post Avatar

Opublikowane 24.09.2019 13:37 przez

redakcja

Co zdecydowało o porażce Cracovii z Legią? Czy czuje niesprawiedliwość związaną z trudnym losowaniem już w pierwszej rundzie Pucharu Polski? Jak wyjaśnić drastyczny spadek Michała Helika w hierarchii stoperów Cracovii? Czy nie żałuje oddania Damiana Dąbrowskiego i czy faktycznie wyżej ceni klasę Milana Dimuna? Jakie są problemy polskiej piłki? Dlaczego polscy trenerzy są niedoceniani? Ile zespołów powinna liczyć liga? Na te i na inne pytania w rozmowie na antenie WeszłoFM w programie Weszłopolscy odpowiedział Michał Probierz. Zapraszamy.

Czuje pan pewną niesprawiedliwość w związku z losowaniem rywala pierwszej rundy Pucharu Polski?

Nie, bo nie mam na to najmniejszego wpływu, więc nie będę robił niepotrzebnych problemów. Taka jest formuła tych rozgrywek, że można trafić na każdego.

A jest niedosyt po ostatnim ligowym meczu z Legią? Spokojnie mogliście go zremisować albo nawet wygrać, ale wszystko przekreśliły szkolne błędy w obronie.

Akurat uczucie po tym spotkaniu określiłbym bardziej wulgarnie niż jako zwykły niedosyt, ale trzeba z tym żyć. Zdarzają się takie mecze. Na pewno nie tak to sobie wyobrażaliśmy.

Z czego wynikały te błędy? Brak koncentracji?

Kilka czynników zdecydowało. Po pierwsze przegraliśmy środek pola, a w takiej sytuacji zawsze gra się trudniej. Poza tym boisko opuścić musiał Datković, a zastępujący go Jablonsky wszedł na murawę właściwie bez rozgrzewki, ale to są rzeczy, których nie da się przewidzieć i nigdy taki zawodnik nie będzie w stu procentach gotowy do gry. Zawsze, już podczas gry, będzie potrzebował jeszcze jakiegoś czasu, żeby wgrać się i odpowiednio wejść w mecz.

Nie sądzi pan, że to był mecz pod dużym natężeniem presji i stąd też mogły pojawić się błędy?

Kto nie radzi sobie z presją, ten nie może grać ani w mojej, ani w żadnej innej drużynie.

Mimo to takie odpadnięcie z europejskich pucharów z Dunajską Stredą też niejako wynikało z dużej presji, która spadła na zawodników.

To jest powód do myślenia. Nie można tego lekceważyć. Mamy świadomość tego, że często tracimy bramki w głupich sytuacjach i trzeba starać się te błędy minimalizować. W poprzednim sezonie też tak bywało, że w najważniejszych momentach przytrafiał się nam niefart, który przekreślał całą pracę zespołu. No cóż, tak się zdarza. Człowiek uczy się na błędach. Mecz z Legią też da nam sporo materiału do analizy i wyciągnięcia wniosków.

Jaka jest pozycja w zespole Michała Helika? Jeszcze niedawno radził sobie bardzo dobrze, został wybrany najlepszym obrońcą ligi, wieszczyło mu się nawet zagraniczny transfer, a aktualnie w pana hierarchii jest stoperem numer cztery. Bolesny zjazd.

Tak bywa. Z ostatnich sześciu meczu wygraliśmy cztery, więc nie widziałem powodu, żeby zmieniać skutecznie funkcjonującą defensywę. Każdy z zawodników jest potrzebny, każdy dostanie swoją szansę, mamy ligę, Puchar Polski i nie będzie tak, że ktoś będzie cały czas przyszpilony do ławki rezerwowych. Trzeba walczyć o swoje. Na Zachodzie cały czas jest rywalizacja i walka o miejsce w pierwszym składzie.

W meczu z Legią zabrakło wam umiejętności zdominowania środka pola. Od razu narzuca się pytanie, czy rezygnacja z Damiana Dąbrowskiego nie była pochopna.

Absolutnie nie, jak wygrywaliśmy wcześniej, to jakoś nigdy nie pytał o słuszność braku Dąbrowskiego.

Mimo wszystko nie była to decyzja oczywista.

Każdy ma prawo do własnej oceny. W ten sposób budujemy zespół, że wierzymy, iż zawodnicy, których mamy w składzie wystarczą nam do realizacji naszych celów. Wcześniej przecież Damian grał i odpadliśmy z pucharów. I też ktoś inny nie był zadowolony.

Ma się rozumieć, ze wyżej ceni pan umiejętności Milana Dimuna niż Damiana Dąbrowskiego?

Nie odpowiem. Jestem za stary, żeby mnie podpuszczać takimi pytaniami.

Jest pan zadowolony z letnich ruchów transferowych Cracovii?

Tak, związaliśmy się z każdym piłkarzem, z którym chcieliśmy i mieliśmy kadrę zamkniętą na dużo wcześniej przed rozpoczęciem sezonu. Oczywiście, na pewne rzeczy człowiek nie ma wpływu. Może przydarzyć się poważna kontuzja jak w przypadku Rubio, któremu wypada życzyć tylko zdrowia, ale generalnie ze wszystkiego jestem zadowolony i nie mam na co narzekać.

Nie boi się pan, że może powtórzyć historia z poprzedniego roku, kiedy zespół opuścili Airam Cabrera i Javi Hernandez? Duży potencjał posiada na przykład Pelle van Amersfoort, który może stanowić łakomy kąsek transferowy.

Każdy piłkarz w polskiej lidze, który dwa razy celnie kopnie piłkę, po jakimś czasie jest sprzedawany. Tak działa ten rynek.

Polskie kluby się nie szanują jeśli chodzi o kwoty transferowe?

To nie ma nic wspólnego z szanowaniem. Jeden oferuje tyle, drugi trochę więcej i jemu się sprzedaje. Nie ma tu wielkiej filozofii. Cały czas żyjemy przeszłością i wspominamy, że kiedyś ktoś kupił pół ligi i przez kilka lat regularnie wygrywał. Teraz nie ma na to szans. Żaden polski klub dzisiaj nie jest w stanie kupić nawet najlepszych młodzieżowców i stworzyć jeden bardzo silny zespół, ponieważ zaraz przyjdzie ktoś z Zachodu i zaoferuje za każdego z tych zawodników dwa razy więcej. Musimy zauważyć, że wszystkie sukcesy w europejskich pucharach osiągaliśmy, kiedy we wszystkich klubach występowało maksymalnie trzech obcokrajowców.

Nie uważa pan, że taki Dominik Furman ze swoją relatywnie niewysoką klauzulą, mógłby zostać kupiony przez praktycznie każdy silniejszy klub PKO Bank Polski Ekstraklasy.

Może i tak, ale czy on sam zdecydowałby się na taki transfer?

Uwiera pana to, że Kamil Pestka nie jest w Cracovii tak dobry, jak potrafił być w reprezentacji Polski U-21?

Nie mam z Kamilem żadnego problemu. Jeśli nie chcielibyśmy go odbudować, to nie wysłalibyśmy go na tygodniowy urlop w czasie trwania sezonu. Pamiętajmy, że ten chłopak zaczął grać regularnie w Ekstraklasie za mojej kadencji i to naturalne, że każdy kolejny tydzień jest zwyczajnie trudniejszy. Pokazał to też przypadek Michała Rakoczego. Debiut to bułka z masłem w porównaniu do przygotowań do każdego kolejnego występu. Nawet noc przed takim spotkaniem jest inna.

Właśnie, jakie są podłoża problemu Pestki? To jest zawodnik bardzo strategiczny w kontekście całej polskiej piłki, bo wiadomo, jaki mamy deficyt na pozycji lewego obrońcy.

Faktycznie jest problem, ale dla mnie liczy się dobro klubu, w którym pracuję. Na lewej obronie dysponuję dwójką Siplak-Pestka. Pierwszy jest powoływany do reprezentacji Słowacji, drugi jest młodzieżowym reprezentantem Polski. Mam ten komfort, że stawiam na lepszego. Kiedyś powiedziałem, że w pierwszej kolejności stawiam na Polaków, ale czasy się zmieniły, a ja się muszę do nich dostosować. Dziś najlepszych młodych polskich piłkarzy w Ekstraklasie nie ma. To jest proces. Siplak dzisiaj jest lepszym obrońcą niż Pestka.

Kolejny problem – przepis o młodzieżowcu. Wpłynął negatywnie na poziom ligi?

Wiele zespołów ma problem. Zaraz zmienią się warunki pogodowe, wielu zawodników nałapie kontuzji i nie będzie jak rotować. Przydałby się możliwość jeszcze jednej zmiany młodzieżowca w czasie meczu, bo inaczej zobaczycie, że będą problemy.

W Cracovii brakuje w ostatnich latach zawodników, z którymi można by się utożsamiać. W biedniejszej Wiśle takich piłkarzy jest znacznie więcej.

Postawiłbym inne pytanie – proszę mi wskazać w naszej lidze zawodników, którzy identyfikują się z klubami na tyle, że kibice mogliby ich przypisywać do klubu na stałe.

W Arce jest Michał Nalepa.

No to jeden.

W Legii jest Jędrzejczyk, w Górniku Zabrze też nie brakuje piłkarzy, którzy są w tym klubie od lat.

Dobrze, ale to jest takie gadanie, którego ja nie rozumiem. Przyjęło się mówić, że w Cracovii Probierz wystawia ośmiu obcokrajowców w składzie, a jak Lech, słynący przecież ze szkolenia zdolnej młodzieży, wystawił dziewięciu, to jakoś w całej Polsce było o tym cicho. Przyjmują się pewne stereotypy i łatki, których nie da się potem odkleić. Myślimy zbyt schematycznie. Staram się nie patrzeć na innych.

Z tą identyfikacją wcale nie chodziło nam o sam paszport, bo obcokrajowcy też mogą stawać się ulubieńcami trybun.

O czym my chcemy rozmawiać, kiedy kupuję gazety sportowe, a w nich są dwie strony o polskiej piłce i kilkadziesiąt o zagranicznej. Świadczy to o pewnym trendzie, prawda? Dla nas ważniejsze są wyniki Barcelony i Realu niż faktyczne problemy polskiego futbolu. Tak to jest.

Cracovia gra w tym sezonie o europejskie puchary?

Gramy o mistrzostwo Polski. Trzeba mieć trochę odwagi i nie bać się mówić o prawdziwych celach. Na tym etapie sezonu wszystko jest możliwe. Mamy dobrą pozycję startową i dlaczego mamy się ograniczać?

Zmierzamy do tego, że boimy się o przyszłość polskich klubów w Europie. Od trzech lat nie mamy żadnej drużyny w międzynarodowych rozgrywkach. Myśli pan, że to będzie trwało jeszcze dłużej?

Wiedzą panowie, ile zespołów, które startowały od pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy, awansowało do tych rozgrywek?

Proszę nas oświecić.

Dwa. Na ostatnie jedenaście lat wyszło szesnaście zespołów, czyli wchodzi półtora zespołu rocznie. Awans graniczy z cudem. Trzeba więc po prostu zbudować inną strukturę ligi. Jestem zwolennikiem ligi 18-zespołowej, w której więcej trenerów by ryzykowało, grając jednym zespołem w rozgrywkach ligowych i drugim w międzynarodowych. To by miało rację bytu.

Ale sam pan widzi, że wchodzą beniaminkowie i wcale nie dają za wiele jakości w Ekstraklasie.

Nie wprowadzają, nie wprowadzają, ale to wszystko wynika z nieprzygotowania do warunków ligi. Ten przeskok jest za duży. Mimo to jestem przekonany, że ten problem również zostałby zmarginalizowany, gdyby poszerzyć ligę do 18 zespołów.

Przy tym wszystkim, może trochę odejdę od tematu, zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz: dlaczego kiedy do Polski przyjeżdżają zagraniczni piłkarze i chwalą polskich trenerów, to o tym nikt nie mówi? A naprawdę często mówią, że pracowali z dobrymi trenerami. O tym jest jednak cicho i nie dziwię się, że polscy szkoleniowcy nie trafiają do zagranicznych lig. Takich, którym się to udało, można policzyć na palcach jednej ręki. Ostatnio tylko Marek Zub na Litwie.

I to jest naprawdę dziwne, bo taki Adam Nawałka przecież przez kilka lat z sukcesami prowadził reprezentację Polski, a po skończeniu pracy z kadrą, wcale nikt się o niego nie zabijał. Wszystko przez to, że istnieje u nas trend, w którym obalamy każdy autorytet. Szargamy go. Nie szanujemy. Gnoimy. Zobaczcie, wszystkie mistrzostwa Polski drużyn spoza kręgu Lech, Legia, Wisła w ostatnich latach zdobyli niezagraniczni, a polscy trenerzy – Michniewicz z Zagłębiem, Lenczyk ze Śląskiem i Fornalik z Piastem. A więcej nie ma.

Dyrektor sportowy Dunajskiej Stredy stwierdził, że mamy archaiczną ligę.

I co, mamy przed tym klęknąć, bo wypowiedział się ktoś z innego kraju? Mamy w Polsce taką tendencję do wynoszenia na piedestał wszystkiego, co zagraniczne. Ja zadam inne pytanie jeszcze – kto ma w Polsce dwanaście boisk i bazę za 15 milionów euro?

Zagłębie Lubin może mieć coś w tym stylu.

Ale aż tyle nie ma. Już dwadzieścia lat temu sygnalizowałem, że potrzebujemy infrastruktury i musimy w nią inwestować wszystkie możliwe środki. Ale wtedy nikt mnie nie słuchał. Może dlatego że jestem Polakiem, a nie przybyszem na białym koniu z innego kraju? Wiecie panowie, u nas dalej tego nie ma, a my uważamy, że grając z Dunajską Stredą niby jesteśmy faworytami. Nie jesteśmy! Oni postawili dokładnie na to, na co my powinniśmy postawić. Sam rozmawiałem z profesorem Filipakiem, że najpierw musimy zadbać o boiska i rozwój młodych piłkarzy, a potem myśleć o wszystkim innym.

Na zakończenie chcemy zapytać o Michała Rakoczego. Wyciągnął go pan trochę z kapelusza.

Debiutował już półtora roku temu. Znamy go, obserwujemy i rozwijamy. Zawsze miał ten problem, że nie przepracowywał z nami okresów przygotowawczych, bo wyjeżdżał na różne kadry, dlatego postanowiliśmy, żeby tym razem do sezonu spokojnie przygotowywał się w juniorach. Teraz gra w pierwszej drużynie, pokazuje się z dobrej strony, ale nikt się nie podpala, bo nawet w meczu z Legią było widać, że jeszcze mu trochę brakuje do najlepszych środkowych pomocników ligi.

rozmawiali Weszłopolscy

Fot. FotoPyK

Opublikowane 24.09.2019 13:37 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków – największy przegrany lockdownu?

Mając w pamięci, jak łatwo było jesienią wbić krakowskiej Wiśle gola, dwa, ewentualnie siedem, przecieraliśmy oczy ze zdziwienia po wiosennym wznowieniu ligi. Kilka zmian sprawiło, że Biała Gwiazda z murowanego kandydata do spadku stała się zespołem nie dość, że przyjemnym do oglądania, to przy tym bardzo skutecznym. Tak samo więc przecieraliśmy te oczy i dziś. Bo […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków wystawiła drużynę w blind footballu, Piast Gliwice skorzystał

Wisła Kraków posiada swoją sekcję blind footballu. Marcin Ryszka (pozdrawiamy!) i koledzy robią wspaniałe rzeczy, przełamują własne bariery. Wiadomo jednak, że w starciu z rywalami bez ich ograniczeń nie mieliby najmniejszych szans. Czasami zastanawialiśmy się, jak by to wtedy wyglądało, gdyby piłka została pozbawiona dźwięku sygnalizującego jej lokalizację. Dziś już znamy odpowiedź: właśnie tak jak […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Typowy weekend Bayernu – Lewy strzela, rywal rozjechany

Czy Bayern gra w Monachium z kibicami, czy bez, jedno się nie zmienia. Każdy, kto tu przyjeżdża, właściwie z góry nastawia się na stratę punktów. Z podobnym nastawieniem do Bawarii przybyła ekipa Adama Bodzka i Dawida Kownackiego (grał tylko ten pierwszy). Fortuna Dusseldorf, co tu dużo mówić, zachowywała się jak typowa hypebae po koncercie swojego […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Do czternastu razy sztuka – Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe!

Długo zastanawialiśmy się nad tym, co przymusowa przerwa spowodowana pandemią koronawirusa zmieni w ekstraklasowym krajobrazie i przygotowaliśmy się praktycznie na wszystko. Tomas Petrasek zacznie przegrywać co drugą głowę? Okej. Korona Kielce będzie zdobywać po dwa gole w meczu? W porządku. Fabian Serrarens pokona bramkarza? Szok, ale da się z tym żyć. To wszystko może się […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Znowu zobaczyliśmy pistolety! Hertha wygrywa, Krzysztof Piątek strzelił gola z gry

Dwa mecze, dwa gole. Tydzień temu z karnego, teraz z gry. Na twarz Krzysztofa Piątka już na dobre może wrócić uśmiech. Polski snajper pokonał bramkarza Augsburg w doliczonym czasie gry i przyczynił się do trzeciego zwycięstwa Herthy po odmrożeniu rozgrywek. Wiemy, że ten wstęp brzmi banalnie, ale co tu więcej pisać – przecież właśnie o […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Bonusy na restart Ekstraklasy w BETFAN!

Co to za restart sezonu w Ekstraklasie bez solidnych bonusów? BETFAN coś o tym wie, dlatego przygotował dla swoich graczy wyjątkowe promocje! W weekend skorzystamy m.in. z Happy Hours a także z bonusu Typowy ESAFAN. Co dzięki nim zyskamy? Wyjaśniamy! Jako pierwszy na tapet trafia bonus Typowy ESAFAn, bo to nowość u tego legalnego bukmachera. […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Dla kogo cichy hit Polski? Sprawdź nasze typy na mecz Lech – Legia!

W Niemczech restart ligi przyozdobiły derby Zagłębia Ruhry, w Polsce natomiast zobaczymy starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jasne, być może ostatnio Lech stoi trochę niżej. Może i nie zawsze gra w pucharach. Ale to w końcu mecz nazywany derbami Polski. Największa rywalizacja w ostatnich latach. Dlatego też po hicie kolejki spodziewamy się wiele. Można […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Jak pech, to pech. Znów poważna kontuzja Rafała Wolskiego

Czy istnieje coś takiego, jak limit pecha w życiu? Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że tak. Taką nadzieję ma pewnie Rafał Wolski, któremu kontuzje mocno zahamowały karierę. Niestety, piłkarz Wisły Płock ma potwornego pecha. Wygląda na to, że jego największa zmora – więzadła krzyżowe – znów dała o sobie znać. Pomocnika prawdopodobnie czeka kolejna długa przerwa. Akurat […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

LIVE: Legia wygrała w Poznaniu! Van der Hart podarował bramkę

Wczoraj nastąpił powrót Ekstraklasy. Obejrzeliśmy jeden mecz zły, jeden bardzo dobry. Ale na swój sposób, to wciąż było przygrywką. Dzisiaj w lidze mamy hit w postaci meczu Lecha z Legią. Dzisiaj zobaczymy mistrza Polski, Piasta Gliwice, w dodatku z rewelacyjną przed koronawirusem Wisłą Kraków, która śrubowała fantastyczną passę. Na dzień dobry otworzymy ligę ŁKS-em według […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Artur Skowronek: „Musimy dać radość kibicom, których nie będzie na stadionach” 

Czy Gieorgij Żukow robił furorę podczas testów wytrzymałościowych? Jak wypadli inni piłkarze Wisły? Czy do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy podchodzi z entuzjazmem? Czy przygotowanie się do sezonu bez rozgrywania sparingów było znacznym utrudnieniem? W jaki sposób rozplanowane czasowo były gierki wewnętrzne? Jak bardzo będzie brakować kibiców na stadionie przy ulicy Reymonta? Co z kontraktami, […]
30.05.2020
WeszłoTV
30.05.2020

Odmrażamy Ekstraklasę! WeszłoTV we Wrocławiu

Zastanawialiście się może, jak od kulis wyglądał pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek Ekstraklasy, ale nie wiedzieliście kogo zapytać? Łapcie materiał filmowy od Jakuba Białka, z niego wszystkiego się dowiecie. Tutaj tekstowa wersja reportażu, ubrana w szczegóły.  
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Legia Warszawa przechodzi proces lechowienia?

Pamiętacie jeszcze czasy ligowego duopolu, gdy Lech Poznań i Legia Warszawa rozstrzygali losy mistrzostwa właściwie między sobą? Pamiętacie ten okres w XXI wieku, gdy mówiliśmy „Legia, później Lech, a później długo nic”? Cóż, wydaje się, że ten czas mamy za sobą. Legioniści potrafili wypuścić mistrzostwo na rzecz Piasta, Lech od paru lat ma swoje problemy. […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Stan Futbolu po wznowieniu ekstraklasy

Jak co sobotę – Stan Futbolu. Wreszcie znów możemy porozmawiać o polskiej piłce, gdy ta faktycznie gra, robimy to więc w znakomitym gronie. Gośćmi Adama Kotleszki są: Wojciech Kowalczyk, Piotr Włodarczyk, Maciej Wąsowski, Łukasz Olkowicz i Szymon Borczuch 
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Najlepszy trener ligowy. Historia Wojciecha Stawowego

„Powtarzał nam, że woli wygrać 5:4 niż 1:0”. „Puszczał na zgrupowaniach i odprawach Barcelonę”. „Bartek Chwalibogowski miał być Davidem Villą”. Nie ma żadnych wątpliwości – Wojciecha Stawowego można uznawać za dobrego trenera, można też za słabego, ale z pewnością jest „jakiś”. Ma swój styl, a to rzadkość w czasach, kiedy wielu szkoleniowców gra tylko na […]
30.05.2020