post
Avatar

Opublikowane 30.08.2019 11:19 przez

Michał Kołkowski

Kiedy pan Waldemar Michalski pojawia się na stadionie Arki Gdynia, szacunek okazują mu wszyscy bez wyjątku. Od ochroniarzy poczynając, przez klubowych pracowników i działaczy, na samych piłkarzach kończąc. On sam w gdyńskim klubie zna zresztą dokładnie każdego. Ze wszystkimi jest zaprzyjaźniony, dla wszystkich ma zarezerwowany uśmiech i krótką pogawędkę. Regularnie obecny jest na meczach pierwszej i drugiej drużyny Arki, obserwuje również treningi zespołu. I to wszystko w wieku 82 lat! Trudno w Gdyni znaleźć człowieka mocniej zaangażowanego emocjonalnie w sprawy związane z żółto-niebieskimi.

Michalski z gdyńską Arką związany jest właściwie od zawsze. Barwy klubu reprezentował od 1952 do 1967 roku, notując przeszło sto meczów, licząc tylko poziom drugoligowy. Ale jego zaangażowanie w życie zespołu nie wygasło wraz z zakończeniem kariery sportowej. Trwa w najlepsze do dzisiaj. Jak nietrudno się zatem domyślić – przez niespełna siedemdziesiąt lat związku z Arką nazbierało się w pamięci pana Waldemara – zwanego często “Kolunia”, ze względu na specyficzny sposób, w jaki zwraca się do swoich rozmówców – mnóstwo kapitalnych, piłkarskich (albo i mniej piłkarskich) anegdot.

Jak to się stało, że pan w ogóle został piłkarzem?

Do Gdyni przyjechałem z rodzicami, to było jakieś dwa lata po wojnie. Do Arki trafiłem na początku lat pięćdziesiątych. Jak będziesz szedł na stary stadion Arki, to jest tam taka tablica pamiątkowa. Jest tam również moje zdjęcie, można sobie zobaczyć. Cholera, szkoda że ja tego zdjęcia nie wziąłem ze sobą… Już ci opowiadam, jaka była sytuacja.

Był kiedyś w Gdyni taki zakład, WPKGG [Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Gdańsk – Gdynia]. Autobusy, trajkti i tak dalej. Przy tym WPKGG działało technikum i ja tam chodziłem, do tej szkoły. I była taka sytuacja, że po założeniu klubu, czyli dzisiejszej Arki, Józef Barbachen i Staszek Malon z innymi trenerami chodzili w Gdyni po wszystkich szkołach. Wiesz, po uczelniach też. Szukali młodych chłopaków, wysportowanych, którzy się do czegoś nadawali. Pochodzili do faceta, który uczył wuefu, a on im sprzedawał, kim warto się zainteresować. No i ja się tak dostałem na nabór do klubu. Ile ja wtedy mogłem mieć lat? Piętnaście, szesnaście góra. W ramach tego naboru działacze klubu zorganizowali specjalny mecz. Młodzi zawodnicy kontra doświadczeni. I nam się tak udało, że myśmy z tymi starymi wygrali. A tam nawet May grał, Herman May. Wielkie gwiazdy! Moim pierwszym trenerem został właśnie Ziutek Barbachen.

Na którym poziomie rozgrywkowym pan debiutował?

To była ówczesna III liga. Pałętaliśmy się po tych wszystkich Chojniczankach. Lechia grała wtedy w I lidze, potem spadła. A my akurat weszliśmy do II ligi i tam żeśmy się spotkali. Wtedy zaczęły się te najpiękniejsze boje między Lechią a Arką. Taka największa postać tutaj to był wtedy Roman Korynt. Ale jak weźmiesz książkę z wynikami, to teraz w derbach jest wszystko do tyłu. A za moich czasów mieliśmy takie szczęście, że zawsze te mecze z Lechią albo wygrywaliśmy, albo przynajmniej nie daliśmy sobie strzelić bramki.

Mecze derbowe poruszały wtedy Trójmiasto?

Zainteresowanie był wielkie, ale nie na takiej zasadzie jak dzisiaj. Myśmy tych chłopaków z Lechii znali. Dzisiaj na tych meczach to tylko wejdziesz na stadion i już słyszysz te brzydkie słowa. Wtedy czegoś takiego nie było. Moja żona na trybunach siedziała razem z żoną Romana Korynta. To była taka przyjaźń między nami, nawet jeżeli na boisku ostro rywalizowaliśmy. A teraz to się wszystko popieprzyło. Kiedyś nie było tej niechęci, nienawiści na trybunach. Na mecze jeździły tysiące kibiców. Nikt na siebie krzywo nie spojrzał.

W Lechii pierwszoplanową gwiazdą był Korynt, a kto był w tamtych latach najlepszym zawodnikiem Arki?

Najlepszym zawodnikiem Arki w tamtych latach był na pewno Zbyszek Kwiatkowski, który grał na stoperze. Jak mnie ktoś dzisiaj o to pyta, to zawsze tak odpowiadam, nie ma dwóch zdań. Najlepszy w historii klubu Kupcewicz, potem Tomek Korynt, a trzeci “Kwiatek”. Jego chcieli do Legii, potem poszedł zresztą do Zawiszki. Tam był w Zawiszy taki Chuszcza, dowódca wojskowy. Była taka zasada, ze wszyscy zawodnicy stąd, z Gdyni, szli na służbę wojskową do Zawiszki. Klub natychmiast wszedł wtedy do I ligi. Ten Chuszcza do naszego „Kwiatka” mówi tak: „Panie Kwiatkowski. Jak pan zostanie w Bydgoszczy, to ja panu pół miasta dam”. Zaoferowali mu wielkie pieniądze i mieszkanie w takiej dzielnicy, że to się nam w głowie nie mieściło. Ale on był związany z Arką, chciał wrócić do Gdyni. Gdyby został w Bydgoszczy, miałby wszystko. Potem pewnie wzięłaby go Legia.

Ale nie tylko “Kwiatek” był świetny. Jednym z najlepszych naszych zawodników w historii był Zbyszek Bieliński. Pamiętam, że do klubu przyprowadził go taki komandor, który nazywał się Mucha. Przyszedł do „Kwiatka” i do mnie, bo byliśmy najstarsi. I ten komandor powiedział, że ma takie życzenie, żebyśmy tego Zbyszka wciągnęli do zespołu i nauczyli go tej ligowej piłki. Zajęliśmy się tym chłopakiem, potem Mucha był nam za to bardzo wdzięczny. Początki były trudne. Pamiętam, że Zbyszek debiutował na wyjeździe w meczu z Unią Racibórz. No i podczas meczu była taka sytuacja, że przy jakimś rzucie wolnym ustawialiśmy mur. A trybuny do nas „Raus! Raus! Raus!”. Temu Zbyszkowi się to nie spodobało. Nawet do sędziego poleciał i przerażony pyta: „Panie sędzio, gdzie my jesteśmy, w jakim kraju?”. Nie rozumiał, dlaczego tam wszyscy mówią po niemiecku. A to był po prostu taki okres. Sędzia mu odpowiedział: „Młody chłopak z ciebie. Musisz się przyzwyczaić, że będziecie jeździć po takich regionach, gdzie ludzie nie mówią po polsku”.

Na mecze wyjazdowe jeździliśmy takimi czerwonymi autobusami WPKGG. Jak zajechaliśmy na Śląsk, to więcej ludzi było przy tym autobusie niż potem na stadionie. Zwłaszcza jak się grało w jakimś małym miasteczku. Latem to było fajnie, ale zimą? Każdy brał po trzy koce, bo ten autobus był przecież nieogrzewany. Zbyszek się mnie pyta przed tym wyjazdem do Raciborza: „Co ja mam spakować na taki mecz”? Ja mu mówię: „Weź przede wszystkim jakąś pierzynę, żebyś miał się czym przykryć”.

Zarabialiście na piłce?

My graliśmy za pierwsze i za drugie danie w zakładowej stołówce. Arka to było w tamtym czasie małe przedsiębiorstwo. Proste prace przeładunkowe. Nasz kierownik – nazywał się Groch – każdego z nas wsadził na jakieś stanowisko, ale nie fikcyjne. To był wariat na punkcie piłki nożnej. Kibic, rozumiesz? Bardzo nam pomagał, żeby ta nasza drużyna działała, ale nic za darmo. Normalnie, od rana do południa pracowaliśmy przy przeładunkach, a dopiero potem mieliśmy treningi! Chcieliśmy zresztą pracować, wyrobić sobie odpowiednie papiery.

Parę lat później chłopakom było łatwiej, bo oni już byli pozatrudniani na fikcyjnych etatach. Arka dotarła do wszystkich lokalnych przedsiębiorstw i pozałatwiała piłkarzom, żeby mogli przychodzić do pracy tylko po wypłatę. A my normalnie pracowaliśmy. Zarabialiśmy tak jak wszyscy inni. Mieliśmy tyle, żeby opłacić mieszkanie. Wszyscy mówią, że myśmy się za wcześnie urodzili.

Nigdy nie udało się jednak panu awansować z Arką do I ligi, wskoczyć na ten najwyższy poziom.

Przegraliśmy kiedyś mecz z Górnikiem Wałbrzych. Tam grał taki Kempny. Heniek Kempny. Strasznie nas przeczołgał. To było spotkanie o być albo nie być – albo oni wejdą do ligi, albo my. No i pokonali nas 2:0 w Gdyni. Wtedy część zawodników dała sobie spokój, odłożyła buty i poszła pływać na Batorego.

BatoryPostcard

Transatlantyk M/S Batory.

Piłkarze zostali marynarzami?

Chodziło o to, że ten statek zawijał do różnych portów, przede wszystkim do Montrealu. I tam też pływał taki ruski statek, Puszkin się chyba nazywał. Prawie tak samo duży jak Batory. No i ci marynarze grali ze sobą wieczorami mecze piłkarskie w ramach takiej Ligi Atlantyckiej, tak to się jakoś nazywało. W końcu Związek Marynarzy i Portowców się zdenerwował, bo ci działacze nie mogli znieść, że ciągle z tymi Ruskimi przegrywają, a te wyniki było drukowane i wszędzie rozsyłane. Mówią: „Teraz my wam pokażemy!”. I ściągnęli na Batorego całą naszą szóstkę, która skończyła grę w Arce. Od tego czasu żeśmy wszystkie te mecze w portach wygrywali. Te nasze wyniki drukowano w takiej gazetce, co bardzo cieszyło ludzi z Zarządu.

Na Batorym zaczęliśmy pierwszy raz w życiu zarabiać poważne pieniądze. Tam się woziło ortaliony, laminaty. Kupowałeś w Montrealu u Żydów trzydzieści metrów takiego laminatu, przywoziłeś do kraju i z tego to była dopiero kasa! Naszym pierwszym portem zwykle była Kopenhaga. Tam była taka fajna szkółka piłkarska – oni tylko czekali, aż Batory przypłynie. Myśmy rozładowywali co trzeba i z młodzieżą grali w piłkę. Kolejny port to była Anglia, Tilbury. A potem już prosto do Montrealu, gdzie zawsze czekała na nas Polonia z Kanady. Oni nas wszystkich znali, a my ich. Graliśmy nocami, przy świetle elektrycznym. Pięknie tam było.

Ja pracowałem w maszynie, a to ciężka robota. Były dwa silniki do opanowania, jeden się ciągle psuł. Cały czas trzeba było coś naprawiać. Dlatego czasem dostawaliśmy góra trzy, cztery godziny wolnego, żeby sobie pograć. Po Batorym pływałem też na innych statkach, właściwie po całym świecie.

Czyli – nawet po zakończeniu kariery w Arce, został pan przy futbolu.

Myśmy bardzo się z tą Arką związali. Dbaliśmy o to, żeby rozwijała się w klubie młodzież. Był taki zawodnik, Jasiu Erlich. Taki złoty chłopak, który wnosił coś do zespołu. Wielki talent. I ten Jasiu był piłkarzem Arki, ale wtedy działał taki przepis, że jak jesteś młodym zawodnikiem, to możesz odejść do innego klubu. No i ten Erlich postanowił odejść. To się w Arce strasznie nie spodobało. Pamiętam, że przypłynęliśmy akurat Batorym do portu w Gdyni, a do mnie przychodzi kapitan. Mówi: „Panie Waldku, jest do pana wiadomość. Jak statek dojdzie do kei, musi pan natychmiast stawić się w klubie”. Myślę sobie – co ja przeskrobałem, że mnie z tego statku zdejmują? Co się okazało – oni sobie wymyślili, żebym ja z jednej podróży zrezygnował, do tego Montrealu, bo trzeba Jasia Erlicha ściągnąć z powrotem do Gdyni. Namierzyli go w Szczecinie, z ekipą Pogoni. Myślę sobie – cholera, jak ja to załatwię, jak ja go mam namówić do powrotu?

Pojechałem do tego Szczecina, zalazłem Jasia w hotelu. Wziąłem go na bok i mówię: „Wyszedłeś z tego klubu, Arka ci wszystko dała, jak to tak mogłeś, spakować manatki i wyjechać do Pogoni?”. A wtedy on mi powiedział, że ze Szczecina też jutro wyjeżdża, bo w Śląsku dali mu cztery razy większe pieniądze. Trochę byłem tym zniesmaczony, ale koniec końców go zrozumiałem. Najgorsze było jednak to, że wróciłem do Gdyni bez tego Jasia, o co wszyscy potem mieli do mnie straszne pretensje. Myśleli, że ja mam taki autorytet u młodych, że mogę nimi pokierować. A Erlich potem w Śląsku został mistrzem Polski, zdobył Puchar Polski. Miał się męczyć w II lidze za małe pieniądze zamiast grać o sukcesy? Każdy by tak postąpił na jego miejscu, albo prawie każdy.

Zrozumiałe.

Erlich potem chciał wrócić do Arki, ale klub uniósł się honorem. Nie przyjął go. Więc Jasiu wyjechał grać do Szwecji. Stracił pieniądze, nikogo tam nie miał, kto mógłby się nim zainteresować. Zaczął pić. I tak się stało, że oddawał się chłopakom, żeby zarobić trochę pieniędzy. Czesiek Boguszewicz mi o tym opowiadał. Mówił, że przyjechał do jakiegoś portu, a tam Jasiu Erlich wymalowany, usta czerwone. Czesiowi głupio było jak cholera, bo on tego chłopaka znał, pamiętał go jako piłkarza. A Jasiu się w porcie oddawał się za pieniądze. I tak skończył. Nie ułożyło mu się to życie.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-292-2019-08-30-11_13_11

Bardzo ponura historia. Niech pan wspomni coś weselszego, na przykład swój najsłynniejszy występ w barwach Arki.

Najlepszy, najlepszy… Taka była drużyna, Kochłowice. Groził nam wtedy spadek z II ligi z powrotem do III. W końcówce meczu „Kwiat” do mnie mówi: „Waldek, nie ma nic do stracenia. Leć do przodu, może uda ci się coś głową strzelić”. No i ja poleciałem w pole karne, strzeliłem bramkę. Jedyną w życiu! Arka utrzymała się wtedy w II lidze. Pamiętam, że wtedy nawet w gazetach o mnie pisano, to było dla mnie coś niesamowitego. Takie poczucie docenienia.

Nie tęskni pan czasami za stadionem przy Ejsmonda?

Ja ci mogę powiedzieć, jak tam powstawała tak zwana “Górka”. Kiedyś ona była bardzo wysoka, wyższa od płotu, który tam potem postawiono. No i w końcu ustalono, że trzeba usypać większe wzniesienie. Tylko nie bardzo było wiadomo, jak to właściwie zrobić. Ale Staszek Malon załatwił jakoś swoimi ścieżkami brygadę robotników i takie elektryczne wózki. Wszystko to jechało przez centrum miasta, samą Świętojańską. Jak ekipa przyjechała, to myśmy – jako piłkarze – tę “Górkę” usypywali razem z zawodnikami. Żeby dać przykład. Na początku żeśmy to wszystko uklepali, a następnego dnia spadł deszcz i całą tę ziemię z powrotem zmył. Dopiero potem udało się to odpowiednio umocować i utwardzić.

Dzisiaj też jest pan doceniany w klubie, co widać na każdym kroku.

Oni mnie tutaj poważają. Kiedyś takim człowiekiem, który dbał o sprawy związane z byłymi zawodnikami klubu był świętej pamięci Ziutek Barbachen, który tę Arkę tworzył. Ja bardzo dobrze znam jego żonę. Powiem ci, jak on odchodził. Była taka sytuacja, że zadzwoniła do mnie jego żona. I mówi tak po cichu: „Waldek, przyjdź proszę, Ziutek chce z tobą porozmawiać”. Ja pojechałem tam na Witomino, gdzie on mieszka, przyszedłem do jego pokoju. No i siadam na łóżku koło niego, pytam: „Co się dzieje?”. On mówi: „Waldek, ja już kończę najprawdopodobniej”. To się oburzyłem. Mówię mu: „Ziutek, co ty mi tu opowiadasz?”. On dosyć dobrze wtedy wyglądał. Poprosił mnie – jako najstarszego z żyjących zawodników – żebym po jego śmierci dbał o te historyczne sprawy związane z Arką, pamiętał o byłych zawodnikach. Chyba rzeczywiście coś przeczuwał, bo wieczorem zadzwoniła do mnie pani Barbachenowa i powiedziała, że Ziutek nie żyje. No i od tego czasu ja ciągnę ten wózek. Dbam o to, żeby tych wszystkich naszych chłopaków, którzy po kolei umierają, godnie pochować.

Długo nie mogliśmy się spotkać, bo sam pan miał kłopoty z ręką. Już wszystko w porządku?

Opowiem ci całą sytuację. Arka kupiła takiego zawodnika, chyba pół roku temu. Przyszedłem na stadion, mówią do mnie: „Waldek, chodź popatrzeć, czy on ma lewą, prawą nogę”. No to poszedłem! A tu nagle dostałem wiadomość od mojej żony, żebym natychmiast wracał do domu, bo obiad na stole czy coś takiego. No to ja w bieg, pośpiech i bach. Całe ramię sobie złamałem. Jak poszedłem do chirurga, to powiedzieli, że najprawdopodobniej utną mi tę rękę, bo tak jest pogruchotana, że to nie do pomyślenia. No ale jednak mi wszystko poskładali, dopasowali te kosteczki. W klubie jest bardzo fajny facet, nazywa się Gaduła. Masażysta. On mnie wysłała w góry, tam gdzie nasz skoczek najlepszy… No, jak on się nazywa?

Małysz?

No, tam gdzie Małysz skakał jest taki ośrodek, szpital dla takich piłkarzy, koszykarzy. I ja tam pojechałem, porządnie się tam mną zaopiekowali. Wdzięczny jestem, bo groziła mi amputacja. Blachy mi tam powkładali, osiemnaście śrub. Najważniejsze, że jakoś to się wszystko trzyma, rękę mogę unieść. 82 lata mam, więc już długo i tak nie pociągnę, nie ma się co przejmować.

Na razie tryska pan energią. Aktualną sytuację w klubie pan obserwuje?

Różne lata przeżyłem z Arką. Sukcesy, upadki. Jak spadali z ligi, jak wchodzili. Teraz sytuacja jest trudna. Odeszło trzech najlepszych zawodników, między innymi Luka Zarandia. Opowiem ci, jak to było z tym Zarandią. On grał swój ostatni mecz w Gdyni. I okazało się, że specjalnie mnie po meczu szukał, żeby sobie ze mną zdjęcie zrobić! On mnie lubił, czasem sobie fajnie pogadaliśmy. Ja mu wtedy powiedziałem: „Pamiętaj, że jak gdzieś ci się będzie źle działo, to wracaj. Bo w Gdyni masz zawsze dużo przyjaciół”. Nie wiem, gdzie on tam teraz gra…

W Belgii.

No właśnie. Z tego co słyszałem, to oni tam przegrali dwa mecze, ale potem w następnych wygrali i Zarandia był jednym z najlepszym zawodników. To dobry chłopak, na pewno mu się powiedzie. Pamiętam go jeszcze, jak do nas przyszedł. U nas jest taka kawiarnia – patrzę, a tam codziennie ten chłopak siedzi na obiadach. Treningi w Arce są przeważnie koło godziny jedenastej. Godzina pierwsza, druga, trzecia, czwarta – on cały czas tam siedzi. Ja sobie tak podliczyłem ten czas i myślę, że coś tu nie gra. Co on tutaj cały czas robi? A widziałem na treningach, że ma wielką smykałkę do grania. I na pewno daleko zajdzie. W końcu nie wytrzymałem, podszedłem do niego, do tej kawiarni i mówię mu: „Słuchaj, ty tutaj siedzisz i ja też tutaj siedzę. Ty mnie nie znasz, a ja ciebie. Trzeba to jakoś przełamać”. No i potem on mi całą swoją historię opowiadał.

Sympatyczny, wrażliwy chłopak. Zawsze więcej rozumiał niż sam potrafił powiedzieć, ale był naprawdę bardzo otwarty. Bardzo żałowałem, że odszedł. Żywe srebro. Robił na mnie takie wrażenie jak kiedyś Zygmunt Gadecki, co poszedł do Legii, do Brychczego. A Brychczy mi potem mówił, że nigdy z tak dobrym dryblerem jak Gadecki nie grał. Ja się tu cały czas pytam rzecznika, jak tam mu idzie w tej Belgii. Jak ja mu powiedziałem o tej krzywdzie, że w Gdyni ma zawsze przyjaciół, to patrzę, a jemu łzy po oczach lecą… Przepraszam, że sam się wzruszam. Zobacz – niby takie gówno, zwykły gest. Jednak w życiu bym nie pomyślał, że chłopak skończy mecz i zaczeka na mnie, żeby się pożegnać. To naprawdę dobry, uczuciowy chłopak. Obiecał, że jak mu się tam nie ułoży, to wróci do Arki. Ale on już nie wróci.

rozmawiał Michał Kołkowski

Michał Kołkowski

Opublikowane 30.08.2019 11:19 przez

Michał Kołkowski

Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
20.03.2021

“Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Liga Europy
15.04.2021

Stary lis wypełnił zadanie. Ajax za burtą, Roma zagra o finał z United

Włosi twierdzili dziś, że Roma gra dla całej Italii. Fakt, Giallorossi to ostatni przedstawiciel Półwyspu Apenińskiego w Europie. I to się nie zmieni, bo Rzymianie awansowali do półfinału Ligi Europy. Ale czy Italia po tym spotkaniu pęka z dumy? No, niekoniecznie. Przy takiej bryndzy Włosi pewnie jednak to przeboleją. W takich chwilach cel uświęca środki, więc nie […]
15.04.2021
Liga Europy
15.04.2021

Koniec pięknej przygody. Arsenal wypunktował Slavię

Slavia Praga to jedna z niewątpliwych rewelacji sezonu 2020/21 w Lidze Europy. Zresztą czeska ekipa nie pierwszy raz pokazała, że potrafi napsuć krwi faworytom. No ale tak to z rewelacjami bywa, że prędzej czy później trafia kosa na kamień. Ich piękna przygoda się kończy, niekiedy dość boleśnie. Dzisiaj przyszła kryska na prażan. Arsenal wyjaśnił ich […]
15.04.2021
Felietony i blogi
15.04.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ktoś to musi powiedzieć, niech będzie, że ja. Naszykujmy szklanki z wodą i miejmy to z głowy: Maciej Skorża wraca do Ekstraklasy. Liga będzie ciekawsza. Wraca trener nietuzinkowy, wraca trener utytułowany, wraca trener, który kształtował ligowy krajobraz przez ponad dekadę. Trener, który w różnych miejscach kojarzy się dobrze – jest Spartak, jest Barcelona, jest mistrz […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Puchar Fuksiarza – pierwsze typy, odkrywamy karty!

To już jutro. Wielki dzień, w którym zaczyna się Puchar Fuksiarza. Zaczęliśmy od losowania, poznaliśmy grupy, teraz czas na rywalizację. A kochamy rywalizować. Kiedyś Olkiewicz ze Smykiem założyli się, kto szybciej dobiegnie do redakcji ze stacji metra – wygrał Olkiewicz, a Smyk dalej biegnie. W każdym razie: jutro zaczynamy pierwszą kolejkę. A dziś odkrywamy karty, […]
15.04.2021
WeszłoTV
15.04.2021

Quiz: WOJCIECH HADAJ – REDEMPTION

15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Bruk-Bet przez wirusa nie gra od miesiąca. “Nikomu nie życzę takiej sytuacji”

Bruk-Bet Termalica Nieciecza od blisko miesiąca nie wychodzi na boisko. I na wyjście na nie jeszcze chwilę poczeka. Departament rozgrywek krajowych PZPN poinformował o przełożeniu kolejnego spotkania “Słoników”, co oznacza, że lider 1. ligi będzie miał cztery mecze na koncie mniej względem terminarza. Sytuacja robi się nieciekawa, bo nawet jeśli Bruk-Bet wróci do gry w […]
15.04.2021
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Weszło Extra
14.02.2020

Komu potrzebny Cantona, gdy w drużynie jest Yeboah?

Peter Ndlovu, jeden z najwybitniejszych zawodników w dziejach reprezentacji Zimbabwe, opowiedział kiedyś w rozmowie z Weszło pikantną anegdotkę. – Graliśmy nasz ostatni mecz w Pucharze Narodów Afryki. Zanotowaliśmy świetny rezultat, bo pokonaliśmy Ghanę, choć i tak odpadliśmy z rozgrywek. W hotelu zdecydowaliśmy się jednak wypić kilka drinków, by uczcić nasz sukces. Zaprosiłem do wspólnej zabawy […]
14.02.2020
Weszło Extra
07.02.2020

Zmarł Jan Liberda. Kim był piłkarski czarodziej zwany „Białym Pele”?

W czwartek 6 lutego, po długiej walce z chorobą zmarł Jan Liberda. Legendarny piłkarz Polonii Bytom od lat zmagał się z chorobą Alzheimera, ale do kiedy mógł, regularnie odwiedzał stadion swojego ukochanego klubu. Jeden z najlepszych strzelców w historii polskiej ligi i dwukrotny mistrz kraju z bytomskim zespołem to postać nieco zapomniana. Niesłusznie. Dlatego, choć […]
07.02.2020
Weszło Extra
17.01.2020

„Miałem anemię. Lekarze pytali, czy nie jestem w ciąży”

Dawid Abramowicz przyznaje, że przez złe nawyki żywieniowe stracił cztery lub pięć lat kariery. Dziś jest czołowym lewym obrońcą pierwszej ligi, a swoją dietę układa sam. „Dbać o talerz” zaczął, kiedy lekarze wykryli u niego anemię. Usłyszał wtedy, że ma mniej hemoglobiny we krwi niż kobieta w ciąży i wziął się za siebie, dzięki czemu […]
17.01.2020
Weszło Extra
11.01.2020

“W finale Igrzysk nie byliśmy sobą. W normalnej formie Niemcy dostaliby piątkę”

Henryk Wawrowski w barwach reprezentacji Polski zagrał przeszło dwadzieścia razy, choć koniec końców wziął udział tylko w jednej dużej imprezie. Na jego nieszczęście były to Igrzyska Olimpijskie w Montrealu, które dla polskiej drużyny narodowej zakończyły się rozczarowującą porażką w finale z ekipą Niemieckiej Republiki Demokratycznej. – Niemcy tamtego dnia byli naprawdę słabi, ale my byliśmy […]
11.01.2020
Weszło Extra
05.01.2020

Jardel, Quaresma i Sa Pinto, czyli ostatnie mistrzostwo Sportingu

Os Três Grandes – tak Portugalczycy zwykli określać trzy największe kluby, od dziesięcioleci trzęsące tamtejszym futbolem. Chodzi oczywiście o dwie ekipy z Lizbony – Benficę i Sporting, oraz rywalizujące z nimi odwiecznie FC Porto. I rzeczywiście – w bieżącym stuleciu tylko raz się zdarzyło, by po mistrzostwo kraju sięgnął w Portugalii klub spoza tej wielkiej […]
05.01.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Liga Europy
15.04.2021

Stary lis wypełnił zadanie. Ajax za burtą, Roma zagra o finał z United

Włosi twierdzili dziś, że Roma gra dla całej Italii. Fakt, Giallorossi to ostatni przedstawiciel Półwyspu Apenińskiego w Europie. I to się nie zmieni, bo Rzymianie awansowali do półfinału Ligi Europy. Ale czy Italia po tym spotkaniu pęka z dumy? No, niekoniecznie. Przy takiej bryndzy Włosi pewnie jednak to przeboleją. W takich chwilach cel uświęca środki, więc nie […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Manchester United przyklepał awans

Manchester United w pierwszym meczu pokonał 2-0 Granadę i był pewny swego przed spotkaniem rewanżowym o półfinał Ligi Europy. Ole Gunnar Solskjaer wymienił połowę składu w porównaniu do ligowej potyczki z Tottenhamem Hotspur, ale Czerwone Diabły nie zlekceważyły rywala z Hiszpanii.  Udało się im się powtórzyć rezultat z pierwszego meczu. Wynik spotkania już w szóstej […]
15.04.2021
Liga Europy
15.04.2021

Koniec pięknej przygody. Arsenal wypunktował Slavię

Slavia Praga to jedna z niewątpliwych rewelacji sezonu 2020/21 w Lidze Europy. Zresztą czeska ekipa nie pierwszy raz pokazała, że potrafi napsuć krwi faworytom. No ale tak to z rewelacjami bywa, że prędzej czy później trafia kosa na kamień. Ich piękna przygoda się kończy, niekiedy dość boleśnie. Dzisiaj przyszła kryska na prażan. Arsenal wyjaśnił ich […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Gerard Moreno się nie zatrzymuje

Kapitalny czas w swojej karierze przeżywa właśnie Gerard Moreno. Hiszpański napastnik strzela bramki jak na zawołanie i właśnie poprowadził Villarreal do półfinału Ligi Europy.  Hiszpanie mierzyli się dziś z Dinamem Zagrzeb. Do meczu przystępowali z zaliczką 1-0, ale lekceważenie Chorwatów byłoby złym pomysłem. Wszak mówimy o ekipie, która w poprzedniej rundzie w rewanżu odrobiła dwie […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Marco Paixao w drodze po kolejną koronę

Flavio Paixao został jakiś czas temu najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy, ale jego brak Marco również nie może narzekać na nudę. Wiele wskazuje na to, że niedługo zgarnie koronę króla strzelców zaplecza tureckiej ekstraklasy. Po raz trzeci z rzędu.  W dzisiejszym meczu jego Altay zremisował 2-2 Ankarasporem i zajmuje czwarte, dające grę w barażach miejsce w […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Kolejny klops Grabary w półfinale Pucharu Danii

W Danii doszło do rewanżowych starć w krajowym pucharze. Ekipa Sonderjyske wygrała 3-1 z Midtjylland i awansowała do finału, choć przegrała pierwsze spotkanie (0-1). Taka sztuka nie udała się z kolei Aarhus GF, czyli drużynie, w której między słupkami stoi Kamil Grabara.  Zespół Polaka w pierwszym meczu przegrał z Randers FC 0-2. Grabara był zresztą […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Raków z Lechem bez Tijanicia. Przyczyną koronawirus

Raków Częstochowa wyeliminował wczoraj Cracovię w półfinale Pucharu Polski, ale przed ekipą Marka Papszuna lada moment kolejne wyzwania. Pierwszym z nich będzie ligowa potyczka z Lechem Poznań. Jak informuje portal TVP Sport, trzecia drużyna ligi przystąpi do niej osłabiona przez brak Davida Tijanicia.  Słoweniec był jednym z bohaterów ligowego meczu z Wisłą Kraków w ostatniej […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Pogba bohaterem serialu. “Jest ikoną pokolenia”

Paul Pogba podpisał nowy kontrakt. Tym razem umowa nie dotyczy jednak gry w piłkę. Platforma Amazon Prime wyprodukuje serial dokumentalny o życiu francuskiego pomocnika.  Tytuł? “Pogmentary”. Rok premiery? 2022. Serial ma pokazywać unikatowe sceny z życia prywatnego piłkarza oraz zahaczać o boisko. Amazon coraz częściej w swoich produkcjach porusza tematy futbolowe. Swoich seriali doczekały się […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Przyszłość Suareza? Atletico, klub Beckhama lub… powrót do Anglii

Luis Suarez może zostać mistrzem Hiszpanii wraz z Atletico Madryt, ale hiszpańskie media już zastanawiają się nad tym, jaka będzie jego przyszłość. Kontrakt Urugwajczyka z Los Colchoneros obowiązuje do końca przyszłego sezonu, ale zdaniem Deportes Cuatro mógłby on bez większych przeszkód opuścić stolicę Hiszpanii również w najbliższym okienku transferowym.  34-latek strzelił dla Atletico 19 bramek […]
15.04.2021
Uncategorized
15.04.2021

Piątek w Weszło FM: Kozak, który przebiegł ponad 100 maratonów + ekstraklasa

Piątkowe mecze ekstraklasy. Wizyta w słonecznej Portugalii. Gość, który przebiegł ponad 100 maratonów. Wioślarka, która została biegaczką. Jutro na naszej antenie nie zabraknie ciekawych programów, szczegóły:  7-10, Dwójka bez sternika. Gościem Moniki Wądołowskiej i Kamila Gapińskiego będzie Marcin Soszka, który przebiegł… ponad 100 maratonów. Ukończył też projekt 61 maratonów w 61 stolicach europejskich państw. 10-11, […]
15.04.2021
Felietony i blogi
15.04.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ktoś to musi powiedzieć, niech będzie, że ja. Naszykujmy szklanki z wodą i miejmy to z głowy: Maciej Skorża wraca do Ekstraklasy. Liga będzie ciekawsza. Wraca trener nietuzinkowy, wraca trener utytułowany, wraca trener, który kształtował ligowy krajobraz przez ponad dekadę. Trener, który w różnych miejscach kojarzy się dobrze – jest Spartak, jest Barcelona, jest mistrz […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Puchar Fuksiarza – pierwsze typy, odkrywamy karty!

To już jutro. Wielki dzień, w którym zaczyna się Puchar Fuksiarza. Zaczęliśmy od losowania, poznaliśmy grupy, teraz czas na rywalizację. A kochamy rywalizować. Kiedyś Olkiewicz ze Smykiem założyli się, kto szybciej dobiegnie do redakcji ze stacji metra – wygrał Olkiewicz, a Smyk dalej biegnie. W każdym razie: jutro zaczynamy pierwszą kolejkę. A dziś odkrywamy karty, […]
15.04.2021
WeszłoTV
15.04.2021

Quiz: WOJCIECH HADAJ – REDEMPTION

15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Myć w Krakowie, Sylwestrzak w stolicy (obsada sędziowska)

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, jak będzie wyglądała obsada sędziowska 25. kolejki Ekstraklasy. Przed ciekawym testem stanie Damian Sylwetrzak. 29-latek, który zadebiutował w Ekstraklasie w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, zbiera dobre recenzje, więc Kolegium Sędziów coraz śmielej korzysta z jego usług. W tej kolejce arbiter z Wrocławia poprowadzi mecz pomiędzy Legią Warszawa a Cracovią.  Kolejną […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Torreira znów nalega na transfer do Argentyny

– Nie chcę już grać w Europie. Chcę grać dla Boca Juniors. To nie żadna gwałtowna decyzja – mówił kilkanaście dni temu Lucas Torreira, którego matka zmarła na koronawirusa. To właśnie to traumatyczne wydarzenie sprawiło, że Urugwajczyk chce kontynuować karierę bliżej rodzinnych stron. Jeśli komuś wydawało się, że z czasem zmieni swą decyzję, to wiele […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Nowy trener w sztabie Lecha

W sobotę oficjalnie ogłoszono, że nowym trenerem Lecha Poznań zostanie Maciej Skorża. Nie należało jednak traktować tej informacji jako ostatniej w kontekście sztabu Kolejorza. Kilka dni później poznaliśmy nazwisko asystenta szkoleniowca. Został nim Rafał Janas.  Nie jest to żadna niespodzianka. Mówimy o trenerze, który Skorży pomagał również w Wiśle Kraków, Legii Warszawa, Al-Ettifaq, Pogoni Szczecin i […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Rafael van der Vaart przejechał się po Timo Wernerze

Bez wątpienia nie jest to udany sezon pod względem statystyk strzeleckich dla niemieckiego piłkarza. Ba, jego postawa w premierowym sezonie gry dla Chelsea Londyn jest rozczarowująca. Cały czas znajduje się pod ostrzałem mediów. Słów krytyki w jego stronę nie szczędził były zawodnik Realu Madryt czy HSV Hamburg. Przyznał, że dla niego Werner jest jak “ślepy […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Bruk-Bet przez wirusa nie gra od miesiąca. “Nikomu nie życzę takiej sytuacji”

Bruk-Bet Termalica Nieciecza od blisko miesiąca nie wychodzi na boisko. I na wyjście na nie jeszcze chwilę poczeka. Departament rozgrywek krajowych PZPN poinformował o przełożeniu kolejnego spotkania “Słoników”, co oznacza, że lider 1. ligi będzie miał cztery mecze na koncie mniej względem terminarza. Sytuacja robi się nieciekawa, bo nawet jeśli Bruk-Bet wróci do gry w […]
15.04.2021