post Avatar

Opublikowane 30.01.2020 09:10 przez

redakcja

Najazd na Europę w wykonaniu polskich bramkarzy wciąż trwa – mamy pierwsze rękawice w hegemonie Serie A, mamy jedynki w Anglii i Niemczech, teraz walczyć o swoje we Francji pójdzie Radosław Majecki (jednak z większymi nadziejami niż Marcin Bułka). Z lig TOP 5 uchowała się jedynie Hiszpania. Polski bramkarz wypracował sobie w europejskim futbolu sporą renomę. Jest fachowcem rzetelnym, skutecznym i wciąż względnie tanim. Pytanie jak do tego doszło i co konkretnie mówi to o naszym futbolu?

Żeby uzmysłowić sobie skalę zjawiska, warto przytoczyć jedną statystykę. Mianowicie: policzyłem jakie kraje i w jakiej liczbie mogą pochwalić się golkiperami numer jeden w pięciu czołowych ligach Europy. Wyniki są dla nas naprawdę satysfakcjonujące. Spójrzmy:

Hiszpania: 17

Francja: 12

Niemcy: 9

Włochy: 8

Anglia: 7

Polska: 5

Brazylia, Belgia, Portugalia, Czechy, Argentyna: 3

Holandia, Dania, Szwajcaria, Finlandia, Słowenia, Albania, Serbia, Senegal: 2

Słowacja, Australia, Węgry, USA, Szwecja, Rumunia, Kostaryka, Algieria: 1

Wiadomo, że na Hiszpanów, Francuzów, Niemców, Włochów i Anglików musimy spojrzeć pod innym kątem, skoro to oni tworzą ligi TOP5 i nic dziwnego, że szczególnie w tych słabszych zespołach stawiają po prostu na siebie. Natomiast my jesteśmy pierwszą nacją, która poza gospodarzami dostarczyła najwięcej golkiperów do kolejnych klubów i właśnie: nie w formie zapchajdziur, tylko bramkarzy numer jeden.

Szczęsny w Juventusie.

Skorupski w Bologni.

Drągowski w Fiorentinie.

Gikiewicz w Unionie.

Fabiański w West Hamie.

Możemy się zżymać, że poza Juventusem mówimy o co najwyżej średniakach rozgrywek, ale po pierwsze warto pamiętać, jak świetnie statystyki wykręcają Fabiański z Gikiewiczem w swoich klubach (na przykład Gikiewicz ma drugi procent obron wśród bramkarzy z ligi, którzy zagrali 10 i więcej meczów). Po drugie: to wciąż są najlepsze ligi Europy, czyli de facto świata i chyba nie mielibyśmy nic przeciwko, gdybyśmy mieli takich pewniaków do grania z pozycji skrzydłowych i dziesiątek? No, a niestety, żaden polski skrzydłowi i żadna dziesiątka nie jest obecnie w lidze TOP5 mile widziana. Ba, Krychowiak, czyli nasz galowy defensywny pomocnik, musiał wyemigrować do Rosji, by odnaleźć formę i podstawowej szóstki w najlepszych rozgrywkach też nie mamy.

Bramkarze są więc miłym wyjątkiem, którego może zazdrościć nam spora część Europy. Oczywiście dwóch między słupki nie wejdzie, ale zawsze dobrze mieć alternatywę, co udowadniały nam dwa ostatnie turnieje Euro – gdy Szczęsny albo zawalał, albo łapał kontuzję, miał kto go zmienić. I to jak: bez Fabiańskiego nie byłoby ćwierćfinału, kto nie oglądał meczu ze Szwajcarią po łebkach, ten wie.

Umiemy szkolić golkiperów. Naczelnym przykładem jest oczywiście Krzysztof Dowhań, któremu kolejni prezesi Legii powinni wysyłać oficjalne podziękowania, bo przez te wszystkie lata trener zarobił dla klubu mnóstwo kasy.

Współpracę z trenerem wspominam bardzo dobrze – opowiada Maciej Gostomski. – Przyszedłem do Legii jako bardzo młody, 17-letni chłopak. To był mój drugi tata, który się mną zajmował, opiekował i pomagał. Zajmował się też sprawami pozasportowymi, tak więc uczyłem się od niego nie tylko sztuki bramkarskiej, ale i życia. Jak trzeba było powiedzieć coś ostrzej, to również mówił, nie było tak, że mnie jedynie „tulił”. Na pewno reagował na to, co się wokół mnie działo. Wówczas w Legii było dużo starszyzny i podpowiadał mi jak mam zachowywać się w konkretnych sytuacjach, nie tylko boiskowych, by do tego środowiska pasować. A jeśli chodzi o kwestie czysto sportowe, to pamiętam bardzo dobrze ułożoną prawą nogę trenera – potrafił strzelić z kroka bez rozgrzewki. A jeszcze był pan Lucjan Brychczy, którego strzałów nie dało się obronić! No, warsztat trenera Dowhania był bardzo dobry, czułem się świetnie po jego treningach. Cóż, mogę ten czas wspominać tylko dobrze.

Każdy wie, jakim fachowcem jest trener Dowhań i jakich bramkarzy wychował – potwierdza Konrad Jałocha. – Ciężko powiedzieć jakiekolwiek złe słowo. Wiele czynników go wyróżniało, ma swoje indywidualne podejście do zawodu, to nie jest przypadek, że tylu bramkarzy potem się wybiło. Wiadomo, nie wszyscy, ale jedni mają większe predyspozycje, drudzy mniejsze. Ale jakość warsztatu trenera jest bardzo duża i uważam go za fachowca wysokiej klasy w Polsce i nie tylko.

Bardzo skromny. Sprawia wrażenie, że to, co wykonuje, to nie jest nic wielkiego, pomimo tego, że wszyscy dookoła widzą tę ważną robotę, która przyniosła Legii parę groszy. Bardzo kulturalny człowiek. Miłośnik pączków, które często przynosił do biura, umiał przyjść, porozmawiać, zapytać, co słychać. Lubiłem go, zresztą nie znam osoby, która powiedziałaby na niego złe słowo. Skromny. Jakbym usłyszał nazwisko Dowhań, to pierwsze co by mi się skojarzyło, to nie, że trener bramkarzy. Tylko właśnie skromność i kultura osobista – mówi z kolei Wojciech Hadaj.

Arsene Wenger: – Ten człowiek produkuje fantastycznych bramkarzy.

Artur Boruc: – Trenera Dowhania mógłbym zatrudnić w Celtiku nawet na własny koszt. Bo tak brakuje mi jego zajęć.

Wiemy, jak często zmieniają się trenerzy w Polsce – i to nie tylko ci pierwsi – więc fakt, że Dowhań jest w Legii tyle lat, budzi szacunek. Mniej komfortowa sytuacja miała miejsce tylko raz, za kadencji Sa Pinto. Portugalczyk wyżej cenił umiejętności swojego człowieka, ale gołym okiem było widać, że ten może co najwyżej wiązać buty Dowhaniowi. Polak wykorzystał ten czas na operacje, bo czuł, że zaczyna się robić nieciekawie. Na szczęście Pinto został pogoniony w cholerę i fachowiec został na Łazienkowskiej, a pokłócony z całym światem będzie zwiedzał kolejne kluby.

POZNAN 20.05.2018 MECZ 37. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18: LECHA POZNAN - LEGIA WARSZAWA 0:3 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: LECH POZNAN - LEGIA WARSAW 0:3 KRZYSZTOF DOWHAN FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Natomiast oczywiście nie jest tak, że polska szkoła bramkarzy to tylko Dowhań i nikt więcej. Jest przecież na przykład Andrzej Dawidziuk, który z – jak widać – dobrym skutkiem pomagał stawiać pierwsze kroki w karierze Łukaszowi Fabiańskiemu w Szamotułach.

A Arkadiusz Onyszko przekonywał ostatnio w Futbol News: – Moim zdaniem polscy trenerzy w tej sferze bramkarskiej to jest top światowy. Sami siebie nie doceniamy i nie wierzymy w swoje możliwości, bo często robimy inne różne wydarzenia w Polsce, gdzie przyjeżdżają z całego świata trenerzy bramkarzy, a tak naprawdę, gdy popatrzysz na zachodnie drużyny, ilu naszych golkiperów broni w dobrych klubach, to my powinniśmy jeździć po świecie i uczyć też innych.

Mamy więc fachowców, natomiast nie jest tak, jak chcieliby niektórzy, że trenerzy „od graczy z pola” mają niższe kwalifikacje i dlatego sprawa jest rozwiązana: tu mamy lepszy kadrę nauczycielską, tam gorszą, pora na CS-a. Nie, na nasze dobre wyniki w szkoleniu bramkarzy wpływa jeszcze parę innych czynników.

Po pierwsze trenerów wciąż jest mimo wszystko za mało, to praca niezbyt dochodowa, szczególnie na poziomie dziecięcym i młodzieżowym. Potem przychodzi jeden facet za śmieszną stawkę, musi ogarnąć wzrokiem trzydziestoosobową grupę, wychwycić u każdego braki, zalety, zrobić z tych wniosków użytek. Ciężko.

Dobrze mówił Jacek Cyzio: – Ja prowadzę prywatną akademię. Biorę chłopców od czwartego do ósmego-dziewiątego roku życia. Jak widzę, że któryś się wyróżnia, to mówię rodzicom, że warto go umieścić gdzieś wyżej. Sam też dzwonię do trenerów działających w miejscach, o których wiem, że tam praca będzie odpowiednio kontynuowana. Natomiast u mnie w grupie nie ma więcej niż dziewięciu chłopaków. To jest bardzo ważna rzecz, bo wówczas na zajęciach mogę zwrócić na każdego uwagę. Powiedzieć mu, jak ma ustawić stopę, jak biegać. Bo te dzieci uczy się też chodzić, biegać, dopiero dalej jest inna praca. Teraz słyszymy: Niezgoda nie umie biegać. Ale dlaczego? Ponieważ nikt się do tego nie przyłożył, gdy Niezgoda był dzieckiem. I ja, przychodząc do domu po zajęciach, wiem, kto zrobił postęp. A jak miałbym trzydziestu w grupie? Opłacałoby mi się, bo rodzice płacą, łatwo przeliczyć. Tylko wtedy zwracałbym uwagę tym najlepszym, słabszych bym nie zauważał i by gdzieś ginęli, a przecież mogą się rozwinąć.

Do czego zmierzam: z bramkarzami indywidualizacja treningu jest jednak prostsza. Masz ich kilku i jak na dłoni widzisz plusy czy minusy.

Potwierdza to Maciej Gostomski: – Zawsze się mówi, że bramkarz to inny zawód. Wiesz, łatwiej jest kierować jednostką i pomóc ją wypromować niż jak ma się grupę. Teraz jest lepiej, tych trenerów mamy jednak coraz więcej, ale jeszcze parę czy paręnaście lat temu tak nie było i jeśli było dwóch, trzech czy pięciu bramkarzy, to łatwiej było tym sterować.

I Konrad Jałocha: – Trener bramkarzy może śledzić każdy krok danego zawodnika. Podczas treningu jest twarzą w twarz z piłkarzem i widzi, jakie błędy popełnia. Natomiast trenerzy całego zespołu mają większe pole do obserwacji.

Po drugie, choć infrastruktura w polskim futbolu idzie do przodu, to jednak jeszcze parę lat temu nie było tak… hm, może nie różowo, tak wciąż nie jest, ale było bardzo źle. I wydaje się, że przy treningu bramkarskim, przynajmniej element infrastruktury nie grał aż tak wielkiej roli i to dlatego zachodnie kraje nie uciekły nam zbyt daleko. Wiadomo: fajnie, jeśli chłopak z rękawicami może się rzucać na równej trawie, a nie w błocie i piasku, natomiast nie miało to aż takiego znaczenia. Owszem, mogła cierpieć nogami – do dzisiaj właściwie żaden z polskich bramkarzy nie słynie z tego elementu – ale refleks, chwyt, grę na przedpolu dało się wypracowywać, z czego i bramkarze, i trenerzy bramkarzy korzystali.

Po trzecie jeszcze 10-15 lat to pozycja bramkarza była naszym jedynym łącznikiem z poważnym światem futbolu. Dzisiaj jest kosmita Lewandowski, jest kariera Piątka, który właściwie w parę chwil przeszedł drogę od Krakowa do Mediolanu, hattrick Milika w Lidze Mistrzów budzi mniejsze poruszenie niż gol Saganowskiego z Villarrealem. I tak dalej. Ale wtedy? W zasadzie tylko bramkarze trzymali nas przy piłkarskim życiu.

Dudek wygrywał Ligę Mistrzów.

Boruc czarował w Lidze Mistrzów, nie wyszedł z tym poza Celtic, ale dla nas to i tak było coś, widzieć jak broni na przykład karnego z United.

Kuszczak załapał się do Manchesteru United i nawet jeśli głównie grzał tam ławę, to pokazywał, że Polak może być chociaż w pozycji siedzącej blisko światowego futbolu.

Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie najlepszą drogę piłkarskiej kariery widzieli właśnie w byciu bramkarzem. Taką teorię potwierdza Adam Matysek.

Sukcesy, które osiągali Dudek, Boruc, a dla starszego pokolenia Młynarczyk i Tomaszewski, działały na wyobraźnie. To byli zawodnicy, którzy przecierali szlaki i pokazywali, że stojąc między słupkami, można osiągać sukces, że on nie jest niemożliwy, skoro w tamtym czasie polski bramkarz mógł znaczyć tyle w Europie. Moim zdaniem wówczas coraz więcej chłopaków decydowało się na zostanie bramkarzem. Mieli też charakter, który nie pozwalał im zbaczać z tego kursu i mieli właśnie to przekonanie, że będąc bramkarzem stać ich na sukces w futbolu.

Co więcej, dobre wyniki polskich golkiperów nie działały tylko na wyobraźnię młodych adeptów sztuki piłkarskiej, ale i na zachodnie kluby. Jakkolwiek to brzmi, w futbolu też działa moda. Zwróćcie uwagę, że po wyczynach Lewandowskiego, Milika i Piątka dziś w Ekstraklasie wystarczy strzelić siedem goli na krzyż przez rundę, by wyjechać za granicę. Natomiast po nieudanych zagranicznych wojażach Starzyńskiego, Wolskiego czy nawet Mierzejewskiego, który się absolutnie spełnił, ale daleko od Europy, nie widać chętnych na ekstraklasowych rozgrywających.

GLASGOW 29.08.2019 REWANZOWY MECZ IV RUNDA ELIMINACYJNA LIGA EUROPY SEZON 2019/20: RANGERS FC GLASGOW - LEGIA WARSZAWA --- UEFA EUROPA LEAGUE SECOND LEG FOURTH QUALIFYING ROUND MATCH: RANGERS FC - LEGIA WARSAW ARTUR BORUC KIBICE LEGII FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Zagraniczne kluby wiedzą, która ziemia jest u nas żyzna, a która niezbyt urodzajna i nie ma sensu w nią inwestować.

Idąc dalej, na ciekawą rzecz zwraca też uwagę Jan Tomaszewski. Jego zdaniem bramkarzowi bardzo łatwo jest się w Ekstraklasie wybić. – Ja to mówię od kilkunastu lat, ale niestety do niektórych dziennikarzy, którzy sobie uzurpują prawo do bycia ekspertami, to nie dociera. U nas najczęściej w drużynie ligowej najlepszy jest bramkarz. Dlaczego? Dlatego że my nie gramy żadnym systemem. To jest ekstraklapa i u nas bramkarze w każdym meczu mają wiele okazji do wykazania się, bo często z przypadku zrodzi się sytuacja. A dam przykład. Wojtek Szczęsny w Juventusie, ponieważ wszyscy się Juventusu boją, ma na mecz jedną-dwie okazje. A u nas najlepsi bramkarze są z Legii i to jest wręcz niemożliwe, bo przecież Legia powinna cały czas dominować! I bramkarze w Legii mają bardzo dużo do powiedzenia, jeśli chodzi o zdobycie tytułu mistrza Polski, żeby wspomnieć choćby Arkadiusza Malarza. Niech pan mi powie: kto w Barcelonie zasłużył najbardziej na miano mistrza Hiszpanii? Messi, Suarez czy Ter Stegen? No właśnie.

Te słowa znajdują potwierdzenie w rekordach transferowych poszczególnych lig. Przypomnijmy te dane:

1. Hiszpania – 222 mln euro – Neymar z FC Barcelony do PSG
2. Anglia – 145 mln – Philippe Coutinho z Liverpoolu do FC Barcelony
2. Francja – 145 mln – Kylian Mbappe z AS Monaco do PSG
4. Portugalia – 126 mln – Joao Felix z Benfiki do Atletico Madryt
5. Niemcy – 125 mln – Ousmane Dembele z Borussii Dortmund do FC Barcelony
6. Włochy – 105 mln – Paul Pogba z Juventusu do Manchesteru United
7. Holandia – 85,5 mln – Matthijs de Ligt z Ajaksu Amsterdam do Juventusu
8. Ukraina – 59 mln – Fred z Szachtaru Donieck do Manchesteru United
9. Rosja – 55,8 mln – Hulk z Zenitu Sankt Petersburg do Shanghai SIPG
10. Austria – 29,75 mln – Naby Keita z RB Salzburg do RB Lipsk
11. Szkocja – 27 mln – Kieran Tierney z Celtiku do Arsenalu
12. Szwajcaria – 26,5 mln – Breel Embolo z FC Basel do Schalke
13. Belgia – 26,2 mln – Youri Tielemans z Anderlechtu do AS Monaco
14. Chorwacja – 23 mln – Marko Pjaca z Dinamo Zagrzeb do Juventusu
15. Turcja – 22,5 mln – Cenk Tosun z Besiktasu do Evertonu
16. Grecja – 20 mln – Nery Castillo z Olympiakosu do Szachtaru Donieck
16. Norwegia – 20 mln – John Obi Mikel z FK Lyn do Chelsea
18. Serbia – 12,93 mln – Dejan Stanković z Crveny Zvezdy do Lazio
19. Czechy – 12 mln – Alex Kral ze Slavii Praga do Spartaka Moskwa
20. Dania – 10,5 mln – Denis Vavro z FC Kopenhaga do Lazio
21. Rumunia – 9,7 mln – Nicolae Stanciu ze Steauy Bukareszt do Anderlechtu
22. Szwecja – 8,6 mln – Aleksander Isak z AIK-u Solna do Borussii Dortmund
23. Bułgaria – 7,5 mln – Jonathan Cafu z Łudogorca Razgrad do Girondins Bordeaux
24. Izrael – 7,23 mln – Eran Zahavi z Maccabi Tel Awiw do Guangzhou R&F
25. Polska – 7 mln – Radosław Majecki z Legii Warszawa do AS Monaco

Wyprzedzają nas 24 kraje i żaden z nich nie wypracował swojego rekordu przy pomocy bramkarza. Co więcej, jeśli pojechać tą listą dalej, to dopiero na 36. miejscu znajdziemy Litwę, która ma najwyższy transfer za Mariusa Adamonisa, golkipera, który za trochę ponad bańkę przeszedł do Lazio. Ponadto od sezonu 07/08 do 10/11 nasz rekord też należał do bramkarza, Łukasza Fabiańskiego i choć potem był jeszcze parę razy przebity, to dopiero transfer Bednarka został przeprowadzony z przebitką ponad miliona euro. Z kolei w pierwszej dziesiątce najdroższych transferów świata nie ma żadnego bramkarza, a w pierwszej pięćdziesiątce jest ich tylko dwóch. Trend jest więc zupełnie inny niż u nas, ale właśnie: dopiero od całkiem niedawna Europa rozumie, że można w Polsce znaleźć nie tylko dobrego bramkarza.

Zrozumiejmy się właściwie: to dobrze, że szkolimy porządnych bramkarzy, jest się z czego cieszyć. Natomiast to jest jednak zupełnie odmienna kategoria szkolenia i wciąż wiele pracy przed nami, by podnieść ten futbol na porządny poziom. Koniec końców samym bramkarzem dużego turnieju nie zwojujemy. Wiemy to przecież z autopsji.

Próbowaliśmy w 2006 i 2008 roku.

PAWEŁ PACZUL

Opublikowane 30.01.2020 09:10 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.10.2020

Hattrick, którego nie było. Sztuka przegrywu im. AlVARo Moraty

Przeciwnicy VAR-u są dziś gatunkiem niemal nieistniejącym, ale czujemy, że po dzisiejszym wieczorze ich populacja wzrośnie przynajmniej o jedną osobę. Będzie nią Alvaro Morata, który zamiast skompletować hattricka w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, trzykrotnie był bramek pozbawiany, po konsultacji sędziego z wozem. W pewnym momencie zaczęliśmy już nawet obawiać się o stan psychiki napastnika Juventusu. […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Niedociągnięcia są, ale Barcelona wreszcie wygląda przekonująco

Wiatr zmian w Katalonii jest doskonale wyczuwalny. Dymisja Josepa Marii Bartomeu to oczywiście wiadomość miesiąca niezależnie od tego, jak ułożyłyby się losy niedawnego El Clasico oraz meczu z Juventusem. Ale za odejściem znienawidzonego prezydenta klubu idzie coś więcej. Barcelona jeszcze nie zawsze, jeszcze nie w każdym meczu, ale coraz częściej zaczyna wyglądać jak drużyna. Dzisiaj […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Zaczęło się spokojnie, a potem pojawił się Rashford. Manchester United miażdży RB Lipsk

Trzeba przyznać, że nie zanosiło się w tym meczu na pogrom. Spotkanie Manchesteru United z RB Lipsk długo toczyło się w spokojnym, fragmentami wręcz sennym tempie. A potem na boisku pojawił się Marcus Rashford i zafundował defensorom niemieckiej ekipy bardzo bolesne przebudzenie. Angielski napastnik kolejny raz został bohaterem „Czerwonych Diabłów” w Champions League i swoim […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Kolejny mecz Lecha w pucharach i inne atrakcje – czwartek z Weszło.FM

Lech Poznań przystępuje do kolejnej rywalizacji w Lidze Europy, więc ten temat zdominuje nasz poranek. Ponadto – w „Dwójce bez Sternika” także echa środowej Ligi Mistrzów. W naszej porannej audycji usłyszycie Maję Strzelczyk i Wojtka Pielę. O 10:00 antenę przejmą tematy olimpijskie. Dariusz Urbanowicz zaprosi na „Kierunek Tokio”. W południe na antenie WeszłoFM – „Stacja […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PSG ma komplet oczek, Basaksehir poczucie, że było blisko. Czyli Turcy by się zamienili

Mimo porażki w pierwszym meczu, PSG było murowanym faworytem starcia z Basaksehirem. Turcy też polegli w premierowej kolejce, a na dodatek musieli mierzyć się z jednym z najgroźniejszych ataków świata. Tylko, że dzisiaj Neymar, Mbappe i Di Maria byli groźni niczym pies Bolca w “Chłopaki nie płaczą”. Nie można jednak całego meczu sprowadzić tylko do […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Starcie „kanapkowych osiłków” dla Lechii

Wisła Kraków i Lechia Gdańsk mogły do tej pory uchodzić za takich szkolnych osiłków, którzy znęcają się tylko nad słabszymi. I jedni, i drudzy ogrywali beniaminków, ale gdy przyszło mierzyć się z kimś silniejszym, był często kłopot, żeby ugrać choćby punkt. No i dzisiaj mieliśmy okazję sprawdzić, kto ma trochę więcej krzepy i jednak potrafi […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020