post
Avatar

Opublikowane 19.03.2019 08:38 przez

redakcja

Za każdym razem, gdy do Polski trafia zawodnik z dużym nazwiskiem, zapala się lampka ostrzegawcza. Klubów zasilanych petrodolarami u nas nie uświadczysz, przyzwoitego poziomu sportowego też nie bardzo. Dlatego nic dziwnego, że przenosiny nad Wisłę rozpoznawanego na świecie piłkarza budzą często bardziej nieufność niż euforię, a dziennikarze rozpoczynają intensywne poszukiwania defektu takiego delikwenta. Bo przecież musi być  „to coś”, co nie pozwala mu już grać na wyższym poziomie.

W tym przypadku coś, co spowodowało, że do polskiej I ligi przyszedł gracz, za którego jeszcze niedawno zapłacono 8 milionów dolarów, który grał z reprezentacją Meksyku na mundialu w Brazylii czy Copa América, którego obserwowano pod kątem gry w Arsenalu czy Borussii Dortmund i który był uznawany za jednego z najciekawszych piłkarzy grających poza Europą.

Tym defektem u Carlosa „Gullita” Peñi jest alkoholizm. Poznajcie smutną historię zjazdu zawodnika, dla którego w wieku 28 lat GKS Tychy może być jedną z ostatnich okazji na utrzymanie się w profesjonalnej piłce.

AKT PIERWSZY – WZLOT

Styczeń 2014. 23-letni środkowy pomocnik Carlos Peña właśnie został wybrany najlepszym piłkarzem ligi meksykańskiej. Jako kluczowy piłkarz poprowadził swój klub León do niespodziewanego mistrzostwa Meksyku. W kraju tequili panuje zachwyt – prawdopodobnie pół roku przed mundialem w Brazylii objawiło się brakujące ogniwo, czyli zawodnik o charakterystyce, której reprezentacji Meksyku brakowało od dawna. Piłkarz, który potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność w środku pola, zmienić tempo gry, ruszyć do przodu i inteligentnie rozprowadzić akcję. I do tego bramkostrzelny.

Prawdziwa lokomotywa.

Meksykańska prasa nie szczędzi wyszukanych pochwał – z obecnej perspektywy groteskowo brzmią słowa o przyszłym rozgrywającym kadry czy porównywaniu jego gry do arcydzieła. Ale zrozumcie, jak byli wówczas zdesperowani Meksykanie, szukając kogoś, kto będzie napędzał akcje finalizowane przez Chicharito. Guardado zawodził w Valencii, Herrera dopiero przebijał się w Porto. Naturalizowano 33-letnich Argentyńczyków Lucasa Lobosa i Christiana Giméneza, nie tak dawno eksperymentowano z powołaniami dla 37-letniego Sinhi. W takich okolicznościach, w zdominowanej przez obcokrajowców lidze, zaczął błyszczeć swojski chłopak z Ciudad Victoria, z którego historią nietrudno było się Meksykanom utożsamić.

To bez wątpienia był szczyt kariery pomocnika, od dzieciństwa obdarzonego w Meksyku  przydomkiem „Gullit”, ze względu na charakterystyczną fryzurę, porównywalną do tej, jaką nosił słynny Holender. Dorastanie miał dokładnie takie, jakiego spodziewacie się po meksykańskim dziecku. Uboga, wielodzietna rodzina, w której nierzadko brakowało na jedzenie. Ojciec imał się różnych prac, ale po godzinach był trenerem… boksu. Dlatego mały Peña, zanim nauczył się dryblować i strzelać gole, zgłębiał techniki ciosów sierpowych i gardy. Później skoncentrował się jednak na piłce, a to szybko zaczęło przynosić efekty. Jego talent dostrzegł podczas jednego z turniejów znany skaut Angel Gonzalez (który wcześniej odkrył m.in. Cuauhtemoca Blanco czy Hirvinga Lozano) i sprowadził go do nowoczesnej, czołowej w kraju akademii klubu Pachuca, porównywanej czasem do La Masii.

Peña miał wtedy 13 lat. Przenosiny z rodzinnego Ciudad Victoria do oddalonego o 540 kilometrów internatu w Pachuce oznaczały przyspieszony kurs dorastania. Nauczenie się prasowania ubrań czy punktualnego wstawania na treningi było akurat najmniejszym problemem. „Musiałem stać się samodzielny w bardzo młodym wieku. Pilnowanie swoich rzeczy, żeby nie ukradł ci ich inny chłopak, widzenie się z rodziną raz do roku. Najbardziej uciążliwa była samotność” – wspominał po latach. Często pojawiały się myśli o rzuceniu piłki i znalezieniu pracy, żeby utrzymać wcześnie założoną rodzinę – w wieku 17 lat wziął ślub, rok później urodziła mu się córka. Do pozostania w klubie nakłoniła go podwyżka, którą u zarządu Pachuki wywalczył dla niego Angel Gonzalez.

Mając 20 lat Peña został włączony do pierwszej drużyny Pachuki. Raz grał w pierwszym składzie, raz jako rezerwowy, innym razem przesiedział mecz na ławce. Poleciał z drużyną na Klubowe Mistrzostwa Świata, gdzie zagrał z TP Mazembe. Na kolana jeszcze nikogo nie powalał, silnej pozycji w klubie też nie miał. Szybko oddano go do drugoligowego Leon, będącego partnerskim klubem Pachuki.

I to posunięcie okazało się strzałem w samą dziesiątkę. Leon zdominował rozgrywki i z Peñą na czele powrócił do pierwszej ligi po dekadzie przerwy. A tam tempa nie zwolnił – niedługo po awansie Leon zdobył dwa z rzędu mistrzostwa Meksyku (w jesiennym sezonie Apertura 2013 i wiosennym Clausura 2014). Obroną dyrygował wówczas nie kto inny, jak Rafa Márquez, a serce mistrzowskiego zespołu stanowił tercet środkowych pomocników: defensywny rzemieślnik José Juan Vázquez, kreatywny i ruchliwy Luis Montes oraz łącznik obrony z atakiem  – najmłodszy i najwartościowszy z całej trójki Gullit Peña.

Dziennik Record uzasadnił wybór Peñi na najlepszego piłkarza ligi krótko: „Gullit świecił własnym blaskiem, a u jego nóg zaczynały się wszystkie akcje Leonu. Świetny zawodnik łączący siłę fizyczną, technikę i waleczność”. Trener Gustavo Matosas rzucał wyzwanie dziennikarzom: „on powinien grać w Europie. Pokażcie mi inną »piątkę«, która przemieszcza się między pomocą a atakiem tak jak on. W Portugalii, w Anglii, gdzie chcecie. Nie ma takiego”. A wisienką na torcie były gole. Większość z nich wręcz kunsztowna.

Na mundial do Brazylii pojechał, chociaż ostatecznie musiał się zadowolić rolą rezerwowego. Zagrał 11 minut w fazie grupowej z Chorwacją (3:1), gdzie brutalnie sfaulował go Ante Rebić, za co Chorwat dostał czerwoną kartkę. Najlepszego okna wystawowego w świecie futbolu, jakim są mistrzostwa świata, nie udało się Gullitowi wykorzystać produktywnie. Liga meksykańska, choć bardzo mocna, bogata i obfitująca w talenty, wciąż jest dla większości Europejczyków ziemią nieznaną. W przypadku Peñi mówiło się w mediach o zainteresowaniu Arsenalu, PSG czy Borussii Dortmund. Nawet zakładając, że w tych plotkach nie było dużo prawdy, to na swój sposób świadczy to o klasie zawodnika. Albo o boomie, jaki panował wtedy w Meksyku na Peñę. A najprawdopodobniej o obydwu tych rzeczach naraz.

AKT DRUGI – UPADEK

Maj 2018. 28-letni Carlos Peña zapisuje się na terapię leczenia uzależnienia od alkoholu w ośrodku odwykowym założonym przez legendarnego meksykańskiego boksera Julio Cesara Chaveza. Sprawa jest szeroko opisywana w meksykańskich mediach. 19-krotny reprezentant Meksyku od dłuższego czasu pojawia się w nagłówkach już nie ze względu na swoją grę, lecz z powodu ekscesów pozaboiskowych. To, co od dawna było tajemnicą poliszynela, teraz otwarcie ujawnia sam zawodnik.

„Miałem kłopoty z alkoholem i mam je dalej. Nigdy nie brałem narkotyków, nie paliłem, chodziło tylko o alkohol. Zdarzyło mi się pić trzy dni z rzędu, a w międzyczasie iść na fiestę, zaczęło to wpływać na moją formę. Przyznanie się przed sobą, że ma się problem, to trudna rzecz. Ja już mam ten krok za sobą. Nie jestem pierwszą ani ostatnią osobą z tym problemem, jest pełno ludzi, do których można się w takiej sytuacji zwrócić o pomoc” – mówi Peña przed rozpoczęciem leczenia.

Kiedy to wszystko się zepsuło? Wszystko wskazuje na to, że po wymuszonym odejściu z Leonu. Peña spędził tam pięć lat. W styczniu 2016 sięgnął po niego jeden z najbardziej utytułowanych i najpopularniejszych klubów w Meksyku, Chivas Guadalajara, znany z polityki zatrudniania wyłącznie krajowych piłkarzy. Kwota transferu? Rekordowe w historii Chivas 8 milionów dolarów. Oczekiwania wobec gracza wzrosły tak na oko o połowę.

Peña z Leonu odchodzić wcale nie chciał. Na konferencji pożegnalnej nie potrafił powstrzymać łez. Podkreślał, że decyzję o transferze podjął nie on, lecz zarząd klubu. W Leonie zostawił przyjaźnie – Luis Montes jest ojcem chrzestnym jego młodszej córki. Sytuację najlepiej oddała w nagłówku jedna z meksykańskich gazet – Gullit nie odszedł. Gullita zabrano.

W Chivas miał pociągnąć drużynę do sukcesów, zamiast tego skupił się na życiu imprezowym. Tutaj przykłady można już mnożyć. Podczas obozu przygotowawczego w Cancun wymknął się z kolegą z drużyny do klubu nocnego Coco Bongo. Przy każdej okazji wracał do miasta Leon, gdzie spędzał czas w swoim barze. Pewnego razu, przyjeżdżając samochodem na imprezę, spowodował stłuczkę podczas parkowania. Został odsunięty na kilka dni od drużyny po przyjściu na trening w stanie wskazującym na wiadomo co.

Portale plotkarskie rozpisywały się o jego słabości do płci pięknej. Miał mieć dziecko z młodszą kochanką, z którą spotykał się przez kilka lat, specjalnie się z tym nie kryjąc. Jeszcze inna kobieta pozwała go o alimenty. Waliło się na całego, zawodowo również – w Chivas nigdy nie spełnił oczekiwań, zapamiętano go głównie z marnowania rzutów karnych w kluczowych meczach. Nawet jego ostatni mecz w reprezentacji Meksyku zakończył się katastrofalną porażką z Chile (0:7) w ćwierćfinale Copa America 2016.

Po roku wręcz wypchnięto go z Chivas na wypożyczenie z powrotem do Leonu. Tam zasłynął głównie brawurową ucieczką po wypadku drogowym, który spowodował. Drogówka znalazła w jego aucie kilka pustych butelek po piwie, zawodnik spędził 12 godzin na posterunku. Skończyło się na grzywnie – owszem, w jego organizmie wykryto alkohol, ale nie na tyle duże stężenie, żeby wyciągnąć poważniejsze konsekwencje.

I kiedy wydawało się, że teraz upadek ze szczytu będzie coraz bardziej przyspieszał, pojawiła się niespodziewana poduszka amortyzująca. W czerwcu 2017 Carlos Peña za 3 miliony euro trafił do szkockiego Rangers. Liga co prawda słabsza niż meksykańska, ale mimo wszystko poważna klubowa marka i wymarzona Europa. Jego przenosiny na Ibrox Stadium były od początku do końca autorskim pomysłem trenera Pedro Caixinhi, który doskonale znał możliwości piłkarza z czasów swojej pracy w Meksyku. W Rangers zainwestowano w Gullita naprawdę duże jak na realia klubu pieniądze. Był najdroższym transferem „The Gers” w ich najnowszej historii, tej liczonej od upadku klubu i awansów z czwartej do najwyższej ligi.

W Glasgow pobyt okazał się zdecydowanie bardziej gorzki niż słodki. Mimo iż same liczby nie wyglądały źle – 14 meczów (8 w pierwszym składzie) i 5 goli, to gorzej było ze wszystkim innym. Szybkie zwolnienie Caixinhi, inna kultura, bariera językowa, bardziej fizyczna piłka, problemy osobiste, a przede wszystkim wysoka pensja, która mocno ciążyła klubowi. To wszystko bardziej lub mniej nakładało się na siebie. Jeden powie – jak na głównie rezerwowego pomocnika było całkiem nieźle, nie dostał prawdziwej szansy na pokazanie talentu. Drugi powie – po tak kosztownym w utrzymaniu graczu z takim CV spodziewano się zdecydowanie więcej, a już na pewno wywalczenia sobie miejsca w wyjściowym składzie. I to raczej ten drugi będzie miał więcej racji.

Gdyby kilka lat temu powiedzieć dowolnemu Meksykaninowi, że Gullit Peña, nadzieja 130-milionowego kraju na mundialowy sukces, nie poradzi sobie w lidze szkockiej, prawdopodobnie zareagowałby jak ten bezzębny, śmiejący się wąsacz z internetowych przeróbek.

Przy pierwszej okazji Rangers wystawili Peñę na listę transferową. Znowu przygarnął go Caixinha, który w międzyczasie znalazł robotę w meksykańskim Cruz Azul. Tam Gullit na wypożyczeniu grał ogony, zmagał się z urazami, został przyłapany przez dziennikarzy na kupowaniu sześciopaka browaru zaraz po treningu. Meksykanie zastanawiali się, jakim cudem rezerwowy piłkarz z siedmiokilową nadwagą może zarabiać tyle pieniędzy (był piątym najlepiej opłacanym piłkarzem w lidze, za Andre-Pierre Gignakiem, Ennerem Valencią, Oribe Peraltą i Darwinem Quintero). Nawet Caixinha szybko stracił cierpliwość i nie miał problemu ze zrezygnowaniem z jego usług. „Nikt nie dał Gullitowi więcej szans niż ja. Ale jeśli łamiesz zasady panujące w klubie, trzeba podjąć zdecydowane ruchy, to oczywiste. Piłkarz nie zostanie w naszej drużynie” – mówił wtedy portugalski trener.

Już wtedy Peña cieszył się w ojczyźnie opinią podobną, jaką ma u nas Sławomir Peszko. Powstawały memy, ironizujące z jego zamiłowania do imprez i alkoholu, ale chyba nikt nie zdawał sobie sprawy, jak poważny jest jego przypadek. Po Cruz Azul był wspomniany odwyk, a następnie wypożyczenie do średniej Necaxy. Tam w kontrakcie zadbano o umieszczenie klauzuli pozwalającej na rozwiązanie umowy w przypadku problemów z Peñi z dyscypliną.

Zagrał parę razy, nie wytrzymał do końca sezonu. W listopadzie 2018 w klubie skorzystali z klauzuli. W środowisku mówiono, że nałóg wrócił, choć piłkarz i jego bliscy zaprzeczali.

AKT TRZECI – POLSKA

Ponad miesiąc temu Peña rozwiązał lukratywny kontrakt z Rangers. Oczywiste było, że w deszczowej Szkocji drugiej szansy nie dostanie. Menadżer „The Gers”, Steven Gerrard, w grudniu grzmiał: „To dla mnie frustrujące. Niektórzy z tych graczy, których nie mam teraz do dyspozycji, zarabiają duże, ale to naprawdę duże pieniądze w porównaniu do reszty drużyny. Te pieniądze można wykorzystać w inny sposób, żeby wzmocnić zespół”. Odnosił się do piłkarzy na wypożyczeniach, ale zakładano, że chodziło głównie o Peñę i innego Meksykanina Eduardo Herrerę, którzy zostali na Ibrox w spadku po rozrzutnym Caixinhi. Gullit miał zarabiać w Rangers 80 tysięcy funtów miesięcznie.

Trzeba sobie jasno powiedzieć – w najlepszym sportowo wieku Carlos Peña przylatuje do Polski jako wrak piłkarza, którym był kiedyś. Ale jego nazwisko wciąż dużo znaczy. Temat GKS-u Tychy pojawił się już w styczniu. W kraju Azteków wszystkie możliwe media trąbiły o jego negocjacjach z tyskim klubem. Gullit Peña en la segunda liga de Polonia – dla Meksykanina brzmi to równie nieprawdopodobnie, jak dla nas swego czasu testy Dawida Janczyka w drugiej lidze irlandzkiej. A może nawet mniej prawdopodobnie.

Zapytania o Peñę miały też przychodzić z Turcji i kilku klubów drugiej ligi meksykańskiej. On sam po rozmowie z rodziną zdecydował się odbić od dna właśnie w Europie, znacznie obniżając oczekiwania finansowe. W Polsce przebywa od trzech tygodni, bo w międzyczasie był jeszcze temat Wisły Kraków. Przeszkodą okazało się rzekomo fiasko negocjacji między Wisłą, a jedną z meksykańskich gmin, zainteresowaną sponsorowaniem klubu. W ramach tej umowy Peña miał dołączyć do drużyny Macieja Stolarczyka. Meksykanie nie zgodzili się jednak na warunki umowy, przewidujące najpierw uwiarygodnienie się poprzez zaliczkową umowę sponsorską. Rozmowy upadły, a w przypadku Peñi wrócono do pierwotnego planu tyskiego.

Ważną informacją w tym kontekście jest to, że GKS Tychy prowadzi od kilku miesięcy rozmowy dotyczące sponsoringu z przedstawicielami meksykańskiej gminy Puebla. Ofensywa meksykańskich jednostek samorządu terytorialnego w polskiej piłce zaczęła się jesienią od Arki Gdynia, a od pewnego czasu zdaje się nabierać tempa. Można spokojnie zaryzykować twierdzenie, że Peña jest tylko głośnym dodatkiem do biznesowej transakcji.

Zawodnik podpisał z GKS-em umowę do końca czerwca 2020. Grzegorz Bednarski, prezes tyskiego klubu przyznał, iż kontrakt skonstruowano tak, że ryzyko transferu zostało ograniczone do minimum. Znając najnowsze karty życiorysu piłkarza, nie trzeba być nawet bardzo spostrzegawczym, żeby domyślić się, o jakie ryzyko może chodzić.

Wyobraźcie sobie, co działoby się w Meksyku, gdyby dowiedzieli się, że kilkanaście minut od stadionu GKS-u znajduje się siedziba Tyskich Browarów Książęcych.

 „Nie żałuję niczego” – oznajmił Peña przed dwoma miesiącami – „Wszystko co zrobiłem, zrobiłem z własnej woli. Zostanie piłkarzem, założenie rodziny, wypicie piwa – nikt mnie do tego nie zmuszał. Mam 28 lat i chcę dalej grać w piłkę. Nieważne, czy w Rangers, Turcji czy Polsce”.

Carlos Peña przeszedł w życiu krętą drogę. Od dorastania w ubóstwie, przez bycie gwiazdą, która miała poprowadzić reprezentację Meksyku do sukcesów, wielomilionowy transfer, aż po chorobę alkoholową i bycie wyrzucanym z coraz słabszych klubów. Czy nam, obserwatorom polskiej piłki, nie przypomina to czegoś? Punktów wspólnych z przypadkiem wspomnianego Dawida Janczyka jest niebezpiecznie dużo.

Świetny piłkarz, który zmarnował karierę na własne życzenie przez imprezowanie i skandale? A może pogubiony i przytłoczony oczekiwaniami człowiek, wyrwany przedwcześnie z rodzinnego domu, a potem z ukochanego klubu? Jedno wiemy na pewno. To właśnie w Polsce Carlos Peña będzie się starał zerwać z demonami przeszłości i reanimować swoją karierę. Więcej szans prawdopodobnie nie dostanie.

Michał Matlak (@matlak_michal)

Fot. NewsPix

redakcja

Opublikowane 19.03.2019 08:38 przez

redakcja

#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło
14.05.2021

Zakłady na Multiligę. Kurs 11.00 na spadek Stali Mielec

Europejskie puchary dla Śląska Wrocław po kursie 7.50. Spadek Stali po kursie 12.00? Spodziewana asysta Szwocha po kursie 4.00? Większa liczba wygranych gości niż gospodarzy po kursie 11.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Multiligę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To zestaw zakładów, […]
14.05.2021
Felietony i blogi
14.06.2021

Niech to będzie coś innego (4)

Polska Jerzego Brzęczka przegrała na wyjeździe z Holandią jedną bramką. Ukraina Andrija Szewczenki przegrała na wyjeździe z Holandią jedną bramką. Właściwie całą specyfikę futbolu da się zamknąć w tych dwóch zdaniach, ukazują w pełnej krasie całe piękno dyskusji o tej dyscyplinie sportu. Bo te dwie suche informacje nam niczego nie mówią. Polska przegrała wtedy 0:1 […]
14.06.2021
Prasówka
14.06.2021

PRASA. Dożyliśmy czasów, gdy od reprezentacji Polski nie oczekujemy niczego

Poniedziałkowa prasa dotyczy – inaczej być nie może – głównie dzisiejszego meczu ze Słowacją. Dużo analiz, komentarzy i wywiadów. Jest całkiem ciekawie. PRZEGLĄD SPORTOWY Godzina zero wybije o 18. W St. Petersburgu Polska gra ze Słowacją i trzeci raz w historii chce zacząć wielki turniej od wygranej. Ostatnie trzy lata były stałym wygaszaniem emocji związanych […]
14.06.2021
Weszło
14.06.2021

STAN EURO W DOBRYM SKŁADZIE: Nadszedł dzień dzisiejszy!

Nadszedł dzień dzisiejszy. Gramy ze Słowacją! A przed Słowacją Stan Euro. Zapraszamy! 
14.06.2021
Brama dnia
13.06.2021

Prosinecki i Czeryszew się bawią, wy głosujecie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu z miażdżącą przewagą zatriumfował Robin van Persie i jego przepiękna główka w starciu z Hiszpanią na mistrzostwach świata w Brazylii. Dzisiaj też mamy dla was gole mundialowe, lecz z 1998 i 2018 roku. Zapraszamy wraz z naszymi partnerami z Gatigo na kolejne głosowanie. Czas na “Bramę dnia”! ROBERT PROSINECKI VS JAMAJKA (1998) […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Na Nich! – Wspomnienia Kowala (mecze ze Słowakami)

Kowal dzisiaj strzela ostrymi opiniami, ale tak się składa, że wcześniej, jeszcze jako czynny piłkarz, trafiał ze Słowacją, Hiszpanią i Szwecją. Czyli: naszymi rywalami z tegorocznego Euro. Zapraszamy do odsłuchania jego wspomnień, na pierwszy ogień – Słowacja!
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Eurogłupawka #1. Terlecki o Brzęczku, Smuda o znachorze Sousie

Euro nadeszło. A wraz z Euro zasypują nas wszelakiej maści wypowiedzi. Bo wiecie – to taki czas, gdy głos oddaje się każdemu. Kilkadziesiąt programów dziennie. Niestety takie zjawisko zwiększa prawdopodobieństwo tego, że coś ktoś gdzieś chlapnie. No a że lubimy szyderkę, to zaczynamy cykl “Eurogłupawka”, który mieliśmy już na Euro 2016 i podczas mundialu 2018.  […]
13.06.2021
Prasówka
14.06.2021

PRASA. Dożyliśmy czasów, gdy od reprezentacji Polski nie oczekujemy niczego

Poniedziałkowa prasa dotyczy – inaczej być nie może – głównie dzisiejszego meczu ze Słowacją. Dużo analiz, komentarzy i wywiadów. Jest całkiem ciekawie. PRZEGLĄD SPORTOWY Godzina zero wybije o 18. W St. Petersburgu Polska gra ze Słowacją i trzeci raz w historii chce zacząć wielki turniej od wygranej. Ostatnie trzy lata były stałym wygaszaniem emocji związanych […]
14.06.2021
Brama dnia
13.06.2021

Prosinecki i Czeryszew się bawią, wy głosujecie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu z miażdżącą przewagą zatriumfował Robin van Persie i jego przepiękna główka w starciu z Hiszpanią na mistrzostwach świata w Brazylii. Dzisiaj też mamy dla was gole mundialowe, lecz z 1998 i 2018 roku. Zapraszamy wraz z naszymi partnerami z Gatigo na kolejne głosowanie. Czas na “Bramę dnia”! ROBERT PROSINECKI VS JAMAJKA (1998) […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Eurogłupawka #1. Terlecki o Brzęczku, Smuda o znachorze Sousie

Euro nadeszło. A wraz z Euro zasypują nas wszelakiej maści wypowiedzi. Bo wiecie – to taki czas, gdy głos oddaje się każdemu. Kilkadziesiąt programów dziennie. Niestety takie zjawisko zwiększa prawdopodobieństwo tego, że coś ktoś gdzieś chlapnie. No a że lubimy szyderkę, to zaczynamy cykl “Eurogłupawka”, który mieliśmy już na Euro 2016 i podczas mundialu 2018.  […]
13.06.2021
Brama dnia
13.06.2021

Magiczna główka van Persiego, a może niesamowity rzut wolny Zidane’a?

We wczorajszym głosowaniu na “Bramę dnia” zatriumfował Luis Figo za sprawą swego niezapomnianego trafienia przeciwko Anglii na Euro 2000. Dzisiaj przygotowaliśmy dla was wraz z naszymi partnerami z Gatigo wspominki z innych wielkich imprez. Cofniemy się do mistrzostw Europy w Portugalii, gdzie dokładnie przed siedemnastoma laty Zinedine Zidane wyrwał zwycięstwo z gardła Anglików, a także […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Stan Euro w Dobrym Składzie: Wygrała Finlandia. Wygrała też Dania

Nie ma spania! Omawiamy wczorajsze mecze EURO – a sami wiecie, że było co omawiać – i zapowiadamy niedzielne mecze. Obyśmy już mogli skupiać się wyłącznie na boiskowych wydarzeniach. Zapraszają Paczul, Roki, Leszek i Olki.  Fot. Newspix
13.06.2021
Brama dnia
12.06.2021

Figo szokuje Anglików, a Błaszczykowski Rosjan. Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu uznaliście, że “Bramę dnia” zdobył Antonio Conte podczas pierwszego meczu Włochów na Euro 2000. Dzisiaj również wyciągnęliśmy dla was smaczek z belgijsko-holenderskiego turnieju. I mamy również wspomnienie z Euro 2012. Zapraszamy do wyboru “Bramy dnia” wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. JAKUB BŁASZCZYKOWSKI VS ROSJA (2012) Dokładnie dziewięć lat temu reprezentacja […]
12.06.2021
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
14.06.2021

Marko Arnautović może wrócić do Europy

Pewne jest jedno: każda bramka strzelona na wielkim turnieju zwraca uwagę wielu klubów na całym świecie. W przypadku młodszych zawodników podbija wartość, a tym starszym może dać bilecik do fajnego klubu na ostatnie lata kariery. Tak właśnie może być z Arnautoviciem, który wczoraj strzelił gola Macedonii. Dzisiaj pojawiają się plotki, jakoby 32-latek miał wrócić z […]
14.06.2021
Suche Info
14.06.2021

Eriksen przemówił! “Nie poddam się, dziękuje wam”

Wiadomo, co stało się z Eriksenem, więc nie będziemy się powtarzać. Teraz istotne jest to, jakie sygnały dobiegają z otoczenia samego piłkarza. A raczej konkretnie z jego ust. Duńczyk podzielił się krótkim komunikatem ze światem, zapewniając, że czuje się lepiej. Jego agent mówi, że piłkarz Interu chce sprężyć się z badaniami, żeby wrócić do kibicowania […]
14.06.2021
Suche Info
14.06.2021

Przewidywane składy na mecz Polski ze Słowacją

Dzisiaj wielki dzień dla reprezentacji Polski. Zaczynamy turniej Euro 2020, a w związku z tym jeszcze przed meczem będziemy emocjonować się tym, jaki skład pośle do boju trener Sousa. Według “Przeglądu Sportowego” będziemy ustawieni naprawdę ofensywnie. Dwóch napastnik, jeden skrzydłowy na wahadle. Ogień. Przewidywane składy według „Przeglądu Sportowego”: POLSKA: Szczęsny; Jóźwiak, Bednarek, Glik, Bereszyński, Rybus, Krychowiak, […]
14.06.2021
Suche Info
14.06.2021

Blind: – Sytuacja z Eriksenem miała na mnie kolosalny wpływ

Dwa lata temu u Blinda zdiagnozowano zapalenie mięśnia sercowego. Po odpowiedniej terapii 31-latek otrzymał od lekarzy zgodę na dalszą grę, ale w sierpniu zeszłego roku zasłabł podczas meczu towarzyskiego między Ajaksem a Herthą BSC. Udało mu się znów wrócić do gry, ale obrazki w meczu Danii z Finlandią przywołały Holendrowi najgorsze wspomnienia. – To, co […]
14.06.2021
Felietony i blogi
14.06.2021

Niech to będzie coś innego (4)

Polska Jerzego Brzęczka przegrała na wyjeździe z Holandią jedną bramką. Ukraina Andrija Szewczenki przegrała na wyjeździe z Holandią jedną bramką. Właściwie całą specyfikę futbolu da się zamknąć w tych dwóch zdaniach, ukazują w pełnej krasie całe piękno dyskusji o tej dyscyplinie sportu. Bo te dwie suche informacje nam niczego nie mówią. Polska przegrała wtedy 0:1 […]
14.06.2021
Prasówka
14.06.2021

PRASA. Dożyliśmy czasów, gdy od reprezentacji Polski nie oczekujemy niczego

Poniedziałkowa prasa dotyczy – inaczej być nie może – głównie dzisiejszego meczu ze Słowacją. Dużo analiz, komentarzy i wywiadów. Jest całkiem ciekawie. PRZEGLĄD SPORTOWY Godzina zero wybije o 18. W St. Petersburgu Polska gra ze Słowacją i trzeci raz w historii chce zacząć wielki turniej od wygranej. Ostatnie trzy lata były stałym wygaszaniem emocji związanych […]
14.06.2021
Weszło
14.06.2021

STAN EURO W DOBRYM SKŁADZIE: Nadszedł dzień dzisiejszy!

Nadszedł dzień dzisiejszy. Gramy ze Słowacją! A przed Słowacją Stan Euro. Zapraszamy! 
14.06.2021
Suche Info
13.06.2021

Dariusz Skrzypczak dołącza do sztabu Rakowa

Raków Częstochowa oficjalnie przedstawił dziś nowego asystenta Marka Papszuna. Został nim były szkoleniowiec m.in. Stali Mielec – Dariusz Skrzypczak. 53-letni trener będzie odpowiedzialny za indywidualną pracę z piłkarzami. Dariusz Skrzypczak przez wiele lat zbierał trenerskie szlify w Szwajcarii, w której to występował jako piłkarz: FC Aarau, FC Hochdorf i FC Lagenthal. W 2019 roku trafił […]
13.06.2021
Brama dnia
13.06.2021

Prosinecki i Czeryszew się bawią, wy głosujecie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu z miażdżącą przewagą zatriumfował Robin van Persie i jego przepiękna główka w starciu z Hiszpanią na mistrzostwach świata w Brazylii. Dzisiaj też mamy dla was gole mundialowe, lecz z 1998 i 2018 roku. Zapraszamy wraz z naszymi partnerami z Gatigo na kolejne głosowanie. Czas na “Bramę dnia”! ROBERT PROSINECKI VS JAMAJKA (1998) […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Na Nich! – Wspomnienia Kowala (mecze ze Słowakami)

Kowal dzisiaj strzela ostrymi opiniami, ale tak się składa, że wcześniej, jeszcze jako czynny piłkarz, trafiał ze Słowacją, Hiszpanią i Szwecją. Czyli: naszymi rywalami z tegorocznego Euro. Zapraszamy do odsłuchania jego wspomnień, na pierwszy ogień – Słowacja!
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Eurogłupawka #1. Terlecki o Brzęczku, Smuda o znachorze Sousie

Euro nadeszło. A wraz z Euro zasypują nas wszelakiej maści wypowiedzi. Bo wiecie – to taki czas, gdy głos oddaje się każdemu. Kilkadziesiąt programów dziennie. Niestety takie zjawisko zwiększa prawdopodobieństwo tego, że coś ktoś gdzieś chlapnie. No a że lubimy szyderkę, to zaczynamy cykl “Eurogłupawka”, który mieliśmy już na Euro 2016 i podczas mundialu 2018.  […]
13.06.2021
Suche Info
13.06.2021

Jerzy Dudek: Łudzę się, że Paulo Sousa ma rację

Były reprezentant Polski jest pełen obawy przed jutrzejszym spotkaniem ze Słowacją. W rozmowie z interia.pl w krytyczny tonie wypowiedział się na temat planów i koncepcji Paulo Sousy. Jerzy Dudek uważa, że polski zespół nie rozumie intencji obecnego selekcjonera. Przede wszystkim martwi go postawa defensywy.  Uczestnik mistrzostw Świata w 2002 r. nie jest przekonany co do […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Radomiak i Termalica obroniły awans. Czołowa szóstka bez zmian!

W ostatniej kolejce sezonu 1. ligi mogło wydarzyć się wiele. Wcale nie było tak, że wszystko mieliśmy rozstrzygnięte. Termalica mogła stracić drugie miejsce, Radomiak pierwsze. Za ich plecami ciągle czaił się GKS Tychy, a taka Miedź Legnica mogła rzutem na taśmę wejść do strefy barażowej przy odrobinie szczęścia. Ale nie, zobaczyliśmy – jak na standardy […]
13.06.2021
Suche Info
13.06.2021

To już pewne. Piotr Jawny nowym trenerem Podbeskidzia

Piotr Jawny i Marcin Dymkowski pożegnali się dzisiaj z zespołem rezerw Śląska Wrocław. Jeszcze przed zakończeniem sezonu 2. ligi mówiło się, że ten duet trenerski jest poważnie rozważany w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Według naszych informacji wszystko zostało już dopięte. Osoby decyzyjne w ekipie spadkowicza Ekstraklasy potwierdziły, że obaj panowie będą prowadzili drużynę “Górali” od sezonu 2021/2022. […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Krótka wycieczka na Market Street (3)

Mam obsesję na punkcie “A Trip Down Market Street”. Trzynastominutowego nagrania filmowego, na którym nie dzieje się nic. To tylko kamera przyczepiona do trolejbusa, sunącego wzdłuż ulicy San Francisco w zwykły dzień. Ktoś przejeżdża. Ktoś przechodzi. Żadnej fabuły. Żadnych wodotrysków. Żadnej konkretnej opowieści, którą film próbuje opowiedzieć. Nic szczególnego. Rzecz jednak w tym, że widzimy […]
13.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Suche Info
13.06.2021

Marcelo trafi do Leeds United?

Coraz więcej wskazuje na to, że Marcelo latem opuści Real Madryt. Według doniesień angielskich mediów, zatrudnieniem doświadczonego Brazylijczyka są zainteresowane dwa kluby z Premier League. Co ciekawe, nie chodzi o żadną z topowych ekip angielskiej ekstraklasy. Do wyścigu po zatrudnienie Marcelo stanęły jak na razie Everton oraz Leeds United. Byłby to spory zjazd dla 58-krotnego […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Trudna nauka milczenia (3)

Nauka mówienia to jest wielka misja, jestem w tym na bieżąco, obserwuję jak starszy syn zaczyna rozumieć różnicę między “poszłem” i “poszedłem”, sprawdzam, czy młodszy już umie “tata daj”. Trzeba włożyć dużo pracy i poświęcić mnóstwo uwagi, by wprowadzić niemowlaka w ten uroczy świat słów, dzięki którym miliony ludzi (w tym gronie i ja) zarabiają […]
13.06.2021