post Avatar

Opublikowane 08.12.2019 20:22 przez

redakcja

26 marca 2018 opublikowałem wywiad z Michałem Mackiem, trenerem bramkarzy w niższych ligach. Rozmawialiśmy o rozłące z rodziną, o samotności, o niepewnych pieniądzach i niepewnym bycie. Michał, mający rodzinę pod Zamościem, a pracujący w stolicy, przytaczał choćby takie rozmowy z córką:

„– Tato po co jedziesz do Warszawy?
– Żeby mieć pieniądze dla ciebie na zabawki i sukienki.
Żartem powiedziałem, specjalnie też o sukienkach, bo Martyna uwielbia się przebierać. A dziecko do mnie z takim tekstem:
– Ja nie chcę tato, żebyś mi kupował zabawki. Chcę, żebyś był tu.
O Jezu. Uderzyło mnie. Straszne uczucie. Naprawdę straszne”.

Część z was jechała wtedy po Michale. Niech wraca do rodziny, skoro przecież i tak w piłce nawet dobrze nie zarobi. Ale jest druga strona medalu: on naprawdę bardzo, ale to bardzo chce być trenerem. To jego pasja, to jego marzenie.

Tego dnia wieczorem odebrałem telefon od Ireneusza Mamrota.

Trener Jagiellonii Białystok, z którym rozmawiałem wcześniej raz przez telefon, poprosił mnie o dwie rzeczy:

Po pierwsze, o numer do Michała.

Po drugie, o to, bym fakt podania tego telefonu zachował do siebie.

Życzenia spełniłem, ale dziś, po kilkunastu miesiącach od tamtej sytuacji, gdy Ireneusz Mamrot odchodzi z Jagiellonii Białystok, mam nieodparte wrażenie, że już można, a może nawet więcej: że powinienem.

Dzwoniłem oczywiście później do Michała by dowiedzieć się jak sprawa potoczyła się dalej. Mamrot zaprosił go do Białegostoku. Nie na jeden, dwa dni, tylko na naprawdę dłuższy czas, przez który Michał pomagał w treningach, uczył się warsztatu, a po zajęciach nie musiał wynajmować sobie hotelu, tylko mieszkał u Ireneusza Mamrota w domu, gdzie zapewne nie raz mieli okazję przeprowadzić nocne Polaków rozmowy. Dla Michała to była przygoda życia i wielki zastrzyk tak wiedzy, jak i motywacji.

Mamrot był w niższych ligach, zna smak tamtych zmagań, gdzie bardziej niż z przeciwnikiem na boisku, rywalizuje się z myślami:

Czy to na pewno ma sens?

Czy przebierając się codziennie w dres, wychodząc za parę groszy na murawę, nie jestem śmieszny? Nieodpowiedzialny? Czy nie zaniedbuję bliskich?

Przecież tak samo był o włos od tego, żeby rzucić trenerkę w diabły. Zastanawiał się po wielokroć nad pójściem do normalnej roboty. Ale wytrwał, kluczowe było wsparcie żony, pewnie też trochę szczęścia, jak to w piłce – trafił do Głogowa, gdzie jego głowy żądano nie jeden raz, ale tam akurat ufają szkoleniowcom. Tak czy siak myślę, że te lata w niższych ligach nauczyły go pokory, doceniania tego co się ma, ale też adaptacji do różnych warunków, co w polskiej piłce, nie ukrywajmy, czasem bywa nie tyle istotne, co najważniejsze.

Jego gest wobec Michała przypomina mi trochę podejście Ivana Djurdjevicia, który mówił, że po wyjeździe z Serbii miał na obczyźnie niejedną trudną chwilę, ale znajdowali się tacy, którzy mu pomagali – gdy więc on miał już później ustaloną pozycję, na przykład w Lechu, czuł się w obowiązku pomóc tym, którzy do zespołu wchodzą i są niepewni jak on przed laty. Wśród takich osób był choćby Robert Lewandowski, którego Ivan wziął pod skrzydła już na pierwszym obozie, między innymi z młodym mieszkając w pokoju. Co jest tu istotne, że ta pomoc była szczera, niewymuszona – tak to czytam między wierszami, bo skoro Robert odkrywał się na tyle, żeby pokazywać Djuce smsy do Ani, czasem radzić się żonatego Ivana co ma jej napisać, to musiała powstać tu po prostu prawdziwa więź.

Ireneusza Mamrota mam za człowieka, który w swojej pracy po pierwsze stawia na budowanie prawdziwych relacji z ludźmi. Nie ma w nich fałszu. Jak jest źle, no to mówimy sobie co jest źle i koniec pieśni. Uważam, że tak to powinno funkcjonować. Uważam, że wtedy da się zrobić z zespołu coś więcej, że w takich przypadkach czasem powstaje drużyna, która przekracza to, czego się po niej spodziewano. Jagiellonia Mamrota miała takie momenty, co więcej, to nie były zrywy – tylko kwestie wynikające z trwałych tendencji. Chemia musi być obustronna, a nie ma takiego człowieka, który byłby lubiany uniwersalnie – ludzie są zbyt różni, by w stosunku do kogokolwiek nie pojawiało się jakieś czyjeś „ale”. Niemniej wydaje mi się, że Mamrot przede wszystkim wierzy w to, że ostatecznie każda praca to przede wszystkim ludzie i to czy do nich dotrzesz, czy zbudujesz uczciwe relacje.

Oczywiście, nawiązując do pewnego mistrza cytatów, tak jak na boisku nie ma takiej pozycji jak fajny chłopak, tak nie ma w lidze stołka trenerskiego, na który może zasiąść tylko fajny facet – przede wszystkim to musi być fajny trener, dobry trener.

To nie była jesień Jagiellonii, to nie jest jej rok. Niemniej weźmy szerszy kontekst: To pierwsza praca Mamrota w Ekstraklasie. Byli tacy pierwszoligowi trenerzy, którzy mieli dużo mocniejszą kartę wchodząc do ligi – Robert Podoliński choćby zapowiadał się w pewnym momencie na niezłego kozaka, wróżono mu naprawdę dużą karierę, a dzisiaj przecież jest już na dobre poza karuzelą, wybrał pracę eksperta TVP zmęczony trenerką.

Mamrot obejmując Jagę po Probierzu, nie tyle wdrapywał się na wysokiego konia, co wchodził na rodeo – mówiło się wręcz, że to misja samobójcza, bo kto by nie przyszedł po Probierzu, nie ma szans mu dorównać. Wszyscy spodziewali się po Jadze regresu, a Mamrot był człowiekiem na tym poziomie nie sprawdzonym. Dziś można jednak powiedzieć, że Jaga pod Mamrotem pozycji nie straciła. Aktualnie, owszem, walczy o to, żeby wejść do ósemki, co jest poniżej jej możliwości, pewnie znacznie poniżej, ale utrzymała swój status topowej drużyny – jak trudno jest czasem utrzymać taką konsekwencję w Polsce, niech wam powie dowolny kibic Lecha Poznań.

Za czasów Mamrota Jagiellonia jest drugą najlepiej punktującą drużyną w Polsce. Mecze z Rio Ave w Białymstoku będą wspominane i za dwadzieścia lat. Nic lepszego w pucharach Jaga nie pokazała.

Screen Shot 12-08-19 at 07.03 PM

Źródło: 90minut

I znowu: sam będę schładzał głowy, Mamrot nie prowadził bandy czereśniaków, tylko faktycznie topowy zespół. Niemniej takich ekip w lidze, które na papierze powinny być piąte, drugie, pierwsze, a ostatecznie nie były, widziałem już wiele.

Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć: Jagiellonia zrobiła błąd. Nie siedziałem w gabinetach, nie siedziałem w szatni. Z daleka mogę rzucić banałem, że być może coś się w tej współpracy wypaliło. Niemniej jakbym miał teraz powiedzieć kto ma większy ból głowy, to powiedziałbym, że Jagiellonia, a nie Ireneusz Mamrot. Mamrot na karuzeli trenerskiej zajmie obite skórą krzesełko, ocieplane, z poduszką, i tak będzie czekał na, jak sądzę, niezłą propozycję z innego klubu czołówki. Jaga też ma opcje, może znów sprawdzić pierwszoligowy kierunek, widzę – i zachowam dla siebie kogo – nazwiska aktualnie bez pracy, które mogłyby tu pasować, zawsze jest potencjalna szansa w trenerze zagranicznym. To się może udać. Może być lepiej niż przed chwilą.

W  piłce nie mówimy jednak o pewnikach, tylko raczej o procencie prawdopodobieństwa. Moim zdaniem prawdopodobieństwo, że następny trener Jagiellonii zapisze taką kartę jak Mamrot jest znacznie mniejsze niż to, że następny klub tego trenera będzie przynajmniej równie mocny co Jagiellonia.

Leszek Milewski

Fot. FotoPyK

Opublikowane 08.12.2019 20:22 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie live od 22:00 – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020
Niemcy
06.07.2020

Walczysz cały sezon, a w kluczowym momencie obrońca wykonuje samobójczy strzał życia

Heidenheim to klub bez większych tradycji czy aspiracji. Ot, gra sobie w tej 2. Bundeslidze, pewnego poziomu raczej nie przeskakuje, ma stałą grupę lokalnych fanów, nie pcha się na afisz. Dlatego też ich awans byłby taką wielką historią, zwłaszcza, że odbyłby się kosztem HSV. Pierwsza część tej historii była kapitalna – wyprzedzenie na ostatniej prostej […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła Płock pieczętuje spadek Arki, Górnik zbytnio nie protestował

W ciągu jednej doby dobitnie przekonaliśmy się, że mecze zakończone wynikiem 1:0 można odbierać w skrajnie różny sposób. W niedzielę Piast stworzył świetne widowisko ze Śląskiem i choć padła tylko jedna bramka, ani przez moment nie mogliśmy narzekać na poziom i emocje. Niestety dzień później w Płocku mogliśmy już narzekać na wszystko. Nagrodą za te […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020