post Avatar

Opublikowane 15.01.2020 10:54 przez

redakcja

Byłem szczerze przekonany, że porażka 0:4 z Danią za kadencji Adama Nawałki jest już tak przemaglowana, że nie da się o niej napisać nic nowego. Sam skłaniam się ku hipotezie, że to był mecz przełomowy dla całej drużyny o roboczej nazwie „Bohaterowie Euro 2016”. To wtedy – zarówno na boisku, jak i na pomeczowej konferencji prasowej – zostały poruszone te elementy domina, które doprowadziły zespół do mundialowej klęski, a Adama Nawałkę do zakończenia swojej przygody z rolą selekcjonera. 

Sami wiecie: „Polska jest przewidywalna”, „bez trudu rozszyfrowaliśmy”, a potem już poszło, próby gry trójką stoperów, kombinacje w środku pola, zaburzanie dotychczasowej harmonii w kwestii liczby zawodników ofensywnych i defensywnych. Ech, po prostu do tego nie wracajmy. Natomiast mecz z Danią warto dziś wspomnieć również dlatego, że to ostatni ponad godzinny występ Karola Linettego w meczu o punkty w reprezentacji Polski.

1 września 2017 roku. Grubo ponad dwa lata temu. Potem było jeszcze 59 minut z Armenią i właściwie tyle, jeśli chodzi o istotne mecze.

Czy Linetty z Duńczykami był aż tak fatalny, czy zadecydowały również względy pozasportowe – zacytuję Mourinho, I prefer not to speak. Natomiast liczby mówią jasno: kadra od tego feralnego meczu zagrała jakieś 20 meczów o stawkę (nie jestem pewny, czy wliczać tutaj Ligę Narodów, czyli coś więcej niż sparing), zdecydowaną większość bez Karola. U Jerzego Brzęczka piłkarz Sampdorii zagrał 159 minut, u Nawałki po Danii – 59 minut o punkty, 125 minut w meczach towarzyskich. Jakkolwiek spojrzeć: po Danii Linetty został właściwie definitywnie skreślony i do dzisiaj nie otrzymał już prawdziwej szansy.

Czy uważam, że to było niesprawiedliwe? Nie, to za duże słowo, Linetty nie jest Robertem Lewandowskim, a trzeba też pamiętać, że nigdy nie przełożył formy klubowej na występy w reprezentacji. Natomiast za niesprawiedliwe uważam ocenianie Linettego 2020 na podstawie jego meczów w reprezentacji w 2017 roku, a coś takiego zaczyna właśnie mieć miejsce. Wiem, że trudno mi będzie tutaj zamaskować sympatię dla tego wychowanka Lecha, wręcz przesadnie grzecznego, ale spróbuję się wznieść ponad proste: „powołajta Karolka, bo to king”. Okej, to tak:

Dlaczego nie powinniśmy się sugerować dotychczasowymi występami w kadrze w wykonaniu Linettego?

Odpowiedź jest tutaj prosta – bo miały one miejsce zbyt dawno, by przykładać do nich wagę. Podczas wspomnianego meczu z Danią Linettego zastąpił Maciej Makuszewski, a na prawej flance nienaruszalny duet wydawali się stanowić Błaszczykowski z Piszczkiem. Ile znaczą dwa lata w piłce, najlepiej widać po zestawieniu roli Bartosza Kapustki w drużynie Adama Nawałki w 2016 oraz 2018 roku. Ktoś napisze: ale przecież Linetty dostawał szansę i wcześniej, i później, ani razu nie zagrał na takim poziomie, by kibice tatuowali sobie jego nazwisko na plecach.

To prawda, ale tylko częściowo. Trzeba się dokładnie przypatrzeć zwłaszcza występom Linettego już u Jerzego Brzęczka i porządnie zastanowić, w jakich okolicznościach pomocnik miał przekonać obecnego selekcjonera.

45 minut z Włochami w ustawieniu 4-3-1-2, gdzie Linetty wystąpił w linii z Jackiem Góralskim i Damianem Szymańskim. Być może się mylę, ale w reprezentacji Polski w ustawieniu 4-3-1-2 u boku Góralskiego i Szymańskiego kiepsko mógłby wypaść nawet Luka Modrić.

90 minut z Irlandią w meczu, w którym razem z nim „testowani” byli Reca, Kurzawa, Kamiński oraz – przede wszystkim – atak Piątek-Milik. Czyli znów bardzo eksperymentalne ustawienie (na dwóch napastników, z których żaden nie jest Lewandowskim, gramy raz na osiem lat) i bardzo eksperymentalny zestaw nazwisk.

24 minuty z Włochami, gdy ograniczaliśmy się głównie do obrony jednobramkowego prowadzenia.

Końcówkę u poprzedniego selekcjonera Linetty też miał zresztą dość karkołomną. Okej, zagrał w najsilniejszym składzie w meczu z Chile, ale tylko połówkę, którą zresztą wygraliśmy 2:1. Kolejne dwa mecze to już eksperymenty z trójką stoperów, które odbijały się na dyspozycji całej drużyny. Zwłaszcza ocena Linettego przez pryzmat spotkania z Meksykiem, gdy grał za nim tercet Jędrzejczyk-Jach-Cionek, a u jego boku Mączyński, wydaje się niezbyt miarodajna.

A to już naprawdę wszystko od tych meczów z Danią i Armenią. Nawet nie było kiedy za bardzo spieprzyć sobie opinii, ale z drugiej strony – nie było też kiedy zapracować na zaufanie. Siłą rzeczy, Linetty musiał to robić w klubie.

Dlaczego powinniśmy docenić jego pozycję w Sampdorii Genua?

Bo Karol Linetty wypracował sobie coś, o co polskiemu piłkarzowi w obcej lidze nie jest łatwo. Kredyt zaufania. To nie jest już człowiek, który drży o każdy uraz czy pauzę za kartki, bo może się to wiązać z utratą sumiennie wypracowanego miejsca w pierwszym składzie. Linetty zawsze wraca do pierwszej jedenastki, nawet w tym sezonie, gdy przez kontuzję wypadł na ponad miesiąc. Co więcej – opaska kapitana w meczu z Juve też coś tam waży, przecież mówimy nie o Lechu Poznań z przechodnią funkcją kapitana, ale solidnym włoskim klubie.

Właściwie od samego transferu do Włoch, Linetty gra regularnie, na poziomie, który nie daje powodów do odstawienia go od pierwszego składu na dłużej niż kilka spotkań odpoczynku. Sezon 16/17 – 38 meczów, 1 gol i 5 asyst. 17/18 – 29 meczów, 3 gole, 2 asysty. 18/19 – 35 meczów, 3 gole, 3 asysty.

W obecnym sezonie już 4 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej, gol i 3 asysty, choć Sampdoria gra grubo poniżej oczekiwań. Linetty na stałe wrósł w krajobraz Sampdorii, a za jej sprawą – również w krajobraz Serie A, gdzie ma już określoną markę i rozpoznawalność. Do tego obecnie za jego piłkarski rozwój odpowiada Claudio Ranieri. Nie ma oczywiście sensu przywiązywać się do liczb, bo Linetty ma na boisku zdecydowanie inne zadania, jestem też zdania, że ten pojedynczy mecz z Brescią, podczas którego był jednym z najlepszych na murawie nie powinien fałszować obrazu na korzyść polskiego pomocnika. Ale musimy sobie odpowiedzieć na jeszcze jedno ważne pytanie.

Czy mamy wielu lepszych?

Linetty jest istotnym ogniwem niezłego klubu w jednej z najmocniejszych lig. Takiego zdania nie możemy napisać ani o występującym w Championship Mateuszu Klichu, ani o występującym w Bułgarii Jacku Góralskim, ani o naszym ekstraklasowym Dominiku Furmanie. Poza tym pamiętajmy, że Karol jest chyba jednym z najbardziej elastycznych pomocników z doświadczeniem w reprezentacji – ostatnio próbowany na bokach, w środku może sobie poradzić zarówno jako człowiek za plecami Zielińskiego, jak i ten, który operowałby za Krychowiakiem.

Poza tym – czy my naprawdę jesteśmy już na tak szalonym poziomie reprezentacyjnym, by lekką ręką odpuszczać zawodnika z regularnymi występami w lidze włoskiej?

Ale okej, wróćmy do taktycznych niuansów. Należałoby zadać pytanie: za kogo do środka? Z Zielińskiego zrezygnować raczej nie możemy, z Krychowiaka w tej formie też. Co oznacza wprost: Linetty musi walczyć albo z Klichem jako ósemka, albo z Góralskim jako szóstka. Być może dałem się ponieść meczowi z Brescią, ale nie sądzę, by stał na straconej pozycji w obu tych pojedynkach. Gdy dodamy do tego, że Sampdoria w 4-4-2 wykorzystuje Linettego w roli bocznego pomocnika… No kurcze, aż żal nie dać mu szansy. Tym bardziej, że o reprezentacji Brzęczka można napisać wszystko, ale nie to, że ma jakieś wybitne automatyzmy, które sprawiają, że dołożenie do tej ekipy nowego człowieka wywróci projekt do góry nogami. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie, ale nie byłbym wcale zdziwiony, gdyby dobre występy na bokach pomocy sprawiły, że Linetty na turnieju mógłby stanowić zmiennika dla naszych skrzydłowych.

***

Zdaję sobie sprawę, że w naszej reprezentacji najlepsi są zazwyczaj ci nieobecni. Jak gra Milik, to wydaje się, że Piątek lepszy, jak gra Bereszyński, to że jednak Kędziora, a jak Reca, to że Rybus. Ale tutaj mamy coś więcej niż rozczarowanie linią pomocy w dotychczasowych występach. Tutaj mamy gościa, który od 2,5 roku nie istnieje dla reprezentacji. Nie istnieje, choć stanowi istotne ogniwo porządnego klubu porządnej ligi.

Czas by zaistniał. Jak coś nie pójdzie, biorę to na siebie.

Opublikowane 15.01.2020 10:54 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
03.06.2020

Wraca NBA! Kluby dogadują ostatnie detale

Jeśli z niecierpliwością oczekiwaliście powrotu najlepszej ligi świata, to mamy dla was świetną oraz… gorszą, choć niezbyt zaskakującą wiadomość. Zacznijmy od najważniejszego: NBA jest na najlepszej drodze do wznowienia sezonu, zespoły będą grać w kompleksie Disneylandu. Ale niestety, jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN, planowy termin powrotu to dopiero 31 lipca. Do tego na trybunach […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Zmienia się stadion, zmienia się mecz. Tylko poziom sędziowania nieszczególnie

Dopiero pisaliśmy o marnym sędziowaniu w starciu GKS-u Jastrzębie z Wartą Poznań. Łudziliśmy się, że może w Grudziądzu będzie z tym lepiej. Że dwóm zespołom naprawdę potrafiącym pograć piłką arbiter nie przeszkodzi. Nasze niedoczekanie. Pan Wojciech Krztoń dał się nabrać w sytuacji absolutnie newralgicznej dla przebiegu spotkania i to boli jeszcze bardziej. Mecz wciąż był na styku, […]
03.06.2020

Hejt Park w dobrym składzie – Live 21:00 – Kosecki i Stanowski

Zapraszamy na Hejt Park w dobrym składzie – Roman Kosecki i Krzysztof Stanowski będą odpowiadali na telefonu od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. Będzie naprawdę ciekawie. Pewnie czeka nas trochę wspominek, trochę anegdot, trochę mocnych opinii. Nudy się nie spodziewamy. Telefon do studia to 22 219 50 31. […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Marna gra, jeszcze gorsze sędziowanie. Warta Poznań zwycięża w Jastrzębiu-Zdroju

Nie ma co ukrywać, GKS Jastrzębie i Warta Poznań nie zgotowały dzisiaj telewidzom niezapomnianego widowiska. Właściwie starcie dwóch czołowych ekip I ligi długimi fragmentami aspirowało do rangi paździerzu. Co gorsza – do poziomu gry obu ekip dostosowali się sędziowie, którzy uznali gola zdobytego ręką. Koniec końców Warta wywozi jednak do Poznania trzy punkty, bardzo ważne […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Liga kobiet zamknięta, AZS UJ poszkodowany. Trener: – To żenada

Jeśli myśleliście, że to koniec kontrowersji w związku z rozstrzygnięciami w ligach, w których zakończono sezon z powodu pandemii, jesteście w błędzie. Dziś Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że sezon Ekstraligi kobiet zostanie zakończony. O rozstrzygnięciach (mistrzostwo, spadki) decyduje tabela ustalona w momencie przerwania ligi. Największym poszkodowanym jest drużyna AZS UJ. Rozmawialiśmy przed chwilą z […]
03.06.2020
Weszło Extra
03.06.2020

„Tylko kibice rywali go nie lubili”. Koledzy wspominają Piotra Rockiego

Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Szok. Nie dało się go nie lubić. Wyjątkowa postać. Lider w szatni i na boisku. Pytając kolejne osoby, które na różnych etapach kariery spotykały Piotra Rockiego, wyłania nam się obraz człowieka, za którym naprawdę wielu zapłacze. Zmarł nie tylko jeden z najbardziej charakterystycznych ligowców pierwszej dekady XXI wieku. Polska piłka traci […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Pogoń Szczecin – klub przeklęty

Pogoń Szczecin to dla nas klub-zagadka. W teorii wszystko wygląda w nim tak, jak należy – jest prezes, który rozsądnie układa klocki, jest trener z uznaną marką, który ma w klubie mocną pozycję, jest dobry pion sportowy, który potrafi wyszukać solidnego piłkarza i może pochwalić się wysoką skutecznością. Jest miasto, które żyje piłką, jest dobra […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Warta Poznań – cztery lata temu III liga, dziś apetyt na Ekstraklasę

Warta Poznań rozpoczyna dziś ostatni etap walki o powrót do Ekstraklasy. Niemal dokładnie cztery lata temu warciarze szykowali się do walki o to, by zagrać w barażach o awans do II ligi. Dziś mają już pewną licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pozostaje tylko tę promocję do Ekstraklasy wywalczyć. „Zieloni” po cichu przedłużyli kontrakty […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Czy Unia Tarnów poczeka na baraż z Cracovią II do czasu, aż Cracovia I skończy sezon?

Unia Tarnów zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie IV ligi i chciałaby zagrać baraż o wejście piętro wyżej ze zwycięzcą drugiej grupy, Cracovią II. Niestety na razie nie wiemy, kiedy do tego dojdzie. Dlaczego? Zdaniem Unii, Cracovia II nie chce grać bez posiłków powołanych… z pierwszego zespołu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że koronawirus spowodował duży […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Izolacja? Kto by się tym przejmował. Racowisko kibiców na treningu Resovii

Dwutygodniowa izolacja. Ograniczone wejścia dla przedstawicieli mediów, początkowo brak kibiców na stadionie. Pełne bezpieczeństwo, dostosowanie obiektów do wyjątkowych okoliczności, podział na strefy. Słowem – wszystko przygotowane na tip top. Wszystko to po to, żeby bezpiecznie wrócić do gry. Tak miało to wyglądać nie tylko w Ekstraklasie i I lidze, ale też II lidze, w której […]
03.06.2020
Blogi i felietony
03.06.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Leczenie nałogów to długa, trudna, żmudna praca, podczas której powodzenie każdego kolejnego kroku zależy nie tylko od uzależnionego, ale też od całego jego otoczenia. Zwłaszcza otoczenia najbliższego – rodziny, przyjaciół, pracodawców, grupy społecznej, w której człowiek walczący ze swoimi słabościami się porusza. Nie trzeba być magistrem psychologii, by domyślić się, że po wyjściu z kliniki […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Regres motoryczny Wisły, mądrość Legii i efekt Bartoszka

W trakcie tej przerwy spowodowanej pandemią zastanawialiśmy się – jak to całe zamieszanie z brakiem treningów wpłynie na zespoły PKO Bank Polski Ekstraklasy? Czy będziemy oglądać poprawę pod względem fizycznym – bo przecież był odpoczynek oraz czas na złapanie świeżości? Czy może jednak zawodnicy będą snuli się jak muchy w smole i zaobserwujemy wyraźny spadek […]
03.06.2020
Weszło Extra
03.06.2020

Dyrektor sportowy – to nie brzmi dumnie. A powinno!

Mnóstwo jest powodów, dla których polska piłka klubowa nie tyle znajduje się w tak zwanej ciemnej dupie, co urządziła się w tym miejscu już tak dawno temu, że właśnie jest na etapie wymiany mebli w sypialni, bo stare się znudziły. Jeśli ktoś mówi wam, że zna jedną przyczynę – po prostu kłamie. Ale jeśli ktoś […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Roznosiłem wirusa, i co mi zrobicie? Gasperini pomylił odwagę z odważnikiem

Znacie pewnie ten cytat z „Młodych Wilków” – nigdy do niczego się nie przyznawaj. Złapią cię pijanego w samochodzie, mów, że nie piłeś. Złapią cię za rękę na kradzieży, mów, że to nie twoja ręką. Cóż, nie będziemy tego podejścia bronić, ale niezmiernie dziwi nas fakt, że niektórzy po zrobieniu czegoś absurdalnie głupiego, ale to […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Rafał Górak: „Chcieliśmy grać. Czulibyśmy niesmak z awansu przy zielonym stoliku”

O ile powrót Ekstraklasy cały czas wydawał się dość prawdopodobny, o tyle wznowienie rywalizacji w I czy – zwłaszcza – II lidze wcale nie było takie oczywiste. Wychodzi jednak na to, że do grania wracają wszystkie trzy szczeble centralne w Polsce. Dziś drugoligowcy ponownie inaugurują rundę wiosenną. Z powrotu na boisko raduje się trener GKS-u […]
03.06.2020
Bukmacherka
03.06.2020

Eintracht przełamie defensywę Werderu? Sprawdź typy na Bundesligę w BETFAN!

Środowy rodzynek z Bundesligi na pewno ucieszy fanów niemieckiego futbolu. W końcu musieli oni czekać aż dwa dni na kolejną porcję wrażeń zza zachodniej granicy… Mecz Werderu z Eintrachtem to ciekawa propozycja, zwłaszcza z uwagi na to, że pojedynki tych drużyn zwykle dostarczały sporych emocji. Czego spodziewać się po tym meczu? Sprawdźcie nasze propozycje typów […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Boniek: Obniżyć pensje piłkarzom – i to na stałe. Będą trenować mocniej

– Kluby szybko ustaliły, że w czasie kryzysu piłkarze powinni zarabiać połowę pensji, a ja uważam, że trzeba by obniżyć wynagrodzenia na stałe. Wtedy chcieliby trenować trzy razy mocniej, by wyjechać za granicę i zarobić więcej. W Polsce wielu piłkarzy ma eldorado, zwłaszcza ci z Europy Środkowej i Bałkanów. Ci gracze są ważną częścią niektórych […]
03.06.2020
Weszło
02.06.2020

Najlepsze zostawili na koniec. Michał Żyro skradł show w hicie w Legnicy

Nie oszukujmy się, nie był to mecz, na który czekaliśmy przez całą kwarantannę. Jest wtorek, jest 20.40, deszcz nasuwa z takim impetem, że piłkarze mogą z miejsca wziąć udział w reklamie szamponu albo bollywoodzkim musicalu. A jednak, kiedy już po 15 minutach mieliśmy dwie bramki i jedną awarię systemu nawadniającego, który włączył się bez wyraźnego […]
02.06.2020