Reklama

Pucharowicze, w tym roku tłumaczenie krótką przerwą odpada!

redakcja

Autor:redakcja

17 maja 2019, 16:15 • 5 min czytania 0 komentarzy

Częstym argumentem usprawiedliwiającym słabe wyniki naszych drużyn w europejskich pucharach jest bardzo napięty terminarz i krótka przerwa letnia spowodowana systemem ESA37. Prawda czy kolejka wymówka?

Pucharowicze, w tym roku tłumaczenie krótką przerwą odpada!

Analizując dokładnie ten temat dochodzimy do następującego wniosku: owszem, w niektórych latach faktycznie dochodziło do przegięcia, ale w tym roku żaden z polskich pucharowiczów nie ma prawa tłumaczyć ewentualnych niepowodzeń szalonym kalendarzem. Odkąd rozgrywamy w Ekstraklasie 37 kolejek, nasi reprezentanci na arenie międzynarodowej chyba nigdy nie mieli jeszcze tyle komfortu podczas letnich przygotowań.

Liga kończy się 19 maja, nowe rozgrywki startują 19 lipca. Zakładając, że mistrzem zostanie Piast Gliwice i będzie startował od I rundy eliminacji Ligi Mistrzów, pierwszy mecz w nowym sezonie rozegra dopiero 9 lipca (51 dni). Biorąc pod uwagę, że chodzi o najwcześniejszą możliwą rundę, mowa o naprawdę długiej przerwie. Jest czas i na porządny odpoczynek (trzy tygodnie urlopu), i na przygotowania w normalnym trybie (prawie miesiąc). A to i tak przypadek najmniej komfortowy. Zdobywca Pucharu Polski, czyli Lechia Gdańsk, pucharową rywalizację zacznie od II rundy eliminacji Ligi Europy, które wyznaczono dopiero na 25 lipca. To aż 67 dni odstępu od ostatniego spotkania w kończącym się sezonie. Nawet przy korekcie, że Lechia 13 lipca ma spotkanie o Superpuchar Polski – prawdopodobnie z Piastem w Gliwicach – wychodzi 55 dni bez meczu o stawkę. Zresztą, SP to często starcia niemalże półtowarzyskie, będące jeszcze elementem przygotowań. Później gdańszczanie mają 1. kolejkę w Ekstraklasie i dopiero potem ruszą w Europę. Zdążą więc nawet wcześniej lekko zweryfikować swoją formę.

Klub, który zajmie teraz czwarte miejsce i zagra w I rundzie el. LE, ma 53 dni przerwy między jednym sezonem a drugim, czyli minimalnie więcej od (prawdopodobnie) Piasta.

Najlepsza oferta powitalna na rynku: ETOTO daje bonus 200% aż do 100zł! Drugi bonus to podwojenie depozytu aż do 900 złotych! Dodatkowo jeszcze 40 zł we freebetach. Zarejestruj się! 

Reklama

A jak z tym bywało wcześniej? Skutki ESA37 w pucharowym kontekście polskie kluby odczuwały od lata 2014 roku, po pierwszym sezonie w nowym systemie. Wtedy mistrzowska Legia już po 38 dniach miała mecz z Zawiszą Bydgoszcz o Superpuchar Polski, a po 45 dniach czekał na nią premierowy bój w pucharach. Pozostałą trójkę – dzień później.

Ekstremalnie sytuacja przedstawiała się w 2015 roku. Jagiellonia i Śląsk Wrocław zaczynały walkę w Lidze Europy po 25 dniach od zakończenia poprzedniego sezonu! I tak sobie poradziły – Jaga z litewską Kruoją, a WKS ze słoweńskim Celje – ale na dłuższą metę mogły odczuwać skutki bardzo krótkiego urlopu. Lech i Legia miały 33 dni odpoczynku (Superpuchar), a w pucharach startowały po 39 dniach. Też mało czasu.

Zbliżony komfort do obecnego nasze drużyny posiadały jedynie latem 2016, gdy najwcześniej zaczynający pucharowicze odpoczywali od grania przez 46 dni (właśnie wtedy Legia zdołała awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów) i… rok temu, gdy Legia zaczynała po 51 dniach. W zasadzie więc już po ostatniej klęsce odpadały tłumaczenia, że nie mieliśmy czasu na odpoczynek i przygotowania. Natomiast w 2017 roku Jagiellonia i Lech zaczynały rywalizację już po 32 dniach, wtedy takie argumenty z pewnością mogły być okolicznościami łagodzącymi.

Spójrzmy dokładnie sezon po sezonie.

2014/15

Koniec wcześniejszego sezonu: 1 czerwca

Reklama

Pierwsze mecze w nowym sezonie: 
LEGIA 9 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 38 dni przerwy), 16 lipca w pucharach (45 dni)
ZAWISZA  9 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 38 dni przerwy), 17 lipca w pucharach (46 dni)
LECH 17 lipca (46 dni)
RUCH 17 lipca (46 dni)

***

2015/16

Koniec wcześniejszego sezonu: 7 czerwca

Pierwsze mecze w nowym sezonie:
JAGIELLONIA 2 lipca (25 dni przerwy)
ŚLĄSK 2 lipca (25 dni)
LECH 10 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 33 dni), 14 lipca w pucharach (37 dni)
LEGIA 10 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 33 dni), 16 lipca w pucharach (39 dni)

***

2016/17

Koniec wcześniejszego sezonu: 15 maja

Pierwsze mecze w nowym sezonie:
ZAGŁĘBIE 30 czerwca (46 dni przerwy)
CRACOVIA 30 czerwca (46 dni)
LEGIA 7 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 53 dni), 12 lipca w pucharach (58 dni)
PIAST 14 lipca (60 dni)

***

2017/18

Koniec wcześniejszego sezonu: 28 maja (dla Arki 27 maja)

Pierwsze mecze w nowym sezonie:
JAGIELLONIA 29 czerwca (32 dni przerwy)
LECH 29 czerwca (32 dni)
LEGIA 7 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 39 dni), 12 lipca w pucharach (45 dni)
ARKA 7 lipca w ogóle (Superpuchar Polski, 40 dni), 27 lipca w pucharach (60 dni)

2018/19

Koniec wcześniejszego sezonu: 20 maja

Pierwsze mecze w nowym sezonie:
LEGIA 10 lipca (51 dni)
LECH 12 lipca (53 dni)
GÓRNIK 12 lipca (53 dni)
JAGIELLONIA 20 lipca w ogóle (Ekstraklasa, 61 dni), 26 lipca w pucharach (67 dni)

***

2019/20

Koniec wcześniejszego sezonu: 19 maja
Początek nowego w lidze: 19 lipca

Pierwsze mecze pucharowe w nowym sezonie:
I runda el. LM – 9 lipca (51 dni przerwy)
I runda el. LE – 11 lipca (53 dni)
II runda el. LE – 25 lipca (67 dni)

Superpuchar Polski:
13 lipca (55 dni)

***

Widzimy zatem, że krótka przerwa mogłaby być wytłumaczeniem głównie latem 2015 i 2017. Wówczas faktycznie mieliśmy do czynienia z przesadą, nie było mowy o normalnej regeneracji i przygotowaniach. W pozostałych sezonach jednak już nie wszyscy mieli prawo narzekać, a w tym roku i w ubiegłym – nikt.

Oczywiście cały czas mowa o nieco krótszych pauzach niż przed ESA 37. Jeszcze latem 2012 najwcześniej zaczynający pucharowe granie Lech Poznań mógł liczyć na 60 dni przerwy, a pozostała trójka aż na 73 lub 74. Nie można jednak mówić już o przepaści, zwłaszcza że również w tamtym czasie znacznie częściej przeżywaliśmy rozczarowania niż zachwyty po występach klubów Ekstraklasy w europejskich rozgrywkach. Inna sprawa, że we wspomnianym 2012 roku taki Lech rozegrał najpierw trzy pucharowe dwumecze i zdążył odpaść z Pucharu Polski, nim doczekał się 1. kolejki ligowej, rozpoczynającej się dopiero 18 sierpnia! Kto ma dobrą pamięć, pamięta, że podnoszono argument, iż nasi grają za mało, dlatego są słabo przygotowani do rywalizacji w Europie. Każdy kij ma dwa końce.

Rzecz jasna wciąż aktualne pozostają problemy typu zmęczenie pojedynczych zawodników ze względu na mistrzostwa Europy, świata czy turnieje młodzieżowe, takie jak tegoroczne MŚ U-20 i Euro U-21. Niezmiennie również polskie zespoły zaczynają grę w pucharach nie mając czasu na rozkręcenie się. W najlepszym razie ktoś rozegra Superpuchar Polski i 1-2 kolejki ligowe. To się jednak może zmienić wyłącznie poprzez poprawkę wyników, chyba że przejdziemy na system wiosna-jesień. Tutaj więc nie ma znaczenia, czy będzie ESA 30, ESA 34 czy ESA 37.

Nie oczekując żadnych cudów, być może naiwnie liczymy, że tym razem nie będzie pucharowej tragedii na wzór 2017 i 2018 roku. A jeśli jednak do niej dojdzie, to nie dlatego, że nie było kiedy odpocząć i potrenować.

***

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...