post Avatar

Opublikowane 31.12.2019 17:26 przez

Michał Kołkowski

Lechia Gdańsk nie jest klubem słynącym z przesadnie szerokiej kadry. Zdarzają się zatem takie sytuacje, że Piotr Stokowiec – wobec nawarstwiających się kłopotów z zawieszeniami i urazami – zostaje zmuszony do kombinowania. Zadanie szkoleniowcowi Lechii Gdańsk ułatwia jednak fakt, że w zespole biało-zielonych ma on do dyspozycji Tomasza Makowskiego. Człowieka do zadań specjalnych. 20-letni zawodnik najlepiej czuje się w środkowej strefie, w roli boiskowej „ósemki”. Ale jeśli trzeba, to wystąpi ustawiony i wyżej, i niżej. A w razie wielkiej potrzeby może się też pojawić z prawej bądź lewej strony bloku defensywnego. Gdziekolwiek go Stokowiec wystawi, może mieć pewność, że Makowski wstydu nie przyniesie. – Życzę każdemu trenerowi wyłącznie takich zawodników w prowadzeniu. Świetna osobowość do pracy, odpowiedni charakter. Można powiedzieć, że Tomek jest taki sam na boisku, jak i w życiu. Ma serce do gry i całkiem przyzwoite umiejętności – twierdzi trener gdańskiego klubu.

Wszechstronnego pomocnika Lechii odwiedziliśmy w kolejnym odcinku cyklu „Patrzymy w przyszłość”.

Makowski w Lechii Gdańsk zadebiutował 25 września 2018 roku, w meczu Pucharu Polski z Wisłą Kraków. Biało-zieloni awansowali wtedy do kolejnej rundy rozgrywek po remisie 1:1 i serii rzutów karnych, stawiając pierwszy, być może nawet najważniejszy krok w kierunku Stadionu Narodowego, gdzie kilka miesięcy później przypieczętowali triumf w turnieju i pierwsze trofeum zdobyte przez klub od kilkudziesięciu lat. Makowski do tego sukcesu dołożył nie tylko cegiełkę, ale całą cegłę – poza spotkaniem z Wisłą, gdy został przez Stokowca zdjęty w 106 minucie meczu, młodziutki pomocnik rozegrał wszystkie pucharowe starcia praktycznie od dechy do dechy. Włącznie z finałem.

Udało mu się nawet zdobyć dwie ważne bramki – pierwszą w grudniu 2018 roku, w starciu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. Drugą niespełna trzy miesiące później, przeciwko Górnikowi Zabrze. Grudniowe trafienie z pierwszoligowcem było zresztą dla Makowskiego debiutanckim golem w seniorskiej drużynie Lechii. Wszystko w przypadku Tomka toczyło się w tamtym okresie bardzo szybko. Jego błyskawiczna adaptacja do roli zawodnika pierwszego zespołu zaimponowała nie tylko trenerowi, ale i drużynie.

Co objawiło się w dość zabawnej sytuacji – kapitan gdańskiego zespołu, Flavio Paixao, chcąc uhonorować Makowskiego za debiutancką bramkę, kupił mu na stacji benzynowej pamiątkowego pluszaka.

– Kurczę, pamiętam, pamiętam, coś takiego było! – śmieje się Paixao. – To było po meczu z Niecieczą, tak? Rzeczywiście! Kupiłem mu tego pluszaka w prezencie, bo strzelił naprawdę ładną i ważną dla nas bramkę. W drużynie najważniejsza jest atmosfera, więc chciałem zadbać, żeby Tomek dobrze się poczuł. W ogóle jego wejście do zespołu było bardzo dobre. Przede wszystkim podoba mi się jego charakter – Tomek ciężko pracuje, na treningach i na boisku. Mam do niego pełne zaufanie.

Piotr Stokowiec też przyznaje, że podejście Makowskiego do obowiązków, jego odpowiedzialność boiskowa i rzetelność w realizowaniu poleceń taktycznych od początku robiły duże wrażenia. Tomasz, choć jest młodzieżowcem, przerasta dojrzałością wielu starszych od siebie pomocników z Ekstraklasy. – Jeśli pozna się zawodnika, to obdarza się go zaufaniem – zauważa trener Lechii. – Wiadomo, że każdemu piłkarzowi może przydarzyć się błąd. Trzeba być tolerancyjnym – pozwolić zawodnikowi na popełnianie tych błędów, bo tylko w ten sposób można się czegoś nauczyć. Jednak w przypadku Tomka byłem akurat bardzo spokojny, dając mu szansę gry w pierwszym zespole. Nie przypominam sobie, żebym się kiedykolwiek stresował, wystawiając go do gry na tej czy innej pozycji. W futbolu jest trochę tak, że albo ktoś potrafi grać i gra od razu, albo te obawy wokół jego osoby nigdy się nie skończą. Odnośnie Tomka nigdy nie miałem i nie mam żadnych obaw czy wątpliwości.

Gdansk, 21.12.2019 EKSTRAKLASA PILKA NOZNA MECZ Lechia Gdansk - Rakow Czestochowa POLISH LEAGUE FOOTBALL GAME Lechia Gdansk - Rakow Czestochowa NZ tomasz makowski , FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

Nie można jednak powiedzieć, by mentalnie Makowski był już zawodnikiem w stu procentach przygotowanym do futbolu na wysokim poziomie. Koledzy z zespołu – choćby Flavio Paixao i Adam Chrzanowski – chwalą jego podejście do sportu i życia, podobnie pochlebne opinie wygłasza Stokowiec. Ale trener zauważa też pewne obszary, w których Makowski cały czas może się jeszcze rozwinąć. I nie chodzi tu właśnie o aspekt czysto piłkarski, ale przede wszystkim kwestie mentalne, psychologiczne. – Są elementy do pracy i do poprawy. Rozwijamy go – mówi Stokowiec. – Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak świadomość zawodnika i jego motywacja wewnętrzna. Piłkarz musi sam chcieć dążyć do – mówiąc górnolotnie – „modelu mistrza”. To jest niezwykle istotne. Nawet zastępy najlepszych trenerów nie wykonają za niego tej pracy. Najwięcej zawsze zależy od zawodnika. I w tym właśnie upatruję szansę na to, żeby Tomek zrobił naprawdę dużą karierę. Bo jego świadomość, pracowitość i przejrzystość w dążeniu do celu sprawiają, że będzie szedł tylko do przodu.

– Na pewno będziemy pracować nad przeglądem pola, graniem do przodu, dokładnością – dodaje szkoleniowiec. – Tomek ma bardzo dobre podanie, ale są u niego rezerwy jeżeli chodzi o grę w tłoku, pokazywanie się na pozycji. Bywają takie mecze, że powinien być odważniejszy. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to nie jest piłkarz typu „dziesiątka”. To nie jest kreator, tylko pomocnik bardzo uniwersalny. Cały czas musi jednak nabierać pewności siebie, jeszcze większej odwagi. Która przyjdzie z czasem i doświadczeniem, ale jest tu na pewno cały czas pole do pracy dla naszego psychologa i dla mnie. Tym bardziej, że Tomkowi przyjdzie się konfrontować z coraz bardziej wymagającymi przeciwnikami. Dlatego takie elementy jak przyjęcie kierunkowe czy budowanie gry muszą zostać dopracowane.

Tomek też to wszystko zauważa.

– Może i coś w tym jest, że muszę poprawić swój mental – mówi. – Jest w klubie opcja, żeby spotykać się z psychologiem. Ja dotychczas z tej możliwości nie korzystałem, ale myślę, że wkrótce do tego może dojść. Przekonuję się do tego pomysłu. Wielu zawodników z naszego zespołu korzysta z takiej pomocy i ja też jestem tego coraz bliższy.

***

Urodzony 19 lipca 1999 roku pomocnik karierę rozpoczął w malutkim klubie ze swojej rodzinnej miejscowości – WUKS Rosanów. Futbolową zajawkę podłapał obserwując w akcji swojego starszego brata.

– Miałem bodajże pięć lat, gdy zacząłem grać – opowiada Makowski. – Mój brat zaczął wtedy chodzić na treningi w stworzonym w naszej miejscowości klubie. Ja byłem od niego znacznie młodszy, w klubie nie było zespołu w moim roczniku, ale też chciałem grać w piłkę. Zbierałem piłkarskie plakaty, miałem nawet segregator, w którym to wszystko kolekcjonowałem. Podpatrywałem różnych zawodników – jeżeli chodzi o środkowych pomocników, to na pewno takimi ulubieńcami byli dla mnie Steven Gerrard i Frank Lampard. Poprosiłem więc mamę, żeby zapytała trenera, czy mogę pograć ze starszymi chłopakami. On stwierdził, że jeżeli tylko mam strój i buty, to mogę potrenować z drużyną. Tego klubu już dzisiaj nie ma, w jego miejsce powstała nowa drużyna, ale jak jestem w domu, to czasem przychodzę pooglądać sobie mecze tej drużyny.

Potem był jeszcze ważny epizod w SMS-ie Łódź, no i wreszcie nadmorski etap kariery. W 2015 roku Makowski trafił do Lechii Gdańsk.

Makowski zapewnia, że gdyby mógł cofnąć się w czasie i miał możliwość innego pokierowania swoją karierą, to niczego by nie zmienił. – Trafiłem do zespołu rezerw Lechii. Trochę grałem tam, trochę w Centralnej Lidze Juniorów. Przechodziłem te kolejne etapy rozwoju, aż w końcu wylądowałem w miejscu, w którym tak naprawdę od początku chciałem się znaleźć. Gram w Ekstraklasie. Myślę, że moja kariera potoczyła się naprawdę odpowiednio.

Już przed kilkoma laty pomocnik biało-zielonych cieszył się zresztą reputacją zawodnika niezwykle utalentowanego. Jeśli prześledzić jego juniorską karierę, można zauważyć, że Tomek był reprezentantem Polski właściwie we wszystkich kolejnych młodzieżówkach. W 2019 roku wystąpił zresztą na mistrzostwach świata u-20. Turniej był dla biało-czerwonej ekipy niezbyt udany, ale Makowski utrzymał miejsce w kadrze Jacka Magiery i zaliczył ostatnio kilka bardzo udanych występów w rozgrywkach u-20 Elite Youth. 90 minut, opaska kapitana i bramka w zwycięskim meczu z niemiecką młodzieżówką to naprawdę fajna sprawa. – W każdym meczu jest presja, trochę stresu się łapie. Ale po wyjściu na boisku o tym zapominam. Mobilizuję się wewnętrznie i staram się zagrać jak najlepiej potrafię – twierdzi Tomek.

– Zawsze był spokojnym, cichym chłopakiem. Myślę, że to zaprocentowało teraz – opowiada Adam Chrzanowski, obrońca Lechii Gdańsk, kumpel Tomka Makowskiego. – Znamy się dobrze, bo przez wiele lat rywalizowaliśmy ze sobą w kadrach wojewódzkich, a potem spotykaliśmy się na zgrupowaniach reprezentacji młodzieżowych. Tomek wciąż jest cichym człowiekiem – nie wariuje w szatni, raczej stoi z boku. Kiedy śpimy w jednym pokoju hotelowym, wodzirejem jestem ja. Ale jak trzeba, to i Tomuś potrafi się zabawić!

– Na pewno od początku wyróżniał się umiejętnościami. Przede wszystkim jeżeli chodzi o grę w defensywie. Początkowo był wystawiany na boku obrony, potem trenerzy przenieśli go do środka pola – dodaje Chrzanowski. – Myślę, że zaufanie od trenera Stokowca i miejsce w pierwszym składzie Lechii sprawiło, że Tomek dojrzał. Przede wszystkim piłkarsko, ale również jako człowiek. Jest znacznie poważniejszym facetem niż wcześniej. To wszystko na niego wpłynęło – wie, że musi bardziej uważać i bardziej się pilnować. Moim zdaniem występy w polskiej lidze to nie jest ostatni przystanek w jego karierze. Jestem przekonany, że prędzej czy później Tomek wyjdzie z Polski. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że jeżeli mam jakiś problem, to mogę do niego śmiało zwrócić się o pomoc. Powie mi swoje zdanie. Prawdę, a nie to, co ja chciałbym usłyszeć. Można na niego liczyć w trudnych momentach.

Gdansk, 23.11.2019 EKSTRAKLASA PILKA NOZNA MECZ Lechia Gdansk - LKS Lodz POLISH LEAGUE FOOTBALL GAME Lechia Gdansk - LKS Lodz NZ tomasz makowski , koszulka jersey , out , betclic FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

Jeżeli chodzi o występy w Lechii Gdańsk, na swój pierwszy obóz Makowski pojechał jeszcze z zespołem Piotra Nowaka. Sezon 2017/18 spędził jednak na wypożyczeniu do pierwszoligowego Górnika Łęczna, gdzie przyjął twardą szkołę futbolu od trenerów Tomasza Kafarskiego i Bogusława Baniaka. Pod koniec kwietnia 2018 roku pomocnik doznał jednak bardzo poważnej kontuzji w starciu z Chrobrym Głogów. Sytuacja była o tyle niefortunna, że w międzyczasie rządy w Lechii objął Piotr Stokowiec. Makowski nie bardzo miał zatem możliwość zademonstrowania swoich możliwości przed nowym szkoleniowcem po powrocie do Gdańska.

Pojawiło się zagrożenie, że jego przygoda z Lechią klubem może się niespodziewanie zagmatwać. Stokowiec wykazał się jednak cierpliwością.

– Wcześniej nie znałem Tomka, ale po objęciu posady szkoleniowca Lechii Gdańsk zrobiłem odpowiedni wywiad środowiskowy wśród trenerów. Wszyscy mieli dobrą opinię, szczególnie na temat pracowitości i charakteru Tomka – mówi Stokowiec. – Wiedziałem, że chłopak ma sporo jakości. Jego kontuzja była rzeczywiście dość poważna – naderwane więzadła tylne w kolanie, trochę nietypowo. Ale cierpliwie zaczekałem, aż to się wygoi. Zresztą do młodych zawodników generalnie trzeba mieć cierpliwość.

***

Kariera Makowskiego przyspieszyła wraz ze startem poprzedniego sezonu. Najpierw debiut w Pucharze Polski, potem regularne występy w lidze. Jesienią poprzedniego roku Tomek stał się już zawodnikiem wyjściowej jedenastki Lechii, która prawie do końca rozgrywek biła się o mistrzostwo i sięgnęła po krajowy puchar.

– Wróciłem do Gdańska, praktycznie w ogóle nie trenowałem z drużyną. Długo dochodziłem do siebie po tym urazie, ćwicząc indywidualnie z fizjoterapeutami – opowiada Tomek. – W pełni sił byłem dopiero w połowie września 2018 roku. Dostałem wtedy od trenera szansę gry w sparingu, potem pojawiłem się na boisku w meczu Pucharu Polski z Wisłą Kraków. Od tego momentu moja kariera przyspieszyła. Dostałem szansę jak zawodnik w zasadzie jeszcze nieznany, a po kilku kolejkach zacząłem już pojawiać się na boisku w lidze, jako gracz pierwszego składu Lechii. Na pewno pamiętny jest dla mnie mecz z Legią, bodajże drugi rozegrany w Ekstraklasie od pierwszych minut. Zremisowaliśmy bezbramkowo, a mieliśmy swoje szanse, żeby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. To był dla mnie duży sprawdzian. Natomiast najprzyjemniejszym wspomnieniem, jeżeli chodzi o tę moją seniorską karierę z pewnością jest zdobycie Pucharu Polski na Stadionie Narodowym.

W bieżących rozgrywkach z regularnymi występami jest jednak u Makowskiego różnie. 20-latek często był wykorzystywany przez Stokowca jako joker, część spotkań rozpoczął jako rezerwowy.

– Wiadomo, że konkurencja w środku pola jest bardzo duża – przyznaje Makowski. – Pewniaków nie ma. Na każdym treningu i w każdym meczu trzeba udowadniać, że jest się godnym występów w pierwszym składzie. Ale czuję zaufanie trenera Stokowca. Jako młody zawodnik dostaję od niego regularne szanse grania, trener wystawia mnie też czasem na pozycjach innych niż nominalna. Myślę, że jakiś tam kredyt zaufania u niego mam.

– Trzeba brać pod uwagę, że Tomek jest mocno obciążony – zaznacza trener Lechii. – Kiedy jedzie na kadrę, tam też spotyka się z obciążeniami. Fizycznymi, psychicznymi. Ma przecież opaskę kapitana. To jest dopiero jego drugi sezon na poziomie Ekstraklasy, duża odpowiedzialność. Naturalne, że będą się mu zdarzały słabsze momenty, ale generalnie jestem bardzo zadowolony z poziomu prezentowanego przez Tomka. Nie widzę u niego zjazdów formy, aczkolwiek trzeba dbać u niego o odpoczynek i regenerację. Tym bardziej, że on sam jest piłkarzem, który nigdy nie narzeka i najchętniej grałby cały czas. Dlatego my musimy być ostrożni. A jeżeli chodzi o umieszczanie Tomka na lewej czy prawej stronie defensywy… Czasami mamy trochę problemów kadrowych i tak to niestety wygląda. To są oczywiście sporadyczne sytuacje, ale myślę, że dla młodego zawodnika – i nie mówię tu tylko o Tomku – ważne jest, żeby robił te minuty i po prostu regularnie grał. Szczególnie na początku, gdy się wpuszcza młodego zawodnika, ważne są minuty i nabieranie doświadczenia. To później procentuje. Tomek jest bardzo odpowiedzialnym zawodnikiem, cechuje go konsekwencja w grze. Dlatego nie mam obaw, powierzając mu boiskowe zadania, które są dla niego odrobinę nietypowe.

Oczywiście w klubie zdają sobie sprawę, że Makowski – w miarę regularnie grający dwudziestolatek, młodzieżowy reprezentant kraju – jest już uważnie obserwowany przez przedstawicieli klubów z lig mocniejszych niż polska. Na razie jednak nikt w Gdańsku nie chce słyszeć o transferze pomocnika.

– Wydaje mi się, że na zagraniczny transfer jest w jego przypadku o wiele za wcześnie – uważa Stokowiec. – Ważne jest, żeby zawodnik wyjeżdżał na zachód przygotowany. Mentalnie, taktycznie, technicznie, wydolnościowo. Pod każdym względem. Myślę, że Tomkowi przydałoby się jeszcze pograć jakiś czas w polskiej lidze. Wiemy, że wyciągnięcie młodego piłkarza z naszych klubów nie jest specjalnie trudne – ktoś wykłada milion euro, czasem trochę więcej. I dla klubów są to już bardzo dobre pieniądze. Pytanie tylko, czy takie szybkie wyjazdy są właściwe dla samych zawodników. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie – ważne dokąd zawodnik jedzie, do jakiego kraju, klubu, do jakiej ligi, do jakiego trenera. Dobrze, gdy ta liga jest skrojona na miarę umiejętności danego gracza. Nie jest łatwo to wszystko dobrać. Życie pokazuje, że czasem te szybkie wyjazdy i nieprzemyślane decyzje skutkują tym, iż zawodnik po dwóch latach wraca i musi odbudowywać swoją pozycję w Polsce. A już nie jest wtedy taki młody.

GDANSK 09.12.2018 MECZ 18. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19: LECHIA GDANSK - LEGIA WARSZAWA --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: LECHIA GDANSK - LEGIA WARSAW TOMASZ MAKOWSKI DUSAN KUCIAK MICHAL KUCHARCZYK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

– Oczywiście finanse odgrywają w tym wszystkim ważną rolę. I dla klubu, i dla piłkarza – przyznaje otwarcie szkoleniowiec biało-zielonych. – Kariera nie trwa wiecznie. Może przyjść kontuzja, może się wiele rzeczy przytrafić. Zawodnicy dają się skusić zarobkami i ja ich rozumiem. Nie wiem, czy istnieje model idealnego rozwoju kariery. Jednak w przypadku Tomka wydaje mi się, że należałoby tę karierę prowadzić spokojnie. Myślę, że jeszcze chociaż półtora sezonu Tomek powinien spędzić w Lechii. Na dobrym, ligowym poziomie.

Makowski jest tego samego zdania. – Na razie staram się po prostu wychodzić na każdy treningu, na każdy mecz i łapać coś nowego, udoskonalać się. Być coraz lepszym. Nie stawiam sobie jakichś konkretnych planów czy ambicji. Choć jako młody zawodnik na pewno marzę o występach w reprezentacji Polski. Jak na razie jestem jednak w klubie, jestem w Gdańsku. A co ma być, to przyjdzie.

– Nie chciałbym tutaj go gloryfikować ani przewidywać, że zrobi nie wiadomo jaką karierę – podsumowuje Stokowiec. – Nie ma co nakładać na niego oczekiwań. Każdy musi znać swoją rolę. Tomek to nie jest zawodnik, który będzie kreował. To solidny piłkarz z zadaniami pół na pół, ofensywnymi i defensywnymi. Może nawet z przewagą defensywnych. Tacy piłkarze też są potrzebni. To nie jest zawodnik typu artysta, który na boisku będzie wiązał krawaty. Choć umiejętności ma spore. To jest rzemieślnik – nie boję się tego słowa, ponieważ nie jest wcale obraźliwe. Tomek rozumie swoją rolę i odgrywa ją coraz lepiej.

tekst: MICHAŁ KOŁKOWSKI

wideo: MATEUSZ STELMASZCZYK

fot. Wojciech Figurski/400mm.pl

Opublikowane 31.12.2019 17:26 przez

Michał Kołkowski

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Lechia pójdzie za ciosem w Mielcu?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gołębiewski: Chcę, żeby moja drużyna była jakaś. Wolę zginąć za filozofię niż jej nie mieć

Marek Gołębiewski w sezonie 2020/2021 przedstawia się piłkarskiej Polsce jako trener Skry Częstochowa. Na drugoligowych boiskach wyróżnia go filozofia i chęć gry w piłkę, dzięki której po rundzie jesiennej Skra plasuje się na piątym miejscu w lidze. W wywiadzie z nami opowiada: czego nauczył go Wojciech Stawowy i Escola Varsovia? Czy nie boi się zostać […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021