post Avatar

Opublikowane 18.04.2019 14:17 przez

Norbert Skorzewski

– Gdyby nie nasze działania, nie mielibyśmy szans, by przygotować zespół do rundy wiosennej.

*

Co jest największym problemem niższych lig? Jedni – słusznie, zresztą – powiedzieliby, że upadające kluby. Albo bankrutujące, albo wycofujące się z rozgrywek na skutek braków kadrowych. Nie jest tajemnicą skrywaną w sejfie kilka metrów pod ziemią, że trend jest taki, iż niższe ligi umierają.

– Przez każdym sezonem dostaję około dziesięciu informacji, że klub raczej nie przystąpi do gry – mówił jakiś czas temu Łukasz Duszczak, twórca portalu Peryferia Futbolu. – Kiedyś w A-klasie u nas było po szesnaście drużyn, teraz dziesięć. W tym roku dwie się wycofały – wtórował mu Mariusz Brzóska, wiceprezes Pogoni Noskowo z koszalińskiej B-klasy.

Wycofują się kluby trzecioligowe (no, chociażby Wda Świecie zeszłej zimy), czwartoligowe, niżej jest jeszcze gorzej, a widmo nieprzystąpienia do rozgrywek zagląda w oczy każdego lata, każdej zimy.

ETOTO I WESZŁO PREZENTUJĄ: #POWIATBET – ZAKŁADY NA IV LIGĘ!

*

Tak pisaliśmy dziś, przygotowując tekst o KTS-ie Weszło. Zaznaczaliśmy, że kluby i bankrutują i mają braki kadrowe, ale spory problem stanowią również brutalne faule. Konkretnie: frustracja dorosłych facetów po gorszym dniu w pracy czy kłótni z żoną i chęć wyżycia się na boisku.

Niższe ligi są przeżarte problemami, można wymieniać i wymieniać, dodając jeszcze spore opłaty i tego typu rzeczy. Generalnie nie ma wątpliwości, że wszystko obraca się przede wszystkim wokół pieniędzy.

Pieniędzy, których coraz częściej zaczyna brakować.

Raz przez niegospodarność, raz przez brak wsparcia miasta. A wsparcie miasta w niższych ligach jest o tyle ważne, że – no niestety, takie realia – sponsorzy nie zabijają się o to, by pojawić się na koszulkach Chemika Police, Pogoń Grodzisk Mazowiecki, Gryfa Polanów czy Górnika Wałbrzych.

Właśnie, Górnika Wałbrzych, czyli czwartoligowego klubu, który zimą znalazł się nad przepaścią. Powody? Wieloletnie zaniedbania, później brak wsparcia miasta.

4 5

– Wszedłem do klubu w 2002 roku, świeżo po ogłoszeniu upadłości. Zaczęliśmy w A-klasie, po kilku latach zrobiła się z tego druga liga. Ciężka praca, duży trud. Wówczas, w 2011 roku, zdecydowałem się na pożegnanie. No i co stało się w międzyczasie? Cóż, klub nękało wiele problemów – zaczyna Czesław Grzesiak, obecny prezes Górnika Wałbrzych. – Trudno było uzbierać środki na funkcjonowanie zespołu, gdyż spora część sponsorów zrezygnowała. W tym jedno z przedsiębiorstw państwowych. Miasto dotrzymywało warunków, przekazywało coraz większe pieniądze, ale cały czas sporo brakowało. Pokłosie błędów, które popełniono. Przykład pierwszy z brzegu? Zatrudnianie trenerów, którzy ściągali własnych zawodników. Pojawiają się koszty, które klub nie był w stanie pokryć. Generalnie różnego rodzaju decyzje wpływały na to, że zadłużenie rosło i rosło.

NAJSZERSZA OFERTA KURSÓW IV-LIGOWYCH – ETOTO ZAKŁADY BUMKACHERSKIE!

W 2016 roku zorganizowano konferencję prasową, na której pokazano kondycję finansową klubu.

Okazało się, że dług wynosił ponad 900 tysięcy złotych. Radni zarzucali, że zadłużenie wydawało się niezrozumiałe w świetle tego, że Górnik zawsze dostawał z miejskiej kasy środki większe niż pozostałe kluby, które radziły sobie dość dobrze.

 40 tysięcy złotych z miasta na kształcenie młodych piłkarzy dostał Górnik Nowe Miasto, Górnik Wałbrzych dostał w tym samym czasie 200 tysięcy. Tymczasem to my uczciliśmy 70. klubu i przyczyniliśmy się do ratowania stadionu na Nowym Mieście. Trzeba klub opierać o wychowanie młodych piłkarzy, a nie drogie transfery i brak współpracy ze środowiskiem kibiców – grzmiał wówczas radny Mariusz Piejko, trener Górnika Nowe Miasto.

(za: walbrzych.dlawas.info)

I faktycznie. Zgodnie z danymi przytaczanymi przez klub i Gminę Wałbrzych:

w 2014 roku Górnik uzyskał od sponsorów 550 tysięcy złotych.
– w 2015 roku około 300 tysięcy.
– w 2016 już tylko 150 tysięcy.

W tym czasie finansowe wsparcie miejskie rosło:
– w 2012 klub otrzymał z miejskiej kasy 180 tysięcy złotych
– w 2013 – 215 tysięcy.
– w 2014 – 940 tysięcy.
– w 2015 – 760 tysięcy.

Jednocześnie długi klubu z około 200 tysięcy złotych w 2014 roku wzrosły do ponad 900 tysięcy złotych w 2016.

Nadzieją na lepsze jutro było to, że trzy czwarte wierzytelności klubu stanowiły długi wobec podmiotów prywatnych i Aqua Zdroju. Co za tym idzie – pojawiła się szansa, by ułożyć się z dłużnikami. Konkretnie – raty spłacane przez klub mogły być finansowane z pieniędzy pochodzących od sponsorów.

Takie rozwiązanie proponował Grzesiak, który niedługo później wrócił do klubu jako prezes.

Kiedy ponownie przejmował dowodzenie, dług wynosił około 1,1 mln złotych. Ogromne pieniądze, tym bardziej że mówimy o czwartej lidze, o piątym poziomie rozgrywkowym! Główny sponsor klubu, czyli Zakłady Koksownicze Wałbrzych, przekazywały 300 tysięcy złotych rocznie. Spora kwota. Około czterdzieści procent budżetu zapewniały mniejsze przedsiębiorstwa. Ale pieniądze odpłynęły, co skończyło się zapaścią.

MECZE CZWARTEJ LIGI MOŻESZ TYPOWAĆ W ETOTO!

– Trzeba było podjąć trudne decyzje. Albo ogłaszamy upadłość i zaczynamy na nowo, albo walczymy, by zminimalizować koszty. A było co ciąć, bo nie mieliśmy tylko pierwszej drużyny, lecz dziewięć zespołów, 220 dzieci, w tym akademię piłkarską – opowiada Grzesiak. – Gdy przejęliśmy drużynę, nie było zbyt ciekawie. Trzecia liga, na treningu dwunastu zawodników. Poprzedni zarząd nie płacił, nie zwracał kosztów za dojazdy i zawodnicy nie przychodzili. Spadliśmy do czwartej ligi, a w międzyczasie zaczęły się kolejne problemy.

Właśnie, kolejne problemy, które spowodowały, że klub – mimo że wydawało się, iż wychodzi na prostą – na początku tego roku myślał o wycofaniu się z rozgrywek, albo dograniu sezonu młodzieżą.

Ale po kolei.

4

Podjęto się stworzenia programu naprawczego. Obniżono zadłużenie w stosunku do dwóch znaczących grup wierzycieli. Poza tym uzyskano akceptację miasto co do dalszego wspierania klubu.

Problem w tym, że później zaczęły się przeróżne perturbacje.

– Mieliśmy obiecane 640 tysięcy złotych z miasta plus stypendia na 220 dzieci. Przyzwoity budżet jak na czwartoligowe realia. W oparciu o niego planowaliśmy spłatę układu z wierzycielami. Niestety, pod koniec 2017 roku dostaliśmy informację, że o stypendiach i pieniądzach za promocję miasta nie ma mowy. Mówimy o stracie ogromnej, przewyższającej sto procent budżetu. A na karku wciąż pozostawali wierzyciele do spłaty. Po jakichś rozmowach dostaliśmy zapewnienie, że za pozostałe działania otrzymamy około 200 tysięcy. No, chociaż tyle, choć cały czas mówimy o małych kwotach na utrzymanie takiej drużyny, ale z drugiej strony – zawsze coś. Największym problemem było to, że zaplanowaliśmy budżet, a dostaliśmy znacznie mniejszą kwotę do dyspozycji. Powstała dziura – opowiada prezes Górnika.

Pod koniec lutego zorganizowano konferencję prasową i po raz kolejny przedstawiono fatalną sytuację finansową klubu.

Głosem przewodnim zarządu był prezes Czesław Grzesiak. Zaprezentował koszty związane z funkcjonowaniem klubu. W marcu 2017, gdy nowy zarząd przejął dowodzenie, zadłużenie Górnika wynosiło około 1, 136,000 złotych. Praca nad redukcją długu doprowadziła do jego obniżenia do poziomu 330,000 zł, obecnie rozłożonego na cztery lata.

Przedstawiono koszty, jakie ponosi klub. Wyszło, że by domknąć budżet i realnie walczyć o awans do trzeciej ligi, Górnik potrzebuje dodatkowych 200,000 zł.

– Jako zarząd stanęliśmy przed dylematem. Znów myśleliśmy, że być może trzeba będzie poddać się i dać sobie spokój, skoro restrukturyzacja klubu może zakończyć się niepowodzeniem. Musieliśmy podjąć decyzję, by szukać dochodów z innych źródeł, bo – niestety – dostaliśmy informację, że pieniądze miejskie do wzięcia z konkursów zostaną opóźnione. 

Stąd pomysł na sprzedaż karnetów. – Wspólnie z prezesem i trenerem byliśmy inicjatorami akcji „Razem dla Górnika”. Osobiście zbudowałem stronę internetową, razem ze sklepem. Całe przedsięwzięcie wpłynęło na sytuację finansową klubu. Akcja otworzyła środowisko i pokazała, że Górnik Wałbrzych jest ważny dla lokalnego społeczeństwa. Dość powiedzieć, że sprzedaliśmy ponad 900 sztuk po 50 złotych! – opowiada Marek Stępnowski, asystent trenera, bardzo zaangażowany w akcję pomocy klubowi. – Sytuacja była trudna. Zimą mieliśmy spotkanie z zarządem, który przekazał informację, że prawdopodobnie będziemy musieli rozegrać sezon do końca juniorami, mimo że mieliśmy trzy punkty straty do lidera. Więc rzeczywiście – było zagrożenie, że nie skończymy sezonu takim składem, jakim gramy. Ale zmotywowaliśmy się, jako sztab szkoleniowy włączyliśmy się do akcji. Zależało nam, żeby kadrę utrzymać. I udało się – dodaje.

– Dzięki temu i kilku innym działaniom finansowo jesteśmy blisko, żeby dogonić bieżące zobowiązania. Dziura pozostała, jasne, ale jest niewielka. Ot, 50-60 tysięcy – dopowiada Grzesiak. – Było gorzej, znacznie gorzej. W dalszym ciągu czekamy na pieniądze z dotacji miejskich, z konkursów. To jest największy problem i zmora większości drużyn opierających się o samorząd. Chcę pokazać jedną rzecz. Jak miasta działają. Mamy szansę, by pozyskać 440 tysięcy złotych, z czego około 160 wraca z powrotem do miasta, bo płacimy za boiska. To jest niby zdrowe, ale utrudnia funkcjonowanie w sytuacji, gdy mówimy o niewielkiej dotacji. Tym bardziej że konkurs nie został ogłoszony w grudniu, przez co pieniędzy nie otrzymaliśmy do dziś. Gdyby nie nasze działania, nie mielibyśmy szans, by przygotować zespół do rundy wiosennej. I tak zalegamy zawodnikom z wypłatami, w tym momencie mówimy o dwóch miesiącach poślizgów. Ale myślę, że – mimo wszystko – większość rzeczy poregulujemy. Mam nadzieję, że pieniądze dostaniemy pod koniec kwietnia albo na początku maja. I to takie pieniądze, które spowodują, że będzie łatwiej.

– Dzisiaj jesteśmy na bieżąco ze spłatą zobowiązań w stosunku do wierzycieli. Jako klub wreszcie zaczęliśmy funkcjonować w miarę stabilnie. Drugie półrocze może wyglądać jeszcze lepiej, bo – siłą rzeczy – nie skonsumujemy większości pieniędzy miejskich ze względu na to, że późno tę kwotę otrzymamy. Sportowo trudno będzie wrócić do trzeciej ligi, ale finansowo? Dalibyśmy radę. Mamy obietnicę z miasta, że jeżeli awansujemy, to wróci możliwość pozyskiwania pieniędzy na promocję z miasta i stypendia dla zawodników.

#POWIATBET – W ETOTO OBSTAWISZ NIE TYLKO EKSTRAKLASĘ, I, II CZY NAWET III, ALE RÓWNIEŻ IV LIGĘ!

Gołym okiem widać, że w Wałbrzychu powiało optymizmem. – Nie płacimy pieniędzy rzędu trzech czy czterech tysięcy złotych, co zdarza się i na tym poziomie, ale zbudowaliśmy dobry zespół. Gdyby nie mocne rezerwy Śląska, pewnie awansowalibyśmy spokojnie. 90 procent kadry zespołu stanowią nasi zawodnicy. Chłopcy stąd. W niższych ligach to decydująca sprawa. Swoi to swoi. Kwestia identyfikacji, górniczego charakteru. Przyjezdni by tego nie zapewnili – dopowiada prezes.

Co prawda Górnik wciąż ma zaległości finansowe, ale niewielkie. Nie gra na własnym stadionie, tylko na obiekcie miejskim, jednak mówimy o miejscu z dobrą infrastrukturą. Akademia walczy o certyfikację PZPN-u, generalnie – wszystko zmierza ku lepszemu.

Jeszcze w styczniu klub stał nad przepaścią, ale dzięki zaangażowaniu wielu ludzi utrzymał się przy życiu.

I walczy. O wyprostowanie sytuacji finansowej, o awans do trzeciej ligi, w końcu – może, kto wie – o poziom centralny.

Walczy z nadzieją, że – jak widnieje na jednej ze ścian w klubie – ból jest wyłącznie stanem przejściowym.

A duma pozostaje na zawsze.

Norbert Skórzewski

Opublikowane 18.04.2019 14:17 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020