post
Avatar

Opublikowane 26.03.2018 18:03 przez

redakcja

Niepewny byt. Niepewne pieniądze. Rozłąka z rodziną. Wyrzuty sumienia. Nieustanne balansowanie pomiędzy chwilami zwątpienia, a chwilami wiary. Chwile radości przeplatane z chwilami dojmującej samotności.

Jak wygląda życie trenera, który nie jest na świeczniku, tylko na niższym szczeblu piramidy piłkarskiej? Z czym musi się mierzyć każdego dnia? Jakie są blaski, a jakie cienie jego życia?

O tym wszystkim opowiedział nam Michał Macek.

***

Córka się urodziła. Człowieka rozpierała radość. Cały dzień ktoś dzwonił. Wszyscy z gratulacjami. I tylko jeden telefon z Pelikana Łowicz dotyczył tego, żebym sprzęt zdał. To dzwonił taki prezes, który widząc mnie na Ursusie odwracał wzrok i udawał, że mnie nie widzi.

Gdy po wyborach w Pelikanie zmieniły się władze, zaproszono mnie na rozmowę. Wchodzę, tam siedem osób z zarządu. Wręczyli mi wypowiedzenie. Pytałem o powody, przyczyny – nie byli w stanie podać żadnych. Prezes na korytarzu powiedział, że dogadamy się finansowo jeśli chodzi o rozwiązanie umowy. Zgodził się na zaproponowaną przeze mnie polubowną kwotę. Z tym, że termin płatności już minął. Zaufałem ludziom, chciałem iść na rękę, jest nauczka. Teraz nie odbierają telefonów.

Czym tak podpadłeś?

Bo chcę moje należności, moje pieniądze. Jakby człowiek miał pierwsza ligę czy Ekstraklasę, mógłby sobie machnąć ręką. Ale to nie są pieniądze dla mnie, żebym sobie poszedł i przetańczył, tylko dla mojej rodziny. Nie odpuszczę.

Ile zarabiałeś jako trener bramkarzy w Pelikanie?

Między dwa, a trzy tysiące. Do tego prowadziłem rocznik 2009 w Dolcanie, coś też wpadło. Utrzymaj się z tego w Warszawie, ciężko jest, ale jak ma się jakiś cel i w niego wierzy, to warto ryzykować. Z tym, że to ryzyko chyba już za długo podejmuję.

Najgorsze, że nie masz rodziny przy sobie na co dzień.

Najgorsze. Wstajesz rano i jest pustka. Nie masz się do kogo odezwać. Śniadanie, kawka, potem treningi jedne, drugie, trzecie. Najgorzej jest po ostatnim, zaplanowanym na 18:45. Każdy z trenerów jedzie do domu, a ty co? Patrzysz w sufit. To dotyczy nie tylko mnie, tylko wielu zawodników i trenerów – czeka tylko pusty dom. A raczej nie dom, bo ja tego nie nazywam domem. Dom to jest w Zamościu. Tam jest ciepło rodzinne, tam jest Natalia i dzieciaki.

Tam jest wszystko.

Przecież jej tu nie ściągnę. Po co? Tam ma siostry, ma pomoc swojej mamy, mojej mamy. Jak dostanę wolne dwa, trzy dni, to nie patrzę na koszty paliwa, wsiadam i jadę. Jak jestem u siebie, tego uczucia nie da się opisać – żona u boku, dzieciaki dokazują, córka przyjdzie się przytulić… niebo a ziemia.

Masz wyrzuty sumienia?

Codziennie. Straszne wyrzuty sumienia.

Co sobie wyrzucasz?

A może trzeba było normalną robotę znaleźć i być z nimi? Jestem tu, daj Boże, pójdę wyżej za dobre pieniądze. Ale nie widzę jak dziecko dorasta. Przyjeżdżam po tygodniu i dziwię się jak urosła. Odprowadzam ostatnio Martynę do przedszkola. Idziemy za rękę. I ona do mnie z takim pytaniem:

Tato, kiedy będziesz pracował w Zamościu?

Chciałbym córciu, jak najszybciej.

A po co jedziesz do Warszawy?

Żeby mieć pieniądze dla ciebie na zabawki i sukienki.

Żartem powiedziałem, specjalnie też o sukienkach, bo Martyna uwielbia się przebierać. A dziecko do mnie z takim tekstem:

Ja nie chcę tato, żebyś mi kupował zabawki. Chcę, żebyś był tu.

O Jezu. Uderzyło mnie. Straszne uczucie. Naprawdę straszne.

TATA

MARTYN

Mariusz Pawlak, trener GKS-u Bełchatów, powiedział mi swego czasu tak: “Chciałbym z rodziną spędzać jak najwięcej czasu, oni chcieliby ze mną. Zwłaszcza piętnastoletni syn, który dorasta bez ojca. Zdaję sobie z tego sprawę, wiem, że to nie jest to. Mam nadzieję, że w przyszłości nie stracę na tym, że kiedyś nie będę żałował.”. Pawlak rodzinę zostawia w Gdańsku.

Ale powiedz mi jedną rzecz. Całe życie robiłem przy piłce. Czym mam się zająć? No dobra, pracowałem swego czasu jako przedstawiciel handlowy. Nienawidziłem tej roboty. Dzwonisz do ludzi i ich naciągasz. Budziłem się i myślałem: Boże, żeby tylko wygrać w totka i móc tego nie robić. Czasami jechałem do lasu, czytałem Piłkę Nożną, przespałem się godzinkę albo dwie. Wyniki jednak miałem, poza tym dyrektor, Piotrek, coś we mnie widział. Potem jak zmienił firmę, zabrał mnie ze sobą. Ale któregoś razu spojrzał na mnie i mówi:

Chyba ci to przyjemności nie sprawia.

Szczerze, kurwa, nie.

I się pożegnaliśmy. Wróciłem do sportu. Był taki moment, gdzie prowadziłem treningi w czterech klubach. Zbierałem na kupkę – tu pięćset złotych, tam sześćset. Najśmieszniejsze, że w Legionovii, a więc w drugiej lidze, pracowałem w zasadzie za darmo. Tylko po to, żeby się rozwijać. Trenerem był Ryszard Wieczorek. Jak przyjechałem do niego na rozmowę o pracę i mnie przyjął, modliłem się tylko, żeby nie kazał mi od razu jechać na mecz. Miałem rocznicę ślubu, wykupiłem już żonie niespodziankę na Mazurach. Jeden jedyny raz, kiedy nie chciałem jechać na mecz, ale udało się: Wieczorek powiedział, żebym przyszedł w poniedziałek. Weekend uratowany.

Później jeszcze miałem klasę sportową w szkole, z czasem nawet wychowawstwo. Dla tych chłopaków dzień, w którym zostałem ich wychowawcą, był najczarniejszym w ich życiu. Obiecałem sobie, że żaden z nich nie będzie miał jedynki na półrocze. Klasa piłkarska, więc z doświadczenia wiedziałem, że – delikatnie mówiąc – nie każdy myśli tu o nauce. Wchodziłem do nich na lekcje. Siadałem z jednym, z drugim, pilnowałem co robi. Czasem ucho wykręciłem, nie powinno się tego robić, ale dopiąłem swego. Zżyliśmy się, ostatnio pisali, żebyśmy się spotkali, pograli w piłkę. Mnie jednak ze szkoły wymiotła dobra zmiana.

Wciąż wierzę, że to co robię, będzie mieć sens. Jak pójdę poziom lub dwa poziomy wyżej, będzie inaczej. Ta praca to jest kopniak energetyczny każdego dnia. Kocham to robić. Czysta pasja. Marzyłem o życiu przy piłce od małego, gdy na plakatach miałem w pokoju Andrzeja Woźniaka, Chilaverta, Bernarda Lamę.

Czemu fascynowała cię bramka?

Bo gruby na bramkę?

Byłeś gruby?

Może przez krótki okres. Ale przede wszystkim to lubiłem. Fajna mieszanka presji z odpowiedzialnością.

Jesteś wariatem? Podobno to przypadłość bramkarzy i lewoskrzydłowych.

Może jakbym był wariatem, grałbym gdzieś wyżej. A tak to Hetman za mocnych drugoligowych czasów, nie przebiłem się. Broniłem w rezerwach, wypożyczano mnie do niższych lig. Pamiętam w Sparcie Wożuczyn przebieraliśmy się w podziemiach starej cukrowni. Wielka, rozpadająca się stara hala, jakieś rozłażące się deski. Prysznic na sznureczek. Strasznie to wyglądało.

Byłeś wiernym kibicem Hetmana?

Całe miasto kibicowało.  Zamość do dziś żyje futbolem, tam jest wielki piłkarski potencjał. Gdy przyjechała Legia, na stadion przyszło dwanaście tysięcy ludzi. Swego czasu zagrała tu ligowy mecz Polonia Warszawa z Górnikiem Zabrze, bo z jakiejś przyczyny nie mogła grać u siebie. Choć nie grał Hetman, ludzi sporo, atmosfera sztos. Powrót do Hetmana byłby marzeniem, bo to mój klub i moje miasto.

Wierzyłeś w ogóle, że będziesz piłkarzem?

Jako dziecko chciałem być najlepszym bramkarzem na świecie. Miałem osiem, może dziewięć lat i nawet modliłem się czasami: panie Boże, chciałbym być najlepszym bramkarzem na świecie. Tylko co z tego, że chciałem, skoro niewiele w tym kierunku robiłem.

Jak podchodziłeś do szkoły?

Nieszczególnie. Kończyłem liceum ekonomiczne, ale byłem leniem. Nie chciało mi się uczyć, a w głowie fiu bździu, tylko piłka. Poza tym spędzało się czas na osiedlu rojąc nierealne marzenia. Większość z ówczesnych przyjaciół wyjechało do pracy na Zachód. Biedny region, ludzie rozjechali się po świecie, każdy w innym kierunku.

Czasem mam myśl, że może jakbym się cofnął w czasie, to po tym liceum ekonomicznym otwierały się jakieś fajne opcje. Może kierunek bankowość? Byłaby pewna robota. Ale potem myślę – gdzie tu choćby promil tej ekscytacji, którą daje praca w piłce. Życie masz jedno. Jeśli jest szansa robić w nim to, co sprawia przyjemność, to trzeba chociaż spróbować.

I na co poszedłeś, skoro nie na bankowość?

Na AWF.

 Rodzice nie próbowali cię namówić na inną ścieżkę kariery?

Tata w policji, mama w policji, brat w policji. Przez pewien czas myślałem: a może też pójdę na policjanta? Pewna robota. Ale po paru dniach pomyślałem – Michał, na zdrowy rozum. Co ty tam będziesz robił? Mam cudownych rodziców. Nigdy nie mówili: zrobiłeś źle, ta decyzja nie taka. Twoje życie, decyduj o nim.

Powiodło ci się na studiach?

Zostałem biznesmenem. W Białej Podlaskiej był wtedy jeden hipermarket – Champion. Tata dał mi upragniony samochód, Polonez Caro 1.6 GLi, więc jechaliśmy z kolegami do Championa, całego “poldka” zapychało się zgrzewkami piwa, a potem sprzedawało z zyskiem w akademiku. Tak zaczęliśmy handlować, że zapomnieliśmy chyba o nauce. Tyle. Później chodziłem do szkoły w Kielcach, tu zrobiłem choćby papiery instruktora piłki nożnej. Niektóre zajęcia prowadził Leszek Ojrzyński. Niesamowita charyzma. Nawet dykcja, nawet to w jaki sposób mówił… ciarki. Albo gdy opowiadał o InStacie. Dla nas kompletna nowość, każdy oczy jak pięciozłotówki. Tylko chcę potem sobie ściągnąć, a tu koszt jak za dobry samochód. Któregoś razu Ojrzyński kazał nam wypisać gdzie będziemy za dziesięć lat. Wypisałem tam między innymi: być w szatni Korony Kielce. I z jednej strony myślisz: kurde, chłopie, gdzieś ty głowę miał. A z drugiej – była Legionovia u trenera Wieczorka, II liga. Był Pelikan, III liga. Mam 34 lata, jak na trenera bramkarzy niewiele. Niektórzy w tym wieku mają doświadczenie tylko z dziećmi. Daj Boże jeszcze się rozwinąć. A nuż się uda.

Ciekawi mnie co o twojej pracy sądzi twoja druga połówka.

Trzeba by jej zapytać. Miałbyś drugi wywiad. Znacznie dłuższy.

 Jak się poznaliście?

Mieszkała w tym samym bloku co ja, tylko w sąsiedniej klatce. Jest cztery lata młodsza. Ja chodziłem wówczas w stroju Hetmana, lansowałem się własnym Polonezem. więc traktowałem ją początkowo jak gówniarę. Ale któregoś razu poszedłem na dyskotekę. Ona już na studia szła. Kurde, co mi szkodzi – zagadam. Znamy się tyle lat. I tak pogadaliśmy, że wróciliśmy razem do bloku o 5 rano. Odprowadziłem ją pod klatkę, sam poszedłem do drugiej. I tak się zaczęło. Ujęła mnie swoją skromnością, zaradnością. Jest tak samodzielna, że to się w głowie nie mieści. Zawsze ze wszystkim sobie w życiu poradzi.

Gdy wyjechała do Warszawy na studia, pojechałem zakochany za nią. Mieszkała z koleżankami, potem zamieszkaliśmy razem. Był ślub i dziecko w drodze. W grudniu przyszło najgorsze. Tuż przed świętami dowiedzieliśmy się, że Marika  może być chora. Następne miesiące ciągnęły się jak dziesięć lat. Patrzysz na żonę, brzuch rośnie, z jednej strony szczęście, a z drugiej dojmujący niepokój co się stanie.

Ciężko myśleć wtedy o czymkolwiek innym.

Zacząłem palić. Żona pewnie dopiero teraz się dowie, bo się kryłem, wychodziłem na balkon i paliłem fajkę za fajką. Mała miała przepuklinę przeponową. Mieliśmy możliwość jechać do Belgii na operację. Wiązało się to z wielkimi kosztami, ale tutaj trudno – nawet wzięlibyśmy kredyt. Znacznie gorzej, że operacja nie była bezpieczna. Nie wiedziałem co robić. Jak trwoga to do Boga – zaczęliśmy się intensywnie modlić.

O co prosiłeś Boga?

Tylko o zdrowie Mariki. Nic więcej nie miało znaczenia. Jak wspominam tamten czas, to tak naprawdę jest dziura w pamięci. Jakby wielomiesięczny, urwany film. Jakby wyparcie. Zacząłem mieć wyrzuty sumienia. Może to przeze mnie? Może jakby człowiek lepiej się odżywiał? Może jakiś stres, może wywołana niepotrzebna kłótnia? Lekarze powiedzieli, że to przypadek, ale człowiekowi trudno to sobie tak przetłumaczyć. Nie daje mu to spokoju. Zadajesz sobie pytania: dlaczego akurat ty? Dopiero co wszystko układało się jak we śnie.

6  marca żona trafiła do szpitala. Przychodzi 14 marca. Prowadziłem jakiś trening u dzieciaków, żeby trochę się oderwać. Telefon. Natalia będzie rodzić. Pognałem do szpitala. Wchodzę jeszcze w czarnym dresie treningowym i butach Adidasa, bo prosto z zajęć. Natalia strasznie opuchnięta. Wzięli ją na cesarkę. 

O czym myślałeś podczas operacji?

O niczym. Taki amok. Patrzyłem na Wisłę jak płynie. Zmieniające się kolory mostu. Tylko tyle pamiętam. Po północy Marika  przyszła na świat. Gdy ją zobaczyłem, to jakby mnie Tyson trafił. Zsunąłem się na ziemię, jakby mi chłop wślizgiem nogi połamał. Pamiętam, leżała w inkubatorze, a ja patrzyłem na nią i wiedziałem, że nie będę miał tego dziecka. Było jasne, że Marika nie przeżyje. Łapała mnie jeszcze za palec, ale już ledwo łapała oddech w inkubatorze. Widziałem, że to koniec. I, w jej ostatnich chwilach, wziąłem ją na ręce. I, po prostu, nie wiem, nikomu w życiu, najgorszemu wrogowi nie życzę czegoś takiego. Zmarła mi na rękach. Jakaś pani tam była, nie wiem, jeśli przeczyta to ją przepraszam, bo strasznie nakrzyczałem na nią, gdy chciała mi Marikę zabrać. Boże. Aż mi teraz wstyd jak wspominam. Całą złość na niej wyładowałem.

Później szok. Nie pamiętam jak wróciłem do mieszkania, nie pamiętam co się stało. Urwany film zupełnie.

Jak to znosiła Natalia?

Bałem się zapytać, naprawdę – bałem się. Miałem jakoś niedługo później turniej z dzieciakami. Nie chciałem jechać, gdzie w takiej chwili turniej. Ale Natalia mówiła:

Jedź. Oderwij się.

Bez przekonania pojechałem. Dzieciaki wygrały. Strzelały takie bramki, jakby je anioł nosił.

Potem pogrzeb małej. W tym samym kościele, w którym przed chwilą braliśmy ślub. Życie w pigułce. Dopiero  radosna chwila w tym miejscu, teraz tak skrajny smutek.. To był 2012. Tyle lat minęło. A nadal mi ręce chodzą, jak to wspominam. Teraz znowu mamy córkę. Z wyglądu taka sama, kropka w kropkę jak Marika.

Potem najgorsze były święta. Siedzi cała rodzina, niektórzy z dziećmi, a ty bez małej. Nie mogłem w ogóle patrzeć jak ktoś szedł z dzieckiem po ulicy. Kurwica mnie trafiała. Miałem pretensje do Boga. Dlaczego mnie to dotknęło, a nie kogoś innego? Co zrobiłem, że trafiło właśnie na mnie? Siedzisz i łamiesz sobie głowę. Nic mi się nie chciało. Wywalone na wszystko.

Klasyczne objawy depresji.

Na pewno ja miałem. Trzymało mnie w ryzach tylko jedno – że trzeba pomóc Natalii. Trzeba być przy niej, trzeba się podnieść. Nie twierdzę, że było łatwo, nie twierdzę, że zawsze byłem ideałem. Ciężko nam bywało ze sobą, różne trudne chwile i myśli się pojawiają. Gdybym wtedy się załamał, popłynął, kto wie gdzie bym wylądował, ale przetrwaliśmy. To dziwnie zabrzmi, ale nieważne o której przyjeżdżam do Zamościa, zawsze najpierw idę na swoje ulubione miejsce. Na cmentarz. Siadam na ławce przy grobie Mariki. I czuję, że jest ze mną. To moja oaza spokoju. Nieważne z czym przyjeżdżam, co się działo, zawsze się tam uspokajam. Może ktoś pomyśli, że to idiotyczne, środek nocy a facet idę na cmentarz, ale lubię tam przebywać, lubię tam być.

Gdy Natalia była znowu w ciąży, co czuliście – euforia czy obawa?

Strach..  Jezu, jak to wspominam, to od mnie łapie stres.

Ale Martyna urodziła się zdrowa.

Tak. Martyna urodziła się w Warszawie. Pierwsze co, to wziąłem ją na ręce. A potem oddałem ją mamie Natalii i powiedziałem, że muszę jechać coś załatwić. Wsiadłem w samochód i pojechałem do Zamościa, do Mariki. Przyjechałem, zapaliłem znicz i powiedziałem jej, że ma siostrę.

Za trzecim razem, gdy Natalia była w ciąży, strach tak samo powrócił, chodziłem więc do Mariki i prosiłem, żeby czuwała nad mamą i swoją siostrą. Żeby nic się nie stało. Jest jak dobry duch rodziny. Czuwa nad nami, wierzę w to. Dziś wszystko jest dobrze. W święta wciąż czuć ból, bo moglibyśmy siedzieć w piątkę, ale jest lepiej. Wszyscy zdrowi, daj Boże, by tak zostało. Martyna wie, że ma siostrę, która jest aniołkiem.

Chciałbym kiedyś założyć fundację na rzecz pomocy tak u progu życia poszkodowanym dzieciom. Ale potem najbardziej chciałbym, żeby nikomu ta pomoc nie była potrzebna, żeby nikt nie musiał tego przechodzić. To oczywiście niemożliwe. Natalia, po takich doświadczeniach, mogłaby pomóc niejednej kobiecie w tak trudnej sytuacji. Ja do tej pory dziwię się jak ona wyszła z tego. Przejdź coś takiego i bądź szczęśliwy.

A ty dzisiaj jesteś?

Zajebiście. Czego więcej trzeba? Jest żona, dzieci, dom.

Teraz, gdy opowiedziałeś to wszystko, tym bardziej widzę, jak ciągnie cię do domu i jak tym większym wyrzeczeniem jest to, co robisz.

Nic z tego nie mam. Chciałbym zrobić UEFA A. Koszt kilka tysięcy złotych. Nie wydam tyle. Staż w Ekstraklasie, jak już ktoś cię przyjmie? Przecież to też trzeba zapłacić noclegi i inne. Nie na mój budżet. Taki jest problem życia trenerów w niższych ligach. Trafiasz na sufit. Myślisz, że za chwilę się uda, żyjesz marzeniem, ale póki co, pieniędzy nie masz. Jedyne co masz, to brak pewności, że kiedykolwiek będą.

Jak widzisz swoją ścieżkę, by się przebić?

Teraz to już brakuje mi pomysłów.

Jesteś bliżej wycofania się?

Nie wiem. Jestem w Dolcanie, to bardzo fajny klub z aspiracjami, gdzie są wspaniali ludzie. Ale jak nie znajdę w przeciągu – powiedzmy – dwóch lat niczego, co by zmieniało diametralnie mój status, trudno, wrócę do Zamościa i będę robić coś normalnego.

Nie chcę jednak łatwo się poddawać. Chcę walczyć o swoje. Wierzę, że da się to wszystko połączyć. Nawet śmierć Mariki… nie, nie lubię słowa “śmierć”. Małej nie ma z nami, ale jakbym wtedy się poddał, padł, nie miałbym kolejnych dzieci. Może nasze małżeństwo by się rozsypało. Nauczyłem się wtedy pokory, waleczności, ale też dogłębnej świadomości, że zawsze można stracić wszystko. Czego się boisz? Tak najbardziej.

 Że zachoruje ktoś mi bardzo bliski, będzie cierpiał a ja nic nie będę mógł na to poradzić. Albo że ja zachoruję tak, że będę ciężarem dla innych.

A ja boję się stracić żonę i dzieci. Jakbym nie miał świadomości, że wsiadam, jadę i ich widzę, to masakra. Nie wiem. Nie byłoby po co żyć.

Jak często masz myśli, żeby rzucić to wszystko?

Często. Ale powiedz mi: co ja mam robić w Zamościu? Nie mam tam żadnej pracy. Całe życie robiłem w piłce. Na bezrobociu nie pomogę. Ale trudno, możliwe, że wrócę, Biedronki są otwarte, choć nie wiem czy  Natalia by się cieszyła.

Dlaczego?

Bo wie, że robię to, co lubię. Pamiętam, oglądała nasz mecz, gdy Pelikan grał na Widzewie. Widziała mnie przy linii, jak skaczę, jak przeżywam mecz. Dzwoniła potem:

Na takich stadionach mógłbyś grać nawet na drugim końcu Polski.

Biję się z myślami każdego dnia. Czasem mam wrażenie, że to wszystko jest bez sensu. A potem myślę, że nie jestem tak strasznie daleko od upragnionego celu. Żyję z piłki – o tym marzyłem. Trenowałem w fajnych seniorskich drużynach. Może właśnie teraz nie wolno się poddać, a wszystko się spełni. Może zarabiałbym wkrótce tak, żeby móc ich do siebie sprowadzić. Może zarabiałbym tak, żeby ich mocno wesprzeć finansowo, czego teraz zrobić nie mogę. Pasji nigdy mi nie zabraknie – jak trzeba było, dokładałem, żeby móc choć czegoś się nauczyć choćby w Legionovii. Jak mogę to inwestuję w siebie, pogłębiam wiedzę. Tylko miłość do pracy to jedno, ale co zrobić, kiedy brakuje złotówek.

kasia

mała

Tak ostatecznie robiąc rachunek z przeszłością: żałujesz, że piłka pojawiła się w twoim życiu?

Jednak nie, bo robię to co kocham. Jak dzięki swojej pracy widzisz uśmiech u drugiego człowieka to wiesz, że to co robisz jest dobre. Poza tym skąd pewność, że byłoby mi lepiej? Skąd wiesz, że poznałbym żonę? Nie wiesz tego.

Leszek Milewski

redakcja

Opublikowane 26.03.2018 18:03 przez

redakcja

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

STAN EURO W #DOBRYMSKŁADZIE [8]: LUKAKU, HAZARD, DE BRUYNE – KOZACY

– Roki – Michalak – Smyk – Paczul #DobrySkład
18.06.2021
Weszło
17.06.2021

Piątek w Weszło FM: Mucha, Stan Euro i mecze ME

Jan Mucha w poranku, Stan Euro i mecze Mistrzostw Europy 2020 – te pozycje m.in jutro na antenie Weszło FM! A co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: Dwójka bez sternika – O poranku przywitają was Wojciech Piela i Monika Wądołowska. Ten duet zawsze gwarantuje wam dużo humoru i anegdotek, a jutro po 9:00 […]
17.06.2021
WeszłoTV
17.06.2021

Biało-czerwona żenada | HADAJ #19

Wojtek Hadaj znowu nadaje. W dzisiejszym odcinku o polskiej kadrze na Euro, żonie piłkarza i Legii, która w 1. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów trafiła na mistrza Norwegii, FK Bodoe/Glimt. 
17.06.2021
WeszłoTV
17.06.2021

WSPOMNIENIA KOWALA. Na nich! Polska – Hiszpania 1992

Kowal dzisiaj strzela ostrymi opiniami, a jako piłkarz – tak się składa – grał z Hiszpanią, a więc naszym grupowym rywalem. Posłuchaj jego wspomnień z igrzysk olimpijskich w 1992 roku.  fot. NewsPix.pl
17.06.2021
Liczba komentarzy: 10
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
uzik
uzik (@uzik)
3 lat temu

Wypraszam sobie, każdy myślał o nauce

pepe72
pepe72 (@pepe72)
3 lat temu
Reply to  uzik

Ale ta Nauka to imię czy nazwisko?

kran14
kran14 (@kran14)
3 lat temu

Hmmm, przeraża brak napinki w komentarzach pod wywiadem. Czyżby temat za ciężki . A swoją drogą bardzo fajna rozmowa pokazująca że jak jesteś z poza karuzeli to szansę na wyrwanie się wyżej są praktycznie zerowe.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
3 lat temu
Reply to  kran14

Treść usunięta

Urkides
Urkides (@urkides)
3 lat temu
Reply to  kran14

To jest trudny zawód. Tak samo jak aktor albo kazdy inny zawód artystyczny. Tych którzy są spełnieni i jeszcze mogą na tym godnie zarabiać jest garstka w porównaniu do tych którzy o tym marzą i poświęcają dla swoich marzeń dużo.

przemyslaf18
przemyslaf18 (@przemyslaf18)
3 lat temu

Bardzo dobry wywiad, dobrze się czyta. Temat ciekawy, ale jest błąd Wożuczyn :). Klub nazywa się Sparta Wożuczyn.:)

M.S.
M.S. (@mariusz-szewczyk)
3 lat temu

Trener bramkarzy w Pelikanie 2-3 tysiące, to chyba nieźle, jak na taki klub, na tym poziomie rozgrywek. Wiadomo, że każdy by chciał w tym kraju zarabiać po 3 tysiące euro, ale jest jak jest.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun (@bartek-kiezun)
3 lat temu

Jako ojciec dwójki dzieci stwierdzam, że bardzo dobry materiał . Chwyta za serce. Oby koledze się powiodło w życiu zawodowym. Tego życzę.

Gmoch
Gmoch (@gmoch)
3 lat temu

Przed laty pracowałem w Anglii na farmie z byłym piłkarzem i ówczesnym trenerem młodzieżowym Stomilu Olsztyn (byli wtedy w ekstraklasie). Musiał dorobić przy zbiorze owoców, bo klub mu płacił pół etatu na minimalnej krajowej…Opowiadał jak wygląda trenerka młodzików. Od początku uczono ich wykopywania piłki i bezpiecznej asekuracyjnej gry, bo tego wymaga góra. Wyniki, nie szkolenie. Przypuszczam, że takie podejście to do tej pory problem u większości klubów.

MisiekChytrusek
MisiekChytrusek (@misiekchytrusek)
2 lat temu

Miałem zapisany ten tekst w zakładce “do przeczytania”. Zabrałem się dopiero dzisiaj za niego. Dziękuje Leszku za dobrą rozmową. Chwytająca za serce. Życzę wszystkiego dobrego Michałowi i jego rodzinie.

Suche Info
18.06.2021

Cholewiak piłkarzem Górnika Zabrze

Mateusz Cholewiak został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok.  – Cieszymy się, że trafia do nas piłkarz z bardzo dużym doświadczeniem i obyciem. Górnik potrzebuje piłkarzy, którzy odnosili sukcesy, a tak przecież jest w przypadku Mateusza, który grał w meczach o dużą stawkę. Cholewiaka cechują nie tylko duże umiejętności piłkarskie, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bereszyński – Nigdy nie czułem tak dobrych relacji w kadrze

Bartosz Bereszyński po Wojciechu Szczęsnym jest kolejnym piłkarzem, który chwali atmosferę panującą na zgrupowaniu reprezentacji Polski podczas Euro 2020. Piłkarz Sampdorii nie ukrywa też, że nie ma ludzi ważnych i ważniejszych, każdy jest równy.  – Nigdy nie czułem takiej relacji między nami na boisku i poza nim. To się przejawia tym, że na każdym treningu […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021