Mandziara tańczy z logiką w odważnym wywiadzie dla oficjalnej strony Lechii

redakcja

Autor:redakcja

05 lutego 2020, 12:45 • 5 min czytania

Reklama
Mandziara tańczy z logiką w odważnym wywiadzie dla oficjalnej strony Lechii

Adam Mandziara rzadko bywa w mediach, więc żeby nie kłopotać dziennikarzy i jednocześnie nie kłopotać samego siebie trudnymi pytaniami, wraz z Piotrem Stokowcem udzielił wywiadu oficjalnej stronie Lechii Gdańsk. To znaczy: można mieć wątpliwości, czy ktoś rzeczywiście pytał, czy Mandziara i tutaj nie chciał nikogo kłopotać, natomiast to nie jest takie ważne. Najważniejsze przecież, że z Lechią wszystko jest w porządku, a będzie tylko lepiej.

Reklama

Dobra: przynajmniej tak twierdzi Mandziara. Czyli warto się nad tym dwa razy zastanowić.

– Wróciłem do funkcji prezesa w grudniu właśnie po to, aby przywrócić Lechii płynność finansową. To jeden z priorytetów działania klubu. Przez ten krótki okres udało się – mówi Mandziara i cóż, wychodzi na to, że nie każdy bohater nosi pelerynę. Piłkarze nie dostawali pensji, usłyszał o tym prezes, ruszył z odsieczą i już wszystko jest w porządku.

Chyba że nie, bo coś nam się w tej retoryce nie zgadza. Ustalmy chronologię:

1) Z końcem czerwca Mandziara opuszcza stanowisko prezesa, ale wciąż jest w radzie nadzorczej.

Reklama

2) 20 lipca nowym prezesem zostaje Janusz Biesiada.

3) Na początku września Biesiada przestaje być prezesem. Zmienia go Mandziara, jako prezes tymczasowy.

4) W grudniu Mandziara nie jest już prezesem tymczasowym, tylko po prostu prezesem, bo zgodnie z prawem p.o. prezesa będący członkiem rady nadzorczej nie może pełnić tej funkcji dłużej niż trzy miesiące.

Nie było więc tak, że Mandziara nie miał na nic wpływu w klubie i na kolejne problemy mógł tylko zareagować rozłożeniem rąk. Po pierwsze ciągle był w radzie nadzorczej, po drugie zmienił Biesiadę ledwie po nieco ponad miesiącu. Owszem z łatką tymczasowości, ale jeśli ktoś chce wierzyć, że pełnił funkcję paprotki, to prosimy bardzo, tyle że równie dobrze można wierzyć w świętego Mikołaja. W wieku pięciu lat to jeszcze żaden problem, ale im dalej w las, tym gorzej.

Reklama

W każdym razie wychodzi na to, że w około 40 dni Janusz Biesiada rozpieprzył tę prężnię działającą maszynę, a potem Mandziara musiał zbierać porozrzucane klocki z dywanu. Cóż, dobrze, że na jednego szkodnika w polskim futbolu przypada jeden bohater.

Lecimy dalej.

„Na pewno nie jest to zmiana strategii prowadzenia klubu, bo dokonaliśmy sprzedaży zaledwie kilku zawodników” i „na ten moment kadra nie jest zbyt szeroka, ale mamy dzięki temu sporo możliwości – na rynku transferowym oraz we wprowadzaniu młodzieży”.

Po pierwsze nie wiemy, czy kibice Lechii mają podziękować Mandziarze, że sprzedał tylko kilku piłkarzy, a nie na przykład cały skład.

Reklama

Po drugie może jednak powinien sprzedać wszystkich – wtedy zyskałby jeszcze więcej możliwości na rynku transferowym, żyć nie umierać.

W każdym razie, panie prezesie, nie sprzedawał pan piłkarzy z drugiego szeregu, tak jak to było latem, tylko tych ważnych dla zespołu.

Sobiech – było nie było najlepszy strzelec drużyny.

Haraslin – wiadomo, irytujący pod względem liczb, ale jednak podstawowy skrzydłowy.

Reklama

Łukasik – niby odstawiany od składu, a jednak 15 na 20 meczów w lidze zagrał. 12 razy po 85 minut i więcej, sześciokrotnie był kapitanem. W eliminacjach do Ligi Europy wystąpił w obu meczach.

Ponadto z Lechii odejdzie Augustyn, do momentu kontuzji podstawowy stoper (i jednocześnie będący w świetnej formie), oraz Peszko i Wolski. Nawet jeśli drugiego uznać tylko za statystykę, to pierwszy jest najlepszym skrzydłowym pod względem bramek w zespole. Obecnie gra w rezerwach, a nie zarabia jak piłkarz rezerw – to tak a propos płynności finansowej.

Nie ma więc co mówić o „zaledwie kilku piłkarzach”, bo nie o liczbę tu chodzi, a o jakość. Jest różnica między wyżej wymienionymi a Nunesem, Vitorią, Janickim, Makiem, Michalakiem i Balde.

Mamy też wrażenie, że prezes nie jest najlepszym rewolucjonistą – przynajmniej my nie poszlibyśmy za nim w ogień, najwyżej taki z zapalniczki. Dlaczego? Dlatego, bo Mandziara najpierw mówi, że „nie widzieliśmy szansy, aby w obecnym składzie walczyć o wysokie cele”, a potem „nadrzędnym celem jest oczywiście zakwalifikowanie do górnej ósemki”.

Reklama

Czyli z „zaledwie kilkoma piłkarzami” był puchar, superpuchar, trzecie miejsce i na chwilkę Europa, a po rewolucji może być już tylko górna ósemka. Tak to wszystko jest średnio przemyślane, co?

Jest też oczywiście element zaprzeczania samemu sobie: „Drużyna kosztowała dużo, a niekoniecznie szły za tym wyniki sportowe”, by potem powiedzieć, że „w ciągu ostatnich 5 lat Lechia osiągała swoje najlepsze wyniki na przestrzeni jej całego funkcjonowania”.

Jest też apel o ambicję: „Chcę graczy, którzy chcą coś dla klubu zrobić, a nie tylko zarobić”. To prawda – w Lechii jest problem z regularnym zarabianiem. A gdyby tak połączyć „robienie” i „zarabianie”? Czy to nie genialny pomysł?

Wybaczcie, ale nie trzyma się kupy ten „wywiad” i poza tym nie bardzo wiemy co miał na celu. Jeśli uspokoić kibiców, to już widać po komentarzach na socialach Lechii, że ci nie bardzo to kupują, a ci ufający słowom prezesa są w mniejszości. Jeśli chodziło o szczerość i przemyślane zdania, to też nie pykło, można to dostrzec powyżej.

Reklama

I tak, odpowiadającym był również Piotr Stokowiec, ale nie ma potrzeby się go czepiać. To nie on zalegał z wypłatami, to z pewnością nie on wymyślił sobie, żeby na parę dni przed startem rundy zostać z jednym napastnikiem i dwoma skrzydłowymi. Jest elementem tego klubu, ale takim, który dostaje w kość, a nie te razy rozdaje.

Mandziara z kolei kieruje strategią i to jest kompletnie inna historia. A jeśli masz zespół, który dopiero co robił trofea, natomiast teraz drży o ósemkę, to można założyć, że coś w tej strategii poszło mocno nie tak.

PP

Fot. 400mm.pl

Reklama

Najnowsze

Reklama
La Liga

Ustrzelił klub z rodzinnego miasta i świętował. Kibice byli wściekli

Maciej Bartkowiak
0
Ustrzelił klub z rodzinnego miasta i świętował. Kibice byli wściekli
Ekstraklasa

Wisła reaguje na karę dla Legii! Królewski wystosował pismo do PZPN

Mikołaj Duda
14
Wisła reaguje na karę dla Legii! Królewski wystosował pismo do PZPN

Weszło

Reklama