post Avatar

Opublikowane 12.07.2019 14:02 przez

redakcja

Pogoń Szczecin w ostatnich latach stała się średniakiem z górnej półki w polskiej elicie. Odkąd wprowadzono system ESA37, tylko raz zabrakło jej w grupie mistrzowskiej. Przeważnie do pierwszej ósemki wchodziła, wszyscy byli do tego przyzwyczajeni. Zawsze jednak brakowało wtedy czegoś więcej, „Portowcy” w fazie finałowej nigdy nie odgrywali znaczącej roli. W ostatnim sezonie drużyna punktowo i tak wypadła najlepiej, zdobywając w tym okresie dziewięć oczek, a na finiszu – nie walcząc już o nic konkretnego – ujęła obserwatorów ambicją i grą do końca. Podopieczni Kosty Runjaicia remisowali z Legią Warszawa i Piastem Gliwice, by na sam koniec wygrać z Cracovią na jej stadionie aż 3:0. Dało to siódme miejsce, ale apetyty kibiców nie zostały zaspokojone. Zbliżający się sezon w PKO Bank Polski Ekstraklasie to nowe rozdanie i nowe nadzieje.

Kibice marzą o tym, by klub wykonał wreszcie następny krok do przodu i zaczął wchodzić do europejskich pucharów. Pogoń na międzynarodowej arenie nie była obecna od 2005 roku, gdy rywalizowała w już dawno nieistniejącym Pucharze Intertoto. Wydawało się, że przełomem może być ostatni sezon, ale nim drużyna zaimponowała bezinteresowną ambicją, przegrała kluczowe mecze z Lechią Gdańsk u siebie i Jagiellonią w Białymstoku, co przekreśliło szanse na coś więcej niż w poprzednich latach.

A wydaje się, że w Szczecinie mają wszystko, by nadal się rozwijać. Klub od pewnego czasu osadzony jest na zdrowych fundamentach, stawia na szkolenie (i zaczyna na tym zarabiać poważne pieniądze), zatrudnia bardzo dobrego trenera, prowadzi rozsądną politykę kadrową. Zaczęła się budowa nowego stadionu, który po ukończeniu będzie kolejnym punktem na coraz dłuższej liście pozytywów. Chyba najwyższy czas, aby przekuć to w coś namacalnego na murawie. Podobnego zdania zdają się być bukmacherzy, umieszczający Pogoń w grupie sześciu zespołów, którym dają większe szanse na mistrzostwo Polski niż… broniącemu tytułu Piastowi Gliwice.

OCENA ROZDANIA (skala 1-5): 4

Pogoń doznała dwóch ewidentnych osłabień. O ile jednak odejście Sebastiana Walukiewicza do Cagliari było planowane i od pół roku wszyscy o nim wiedzieli, o tyle wyjazd Radosława Majewskiego do Australii zaskoczył wszystkich – na początku pewnie samego zainteresowanego nie wyłączając. To znacząca strata, bo doświadczony pomocnik po kiepskim początku dość szybko się ogarnął i został kluczową postacią zespołu. Zdarzały mu się nawet momenty spektakularne.

Pozostałe ubytki kadrowe większym problemem nie są. Łukasz Załuska był podstawowym bramkarzem, ale szału nie robił, bronił co najwyżej poprawnie. Pozostali ostatnio nawet regularnie grali. Spas Delew w wyniku kontuzji i zamieszania z jego statusem po odejściu z Beroe Stara Zagora, drastycznie obniżył loty. Michał Żyro i David Niepsuj głównie się leczyli. Jarosław Fojut także długo miał problemy zdrowotne, a gdy już zaczął grać, nie nawiązywał do swoich najlepszych chwil. Jim Izumisawa nie potrafił się zaaklimatyzować, poprzestał na jednym meczu i jednym golu.

Nie wiadomo, czy do końca lata coś się jeszcze nie wydarzy w temacie Adama Buksy, ale na tę chwilę kadra Pogoni naprawdę wygląda ciekawie. Tak też na papierze prezentują się jej dotychczasowe transfery. Szczecinianie mocno penetrowali rynek grecki i ściągnęli stamtąd aż trzech zawodników. Jeśli z głową będzie w porządku, Srdjan Spiridonović ma wszelkie dane ku temu, żeby zostać nowym ulubieńcem kibiców. Pozyskani z Asterasu Trypolis stoper Kostas Triantafyllopoulos (pozdro dla komentatorów) i napastnik Michalis Manias to zawodnicy ograni w greckiej ekstraklasie, mający tam jakąś markę. Kostas, wygodnicko przejdziemy z nim na „ty”, budzi respekt samym wyglądem, spodziewamy się bardzo twardo grającego obrońcy. Manias jest dla nas zagadką. Z jednej strony w Super League strzelił łącznie 51 goli, co ma swoją wymowę, lecz z drugiej, za nim najsłabszy sezon w karierze. W 28 meczach ligowych zdobył zaledwie cztery bramki, a wcale nie chodzi o ciągłe wejścia na końcówki.

Kostas

Kostas

Drugi nowy stoper Benedikt Zech to z kolei gość otrzaskany z najwyższym poziomem w Austrii. Nie tak dawno na celowniku miały go nawet kluby Bundesligi. Rywalizację na środku defensywy zwiększy jeszcze Igor Łasicki, który trochę spuścił z tonu w minionym sezonie w barwach Wisły Płock, ale wciąż jest szansa, że coś z niego będzie. Nie powala na łopatki CV nowego bramkarza Dante Stipicy, jednak trudno na tej podstawie cokolwiek przesądzać. Za ładne oczy go nie sprowadzono.

Bez pogłębionej analizy widać, iż Pogoń poszła w stronę obcokrajowców. Z sześciu letnich nabytków mamy jednego Polaka.

NOWY AS W TALII: Srdjan Spiridonović

Jeżeli głowa nadąży, pozyskany z Panioniosu skrzydłowy ma wszystko, żeby zyskać sympatię trybun, choć sezon prawdopodobnie zacznie na ławce, bo musi nadrobić zaległości treningowe. W Austrii Wiedeń się nie przebił – za dużo podskakiwał, co denerwowało Nenada Bjelicę – we Włoszech się nie zaaklimatyzował, ale w Admirze Wacker i ostatnio w Grecji miewał naprawdę świetne okresy.

Dziennikarz Dimitris Samolis z portalu Sport24.gr tak nam o nim mówił: – Srdjan ma bardzo dobrą technikę. Mógłbym nawet powiedzieć, że był jednym z najbardziej technicznych graczy w Super League. W Grecji czasami nazywano go „Hazardem dla ubogich” ze względu na jego boiskowe cechy. Miał jednak problemy w Panioniosie. W klubie nie było stabilności finansowej i dlatego Spiridonović nigdy nie dał tego, co mógł. Gdyby nie było tych trudności, pokazałby więcej. Przez tę sytuację stracił apetyt na grę. Sądzę, że w stabilnym klubie, w którym rozegra pełen sezon, pokaże pełnię swoich możliwości. 

spiridonovic pogon accredito

Widzimy więc, że co do umiejętności austriackiego Serba, można być spokojnym. Nie jest jednak najmocniejszy mentalnie, szereg czynników może go „zdekoncentrować”, dlatego powodzenie tego transferu zależy przede wszystkim od kwestii pozaboiskowych. Spiridonović na pewno nie będzie musiał się martwić o terminowość przelewów (a jak widać, to jeden z kluczowych aspektów dla jego motywacji), z trenerem i kilkoma kolegami z zespołu pogada sobie po niemiecku, zatem z aklimatyzacją też powinno być dobrze. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, „Portowcy” raczej nie popełniliby błędu, sprzedając go już po pierwszym sezonie. „Speedy” bowiem i w Admirze, i w Panioniosie w drugim roku spuszczał z tonu. Przypadek? Chyba nie.

BLOTKA: Dante Stipica

Pogoń nie ma jakichś ewidentnie słabych punktów, gdzie na kilometr pachnie problemami, ale gdybyśmy mieli już kogoś wskazać, to nowego bramkarza. Z pewnością stanowi on zagadkę. Dante Stipica skończył już 28 lat, a w karierze rozegrał dwa w miarę pełne sezony, z czego jeden w drugiej lidze chorwackiej. Do Szczecina przychodzi praktycznie po roku bez gry, w CSKA Sofia uzbierał po dwa mecze ligowe i pucharowe. Z tego, co słyszymy, w sparingach nie ma zbyt wiele pracy i nie musiał się przesadnie wykazywać, dlatego trudno jeszcze coś więcej o nim powiedzieć.

Gdyby okazało, że Stipica nie daje rady, nie bardzo byłoby go kim zastąpić. Jego zmiennik Jakub Bursztyn dostał kilka szans w zeszłym sezonie i – delikatnie mówiąc – nie przekonał. Poza nim w odwodzie są już wyłącznie zupełne żółtodzioby w osobach Daniela Kusztana i Jędrzeja Grobelnego.

pogon karta

ROZDAJĄCY: Kosta Runjaić

To bez wątpienia jeden z najlepszych trenerów, jacy przybyli do Polski w ostatnich latach. W sumie wielkiego zaskoczenia nie ma, w końcu mówimy o człowieku pracującym wcześniej przez długi czas w 2. Bundeslidze i uczącym zagadnień taktycznych Olivera Kahna przed wystąpieniami w roli eksperta stacji ZDF. W marcu Runjaić po długich rozmowach przedłużył kontrakt, co kibice przyjęli z entuzjazmem, bo charyzmatyczny szkoleniowiec już dawno zjednał sobie ich sympatię, a chętnych na jego usługi nie brakowało.

Pilka nozna. Sparing. Pogon Szczecin - Odense Boldklub. 24.01.2019

Runjaić łączy w sobie dwie kluczowe cechy. Ma bardzo dobry warsztat trenerski i dużą wiedzę, ale potrafi ją także odpowiednio przekazać i stworzyć dobrą atmosferę w grupie. Sprawić, by piłkarze za nim poszli. Jest wymagający, ale nie jest zamordystą. Nie traktuje piłkarzy jak małe dzieci, wręcz czasami sam wprowadza element luzu. Jeżeli zawodnicy realizują jego założenia, w innych aspektach zostawia im dość szerokie ramy, w których mogą swobodnie funkcjonować. Jeśli jednak ktoś ewidentnie przegina, jest bez ceregieli żegnany, o czym szybko przekonał się Adam Gyurcso.

Opiekun „Portowców” pierwszy poważny kryzys już przeszedł. Pamiętamy, jak Pogoń zaczęła tamten sezon. Po ośmiu kolejkach miała na koncie cztery punkty, nie wygrała ani razu. Mimo to  szefowie klubu zachowali pełen spokój i machina ruszyła. W następnych ośmiu kolejkach zespół odniósł aż siedem zwycięstw i wszystko wróciło do równowagi. Oczekiwania wobec Runjaicia również jednak rosną. Samo wejście do grupy mistrzowskiej nie zaspokoi oczekiwań działaczy i kibiców.

DŻOKER: Adam Frączczak

Na początku września ubiegłego roku gruchnęła wieść, że u kapitana Pogoni wykryto nowotwór w przysadce mózgowej. Zaczęła się walka nie tylko o powrót na boisko. Piękne było to, jak przy udzielaniu mu wsparcia zjednoczyło się całe ligowe środowisko, bez względu na obowiązujące na co dzień podziały czy animozje.

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Frączczak w grudniu przeszedł operację usunięcia zmiany ogniskowej w przysadce, a później krok po kroku wracał do treningów. Początkowo przewidywano, że zacznie grać trochę szybciej, ostatecznie w lidze zobaczyliśmy go dopiero na 12 minut w przedostatniej kolejce i tyle musiało mu wystarczyć. Teraz minie jeszcze wiele czasu, nim znów zacznie być pewniakiem do miejsca w składzie, ale jako zmiennik może być przydatny wcześniej.

ŚWIEŻAK: Sebastian Kowalczyk

To już będzie jego czwarty sezon na najwyższym szczeblu, choć dopiero drugi z regularną grą. Piszemy „drugi” bez trybu warunkowego, bo jeśli Kowalczyk będzie zdrowy, ma największą szansę gry jako młodzieżowiec. Mówimy o gościu, który bez tego przepisu rozegrał już 40 ekstraklasowych meczów i strzelił dwa gole. Z ofensywnymi konkretami jeszcze u niego dość słabo, bo do tych dwóch bramek dołożył w ostatnim sezonie cztery asysty. Szału nie ma. Dla wychowanka Salosu Szczecin może to być decydujący czas, bo za rok nie będzie już traktowany jako młodzieżowiec i lekki handicap przestanie go dotyczyć.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Legia Warszawa - Pogon Szczecin. 12.05.2019

Zaraz po Kowalczyku w kolejce do gry jest powracający z wypożyczenia do Rakowa Częstochowa Marcin Listkowski. Dla niego będzie to jeszcze poważniejsza weryfikacja, bo mimo że w Ekstraklasie ma na koncie 65 występów, zupełnie nie przekonywał i dopiero w I lidze odżył. Jeśli chce napisać piękną kartę w Pogoni, dostaje ostatnią szansę.

Gdyby w tym samym momencie Runjaiciowi zabrakło tej dwójki, z młodzieżowcem byłby problem. Jakub Bursztyn do bramki? Adrian Benedyczak na atak? Nie byłyby to rozwiązania optymalne dla zespołu. Zawsze można też zaszaleć i wystawić Kacpra Kozłowskiego z rocznika 2003, który ma już za sobą ligowy debiut.

POTENCJALNY SKŁAD

Jest bardzo prawdopodobne, że takim zestawieniem Pogoń zacznie ten sezon, ale z upływem kolejnych tygodni zapewne nadejdzie też czas dla Adama Frączczaka, Srdjana Spiridonovicia, Huberta Matyni, Jakuba Bartkowskiego, Igora Łasickiego, leczącego jeszcze kontuzję Mariusza Malca, Michalisa Maniasa, Santeriego Hostikki czy Soufiana Benyaminy. „Portowcy” mają szeroką i wyrównaną kadrę.

pogon odkrywamy karty sklad

OKIEM SZATNI: Adam Frączczak

Do czego porównałbyś te przygotowania – siatkonoga czy bieg z niedźwiedziem?

Na pewno ta druga opcja. Podobnie jak latem zeszłego roku pracowaliśmy bardzo ciężko i sumiennie, więc będziemy dobrze przygotowani do sezonu.

A który z piłkarzy robi największe wrażenie podczas tej przerwy?

Powiem szczerze, że Marcin Listkowski. Wrócił z wypożyczenia z Rakowa i robi duże wrażenie. Dobrze operuje piłką, widać, że ten rok wiele mu dał. Myślę, że jest dojrzalszy w sferze mentalnej niż jeszcze rok temu i widzimy to na boisku. Jeżeli mówimy też o młodzieżowcu, jest to na pewno duże wzmocnienie dla nas.

Czego brakuje wam, by zostać mistrzem Polski?

Zobaczymy, czy czegoś nam zabraknie. Będziemy walczyć. Bardzo ważny będzie początek sezonu. W poprzednim sezonie ten początek był słaby i potem gdzieś nam tych punktów brakowało. Drużyna na pewno jest mocno przebudowana i zobaczymy, czy to zatrybi od razu, czy będziemy potrzebować jeszcze trochę czasu. Sparingi pokazały, że jesteśmy w niezłej formie i czekamy z niecierpliwością na pierwszy mecz.

Dlaczego nie obawiacie się spadku?

Mimo że jest wiele nowych nazwisk to i tak jesteśmy drużyną doświadczoną, która już raz grała o utrzymanie i drugi raz tego błędu nie popełnimy. Cały czas pracujemy z tym samym trenerem i to przynosi efekty. Każdy ufa sobie nawzajem i patrzymy bardziej na górną część tabeli, niż na to, że mamy bronić się przed spadkiem.

W które miejsce celujecie?

Sukcesem dla nas byłoby zdobycie jakiegoś trofeum – albo Pucharu Polski, albo bycie w trójce. Rok temu się zakładaliśmy i zakład przegrałem. W tym roku o takie stwierdzenia się nie pokuszę, ale chciałbym zająć najwyższe miejsce odkąd Pogoń wróciła do Ekstraklasy. Do tej pory najlepsze było szóste, w poprzednim sezonie zajęliśmy siódmą lokatę, więc teraz chciałbym być w TOP 5.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Wisla Plock - Pogon Szczecin. 17.09.2016

OKIEM EKSPERTA: Daniel Trzepacz (redaktor naczelny Pogonsportnet.pl)

Co ci się podczas tej przerwy najbardziej podobało w klubie?

To, że bardzo szybko dano trenerowi Runjaiciowi pełną kadrę na rundę jesienną. Transfery przeprowadzono bez zwłoki, to chyba nawet Pogoń nieformalnie otworzyła letnie okienko w Ekstraklasie kontraktując Benedikta Zecha. Luki w składzie zostały szybko uzupełnione i za to duży plus dla klubu, dla pionu sportowego. Nie czekano 2-3 mecze po starcie sezonu, by wtedy zobaczyć, co się wydarzy i gdzie ewentualnie byłyby potrzebne wzmocnienia. Działano trochę inaczej niż zimą, na każdą pozycję jest dwóch piłkarzy, którzy mogą ze sobą rywalizować na wysokim poziomie. Balonik w Szczecinie mocno się nadmuchuje po wynikach w sparingach i samej grze. Kibice oczekują, że w tym sezonie Pogoń mocno włączy się do walki o puchary.

A co ci się podczas tej przerwy najbardziej w klubie nie podobało?

Nie ma jednej konkretnej rzeczy, którą mógłbym wskazać jako powód do pesymizmu. Jedyne, co trochę mnie zasmuciło, to odejście Radka Majewskiego. Był ważnym elementem w układance Runjaicia. Strzelał, asystował, miał sporo punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Trzeba będzie go zastąpić i sądzę, że się uda. Pogoń ma dobrych zawodników w środku pola i szybko o Radku zapomnimy jako jakiejś większej stracie. Wydaje mi się, że ten pozytywny sygnał w stosunku do Radka i pójście mu na rękę z rozwiązaniem kontraktu, w dłuższej perspektywie może wyjść Pogoni bardziej na dobre od ewentualnych 200 tys. euro, które można by za niego kiedyś otrzymać.

Którym transferem jarasz się najbardziej?

Muszę wymienić trzech piłkarzy. Najbardziej jaram się transferem Benedikta Zecha. Widać po nim ogromną jakość w organizowaniu gry w defensywie, wyprowadzaniu piłki i czytaniu gry. W sparingach mierzyliśmy się z naprawdę ciekawymi rywalami jak Olympiakos czy Hapoel Beer Szewa i zapowiada się, że Austriak będzie bardzo dużym wzmocnieniem środka naszej obrony, który w zasadzie jest zbudowany od nowa. Mariusz Malec dopiero dochodzi do siebie po kontuzji z Legią, a odeszli Sebastian Walukiewicz i Jarosław Fojut.

Obok Zecha zagra drugi zawodnik, którego trzeba wymienić, czyli Kostas Triantafyllopoulos. Trudne nazwisko, więc pozostańmy przy Kostasie, bo tak wszyscy w Szczecinie na niego mówią. To też ciekawy stoper, o charakterystycznym wyglądzie twardziela, „bad boya”. Powinien się dobrze uzupełniać z Zechem.

Trzecie nazwisko jest trochę niewiadomą, fajnie został przez was opisany. Srdjan Spiridonović to ciekawy skrzydłowy. Widziałem go na razie podczas jednego treningu. Na pewno ma duże umiejętności indywidualne, jednak ma jeszcze sporo zaległości, dopiero wchodzi w trening. Myślę, że w pierwszych kolejkach nie będzie grał od początku, chociaż może przez tych kilka dni uda się go doprowadzić do odpowiedniej formy. Ale na ten moment nie postawiłbym na niego w wyjściowej jedenastce.

Dlaczego Pogoń nie spadnie?

Bo ma Kostę Runjaicia i bardzo szeroką kadrę – najszerszą, odkąd awansowała do Ekstraklasy. A przy tym szerokość kadry idzie w parze z jakością piłkarzy.

A dlaczego Pogoń nie będzie mistrzem?

Dlatego, że to jeszcze nie ten moment. Pogoń rośnie, wprowadza młodych zawodników, sprowadza solidnych obcokrajowców – z ciekawą przeszłością, ale nadal nienasyconych, mających apetyt na sukcesy – lecz na wygranie ligi to chyba nadal za mało. Gra toczy się o to, żeby w najbliższych latach zadomowić się w czubie tabeli i walczyć o jak najwyższe miejsca, a wtedy Szczecin nie zaśnie przez tydzień.

OKIEM ANKIETOWANYCH

Pogoń w tym sezonie wejdzie:

do pucharów
jak zawsze tylko do pierwszej „8”
Created with QuizMaker


GDYBY ROZDANIE BYŁO GIFEM

via GIPHY

W TYM SEZONIE WIESZCZYMY IM…

Zakładając, że w Pogoni zamierzają uniknąć nerwówki i bez większych spięć iść do przodu, w tym sezonie sama grupa mistrzowska nie wystarczy. Kibice chcą czegoś więcej, czyli wymienianej już kilkukrotnie walki o puchary. Jeżeli drużyna uniknie plagi kontuzji czy kartek, a nowi zawodnicy potwierdzą klasę, sprostanie tym oczekiwaniom będzie możliwe. Jesteśmy tylko ciekawi, jak piłkarze Runjaicia będą grali u siebie na placu budowy przy mocno ograniczonej liczbie publiczności. „Portowcy” na własnym stadionie nie wygrali od 15 lutego, passa meczów bez domowego zwycięstwa już teraz wynosi sześć.

Fot. FotoPyk/Pogoń Szczecin/Accredito

Opublikowane 12.07.2019 14:02 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków – największy przegrany lockdownu?

Mając w pamięci, jak łatwo było jesienią wbić krakowskiej Wiśle gola, dwa, ewentualnie siedem, przecieraliśmy oczy ze zdziwienia po wiosennym wznowieniu ligi. Kilka zmian sprawiło, że Biała Gwiazda z murowanego kandydata do spadku stała się zespołem nie dość, że przyjemnym do oglądania, to przy tym bardzo skutecznym. Tak samo więc przecieraliśmy te oczy i dziś. Bo […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków wystawiła drużynę w blind footballu, Piast Gliwice skorzystał

Wisła Kraków posiada swoją sekcję blind footballu. Marcin Ryszka (pozdrawiamy!) i koledzy robią wspaniałe rzeczy, przełamują własne bariery. Wiadomo jednak, że w starciu z rywalami bez ich ograniczeń nie mieliby najmniejszych szans. Czasami zastanawialiśmy się, jak by to wtedy wyglądało, gdyby piłka została pozbawiona dźwięku sygnalizującego jej lokalizację. Dziś już znamy odpowiedź: właśnie tak jak […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Typowy weekend Bayernu – Lewy strzela, rywal rozjechany

Czy Bayern gra w Monachium z kibicami, czy bez, jedno się nie zmienia. Każdy, kto tu przyjeżdża, właściwie z góry nastawia się na stratę punktów. Z podobnym nastawieniem do Bawarii przybyła ekipa Adama Bodzka i Dawida Kownackiego (grał tylko ten pierwszy). Fortuna Dusseldorf, co tu dużo mówić, zachowywała się jak typowa hypebae po koncercie swojego […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Do czternastu razy sztuka – Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe!

Długo zastanawialiśmy się nad tym, co przymusowa przerwa spowodowana pandemią koronawirusa zmieni w ekstraklasowym krajobrazie i przygotowaliśmy się praktycznie na wszystko. Tomas Petrasek zacznie przegrywać co drugą głowę? Okej. Korona Kielce będzie zdobywać po dwa gole w meczu? W porządku. Fabian Serrarens pokona bramkarza? Szok, ale da się z tym żyć. To wszystko może się […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Znowu zobaczyliśmy pistolety! Hertha wygrywa, Krzysztof Piątek strzelił gola z gry

Dwa mecze, dwa gole. Tydzień temu z karnego, teraz z gry. Na twarz Krzysztofa Piątka już na dobre może wrócić uśmiech. Polski snajper pokonał bramkarza Augsburg w doliczonym czasie gry i przyczynił się do trzeciego zwycięstwa Herthy po odmrożeniu rozgrywek. Wiemy, że ten wstęp brzmi banalnie, ale co tu więcej pisać – przecież właśnie o […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Bonusy na restart Ekstraklasy w BETFAN!

Co to za restart sezonu w Ekstraklasie bez solidnych bonusów? BETFAN coś o tym wie, dlatego przygotował dla swoich graczy wyjątkowe promocje! W weekend skorzystamy m.in. z Happy Hours a także z bonusu Typowy ESAFAN. Co dzięki nim zyskamy? Wyjaśniamy! Jako pierwszy na tapet trafia bonus Typowy ESAFAn, bo to nowość u tego legalnego bukmachera. […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Dla kogo cichy hit Polski? Sprawdź nasze typy na mecz Lech – Legia!

W Niemczech restart ligi przyozdobiły derby Zagłębia Ruhry, w Polsce natomiast zobaczymy starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jasne, być może ostatnio Lech stoi trochę niżej. Może i nie zawsze gra w pucharach. Ale to w końcu mecz nazywany derbami Polski. Największa rywalizacja w ostatnich latach. Dlatego też po hicie kolejki spodziewamy się wiele. Można […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Jak pech, to pech. Znów poważna kontuzja Rafała Wolskiego

Czy istnieje coś takiego, jak limit pecha w życiu? Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że tak. Taką nadzieję ma pewnie Rafał Wolski, któremu kontuzje mocno zahamowały karierę. Niestety, piłkarz Wisły Płock ma potwornego pecha. Wygląda na to, że jego największa zmora – więzadła krzyżowe – znów dała o sobie znać. Pomocnika prawdopodobnie czeka kolejna długa przerwa. Akurat […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

LIVE: Legia wygrała w Poznaniu! Van der Hart podarował bramkę

Wczoraj nastąpił powrót Ekstraklasy. Obejrzeliśmy jeden mecz zły, jeden bardzo dobry. Ale na swój sposób, to wciąż było przygrywką. Dzisiaj w lidze mamy hit w postaci meczu Lecha z Legią. Dzisiaj zobaczymy mistrza Polski, Piasta Gliwice, w dodatku z rewelacyjną przed koronawirusem Wisłą Kraków, która śrubowała fantastyczną passę. Na dzień dobry otworzymy ligę ŁKS-em według […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Artur Skowronek: „Musimy dać radość kibicom, których nie będzie na stadionach” 

Czy Gieorgij Żukow robił furorę podczas testów wytrzymałościowych? Jak wypadli inni piłkarze Wisły? Czy do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy podchodzi z entuzjazmem? Czy przygotowanie się do sezonu bez rozgrywania sparingów było znacznym utrudnieniem? W jaki sposób rozplanowane czasowo były gierki wewnętrzne? Jak bardzo będzie brakować kibiców na stadionie przy ulicy Reymonta? Co z kontraktami, […]
30.05.2020
WeszłoTV
30.05.2020

Odmrażamy Ekstraklasę! WeszłoTV we Wrocławiu

Zastanawialiście się może, jak od kulis wyglądał pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek Ekstraklasy, ale nie wiedzieliście kogo zapytać? Łapcie materiał filmowy od Jakuba Białka, z niego wszystkiego się dowiecie. Tutaj tekstowa wersja reportażu, ubrana w szczegóły.  
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Legia Warszawa przechodzi proces lechowienia?

Pamiętacie jeszcze czasy ligowego duopolu, gdy Lech Poznań i Legia Warszawa rozstrzygali losy mistrzostwa właściwie między sobą? Pamiętacie ten okres w XXI wieku, gdy mówiliśmy „Legia, później Lech, a później długo nic”? Cóż, wydaje się, że ten czas mamy za sobą. Legioniści potrafili wypuścić mistrzostwo na rzecz Piasta, Lech od paru lat ma swoje problemy. […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Stan Futbolu po wznowieniu ekstraklasy

Jak co sobotę – Stan Futbolu. Wreszcie znów możemy porozmawiać o polskiej piłce, gdy ta faktycznie gra, robimy to więc w znakomitym gronie. Gośćmi Adama Kotleszki są: Wojciech Kowalczyk, Piotr Włodarczyk, Maciej Wąsowski, Łukasz Olkowicz i Szymon Borczuch 
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Najlepszy trener ligowy. Historia Wojciecha Stawowego

„Powtarzał nam, że woli wygrać 5:4 niż 1:0”. „Puszczał na zgrupowaniach i odprawach Barcelonę”. „Bartek Chwalibogowski miał być Davidem Villą”. Nie ma żadnych wątpliwości – Wojciecha Stawowego można uznawać za dobrego trenera, można też za słabego, ale z pewnością jest „jakiś”. Ma swój styl, a to rzadkość w czasach, kiedy wielu szkoleniowców gra tylko na […]
30.05.2020