post Avatar

Opublikowane 07.02.2020 19:49 przez

Michał Kołkowski

W czwartek 6 lutego, po długiej walce z chorobą zmarł Jan Liberda. Legendarny piłkarz Polonii Bytom od lat zmagał się z chorobą Alzheimera, ale do kiedy mógł, regularnie odwiedzał stadion swojego ukochanego klubu. Jeden z najlepszych strzelców w historii polskiej ligi i dwukrotny mistrz kraju z bytomskim zespołem to postać nieco zapomniana. Niesłusznie. Dlatego, choć towarzyszy temu smutna okazja, postanowiliśmy przypomnieć o znakomitych dokonaniach napastnika, który podbił Maracanę i czarował na Śląsku, wojując o koronę króla strzelców z Ernestem Pohlem czy Lucjanem Brychczym.

Wołali na niego „Biały Pele”, albo „Pele z Bytomia”. Jan Liberda tego przydomka dorobił się dzięki słynnemu wyjazdowi reprezentacji Polski na tournée po Ameryce Południowej. Biało-czerwoni w 1966 roku grali za oceanem z Brazylią oraz Argentyną. Nie udało im się co prawda wygrać żadnego z tych meczów, ale mówiło się, że nasza drużyna zostawiła po sobie dobre wrażenie. Jej gwiazdą okrzyknięto właśnie Liberdę, który wpakował renomowanym rywalom trzy bramki – wszystkie, które Polacy zdobyli podczas egzotycznego wyjazdu.

Zawodnik bytomskiej Polonii szalał na słynnej Maracanie, gdzie mecz naszej reprezentacji z Brazylijczykami oglądało około 130 tysięcy osób. Do dziś Liberda pozostaje jedynym Polakiem, który pokonał brazylijskiego bramkarza na tym legendarnym stadionie. W strzelaniu za oceanem przetarcie zebrał jednak rok wcześniej, kiedy razem ze swoim klubem udał się do Stanów Zjednoczonych na rozgrywki nazwane Pucharem Ameryki. Polonia sięgnęła tam po to trofeum, wygrywając po drodze z innymi europejskimi drużynami, takimi jak West Bromwich Albion, Ferencvaros czy przede wszystkim Dukla Praga, wielokrotny triumfator zawodów.

Po powrocie do kraju Liberda i jego koledzy z drużyny świętowali jeden z największych sukcesów w historii Polonii wraz z kilkunastotysięcznym tłumem, choć podobno liczba fanów szła wtedy już w setki, a nie tylko w tysiące.

LIBERDA JAN (nr 10 w ataku na bramke Spartaka Warna - Wolczanowa), reprezentant kraju, Polonia Bytom - pilkarz Pilka nozna Fot. Mieczyslaw Szymkowski --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl  mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

Jan Liberda z dziesiątką na plecach.

Sam zainteresowany po latach wspominał ten wyjazd w jednym z wywiadów. – Przed wylotem mówiłem, że jeśli dojdzie do meczu o puchar, to Duklę ogramy. To były wielkie chłopy, a my graliśmy szybko i technicznie. Zakręciliśmy nimi i było po sprawie. W naszej bramce stał najlepszy bramkarz świata, Edward Szymkowiak, więc wystarczyło coś strzelić, a „Szymek” nic nie puszczał i wygrywaliśmy. Kiedy wyjechał do Holandii, stwierdziłem, że wielu tamtejszych piłkarzy nie miałoby miejsca w naszej Polonii.

Skąd takie mniemanie?

Liberda był zawodnikiem w stylu o wyjątkowej technice. Filigranowy piłkarz, który nie liczył sobie nawet 170 cm wzrostu, musiał czymś nadrabiać brak warunków fizycznych. Dlatego „Biały Pele” był świetnym dryblerem, a sprytnym strzałem potrafił zaskoczyć najlepszych bramkarzy w kraju. Nie bez powodu w reprezentacji nosił koszulkę z „dychą” na plecach. Wówczas był to naprawdę ogromny honor, który przysługiwał tylko najlepszym zawodnikom. Do numerów przywiązywano większą wagę niż obecnie. Ale w kadrze bytomianin wielkiej kariery nigdy nie zrobił. – W tamtym czasie piłkarze byli dodatkiem do działaczy – wspominał po latach. – Nieraz nie brano na wyjazdy rezerwowych, byle więcej oficjeli mogło się załapać. Premie też były niewielkie. Często zawodnicy traktowali powołania jako zło koniecznie. Sam trzy razy zakładałem gips na zdrową nogę.

Udawać kontuzję, żeby nie pojechać na mecz kadry? Dziś nie do pomyślenia. Wtedy nic dziwnego. Również dlatego, że piłkarze nie byli szanowani przez ludzi „z góry”. Liberda sam tego doświadczył, kiedy w 1967 roku padł ofiarą afery samochodowej.

Polacy grali wówczas dwumecz z ZSRR w eliminacjach do IO w Meksyku. We Wrocławiu nasza drużyna przegrała 0:1, a rewanż miał odbyć się w Moskwie. W międzyczasie do Rzepina znajomy miał wysłać Liberdzie Forda Taurusa, jednak sprawy się skomplikowały i zawodnik przez długi czas nie miał wieści, co dzieje się z jego cenną przesyłką. Uzyskał więc zgodę na wyjazd, bo z Wrocławia na granicę daleko nie było. Do kadry miał dołączyć już w Warszawie, przed wylotem do Związku Radzieckiego, jednak temat znów się przeciągał. W efekcie tego napastnik miał przybyć do stolicy spóźniony i chciał poinformować kolegów oraz sztab o nieplanowanym opóźnieniu.

Jak wspominał w rozmowie z Andrzejem Gowarzewskim, nie miał z kim porozmawiać, bo wszyscy zajęli się grą w karty i nie było komu podejść do telefonu. Liberda się obraził, stwierdził, że to brak szacunku i do Warszawy nie pojechał. Później już w kadrze nie zagrał.

ZESPOL - Polska, reprezentacja Polski. Gorny rzad od lewej: WOZNIAK JERZY, NN, BRYCHCZY LUCJAN,  NN, JANKOWSKI EDWARD, SZYMBORSKI HENRYK, ZIENTARA EDMUND - pilkarz.  Klecza od lewej: NN, SZYMKOWIAK EDWARD bramkarz,  LIBERDA JAN, LENTNER ROMAN - pilkarz.  Pilka nozna.  Fot. Mieczyslaw szymkowski --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl  mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

Reprezentacja Polski z Liberdą w składzie. Klęczy drugi od prawej.

Nie był to zresztą jedyny przypadek reprezentacyjnej afery z Janem Liberdą w tle. O pierwszej szumnej sprawie opowiada nam Dariusz Leśnikowski, dziennikarz „Sportu” i autor Bibliografii 90-lecia Polonii Bytom.

Młodzieżowa reprezentacja Polski grała w Sheffield z Anglikami. Na miejscu naszym kadrowiczom miejscowa Polonia przekazała zebrane dla nich wypłaty. Nie były to dwa funty, jakie wtedy związek przewidywał dla zawodników na wyjazd. Strzelam, że otrzymali po kilkadziesiąt, może kilkaset funtów na głowę. Ktoś przekazał te pieniądze kierownictwu i zrobiła się afera, bo potem kierownictwo nie chciało ich oddać. Podobno to Liberda przewodził wtedy grupie buntowników, co skończyło się tym, że każdy, kto wyrażał swoje zdanie, został zawieszony na rok. Jak się przejrzy późniejsze składy młodzieżówki, to ludzi, którzy zagrali wtedy w Sheffield nie było w niej przez pół roku czy rok. Takie były czasy, każdy orze jak może, oni wiedzieli, jak zdobywać pieniądze w mniej oficjalny sposób.

„Biały Pele” potrafił też ugrać swoje dzięki… hazardowi.

Napastnik opowiadał klubowej stronie Polonii, jak „rabował” taksówkarzy, z którymi notorycznie wygrywał zakłady. – Kiedy szedłem przez rynek zaczepiali mnie taksówkarze. Oni mieli kasę i uwielbiali się ze mną zakładać. Ile bramek strzelę, albo jak wysoko wygramy. A to były niezłe sumki… Premię za wygraną mieliśmy na przykład na poziomie 600 złotych, a ja z takich zakładów potrafiłem wyciągnąć i 1500 złotych, i 2000! Trenerzy nigdy o tych zakładach nie wiedzieli. Koledzy – i owszem. No to przychodzili potem pod prysznicem, i pytali po cichu: „ileś zarobił?”. I trącali: „no to odpal coś, boś sam tego meczu nie wygrał”. Dawałem im w łapę stówkę albo dwie. A za tydzień – od nowa…

A co jak co – gole to Liberda zdobywać potrafił. Między innymi jego trafienia doprowadziły Polonię Bytom do dwóch tytułów mistrza Polski. Szczególnie w drugim z przypadków – w 1962 roku, wkład Liberdy w sukces był ogromny. W tym samym sezonie po raz drugi w karierze został królem strzelców najwyższego szczebla rozgrywek w naszym kraju.

Mimo licznych sukcesów na koncie, to postać, jako się rzekło, trochę zapomniana. Niewiele osób zgadłoby pewnie, że piłkarz Polonii znajduje się na 9. miejscu w rankingu najlepszych strzelców w historii Ekstraklasy. Dopiero w tym sezonie wyprzedził go Paweł Brożek. Koledzy z szatni na łamach „PS” opowiadali, że Liberda rządził szatnią. Był waleczny, potrafił strzelać obiema nogami, miał wyjątkową intuicję. Na szacunek musiał sobie zasłużyć, bo jako rodowity bytomianin, był w miejscowej Polonii… marginesem.

– Był wodzirejem ekipy, ale musiał sobie na to zasłużyć. W tamtych latach, świeżo po wojnie, dochodziło do niesnasek między miejscowymi, a Kresowiakami, którzy początkowo stanowili o sile klubu. Polonia była przecież kontynuacją tradycji Pogoni Lwów. Miejscowi chłopcy urodzili się w niemieckim Bytomiu, za młodu nie umieli nawet mówić po polsku. Ludzie ze wschodu, których mocno dotknęła wojna, mieli zadrę. Wtedy było to odbierane tak, że skoro Śląsk nie był tak boleśnie potraktowany w trakcie wojny przez Niemców, to oni sami są Niemcami. Przyjezdni słyszeli gwarę śląską, nie wiedzieli o co chodzi i myśleli, że ci ludzie mówią po niemiecku. Byli trochę uczuleni na twardy, śląski akcent. Młodzież z Bytomia szacunek mogła sobie wywalczyć tylko na boisku. Jak Liberda wszedł do drużyny i pokazał co potrafi, to nikt mu już nie podskakiwał – opowiada Leśnikowski.

LIBERDA JAN (portret), reprezentant kraju, Polonia Bytom - pilkarz Pilka nozna Fot. Eugeniusz Warminski --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl  mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

Młody Jan Liberda.

Dziennikarz „Sportu” wspomina o krążącej legendzie, jakoby Niemcy oferowali „Napoleonowi”, bo tak też nazywano legendarnego napastnika, niewyobrażalne pieniądze, żeby tylko wyjechał grać za zachodnią granicę. Chodziło bodajże o Schalke 04 Gelsenkirchen. Jego popularność brała się z tego, jak efektownie grała wtedy cała bytomska Polonia.

To była ekipa świetnych, technicznych piłkarzy z Kazimierzem Trampiszem czy Ryszardem Grzegorczykiem oraz Henrynkiem Kempnym, choć on akurat był bardziej jak taran. Liberda oczywiście ich wszystkich przewyższał. Tamta banda cieszyła się taką mołojecką sławą. Zależało im na zwycięstwach i sukcesach, ale lubili zrobić coś śmiesznego, zabawić się z przeciwnikiem. Jeżeli mogli strzelić gola piętką z metra, to tak robili. Nie wiem, czy byli z tym pierwsi, ale to przecież oni w 1959 roku wykonali rzut karny na raty. W meczu Polonią Bydgoszcz Kempny wystawił piłkę Liberdzie, a ten strzelił obok zaskoczonego bramkarza. Nikt wtedy nie wpadł na to, żeby strzelać w ten sposób, że tak w ogóle można. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, opowiadali, że ich gra sprowadzała się do takiej zabawy. Potrafili zawrócić akcję bramkową, minąć jeszcze jednego zawodnika, jeszcze kogoś położyć na ziemi po raz drugi i dopiero strzelać. Mam wrażenie, że gdyby to była dzisiejsza piłka, gdzie za sukces płaci się gigantyczne pieniądze, to Polonia tamtych lat miałaby znacznie więcej tytułów – mówi nasz rozmówca.

Nic dziwnego, że Liberda cieszył się bardziej lokalną sławą. W Bytomiu był wręcz noszony na rękach.

Chciał być znany po to, żeby iść na rynek, gdzie każdy go znał i kochał i robić te zakłady z taksówkarzami. Był świetnym piłkarzem, ale chciał się tym bawić. Tu nigdy nie było wielkich pieniędzy. Górnictwo coś dorzucało, ale niewiele. Górnik miał sześć kopalni, Ruch hutę Batory, Legia wojsko, a opiekunem Polonii były zakłady mięsne, a jak wiadomo w PRL-u nie był to wielki biznes. Dlatego oni sami robili interesy gdzie mogli, żeby sobie trochę dorobić – opowiada dziennikarz „Sportu”.

Skromne zarobki mogły być jednym z powodów tego, że kiedy Liberda zakończył karierę, postanowił jeszcze zarobić na piłce w Chicago czy w holenderskim AZ Alkmaar. Potem „Biały Pele” wrócił do kraju, gdzie przez pewien czas pracował jako trener kilku śląskich ekip. Wyjeżdżał też do Niemiec. Do niedawna, zanim jeszcze choroba zaczęła mu poważnie doskwierać, często odwiedzał stadion ukochanej Polonii. Mimo że niewiele osób mogło go pamiętać z boiska, zawsze był na nim witany, jak na legendę przystało. Leśnikowski: – Do momentu, kiedy pojawiał się na meczach w Bytomiu, czyli mniej więcej do 2011 roku, kiedy Polonia balansowała między Ekstraklasą i pierwszą ligą, zdążyłem zauważyć, że kiedy tylko wychodził z tzw. „krzywego budynku”, którędy na mecze wchodzili zaproszeni goście, wszyscy kłaniali mu się w pas. Kibice też wiedzieli, kto to jest Liberda, witali go serdecznie. Widać było, że to jest ktoś. Opowieści o wielkiej Polonii z jego lat przetrwały, zresztą zostały nawet utrwalone w klubowym hymnie.

Pogrzeb legendarnej postaci nie tylko śląskiej, ale całej polskiej piłki, odbędzie się w najbliższy wtorek w Bytomiu. W mieście, z którym Jan Liberda był związany przez niemal całe życie i które dzięki niemu przeżyło wspaniałe lata piłkarskich sukcesów.

SZYMON JANCZYK

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 07.02.2020 19:49 przez

Michał Kołkowski

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Włochy
06.03.2021

Wyrachowany Juventus z zimną krwią wypunktował Lazio

Po beznadziejnym meczu z Hellasem Verona i stracie dwóch punktów część fanów Juventusu najchętniej zgasiłaby już światło i przestała łudzić się, że ich drużyna będzie jeszcze w stanie nawiązać walkę o scudetto. Jednak w tym tygodniu minorowe nastroje na pewno uległy poprawie. W środę Bianconeri gładziutko wygrali ze Spezią, a dziś, mimo ciężarów na początku […]
06.03.2021
Weszło FM
06.03.2021

Ekstraklasa, derby Madrytu, Liga Minus. Zapowiedź niedzieli w Weszło FM

Ekstraklasa, derby Madrytu i Liga Minus! Co jeszcze pojawi się jutro na naszej antenie? Szczegóły poniżej. 9-10: „W ciemno” Marcin Ryszka zaprasza na audycję, w której razem ze swoimi gośćmi pokazuje, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele motywujących historii, ciekawi ludzie, oraz dawka dobrego humoru gwarantowane. 10-12: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają […]
06.03.2021
Hiszpania
06.03.2021

Konsekwentnie do celu. Barca znów wygrywa w lidze

Po cichutku, pomalutku, z potknięciami i kłopotami, ale konsekwentnie pnie się w ligowej tabeli Barcelona pod wodzą Ronalda Koemana. Dzisiaj piłkarze Barcy pokonali na wyjeździe Osasunę, co oznacza, że z ostatnich 15 spotkań ligowych zwyciężyli aż 12, zremisowali 3 i nie przegrali ani jednego. Zupełnie niezły bilans jak na drużynę będącą w przebudowie.  Dwie twarze […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Ile dałbym, by zapomnieć cię…

Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że Raków będzie nas reprezentował w europejskich pucharach. Jest półfinał Pucharu Polski, jest pudło w Ekstraklasie – zespół z Częstochowy jako jedyny w lidze wciąż realnie liczy się na obu frontach. Stąd też niepokojący jest fakt, że ekipa Marka Papszuna na razie nie bardzo potrafi rozegrać dwa dobre, równe mecze w ciągu […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Szymiński bohaterem Frosinone. To sygnał dla trenera Sousy

Przemysław Szymiński strzelił dzisiaj drugą bramkę w tym sezonie Serie B. Jest kluczową postacią Frosinone, ma na koncie 22 występy. Jako były środkowy obrońca Wisły Płock może nie miał nigdy większych notowań w kontekście pierwszej kadry, występował co najwyżej w kręgu zainteresowań  reprezentacji U-21, ale nie zmienia to faktu, że we Włoszech zbiera dobre recenzje. […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Ter Stegen przechodzi do historii FC Barcelony

O bramkarzu Barcelony można by powiedzieć tyle słów, że jeden duży artykuł to za mało. Niemiec stworzył w stolicy Katalonii swój pomnik, po czym regularnie od lat zaczął udowadniać, że zasługuje na miano najlepszego człowieka w swoich fachu na świecie. Nie to jednak wydarzyło się dzisiaj. Na temat jakości występów MATS-a nie trzeba się szeroko […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Owen na tropie spisku. W rolach głównych Mane i Salah

Najpierw spójrzmy w tabelę strzelców Premier League. Na jej czele Salah: 17 bramek. Zdecydowanie niżej plasuje się jego klubowy kolega z Senegalu: siedem trafień. Co nam to mówi? Sadio Mane o tytule króla strzelców może tylko pomarzyć. Jasne, do końca sezonu Liverpoolowi zostało jeszcze 11 kolejek, ale to niemożliwe, żeby dogonić skrzydłowego z Egiptu. Mimo […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Nieoczekiwana zmiana miejsc. Mamrot powalczy o awans z ŁKS-em

Ireneusz Mamrot długo nie odpoczywał. W połowie grudnia rozwiązał kontrakt z Arką Gdynia, a wkrótce ma ponownie poprowadzić zespół w 1. lidze. Doświadczony trener ma związać się z ŁKS-em Łódź, który po serii słabych wyników pożegna się z Wojciechem Stawowym. Tym samym Mamrot powalczy o awans m.in. z klubem, który prowadził jesienią. Gdynianie już jutro […]
06.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Haaland zaczął, Lewandowski skończył!

Erling Haaland podrażnił Roberta Lewandowskiego, no i poniósł konsekwencje swojego zachowania. Norweski napastnik wyprowadził Borussię Dortmund na dwubramkowe prowadzenie w starciu z Bayernem Monachium i zanosiło się na sensację w dzisiejszym „Klassikerze”, ale riposta Polaka była jeszcze bardziej okazała. Lewy walnął swojemu byłemu klubowi hat-tricka, a Bawarczycy ostatecznie zatriumfowali nad BVB 4:2. Ze wszech miar […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Haaland bije kolejny rekord, a „Lewy” bliżej Gerda Mullera jak nigdy wcześniej

Mecze BVB z Bayernem mają to do siebie, że rozsądne predykcje co do końcowego wyniku często mijają się z rzeczywistością. Słowem: te szczególne mecze na szczycie Bundesligi bywają nieprzewidywalne, choć widzimy przynajmniej jeden punkt wspólny. W tym sezonie panowie Haaland i Lewandowski prowadzą własne starcia. We wrześniu było 1:0 dla Norwega, w listopadzie remis 1:1, […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Jaga na karuzeli. Kręciło nią Zagłębie

Gdy zobaczyliśmy skład Jagiellonii, pomyśleliśmy sobie, że Zagłębie czeka dziś szybka, łatwa i przyjemna robota. Łatwa i przyjemna może i była, ale szybka – niekoniecznie. „Miedziowi” załatwili sprawę dopiero w ostatnich minutach meczu. Może przesadą byłoby stwierdzenie, że igrali z ogniem, ale trzeba było – dla własnego spokoju – znacznie szybciej zamknąć ten mecz. Bortniczuk, […]
06.03.2021
Inne sporty
06.03.2021

Brąz, który smakuje nieco gorzko. Polacy trzeci w drużynówce

To zdecydowanie był konkurs, który trzymał w napięciu. Polscy skoczkowie walczyli o złoty medal mistrzostw świata w Oberstdorfie i mieli go – chciałoby się powiedzieć – na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło, żeby, skaczący jako ostatni w całych zawodach, Dawid Kubacki wyczarował około 137 metrów. Ale niestety – zabrakło odległości, Biało-Czerwoni spadli ostatecznie na trzecie miejsce. Rozczarowanie? […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Decyzja zapadła. Nici z marcowych meczów eliminacji MŚ w Ameryce Południowej

Za kilka tygodni miały odbyć się dwie kolejki eliminacji do MŚ w Katarze. Mieliśmy zobaczyć m.in. wielkie spotkanie Brazylii z Argentyną, ale dziś, decyzją federacji FIFA i CONMEBOL, dowiadujemy się, że spotkanie nie dojdzie do skutku. Nie tylko ono, bo wypadły z gry pozostałe zaplanowane mecze. Słowem: reprezentacje z Ameryki Południowej mają mały problem. W […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Koronawirus w Lechu Poznań!

Trochę odzwyczailiśmy się od informacji, że w jakimś klubie Ekstraklasy pojawiają się przypadki zakażeń. To nie zdarza się już prawie wcale. Tym bardziej w Poznaniu, gdzie, względem reszty stawki, aż tak dużo w największym piku tego nie było. A tu proszę – Lech podał informację, która może zaniepokoić kibiców. Przed jutrzejszym spotkaniem z Pogonią w […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Lechia pluje sobie w brodę, Podbeskidzie jesienią taki mecz na pewno by przegrało

Lechia Gdańsk miała wszystko, żeby dziś wygrać z Podbeskidziem. Poza jednym – szczęściem, które tym razem w całości było po stronie przeciwnika. Gospodarze grali dużo słabiej niż goście z Trójmiasta, wielu zawodników indywidualnie rozczarowało, ale koniec końców jedni i drudzy muszą się zadowolić punktem. Mamy przekonanie graniczące z pewnością, że jesienią „Górale” by w takich […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Piątek strzela pierwszego gola od miesiąca! I to jak ważnego [WIDEO]

Nie powiemy, że gol Krzysztofa Piątka jest niezwykle rzadkim widokiem, ale na pewno chcielibyśmy widywać takie wydarzenia zdecydowanie częściej. Tym bardziej, że EURO zbliża się wielkimi krokami, a przyszłość Polaka w Herthcie Berlin wcale nie jest taka pewna. Tym razem nasz napastnik zapakował naprawdę ładnego golą głową, takiego, którego nie powstydziłby się nawet Robert Lewandowski. […]
06.03.2021
Inne sporty
06.03.2021

Israel Adesanya – błąd w Matrixie, postać z kreskówki, pan żywiołów

Świat MMA chce postaci. Osobowości. Charakterystycznych, przykuwających uwagę zawodników. Owszem, w grze jest wielu mistrzów, których show zaczyna się i kończy w oktagonie. Są diabelsko silni, niebezpieczni, skuteczni. Ale poza robotą w klatce nie przykuwają uwagi mas kibiców. A MMA kocha ludzi, którzy wykraczają poza bicie się. I którzy w okładaniu się po twarzy są […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Pele: – Mbappe może zostać moim spadkobiercą

Wiadomo, że Mbappe to kozak. Nie od dziś, nie od miesiąca, nie od roku. Mówią o tym eksperci, byli piłkarze i obecny top piłki nożnej w Europie. Francuz staje się powoli zawodnikiem z najwyższego świecznika, co może zawdzięczać nie tylko sobie, ale również chodzącym po świecie legendom. Jedną z nich jest oczywiście Pele, który tak […]
06.03.2021