post Avatar

Opublikowane 28.09.2019 09:35 przez

redakcja

Stadion Legii nie jest najbardziej gościnnym miejscem dla piłkarzy Lechii na mapie Polski. Jeśli porównać to do zwyczajowych odwiedzin w czyimś mieszkaniu, to gdańszczanie w Warszawie najczęściej nie słyszą „dzień dobry”, nie mogą nawet rozsiąść się w fotelu, gospodarz pluje im do herbaty i każe oglądać slajdy z wycieczki do Giżycka. No, nie jest najmilej. Ale było takie spotkanie, kiedy lechiści weszli jak do siebie i zapomnieli o wszystkich przykrościach, które potrafił im sprawić zespół Legii. Sezon 10/11, drugi października. Wówczas tablica wyników po 90 minutach wskazywała trójkę dla gości i jajko dla gospodarza.

Ale zanim o tym meczu, podajmy parę liczb, które utwierdzą was w przekonaniu, że tego kompleksu stadionu Legii nie wzięliśmy sobie z kosmosu. Lechia wielokrotnie musiała znosić tam upokorzenia: dwa razy zdarzyło się, by przegrała 1:8 i to nie w Pucharze Polski, jako zespół z niższej klasy, ale po prostu w Ekstraklasie (czyli ówczesnej pierwszej lidze). Wyniki po 0:4 czy 0:5 też się zdarzały, by nie powiedzieć, że były normalnością. Co więcej, jasno można stwierdzić, że i remis potrafił cholernie boleć Lechię w delegacji. Nie trzeba cofać się daleko pamięcią – w rozgrywkach 16/17 ekipa Piotra Nowaka zremisowała bezbramkowo w stolicy i została, co tu dużo mówić, największym frajerem sezonu. Wyleciała z pucharów i jeszcze musiała patrzeć, jak przyzwoitą przygodę przeżywał tam rywal zza miedzy.

Zbierając to wszystko do kupy, na 32 spotkania w Warszawie Lechia wygrała ledwie cztery. 1:0 w 1955 roku, 1:0 w 1961, 1:0 w 2013 i właśnie 3:0 w 2010. Porównując sam wynik tego zwycięstwa do poprzednich, już widać, że mieliśmy do czynienia z czymś niezwykłym dla gdańszczan.

Tomasz Kafarski mówił przed tamtym starciem: – Jesteśmy na dobrej drodze ku temu, żeby wywieźć z Łazienkowskiej przynajmniej jeden punkt. Mamy powody, żeby z optymizmem patrzeć na ten mecz. Legia przegrała już cztery mecze, często jest zmuszana do gry atakiem pozycyjnym, co wiąże się z tym, że gra daleko od bramki, a rywale wykorzystują kontry.

ZWYCIĘSTWO LECHII W WARSZAWIE? KURS 4,05 W ETOTO

Dla mnie to było pierwsze spotkanie, w którym udało mi się wygrać na Łazienkowskiej – wspomina Krzysztof Bąk. – Do tego czasu jak tam jechałem, to były baty albo po prostu porażki. Jednak wówczas jechaliśmy tam z przeświadczeniem, że jesteśmy w stanie sobie poradzić, bo graliśmy wtedy za trenera Kafarskiego fajną piłkę i chwalili nas wszyscy w Polsce. Nasza gra się podobała, gdyż była i efektowna, i efektywna. Wiedzieliśmy, że stać nas na dobrą postawę, ale i tak mało kto się spodziewał, że mecz zakończy się takim wynikiem. 3:0 to był szok. Po części też dla nas. Liczyliśmy na trzy punkty, ale nie na 3:0! W najśmielszych snach nikt tego nie zakładał.

Deleu: – To był mój pierwszy mecz przeciwko Legii i od razu 3:0! Pamiętam: wiele osób powtarzało mi, że Lechia tam nie wygrała przez kilkadziesiąt lat. Przed meczem widziałem, że sporo osób od nas było zestresowanych. Nawet trener od przygotowania, Marek Szutowicz, mówi: kurde, Deleu, co ty taki uśmiechnięty, jedziemy na Legię! A ja mówię: no co? Gramy jedenastu na jedenastu. Oni mają po dwa jaja, nie po trzy, my też mamy po dwa. Będziemy grać i tyle! To był zawsze mój sposób na koncentrację. Niektórzy lubią krzyczeć, inni siedzieć w milczeniu, a ja jestem uśmiechnięty, słucham muzyki i cieszę się na nadchodzące spotkanie.

Z opowieści byłych piłkarzy Lechii bije pewność na myśl o tamtym starciu i trzeba im uwierzyć, to nie jest pewność siebie na pokaz, o której można by opowiadać wiele lat po zakończonym meczu. Wówczas gdańszczanie naprawdę dobrze się prezentowali. Przed potyczką w Warszawie wygrali trzy z czterech spotkań – 1:0 z Cracovią, 5:1 z Górnikiem Zabrze, 2:0 ze Śląskiem. A Legia? Na nowym stadionie miała być wielka, jej zaciąg złoty, tyle że okazał się truskawkowy. Owszem, tuż przed starciem z Lechią ekipa Skorży wygrała z Lechem 2:1, jednak wcześniej zanotowała trzy porażki z rzędu, co na standardy tego klubu było, jest i będzie koszmarem. Lepsze okazywały się drużyny Bełchatowa, Ruchu i Zagłębia Lubin. Jak więc pokazał mecz z Lechią, ale i cały sezon, tamto zwycięstwo nad Kolejorzem było mało znaczącym miłym epizodem.

To nie była taka Legia jak z innych czasów, że ktokolwiek przyjeżdżał, zaczynał liczyć wynik od czterech w górę. Aczkolwiek ja grając tyle lat w piłkę, czy nawet jak nie grałem, to widziałem Legię, Wisłę, potem doszedł Lech. To były drużyny, które cokolwiek się działo, zawsze były topowe i walczyły o najwyższe laury. Legia to jest Legia. Tak było, jest i będzie. Mecz z Legią to zawsze będzie ten jeden z najbardziej wymagających – mówi Bąk.

A MOŻE JEDNAK LEGIA? KURS 1,95 W ETOTO

Ekipa Skorży zaczęła jedenastką Antolović, Astiz, Jędrzejczyk, Kiełbowicz, Komorowski, Rzeźniczak, Borysiuk, Cabral, Manu, Radović, Kucharczyk, z ławki weszli Mezenga, Rybus, Żyro Bywały lepsze czasy kadrowo dla tego zespołu, nie ma co kryć. Ale czy Lechia patrząc z perspektywy czasu, dysponowała cholernie mocną ekipą? No, nie. Kapsa, Bąk, Kożans, Wołąkiewicz, Deleu, Bajić, Nowak, Surma, Razack, Buval, Lukjanovs, z ławki Wiśniewski, Buzała i oczywiście, że Marcin Kaczmarek.

Dziś Lechia jest lepiej poukładana, silniejsza, z reprezentantami, ale cholera, tamten zespół miał coś w sobie. Raz, że pierwsze skrzypce grał Razack, jednak wszyscy tam starali się bawić piłką. Już nie mówiąc o tamtym meczu, gdańszczanie byli w stanie konstruować takie akcje:

A wracając już do tego pamiętnego 0:3 – Legia wyglądała tak, jak właściwie przez cały tamten sezon. Była wolna, niedokładna, nie miała większego pomysłu na to, jak ukąsić Lechię. A gdańszczanie mieli plan i go realizowali. Bąk wspomina: – My nie byliśmy drużyną, która cały czas dyktowała warunki gry. Wiedzieliśmy, że z Legią nie mamy prawa się otworzyć, podejść hurraoptymistycznie, cały czas pressować i odbierać piłkę na jej połowie. Staraliśmy się grać blisko siebie, pressować na swojej połowie, a po przejęciu piłki otwierać jedną lub drugą stronę. To było widać przy bramce Buvala – zagraliśmy po przejęciu, wymiana piłki na boku i on uderzył do pustej bramki. Nasza gra na Łazienkowskiej była bardzo fajna. Byliśmy w topowej formie, Legia prowadziła grę, ale było 3:0 bez mydła i nie pamiętam, czy oni mieli sytuacje, po których moglibyśmy powiedzieć, że gdyby to strzelili, byłoby inaczej. Nie wydaje mi się. To jest jeden z meczów, który mi najbardziej zapadł w pamięci przez mój pięć i półroczny pobyt w Legii.

Kafarski po spotkaniu triumfował. – Zagraliśmy kapitalnie pod względem taktycznym i wyblokowaliśmy rywala. Po pierwszej bramce kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Dwa pozostałe gole były już tylko dopełnieniem formalności. Przed meczem powiedziałem moim piłkarzom, że to Lechia jest faworytem tego spotkania i na boisku to się potwierdziło. Od jutra będziemy już się skupiać na potyczce z Arką. Myślę, że Lechia będzie w stanie jeszcze wiele namieszać w tym sezonie.

Co zrozumiałe, Magiera – który zastępował zawieszonego Skorżę – był w zgoła odmiennych nastrojach. – Nie jest łatwo mówić o takim meczu. Jest nam wstyd, że przegraliśmy w takich rozmiarach. Do 70. minuty nic nie zapowiadało, że tak wysoko przegramy. Mieliśmy dobrą okazję na wyrównanie i niewykorzystanie jej zaważyło o wyniku, bo kilka minut później straciliśmy drugą bramkę i zespół się rozsypał. Taki zespół jak Legia nie może sobie na to pozwolić. Jak widać przed nami bardzo dużo pracy. Ten mecz pokazał nasze słabe punkty.

Jak wyglądało świętowanie po takim spotkaniu?

Deleu zapamiętał je spokojniej: – Wypiliśmy po piwku w autokarze!

Bąk już niekoniecznie: – Razem z Marko Bajiciem i Sergiejem Kożansem poprosiliśmy trenera, byśmy mogli zostać w Warszawie, następny dzień mieliśmy wolny. Przyjechały też nasze żony. Zostaliśmy i może nie szampanem, ale też nie jednym piwkiem, świętowaliśmy. To nie było zwycięstwo jedno z wielu, tylko takie, które smakowało inaczej niż pozostałe.

POWTÓRKA Z ROZRYWKI, CZYLI 3:0 DLA LECHII TO KURS 48,75 W ETOTO

Lechia po tamtym spotkaniu była czwarta tabeli, z ledwie dwoma punktami straty do wicelidera. Dziś żal po tym sezonie jest mniejszy, skoro ekipa Stokowca wykręciła w sezonie 18/19 historyczny wynik, ale przez lata rozpamiętywano tamte rozgrywki. Lechia w pewnym momencie stanęła i skończyła na dopiero ósmym miejscu, mimo że przed 29. kolejką zajmowała trzecią lokatę. Porażki z Widzewem (0:1) i Zagłębiem Lubin (1:2) przekreśliły wszystko.

Bąk: – Myślę, że zabrakło nam doświadczenia. Mieliśmy drużynę zbudowaną z osób, które nie przywykły do gry o najwyższe laury. Trener Kafarski był młody, jeszcze mimo wszystko się uczył. Jasne, zrobił kawał dobrej roboty, ale brakowało nam jednego-dwóch ogniw, które były nauczone walki w czubie. Przecież do przerwy prowadziliśmy z Zagłębiem 1:0, a skończyło się na 1:2. Myśmy byli doświadczeni w grze o utrzymanie, a w walce o puchary czy mistrzostwo tylko pojedynczy zawodnicy. Szkoda, bo wielu z nas, w tym ja, nie miało możliwości, by po sezonie zostać na środku boiska i odbierać medale.

Deleu: – Ten mecz z Zagłębiem był niebywały. Prowadziliśmy 1:0, jak ktoś oglądał ten mecz, to mógł mówić w przerwie, że tu się skończy 3:0 albo 4:0 i nie ma innej opcji. A przegraliśmy. Wielka szkoda. Tyle dobrego, że potem w barwach Cracovii miałem okazję zagrać w eliminacjach do pucharów.

Kafarski: – Moja Lechia – patrząc na trenera i drużynę – nie miała doświadczenia w walce o pierwszą trójkę, co jest bardzo ważne. Do szóstego miejsca może dojść każda drużyna, ale w pierwszej piątce czy trójce są ekipy, które to doświadczenie mają. Nie ukrywam, że z perspektywy czasu mi i zespołowi tego zabrakło, ale też może i czasu, bo w ostatnim tygodniu zagraliśmy trzy mecze i gdyby one były co tydzień, to mielibyśmy więcej okazji na reakcję treningową. Spotkanie po spotkaniu i z pozycji ex aequo drugiej, spadliśmy na ósmą. Myślę, że pomijając Puchar Polski, to największy niedosyt mam właśnie po tej kampanii. Zamiast zrobić spektakularny wynik, doprowadziliśmy do tego, że po tym całym sezonie, który był obfitujący w bardzo dobre mecze – kiedy wszyscy mówili o Lechii jako drużynie grającej bardzo dobrze w piłkę – tak naprawdę staliśmy się średnim zespołem. Na pewno historycy czy kibice patrzący pod kątem samych wyników i pozycji w tabeli na koniec, nie będą pamiętali tego sezonu, ale wydaje mi się bardzo mocno, że wierny fan Lechii wymieni chociaż pięć spotkań z tamtych rozgrywek. I świadczy to o tym, że Lechia miała swój styl i grała pięknie w piłkę.

Dzisiaj przed meczem z Legią, mówiąc o Lechii, mówimy o kompletnie innym zespole. Wygrana gdańszczan nie byłaby wielką sensacją, ta drużyna ma już ugruntowane miejsce w polskiej piłce. Jednak ewentualny wynik 3:0? To byłby szał w Gdańsku porównywalny do tamtego sprzed dziewięciu lat.

*

„Był sobie mecz” to cykl na Weszło, w którym wraz z ETOTO wspominamy pamiętne mecze z historii futbolu. Czasami ze szczegółami opisujemy starcia, o których mówił cały świat. Czasami zaglądamy na polskie podwórko i przypominamy spotkania, o których wielu kibiców już zdążyło zapomnieć. Niemniej gwarantujemy, że zawsze jest ciekawie.

etoto

Opublikowane 28.09.2019 09:35 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Widzew narobił sobie problemów, ale sam z nich wybrnął

Przyjemny to był piąteczek z pierwszą ligą. Momentami kuriozalny, momentami atrakcyjny, ale koniec końców – działo się sporo. Zwłaszcza w hicie kolejki, bo tak trzeba nazwać mecz Widzewa z Radomiakiem. Mieliśmy tu „kiera”, mieliśmy pechowego samobója, ale przede wszystkim mieliśmy sporo emocji, bo choć początkowo łodzianie wpakowali się w kłopoty, to potem bohatersko z nich […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Kurzawa i Kosecki, czyli kupowanie wspomnień

Ostatnim dniem okienka w poważnych ligach można się ekscytować, bo tam są naprawdę duże pieniądze i często dochodzi do hitów, ale u nas sytuacja jest inna. To znaczy są transfery, natomiast mam wrażenie, że wtedy wpada tutaj największy szrot. Jak ktoś nie ma gdzie się zahaczyć, to już wpadnie do Polski, nawet na pół roku, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI: Czy Pyrdoł i Lewandowski wiedzą, ile goli ma Tuszyński?

W drugim odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polski, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpili Mateusz Lewandowski i Piotr Pyrdoł z Wisły Płock. Zapraszamy.
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tylko u nas: epilog książki „Spalony”

W nowym wydaniu książki „Spalony” znaleźć można jeden nowy rozdział. A przynajmniej takie były obietnice – oczywiście jak to w życiu, nic z tych obietnic nie wyszło, bo… jednak będą dwa nowe rozdziały. Jeden z nich, króciutki, napisany dzisiaj i obejmujący to, co wydarzyło się już po zamknięciu książki, postanowiliśmy zamieścić już teraz. Będzie on […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Filip Szymczak: „Moja obunożność została zakodowana w Warcie Poznań”

Gdzie nauczył się tak dobrze grać obiema nogami? Czym po kilku tygodniach zaimponował mu Johansson? Kiedy zapuści brodę taką jak Michael Ishak? Czego nauczył się w Warcie Poznań? Co łączy go z Jamalem Musialą? W czym pomogły mu kontuzje? Czy myślał o wypożyczeniu? Dlaczego Lech grał tak słabo na początku tego roku? Na te pytania […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Mgnienia z życia Łukasza Trałki

Łukasz Trałka mówił u nas: –  Chętnie klikniesz w tekst, że Trałka zwolnił trenera. A w ten, że Trałka to fajny chłopak, nikt nie wejdzie. No to sprawdźmy, bo przed derbami Poznania wybraliśmy kilka mgnień z życia Łukasza Trałki, które były i są kluczowe w jego karierze, ale też pokazują go w pozytywnym świetle. Zapraszamy. […]
26.02.2021
Anglia
26.02.2021

Euro 2021 tylko w Anglii? Dlaczego nie?

Chyba trzeba powoli pożegnać się z dziwaczną wizją rozgrywania Euro w aż dwunastu krajach. Pandemia koronawirusa nie ustępuje, więc UEFA rozważa nowe rozwiązania. Chociaż póki co to tylko nieoficjalne pogłoski, pojawiła się informacja – którą podał włoski dziennikarz, Tancredi Palmeri. Możliwe jest przeniesienie całego turnieju do Anglii. Uwaga, uwaga – z kibicami na trybunach.  Oczywiście […]
26.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Jaki będzie dzisiaj Poznań? Zielony, niebieski, a może czerwony?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że różne grupy kibicowskie w Polsce lubią dowalić do pieca. Zrobić jakąś głupotę, przekroczyć granicę dobrego smaku. Rozumiemy, że małe wojenki są dla fanów po dwóch stronach barykady chlebem powszednim, ale kilku chłopa w Poznaniu trochę się zagalopowało. Derby derbami, będzie ciekawie, bo obie ekipy żyją w tabeli niemal po sąsiedzku. […]
26.02.2021