post Avatar

Opublikowane 24.12.2019 09:46 przez

redakcja

Jak dobrze wiecie, nasze wprawne oko bardziej jest w polskiej piłce wyczulone na negatywy, zwłaszcza że zwyczajnie jest ich znacznie więcej niż pozytywów. Skoro zatem jesień w Ekstraklasie się zakończyła, zastanowiliśmy się, którzy ligowcy w tym czasie zaliczyli największy zjazd względem poprzedniego sezonu, szczególnie rundy wiosennej. Wytypowaliśmy pechową trzynastkę. 

Braliśmy pod uwagę tych, którzy nie tak dawno coś konkretnego pokazywali i przynajmniej chwilowo wznosili się ponad ekstraklasową szarość. Nie uwzględnialiśmy więc takich postaci jak na przykład Maciej Makuszewski, który już cały zeszły sezon miał beznadziejny, a teraz niemal całkowicie wypadł z obiegu, dobijając się w Lechu ostatecznie.

Kto o minionym półroczu najchętniej zapomniałby od pierwszego dnia świątecznego urlopu?

Tomasz Jodłowiec

Piast za 100 tys. euro wykupił go z Legii na finiszu letniego okienka, ale trzeci pobyt tego piłkarza w Gliwicach jak na razie jest zdecydowanie najsłabszy. Jodłowiec jesienią najzwyczajniej w świecie nie za bardzo był Piastowi potrzebny. Dość powiedzieć, że zaczynając sezon w Warszawie rozegrał w lidze 239 minut, a po powrocie na Okrzei zaledwie 308 w znacznie dłuższym okresie. Waldemar Fornalik wśród środkowych pomocników miał taki wybór, że nawet gdy Sebastian Milewski z konieczności jako młodzieżowiec zaczął występować na skrzydle, to „Jodła” przeważnie i tak przegrywał rywalizację z Tomem Hateleyem czy Patrykiem Sokołowskim.

A jak już grał, zawodził, nie był nawet solidny. Co z tego, że z Górnikiem Zabrze miał jakiś udział przy golu, bo jego strzał nieudolną interwencją na samobója zamienił Przemysław Wiśniewski, skoro w zasadzie nic poza tym mu nie wyszło? Spore rozczarowanie.

Damian Zbozień

Nigdy nie wznosił się na nie wiadomo jaki poziom, ale dwa poprzednie sezony w Arce miał bardzo przyzwoite, a od czasu do czasu notował naprawdę ciekawe przebłyski w ofensywie. W tej rundzie oklapł pod każdym względem: popełniał więcej błędów w obronie, z przodu zaś prawie nic nie dawał – żadnych goli, żadnych asyst. O ile w przypadku biegającego po drugiej stronie defensywy gdynian Adama Marciniaka tendencja spadkowa widoczna była już znacznie wcześniej, o tyle spadek formy Zbozienia nastąpił dopiero w ostatnich miesiącach. Wyraźnie brakuje mu konkurencji, Michael Olczyk nie stanowi dla niego poważnej alternatywy.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Wisla Plock - Arka Gdynia. 04.10.2019

Robert Gumny

Ewidentnie nam chłopak zszarzał, po prostu przestał się wyróżniać. W ubiegłym sezonie był najwyżej ocenianym piłkarzem Lecha spośród tych regularnie grających, w obecnym – poza meczem z Wisłą Płock w 2. kolejce – niezbyt przypominał gościa, który jedną nogą bił już sprzedażowy rekord Ekstraklasy. Jakby tego było mało, na koniec znów odezwały się problemy zdrowotne. Gumnego czeka dłuższa przerwa, nie ma mowy o zimowym transferze. Podobnie jak u Zbozienia, brakuje mu rywala, który tydzień w tydzień by go naciskał. Najlepszym dowodem jest fakt, że gdy wypadł ze składu, na prawej obronie „Kolejorza” zaczął biegać Lubomir Satka, znacznie lepiej czujący się jako stoper.

Paweł Bochniewicz

Odnosimy wrażenie, że Ekstraklasa coraz bardziej urabia obrońcę Górnika na swoją modłę. Zaliczył obiecujące wejście do ligi wiosną 2018 roku, potem nastąpił wyraźny kryzys i choć drugą część ubiegłego sezonu Bochniewicz znów miał lepszą, to teraz za nim najsłabsze pół roku na polskiej ziemi. Coraz częściej popełnia wyraźne błędy przy straconych golach, czego do pewnego momentu udawało mu się unikać. Kulminacja nastąpiła w 15. kolejce przeciwko Legii Warszawa, gdy Górnik przyjął pięć sztuk. „Zasługi” niedawnego podopiecznego Czesława Michniewicza w kadrze U-21 były tu znaczące.

Jeżeli w najbliższym czasie się nie ogarnie, trudno będzie myśleć o spróbowaniu po raz drugi sił za granicą w poważnym piłkarsko kierunku, a przecież po to wracał z Włoch do Polski.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Legia Warszawa - Gornik Zabrze. 09.11.2019

Dominik Nagy

Przez jakiś czas zanosiło się, że wykorzystał drugą szansę w Legii po powrocie z wypożyczenia do Ferencvarosu. Teraz już chyba nikt nie ma złudzeń, że coś z tego będzie. Węgra nie oglądaliśmy w lidze od 28 września, kiedy „Wojskowi” przegrali u siebie z Lechią Gdańsk, a on powędrował do boksu już w przerwie. W ostatnich siedmiu kolejkach nie łapał się nawet na ławkę rezerwowych, mimo że nie dokuczały mu urazy. Aleksandar Vuković po prostu nie widział dla niego miejsca, bo z marszu wzmocnieniem został Paweł Wszołek, w miarę ogarnął się Arvydas Novikovas, a po wykryciu u Litwina problemów z sercem na skrzydło wrócił Luquinhas i prezentował się na tej pozycji znacznie lepiej niż na początku pobytu w Warszawie. W tej sytuacji trochę zabawnie brzmią doniesienia, iż Legia zimą chciałaby dostać za Nagya 1,5 mln euro.

Martin Konczkowski

Kilka rewelacyjnych meczów wiosną w sezonie mistrzowskim Piasta, po latach bycia wyrobnikiem Konczkowski zasygnalizował, że chce wreszcie czegoś więcej. Szybko jednak zwolnił, w tej rundzie jego rola w drużynie drastycznie zmalała. Początek sezonu miał zwyczajnie słaby, nie było jakości w jego grze, a potem zaczęła mu dokuczać kostka, którą leczył na raty.

ekstraklasa-2019-12-24-08-12-27

Koniec końców nie grał od połowy sierpnia do początku listopada. Jak już wrócił na boisko, ciągle nie potrafił nawiązać do najlepszych chwil i dwa ostatnie jesienne spotkania to znów ławka. Olbrzymi niedosyt po wcześniej rozbudzonych apetytach.

Marcin Pietrowski

Zapewne ma jeszcze większe poczucie zmarnowanej rundy niż Konczkowski. Pietrowski znacznie szybciej uporał się z kontuzją mięśniową i od początku września o jego nieobecności w składzie decydowały wyłącznie kwestie sportowe. Trudno nie być sfrustrowanym po takim okresie, skoro w świetnej dla całej drużyny wiośnie zakończonej mistrzostwem grało się prawie zawsze i to często jako kapitan, a teraz 13 z 20 meczów ligowych przesiedziało się jako widz. Jeżeli z czegoś Pietrowskiego po tej rundzie zapamiętamy, to z fatalnego błędu przy golu na 0:1 w pierwszym meczu z Riga FC. Światełko w tunelu? W dwóch ostatnich kolejkach doświadczony obrońca wreszcie zagrał i nawet zaliczył asystę przy bramce Gerarda Badii w Płocku.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice - Lechia Gdansk. 11.09.2017

Piotr Celeban

Do niedawna miał w Śląsku niepodważalną pozycję, trudno było sobie wyobrazić skład wrocławian bez niego. Trener Vitezslav Lavicka, być może inspirowany innymi źródłami z klubu, wytężył jednak wyobraźnię. Mimo że WKS po czterech kolejkach z Celebanem na boisku miał na koncie 10 punktów, to odkąd zdolny do gry stał się Israel Puerto, niedawny kapitan na dobre utknął na rezerwie. W kuluarach słychać było, że poszedł w odstawkę, żeby nie wypełnić minutowego minimum oznaczającego automatyczne przedłużenie wygasającego po sezonie kontraktu. Sam zainteresowany we wrześniu w rozmowie ze slasknet.com między wierszami dawał do zrozumienia, że jego zdaniem sprawa ma drugie dno.

Nie grasz w Ekstraklasie, bo przegrywasz sportową rywalizację?
Nie przegrałem żadnej sportowej rywalizacji.

To czemu nie grasz?
Pomidor (uśmiech).

Ale broni nie składasz.
Jestem w stu procentach przygotowany, moja forma od początku sezonu jest bardzo dobra i to pokazałem w pierwszych meczach w Ekstraklasie i tak samo tutaj w rezerwach.

Tym bardziej chyba trochę żal, że pomimo dobrej formy – straciłeś miejsce w składzie.
Wolę się nie wypowiadać na ten temat. Są pewne kwestie, które muszę przemilczeć jeszcze przez pewien czas. Ja robię swoje, jestem gotowy do gry. Trener bardzo uczciwie mi powiedział o powodach swojej decyzji, ale to była rozmowa w cztery oczy i tak zostanie.

Według niepotwierdzonych informacji, nie grasz, bo jeśli byś zagrał określoną liczbę minut, twój kontrakt, który wygasa za rok, automatycznie zostanie przedłużony na kolejny sezon. To prawda?
Pomidor (uśmiech).

Ale w kontrakcie jest taki zapis?
Pomidor (uśmiech).

Problem dla klubu niejako sam się rozwiązał na początku października. Celeban doznał pęknięcia kości czołowych i rundę miał – nomen omen – z głowy. Temat zapewne jednak odżyje wiosną.

William Remy

W pierwszej części tego roku regularnie grał w Legii, mimo zawieszenia na cztery kolejki za kuriozalną czerwoną kartkę w lutowym meczu z Cracovią (wracając z szatni spodziewał się anulowania drugiej żółtej kartki, a dostał bezpośrednią czerwoną). Francuski stoper nie imponował już tak jak w pierwszych tygodniach po transferze, gdy zanosiło się, że zdemoluje te ligę, ale ciągle był solidny. Obecny sezon to dla niego jeden wielki dramat. Albo leczył kolejne urazy, albo oglądał poczynania kolegów jako rezerwowy. W Ekstraklasie zagrał jedynie na inaugurację z Pogonią Szczecin. Podobno jednak na zimowym obozie dostanie jeszcze szansę od Vukovicia na pokazanie, że warto go zatrzymać w Warszawie.

Wato Arweładze

Na początku tegorocznej wiosny chwilami był najlepszym piłkarzem Korony Kielce, co stanowiło miłe zaskoczenie, bo pierwsze pół roku w Polsce mógł spisać na straty. Młody Gruzin jednak dość szybko spuścił z tonu, a ten sezon to już wyłącznie mecze słabe lub beznadziejne. Po zwolnieniu Gino Lettieriego akcje Arweładze zleciały na łeb, na szyję. U Mirosława Smyły zagrał tylko niewiele ponad kwadrans na ŁKS-ie. Na dodatek w listopadzie zaczął się sypać zdrowotnie i było po wszystkim. Aktualnie to jeden z piłkarzy przeznaczonych w klubie do zimowego odstrzału. Jeśli Szota Arweładze będzie kiedyś dumny z występów swojego bratanka, to prawdopodobnie już w innym miejscu.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Korona Kielce - Legia Warszawa. 28.07.2019

Tomas Podstawski

Świetne pierwsze półrocze w Pogoni, gdzieniegdzie zaczęto nawet przebąkiwać, czy nie warto byłoby go sprawdzić w reprezentacji. Dziś można się z tego co najwyżej pośmiać. Zjazd Podstawskiego obejmuje bowiem cały 2019 rok. Już runda wiosenna była dużo słabsza w jego wykonaniu, a ta ostatnia dobitnie potwierdziła, że nie mówimy o chwilowym kryzysie. Piłkarz ten na początku imponował swoim prostym graniem, w którym jednak było sporo artyzmu i boiskowej inteligencji. Z czasem coraz częściej na prostym graniu się kończyło, do tego zaczęły dochodzić poważne błędy z piłką przy nodze. Mecz sprzed paru dni z Koroną Kielce, w którym Matej Pucko właśnie po banalnej stracie Podstawskiego strzelił zwycięskiego gola dla gości, stanowił swoiste ukoronowanie. Na teraz pytanie nie brzmi, czy wychowanek Boavisty trafi kiedyś do reprezentacji, ale czy utrzyma miejsce w składzie „Portowców”. Po powrocie do zdrowia Kamila Drygasa może to okazać się nie lada wyzwaniem.

Vukan Savicević

Jeżeli Podstawski zrobił świetne wrażenie na początku przygody z Ekstraklasą, to Savicević wręcz rewelacyjne. Z przodu jak na nasze warunki miewał fantastyczne momenty, ręce same składały się do oklasków. Już wtedy jednak dawał o sobie znać pewien feler u tego piłkarza. Mianowicie – w prawie każdym meczu notował przynajmniej jedną głupią stratę na potencjalnego gola dla rywali. Wiosną jeszcze uchodziły mu one na sucho. Niestety dla Wisły, w tym sezonie już nie. Czarnogórzec do najlepszych chwil nawiązał tylko w 5. kolejce z ŁKS-em, za to jego ocierający się o sabotaż brak odpowiedzialności za piłkę zaczął przybierać na sile. Coraz częściej źle się ta lekkomyślność dla „Białej Gwiazdy” kończyła, co najbardziej zabolało kibiców w derbach z Cracovią. To właśnie przez głupotę Savicevicia Sergiu Hanca zapewnił swojemu zespołowi prestiżowe zwycięstwo. Ostatnie występy w wykonaniu Czarnogórca były fatalne, a skoro nieszczęścia chodzą parami, potem doznał kontuzji i w takich okolicznościach kończy 2019 rok. Już wiemy, dlaczego na dłuższą metę gość nie przebił się ani w Crvenej Zvezdzie, ani nawet w Slovanie Bratysława.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Jagiellonia Bialystok - Wisla Krakow. 23.08.2019

Żarko Udovicić

Poprzedni sezon – 10 goli i 9 asyst. Ta jesień – zawieszenie na 12 z 20 kolejek! Serb po zamienieniu Sosnowca na Gdańsk zgłupiał. Piotr Stokowiec mógł załamywać ręce. Zawodnik, którego sprowadzano jako natychmiastowe wzmocnienie, w ligowym debiucie po głupim faulu na Grzesiku z ŁKS-u wyleciał z boiska i wlepiono mu cztery mecze kary. Wrócił, zagrał siedem razy i szału nie robił, aż wreszcie w debrach Trójmiasta z Arką pozwolił sobie na zbyt dużo względem arbitra technicznego. Komisja Ligi wyceniła to przewinienie na dwa miesiące zawieszenia we wszystkich rozgrywkach, czyli w praktyce na resztę roku. Jesteśmy ciekawi, czy Stokowiec jeszcze się do Udovicicia odzywa, czy nawet podczas klubowej wigilii udawał, że go nie widzi.

Fot. FotoPyK/400mm.pl

Opublikowane 24.12.2019 09:46 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Anglia
17.01.2021

Czy Timo Werner podzieli los Fernando Torresa?

Ludzie od zarania dziejów próbują na wszelkie możliwe sposoby poznać przyszłość. Były również takie przypadki, że kibice poprzez telewizyjne programy wróżbiarskie mieli zamiar dowiedzieć się, czy dany zawodnik wreszcie zacznie prezentować dobrą formę. Pamiętamy wszyscy doskonale historię, kiedy to zdenerwowany widz, zadzwonił do Wróżbity Macieja i pragnął zasięgnąć wiedzy dotyczącej kilku najbliższych miesięcy w wykonaniu […]
17.01.2021
Niemcy
17.01.2021

Lewandowski strzela, Bayern wygrywa, ale forma wciąż daleka od ideału

Gdyby ten mecz rozegrano pół roku temu, Bayern zapewne wygrałby co najmniej 5:0, a Robert Lewandowski zapisałby na swoim koncie hat-tricka. Ale obecnie Bawarczycy dalecy są od swojej topowej dyspozycji i nawet w takich spotkaniach jak to dzisiejsze z Freiburgiem mają straszliwe problemy z przekuwaniem ewidentnej przewagi na gole. Ostatecznie mistrzom Niemiec udało się zatriumfować […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Gikiewicz narzeka na kolegów. Przesadza czy ma rację?

– Przegrywamy ważny mecz, a niektórzy schodzą z uśmiechem na ustach z boiska. Nie potrafię tego zaakceptować – powiedział Rafał Gikiewicz w telewizji Sky po przegranym przez Augsburg meczu z Werderem. Polak oddał więc publicznie strzał do kolegów, we własną szatnię, nie gdzieś, w polskim wywiadzie, który pewnie nigdy by do Niemiec nie dotarł, tylko […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Bartek, kiedy wrócisz? Przed siódmą!

Gdyby piłkarze Napoli stwierdzili dziś, że chcą ogolić się pomidorem, to by się nim ogolili. A gdyby uznali, że chcą wejść na K2 bez „dopingu tlenowego”, pewnie też by im się udało. Polizanie własnych łokci? Bez problemu. Wyjście na domówkę z zamiarem wypicia tylko jednego piwka i wyjście z niej wypiwszy tylko jedno piwko? I to […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Niebezpieczna prędkość. Achraf Hakimi, struś pędziwiatr z Interu

L’amore di Conte. Tak “La Gazzetta dello Sport” nazwała Achrafa Hakimiego, gdy Interowi udało się dopiąć jego transfer latem 2020 roku. Włoski szkoleniowiec zakochał się w wahadłowym Borussii po tym, jak Marokańczyk niemiłosiernie pokarał Nerazzurrich w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Inter jednak miał go na celowniku już wcześniej. Dlatego ich ścieżki w końcu musiały się […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Symbol ligowego kolorytu, a potem marazmu. XI dekady Śląska Wrocław

Na początku tej dekady Śląsk Wrocław był klubem, który wywoływał największe emocje. Także ze względu na wynik sportowy – mistrzostwo Polski w sezonie 11/12 było dużym wydarzeniem, a przecież „Wojskowi” zajmowali także na początku tego dziesięciolecia drugie i trzecie miejsce w lidze. A do tego mieli bardzo kolorową szatnię, z którą nie dało się nudzić. […]
17.01.2021
Włochy
17.01.2021

Genialny Seedorf, bezlitosny Del Piero, kluczowy Higuain. Wspominamy derby d’Italia

Starcia Interu Mediolan z Juventusem od wielu dekad rozgrzewają nie tylko kibiców rodem z Turynu i Mediolanu, ale i pozostałych części Włoch, a nawet z całej Europy. Nie bez kozery mówi się o tym starciu: derby d’Italia. W ramach rozgrzewki przed dzisiejszym szlagierem Serie A urządziliśmy zatem przegląd najciekawszych ligowych starć Interu Mediolan z Juventusem, […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Lukaku kontra Ronaldo, Klopp kontra Solskjaer. Niedziela pełna hitów!

Dzieje się w Anglii, dzieje się we Włoszech, dzieje się właściwie wszędzie. Czekają nas hitowe spotkania, w tym przede wszystkim starcia na szczycie Serie A i Premier League. Nie można również zapominać o finale Superpucharu Hiszpanii czy meczach Polaków: Glik kontra Reca, Zieliński kontra Drągowski. Sami przyznacie, że niedziela jest niezwykle okazała. My postanowiliśmy skupić się […]
17.01.2021
Anglia
17.01.2021

„David May to supergwiazda! Ma więcej medali niż Shearer!”

26 października 2016 roku, derbowe starcie Manchesteru United z Manchesterem City w ramach 4. rundy Pucharu Ligi Angielskiej. Na trybunach prawie komplet. Grubo ponad 70 tysięcy kibiców przybyło, by na żywo obejrzeć kolejną konfrontację Jose Mourinho z Pepem Guardiolą. Stewardzi odpowiadający za porządek na widowni musieli zatem stale mieć się na baczności. Nigdy przecież nie […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

I wtedy wchodzi Sivasspor, cały na biało

Trochę śniegu popadało w krajach, w których zwykle śnieg nie pada, i warunki szybko oddzielają chłopców od mężczyzn. Zwykłe drużyny od tych, które potrafią się adaptować do nowych warunkach. Jak w modelowym podręczniku coachingowym: problemy widzą jako szansę na to, by coś ugrać. Przykładem Sivasspor, który w śniegu zagrał cały na biało, stając się dzięki […]
17.01.2021
Anglia
17.01.2021

Dźwignięci z dna. Southampton jest gotowe, by walczyć o swoje

W miniony wieczór Southampton przegrało z Leicester City 0:2. Była to porażka zasłużona, wszak to Lisy przedstawiły więcej argumentów, łącznie ze strzałami z ostrego kąta, które lądowały pod poprzeczką bramki rywala. Mimo tego nie można powiedzieć, że Święci zagrali zły mecz. Wręcz przeciwnie, starali się objąć prowadzenie, a później odrobić straty, ale tego dnia zbyt […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Co za otwarcie roku w UFC. Max Holloway w spektakularnej formie

Warto było czekać na powrót UFC. Na otwarcie 2021 roku dostaliśmy trzy mocne nokauty, pasjonujące starcie weteranów i Maxa Hollowaya, który brutalnie rozbił Calvina Kattara. Były mistrz zdominował rywala kompletnie – trafił niemal 300 ciosów, bawił się z publiką, w trakcie walki rozmawiał z komentatorami. Gala UFC on ABC 1 miała też dodatkowy smaczek – […]
17.01.2021
Weszło
16.01.2021

Niedziela w Weszło FM: kolejny mecz Polaków na MŚ szczypiornistów, Piela nadaje z Zakopanego

Na niedzielę w radiu przygotowaliśmy wiele atrakcji, ale szczególnie polecamy relacje Wojciecha Pieli z Wielkiej Krokwi oraz komentarz Kamila Gapińskiego do meczu polskich piłkarzy ręcznych na mistrzostwach świata, który możecie sobie łatwo zsynchronizować z transmisją z YouTube’a. Szczegóły poniżej: 09:00 – 10:00 – „W Ciemno” – gościem audycji Marcina Ryszki będzie Alicja Giedryś, niepełnosprawna pływaczka, […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Dyrektor Guldan sprowadził swojego następcę. Daleko nie szukał

Lubomir Guldan w ubiegłym tygodniu dość niespodziewanie ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery i rozpoczął w Zagłębiu Lubin nowy rozdział – jako dyrektor sportowy. Momentalnie stało się jasne, że jednym z jego pierwszych zadań będzie znalezienie następcy dla samego siebie. I ten następca już się znalazł, całkiem niedaleko. Jest nim Djordje Crnomarković z Lecha Poznań. Serb został […]
16.01.2021
Inne sporty
16.01.2021

Drużynówka rządzi się własnymi prawami. Polacy drudzy w Zakopanem

Już witaliśmy się z gąską, a tu klapa. Polacy prowadzili w sobotnim konkursie drużynowym w Zakopanem ze sporą przewagą, ale w przedostatniej serii Andrzej Stękała… został poniekąd puszczony na stracenie. W niezwykle trudnych warunkach nie mógł polecieć daleko i osiągnął zaledwie 115,5 metrów. To sprawiło, że polski zespół wyprzedziła Austria, która ostatecznie sięgnęła po zwycięstwo […]
16.01.2021
Niemcy
16.01.2021

Piątek potwierdził regułę. Podstawowy skład oznacza dla niego dyskretny występ

W sobotnie popołudnie jest dużo ciekawszych zajęć niż oglądanie rywalizacji FC Koeln z Herthą Berlin. Meczu pomiędzy szesnastą a dwunastą ekipa w tabeli Bundesligi. Natomiast obecność w pierwszym składzie Krzysztofa Piątka sprawiła, że podjęliśmy to wyzwanie. Zmierzyliśmy się z tym spotkaniem. Czy rozczarowało nas? Skądże. Wiedzieliśmy, że nie zobaczymy żadnych fajerwerków. Choć zupełnie szczerze – […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

32% czasu gry, duże pudła, ale i ładne bramki, hattrick w LM. Jaki był Milik w Napoli?

Coraz więcej wskazuje na to, że serial z Arkadiuszem Milikiem dobiegnie końca i Polak wreszcie zmieni klub, a jego nowym pracodawcą będzie Olympique Marsylia. Ulga. Z jednej strony, bo nie tracimy piłkarza przed Euro, z drugiej, ponieważ Milika łączono już chyba z każdym klubem świata i brakowało tam tylko Islandii. Natomiast zanim napastnik  ostatecznie zmieni […]
16.01.2021
Anglia
16.01.2021

Leeds przegrywa z Brighton – mecz tak brzydki jak dworzec w Kutnie nocą

Leeds United nie bez powodu jest uznawane za jedną z najciekawszych ekip tego sezonu Premier League. Zawsze agresywni, głodni gry, stwarzający sobie masę sytuacji, no i przeciętnie broniący. Tylko, że dzisiaj przeciwko Brighton nie pokazali nic ze swoich znaków szczególnych. No może poza tym ostatnim elementem.  Drużyna Grahama Pottera zupełnie zdominowała pierwszą część spotkania. Mewy […]
16.01.2021