post Avatar

Opublikowane 06.09.2019 12:04 przez

redakcja

Matić Zitko od zimy 2016 roku gra w Polsce, niedawno zamienił Olimpię Grudziądz na Chojniczankę. Stoper ze Słowenii nie traci nadziei, że najlepsze dopiero przed nim, inspiruje go przykład Urosa Koruna. A na razie kibicuje reprezentacji, w której ma wielu kolegów z poprzednich klubów i to raczej wśród tych ważniejszych postaci, na czele z Josipem Iliciciem. Sam jednak też nie przychodził do nas jako człowiek znikąd. Rozegrał ponad 100 meczów w słoweńskiej ekstraklasie, był wicemistrzem kraju, dwukrotnie liznął europejskich pucharów. Było o czym rozmawiać.

Dlaczego selekcjoner Matjaż Kek to super trener? Czemu odszedł z NK Celje po najlepszym sezonie w karierze? Kto w Tromsoe był trudniejszym rywalem: Prijović czy Ondrasek? Dlaczego odpadnięcie z klubem z Mołdawii nie było rozczarowaniem? Jaki żart sprawił, że znajomi pytali go, czy nie oszalał? 

***

Najtrudniejsze pytanie: będziesz oglądał mecz Słowenia – Polska?

Będę.

Jakie przewidywania? Opinie ze Słowenii sugerują, że nawet remis będzie dla was dobrym wynikiem.

Wygramy 1:0.

Bardzo optymistycznie.

Gdzie tam, oceniam realistycznie!

W piątkowy wieczór w słoweńskiej reprezentacji może zagrać wielu twoich znajomych. 

Zgadza się. Na początku kariery w Interblocku Ljubljana grałem z Josipem Iliciciem, Robertem Bericiem, Andrażem Sporarem i Mihą Zajcem. Z tym ostatnim byłem potem w NK Celje, gdzie dzieliłem też szatnię z Benjaminem Verbiciem i Romanem Bezjakiem. Kibicuję więc nie tylko reprezentacji jako takiej, ale też po prostu swoim kolegom.

Z kim masz dziś najlepsze kontakty?

Z Verbiciem, który gra w Dynamie Kijów. Przez te wszystkie lata cały czas jesteśmy na łączach, a gdy wracam do Słowenii podczas urlopu, zawsze się spotkamy. Z Zajcem nawet mieszkałem w pokoju podczas obozów, ale teraz kontakt nam się urwał.

Domyślam się jednak, że czysto piłkarsko z tego grona najbardziej imponował Ilicić.

Jasne, to najlepszy zawodnik, z którym grałem. Już w Interblocku widać było, że może dojść naprawdę wysoko, a jego lewa noga chyba nie jest z tego świata. Nieraz się człowiek o tym przekonał podczas treningów.

Wyróżniał się w jakiś sposób podejściem do swojego zawodu?

Nie. Nie było tak, że trenował więcej, a inni jechali do domu. Odżywiał się normalnie, spał normalnie. Pracował jak reszta, po prostu miał największy talent. Generalnie kariera żadnego z kolegów powołanych na Polskę nie stanowi dla mnie zaskoczenia. Wszyscy na nią zasłużyli i zapracowali.

Pilka nozna. Puchar Polski. Swit Nowy Dwor Mazowiecki - Olimpia Grudziadz. 22.07.2017

A dlaczego ciebie nie ma wśród nich?

Dobre pytanie (śmiech). Tak czasami bywa w piłce. Komuś się uda, komuś nie. Ktoś trafi na swój moment, zostanie w odpowiednim czasie doceniony i pójdzie wyżej.

Był moment, w którym miałeś szansę na taki skok do przodu?

Chyba nie. Zaczynałem co prawda w Olimpiji Ljubljana, ale przestałem tam grać mając 10 czy 11 lat i później temat nigdy nie powrócił. W sezonie 2014/15 zdobyliśmy w NK Celje wicemistrzostwo i doszliśmy do finału krajowego pucharu, eliminując w półfinale Maribor. Kilku zawodników fajnie się wtedy wypromowało. Verbić poszedł do FC Kopenhaga, a Maribor przechwycił Gregora Bajde. Ja się nie załapałem. Popełniłem błąd i poszedłem do Rudaru Velenje, który później nie płacił mi przez pół roku. Koniecznie chciałem odejść i tak trafiłem do Polski, do Olimpii Grudziądz.

Dlaczego po tak dobrym okresie odszedłeś z NK Celje?

Nie porozumieliśmy się w sprawie przedłużenia kontraktu. Mieliśmy inne wizje. Pieniądze nie były najważniejsze, bardziej chodziło o moją pozycję w zespole. Z czasem Celje zaczęło mieć problemy i wiem, że trener żałował potem, że zmieniłem klub.

SŁOWENIA WYGRA Z POLSKĄ? KURS W ETOTO WYNOSI 3,55

Sezon wicemistrzowski był dla ciebie najlepszy w karierze?

Tak, a zaraz potem wskazałbym pierwsze półrocze w Olimpii Grudziądz. Przyszedłem zimą 2016 roku, gdy zespół znajdował się na dnie tabeli, ale wiosnę z trenerem Jackiem Paszulewiczem mieliśmy kapitalną, wygrywaliśmy większość meczów i zdołaliśmy się utrzymać. Pojawiło się wtedy zainteresowanie z Ekstraklasy, m.in. z Piasta Gliwice, tyle że umowa z Olimpią automatycznie mi się przedłużyła i zostałem.

Drugie miejsce NK Celje odzwierciedlało jego pozycję w lidze słoweńskiej?

Nie, tak naprawdę osiągaliśmy wyniki ponad realne możliwości klubu i jego budżet. Celje to taki lepszy średniak, od tamtego sezonu nie znalazło się poza pierwszą piątką, ale o mistrzostwo nie walczy.

Co było dla ciebie największą różnicą po przyjściu do polskiej ligi?

Cała otoczka, zainteresowanie mediów i kibiców, choć w znacznie większym stopniu dotyczy to jednak Ekstraklasy niż I ligi. W kwestiach kibicowskich większą różnicę poczułbym grając w Ekstraklasie. W Słowenii najczęściej grałem dla 1,5-2 tys. ludzi, więc I liga pod tym względem nie oznaczała szoku. Ze spraw typowo boiskowych, u was gra się bardziej fizycznie, stawiacie mocniej na siłę i bieganie. Więcej jest rosłych, wysokich zawodników. Macie dużo więcej ludzi w kraju, łatwiej znaleźć kogoś o takich warunkach. U nas w większym stopniu patrzymy na technikę i same umiejętności. Taka jest filozofia futbolu w Słowenii, choć ona powoli się zmienia. Każdy wzoruje się na najlepszych klubach, a tam te aspekty biegowe i fizyczne też są bardzo ważne.

Miałeś na początku problem, żeby przestawić się na nowy styl grania?

Raczej nie, po prostu byłem zaskoczony, że wszyscy są więksi i silniejsi. Szybko jednak się przyzwyczaiłem. Napastnicy rywali bardziej się rozpychali, częściej używali łokci, ale umiejętności przeważnie mieli mniejsze od piłkarzy, z którymi mierzyłem się w słoweńskiej ekstraklasie, więc nie mogę mówić, że przeżyłem szok czy coś takiego.

Pilka nozna. Puchar Polski. Swit Nowy Dwor Mazowiecki - Olimpia Grudziadz. 22.07.2017

Musiało cię też zaskoczyć, jak wyrównana jest stawka w I lidze.

Fakt. W Polsce naprawdę każdy może wygrać z każdym. Mistrzem zostaje Piast Gliwice, który rok wcześniej ledwo się utrzymał. Lechia Gdańsk dopiero co broniła się przed spadkiem, a teraz weszła do pucharów. U nas jest inaczej. Od lat po mistrzostwo sięga głównie Maribor, czasami prześcignie go Olimpija Ljubljana. Na podium przeważnie znajdzie się jeszcze NK Domżale i tylko sporadycznie wmiesza się w ten układ inny klub. W tym sezonie sensacyjnym liderem po ośmiu kolejkach jest NK Aluminij, najczęściej broniący się przed spadkiem, ale nie wierzę, że utrzyma się w czołówce.

Skąd ta dominacja Mariboru i Olimpiji?

Mają najwięcej pieniędzy, to chyba najważniejszy powód. W Mariborze dyrektorem jest Zlatko Zahović, robi świetną robotę, ale kasa mu to ułatwia. Klub ten regularnie skupuje najlepszych zawodników od ligowej konkurencji. Każdy wie, że tam można się pokazać w pucharach i iść jeszcze dalej. Olimpija też ma wielu jakościowych piłkarzy, potrafi ich wyszukiwać.

Z NK Celje dwukrotnie startowałeś w europejskich pucharach, ale to były krótkie przygody. 

Odpadaliśmy z Tromsoe i Dacią Kiszyniów. Szkoda dwumeczu z Norwegami, bo na wyjeździe wygraliśmy z nimi 2:1, ale niestety w rewanżu pokazali swoją klasę, przegraliśmy 0:2 i odpadliśmy. Pamiętam, że w ataku u nich grali wtedy Prijović i Ondrasek. Trudniej się grało przeciwko Serbowi. Ondrasek miał tylko siłę, a Prijović dokładał do tego duże umiejętności.

W obronie Tromsoe grał Jarosław Fojut.

A to jego akurat nie zapamiętałem.

Z Dacią dwa razy przegraliście 0:1. Rozczarowanie?

Nie. Wiem, że dziś z klubów mołdawskich za poważny uchodzi tylko Sheriff Tyraspol, ale Dacia miała wtedy budżet z 10 razy większy niż nasz i była faworytem. Mieliśmy bardzo młodą drużynę i my już same puchary odbieraliśmy jako sukces. Takie mecze traktowaliśmy głównie jako zbieranie doświadczenia.

JOSIP ILICIĆ POCZARUJE SWOJĄ LEWĄ NOGĄ I STRZELI NAM GOLA? ETOTO PŁACI PO KURSIE 4,50

Jako piłkarz odczuwałeś jakąś popularność w Słowenii? 

Pewnie cię zaskoczę, ale tak. Wydaje mi się, dziś piłka jest już u nas sportem numer jeden. Jakiś czas temu jeszcze mogła być to koszykówka. Byłem rozpoznawalny i jako zawodnik NK Celje, i Rudaru Velenje, a przecież nie należałem do gwiazd w swoich zespołach.

Polskę słoweńscy piłkarze traktują jako jeden z ciekawszych kierunków, jeśli nie mogą od razu trafić do dobrej ligi zachodniej?

Myślę, że tak. Polska liga dobrze stoi finansowo i to na pewno przyciąga. Plus cała otoczka i większe zainteresowanie skautów.

W jakim miejscu znajduje się dziś słoweńska reprezentacja? W ostatnich dwóch dekadach trzy razy grała na wielkich imprezach, ale ostatnia z nich to mundial w RPA z 2010 roku.

Teraz powinny nadejść lepsze czasy. Następuje wymiana pokoleniowa, jest wielu bardzo dobrych zawodników, którzy powoli wchodzą w swój najlepszy czas. No i mamy super selekcjonera. Wiem, co mówię, bo Matjaża Keka znam z kadry U-19, w której kilka razy zagrałem. Jest trenerem bardzo wymagającym, dyscyplina na pierwszym miejscu, ale jednocześnie potrafi „kupić” piłkarzy, umie przekazać swoje idee, nie zraża ich do siebie surowym podejściem. Jestem przekonany, że on wszystko poukłada jak należy i to kwestia co najwyżej kilku lat, gdy zagramy na mundialu lub mistrzostwach Europy.

Teraz wasze szanse na awans są niewielkie, zwłaszcza jeśli przegracie z nami.

To prawda i na pewno kibice nie uznają, że nic się nie stało, ale tak jak mówię – najlepsze dla tej drużyny dopiero ma nadejść.

Kto jest aktualnie największą gwiazdą waszej kadry. Oblak czy Ilicić?

Obaj na równi. To nasi liderzy.

A kogo uważasz za najwybitniejszego zawodnika w historii reprezentacji Słowenii?

Mimo wszystko Zlatko Zahovicia. Być może kiedyś powiem, że jest nim Oblak, ale jego kariera jeszcze trwa i dopiero za jakiś czas będzie można ją podsumować. Zahović grał w wielkich klubach, z Valencią dotarł do finału Ligi Mistrzów i był boiskowym artystą. Chciało się go oglądać na boisku.

Miałeś jego plakaty nad łóżkiem?

Miałem, ale całej reprezentacji z przełomu wieków. To była nasza złota generacja, weszła i na Euro 2000, i na MŚ 2002.

Który mundial przeżywałeś bardziej: ten z Korei Południowej i Japonii czy z RPA?

Chyba ten z 2002 roku. Miałem dopiero 12 lat, byłem jeszcze dzieckiem, a wtedy do wszystkiego podchodzi się bardziej emocjonalnie. Przegraliśmy trzy mecze, ale wielkiego płaczu w kraju nie mieliśmy. Większym rozczarowaniem było odpadnięcie w grupie osiem lat później, bo wtedy byliśmy blisko awansu. USA w doliczonym czasie strzeliło zwycięskiego gola z Algierią i to nas zrzuciło na trzecie miejsce. Wtedy bolało, zwłaszcza że ogólnie fajnie graliśmy.

Pilka nozna. Puchar Polski. Swit Nowy Dwor Mazowiecki - Olimpia Grudziadz. 22.07.2017

Mówiliśmy o twoich kolegach, którzy grają w reprezentacji. Do Polski zawitało też kilku zawodników, z którymi kiedyś grałeś w jednym zespole. 

Bezjak trafił nawet do Jagiellonii. W Olimpii grałem razem z Matejem Podlogarem. Znaliśmy się z Interblocku, do dziś jesteśmy kolegami. W Celje przez chwilę byli z nami Alen Ploj, niedługo potem będący w Bełchatowie i Dejan Djermanović, który później występował w Miedzi Legnica i Stali Mielec. A z reprezentacji U-19 znam Dejana Lazarevicia, ale akurat jemu w Polsce zupełnie nie poszło.

Wracając do twojego transferu do Olimpii. Przeszedłeś do niej, żeby wyrwać się ze Słowenii?

Można tak powiedzieć. Jak mówiłem, Rudar Velenje mi nie płacił i chciałem wyjechać za granicę. Szczerze mówiąc, było mi wtedy obojętne, gdzie. Poczułem się już trochę zmęczony grą w kraju. Czułem, że stałbym w miejscu. Nawet gdybym został w ekstraklasie, nie byłaby to walka o coś poważniejszego.

Dlaczego Olimpia spadła do II ligi? W sezonie 2016/17 liczyliście się nawet w walce o awans, a już rok później lecieliście szczebel niżej.

Zbyt wiele zmian w drużynie. Praktycznie co rundę w kadrze wymieniało się kilkunastu zawodników. Najlepsi odchodzili, następcy nie zawsze byli równie dobrzy. No i w końcu było tego za wiele. Moim zdaniem to główna przyczyna.

A w II lidze straciłeś praktycznie cały sezon.

Podwójny pech. W pierwszym meczu doznałem kontuzji przywodziciela i straciłem dziewięć miesięcy. Pojawiły się komplikacje, dopiero po czterech miesiącach pojechałem na operację, którą mogłem przejść od razu. Lekarze doradzili mi jednak czekanie i leczenie zachowawcze. Czas pokazał, że się pomylili. Zdążyłem wrócić na koniec sezonu i rozegrałem jeszcze cztery spotkania.

Mimo awansu odszedłeś z Grudziądza.

Olimpia nie próbowała mnie zatrzymywać, nawet nie rozpoczęto rozmów na temat nowej umowy. Skorzystałem więc z oferty z Chojniczanki.

Za nami siedem pierwszoligowych kolejek, a ty nadal czekasz na debiut w nowej drużynie.

Cóż, kwestie sportowe. Na razie przegrywam rywalizację, ale cierpliwie czekam na szansę.

Liczysz jeszcze, że kiedyś trafisz do Ekstraklasy?

Oczywiście, taki jest mój cel. Zawsze trzeba mierzyć wysoko. Z Ekstraklasy można dostać się do reprezentacji, nawet jeśli wcześniej się w niej nie grało, czego przykładem został ostatnio Uros Korun. Motywacji mi więc nie brakuje, bo mam świetny przykład pod nosem.

Jeszcze w Olimpii na Prima Aprilis nakręcono filmik, w którym informujesz o swoim odejściu, bo przyjąłeś propozycję wystartowania w słoweńskiej edycji Big Brothera z gwiazdami. Dużo osób się nabrało?

Nadspodziewanie dużo! Dzwonili do mnie znajomi ze Słowenii i pytali, czy na pewno wszystko ze mną w porządku. A w Polsce jeden z trenerów, nie z Olimpii, próbował przemówić mi do rozumu. Pytał, czy jestem chory, ostrzegał, że po takiej akcji nigdy więcej tutaj w piłkę nie zagram. Można było się pośmiać.

Rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyk

Jeśli wpłacisz 50 złotych, dostaniesz dodatkową stówkę i na grę będziesz miał 150 złociszy. Jeśli wpłacisz stówkę, otrzymasz 200 złotych i grać będziesz mógł za 300. Bonus 200% od pierwszego depozytu, aż do 200 złotych w ETOTO! 

etoto

Opublikowane 06.09.2019 12:04 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020