post Avatar

Opublikowane 04.04.2019 22:04 przez

Sebastian Warzecha

Ed Jackson grał w rugby. Grał, bo niespełna dwa lata temu uległ wypadkowi – uszkodził sobie dwa kręgi, przerwał rdzeń. Diagnoza była wyrokiem: „paraliż, nigdy więcej nie będziesz chodzić” usłyszał. Ed nie tylko się z nią nie zgodził. Postawił się jej i udowodnił, że lekarze nie mieli racji już rok później, gdy wspiął się na Snowdon, najwyższą górę Walii. Teraz celuje w inne szczyty.

Miał spory talent, choć grę w rugby zaczął dość późno. Wcześniej pływał i uprawiał tenis. Jego przygoda z wodą skończyła się, gdy zorientował się, że pięć godzin w tygodniu pod jej powierzchnią, to nie szczyt jego marzeń. Rugby? Może też takim nie było, ale był dobry, miał talent i mógł je uprawiać z kolegami. Wkrótce był już w akademii niezłego klubu i grał w młodzieżowych kadrach Anglii. W wieku osiemnastu lat zadebiutował w Premiership, powitany przez Alesanę Tuilagiego, który po prostu przez niego przebiegł i… kontuzjował mu ramię.

To był początek serii urazów. Wszystkie sprawiły, że nie osiągnął sukcesów na miarę swoich możliwości. Reprezentował pięć klubów w kilku ligach, mieszkał w trzech miastach, grał w dwóch krajach. Ale ze swojej kariery – choć mógł zrobić większą – był zadowolony. I chciał grać dalej, dopiero co przedłużył kontrakt ze swoim zespołem. Wszystko to skończyło się jednak w kwietniu 2017 roku.

Poszliśmy do domu przyjaciela, popływać w jego basenie. Byli tam też moi rodzice, ojciec pracował kiedyś jako lekarz rodzinny. Ściągnąłem koszulkę, przeszedłem przez „wodospad” zamontowany przy basenie. Z tego powodu myślałem, że po tej stronie jest głęboko. Zanurkowałem i uderzyłem głową o dno. Było tam może z 90 centymetrów wody. Nie straciłem przytomności. Pomyślałem, że będę potrzebować kilku szwów. Kiedy chciałem wstać, coś było nie tak. Nie byłem w stanie się ruszyć. Spanikowałem.

Uratował go ojciec, który był w tym czasie w basenie. Jako były lekarz wiedział, co robić. Przez 45 minut ludzie przytrzymywali go na powierzchni wody. W tym czasie przyjacielowi, który patrzył na niego zszokowany, powiedział, że ten „wygląda gorzej od niego”. Do szpitala jechał 2,5 godziny, choć on sam myślał, że podróż trwała 15 minut. Przegapił z niej tak wiele, bo trzykrotnie był reanimowany. Wspominał potem, że kilka dni wcześniej – wraz z tatą – czytali artykuł o śmierci francuskiego rugbisty. Teraz on sam był jej bliski. Dojechał jednak do szpitala, gdzie go zoperowano. Przez kilka dni po tym, jak odzyskał przytomność i pełną sprawność umysłu, lekarze sprawdzali, czy jego palce się poruszają.

Odpowiedź brzmiała: nie, ani o milimetr. To wtedy usłyszał, że prawdopodobnie nigdy nie będzie chodzić.

W szpitalu poznał Nassera, innego pacjenta, który usłyszał dokładnie to samo. Z tą różnicą, że on był w stanie ruszać nogą, Ed nie. A jednak to Nasser się poddał, uznając, że lekarze mają rację. Ćwiczyć zaczął dopiero za namową Jacksona i jego przyjaciela. Po kilku miesiącach chodził i podzielił się tą nowiną z Edem. Jakcson sam poddał się rehabilitacji. Powoli stawiał kolejne kroki. Choć to może złe sformułowanie – najpierw bowiem poruszył palcem.

Doktor powiedział, że być może odzyskam władzę w rękach, więc będę mógł korzystać z wózka. Czuli, że jestem zbyt pozytywny, że nie zaakceptowałem tego, co się dzieje. Cholerna racja, że nie. To był dla mnie punkt zwrotny. Koniec z tym. Za każdym razem, gdy się budziłem, byłem ja i mój duży paluch. Pozostałem w teraźniejszości. Zakopałem żal o przeszłość i marzenia co do przyszłości. Musiałem nastawiać się pozytywnie, by przetrwać każdy kolejny dzień. Dwadzieścia cztery godziny później mój palec się poruszył. […] Później tego wieczora to samo zrobił palec u nogi.

Motywację czerpał… ze śmierci przyjaciela, jakkolwiek źle by to nie brzmiało. Thomas zmarł niedługo przed wypadkiem Eda, który wspominał, że zyskał przez to odpowiednią perspektywę. Wiedział bowiem, że może być gorzej. Poza tym była jeszcze Lois, wtedy dziewczyna, niedługo po wypadku narzeczona, a dziś już żona. Nie zostawiła go, choć uznał, że miałaby do tego pełne prawo, bo „nie pisała się na to”. Chciał wyzdrowieć dla niej, by nie musiała się nim zajmować.

Wkrótce faktycznie usiadł na wózku. Z tego okresu miło wspomina koncert Fleetwood Mac. Jako osoba niepełnosprawna dostał bowiem bilet do specjalnej strefy, był przy samych barierkach, doskonale widział scenę, na której występował jego ulubiony zespół. – To wielka zaleta bycia na wózku. Inną jest niebieska karta, umożliwiająca parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych. W pewnym momencie koncertu wstałem i wszyscy krzyknęli „O!”, bo myśleli, że wziąłem wózek, by dostać się do pierwszego rzędu. Albo myśleli: „Fleetwood Mac go uzdrowili”. Ale jestem dość wysoki, więc to ich denerwowało – wspominał ze śmiechem w rozmowie z The Guardian.

W końcu był w stanie chodzić. Najpierw z czyjąś pomocą, potem samodzielnie, choć z podparciem, a na koniec z użyciem wyłącznie własnych nóg. I wtedy w jego głowie zrodził się szalony pomysł. A co gdyby, niespełna rok po wypadku, wyjść na Snowdon? Dla normalnego człowieka – łatwizna. To tylko 1085 metrów nad poziomem morza, bardziej pagórek niż faktyczne wyzwanie. Dla niego – coś znacznie większego niż K2 czy Nanga Parbat. Prawdziwy test siły charakteru.

Wpadłem na ten pomysł, bo to było całkowite przeciwieństwo tego, co powinienem robić. Sudoku jako hobby nie miało szans powodzenia. Zacząłem chodzić z kijkami w dziewiątym miesiącu rehabilitacji. Fizjoterapeuci myśleli, że żartuję, mówiłem im, że i tak to zrobię, więc mogą przyjść, jeśli chcą.

Góra dawała mu wiarę i nadzieję. Choć sam mówił, że wydawało się to „mission impossible”. A przecież nie był Tomem Cruisem. Ba, nie był nawet w pełni sprawnym Edem Jacksonem. Ale dał radę. Wspiął się na szczyt i w jednym momencie „zapomniał o całym bólu”. Wraz z nim wchodziło tam kilkadziesiąt osób. W zimnie, śniegu i lodzie. Gdy dotarł na samą górę, otworzono szampany, Ed wypił szybko trzy kieliszki. A że nie robił tego od dawna… upił się, poczuł to niemal natychmiast Otrzeźwiło go dopiero zejście.

Później chodził po innych górach, zawsze starał się zbierać przy tym pieniądze na cele charytatywne. Dokładniej: chciał oddać fundacji wszystko, co w niego „zainwestowała”. Nie chciał mieć długów z okresu leczenia. Teraz, rok po wyjściu na Snowdon, planuje coś jeszcze większego – chce wspiąć się na Mera Peak w Nepalu (6500 m) i zdobyć środki na ufundowanie w Nepalu kliniki walczącej z urazami rdzenia kręgowego. Potem? Może Mount Everest, o tej górze marzy.

Co jednak dla niego najważniejsze – udowodnił sobie i innym, że jest sprawny, choć miało być inaczej. I często powtarza: „pamiętajcie, kilka miesięcy przed wspinaczką na Snowdon powiedziano mi, że nie będę chodzić”. Mówi to, by udowodnić innym, że walczyć należy zawsze. Nawet gdy lekarze nie dają ci szans.

Fot. Newspix

Opublikowane 04.04.2019 22:04 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020