stara się robić to, co można zrobić, żeby podtrzymać formę. Rozmawialiśmy też o tym co UEFA nam wprowadziła, czyli o formie testów, ale też o wideokonferencjach.

Piłka nożna, jak powiedziano kiedyś, to najważniejsza sprawa z tych najmniej ważnych. W tym kontekście popatrzmy na przypadek meczu Atalanta – Valencia: kilkadziesiąt tysięcy ludzi na trybunach, gdzie dziś w Bergamo jest najgorsza sytuacja pod względem koronawirusa. Ten mecz też miał wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa i chyba pokazuje, że środki ostrożności, które od tamtej pory zostały wdrożone, są słuszne.

Mądrzejsze głowy o tym decydują. Ja przez moment uważnie przyglądałem się Wielkiej Brytanii, która chciała izolować starsze osoby, a poza tym zostawiała sporo swobód, niejako zgadzając się na to, że ludzie się pozarażają, ale też że się uodpornią, wytworzą jakieś przeciwciała. Myślałem: może w tym szaleństwie jest metoda? Ale Wielka Brytania od tamtej pory zmieniła kurs i postępuje tak samo jak reszta świata – bardzo wymowne. Pewnie innej ścieżki nie ma. Pamiętam, jak dwa miesiące temu zacząłem czytać troszkę więcej o koronawirusie, wydawało mi się, że to jest odległy problem, nie dotyczący nas. I teraz widać jaką jesteśmy globalną wioską. Najtrudniejsze są znaki zapytania – nie wiemy ile to może potrwać i jak się rozwinie.

Głośno jest obecnie o ograniczeniu płac piłkarzy. Jak to wygląda u was? Nie sędziujecie, jak to się odbija na waszej sytuacji?

Sędziowie co do zasady zarabiają na boisku. Tak to jest skonstruowane. Jest grupa sędziów zawodowych na kontraktach, którzy nie prowadzą innej działalności i są do dyspozycji związku – ci sędziowie mają wynagrodzenie, które pozwala im funkcjonować, ale tak naprawdę podstawowym wynagrodzeniem sędziego jest to otrzymywane za przeprowadzony mecz. Nie ma meczów, nie ma wynagrodzenia. Zawodowi mają podstawę, natomiast pozostali, ze statusem amatora, opierają się na pracy zawodowej.

To też odbije się na niższych szczeblach – w B-klasach, A-klasach, te pieniądze nie są najwyższe, ale dla młodego chłopaka, który posędziuje w weekend 3-4 mecze, to może być ważny zastrzyk finansowy.

Pewnie nie są to pieniądze, które warunkują życie człowieka. Raczej sędziowanie to pasja, hobby, czasem sposób na dorabianie. Natomiast może być tak, że ktoś dzięki temu dopina budżet. Kryzys koronawirusa dotknie wszystkich ludzi, nie tylko piłkarzy, sędziów. Na naszych oczach z jednej strony toczy się walka o życie, a z drugiej spore ekonomiczne dylematy, bo firmy stoją przed trudnym wyzwaniem utrzymania płynności. Zanim rynek rozkręci się z powrotem, to troszeczkę potrwa.

A gdyby pojawiła się dla pana propozycja, żeby sędziować na Białorusi, gdzie liga wciąż gra – przyjąłby pan?

Ja bym odmówił, natomiast z tego co słyszałem, azjatyckie stacje telewizyjne kupują właśnie prawa do pokazywania ligi białoruskiej. Większej oglądalności niż teraz w życiu nie mieli.

Pan troszeczkę podczas tej przerwy robi sobie detoks od piłki nożnej, czy na przykład nadrabia archiwalne mecze?

Na totalny detoks nie ma szans, bo analizujemy klipy, będziemy mieli wspomniane testy, gdzie naprawdę będą sytuacje trudne, wymagające. Ale do jakichś starszych meczów nie wracam.

Pan, oglądając mecz, potrafi się wcielić w zwykłego kibica? Czy cały czas jest perspektywa arbitra i myśli: tu źle się zachował, tu sprawdź, podejdź do VAR-u?

Niestety, przyznam, odkąd zostałem sędzią, oglądanie meczu pozbawione jest emocji. Co do zasady nie kibicuję żadnemu zespołowi, jedynie reprezentacji Polski, ale tu też zdarza się, że gdy widzę sytuację w polu karnym rywala, wszyscy skaczą, że powinien być karny dla nas, a ja sobie siedzę i myślę: „dobra, wstawaj, nic nie było”. Oglądam mecz bardzo technicznie. Pewnie tak jak reżyser, który pójdzie do kina i patrzy na kadry, na fabułę, ale też analitycznie. Doceniam umiejętności piłkarzy, jakość widowiska, otoczkę, atmosferę, natomiast moje myśli i wzrok podążają za sędzią, za jego decyzjami, za tym czy dobrze zrobił, czy ja bym postąpił podobnie lub inaczej.

A czy gdy sędziuje pan mecz za granicą, a w zespole akurat gra Polak, jest okazja na to, by chwilę porozmawiać?

Tak, oczywiście, ten kontakt jest, najczęściej jak przyjeżdżamy na stadion i wychodzimy na murawę zapoznać się z boiskiem. Tu jest szansa na 2-3 zdania. Ostatnio tak spotkaliśmy między innymi Jacka Góralskiego…

Z Jackiem chyba jest o czym rozmawiać!

Akurat wtedy Jacek wszedł w drugiej połowie i dał bardzo dobrą zmianę. To walczak, wojownik. Powiedział, że myśli o zmianie klubu, dlatego że na jego pozycji w Łudogorcu gra 5-6 zawodników. Natomiast to są krótkie rozmowy, po meczu piłkarze pewnie mieliby więcej czasu, ale sędziowie wtedy wypełniają sprawozdania, a potem jedziemy na omówienie meczu z obserwatorem.

Wyobraża pan sobie taką sytuację, że zostajecie zamknięci i skoszarowani według pomysłu, który zaproponował Raków? To w ogóle realny scenariusz? Dałby pan się zamknąć na trzy tygodnie w takim ośrodku?

To pomysł ciekawy, ale wydaje mi się, że nierealny. Kraj walczy, w wielu przypadkach, o życie. Gdzieś w tym momencie alienowanie się, rozgrywanie meczów – nie wiem czy jest najszczęśliwsze. Z jednej strony dałoby ludziom troszeczkę radości – transmisje telewizyjne, byłoby co pooglądać. Natomiast w praktyce to ciężkie do przeprowadzenia. Wystarczyłoby, że jedna osoba ze skoszarowanych ma podejrzenie i spowodowałoby to lawinowo kwarantannę dla kolejnych, a więc znów odwoływanie meczów… Trudny temat.

PZPN ogłosił właśnie swój pakiet pomocowy. Pół żartem spytam: myśli pan, że pewna znana przyśpiewka o PZPN zniknie z trybun?

Na pewno kiedyś słychać ją było bardzo często, pojawiała się na wszystkich stadionach. Później ucichła, a tak w ostatnich dwóch latach znów się pojawia. Czy to cokolwiek zmieni – nie wiem. Pakiet pomocowy nie płynie do kibiców, którzy śpiewają, więc nie łudzę się bardzo.

Jest pan osobą rozpoznawalną. Zdarzyło się, że kiedyś ktoś podszedł i miał pretensje o jakąś decyzję sędziowską?

Na żywo nigdy, zupełnie poważnie. W sieci tak, dostaję wiadomości, nawet na Facebooku od obcych osób, że co ja robię, czy jestem ślepy, czemu nie dałem karnego, że powinienem skończyć sędziować. To wpada do folderu „inne” i tyle. Natomiast na żywo nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś mnie zaczepił z pretensjami – jak już, to zdarzają się sytuacje pozytywne, ktoś chce zdjęcie albo po prostu mnie rozpozna. Napinki zdarzają się tylko w okolicznościach stadionowych i przez internet.

Czy wy sędziowie macie do siebie duży dystans? Potraficie się z siebie śmiać? Szydera jest obecna między piłkarzami, mówi się nawet, że jest konieczna – jak z tym u was?

Kwestia indywidualna, ale moim zdaniem bez dystansu do siebie człowiek nie poradzie sobie w zawodzie sędziego. Jak ktoś chce być sędzią, musi wyłączyć potrzebę bycia docenionym. To może brzmieć dziwnie, ale naprawdę rzadko docenia się nas za cokolwiek. Albo przechodzimy niezauważeni, albo się nas krytykuje. Jeśli ktoś sobie z tym nie radzi, jeśli ktoś nie ma dystansu do tego co się wydarzyło, jaką decyzję podjął, jak przeprowadził zawody – przepadnie.

Momentem sprawdzianu jest, gdy ktoś faktycznie popełni błąd i jest poddany bardzo mocnej krytyce. Wtedy presja mocno wzrasta. Czy wyjdziesz na kolejny mecz i sobie z tym poradzisz, czy pękniesz? Piłkarze też zdarzają się tacy, że na treningu wszytko mu wychodzi, a potem na boisku nie potrafi tego sprzedać. Tu jest podobnie. Gdyby ktoś tylko pozdawał testy teoretyczne, naczytał się, a następnie został zrzucony z helikoptera na boisko ESA, przepadłby momentalnie. Natomiast szczęście polega na tym, że my jesteśmy presji poddawani od samego początku. Proszę uwierzyć,  że mecz dzieciaków to też presja – sam fakt, że ktoś patrzy, ocenia, jest obserwator…

Plus Komitet Oszalałych Rodziców.

Plus rodzice, dokładnie. Potem B-klasa, A-klasa, mecze w miejscach, które często nie są przyjazne, gdzie niektórym sprawia przyjemność, że pokrzyczą na sędziego. My więc w tej presji się wychowujemy, my z nią rośniemy. Bez tej ścieżki nawet najzdolniejszy sędzia by sobie nie poradził.

fot. FotoPyk

Opublikowane 29.03.2020 14:27 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
rakuda
rakuda

Ten pan to ma przede wszystkim dystans do przepisów…

Weszło
26.05.2020

Czekanie na Majeckiego i płacz za Kante. Luźne wnioski po powrocie

No i poszły konie po betonie – co prawda bez tłumu gapiów w bezpośrednim sąsiedztwie murawy, ale za to dla wielu stęsknionych głów przed telewizorami. Legia zrobiła swoje i po meczu z Miedzią zagra w półfinale Pucharu Polski, ale droga do tego momentu była dość ciekawa, więc wynotowaliśmy sobie parę luźnych wniosków po powrocie rozgrywek. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Przerwa? I co z tego – wygląda na to, że Legia dalej jest w gazie

Nie chcemy, byście pomyśleli, że teraz – ponad dwa miesiące od ostatniego meczu Ekstraklasy – będziemy chwalić każde zagranie i nawet największego drewniaka wytłumaczymy swojskim „oj tam, oj tam”. Owszem, stęskniliśmy się za ligowcami, natomiast pudrować rzeczywistości nie zamierzamy: jak ktoś jest koślawy, to jest, przerwa nie miała większego znaczenia. Natomiast ten pierwszy mecz od […]
26.05.2020
Inne sporty
26.05.2020

Przedostatni przystanek i… nowy faworyt Orlen&Play?

Będziemy szczerzy, tak zgranego zespołu chyba jeszcze nie było. Podczas kolejnej transmisji treningów w ramach Orlen Stay&Play oglądaliśmy zmagania motocyklisty Macieja Giemzy, który mógł uczyć się od nie jednej, a dwóch osób zaangażowanych w Rocket League. Panowie szybko złapali wspólny język i udowodnili, że będą liczyć się w walce o triumf w całym turnieju.  Dotychczasowo […]
26.05.2020
Kanał Sportowy
26.05.2020

Hejt Park w dobrym składzie od 22:00 – nowa prowadząca i Ireneusz Mamrot

HejtPark w Dobrym Składzie – nowa prowadząca Monika Wądołowska i trener Arki Gdynia Ireneusz Mamrot będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Jaki Lewandowski, jaki Haaland? Der Klassiker miał zupełnie innego bohatera

Jeżeli ktoś się spodziewał, że starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium przerodzi się w strzelecki pojedynek Erlinga Haalanda z Robertem Lewandowskim, to srodze się rozczarował. Do spektakularnej potyczki młodego wilczka ze starym wyjadaczem nie doszło, choć Norweg już w pierwszej minucie gry był blisko pokonania Manuela Neuera, lecz jego strzał z linii bramkowej wykopał przytomnie […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile punktów zdobędą gospodarze?

No, nareszcie! Czujemy już delikatne podniecenie związane z powrotem Ekstraklasy. Cieszymy się, że znów będziemy mogli zobaczyć futbol na poziomie, który nas satysfakcjonuje, ale i cieszymy się z tego, że wracamy do rozdawania nagród. Wraz z Totalizatorem Sportowym odmrażamy akcję #AleNumer, gdzie możecie zgarnąć piłki Ekstraklasy, wypasiony telewizor czy PS4 Pro.  Już jesienią było grubo. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

LIVE: Wtorek prawie jak w Lidze Mistrzów! Legia w półfinale, klasyk dla Bayernu

W przeciwieństwie do Andrzeja Rybińskiego my liczyliśmy godziny i lata (miesiące) bez grania w Polsce, ale na szczęście już nie musimy. Już jest, już wraca! Co prawda jeszcze nie Ekstraklasa, jednak po tylu miesiącach tęsknoty nawet na pucharowe starcie Miedzi Legnica z Legią Warszawa czekamy jak na finał Ligi Mistrzów. A skoro na przystawkę przed […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Pozycję ma po bracie, technikę po tacie. Bartłomiej Wdowik, czyli z Olkusza do Ekstraklasy

Czy Olkusz to piłkarska pustynia? Można tak powiedzieć, bo z tego miasta nie wywodzi się zbyt wielu zawodników. Gdy spojrzymy na to, którzy olkuszanie grali w Ekstraklasie, znajdziemy na liście Alana Czerwińskiego, Tomasza Kulawika czy Romana Madeja. Jest jednak z nimi pewien problem. Z tego tercetu jedynie Madej był piłkarsko związany z miastem, z którego […]
26.05.2020
Blogi i felietony
26.05.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Kiedyś już o tym wspominałem, a że lubię grać w otwarte karty to do tego wracam – dostałem propozycję, by w swoim tekście poruszyć istotny moim zdaniem temat: urlopy ojcowskie. Początkowo miałem napisać artykuł w marcu, ale wówczas wybuchła epidemia i nikt nie miał do tego głowy. A teraz termin jest o tyle dobry, że […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Siatkówka w Zakladach Bukmacherskich

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Nic dziwnego – mało jest dyscyplin, w których odnosimy aż takie sukcesy. W XXI wieku nasza kobieca kadra dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy. Męska poszła jeszcze dalej – wygrała Ligę Światową, mistrzostwa Europy i dwukrotnie mistrzostwa świata. Do tego dołożyła inne medale. Kluby? Też sobie radzą. Skra, […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Działacze Błękitnych uczyli się rozmów transferowych. Ja byłem tego ofiarą”

Jako że powrót piłki w naszym kraju zaczyna się od Pucharu Polski, postanowiliśmy cofnąć się wspomnieniami do sezonu 2014/15, gdy rewelacyjni Błękitni Stargard Szczeciński (dziś już Błękitni Stargard) dotarli aż do półfinału, w którym dopiero po dogrywce przegrali dwumecz z Lechem Poznań. Wcześniej skromni drugoligowcy dwukrotnie upokorzyli Cracovię i wyeliminowali aż trzech rywali z I […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Łukasz Załuska: Wychodzimy na małą wojnę

– Jeśli chodzi o walory piłkarskie, Legia może nas przewyższać, ale jeżeli chcemy awansować, to nie może nas przewyższać jeśli chodzi o zaangażowanie. Od tego musimy zacząć. Wyjść i potraktować te 90 minut, a może i więcej, jako małą wojnę. Takie będzie nasze podejście. Jak nie damy z siebie absolutnie wszystkiego, to na pewno się […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Polska piłka wraca, mamy to!

Miedź Legnica i Legia Warszawa w 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski. Jeszcze sami w to do końca nie wierzymy… Jeszce to do nas trochę nie dociera… Jeszcze podszczypujemy się w redakcji, by sprawdzić, czy to prawda… I wygląda na to, że tak. WRACA PIŁKA NOŻNA W POLSCE!!! Cieszymy się jak dziecko, które po dwóch tygodniach […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Borussia wygra w Bremie? Obstawiaj Bundesligę w eWinner!

Czy coś może nam poprawić wieczór po Der Klassiker? Tak, krótka wizyta w Bremie! Mecze Werderu z Borussią Moenchengladbach są bardzo interesujące. W ostatnich pięciu pojedynkach zobaczyliśmy aż 15 goli z obydwu stron. Tym razem wróżymy równie interesujące starcie, na którym spróbujemy zarobić w eWinner. Sprawdźcie nasze podpowiedzi! Werder Brema – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze […]
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Wcześniej kąsał Bayern, teraz leje Borussię. Lewandowski rządzi w Klassikerach

Trzydzieści trzy razy Robert Lewandowski pojawiał się jak dotąd na boisku podczas starć Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, znanych pod nazwą: Der Klassiker. Od jakiegoś czasu polski super-snajper stał się prawdziwym katem ekipy BVB, zwłaszcza na arenie ligowej, ale w historii tej rywalizacji napisał też piękną kartę właśnie jako napastnik Borussii, przede wszystkim za sprawą […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Matchday Boost na Bayern i Lewandowskiego w BETFAN!

Jakie są plusy przyśpieszonego zakończenia sezonu? Kolejny klasyk na przestrzeni kilku dni! Borussia Dortmund kontra Bayern Monachium, czyli Der Klassiker to mecz, który zawsze podwyższa emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy BVB ma szansę na nadrobienie strat do lidera i powrót do walki o mistrzostwo kraju. A skoro hit, to i wysokie kursy, więc sprawdzamy, co warto […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Poziom polskiej i czeskiej ligi jest taki sam”

Piwa nauczył się pić dopiero w Polsce, jest przeciwnikiem gołębi, wciąż myśli o reprezentacji Czech i nie uważa, by poziom ligi czeskiej był wyższy. Weszłopolscy przepytali Martina Pospisila w ramach ankiety Weszło z butami. Zapraszamy.  Jak u ciebie na kilka dni przed powrotem ligi? Czujesz wewnętrzną ekscytację czy dzień jak co dzień? Wszyscy się cieszymy jak […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Wraca Totolotek Puchar Polski! Czy Legia znów postrzela w Legnicy?

Tak, to już dziś! Rozgrywki w Polsce zakończyły się meczami Totolotek Pucharu Polski, a teraz w nich właśnie wracamy do gry. Nie będziemy się czarować – czekaliśmy na ten moment o wiele bardziej niż na powrót Bundesligi. Także dlatego, że typowaniu naszej kopanej zawsze towarzyszą trochę większe emocje. Na co postawić w starciu Miedzi z […]
26.05.2020