„Jesteśmy przyzwyczajeni do porażek. Nie powodują już złości.” Brzęczą mi w głowie te słowa łotewskiego dziennikarza, Edmunda Nowickiego (ma polskie korzenie), z którym rozmawialiśmy dzień przed meczem. Jasne, Łotwa nigdy nie miała marki w futbolu, ale trudno było ją zestawiać w jednym szeregu z choćby San Marino. Raczej 2:0 po jakiejś walce niż 8:0 po grze w chodzonego. Niestety łotewska piłka zakopała się w beznadziei i nawet strzelenie gola jest dla tutejszych fanów powodem do fety, skoro przez całe eliminacje zobaczyli ledwie jedną. Nie ma więc wątpliwości: odbyliśmy tą wyprawą podróż do innego świata.

Trzy punkty i zero stylu na końcu piłkarskiego świata

Już pal licho samą grę Łotyszy, bo toporność wzięli do potęgi, ale sama otoczka tego meczu była specyficzna. Cóż, jeśli ktoś spytałby mnie, czy Ryga jest idealną opcją na urlop, raczej nie pakowałbym takiego jegomościa do samolotu. Owszem, miasto ma swój urok, szczególnie w centrum, które jest zadbane i wygląda po europejsku, ale im dalej się od niego oddalić, tym bardziej czuć Związek Radziecki. Szare bloki z betonowej płyty, dziury w drogach, niezagospodarowane pola. Nie będę pisał, że pies w pysku nosił wódkę, a z budynków wylatywały kobiety przez okno, ale nie jest to najpiękniejsze miasto na świecie. Miejscami urokliwe, natomiast wspominać latami go nie będę.

Stadion? Wydawało się, że idealny pod oklep dla polskiej drużyny. Dostawaliśmy już na różnych pastwiskach, gdzie było widać w najbliższej odległości bloki, wozy strażackie, krowy i cholera wie, co jeszcze, a Daugavas Stadions ma coś z tego klimatu. Z jednej strony kilkanaście drzew i telebim wyglądający jak stary telewizor z dupą. Po dwóch stronach dwie niezadaszone trybuny, oddalane od murawy tak daleko, że kibice w Płocku mogliby mówić o komforcie, którego zaznają co dwa tygodnie w Ekstraklasie. Ostatnia trybuna już jakiś dach posiada, ale niezbyt widowiskowy. Na przykład część stanowisk prasowych nie jest osłonięta przez tę wymyślną konstrukcję, więc jeśli pada deszcz, dziennikarze nie powinni wymachiwać laptopami.

Jeśli jacyś tutaj w ogóle się pojawiają przy okazji meczu z – załóżmy – Macedonią, bo Polska z Lewandowskim, Szczęsnym czy Zielińskim ściągnęła garstki mieszkańców.

Nasze ostatnie wyniki są straszne. Przegraliśmy z Gibraltarem, dwukrotnie nie wygraliśmy z Andorą… Jesteśmy przyzwyczajeni do tych rezultatów i brakuje sportowej złości. Jasne, mówi się, że jeden dobry wynik może wszystko przełamać, ale trudno nam cokolwiek wygrać. Obiektywnie patrząc: jesteśmy bardzo słabi. Nawet trener mówił po ostatnim meczu, że sami oddajemy bramki, a potem spuszczamy głowy – mówił wspomniany Nowicki.

Trochę szkoda, że sukcesu z 2004 roku nie udało się przekuć na coś konkretniejszego. Łotwę czekają bardzo chude lata.

A my… i tak trochę się jej baliśmy. No dobra, może to złe słowo, ale na pewno brakowało pewności, że Polska przyjedzie i rozbiję Łotyszy w stylu Austriaków. Sam Brzęczek powtarzał na konferencji, chyba trzykrotnie, coś o tym, że każdy mecz pisze swoją historię i trzeba być skupionym. Z kolei nasi kibice, których w licznych grupach udawało się spotykać pod stadionem, też mieli jakieś wątpliwości.

Jestem kibicem i jeżdżę na kadrę nawet, jak jej nie idzie, bo co to byłaby za sztuka, gdybym czekał tylko na lepsze czasy? Wówczas nie byłbym kibicem. Dzisiaj mocno wierzę w zwycięstwo, wręcz jestem o nim przekonany, natomiast z tyłu głowy mam tę upierdliwą myśl o pierwszym spotkaniu. Nie szło nam, cholera, wymęczyliśmy ich, a od tego momentu jeszcze cofnęliśmy się rozwoju. Pewnie więc wygramy, ale nie rozniesiemy Łotyszy – mówił jeden z fanów.

Swoją drogą, jak już przy kibicach jesteśmy, to przez większość czasu dość ładnie dopingowali naszych, ale jak to z fanami bywa – nie obyło się bez zgrzytów. Pierwszy to petarda, która pod stadionem wybuchła kilka metrów od nas i można było się przerazić, a już na pewno słyszeć piszczenie w uszach przez kilka kolejnych minut. Po drugie śpiewnik kibiców nie przewidywał tylko Polski biało-czerwonej, hymnu i „jeszcze jeden”. Było:

Widzew, Widzew, łódzki Widzew, ja tej kur… nienawidzę.

je… RTS.

kto nie skacze ten z Widzewa.

pozdrowienia do więzienia.

kibice

Nie chce mi się wchodzić w te meandry i zastanawiać się, dlaczego Widzew jest wspominany w takim kontekście kilkaset kilometrów od Łodzi, natomiast długo mieliśmy standard, że sprawy klubowe zostają w lidze. I fajnie byłoby do tego wrócić, bo polskich piłkarzy raczej to nie niesie.

Sam mecz… cóż odbył się, wygraliśmy. Tyle można powiedzieć, bo gra nikogo nie zachwyciła. Tak naprawdę więcej niż na boisku działo się poza nim, ponieważ przed stadionem ustawiono coś w stylu fan-zony (konkretnie to na parkingu, więc auto trzeba było zostawić całkiem daleko). Kibice mieli opcję pograć w rzutki, tylko że przy użyciu piłki na rzepy, w piłkarzyki, FIFĘ, mogli się zmierzyć w starciu jeden na jednego w małej arenie tak jak ci dwaj:

Swoją drogę autor tego kanału tak się zachwycił samym sobą, że poprosił mnie o wysłanie nagrania na maila. Pozdrowienia, David!

dart

miasto

Przyjechaliśmy, wygraliśmy i zapominamy? Nie, nie można zapomnieć, że gra wygląda, jak wygląda. I to w sumie fajne, że opinia publiczna zaczęła dojrzewać, bo kiedyś mielibyśmy w dupie styl, tylko radowalibyśmy się z dobrego dorobku punktowego. Tak bywało przy okazji poprzednich kadencji – najważniejszy był wynik, nie dostrzegano minusów kolejnych ekip. Teraz jest inaczej. I to nie jest hejt, jak chciałby myśleć jeden z redaktorów, pytający o KRYTYKĘ na konferencji przedmeczowej.

Brzęczek problemy dostrzega w mniejszym stopniu: – Dobrze weszliśmy w ten mecz, graliśmy pressingiem, kombinacyjnie. Gdzieś od 30. minuty popełnialiśmy jednak błędy w ustawieniu i brakowało płynności. Jesteśmy zadowoleni z trzech punktów, ale mamy świadomość z jakim graliśmy przeciwnikiem i co robiliśmy źle w tym meczu.

Glik w większym: – Rzadko jestem wyprowadzony z równowagi, ale dziś powiedziałem kilka mocnych słów w szatni. Zbyt wielu z nas grało pod siebie, jako jednostki, a nie dla drużyny. Początek był świetny, ale potem brakowało koncentracji. Gryzę się w język, aby nie powiedzieć więcej.

Warto dodać, że Kamil wyszedł z szatni jako pierwszy, 10 minut przed wszystkim. Nie był zachwycony, delikatnie mówiąc. I wiecie co? Chcielibyśmy, żeby wszyscy byli tak szczerzy i dosadni jak Glik, bo tylko wówczas ta kadra pójdzie do przodu. Reszta piłkarzy uciekała w banały, jeszcze tylko Szymański przyznał się, że zbyt często grał piętkami, Lewandowski przeszedł bez słowa przez strefę, co paradoksalnie wiele mówi, a tak poza tym? Jest dobrze. Jesteśmy liderami. Krychowiak nie reagował na przekaz Glika, nie dostrzegał kłopotu. Skoro zaraz awansujemy, to w czym kłopot?

Niestety w tym, że z taką grą na Euro 2020 nic nie osiągniemy. Część szatni zdaje sobie z tego sprawę, część nie. Brak tej jedności widać potem również na boisku. W takich warunkach będziemy w stanie wygrywać tylko na takich stadionach z takimi rywalami.

PAWEŁ PACZUL z Rygi

Weszło Extra
01.10.2022

Saperzy, drony i kontener. Szczecin gotowy na imprezę życia

Prowizoryczny daszek zakrywający 1500 osób. Obdrapane krzesełka. Brak jakiegokolwiek zaplecza. Wyszydzana Papricana zamieniła się w godny podziwu stadion o europejskim standardzie. Pogoń Szczecin już dawno dobiła organizacyjnie do polskiej czołówki. Od dziś może poszczycić się także topową infrastrukturą. Bo to właśnie dziś, podczas meczu z Lechią, nastąpi oficjalne otwarcie nowego obiektu, budowanego od 2019 roku. Czy Pogoń jest gotowa? Jak przebiegała budowa? Co oferuje nowoczesna […]
01.10.2022
Prasówka
01.10.2022

PRASA. Reiss: Raków pokazał, jak grać z Legią. Stawiam na 3:0 dla Lecha

Szybki i krótki przegląd sobotniej prasy, w którym znajdziemy dwie rozmowy „Super Expressu” – z Piotrem Reissem oraz Cezarym Kucharskim. Pierwszy mówi o meczu Lecha Poznań i Legii Warszawa, drugi o formie Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Sport Górnik Zabrze ściągnął aż ośmiu obcokrajowców. Skąd taka decyzja? Skąd aż tak duży zagraniczny zaciąg w górniczej ekipie? Pytamy o to odpowiedzialnego za skauting w zabrzańskim klubie Romana Kaczorka. – Chciałbym przede wszystkim zauważyć, […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kulesza komentuje kontrowersje wokół swojego bratanka

Mariusz Kulesza, bratanek prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, pełni rolę pośrednika transakcyjnego Bartłomieja Drągowskiego. Czy nie tworzy to sprzeczności z zapisami z Uchwały nr III/42 z dnia 27 marca 2015 roku Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie współpracy z pośrednikami transakcyjnymi, według których osoba prawna lub inna jednostka organizacyjna nie może być powiązana (kapitałowo lub osobowo) z innymi podmiotami, o których mowa w ust. 3 lub działaniami tych podmiotów, […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Czerwiński krytykuje grę Piasta. „Coś nas przytłacza”

Po porażce Piasta Gliwice z Wisłą Płock pisaliśmy: „Piast stracił zatem punkty, Kądziora, Reinera i przekonanie, że po przerwie na mecze reprezentacyjne coś w tym zespole ruszy. Zdecydowanie nie ruszyło”. Równie krytycznie na temat gry swojego zespołu wypowiadał się stoper i lider Piasta, Jakub Czerwiński. – W samej końcówce było dużo nerwowości na boisku. Wynikało to z tego, że nie mieliśmy kontroli nad tym meczem i ze złości na siebie, bo dużo rzeczy w drugiej połowie nam […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Brzęczek: – Wiem, że kibice żądają mojej dymisji

Wisła Kraków jest najgorzej punktującą punktującą drużyną I ligi w ciągu ostatniego miesiąca, a kibice Białej Gwiazdy domagają się dymisji Jerzego Brzęczka. Ta drużyna nie wygrała piątego ligowego spotkania z rzędu. Ba, w siedmiu ostatnich meczach na zapleczu elity przegrała pięć razy. W dwunastej kolejce gier na zapleczu najwyższego polskiego poziomu rozgrywkowego Wisłę Kraków pokonała Chojniczanka. – Zdaję sobie sprawę, to jest normalne, że porażki przynoszą negatywne […]
01.10.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło Extra
01.10.2022

Saperzy, drony i kontener. Szczecin gotowy na imprezę życia

Prowizoryczny daszek zakrywający 1500 osób. Obdrapane krzesełka. Brak jakiegokolwiek zaplecza. Wyszydzana Papricana zamieniła się w godny podziwu stadion o europejskim standardzie. Pogoń Szczecin już dawno dobiła organizacyjnie do polskiej czołówki. Od dziś może poszczycić się także topową infrastrukturą. Bo to właśnie dziś, podczas meczu z Lechią, nastąpi oficjalne otwarcie nowego obiektu, budowanego od 2019 roku. Czy Pogoń jest gotowa? Jak przebiegała budowa? Co oferuje nowoczesna […]
01.10.2022
Prasówka
01.10.2022

PRASA. Reiss: Raków pokazał, jak grać z Legią. Stawiam na 3:0 dla Lecha

Szybki i krótki przegląd sobotniej prasy, w którym znajdziemy dwie rozmowy „Super Expressu” – z Piotrem Reissem oraz Cezarym Kucharskim. Pierwszy mówi o meczu Lecha Poznań i Legii Warszawa, drugi o formie Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Sport Górnik Zabrze ściągnął aż ośmiu obcokrajowców. Skąd taka decyzja? Skąd aż tak duży zagraniczny zaciąg w górniczej ekipie? Pytamy o to odpowiedzialnego za skauting w zabrzańskim klubie Romana Kaczorka. – Chciałbym przede wszystkim zauważyć, […]
01.10.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments