post Avatar

Opublikowane 24.05.2019 09:48 przez

redakcja

Gwarek Ornontowice za rok będzie świętował 100-lecie istnienia, ale wielkiej historii nie ma. Nigdy nie wyszedł poza piąty poziom rozgrywkowy, na którym znajduje się obecnie. Zapytacie więc: czym się ten klub wyróżnia, by napisać o nim większy tekst w naszym czwartoligowym cyklu? Już odpowiadamy: tym, że bardzo dobrze pracuje z młodzieżą.

W ostatnich latach przez Ornontowice przeszli zawodnicy Górnika Zabrze – Tomasz Loska, Mateusz Matras i Przemysław Wiśniewski oraz Damian Michalik (wiosną Raków Częstochowa) i bracia Piątkowie z GKS-u Tychy. Jak na taki klubik, jest to bardzo dużo i stanowi dowód, że nie ma mowy o przypadku. Najbardziej reprezentatywnym przykładem jest Matras. To czystej krwi wychowanek Gwarka. Był w składzie, gdy latem 2008 roku wywalczono awans do IV ligi, którą w Ornontowicach nieprzerwanie mają do dziś. Przez pół roku w Gwarku grał też wtedy Grzegorz Sikora, obecnie trener koordynator w klubowej szkółce.

#POWIATBET STWORZYLIŚMY WSPÓLNIE Z ETOTO, BUKMACHEREM, KTÓRY MA SZEROKĄ OFERTĘ ZAKŁADÓW NA TĘ KLASĘ ROZGRYWEK

Matras nie zapowiadał się na wybitny talent, jednak zaszedł daleko dzięki swoim cechom charakteru. – Miał najlepsze podejście do piłki i silną mentalność. Gdy poszedł do Piasta, na początku śmiali się tam z niego, że jest za gruby, ale nie załamał się. Miał szczęście, że trafił na Marcina Brosza i jego kariera przyspieszyła. Dobrze wybrał, że nie szedł od razu do ekstraklasowego Górnika, tylko zaczął w Gliwicach od I ligi – mówią w klubie.

Pomocnik, który wiosną grał na wypożyczeniu w Zabrzu z Zagłębia Lubin, absolutnie nie odcina się od korzeni. Jak tylko jest w domu, wpadnie na mecz – nawet rezerw Gwarka. Chętnie przychodzi też na treningi, ćwicząc i rozmawiając z dziećmi. To dla nich wielka atrakcja i namacalny dowód, że zaczynając w Ornontowicach można naprawdę poważnie grać w piłkę.

smartcapture

smartcapture

smartcapture

Latem w Gwarku liczyli, że Górnik za dobrze pieniądze sprzeda Tomasza Loskę. Klub miałby zapewniony spokojny byt na rok, półtora i mógłby zainwestować w dalszy rozwój infrastruktury oraz swoich trenerów. Niewiele zabrakło – gdyby w jednym klubie Ligue 1 i Serie A odeszli inni bramkarze, właśnie Loska byłby pierwszy w kolejce do transferu. Nic z tego nie wyszło, a on po rundzie jesiennej poszedł w zupełną odstawkę i nawet jeśli gdzieś odejdzie, to już za nieporównywalnie mniejsze pieniądze.

Loska nie jest wychowankiem Gwarka, ale to tutaj został nakierowany na właściwe tory, choć jest to historia, która ma i blaski, i cienie. – Zaczynałem jeszcze w juniorach Gwarka i jak na tamten czas, fajnie to było zorganizowane. W okolicznych wioskach albo nie było z kim pograć, albo na czym, albo nie było trenerów, a w Ornontowicach wszystko mieliśmy zapewnione. Jako 15-latek zacząłem pracować z pierwszym zespołem, rok później zadebiutowałem w IV lidze. Wypatrzył mnie GKS Tychy, spędziłem tak rok. Po powrocie do Ornontowic musiałem grać w rezerwach w C-klasie. W jedynce bronił Paweł Nowak, który wskoczył do składu, gdy byłem w Tychach. To był trudny czas, człowiek mógł zacząć zadawać sobie pewne pytania. Dopiero co trenowałem z drużyną pierwszoligową, a teraz kopałem w najniższej możliwej lidze. Szybkie przejście do całkowicie innej rzeczywistości. Udało mi się jednak podźwignąć i pójść dalej – opowiada bramkarz Górnika Zabrze.

DWADZIEŚCIA ZŁOTYCH FREEBETU ZA SAMĄ REJESTRACJĘ – NAJNOWSZA OFERTA ETOTO DLA NOWYCH GRACZY

Gdy mając 14 lat przychodził do Ornontowic z Piasta Gliwice, miał potężne braki. Pół żartem, pół serio – nie potrafił podać na dwa metry. – Tak naprawdę do tamtego momentu nigdy nie miałem profesjonalnego treningu i to wychodziło. W Ornontowicach wyglądało to lepiej, a ja byłem bardzo ambitny, ciężko pracowałem i sam czułem, że zaczynam się mocno rozwijać. Nabierałem pewności siebie i skończyło się dobrze – przyznaje Loska.

Podobnie jak Matras, w wolnej chwili chętnie wpada na stare śmieci. – Byłem miesiąc temu na pucharowym meczu z rezerwami Górnika. Zawsze jest z kim pogadać. Ludzie pracujący w klubie praktycznie się nie zmienili, a kilku piłkarzy z pierwszego zespołu to moi koledzy z czasów juniorskich – przyznaje. Co do meczu, był to finał Pucharu Polski podokręgu Zabrze. Gwarek stoczył zażarty bój i odpadł dopiero po rzutach karnych. W klubowym budynku wisi teraz pamiątkowy proporzec z tego spotkania.

mde

Przemysław Wiśniewski w Ornontowicach zaczynał treningi. Spędził pół roku w trampkarzach i poszedł do Stadionu Śląskiego Chorzów. Epizodu z Gwarkiem nawet nie ma w jego biogramie. Damian Michalik jesienią grał w GKS-ie Katowice, a zimą poszedł do Rakowa Częstochowa. Wywalczył z nim awans do Ekstraklasy, ale debiutu nie doczekał i już ogłoszono, że odejdzie. Michalik w 2014 roku mógł się odbudować w Gwarku po wielu perypetiach życiowych (kiedyś opowiadał nam o nich tutaj) i stamtąd poszedł do Polonii Bytom, gdzie kariera przyspieszyła. Będący w GKS-ie Tychy bracia Piątkowie – Jakub rocznik 1998, Kacper rocznik 2000 – również pierwsze szlify zbierali w Gwarku, choć też raczej trudno o tym przeczytać. Kacper był w trampkarzach przez trzy lata, więc nie sposób mówić, że to nic nie znaczyło.

I tu dochodzimy do tego, co ten klub najbardziej wśród innych czwartoligowców wyróżnia, czyli infrastruktury i szkolenia młodzieży. Obecny zarząd, na czele którego stoi prezes Krzysztof Zdrzałek, jest w Gwarku od 2012 roku. Wtedy miano tu drużynę seniorów i trzy grupy młodzieżowe. Dziś obok drużyny seniorskiej jest rywalizująca w III lidze drużyna kobiet oraz siedem grup młodzieżowych. Poza płytą główną do dyspozycji są znajdujące się nieopodal dwa pełnowymiarowe boiska trawiaste (w tym jedno oświetlone), dwa orliki (oba oświetlone), dwie sale gimnastyczne i salka do analiz video. Do pełnej niezależności względem pogody brakuje jeszcze pełnowymiarowej sztucznej płyty.

Orliki wybudowała gmina, natomiast o miejsce do treningów trzeba było zadbać samemu. – Boiska treningowe zostały wykonane w czynie społecznym. Gmina dała teren, który był zarośnięty metrowymi chaszczami, a rodzice piłkarzy, sami piłkarze, kibice i zarząd zrobili resztę – mówi prezes Zdrzałek.

Trenujący w tym miejscu zawodnicy mają widok na Kopalnię Węgla Kamiennego Budryk.

smartcapture

To jedna z najmłodszych tego typu kopalni w Polsce, wydobycie rozpoczęła w 1994 roku. Kopalnia wchodzi w skład Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która jest głównym sponsorem Gwarka Ornontowice. Budżet klubu waha się w granicach pół miliona złotych rocznie. Tylko część tej kwoty pochodzi z kopalni. Resztę w znacznej mierze należy wypracować samemu. Gmina pomaga w utrzymaniu boisk i przekazuje klubowi dotację na szkolenie młodzieży, ale nie finansuje czwartoligowców. – Seniorzy mają zagwarantowane zwroty kosztów dojazdowych na treningi i mecze. Na co dzień nie dostają żadnych pieniędzy. Z urzędu gminy mają zagwarantowane premie, ale muszą zajmować odpowiednie miejsca w tabeli na koniec sezonu. Żeby zawodnicy naprawdę byli zadowoleni, trzeba zająć przynajmniej ósme miejsce, które na ten moment mamy. Za miejsca 9-12 byłaby już tylko połowa tej kwoty. Odkąd w 2012 roku zmienił się zarząd klubu, każdą złotówkę oglądamy kilkanaście razy przed wydaniem. Mamy przykłady klubów ościennych, które potrafią wydać trzy razy więcej, a wcale lepszych wyników nie osiągają – tłumaczy prezes Zdrzałek.

On, podobnie jak czterech zawodników z pierwszego zespołu, na co dzień pracuje na kopalni. Pozostali to przeważnie uczniowie i studenci. Wszyscy z zarządu klubu działają w nim społecznie. Trener Łukasz Bereta oraz trenerzy grup młodzieżowym już za darmo nie pracują, choć wiadomo, że na żadne kokosy liczyć nie mogą i główne źródło utrzymania mają gdzie indziej. – Trzeba powiedzieć wprost: trenerzy mało zarabiają, ale przynajmniej te pieniądze nie są tylko na papierze, płacimy terminowo. A robimy wszystko, żeby warunki ich zatrudnienia były coraz lepsze. Trenerzy mogą też liczyć na nagrody dodatkowe – komentuje prezes.

DARMOWY ZAKŁAD 20 ZŁOTYCH BEZ DEPOZYTU – ETOTO SPECJALNIE DLA CZYTELNIKÓW WESZŁO

Różnicę w możliwościach finansowych względem czwartoligowych krezusów widać po historii z lata ubiegłego roku. Trener Marcin Domagała niemal z dnia na dzień odszedł do Polonii Bytom, gdzie dostał trzy razy więcej niż otrzymywał do tej pory. W Ornontowicach zastąpił go Maciej Wojnar, lecz okazał się niewypałem. Wiedzę posiadał, tyle że nie potrafił jej przekazać piłkarzom, brakowało mu charyzmy. Na cztery kolejki przed końcem rundy jesiennej zastąpił go 28-letni Bereta. Normalnie mógłby jeszcze samemu grać, ale przeszkodziły mu problemy zdrowotne. Pod jego wodzą Gwarek spisuje się znacznie lepiej, mimo że zimą w pewnym momencie z powodu kontuzji wypadło mu aż ośmiu piłkarzy. – Dobre przygotowania, trafione transfery i zaskoczyliśmy – mówi skromnie młody szkoleniowiec.

Wpadki jednak nadal się zdarzają. Niedawno jego podopieczni przegrali aż 0:6 z rezerwami Rakowa Częstochowa, który wystawił bardzo mocny skład, złożony głównie z zawodników, którzy wywalczyli awans do Ekstraklasy. – Powiedziałem piłkarzom, że początek meczu jest kluczowy. Mija 50. sekunda i… przegrywamy 0:1. Wtedy już wiedziałem, że dziś nie będzie dobrze. Zagraliśmy poniżej swojego poziomu, a Raków nawet po 3-4 bramce nadal atakował i szukał kolejnych – przyznaje trener Bereta.

Stoją od lewej: Krzysztof Zdrzałek (prezes), Łukasz Nieużyła Sekretarz, Grzegorz Sikora trener koordynator, Łukasz Bereta trener I zespołu, Mateusz Zdrzałek trener

Stoją od lewej: Krzysztof Zdrzałek (prezes), Łukasz Nieużyła (sekretarz), Grzegorz Sikora (trener koordynator), Łukasz Bereta (trener I zespołu), Mateusz Zdrzałek (trener młodzieży)

W Ornontowicach mija już jedenasty rok w IV lidze i raczej nie ma widoków, żeby prędko się to zmieniło. – Nie narzekamy na IV ligę. To dziś najwyższy szczebel ograniczony stricte do jednego województwa. III liga to już dużo większe wyzwanie finansowe i logistyczne, bo przy obecnym układzie czekałaby nas nawet wyjazdy pod Zieloną Górę czy do Gorzowa Wielkopolskiego. Co prawda III liga w przyszłym sezonie będzie trochę śląsko-śląska, bo spadły do niej wszystkie śląskie kluby z II ligi, ale nie mamy żadnego ciśnienia, by walczyć o awans. Ono było dawniej, po awansie tutaj, gdy III liga była jeszcze śląsko-opolska. Dwa województwa robiły taką różnicę, czy pojedziemy do Opola, czy do Częstochowy. Na jedno by wychodziło. Oczywiście sportowo niczego nie zabraniamy. Wygrać ligę to jedno, awansować do III ligi to drugie – rozjaśnia sytuację klubowy sekretarz Łukasz Nieużyła.

Klub więc spokojnie rywalizuje sobie w IV lidze i skupia się na szkoleniu. A widać, że naprawdę odbywa się ono na poważnie. – Mamy w klubie sześciu trenerów młodzieży plus dwóch trenerów pomocniczych. Wszyscy mają licencje UEFA A lub są w trakcie kursów. Był też do niedawna bardzo dobrze pracujący z trampkarzami Karol Zniszczoł, który odszedł do Odry Opole i jest analitykiem w sztabie szkoleniowym Mariusza Rumaka. Półtora roku namawialiśmy go, żeby do nas przyszedł, popracował niecały rok i tak się wypromował – mówi Mateusz Zdrzałek, jeden z trenerów. Zbieżność nazwisk nieprzypadkowa, prywatnie to bratanek prezesa.

GWAREK WYGRA NA STADIONIE UNII DĄBROWA GÓRNICZA? ETOTO JEGO ZWYCIĘSTWO WYCENIA PO KURSIE 2,70. GOSPODARZE SĄ FAWORYTEM, KURS NA ICH WYGRANĄ WYNOSI 2,05

Trener Grzegorz Sikora wyjmuje program szkoleniowy Gwarka, który liczy sobie pewnie ze 100 stron. Z błyskiem w oku tłumaczy wiele szczegółów.

 – Szkolenie jest u nas dwurocznikowe, czyli 2007 i 2008, 2009 i 2010 oraz osobno 2011 i 2012. W każdej grupie mamy dwa zespoły: wiodący i podstawowy. Wiodący z rocznika 2007 to już naprawdę fajna sprawa, widzimy, że środowisko pozwala im się dobrze rozwijać. Co ważne, grupy nie są liczne, łącznie szkolimy u nas około 80 dzieci. To pozwala na mocno zindywidualizowaną pracę. Najliczniejsza grupa 2007-2008, której zawodnicy w przyszłym roku wejdą do piłki 11-osobowej, liczy osiemnastu chłopaków, ale tam jest dwóch trenerów plus dwa razy w tygodniu chętnie pomaga jeszcze trener bramkarzy z seniorów. Idziemy na jakość, nie na ilość, choć nikomu drogi nie zamykamy. Traktujemy tę pracę również w kontekście społecznym, wychowawczym i aktywizacyjnym – tłumaczy.

Mateusz Zdrzałek uściśla: – Chcemy forować te najlepsze jednostki i układać plan treningowy pod ich rozwój. Środowisko do takiego działania jest przyjazne. Nie ma rywalizacji z żadnym klubem ościennym jak w Zabrzu Górnika z Gwarkiem czy w Tychach GKS-u z APN-em. Możemy spokojnie pracować i nikt nie suszy głowy, że nie dostaniemy pieniędzy jak nie wygramy jakiegoś pucharku czy ligi. Nawet nie ma pokusy, żeby skupiać się na wyniku, a stoimy na stanowisku, że jak dobrze szkolisz i zawodnicy są coraz lepsi, to wyniki same się z tego wezmą.

Grzegorz Sikora: – Staramy się szkolić według określonego planu, w zależności od wieku dziecka. I to się sprawdza. Startujemy też z projektem treningów indywidualnych. Oprócz tego raz na dwa tygodnie robimy symulację gry podwórkowej. Przychodzą chłopaki od 2005 do 2011, trener daje piłki z magazynku i grają razem. Sami sobie mierzą czas i sędziują. Bardzo mocno stawiamy na rozumienie gry. Chcemy, żeby nasi zawodnicy mogli funkcjonować w każdym systemie i ustawieniu. A kluczem do tego jest to, by wiedzieli, co w danym momencie mają zrobić. Kiedy wyjść na pozycję, kiedy zaatakować przestrzeń i tak dalej. Oczywiście nie izolujemy się od elementów czysto technicznych, ale dodajemy tam dużo elementów percepcji i obserwacji. Jakość wykonania jest niezwykle istotna, zostawiamy jednak piłkarzowi przestrzeń do podejmowania decyzji, czyli na przykład sam wybiera, czy podaje w prawo, w lewo czy do środka.

JAKUB ZDRZAŁEK STRZELI GOLA W MECZU Z UNIĄ DĄBROWA GÓRNICZA? ETOTO PŁACI PO KURSIE 2,25

Program szkoleniowy to mieszanka kilku koncepcji, ale na pewno dużo jest w tym wszystkim metody Ekkono, czyli odkrywania gry, według której od pewnego czasu szkoli też Piast Gliwice.

Trenerzy nie ukrywają, że poprzez dobre szkolenie liczą na zwiększenie frekwencji na meczach czwartoligowego Gwarka. – To najprędzej stanie się wtedy, gdy rodzice, krewni i przyjaciele naszych wychowanków przyjdą zobaczyć, jak radzą sobie w piłce seniorskiej. Obecnie przychodzi 100-200 osób, chcielibyśmy mieć ponad dwa razy tyle – mówi Sikora.

W Ornontowicach w tym momencie mają tylko grupy do rocznika 2007. Skąd ta wyrwa? – Mieliśmy wcześniej starszą grupę, ale różniliśmy się z tamtym trenerem w planie szkolenia. My uważamy, że każdy trener pracuje z jednym rocznikiem maksymalnie trzy lata i bierze kolejne roczniki. Ja przejąłem teraz grupę Mateusza, a on zaczyna z młodszą. Tamten trener zaczynał prowadzić grupę, gdy chłopcy mieli po sześć lat i prowadzi ją do dziś, gdy są to już 13-latkowie. Nie chciał oddać rocznika i zabrał go do innego klubu. Stanowisko Gwarka było jednak takie, że to my nakreślamy, w jakim kierunku idziemy ze szkoleniem – tłumaczy Sikora.

W najbliższym czasie Gwarek chce stworzyć drużynę rezerw startującą od C-klasy, w której zawodnicy kończący szkolenie mogliby zbierać pierwsze szlify w seniorskim graniu. Wielu z nich nie byłoby gotowych, żeby od razu występować w IV lidze.

Żegnamy Ornontowice z przeświadczeniem, że wykonują tam naprawdę dobrą robotę, mimo dość skromnych możliwości. Raczej tylko kwestią czasu jest, kiedy znów z tego klubu wyjdzie zawodnik docierający aż do Ekstraklasy. Trudno nie życzyć powodzenia.

Tekst i zdjęcia: PRZEMYSŁAW MICHALAK

Opublikowane 24.05.2019 09:48 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020