post
Avatar

Opublikowane 04.03.2019 08:31 przez

Dominik Klekowski

Jeżeli w tym momencie wybieralibyśmy najlepszego piłkarza Ekstraklasy, jest duże prawdopodobieństwo, że wybór padłby na Lukasa Haraslina. Motor napędowy Lechii Piotra Stokowca. Dużą część jego planów pokrzyżowały kontuzje, ale on wraca po nich jeszcze silniejszy. Cóż – być może to ostatnie miesiące Słowaka w naszej lidze. Korzystając z okazji, pogadaliśmy z Lukasem o Lechii, o Parmie, o Antonio Cassano czy o symulowaniu. 

Kiedy wracasz do gry?

Na całe szczęście, już prawie wróciłem. W ubiegłym tygodniu odbyłem parę treningów indywidualnych, technicznych i po kilku takich jednostkach wróciłem do zespołu. Od poniedziałku jestem już w pełni gotowi i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł wybiec na boisko.

Na jesieni miałeś pierwszą, tak dobrą i równą rundę od momentu przyjazdu do Polski.

Gdy w Gdańsku zacząłem w końcu występować regularnie, na sezon wyeliminowała mnie kontuzja. To było drugie spotkanie, przeciwko Cracovii. Zostałem sfaulowany i diagnoza wykazała zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie, co trochę mnie załamało. Wówczas straciłem bardzo dużo czasu, formę. Z drugiej strony piłkarz nie wybiera terminów, kiedy ma leczyć kontuzję, kiedy odpoczywać, czy kiedy grać dobrze, a kiedy źle. Na następne rozgrywki przygotowaliśmy się świetnie, w głównej mierze dzięki trenerowi Stokowcowi i jego całemu sztabowi szkoleniowemu. Dlatego uważam, że stąd wzięła się równa i dobra forma moja oraz całego zespołu. Oczywiście, bywały takie sytuacje – przez dwa mecze wyglądaliśmy świetnie, potem przez jeden słabo i tak na zmianę, ale mimo to staraliśmy się trzymać wyznaczony poziom. Mnie teraz zatrzymała kontuzja.

Wejście do ligi miałeś kapitalne. Gol z Wisłą Kraków, dublet przeciwko Górnikowi Łęczna. Dlaczego potem przygasłeś?

Nie wiem. To było tak, że dostałem szansę od trenera Brzęczka, w dwóch meczach zdobyłem dwie bramki i potem pojechałem na kadrę Słowacji. W ciągu przerwy na reprezentację w Lechii zmienił się trener – przyszedł Thomas von Heesen. Po powrocie rozmawialiśmy, ale on mnie kompletnie nie znał i stale odsuwał na boczny tor. Przez kilka tygodni w ogóle nie widział dla mnie miejsca w drużynie, a jak już dojrzał, to grałem samotnie w ataku, na dziewiątce. Z moim wzrostem, siłą, parametrami wynika więcej korzyści dla zespołu, jeżeli biegam po skrzydle. Jednak nie będę się tym jakoś usprawiedliwiał. Taki był ten okres. Zacząłem fajnie, potem się trochę zepsuło. W końcówce tamtego sezonu dostałem kolejne szanse już od nowego trenera. Dla mnie najważniejsze jest to, abym grał regularnie i żeby drużyna mogła na mnie polegać. Statystyki też są ważne, ale nie aż tak.

Za Piotra Nowaka przeszliście na trójkę z tyłu i wychodziliście na mecze wahadłami. To dla ciebie chyba też nie było zbytnio komfortowe.

Pamiętam, że zaskoczyła mnie decyzja trenera Nowaka na grę tym systemem. On też dawał mi szanse na dziewiątce, ale w duecie z Grzegorzem Kuświkiem nie do końca zdawało to egzamin. W Ekstraklasie obrońcy mają po dwa metry, są z reguły dobrze zbudowani, więc się od nich odbijałem. Każda długa piłka była stracona. W tym sezonie, gdy walczyliśmy o mistrza, nikt do samego końca nie wiedział, jakim składem wyjdziemy na przeciwników. Raz przed spotkaniem z Wisłą przyszedł do mnie Nowak i powiedział: Przygotuj się, gramy na trójkę z tyłu, będziesz prawym wahadłowym, ale z naciskiem na defensywę. Masz zasuwać.

Na samym początku sądziłem, że on żartuje i robi sobie ze mnie jaja. Uwierzyłem w to dopiero, jak zobaczyłem rozpisaną jedenastkę na tablicy przed meczem na odprawie. Zapieprzałem, strzeliłem gola i trener znalazł dla mnie nową pozycję.

Czy ty czułeś się komfortowo na tym prawym wahadle?

Wiadomo, że dla mnie najlepszą i ulubioną pozycją jest skrzydło. Nie ma znaczenia prawe czy lewe, bo i z tej, i z tej potrafię zejść do środka, zrobić zakos i zakończyć uderzeniem.

W tamtym sezonie, w meczu przeciwko Jagiellonii, gdy prowadziliście 4-0, złapałeś żółtą kartkę, która wyeliminowała ciebie ze spotkania z Lechem. To zachowanie nie było bez sensu?

Tak, oczywiście, że było. Nie mam pojęcia, dlaczego tak zrobiłem, to nie w moim stylu. Może to przez emocje? Strzeliłem gola, wygrywaliśmy wysoko, nie pomyślałem i wykonałem naprawdę głupi wślizg. Ktoś by pewnie zatrzymał ten atak, a nawet jeśli nie, to zwyciężylibyśmy nie 4-0, a 4-1. Bez różnicy. Po czasie mogę powiedzieć – to była moja głupota. Później okazało się, że i tak nie mógłbym w Poznaniu wybiec na boisko z uwagi na kontuzję kolana, ale kto wie, może wziąłbym jakieś tabletki przeciwbólowe… Nie wiem, naprawdę nie wiem, dlaczego złapałem tę żółtą kartkę.

Jak to się stało, że w tamtym sezonie zabrakło pucharów dla Lechii?

Nikt nie był i pewnie nadal nie jest w stanie w to uwierzyć. Po takim sezonie, po takiej rundzie, nie straciliśmy ani jednej bramki w ostatnich siedmiu kolejkach w grupie mistrzowskiej. Cztery zwycięstwa, trzy remisy, wygrana na Wiśle. Wszyscy mówili, że jak Lechia w tym sezonie nie zdobędzie pucharów, to już może być ciężko w przyszłości. Tak naprawdę jedna bramka, a raczej jej brak, zadecydował o mistrzu, o pucharowiczach. To nie mecz z Legią w Warszawie, a u siebie w Gdańsku przeciwko Koronie był najważniejszy. Przynajmniej moim zdaniem. Jeżeli wtedy udałoby nam się wygrać, mielibyśmy podium, a może i mistrzostwo.

Sporą część twoich planów pokrzyżowały w kontuzji. Gdyby nie one, teraz prawdopodobnie rozmawialibyśmy we Włoszech, czy innym kraju na Zachodzie.

A może tak po prostu powinno być? Żebym teraz został chwilę dłużej, poczekał, bardziej dorósł do tej poważnej zachodniej piłki. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Każda kontuzja powoduje u mnie załamanie i podczas nich ciągle myślę o jak najszybszym powrocie. Po tym, jak zerwałem więzadła, wszyscy zastanawiali się czy złapię taką formę jak sprzed tego urazu, a obecnie powtarzają, że gram o wiele lepiej niż wtedy. Jak wyleczę tego złamanego palca, mam nadzieję, iż znów wrócę silniejszy.

Ty też jesteś człowiekiem bardzo ambitnym, więc urazy w pewien sposób wpływają na twoje zachowanie.

Faktycznie, jestem ambitny. Przez te pierwsze dni kontuzji nie da się ze mną rozmawiać. Jak trzeba pogadać, to pogadam, ale cały czas będąc bardzo zdenerwowanym. Pierwszy tydzień jest zawsze najgorszy. Muszę go przetrwać, potem jak już mogę się ruszać to jest okej.

Pierwszą wizytę na San Siro odbyłeś jako dziecko. Miałeś wtedy około jedenastu lat. Ten wyjazd wziął się z obozu Milanu na Słowacji, kiedy zostałeś wybrany jako jeden z trzech najlepszych chłopców.

Obóz trwał przez pięć dni, od poniedziałku do piątku. Wielkie gwiazdy Milanu przyjechały na Słowację, a my ciągle trenowaliśmy. Brało w nim udział trzystu chłopców, a ostatniego dnia trenerzy po dogadaniu się z Włochami, mieli wskazać trójkę najlepszych, którzy pojadą do Mediolanu. Usłyszałem swoje nazwisko, ale byłem trochę zaskoczony. Miałem jedenaście lat. Szok. Popatrzyłem na tatę – bardzo się cieszył, widać było to po nim. Dzięki temu dostałem okazję wycieczki do Mediolanu w tym na San Siro.

Jak zobaczyłeś stadion od środka, przeżyłeś szok?

Na samym początku pamiętam, gdy trzeba było pokonać schody. Musiałem zrobić jeszcze dziesięć pięter, a znajdowałem się już naprawdę wysoko. Gdy stanąłem naprzeciw bramek, autentycznie przeszły mnie ciarki. Pomyślałem: kiedyś będę musiał tu zagrać. To będzie takie moje marzenie, żeby wybiec na San Siro jako piłkarz. Po siedmiu latach je spełniłem, co tylko pokazuje, ile można w życiu osiągnąć ciężko pracą i sumiennością.

Tego debiutu na San Siro pewnie i do tej pory nie jesteś w stanie pojąć.

Gdyby ktoś mi o tym powiedział jak przeszedłem do Parmy – nie uwierzyłbym. Może na Stadio Ennio Tardini, czyli tam gdzie trenowałem, tam gdzie swoją bazę miała Parma, ale w Mediolanie, na tak gigantycznym stadionie? Niemożliwe. Nawet w meczach u siebie siedziałem na ławce, a tu okazało się, że nagle dostałem szansę gry od Roberto Donadoniego w takiej świątyni futbolu. Po śniadaniu przyszedł do mnie trener, powiedział: Lukas, tylko ty na rezerwie jesteś napastnikiem. Jeden zachorował, drugi złapał uraz. Wróciłem do pokoju, ale nie mogłem normalnie funkcjonować. Trząsłem się. Chwilę potem cały w euforii zadzwoniłem do taty, który mówił mi, że mam się uspokoić, że mam wyjść i grać swoje, bez żadnego stresu. O ten spokój było bardzo ciężko.

Ile zawdzięczasz Donadoniemu?

Bardzo dużo. Oni ze sztabem wyciągnęli mnie już po pół roku z Primavery, dali mi szansę w pierwszym zespole. We Włoszech wygląda to kompletnie inaczej niż w Polsce. Nie wiesz kto, z której trybuny, kiedy cię obserwuje. W bazie Parmy było pięć boisk. Na każdym treningu musiałeś dawać z siebie wszystko. Inną szansą były sparingi z pierwszą drużyną, odbywały się one co tydzień, w środy czy czwartki. W przerwie tych meczów zawsze robili zmiany. Młodzi szli do seniorów, ale to zależało wyłącznie od trenera i jego woli.

Czy Roberto Donadoni jest najlepszym trenerem w twojej karierze?

Współpracowałem z wieloma trenerami, do żadnego z nich nie mam pretensji. Wszyscy wiemy, jakim Donadoni był piłkarzem. Takim samym jest szkoleniowcem. Szczery, pozytywny, lubiłem z nim pracować. Z drugiej strony zawsze podchodziłem do niego z wielkim respektem, bałem się, żeby mnie nie opieprzył. Zawsze brał mnie na bok i na spokojnie tłumaczył, nad jakim aspektem muszę popracować.

Czy ty czułeś, że za jeden-dwa sezony możesz stać się pierwszoplanową postacią Parmy?

Trudno mi ocenić. Nie wiadomo, jakby to było, jeżeli Parma zostałaby w Serie A. Po czasie ciężko mówić o takich rzeczach. Cieszę się, że wrócili tam, gdzie ich miejsce przed tym sezonem. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę do Włoch, nie obraziłbym się na ofertę z Parmy.

Największe różnice między treningami we Włoszech a w Polsce?

Główną różnicą jest intensywność. W Italii zajęcia trwały nie za długo, ale cechowała je efektywność. Była technika, była taktyka, ale zawsze w podziale na grupy: obrońcy, pomocnicy, napastnicy, skrzydłowi. Zawsze. Teraz w Lechii mamy to samo, ale w Parmie praktykowano to od dziesiątek lat. Te treningi kończyły się dużą grą. Plus mecze towarzyskie z Primaverą, o których wspominałem.

Taktyka też chyba jest tam ważnym czynnikiem.

We Włoszech nie możesz robić błędów taktycznych, trenerzy bardzo zwracają na to uwagę i zależy im na perfekcji w tym aspekcie. W meczach widać, jak praca taktyczna zespołu w treningach przez cały tydzień wpływa na końcowy obraz. Kalka.

Co uznajesz za największe zaskoczenie, jeśli chodzi o ośrodek Parmy?

Boiska. Dwa dla pierwszej drużyny, jedno dla Primavery i dwa dla jeszcze młodszych grup i jeszcze jedno sztucznie. Plus boisko pod balonem, na intensywne treningi, małe gry. Cały środek był dla mnie zaskoczeniem.

Który zawodnik z Parmy zrobił na tobie największe wrażenie?

Cassano. Bez dwóch zdań. Po nim może Amauri, Raffaele Palladino, Alessandro Lucarelli, co teraz jest legendą Parmy. Jednak zdecydowanie największe zrobił Antonio Cassano. Ikona włoskiej piłki nożnej.

Każdy widzi Cassano jako frajera. Że on nie musi trenować, że i tak ma status gwiazdy, że ma olbrzymie ego. Ale Antonio naprawdę jest piłkarzem pierwszej klasy. Może nie było tego widać na boisku, ale on bardzo dużo pracował. Nienawidził przegrywać, doprowadzało go to do wściekłości. Dziadek, ćwiczenie strzeleckie, obijanie poprzeczki – grało się do tej pory, aż Cassano wygrał, w innym wypadku nie mogłeś zejść z boiska treningowego. To nie był przypadek, że grał w tak wielkich klubach.

Pamiętasz jakąś historię, która pokazywała jego status gwiazdy?

Robił ze wszystkich żarty, z każdego się śmiał, z każdym się kłócił. Był zabawny, bardzo pozytywny człowiek. Siedziałem obok niego w szatni. Cały skulony, bałem się cokolwiek powiedzieć, żeby to nie zostało źle przez niego odebrane. Cassano uderzył mnie lekko w głowę i zapytał: Co jest, młody? Jesteśmy w pierwszej drużynie, tu każdy jest na równym poziomie. Potem już normalnie z nim rozmawiałem, ale wcześniej miałem delikatną blokadę. Zawsze pytał się, co u mnie, czy w czymś mi nie pomóc jak wracałem z kadry. Otwarty, gadał ze wszystkimi młodymi. Nigdy nie widziałem tak wyluzowanego zawodnika.

Krążą filmy po internecie, w których Cassano trochę treningi olewał.

Jest jedna sprawa – on miał swojego, osobistego trenera. Nigdy nie biegał z drużyną, zawsze miał swoje ćwiczenia. On należy do tej grupy piłkarzy, która nie musi zbyt dużo biegać, a i tak odwala kawał dobrej roboty z piłką przy nodze. Jego technika była niesamowita. Nikt nie był w stanie odebrać mu piłki, chyba że ograniczył się do faulu.

Wchodziłeś do pierwszego zespołu, byłeś w kluczowym momencie, a klub się rozpadł. Nie martwiło cię to?

Byłem bardzo zdenerwowany, ale też rozżalony. Taki klub jak Parma, trofea, baza treningowa – wszystko stało na najwyższym poziomie. To wielka drużyna, wygrywała przecież Puchar Europy, wychowała Buffona, Giovinco. To już za nami, więc pozostaje mi się cieszyć, że w końcu wrócili na dobre tory.

Ile dał ci ten czas spędzony we Włoszech?

Na pewno bardzo dużo. To był pierwszy moment, kiedy wyjechałem z domu rodzinnego do – można powiedzieć – wielkiego świata. Młodzi zawodnicy mają z tym problem, boją się, jak to będzie, chcą być z rodziną. Dla mnie to było jasne. Za cel obrałem sobie uprawianie futbolu na najwyższym poziomie, więc musiałem wyjechać za granicę. Oczywiście, było mi smutno, czasami płakałem, ale mówimy o rzeczach ludzkich. Codziennie dzwoniłem do rodziców na FaceTimie albo na Skypie. Teraz robię to samo z moją dziewczyną, dzięki czemu w Gdańsku czuje się już prawie jak u siebie w domu.

Był taki moment, w którym bardzo tęskniłem za rodziną. Jak miałem do nich wrócić, zawsze się cieszyłem. Nie lubiłem wyjeżdżać ze Słowacji po wakacjach. To zupełnie inne życie, ale na tym polega to piłkarskie.

Jeżeli Parma teraz zgłosiłaby się do ciebie, podpisałbyś z nimi kontrakt?

To zależy, czy widzieliby we mnie postać z pierwszego składu, czy ławkowicza. W każdym razie nie broniłbym się przed takim ruchem. Nie mógłbym nie przyjąć tej oferty.

fot. Jakub Gruca/ 400mm.pl

fot. Jakub Gruca/ 400mm.pl

W szatni Lechii puszczasz włoskie piosenki, więc trochę ci z tych Włoch zostało.

To nie chodzi o piosenki dla zasady. One mają to do siebie, że są lekkie, kolegom się podobają i dla rozluźnienia po treningu można ich posłuchać. Przed meczami stawiamy na coś mocniejszego, ale tak – sporo mi zostało po pobycie we Włoszech. To świetny kraj i do życia, i do gry w piłkę.

A język włoski? Mówisz bardzo dobrze, zatem pewnie od pierwszych dni w Parmie miałeś lekcje.

Ja się w ogóle nie uczyłem włoskiego. Ani na Słowacji, ani we Włoszech. Po prostu mam ten dar, że jak słyszę kogoś rozmawiającego w danym języku, szybko podłapuję słówka, a potem tworzę zdania. Tym sposobem po włosku umiałem rozmawiać po trzech tygodniach, miesiącu. W szatni gadali, to podłapywałem. Trener również. To nie był dla mnie żaden problem.

Czyli w perspektywie wyjazdu za granicę, nie miałbyś kłopotów z językiem?

Żadnych.

Mówisz lepiej po włosku czy po polsku?

Myślę, że na podobnym poziomie. Teraz może trochę włoski zaniedbałem, ale gdybym wyjechał na dwa tygodnie do Italii, to wszystko bym sobie przypomniał. Tak samo z polskim. Jak wracam na Słowację, miewam problemy z tamtejszymi frazami i wyrzucam z siebie ich polskie odpowiedniki.

Już po trzech tygodniach pobytu w Gdańsku, udzielałeś pomeczowego wywiadu po polsku. Trochę byłem tym zaskoczony.

Ciężko było, ale jakoś dałem radę. Polski i słowacki są do siebie zbliżone, a ja dodatkowo cały czas spędzałem z Polakami, więc jakoś ten język do mnie „przykleili”. Ale nie jest on wiodący. Na takim samym poziomie opanowałem angielski, serbski, chorwacki czy wspomniany włoski.

Tata i dziadek też grali w piłkę. Twoja kariera to dla nich również pewne spełnienie rodzinnej tradycji.

Od początku chcieli, abym uprawiał futbol. Miałem podtrzymać tę tradycję i teraz zresztą powtarzają, że to ja jak na razie najdalej doszedłem, jeśli chodzi o karierę. Za dzieciaka, ciągle wozili mnie na treningi. Nawet jeżeli musieli pracować, to dla nich liczyła się moja kariera. Mało osób na świecie ma taki komfort. Dzięki temu, mogłem w stu procentach skoncentrować się na treningu i dzięki nim dostałem tę szansę, aby teraz występować na profesjonalnym poziomie.

Od początku stawiałeś futbol nad hokejem? Czy wyszło to w międzyczasie?

Od małego zawsze była i pewnie będzie piłka na pierwszym miejscu. Hokej traktowałem na zasadzie czegoś dodatkowego, abym pozostał w ruchu, podtrzymał formę. W futbolu głównym aspektem jest bieganie, a na lodowisku mogłem popracować nad koordynacją, gibkością, balansem ciała. Nauczyłem się jeździć na łyżwach, a to nie jest wcale takie proste jak wszystkim się wydaje. Hokej również pomaga we wzmocnieniu mięśni nóg. Teraz, gdy idę rekreacyjnie pograć, muszę uważać, aby nie złapać jakiejś kontuzji, Na razie to mi się nie przytrafiło i mam nadzieję, że nigdy nie doznam przez to urazu. Z kolegami gramy dla zabawy, idziemy tylko postrzelać albo by odpocząć od tej piłki w sportowy sposób. Jednak futbol zajmuje całe moje życie, nie mam czasu na uprawianie czegoś innego.

Podczas meczów myślę tylko o piłce. Wiadomo, czasami jak dostaję futbolówkę na trzydziestym metrze i widzę, że mam sporo miejsca, to próbuję jakichś niekonwencjonalnych zagrań, niczym w hokeju. Moją rolą jest dogrywanie piłki do napastników albo samemu strzelać gole. Na tym się skupiam.

Dlaczego zdecydowałeś się na Gdańsk te cztery lata temu?

Nie myślałem o pozostaniu w Serie A, bo oni by mnie tam tylko wypożyczyli, a nie o to w tym chodziło. Chciałem mieć szansę występowania w pierwszym zespole, Lechia mi to zagwarantowała, obgadaliśmy to w trójkę z menadżerem i tatą, czy to będzie dobry pomysł. Trafiliśmy, bo w Lechii nauczyłem się tej seniorskiej piłki.

A w tamtym momencie miałeś jakieś inne oferty?

Tak, z Serie A i Serie B, ale oni chcieli mnie od razu odsyłać na wypożyczenie. To było ostatnią rzeczą, która była potrzebna. Założyłem pójście do pierwszej drużyny i tyle.

Na inaugurację sezonu 17/18 też byłeś wiodącą postacią Lechii, świetny mecz przeciwko Wiśle Płock i z Cracovią równie dobrze zacząłeś. W trakcie drugiego spotkania zerwałeś więzadła. Strzał?

Zdecydowanie tak. Nie ukrywam, że byłem zmęczony na tych meczach. Miałem ledwie osiem dni wolnego między startem rozgrywek a młodzieżowymi mistrzostwami Europy. Kiedy koledzy przygotowywali się do nowego sezonu, ja byłem ciągle w treningu i meczach.

Mam wrażenie, że nie byłeś odpowiednio przygotowany pod względem fizycznym.

Z kondycją problemu nie było, wydolność mojego organizmu stoi na wysokim poziomie, ale nogi ewidentnie chciały odpocząć. Niestety, tak wyszło, że zerwałem więzadła. Pierwsza taka moja kontuzja w życiu, nie wiedziałem, co mam zrobić. Po operacji, bałem się ruszyć, usiąść, chodzić. Tak naprawdę bałem się wszystkiego. Byłem psychicznie załamany, wysoko letnia temperatura w ogóle temu nie pomagała. Jestem wdzięczny całemu Orto Medowi i, przede wszystkim, doktorowi Kacprzakowi, że postawili mnie na nogi. Wróciłem do gry dzięki niemu.

Ta kontuzja zahamowała twój rozwój na prawie rok. Końcówka sezonu pokazywała, iż wracasz do swojej optymalnej formy. Zerwałeś więzadła w najważniejszym momencie.

Słyszałem od wielu osób, że po tej kontuzji wraca się bardzo długo, pod względem formy. Ja tak nie uważam. Jeżeli nie grasz przez dziesięć miesięcy, masz o wiele więcej chęci, sił, aby znów o sobie przypomnieć. Potem zaczął się nowy sezon, trener Stokowiec we mnie od początku wierzył, zaufał i wystawiał na lewym skrzydle. Po wyleczeniu kontuzji palca też mam nadzieję na podobny powrót.

Krąży opinia, że lubisz posymulować na boisku. Jak ty odbierasz te słowa?

Uważam, że to przesadzone. Oglądam trochę tych meczów i widzę, że nie ja jestem największym symulantem. Nie będę się wtrącał, niech ocenią to ludzie, którzy się na tym znają. Jest naprawdę sporo fauli na mnie. Potem przychodzą mecze takie jak z Jagiellonią, gdzie sędzia pokazuje pięć żółtych kartek. Jeżeli ktoś poluje na zawodnika, by zrobić mu krzywdę, to jego sprawa. Niech mnie kopią – wynika z tego wiele korzyści dla mojego zespołu. Stałe fragmenty, w tym karne, kartki dla rywali. Okej, faulujesz mnie, ale tracisz bramkę. Drugi raz, tracisz drugą. Każdy ma swoje zdanie, więc jak najbardziej mogą na mnie gadać.

Miałem jedną poważną symulkę na Koronie, kiedy przeciwnik uderzył mnie w kark, a ja złapałem się za głowę. To ułamek sekundy. Mówili, że w spotkaniu ze Śląskiem nie było karnego. Szymon Marciniak poszedł sprawdzić całą sytuację na VAR-ze, wskazał na wapno i co ja mam zrobić? Jakby nie gwizdnął, to trudno. Jestem takim typem zawodnika, który jak widzi obrońcę popełniającego błędy i mającego problemy w meczu, idę wymusić przewinienie.

Podejmujesz pewne ryzyko, przecież to równie dobrze może skończyć się kontuzją.

Jasne, ale co zrobisz? Taka jest piłka. Nie ukrywam, że po meczach siedzę z kostkami i kolanami w urządzeniach „Game Ready”, bo jestem cały poobijany. Tym bardziej mnie to nakręca. Kopniesz mnie, a ja mam z tego korzyść. Taka jest też rola zawodnika.

W każdych ligach, nie tylko w Ekstraklasie odbywa się polowanie na najlepszych, w tym wypadku – Szymona Żurkowskiego czy ciebie.

Oni chcą wyeliminować przeciwnika, wyniszczając jego psychikę. Zależy  na jaką osobę trafią. Jak na kogoś słabego mentalnie, wygrywają. Jednak dla mnie to po prostu dodatkowa rzecz, która stale motywuje. Na jesieni nie zagrałem najlepszych derbów, trzeba jasno powiedzieć. Cały czas mnie faulowali, podcinali, jednak my wygraliśmy, my się na koniec cieszyliśmy.

Gdansk, 25.11.2018 EKSTRAKLASA PILKA NOZNA MECZ Lechia Gdansk - Jagiellonia Bialystok POLISH LEAGUE FOOTBALL GAME Lechia Gdansk - Jagiellonia Bialystok NZ lukas haraslin , FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

fot. Wojciech Figurski/ 400mm.pl

Jak blisko było transferu do Bolonii czy innego zagranicznego zespołu podczas zimowego okna?

Bardzo. Byli w Gdańsku, obserwowali mnie, wydaje mi się, że trochę zabrakło konkretów w tej sytuacji. Ja zgodziłbym się na ofertę kontraktu. Kontuzja pokrzyżowała plany. Też nie chciałem wyjeżdżać z urazem, bo potem mogłoby się okazać, że przez pół roku siedziałbym na ławce. Mój menadżer był w ciągłym kontakcie z tureckimi przedstawicielami Galatasaray, ale dopóki nie ma oferty, są to  tylko pogłoski. Jak pojawi się coś na stole, nie będę wybrzydzał i zaakceptuję. Ja też chcę iść do przodu.

Ostatnie trzy pytania na które możesz odpowiedzieć tak lub nie. Czy Lukas Haraslin to najlepszy skrzydłowy Ekstraklasy?

Nie.

Czy to ostatnia runda Lukasa Haraslina w Ekstraklasie?

Pomidor. Zależy czy awansujemy do pucharów, wtedy pojawią się oferty. A Lechia raczej na pewno będzie walczyła w Europie.

Czy Lechia Gdańsk zostanie mistrzem Polski w tym roku?

Odpowiem w maju.

rozmawiał Dominik Klekowski

fot. Wojciech Figurski/400mm.pl

 

 

 

Dominik Klekowski

Opublikowane 04.03.2019 08:31 przez

Dominik Klekowski

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło Extra
20.07.2019

Jakakolwiek piłka seniorska jest lepsza nawet od najwyższej juniorskiej

– Problem tkwi w systemach tych akademii, które mają wychować zawodowych piłkarzy. Przy czterdziestu milionach ludzi w Polsce, poziom, jaki prezentujemy, to patologia. 44% obcokrajowców w Ekstraklasie, a teraz, gdy został zdjęty przepis o zawodnikach bez paszportu UE, zrobi się 50-60% – to mówi samo za siebie. Te systemy nie szkolą zawodowych piłkarzy. Później wchodzą […]
20.07.2019
Weszło Extra
04.03.2019

Jak coś pojawi się na stole, nie będę wybrzydzał

Jeżeli w tym momencie wybieralibyśmy najlepszego piłkarza Ekstraklasy, jest duże prawdopodobieństwo, że wybór padłby na Lukasa Haraslina. Motor napędowy Lechii Piotra Stokowca. Dużą część jego planów pokrzyżowały kontuzje, ale on wraca po nich jeszcze silniejszy. Cóż – być może to ostatnie miesiące Słowaka w naszej lidze. Korzystając z okazji, pogadaliśmy z Lukasem o Lechii, o Parmie, […]
04.03.2019
Weszło Extra
10.11.2018

Pięć lat w lepszej lidze, a polskie kluby i tak się wahały. Niemiłe uczucie

Jednym z mocniejszych akcentów ostatniego okienka transferowego w wykonaniu Cracovii było ściągnięcie Janusza Gola. Od czerwca – wolnego zawodnika, po tym jak Amkar Perm ogłosił upadłość. Nowy pomocnik od razu otrzymał ogromne zaufanie od trenera Probierza, udokumentowane opaską kapitańską. Wszyscy oczekują, że będzie on nowym liderem zespołu. Liderem pokroju Krzysztofa Piątka. Gol opowiedział nam o samym pięcioletnim […]
10.11.2018
Weszło
18.08.2018

Zarząd Zagłębia zobaczył we mnie chłopaka stąd, na którym mu nie zależało

Jarosław Kubicki nie ma za przyjemnych wspomnień z debiutu w Ekstraklasie. Zagrał w dwóch meczach, gdy już wiadome było, że jego Zagłębie Lubin następny sezon spędzi na zapleczu. Jednak jego kariera w pewnym momencie nabrała takiej prędkości, że aż sam Jarek był zaskoczony i – jak zresztą przyznaje – być może działo się to za […]
18.08.2018
Weszło
14.07.2018

W Polsce nikt nikogo nie zmusza do picia wódki. Tak samo jest w Afganistanie z narkotykami

– Urodziłem się z czymś, co ktoś nazwał osobowością zadaniową, która pozwala koncentrować się całkowicie i wyłącznie na zadaniu do wykonania, a jednocześnie nie popycha człowieka w znieczulicę. Tak traktowałem te moje wyjazdy. Mój pobyt w Czeczenii, Afganistanie czy Kongu kończył się w momencie, gdy go opuszczałem. Wracając do Polski, wracałem jednocześnie do mojego tutejszego […]
14.07.2018
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
18.06.2021

Mateusz Bodzioch na stałe w Radomiaku

Mateusz Bodzioch zostaje w Radomiaku Radom. 31-letni obrońca podpisał z beniaminkiem Ekstraklasy kontrakt do 2023 roku z opcją przedłużenia.  Bodzioch w październiku został wypożyczony ze Stali Mielec, w barwach której nie zdołał zadebiutować na najwyższym szczeblu. W Radomiaku od razu wskoczył do składu i nie oddał miejsca do końca rundy jesiennej. Wiosną jego akcje spadły, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Cholewiak piłkarzem Górnika Zabrze

Mateusz Cholewiak został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok.  – Cieszymy się, że trafia do nas piłkarz z bardzo dużym doświadczeniem i obyciem. Górnik potrzebuje piłkarzy, którzy odnosili sukcesy, a tak przecież jest w przypadku Mateusza, który grał w meczach o dużą stawkę. Cholewiaka cechują nie tylko duże umiejętności piłkarskie, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bereszyński – Nigdy nie czułem tak dobrych relacji w kadrze

Bartosz Bereszyński po Wojciechu Szczęsnym jest kolejnym piłkarzem, który chwali atmosferę panującą na zgrupowaniu reprezentacji Polski podczas Euro 2020. Piłkarz Sampdorii nie ukrywa też, że nie ma ludzi ważnych i ważniejszych, każdy jest równy.  – Nigdy nie czułem takiej relacji między nami na boisku i poza nim. To się przejawia tym, że na każdym treningu […]
18.06.2021