post Avatar

Opublikowane 30.01.2020 16:09 przez

redakcja

Ja wiem, że Krzysztof Piątek na pół roku przed Euro będzie grał regularnie w piłkę w topowej lidze, co w Milanie zniknęło z menu; ja wiem, że to jest Hertha, która dostała niedawno finansowy steryd, która ma ambicje sięgające ho ho, a nawet jeszcze trochę; ja wiem, że i do Polski niedaleko, i pewnie kriokomora wygodna, miasto Berlin ma parę atutów, wbrew pozorom Bundesliga także.

Ale nie jestem w stanie się tym akurat kierunkiem szczególnie podekscytować.

Wiem, że Piątek dobrze zarobi, że wymagania finansowe Milanu mało kto mógł spełnić, a najgorszy scenariusz, to gdyby przez następne pół roku walczył głównie o to, by na mediolańskiej ławce za wiele drzazg nie powchodziło mu w dupę.

Natomiast nie mówmy, że to transfer, który jest w tak oczywisty sposób korzystny dla wszystkich zainteresowanych, jak choćby transfer Majeckiego, gdzie choćbym musiał, ciężko byłoby mi wbić szpilę.

Krzysztof Piątek przebojem wdarł się na firmament europejskiej piłki – i to przebojem co najmniej rangi „Przez twe oczy zielone” Zenka Martyniuka, tak chwytliwym, tylko o zasięgu europejskim, a nawet poza Europę wykraczającym. I to samo w sobie było fenomenem, bo nie da się nic zabrać Krzyśkowi, strzelał fantastycznie, ale czy jego gole miały aż tak wielką wagę? Jak tamta passa wypada choćby przy wyczynach Haalanda? Miał Piątek gole w Genoi, miał fajną passę w Milanie – OK, Serie A to nie rozgrywki o puchar wójta, ale też ani walka o scudetto, ani Liga Mistrzów.

A jednak jego nazwisko hulało wszędzie. Wyjątkowo nie było to polskie złudzenie. Pisałem to już kiedyś: Piątek pomógł sobie cieszynką, swoim trade markiem, który jakby te gole koloryzował. A gdy dodamy fakt, że szedł do Genoi z Ekstraklasy, czyli dla kibica poważnego futbolu znikąd, i tak szybko się rozstrzelał, mieliśmy jeszcze równie barwną ramę kontekstową.

To była fajna historia.

Ciekawie się ją śledziło nie tylko nad Wisłą, miała uniwersalnie interesujące tropy.

Oczywiście wciąż większym majstersztykiem była sama regularność Piątka, ale to naprawdę przykład sytuacji, gdy dobra forma, gdy bramki, zostały wyciśnięte do maksimum. Przecież bez trudu znajdziemy szereg napastników, którzy strzelali sporo, mieli swój sezon życia, a jednak tak głośno jak o Piątku o nich nie było.

Fakt, że akurat Włosi są mistrzami świata w pompowaniu balonika. Jak to się dziś czyta: sama La Gazetta, jeden z top 3 najbardziej wpływowych tytułów piłkarskich Europy, znajdująca w Krzyśku elementy wszystkich najlepszych napastników Rossoneri, od Szewy, przez Inzaghiego, aż po samego van Bastena.

Owszem, budzi dziś moje wątpliwości fakt, że Krzysiek Piątek zamienił Milan na jeden z niewielu zespół w Europie, które grają jeszcze brzydziej i mają jeszcze większe problemy ze stwarzaniem napastnikom dobrych okazji. Ale zastanawiam się nad tym od punktu wizerunkowego, z którego przygoda Piątka była mistrzostwem.

Jasne, Milan dzisiaj jest równie daleko od Ligi Mistrzów co Hertha. Ale to wciąż Milan. Nawet jeśli przegrywa, to pisze się o tym wszędzie. To wciąż Milan, światowa marka, co najlepiej uzmysławia właśnie obecny moment, kiedy od lat nie ma ich w Champions League, kiedy niejednokrotnie są ligowym średniakiem, ale dalej są magnesem, dalej są w ogniu zainteresowania. Oczywiście nie znaczy to, że od kolejnych fiask ich marka się nie kurzy, ale i tak jest zbyt wielka, by o Milanie dało się zapomnieć.

Hertha ma uzasadnione ambicje. To jest jakiś błąd w Matrixie, że takie miasto jak Berlin nie ma żadnego klubu na miarę szczytów europejskiej piłki. Nowy właściciel, biznesmen-ryzykant, dobrze zdiagnozował potencjał, a jak kiedyś fajnie napisał Michał Trela w „PS” – dostrzegł też, że futbol ekonomicznie rozwija się kilka razy szybciej niż gospodarka. Wydaje nam się, że już jest tak przerośnięty, że to zaraz musi pieprznąć, tymczasem on puchnie, a jeszcze ci, co znają grunt tak futbolu, jak i innych branż, chcą tu wchodzić, bo to są pieniądze.

Wierzę, że ten projekt może wypalić – jakiś niezły początek, skuszenie kolejnych inwestorów, sponsorów. Tak, Berlin z mocną ekipą, walczącą o mistrza, grającą w Champions League – pewnie, nie potrzebuję do tego wielkiej wyobraźni.

Ale sam Klinsmann mówi, że to perspektywa za trzy do pięciu lat.

Czyli jest w planach ujęte, że na przykład za rok średnio, za dwa też, o tej wiośnie nawet nie mówiąc, bo plan na nią to utrzymać się i sprawdzić kto jest do wyrzucenia.

No cóż, nie są to, delikatnie mówiąc, światła reflektorów. To nie jest ta ranga rozgłosu, w jakiej ostatnio był. Wiem to nawet – by tak rzec – z polskich źródeł, od osób, które śledzą piłkę od wielkiego dzwonu, ale takim wielkim dzwonem były mecze Piątka, bo Milan. Hertha jest dla nich rozczarowaniem.

Jak Hercie się powiedzie, jak zacznie swój plan realizować – na przykład w następnym sezonie zostanie rewelacją ligi – będzie o niej głośno. Ale to aspirowanie do rangi, jaką już mają kluby, które wymieniano w kontekście Piątka tej zimy, by wspomnieć poważne zainteresowanie Tottenhamu.

Hertha jest placem budowy, w dodatku nowe mocarstwowe plany zderzają się z rzeczywistością od kilku miesięcy. Na razie jest na fazie szukania na siebie pomysłu – futbol lubi skrajne scenariusze, również te pozytywne, ale ja jednak mniej się zdziwię, jeśli na razie berlińczycy będą częściej zmagać się z wybojami niż śmigać autostradą do sukcesu.

***

Wczoraj fatalna dla polskiej piłki okoliczność: trzydzieste urodziny Grzegorza Krychowiaka. Grzesiek pewnie hucznie poświętuje dzisiaj tortem z jarmużu, który popije sokiem z nasion chia, ale my świętować nie mamy czego –  za każdym razem, gdy przychodzi śpiewać mu „sto lat”, „niech mu gwiazdka pomyślności”, „jeszcze jeden i jeszcze raz” zbliżamy się coraz bardziej do momentu, gdy Krychowiakowi broda osiwieje.

Jak bolesne będzie to dla polskiej piłki?

Myślę, że Krychowiak nie zostawi po sobie spalonej ziemi. Przez długie lata polscy defensywni pomocnicy byli zwolnieni z obowiązków ofensywnych – przerwać, wejść hokejowym bodikiem, zatańczyć łokciami i starczy. Może pójść przy stałym fragmencie do główki, ale na tym wystarczy. Za grę z przodu odpowiadał playmaker – jasny podział ról, a tym bardziej się ukorzeniający w myśleniu, że do końca lat dziewięćdziesiątych – obiecuję, kiedyś napiszę felieton bez wzmianki o latach dziewięćdziesiątych – każdy ligowy zespół kogoś takiego miał, naprawdę zdolnego, technicznego, z podaniem, z szybką myślą. Późniejsza niemal całkowita posucha w temacie obnażyła brak kreatywności naszych pomocników, pilną potrzebę zmian – Krychowiak wyznaczył te proporcje. To znaczy, od znających go, trenujących z nim na kadrze, jakiś czas temu już słyszałem, że ich zdaniem powinien być jeszcze odważniejszy z przodu, ze szczególnym uwzględnieniem wzbudzenia w sobie głodu bramek, bo ma huknięcie nie lada – cieszę się, że to wreszcie zrobił i dziś oglądamy Krychowiaka 2.0.

Swoją drogą, w tym roku Robert Lewandowski skończy trzydzieści dwa lata. Wiem tak samo jak wy, że jak będą kręcić nowego Robocopa, to jeśli nie zgłoszą się w pierwszej kolejności do Lewego będą frajerami. Wiem, że czas starzenia się w piłce został jakiś czas temu zmieniony, na stare Lewy właśnie z siwiejącym wąsem improwizowałby Marka Koniarka w polu karnym, na nowe nie tylko nie widać oznak starości, ale jeszcze widać oznaki młodości.

Ale ten moment nadchodzi.

Jest bliżej niż dalej.

Nawet on, przyjdzie taki moment, zwolni. Przyjdzie taki przykry moment, kiedy Robert Lewandowski nie będzie już TYM Robertem Lewandowskim.

Już dziś zastanawiam się jaka będzie polska piłka – wypada tak powiedzieć – postlewandowska. Postbońkowa do najurokliwszych nie należała, trochę Boniek, mimo szeregu innych świetnych piłkarzy, w pewnym sensie zakrzywiał prawdę o naszym futbolu, rzucał na nią cień. To samo dzieje się z Lewandowskim, myślę, że swoją osobą pociągał za sznurki w wielu miejscach, dziedzinach, nawet zupełnie nieintencjonalnie – choćby kwestia boomu na polskich napastników, każdy przypadek osobny, ale coś za dużo tych przypadków, by nie szukać źródła tendencji.

Obawiam się czasem, że rzeczywistość postlewandowsko-postkrychowiakowa będzie rzeczywistością postapokaliptyczną, rzeczywistością z Mad Maxa.

Leszek Milewski

Fot. FotoPyK

Opublikowane 30.01.2020 16:09 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
03.06.2020

Wraca NBA! Kluby dogadują ostatnie detale

Jeśli z niecierpliwością oczekiwaliście powrotu najlepszej ligi świata, to mamy dla was świetną oraz… gorszą, choć niezbyt zaskakującą wiadomość. Zacznijmy od najważniejszego: NBA jest na najlepszej drodze do wznowienia sezonu, zespoły będą grać w kompleksie Disneylandu. Ale niestety, jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN, planowy termin powrotu to dopiero 31 lipca. Do tego na trybunach […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Zmienia się stadion, zmienia się mecz. Tylko poziom sędziowania nieszczególnie

Dopiero pisaliśmy o marnym sędziowaniu w starciu GKS-u Jastrzębie z Wartą Poznań. Łudziliśmy się, że może w Grudziądzu będzie z tym lepiej. Że dwóm zespołom naprawdę potrafiącym pograć piłką arbiter nie przeszkodzi. Nasze niedoczekanie. Pan Wojciech Krztoń dał się nabrać w sytuacji absolutnie newralgicznej dla przebiegu spotkania i to boli jeszcze bardziej. Mecz wciąż był na styku, […]
03.06.2020

Hejt Park w dobrym składzie – Live 21:00 – Kosecki i Stanowski

Zapraszamy na Hejt Park w dobrym składzie – Roman Kosecki i Krzysztof Stanowski będą odpowiadali na telefonu od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. Będzie naprawdę ciekawie. Pewnie czeka nas trochę wspominek, trochę anegdot, trochę mocnych opinii. Nudy się nie spodziewamy. Telefon do studia to 22 219 50 31. […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Marna gra, jeszcze gorsze sędziowanie. Warta Poznań zwycięża w Jastrzębiu-Zdroju

Nie ma co ukrywać, GKS Jastrzębie i Warta Poznań nie zgotowały dzisiaj telewidzom niezapomnianego widowiska. Właściwie starcie dwóch czołowych ekip I ligi długimi fragmentami aspirowało do rangi paździerzu. Co gorsza – do poziomu gry obu ekip dostosowali się sędziowie, którzy uznali gola zdobytego ręką. Koniec końców Warta wywozi jednak do Poznania trzy punkty, bardzo ważne […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Liga kobiet zamknięta, AZS UJ poszkodowany. Trener: – To żenada

Jeśli myśleliście, że to koniec kontrowersji w związku z rozstrzygnięciami w ligach, w których zakończono sezon z powodu pandemii, jesteście w błędzie. Dziś Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że sezon Ekstraligi kobiet zostanie zakończony. O rozstrzygnięciach (mistrzostwo, spadki) decyduje tabela ustalona w momencie przerwania ligi. Największym poszkodowanym jest drużyna AZS UJ. Rozmawialiśmy przed chwilą z […]
03.06.2020
Weszło Extra
03.06.2020

„Tylko kibice rywali go nie lubili”. Koledzy wspominają Piotra Rockiego

Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Szok. Nie dało się go nie lubić. Wyjątkowa postać. Lider w szatni i na boisku. Pytając kolejne osoby, które na różnych etapach kariery spotykały Piotra Rockiego, wyłania nam się obraz człowieka, za którym naprawdę wielu zapłacze. Zmarł nie tylko jeden z najbardziej charakterystycznych ligowców pierwszej dekady XXI wieku. Polska piłka traci […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Pogoń Szczecin – klub przeklęty

Pogoń Szczecin to dla nas klub-zagadka. W teorii wszystko wygląda w nim tak, jak należy – jest prezes, który rozsądnie układa klocki, jest trener z uznaną marką, który ma w klubie mocną pozycję, jest dobry pion sportowy, który potrafi wyszukać solidnego piłkarza i może pochwalić się wysoką skutecznością. Jest miasto, które żyje piłką, jest dobra […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Warta Poznań – cztery lata temu III liga, dziś apetyt na Ekstraklasę

Warta Poznań rozpoczyna dziś ostatni etap walki o powrót do Ekstraklasy. Niemal dokładnie cztery lata temu warciarze szykowali się do walki o to, by zagrać w barażach o awans do II ligi. Dziś mają już pewną licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pozostaje tylko tę promocję do Ekstraklasy wywalczyć. „Zieloni” po cichu przedłużyli kontrakty […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Czy Unia Tarnów poczeka na baraż z Cracovią II do czasu, aż Cracovia I skończy sezon?

Unia Tarnów zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie IV ligi i chciałaby zagrać baraż o wejście piętro wyżej ze zwycięzcą drugiej grupy, Cracovią II. Niestety na razie nie wiemy, kiedy do tego dojdzie. Dlaczego? Zdaniem Unii, Cracovia II nie chce grać bez posiłków powołanych… z pierwszego zespołu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że koronawirus spowodował duży […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Izolacja? Kto by się tym przejmował. Racowisko kibiców na treningu Resovii

Dwutygodniowa izolacja. Ograniczone wejścia dla przedstawicieli mediów, początkowo brak kibiców na stadionie. Pełne bezpieczeństwo, dostosowanie obiektów do wyjątkowych okoliczności, podział na strefy. Słowem – wszystko przygotowane na tip top. Wszystko to po to, żeby bezpiecznie wrócić do gry. Tak miało to wyglądać nie tylko w Ekstraklasie i I lidze, ale też II lidze, w której […]
03.06.2020
Blogi i felietony
03.06.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Leczenie nałogów to długa, trudna, żmudna praca, podczas której powodzenie każdego kolejnego kroku zależy nie tylko od uzależnionego, ale też od całego jego otoczenia. Zwłaszcza otoczenia najbliższego – rodziny, przyjaciół, pracodawców, grupy społecznej, w której człowiek walczący ze swoimi słabościami się porusza. Nie trzeba być magistrem psychologii, by domyślić się, że po wyjściu z kliniki […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Regres motoryczny Wisły, mądrość Legii i efekt Bartoszka

W trakcie tej przerwy spowodowanej pandemią zastanawialiśmy się – jak to całe zamieszanie z brakiem treningów wpłynie na zespoły PKO Bank Polski Ekstraklasy? Czy będziemy oglądać poprawę pod względem fizycznym – bo przecież był odpoczynek oraz czas na złapanie świeżości? Czy może jednak zawodnicy będą snuli się jak muchy w smole i zaobserwujemy wyraźny spadek […]
03.06.2020
Weszło Extra
03.06.2020

Dyrektor sportowy – to nie brzmi dumnie. A powinno!

Mnóstwo jest powodów, dla których polska piłka klubowa nie tyle znajduje się w tak zwanej ciemnej dupie, co urządziła się w tym miejscu już tak dawno temu, że właśnie jest na etapie wymiany mebli w sypialni, bo stare się znudziły. Jeśli ktoś mówi wam, że zna jedną przyczynę – po prostu kłamie. Ale jeśli ktoś […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Roznosiłem wirusa, i co mi zrobicie? Gasperini pomylił odwagę z odważnikiem

Znacie pewnie ten cytat z „Młodych Wilków” – nigdy do niczego się nie przyznawaj. Złapią cię pijanego w samochodzie, mów, że nie piłeś. Złapią cię za rękę na kradzieży, mów, że to nie twoja ręką. Cóż, nie będziemy tego podejścia bronić, ale niezmiernie dziwi nas fakt, że niektórzy po zrobieniu czegoś absurdalnie głupiego, ale to […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Rafał Górak: „Chcieliśmy grać. Czulibyśmy niesmak z awansu przy zielonym stoliku”

O ile powrót Ekstraklasy cały czas wydawał się dość prawdopodobny, o tyle wznowienie rywalizacji w I czy – zwłaszcza – II lidze wcale nie było takie oczywiste. Wychodzi jednak na to, że do grania wracają wszystkie trzy szczeble centralne w Polsce. Dziś drugoligowcy ponownie inaugurują rundę wiosenną. Z powrotu na boisko raduje się trener GKS-u […]
03.06.2020
Bukmacherka
03.06.2020

Eintracht przełamie defensywę Werderu? Sprawdź typy na Bundesligę w BETFAN!

Środowy rodzynek z Bundesligi na pewno ucieszy fanów niemieckiego futbolu. W końcu musieli oni czekać aż dwa dni na kolejną porcję wrażeń zza zachodniej granicy… Mecz Werderu z Eintrachtem to ciekawa propozycja, zwłaszcza z uwagi na to, że pojedynki tych drużyn zwykle dostarczały sporych emocji. Czego spodziewać się po tym meczu? Sprawdźcie nasze propozycje typów […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Boniek: Obniżyć pensje piłkarzom – i to na stałe. Będą trenować mocniej

– Kluby szybko ustaliły, że w czasie kryzysu piłkarze powinni zarabiać połowę pensji, a ja uważam, że trzeba by obniżyć wynagrodzenia na stałe. Wtedy chcieliby trenować trzy razy mocniej, by wyjechać za granicę i zarobić więcej. W Polsce wielu piłkarzy ma eldorado, zwłaszcza ci z Europy Środkowej i Bałkanów. Ci gracze są ważną częścią niektórych […]
03.06.2020
Weszło
02.06.2020

Najlepsze zostawili na koniec. Michał Żyro skradł show w hicie w Legnicy

Nie oszukujmy się, nie był to mecz, na który czekaliśmy przez całą kwarantannę. Jest wtorek, jest 20.40, deszcz nasuwa z takim impetem, że piłkarze mogą z miejsca wziąć udział w reklamie szamponu albo bollywoodzkim musicalu. A jednak, kiedy już po 15 minutach mieliśmy dwie bramki i jedną awarię systemu nawadniającego, który włączył się bez wyraźnego […]
02.06.2020