post Avatar

Opublikowane 27.10.2019 11:26 przez

redakcja

Paryż w kwestiach piłkarskich jest jedną z najdziwniejszych stolic świata. Choć trudno w to uwierzyć, zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy, od początku I wojny światowej aż do połowy lat osiemdziesiątych, miasto widziało… dwa tytuły mistrza Francji, oba zdobyte jeszcze w międzywojniu. W dodatku Paris Saint Germain to prawdopodobnie jeden z najmłodszych stołecznych klubów z tak wysokiej półki, który w przeciwieństwie do wszystkich londyńskich czy madryckich potentatów powstał bardziej z rozsądku, niż z pasji ludzi przełomu XIX i XX wieku. 

Nic dziwnego, że pierwsze kroki w kierunku dzisiejszej potęgi paryżanie wykonywali w sposób nieszablonowy i unikalny w skali świata. Spróbujmy zresztą sobie to wyobrazić. Znajdujemy się w państwie, które ma naprawdę interesujące tradycje piłkarskie. W 1958 roku Just Fontaine ustala niepobity do dziś rekord goli strzelonych na pojedynczym mundialu, reprezentacja przywozi z imprezy brązowe medale. Dwa lata później, w 1960 roku to właśnie Francja staje się pierwszym gospodarzem mistrzostw kontynentu. Gwiazdy z tego państwa, wśród nich Raymond Kopaszewski, robią furorę w klubowych rozgrywkach. Stade de Reims dwukrotnie dochodzi do finału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, nagroda France Football staje się jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie piłkarskim.

Zdaje się, że to idealne miejsce, by robić wielki sport i faktycznie, francuskie kluby zaczynają pisać swoje piękne historie. Poza wspomnianym Reims wielką drużynę zaczyna montować AS Saint-Etienne, do głosu coraz częściej dochodzi też Nantes czy Bordeaux. Białą plamą jest jedynie stolica. Miejsce, które w 1960 roku gościło finał Mistrzostw Europy, w ligowym futbolu praktycznie nie istniało. W latach 1945-1970, Paryż miał tylko cztery niezłe sezony Racingu, który zdobył dwukrotnie trzecie i dwukrotnie drugie miejsce, a chwilę później zbankrutował.

Lukę widział każdy, kto posiadał oczy. Ci, którzy w towarzystwie oczu posiadali kapitał, widzieli również niespotykaną okazję.

Mówimy o mieście, które w 1970 dobijało powoli do 9 milionów mieszkańców w gigantycznej aglomeracji. Mówimy o mieście, którego największym klubem w końcówce lat sześćdziesiątych był walczący o utrzymanie Red Star. Mówimy o mieście, w którym wybierało się rokrocznie najlepszych piłkarzy świata. No kurczę, mówimy o Paryżu. Przecież brak poważnego klubu w PARYŻU to jakiś totalny błąd w systemie.

A kapitalizm ma to do siebie, że potrafi takie błędy zręcznie naprawiać.

ZWYCIĘSTWO PSG BEZ STRATY GOLA? KURS 2,10 W ETOTO!

***

Zaczęło się i trwa to do dzisiaj na zasadach czysto biznesowych. Grupka trzech ambitnych przedsiębiorców, za nimi 20 tysięcy podpisów w akcji quasi-crowdfundingowej, duże naciski na ligę i miasto, by dopuściły do fuzji Paris FC oraz Stade Saint-Germain. Legendy mówią o poradach od samego Santiago Bernabeu oraz oczywiście o spragnionym piłki paryskim społeczeństwie, które od razu przyjęło PSG jako swój własny, unikalny i jedyny klub.

Nie ma jednak sensu szydzić, bo trzeba przyznać, że paryżanie naprawdę wdarli się do świata futbolu z wyjątkowym impetem. Drużyna powstała w 1970 roku, już rok później grała w najwyższej lidze. Okres docierania się trwał tak naprawdę zaledwie pięć lat – za przełom należy uznać połowę lat siedemdziesiątych, gdy PSG awansowało na najwyższy szczebel rozgrywkowy pod wodzą legendarnego Justa Fontaine’a. Zastąpiło na tym poziomie relegowany stołeczny PFC (wcześniej anulowano fuzję), a w dodatku przeprowadziło się na Parc de Princes, na którym do tamtego momentu swojego mecze grał reaktywowany Paris FC.

Wrogie przejęcie, nie da się tutaj uciec od typowo biznesowych określeń. PSG w pięć lat przejęło stolicę, stając się pełnoprawnym klubem z własną bazą kibiców, obiecującymi piłkarzami, ugruntowaną pozycją w najwyższej lidze oraz świetnym stadionem. Pomysłodawcy całego przedsięwzięcia wiedzieli już, że skoro podbicie stolicy było tak banalne, to czas ruszać dalej. Zakup Mustaphy Dhaleba oznaczał pobicie dotychczasowych rekordów transferowych we Francji, a to był przecież ledwie początek zbrojeń. W 1982 roku PSG zdobyło pierwsze trofeum, Puchar Francji. Finał przeciw Saint-Etienne obejrzało na żywo 46 tysięcy widzów i był to mecz, po którym z pewnością można było się zakochać w stołecznym klubie. Remis po 90 minutach, dramatyczna dogrywka, w której najpierw trafił Platini, by na sekundy przed końcem do wyrównania doprowadził Rocheteau. W karnych sześć serii, wynik 6-5.

Gdy rok później PSG trafiło do ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów i obroniło Puchar Francji, jasnym zaczęło się stawać, że klub zaczyna potrzebować rywala.

KYLIAN MBAPPE Z KOLEJNYM GOLEM? KURS 1,68 W ETOTO!

***

Jak wyglądał w tamtym okresie Olympique Marsylia?

Olympique wegetował. Najpierw spadł z najwyższej ligi, potem powrócił głównie po to, by bić się o utrzymanie w atmosferze niekończących się sporów. Dobrym określeniem na stan klubu, który jeszcze dekadę wcześniej potrafił zdobyć dwa mistrzostwa z rzędu byłoby słowo: „dryf”. L’OM dryfował sobie spokojnie w kierunku wiecznej bylejakości, bezsensownie trwoniąc potencjał tkwiący w południowej części kraju. Z bezpiecznego dystansu, z wysokości paryskich wieżowców, śledził to Bernard Tapie, wzięty biznesmen, showman, osobowość telewizyjna i oczywiście wielki mecenas sportu.

Pisaliśmy o tym w ten sposób.

To właśnie wtedy w głowie pisarki, Edmonde Charles-Roux, żony prezydenta Marsylii, Gastona Defferre, zaczął kiełkować nieco szalony pomysł. Szanowana artystka postanowiła namówić francuskiego Króla Midasa, złotorękiego i jednocześnie złotoustego Bernarda Tapie do postawienia na nogi chluby miasta, aktualnie wałęsającej się w dole ligi.

Tapie wówczas był już znany całej Francji jako człowiek sukcesu. Kolarstwo? Ledwo się tego dotknął, a jego team zaczął odnosić kolejne zwycięstwa. Restrukturyzacja spółek? Na każdej, nawet najbardziej zadłużonej udało mu się zarobić. Telewizja? Widzowie go pokochali. Zarówno Charles-Roux, jak i jej mąż rządzący Marsylią musieli głęboko wierzyć, że mariaż z l’OM okaże się kolejnym wielkim zwycięstwem playboya o czarującym uśmiechu. Jasne, były pewne wątpliwości – Tapie pochodził przecież ze znienawidzonego Paryża, a „człowiekiem marsylskim”, czyli oddanym, zaradnym, cwanym i niesamowicie związanym z regionem uczyniły go dopiero prowadzone w mieście interesy. Do tego dochodziły zarzuty o nieuczciwe reklamy, o „bezduszność”, gdy zwalniał setki pracowników. To wszystko jednak ginęło, gdy pojawiał się na konferencji prasowej i roztaczał swój legendarny urok.

– Jego sukcesy wynikały w głównej mierze z tego, jak zjednywał sobie całe otoczenie – przekonywała Marina Zenovich, autorka filmu „Kim jest Tapie?”.

Tapie więc przyjechał do Marsylii jako ratownik tonących spółek i… zabrał się do ratowania tonącej spółki. Ludzie wspominają go w bardzo różny sposób – część jako fałszywego machera z wiecznie przyklejonym ściemnionym uśmiechem, część jako geniusza przedsiębiorczości i zarządzania, część jako bohatera wielkiej afery korupcyjnej. Jakkolwiek oceniać jego poczynania poza boiskiem – trzeba się zgodzić, że miał oko do tego, co działo się na nim. Większość jego transferów to strzały w dziesiątkę, na których Maryslia korzystała najpierw sportowo, a potem również finansowo. To on, klocek po klocku, transfer po transferze, konstruował skład, który miał już wkrótce walczyć o mistrzostwo Francji, a w dalszej kolejności – o triumf w Lidze Mistrzów.

OBIE STRZELĄ W WIECZORNYM LE CLASSIQUE? KURS 1,86 W ETOTO!

***

Mamy więc po jednej stronie nastoletni klub ze stolicy, który rozwija się w tak dynamiczny sposób, że 15-lecie PSG świętuje zmierzając po pierwsze mistrzostwo. Po drugiej stronie jest posiadający o wiele dłuższe tradycje Olympique Marsylia – reprezentant biedniejszego południa, który właśnie szuka pomysłu na powrót do dawnej chwały. Oba kluby to świeżość, nowe pomysły, innowacje oraz potężne pieniądze, gotowe popłynąć do kolejnych piłkarzy. Oba kluby to pretendenci do walki o tytuł. Oba kluby to przede wszystkim projekty komercyjne, które – jak w każdej innej dziedzinie – trzeba bezustannie rozwijać.

Jeśli to nie jest żyzny grunt, by stworzyć od podstaw futbolową wojnę, to my się nie znamy na interesach.

Glasgow ma religię. Hamburg politykę. Mediolan historię. Zagłębie Ruhry względy ekonomiczne.

Derbowe starcia pod różnymi szerokościami geograficznymi często mają dziesiątki, jeśli nie setki podtekstów pozapiłkarskich. Gdzieś na murawie mierzą się Chorwaci z Boszniakami, gdzieś Serbowie z Albańczykami, gdzieś grają biedni z bogatymi, lojaliści z separatystami, prawaki z lewakami. Zazwyczaj w tych miejscach spory można określić mianem tradycyjnych. Klub tradycyjnie katolicki gra z klubem tradycyjnie protestanckim, klub tradycyjnie lewicowy z klubem, którego działacze i fani działali w organizacjach prawicowych.

We Francji? Cóż, gdyby wskazać podteksty w połowie lat osiemdziesiątych, trzeba by było stwierdzić wprost: jedna przebojowa firma mierzy się z drugą przebojową firmą. To wszystko. Żadnych kibicowskich historii o zadymach w latach czterdziestych, żadnych ckliwych legend o tym, jak grupa działaczy niechcianych w jednym miejscu, założyła drugi klub, który następnie stał się godnym rywalem. Zresztą, jakich podtekstów oczekiwać, jeśli w tym Klasyku ma uczestniczyć klub założony 15 lat wcześniej?

Znamienne, że najwięcej dla budowy prestiżu meczów Paris Saint Germain z Olympique Marsylia zrobiły… sagi transferowe, podczas których obaj potentaci licytowali się na oferty.

Ale czy to ważne? Przecież pewne fundamenty stworzyły się same, bez udziału klubów piłkarskich. Rywalizacja faworyzowanej stolicy z zaniedbanym portem, centrum towarzyskiego i politycznego z prowincją, bogatej północy i biedniejszego południa. Bleacher Report cytował słowa Christiana Cataldo, legendy trybun Stade Velodrome. – My jesteśmy na południu, oni na północy, oni są stolicą, my drugim największym miastem. To jakby zespół z Manchesteru czy Liverpoolu mierzył się z Londynem. Prowincje kontra stolica. Prowincje kontra siła – tłumaczył. W tym samym reportażu BR wypowiada się również dziennikarz, Jean-Francois Peres. – Marsylia ma dość nieciekawy wizerunek. Uchodzi za miasto biedne, miasto klasy robotniczej. Bardzo długo dało się odczuć, że „centralne siły” pomijają to miasto, a teraz PSG reprezentuje właśnie te „centralne siły”. 

Powodów do kłótni Marsylia i Paryż już wcześniej miały bez liku. Teraz po prostu sprytnie wykorzystały to kluby piłkarskie.

***

W 1986 roku Bernard Tapie bierze Jean-Pierre’a Papina. Potem idzie już za ciosem – Allofs, Cantona, Sauzee. Paryżanie próbują dotrzymać kroku, w drużynie zaczyna się roić od gwiazd. Xuereb, strzelec gola w finale olimpijskim w 1984 roku, ląduje w Paryżu dwa lata później. Za nim do PSG trafią m.in. Polaniok, Calderon czy Wilkins. Sezon 1988/89 jest przełomowy. Obie drużyny wchodzą w ligę z buta. Wyścig mistrzowski wreszcie przypomina duopol, rywale idą łeb w łeb, konkurencja jest raczej bez szans.

Najważniejszą datą tych rozgrywek był bez wątpienia piąty dzień maja 1989 roku. To właśnie wtedy zaplanowano mecz w Marsylii, który miał praktycznie przesądzić o mistrzostwie Francji. Różnice punktowe minimalne, do końca wprawdzie cztery kolejki, ale nikt nie miał wątpliwości – pokonanie bezpośredniego rywala będzie najtrudniejsze, ale jeśli się uda – w ostatnich trzech kolejkach wypuszczenie z rąk tytułu będzie praktycznie niemożliwe.

Trash-talk? A jakże, jeszcze przed meczem prezydent PSG, Francis Borelli, miał oskarżać Bernarda Tapie o handel meczami. Poza tym – czy naprawdę trzeba tutaj jakiegoś podgrzewania atmosfery, jeśli stawką jest pierwsze mistrzostwo po latach niepowodzeń? Marsylia miała okazję odzyskać tytuł po 17 latach rozłąki. Paryż wprawdzie mistrzem był ledwie trzy lata wcześniej, ale za to stosunek oczekiwań do jakości wypadał licho – zwłaszcza po dużych inwestycjach w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych.

5 maja obie strony rzuciły na murawę wszystko, co tylko miały najlepszego. Minimalnie lepszy – a dokładnie o gola Sauzee z dystansu w 91. minucie lepszy – był Olympique Marsylia.

Oficjalna strona Ligue 1 zaprosiła do wspominek Jean-Pierre’a Papina.

 Szliśmy łeb w łeb cały sezon. Tomislav Ivić ustawił PSG bardzo defensywnie, my atakowaliśmy. Bardzo bliski mecz, bez przewagi jednej ze stron. Dziesięć minut przed końcem paryżanie obili nam poprzeczkę. Potem Sauzee trafił w 90. minucie gola, który przesądził o wyniku. Prawdopodobnie to właśnie wtedy powstało określenie Le Classique – wspomina legendarny napastnik.

Marsylia wygrała, zdobyła tytuł, którego nie oddała przez kolejne cztery sezony. Co istotniejsze – w PSG odważniej zainwestowało Canal+, co było niczym domknięcie systemu.

Były naturalne niesnaski między kibicami z obu miast? Były. Był jakiś głębszy podtekst w rywalizacji klubów? A i owszem, te wojenki transferowe. Był mecz, który mógł stać się symbolem rywalizacji? Był, po stokroć był, takiego scenariusza jak gol Sauzee w ostatnich sekundach nie mógłby wymyślić nawet Tapie. Telewizja, której najmocniej zależało na wypromowaniu meczu jako starcia o całą Francję, po prostu dokończyła dzieła. Canal+ ostatecznie wypromował wizerunek Le Classique jako bitwy o Francję. Dwadzieścia lat po założeniu PSG, jego mecze z marsylczykami stały się „klasyczne”.

Wyobrażacie sobie, że dzisiaj ekscytujemy się „klasykami” np. Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski z Wisłą Kraków? My też nie.

***

Czy trójka biznesmenów tworzących w latach siedemdziesiątych PSG mogła przewidzieć, że za piętnaście lat trzeba będzie „stworzyć” ich klubowi derby? I co więcej: że takie „stworzenie” się uda?

Jeśli ktoś mógł przewidzieć, to właśnie oni. Ludzie świadomi, że każdą niszę na rynku da się wypełnić – czy to założenie klubu piłkarskiego na totalnym stołecznym bezrybiu, czy to zorganizowanie od podstaw derbowej rywalizacji. Dzisiejszy Le Classique to już oczywiście inny wymiar kibicowskich animozji, ale warto pamiętać, że na linii Parc de Princes – Stade Velodrome, wszystko zaczęło się od chłodnej kalkulacji.

***
„Był sobie mecz” to cykl na Weszło, w którym wraz z ETOTO wspominamy pamiętne mecze z historii futbolu. Czasami ze szczegółami opisujemy starcia, o których mówił cały świat. Czasami zaglądamy na polskie podwórko i przypominamy spotkania, o których wielu kibiców już zdążyło zapomnieć. Niemniej gwarantujemy, że zawsze jest ciekawie.

etoto

Opublikowane 27.10.2019 11:26 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anglia
09.03.2021

Trochę szczęścia, trochę VAR-u, trochę magii. Liczy się efekt – West Ham znowu wygrał

To nie był najlepszy mecz drużyny dowodzonej przez Davida Moyesa. Jasne, nikt nie spodziewał się spacerku, bo Leeds jest jedną z tych drużyn, które grają na największej intensywności, ale ciężary londyńczyków były dzisiaj aż nadto widoczne. Ale co z tego, że ten mecz mógł się potoczyć w rozmaite strony, skoro ostatecznie skończył się dla nich […]
09.03.2021
Suche Info
09.03.2021

Diego Costa nie ma zamiaru opuszczać Europy

W ostatnich tygodniach wszystko wskazywało na to, że Diego Costa będzie kontynuował swoją karierę w Brazylii. Jednak do gry o pozyskanie byłego reprezentanta Hiszpanii włączyła się Benfica Lizbona i przedstawiła mu ofertę z kategorii nie do odrzucenia. Portal goal.com poinformował, że działacze z Estadio da Luz zaproponowali mu trzy miliony euro za podpis oraz roczne […]
09.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Radosław Majecki zagrał całe spotkanie w Pucharze Francji

Pucharowa rywalizacja z Niceą była dla naszego golkipera pierwszą od niespełna miesiąca szansą na zaprezentowanie swoich umiejętności. Ostatnie minuty w barwach Monaco zaliczył bowiem 10 lutego, kiedy to jego zespół w poprzedniej rundzie podejmował Grenoble. Polak zachował wówczas czyste konto, a dziś ponownie udała mu się ta sztuka. Ekipa z Monte Carlo w 1/16 finału […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Inter uczy, jak zrobić coś dobrze, ale się nie narobić

Jeden celny strzał w całym meczu, jeden gol, trzy punkty. Kto mógłby zrobić coś takiego, jak nie Inter stworzony na modłę Antonio Conte? Zaznaczmy: Inter pewnie zmierzający po mistrzostwo Włoch, Inter podtrzymujący przewagę sześciu punktów nad Milanem. Może nie był to mecz wybitny, ba, poza męska walką po stronie obu ekip nie było na czym […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Hamburg nie może w wyjść z kryzysu

HSV już trzeci sezon występuje w 2. Bundeslidze. Mimo że w poprzednich kampaniach drużyna z portowego miasta przez długi czas znajdowała się czubie tabeli, ostatecznie nie było jej nawet dane zagrać w barażach. W bieżącej edycji rozgrywek zapowiada się na powtórkę z rozgrywki. Dziś w bardzo ważnym meczu piłkarze z Hamburga podzielili się punktami z […]
08.03.2021
Weszło FM
08.03.2021

Wtorek w Weszło FM: dużo magazynów, a wieczorem Liga Mistrzów

Wtorek w radiu Weszło FM zapowiada się niezwykle ciekawie, a w ramówce nie zabraknie audycji o tenisie, futbolu czy nawet triathlonie! Oto szczegóły: 7:00-10:00 – „Dwójka bez sternika” – Wojciech Piela i Adam Kotleszka zapraszają na słowno-muzyczne wprowadzenie w nowy dzień! W programie analiza włoskiej Serie A, greckiej kuchni i niemieckich skoków. Zapraszamy! 10:00-12:00 – […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Chelsea wygrała z Evertonem i obroniła czwarte miejsce w tabeli

Ewentualna przegrana Chelsea w spotkaniu z Evertonem sprawiłaby, że to zespół z Liverpoolu wskoczyłby na miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Jednak londyńczycy pewnie pokonali gości i ich przewaga nad nimi wynosi już cztery punkty. Dla ekipy Thomasa Tuchela był to dwunasty mecz z rzędu bez porażki.  Pod wodzą nowego szkoleniowca Chelsea wróciła na właściwe […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Marek Hamsik oficjalnie został graczem IFK Göteborg

Jeszcze niedawno zagraniczne media donosiły, że Marek Hamsik wróci do ojczyzny i będzie reprezentował barwy Slovana Bratysław, lecz z czasem coraz bardziej realna wydawała się opcja przenosin do Göteborga. Dziś Szwedzi potwierdzili jego transfer po tym, jak Słowacki pomocnik przeszedł testy medyczne. Tym samym po prawie dwóch lat spędzonych w chińskim Dalian Professional wraca na […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Baku-Baku, to jest skład! Warta o krok od utrzymania

Miała Warta problem jesienią z tym, by skrzydłowi przynosili jakieś konkrety. Raz na jakiś czas odpalił Jakóbowski, ale był zbyt chimeryczny. Rybicki kompletnie nie przynosił liczb. Rodriguez coś umiał, problem w tym, że taktycznie wyglądał jak chłopak z orlika. Dobry okres miał Grzesik. Ale wydaje się, że Makana Baku przykryje ich wszystkich. Tydzień temu asysta […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Rumuńscy sędziowie meczu PSG-Basaksehir zostali ukarani

Po trzech miesiącach UEFA podjęła ostateczną decyzję w sprawie kary dla rumuńskich arbitrów, którzy mieli nazwać członka sztabu szkoleniowego tureckiego zespołu „czarnym”. Sędzia techniczny, Sebastian Coltescu, nie będzie mógł do końca sezonu wykonywać swojej funkcji. Z kolei Octavian Sovre został oficjalnie upomniany przez komisję dyscyplinarną oraz wysłany na odpowiednie szkolenie. Do zdarzenia miało dojść w […]
08.03.2021
Kanał Sportowy
08.03.2021

WESZŁOPOLSCY – Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków

Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Jakub Olkiewicz, Jan Mazurek i Adam Sławiński omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Dziś gośćmi Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków, Karolina Biedrzycka.  
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Edinson Cavani chce opuścić Manchester United

Urugwajski napastnik już z końcem obecnego sezonu ma zamiar opuścić Europę i ruszyć na podbój argentyńskich boisk. Tamtejszy dziennik „Ole” przytoczył dziś fragment rozmowy z agentem piłkarza, który wyraźnie podkreślił, że Edinson Cavani jest bliski porozumienia z Boca Juniors. Zatem wszystko wskazuje na to, iż jego angielska przygoda niebawem dobiegnie końca. 34-latek opuścił ojczyznę w […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Wahadłowi Legii Warszawa zostali powołani do reprezentacji narodowych

Bardzo dobra ligowa dyspozycja Jospia Juranovicia i Filipa Mladenovicia została doceniona przez selekcjonerów bałkańskich reprezentacji. Pierwszy z wymienionych graczy otrzymał zaproszenie na zgrupowanie kadry Chorwacji, drugi zaś uda się do Belgradu, w którym to Serbowie rozegrają swoje pierwsze dwa spotkania eliminacji do mistrzostw świata. Chorwaci w premierowym dla nich meczu eliminacyjnym zmierzą się ze Słowenią. […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Niższe ligi w województwie pomorskim zawieszone. Inne związki również podejmą taką decyzję?

Pomorski Związek Piłki Nożnej na swojej oficjalnej stronie internetowej poinformował, że od 13 marca wszystkie rozgrywki pod jego patronatem – od IV ligi do B-klasy – zostają zawieszone do odwołania. Decyzja jest związana z rządowymi obostrzeniami, które niebawem mają zostać wprowadzone na terenie całego województwa. Tym samym potwierdziło się to, o czym spekulowano od kilku […]
08.03.2021
Hiszpania
08.03.2021

Joan Laporta wygrał wybory. Co to oznacza dla Barcelony?

Choć pierwotnie wybory nowego prezydenta FC Barcelony miały odbyć się w styczniu, a poprzednie władze nawet do maja próbowały przeciągnąć  termin głosowania, katalońscy socios zdecydowali wczoraj, że to Joan Laporta przez najbliższe sześć lat będzie zarządzał ich klubem. Zgodnie z sondażowymi przewidywaniami z dużą przewagą zostawił w tyle pozostałych dwóch kontrkandydatów. Rzesza fanów liczy, że […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Jak to jest z tym popytem na obcokrajowców z Ekstraklasy?

Czy słusznie Zbigniew Boniek oburzył się, że polskie kluby chciałyby sobie wybierać sędziów? Słusznie, sami o tym pisaliśmy. Czy mógł się odwinąć w kierunku klubów? A dlaczego nie. Fanga „na razie niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki” malownicza? Niech będzie. Ale na tym należało poprzestać. „Niech się kluby zastanowią dlaczego […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Lech Poznań będzie miał sekcję żeńską piłki nożnej

W przeszłości Lech Poznań był klubem wielosekcyjnym. Miał chociażby prężnej działającą sekcję koszykarską, ale i lekkoatletyczną, bokserską, siatkarską czy nawet szachową. Obecnie w Kolejorz funkcjonuje jedynie sekcja piłkarska, ale według doniesień „Gazety Wyborczej” i „Interii” wkrótce ma to się zmienić. Nowa sekcja obejmie futbol kobiet. Lech długo wzbraniał się przed otwieraniem kolejnych sekcji klubowych. Mimo […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Lechia w końcu ma młodzieżowca, którego nie jest wstyd pokazać

Jeszcze niedawno Lechia Gdańsk należała do grona drużyn, które mają największy problem z młodzieżowcami, ba, być może była liderem w tym wyścigu wątpliwej renomy. Makowski? Gdyby był malarzem, malowałby tylko szarą farbą. Wciąż trudno powiedzieć, co potrafi. Żukowski ma więcej tatuaży niż dobrych meczów w lidze. Kałuziński też grał bardzo przeciętnie. Sopoćkę zawrócono z Podbeskidzia, […]
08.03.2021