Mateusz Szczepaniak ma za sobą słaby rok. Najpierw nie odnalazł się w Cracovii, potem spadł z ligi z Miedzią, a przy tym od dłuższego czasu nie potrafi nawiązać do wyczynów strzeleckich z sezonu 2015/16 w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała. Finalnie wszystkie te niepowodzenia pokierowały go na Cypr.

Cypryjczycy nas lubią. Według nich polski piłkarz gwarantuje jakość

– Jest tu dużo spokojniej. Z hotelu na treningi wożą nas różni kierowcy i jeszcze nie widziałem, żeby któryś w jakikolwiek sposób denerwował się na to, że musimy stać w korkach. A w Polsce cały czas latają ,,kurwy”. I potem ktoś dziwi się, że wszyscy chodzą tacy zdenerwowani, skoro frustracja wychodzi przy najprostszych czynnościach – opowiada nowy napastnik Énossisu Néon Paralimníou.

***

Interesuje mnie, czy jest jakakolwiek sytuacja, w której Mateusz Szczepaniak się nie uśmiecha.

Mówimy tylko o piłce?

Wedle woli, ale raczej tak.

To pewnie po przegranej, ale też nie będzie przecież tak, że w ogóle przestanę się przez nią uśmiechać, bo to stan przejściowy i najpóźniej za tydzień można się zrehabilitować. Gorzej, jeśli absolutnie straciłbym radość z gry, ale takiego obrotu spraw nie jestem sobie w stanie wyobrazić.

Właśnie, czy Michał Probierz w Cracovii przypadkiem nie zabił w tobie tego entuzjazmu?

Podchwytliwie. Moją wielką życiową porażką byłaby sytuacja, w której jakiś trener, może być w tym wypadku Probierz, obrzydziłby mi futbol na tyle, że nie chciałbym dalej kontynuować kariery. Wydaje mi się to wręcz niemożliwe.

Ale w pasiastej części Krakowa całkowicie się nie sprawdziłeś i sam nazywasz ten okres nieudanym.

Czas spędzony w Cracovii był najgorszym w minionym roku i co do tego nie mam wątpliwości. Mało grałem, pojawiały się różnorakie kłopoty, nie mogłem się odnaleźć, współpraca z Probierzem mi się nie układała i wszystko to sumuje się w prosty fakt, że mi tam nie wyszło. Na każdym polu. Nie spełniłem oczekiwań. Ani swoich, ani klubu.

W Miedzi grałeś już więcej, ale czy aby na pewno udało się odbudować?

Liczyłem na więcej. Spadliśmy z ligi, więc nie da się z pełną powagą powiedzieć, że komukolwiek udało się odbudować. Traktuję tę degradację jako personalną porażkę. Mając taki zespół, takich piłkarzy, zaufanie klubu dla trenera, wszystko funkcjonujące w miarę zdrowo, spadek należy traktować tylko w kategoriach klęski. Minęły dwa miesiące od zakończenia sezonu, a to dalej we mnie siedzi. Za mało czasu minęło, żeby łatwo pogodzić się z tym, że zawiodłem. Kurczę, myślę, że w każdym chłopaku, który włożył jakiś wkład w tę drużynę, będzie to się gnieździć jeszcze bardzo długo. Może nawet do końca kariery.

Naprawdę uważasz, że zawodnicy, którym udało się, mimo spadku, utrzymać na powierzchni, a nawet pójść wyżej, czy to ty, czy Juan Camara, czy Rafał Augustyniak, będą zamartwiać się spadkiem z Miedzią?

Co ma powiedzieć taki Petteri Forsell, który został w Miedzi? Że niby on nie myśli o tym, że liderował zespołowi, który spadł z ligi?

Rzutuje to na jego bezpośrednią sytuację, stąd jego sytuacja jest odmienna. On nie odszedł, ale innych wyróżniających się zawodników w Legnicy już nie ma.

Wiadomo, że Polaków uderza to bardziej. Bo taki spadek każdy pamięta. Zostaje w CV. A zagraniczni, jak to zagraniczni. Jedni się angażują, zależy im, a inni mają to w poważaniu. Ale tak to zawsze będzie działać. Najlepszym przykładem z tej pierwszej grupy jest Gerard Badia. Wszyscy podziwiają go za to, ile daje od siebie dla zespołu w obcym kraju. Jest ulubieńcem kibiców Piasta i zarazem chyba dobrym wyjątkiem potwierdzającym regułę, że takich jak on liczy się na palcach jednej ręki.

Rafał Augustyniak długo pauzował przez kontuzję, ale to zdolny chłopak, który poradzi sobie w Rosji. Normalnym jest, że wyróżniający się zawodnicy, nawet z drużyn z piętnastej czy szesnastej pozycji w lidze, znajdują zatrudnienie w lepszych zespołach. Nie szukajmy długo – Juan Camara. Fajny, ambitny, nie przyjechał tutaj odcinać kuponów. Był w Barcelonie, umiejętności ma, w głowie poukładane, da radę wszędzie. Mimo to nie sądzę, żeby przeszedł sobie obok tego spadku.

Za to ty masz za sobą bardzo przeciętny sezon.

Nie da się ukryć. Osiemnaście meczów, marne trzy bramki i jedna asysta. Nie ma szału. Stać mnie na dużo więcej.
A jeszcze runda wiosenna… Zupełny dramat.

Od najlepszego sezonu w karierze, 2015/16, zmieniło się bardzo dużo.

Przede wszystkim wtedy grałem jako napastnik. Miałem niezłe statystyki, strzelałem gole, pełniłem ważną rolę w zespole, przeszedłem do Cracovii i też było solidnie. Występowałem regularnie, zdobyłem sześć bramek, choć zaczęto mnie przesuwać na skrzydło.

Skąd w ogóle ten pomysł?

Trenerzy zawsze uważali, że mam predyspozycje do biegania po skrzydle, ale miałem zupełnie inne zdanie na ten temat (śmiech). Inna sprawa, że na ,,9’’ nie brakowało rywalizacji. W tamtej Cracovii rozwijał się przecież Krzysiek Piątek. Generalnie duszę się na skrzydle, choć są systemy, w których potrafi to jakoś wyglądać. Przy odpowiednim 1-4-3-3 bywało przyzwoicie.

Ale mało, który klub w Polsce pozwala sobie na wprowadzenie tego systemu.

Niekoniecznie. I w Cracovii, i w Miedzi zdarzało się trenerom znaleźć pomysł na bardziej ofensywne ustawienia. Tak czy inaczej, jestem napastnikiem i tam zawsze będę prezentował się najlepiej. Oprócz tego, mnóstwo, ale to mnóstwo czynników złożyło się na to, że nie wyszło mi ostatnio w dwóch klubach, ale nie będę grzebał w trupach.

Potłumaczyć się można zawsze.

Nie ma sensu. Nie wyszło mi. Sam jestem zawiedziony swoją postawą i tyle.

Miałeś możliwość zastania w Polsce?

Dostałem kilka ofert z I ligi, słyszałem o zainteresowaniu z Ekstraklasy, ale nie chciałem czekać. Ludzie z Énossisu Néon Paralimníou przedstawili konkrety, dowiedziałem się kilku rzeczy o lidze cypryjskiej i podjąłem decyzję: jadę.

Mam wrażenie, że spóźniłeś się o dobre kilkanaście lat z modą na wyjeżdżanie na Cypr.

Coś w tym jest, ale to tylko na rynku polskich zawodników. Nie brakuje przecież w lidze cypryjskiej twarzy znanych z Ekstraklasy. Kiedy przyszła oferta, poszperałem i podzwoniłem. Gadałem z Sašą Živcem, Joanem Romanem, który przyszedł do Miedzi z Limassolu, Kevinem Lafrancem, będącym teraz w APOEL-u i każdy z nich polecał mi transfer. Interesował mnie przede wszystkim poziom piłkarski. Mówili, że wysoki, że się nie zawiodę i wszystko się potwierdza. Nie ma tu nikogo z przypadku. Naprawdę.

A pogoda nie doskwiera? Łukasz Sosin opowiadał, że pierwsze treningi, sparingi, mecze dla piłkarza z naszej strefy klimatycznej na Cyprze będą piekłem.

Ciężko jest, ale organizacyjnie robi się wszystko, aby uniknąć kulminacyjnych temperatur. Pierwszy trening mamy o siódmej rano, o szóstej zbiórka i bywa znośnie. Gorzej, kiedy popołudniowe zajęcia ustalane są na osiemnastą. Piekło. Temperatura wynosi wtedy trzydzieści pięć stopni Celsjusza przy wilgotności osiemdziesięciu procent. Nie da się uniknąć zadyszki, ale można się przyzwyczaić. Każdy klimat ma swoje warunki. W Polsce gra się przecież w śniegu i obcokrajowcy ze śródziemnomorskich krajów często przeżywają szok. Wszystko zależy od specyfiki kraju.

Wycisnąłeś od sztabu szkoleniowego gwarancję gry na szpicy?

Rozmawiałem z trenerem przed podpisaniem kontraktu i zapowiadał gry system 1-4-4-2 ze mną jako napastnikiem. Oczywiście, wszystko może się zmienić, jestem przygotowany do gry na skrzydle, nie zamykam się na żadną opcję. Problemów nie będę robił. Jestem przyzwyczajony (śmiech).

Przenosiny na Cypr traktujesz jako krok do tyłu, do przodu, czy w bok?

Zobaczymy. W Polsce otoczka Ekstraklasy jest kapitalna. Stadiony, kibice, transmisja, zainteresowanie mediów. Wszystko to dodaje nam atrakcyjności. Aż chce się oglądać. Dodaje to dużo barwy i kolorytu. Na Cyprze tego nie ma. Ale liczy się też poziom piłkarski i nim się kierowałem.

Liga cypryjska to bardzo porównywalny poziom do polskiej elity.

Tak, ale odrzuciłem sporo propozycji z dużo słabszych krajów i to miałem na myśli. Wybierając Cypr, chciałem się zwyczajnie sprawdzić na innym rynku.

Złośliwi powiedzą, że to klub usytuowany jest blisko morza i będziesz miał dużo okazji do opalania.

Dlaczego złośliwi? Bardziej zazdrośni.

Opinii, że to kierunek wypoczynkowy i turystyczny nie da się uniknąć.

Nie obchodzi mnie zdanie innych. Mam wyselekcjonowane grono najbliższych osób, na których zdaniu mi zależy, a reszta, póki boi mi się to powiedzieć prosto w twarz, nie ma dla mnie znaczenia. Jak ktoś krytykuje, to zapraszam, może przyjechać, zobaczyć, jak wygląda tutaj mecz, wyrobić sobie zdanie na podstawie faktów, a nie przypuszczeń. Wtedy możemy rozmawiać. Ale wiesz, plaża, według mnie, nie jest symbolem próżności, a raczej miłym dodatkiem. W Gdyni też przecież jest (śmiech).

Jakim klubem jest Énossis Néon Paralimníou?

Ułożonym, poważnym, profesjonalnym. Poznałem kierownika, który zajmuje się nowymi zawodnikami, pomaga mi się odnaleźć w nowym miejscu, nowym klimacie, wszyscy są bardzo otwarci, pomocni, w szatni panuje dobra atmosfera. Nie mam na co narzekać. Pomagają mi w aklimatyzacji, która zależy od bardzo wielu czynników i nie każdy jej potrzebuje. Wszystko zależy od indywidualności, ale zawsze pomaga, jeśli w obcym kraju nie jesteś sam i możesz liczyć na czyjeś wsparcie.

Wracając, w poprzednim sezonie twój nowy klub zajął dziesiąte miejsce w lidze i jest raczej ligowym średniakiem.

Nie ma co się oszukiwać. Kilka topowych drużyn walczy o puchary, a reszta o byt. My zaliczamy się do tej drugiej grupy. Celem jest utrzymanie. Wiadomo, liczy się początek, jeśli wygramy kilka pierwszych spotkań, to zawsze możemy włączyć się do walki o europejskie puchary, więc wszystko pod to jest budowane. W poprzednim sezonie, na pięć kolejek przed końcem sezonu, przyszedł nowy cypryjski trener i wygrał wszystkie mecze. Został na stałe i od razu zapowiedział, że nie miałby nic przeciwko, jeśli kontynuowalibyśmy tę serię.

Sprawdzałeś, ile bramek zdobywali, przed tobą, w cypryjskiej lidze polscy napastnicy?

Nie mam żadnego startu do Sosina czy Kowalczyka. Legendy. Do tej pory gadają tutaj, że Polacy zawsze sobie tu radzą. Cypryjczycy po prostu nas lubią. Wiedzą, że jak przyjeżdża polski piłkarz, to gwarantuje jakość. Szkoda tylko, że tych rodaków jest już w ich ligach coraz mniej. Został chyba tylko Bruno Żołądź i Mateusz Tadul, ale oni występują w drugiej lidze.

W poprzednim sezonie królem strzelców był Fin, Berat Sadik, który strzelił zaledwie dwanaście goli. Sprawdzałem i trochę nie mogłem początkowo uwierzyć, bo mówią przecież, że to ofensywna liga. Ale to tylko pokazuje, że nie będzie łatwo o gole.

Dziesięć bramek brałbyś w ciemno?

Oczywiście. Dziesięć to dobra liczba. Zawsze zakładam, że jeśli strzelę gola w każdym meczu, to będzie fantastycznie (śmiech). Zdroworozsądkowe myślenie. Będę miał dużo okazji do strzelania goli. Bardzo prestiżowy jest Puchar Cypru, sponsorowany przez Coca-Colę i każdemu klubowi bardzo zależy na wygraniu go, bo nagrodą jest spora suma pieniędzy. Wiadomo. W poprzednim sezonie Énossis doszedł do półfinału i przegrał dopiero z APOEL-em 1:2. Może w nowej kampanii uda się nam ten wynik poprawić?

Tego można tylko sobie życzyć. Podpisałeś kontrakt na rok. Dlaczego?

Zawarliśmy kompromis. Pojawiła się możliwość dłuższej umowy, ale zrobiłem wszystko, żeby skończyło się tylko na jednorocznym kontrakcie. Jestem dosyć daleko od domu dla kontrastu do poprzedniego roku, kiedy mieszkałem właściwie w rodzinnym mieście. Tęsknota doskwiera, ale… jak się rano wstaje i widzi się słońce, uśmiechniętych ludzi, plażę, to od razu łatwiej to wszystko przeżyć. Co innego, jak jesteś daleko od domu, budzisz się, a za oknem deszcz i szaruga.

Cypryjczycy mają zupełnie inną mentalność.

Uwielbiają się spóźniać. Jak z kimś umawiasz się na piętnastą, to oczywistym jest, że przyjdzie o pół godziny później, jeśli w ogóle, bo może przysłać ci sms-a, że jeszcze dziesięć minut i dopiero wpadnie. Wszystko jest: ,,jutro”. Polak, dla kontrastu, wszystko chce tu i teraz, więc szokuje to, że większość rzeczy na Cyprze odbywa się w swoim tempie. Na spokojnie, bez pośpiechu, najpierw kawka czy gadka-szmatka.

Tak było na testach medycznych. Czekałem w kolejce. Wyszedł doktor i od razu podszedł do pani z portierni. Dołączył do nich kierownik. I gadają sobie. Jedna, druga, trzecia bajerka. Dwadzieścia minut, a ja czekam. Dopiero po tym czasie wziął mnie do gabinetu, a tam… dwadzieścia minut ze mną gadał i dopiero potem mnie zbadał. Tak to wygląda i jest tak wszędzie.

I jest dużo spokojniej. Z hotelu na treningi wożą nas różni kierowcy i jeszcze nie widziałem, żeby któryś w jakikolwiek sposób denerwował się na to, że musimy stać w korkach. A w Polsce cały czas latają ,,kurwy”. I potem ktoś dziwi się, że wszyscy tacy zdenerwowani chodzą, skoro frustracja wychodzi przy najprostszych czynnościach.

Czyli żyje się wolniej, leniwiej…

Siesta, chodzenia spać o dwunastej i tego typu rzeczy. Ale w sumie nie dziwię się temu. W południe to jest życie pod rozżarzoną lampą. Jadąc samochodem przez Cypr schudłem dwa i pół kilo.

Ale za to wrócił uśmiech.

Oczywiście. Nie mam się, czym martwić. Rodzina też, jeśli będzie chciała, to łatwo może tu przyjechać, bo przecież do przyjechania w takie miejsce nie trzeba nikogo namawiać.

ROZMAWIAŁ: JAN MAZUREK

Suche Info
28.09.2022

Maguire: – Błędy są częścią gry. Przepraszam

Obrońca reprezentacji Anglii i Manchesteru United Harry Maguire za pośrednictwem Instagram przeprosił kibiców za swoje błędy w meczu z Niemcami. To nie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy ma ku temu okazję. – Błędy są częścią gry. Przepraszam. Dobre nastawienie i walka do końca pomogły nam wrócić do meczu. Patrzymy pozytywnie w przyszłość i czekamy na Katar. Z trudnych momentów wyjdziemy silniejsi – napisał na Instagramie Harry Maguire. Środkowy obrońca reprezentacji Anglii popełnił dwa […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Prasówka
28.09.2022

Dziekanowski: Michniewicz nie ma pomysłu na kadrę

Środowa prasa jeszcze w większym stopniu pisze o reprezentacji niż o klubowej piłce. PRZEGLĄD SPORTOWY Turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” spełnia piłkarskie marzenia. W poprzednich edycjach grało w nim wielu późniejszych reprezentantów Polski. Po przyjeździe do stolicy na twarzach młodych zawodniczek i zawodników malowały się ogromne emocje. Wszyscy wiedzieli, że za kilka chwil z korytarza hotelowego wyjdą „Lewy”, „Zielu”, „Krycha” i spółka. – Uszczypnij mnie, to Wojciech Szczęsny, […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Skandal na Malcie. Selekcjoner zawieszony przez związek

Maltański Związek Piłki Nożnej zdecydował się zawiesić selekcjonera Devisa Mangia po doniesieniach „Times of Malta”. Gazeta informuje, że trener został oskarżony przez zawodnika o molestowanie seksualne. – Szkoleniowiec został tymczasowo zwolniony z pełnienia funkcji pierwszego trenera z uwagi na rzekome naruszenie obowiązujących zasad. Federacja powołała specjalną komisję dyscyplinarną, która przeprowadzi śledztwo wobec 48-letniego trenera. Nie będziemy udzielać dalszych komentarzy, dopóki kolejne kroki nie zostaną omówione […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Oficjalny podział na koszyki eliminacji Euro 2024

Po zakończonej Lidze Narodów znany jest już podział drużyn na koszyki eliminacji mistrzostw Europy. Dzięki utrzymaniu się w dywizji A Polskę sklasyfikowano w pierwszej grupie. Od kiedy wprowadzono Ligę Narodów jej klasyfikacja determinuje losowanie eliminacji mistrzostw Europy. Reprezentacje szereguje się według miejsc w ligach i dywizjach. Właśnie dlatego polska kadra trafiła do pierwszego koszyka przed losowaniem, które odbędzie się 9 października o godz. 12:00 we Frankfurcie nad Menem. Biało-czerwoni […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Andrzej Twarowski przechodzi z Canal+ do Viaplay

Jak podaje portal Wirtualne Media Andrzej Twarowski z końcem października odejdzie z Canal+ i trafi do Viaplay. W skandynawskiej stacji ma komentować mecze Premier League. Od momentu przejęcia transmisji ligi angielskiej przez Viaplay od Canal+ dokonało się już kilka zmian dziennikarskich. Do skandynawskiej stacji trafili m.in. Rafał Wolski czy Michał Gutka. Teraz ich śladem podąży Andrzej Twarowski. Komentator, który znany jest obsługi meczów Premier League trafi do Viaplay 1 […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Weszło
27.09.2022

Hiszpania rzutem na taśmę ograła Portugalię i melduje się w Final Four LN

Dzięki bramce z końcówki meczu reprezentacja Hiszpanii pokonała Portugalię, wygrywając rzutem na taśmę drugą grupę Ligi Narodów dywizji A. Dzięki temu La Furia Roja awansowała do Final Four. Bohaterem kadry Luisa Enrique został Alvaro Morata, który wykorzystał podanie Nico Williamsa.  Po przegranym spotkaniu ze Szwajcarią selekcjoner Luis Enrique bił na alarm. Na gorąco po meczu stwierdził, że jego podopieczni zagrali najgorszą połówkę za jego kadencji. Zmienił nieco […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Młodzieżówka Michała Probierza zremisowała z Łotwą. Szkoda strzępić…

Debiut kadry Michała Probierza z Grecją nie należał do udanych, ale futbol ma to do siebie, że szybko przynosi kolejne szanse. Dziś jego podopieczni mieli okazję zmazać plamę meczem z Łotwą, ale… dodali kolejną, zamiast sprać zdecydowanie słabszych rywali. Biało-czerwoni w Suwałkach tylko zremisowali z Łotwą 1:1. Czy Polacy byli lepsi w tym meczu? Tak, oczywiście, ale co z tego? I można mówić, że zespół jest w budowie, że trener dopiero poznaje zawodników, że ci dopiero poznają selekcjonera […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Mówili, że wymyślił sobie chorobę. „Utarłem im nosa”

Kiedy w wieku dwunastu lat poznał diagnozę, zdał sobie sprawę, że będzie musiał zrezygnować z ulubionych słodkości. Nie wiedział też, czy w ogóle dane mu będzie zostać sportowcem. Z czasem zrozumiał jednak, że cukrzyca nie jest żadną przeszkodą. Nie robiły na nim wrażenia złośliwości rówieśników i w końcu zaczął zdobywać medale MŚ i ME. Poznajcie historię Mateusza Rudyka z Grupy Sportowej ORLEN, czołowego polskiego kolarza torowego. Od początku wiedziałeś, że z cukrzycą możesz odnosić […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

10 szerszych wniosków po zgrupowaniu reprezentacji Polski

Nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale kilka kwestii nam się rozjaśniło. Jesteśmy w stanie mniej więcej przewidzieć skład na Meksyk. Znamy największy problem biało-czerwonych. Wiemy, dlaczego ustawienie z trójką z tyłu to najlepsza opcja i którzy zawodnicy niespodziewanie mogą nie znaleźć się w 26-osobowej kadrze na mundial. Oto 10 szerszych wniosków po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski. 1. Nasz atut z Euro 2020 jest dziś naszym największym problemem Z nutką lekkiego […]
27.09.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments