Organizacja FAME MMA zajmująca się walkami popularnych osób w formule mieszanych sztuk walki pochwaliła się, że ich konferencję prasową przed kolejną galą w szczytowym momencie oglądało na żywo 200 tysięcy widzów. Jednym z najważniejszych momentów tego spotkania z mediami był słowny pojedynek Esmeraldy Godlewskiej i Marty Linkiewicz, przekrzykujących się nad głową właściciela tego biznesu, Wojciecha Goli.

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wojciech Gola to były uczestnik Warsaw Shore, ale obecnie przede wszystkim utalentowany biznesmen. Walczące panie to zaś internetowe gwiazdy, których główne dokonania to soft-porno przy próbach śpiewu (Esmeralda) oraz wideo z wyliczeniem partnerów łóżkowych (Linkimaster). Nie mam zamiaru narzekać, bo wyszedłbym na hipokrytę: oglądałem Warsaw Shore, widziałem klip sióstr Godlewskich a nawet pamiętne nagranie Marty Linkiewicz. Oczywiście ominęły mnie (prawdopodobnie powinienem być za to wdzięczny algorytmom układającym treści na moim Facebooku) dalsze losy tych trzech osób, ale niezależnie od moich intencji – pośrednio przyczyniłem się do wzrostu ich popularności.

Chciałbym jednak na fali narzekań na zainteresowanie polskim futbolem zestawić kilka liczb.

Te konferencję oglądało na żywo 200 tysięcy osób. Według wyliczeń Tomasza Włodarczyka z Przeglądu Sportowego oraz wcześniej udostępnionych przez Eurosport danych, najchętniej śledzone mecze Ekstraklasy w tym sezonie śledziło odpowiednio 305 i 259 tysięcy widzów. Mecze Lecha z Legią i Górnika z Wisłą były odkodowane. Pierwszy to rywalizacja dwóch największych polskich klubów, wartościowa nie tylko sportowo (od lat oba kluby pozostają w czołówce, nie da się tego wymazać), nie tylko kibicowsko, ale i marketingowo, bo przecież sam Adam Nawałka miał tu okazję zmierzyć się z aktualnym mistrzem Polski. Drugi przypadek to powrót Jakuba Błaszczykowskiego do domu, ale też mecz, podczas którego Wisła rodziła się na nowo, po zimowej śmierci klinicznej. Naturalnym wydawało się włączenie odbiornika przez każdego kibica Wisły w Polsce, choćby po to, by upewnić się, że z klubem na pewno już wszystko w porządku i w przerwie nie wysiądzie prąd, odcięty przez zaległości finansowe.

Naprawdę trudno sobie wyobrazić jeszcze więcej argumentów za oglądaniem tych spotkań. Ekstraklasa rzuciła to, co ma najlepszego do zaoferowania. Top topów. A i tak wynik okazał się na tyle mały, że prędzej można zestawić ją właśnie z walką dwóch internetowych celebrytek niż z wynikami oglądalności poważnych lig. Na Lechię Gdańsk, na nowoczesny stadion, mecz z Wisłą Kraków, w sobotę o 20.30, w momencie, gdy klub walczy o pierwsze w historii mistrzostwo Polski przychodzi 12,5 tysiąca widzów. Sam nie wiem, co jest bardziej porażające – oglądalność przed telewizorami, czy jednak fizyczna obecność kibiców na stadionie. Co musiałoby się stać, by Lechia zapełniła stadion, skoro nie zapełnia go nawet teraz?

Niektórzy dokonują porównań z drugą czy nawet trzecią ligą niemiecką (średnia frekwencja na trzecim szczeblu w Niemczech i średnia frekwencja w Ekstraklasie to kilkaset miejsc różnicy na naszą korzyść), popularne są ścinki danych z Anglii. Jasne, to działa na wyobraźnię, gdy wyliczymy:

– średnia frekwencja w tym sezonie według Ekstrastats to 8597 osób, średnia frekwencja na meczach Luton Town (ósmej w tabeli śr. frekwencji w League One) to 9337
– ESA: 8597, VfL Osnabrück, szóste w tabeli śr. frekwencji w trzeciej lidze niemieckiej: 11 076
– liczba klubów w 2. Bundeslidze z mniejszą średnią frekwencją od naszej ligi: 1 (słownie: jeden), Sandhausen, na przedostatni Ingolstadt chodzi średnio 8612 osób

To brzmi efektownie, podobnie jak zestawianie liderów. Legia, polski hegemon, który od paru lat wygrywa wszystko, co ma do wygrania w kraju, ma stadion w sercu stolicy i znów bije się o mistrza, plasuje się pomiędzy Duisburgiem i Bochum, bez podjazdu do dwóch klubów z Hamburga czy nawet Magdeburga. Wspominałem, że chodzi o 2. Bundesligę? Na pewno wspomniałem, bo przecież w tej najwyższej niemieckiej lidze Legia byłaby na szarym końcu, z dużą stratą do Freiburga i Wolfsburga.

Pułapka w tego typu zestawieniach? Liczne kontrargumenty. Tam mają piłkarzy. Tam mają wyższe pensje. Tam mają już zaspokojone podstawowe potrzeby, podczas gdy u nas trwa walka o przeżycie do pierwszego. „Aha, kible mają czystsze”.

Gorzej, gdy zaczynamy zestawiać dane z naszego podwórka z innymi polskimi danymi. I nagle okazuje się, że:

– 10 z 14 koncertów nadchodzącej trasy grupy Pro8l3m wyprzedane, nie ma już miejsc nawet w Krakowie, gdzie show ma się odbyć za półtora miesiąca, bilety były po 40-60 złotych
– Il Divo nad Wartą – 20 tysięcy uczestników, retransmisja w TV z milionową oglądalnością
– Opener regularnie po 100 tysięcy uczestników
– według Spider’s Web w 2018 kina sprzedały 57 milionów wejściówek (na Ekstraklasę w tym sezonie na razie 1,5 miliona, same Kobiety Mafii wyrobiły 2 miliony)
– wspomnianą Martę Linkiewicz na Instagramie śledzi 563 tysiące osób, aktualnie jednego z najlepszych piłkarzy Ekstraklasy, Lukasa Haraslina, 15 tysięcy, Michała Pazdana, wieloletniego obrońcę reprezentacji i mistrza Polski, bohatera z Euro, 125 tysięcy
– grupa Magicale Daniela na Facebooku, skupiająca fanów jednego z patostreamerów, liczy 100 tysięcy członków, grupa Piłkawka, jedna z większych i ważniejszych piłkarskich, ma 15 tysięcy członków
– kanał Ekstraklasy na YouTube ma 25 tysięcy subskrypcji, kanał Isamu – prawie 2 miliony

Kiedyś już zestawiałem raperów pokroju Żabsona (125 tysięcy lajków) z klubami (Cracovia ma 101 tysięcy lajków). Te porównania można mnożyć, jednocześnie obalając jeden po drugim nasze tradycyjne argumenty w dyskusjach dotyczących frekwencji. Komfort? Uczestnik plenerowego festiwalu muzycznego nie narzeka na stan toalet ani stopień dopieczenia kiełbasy. Ceny? I w kinie, i w teatrze ludzie zostawiają więcej. Ba, piłka nożna to prawdopodobnie ewenement, bo przeczytałem dzisiaj dwa artykuły, w których przedstawiciele świata kultury wskazywali na „efekt 500+”, choćby w kwestii frekwencji na spektaklach dla dzieci. Na trybunach chyba nie widać tego efektu 500+, choć przecież to olbrzymie pole do popisu dla marketingowców i działów sprzedaży biletów.

Poziom? Nie chcę wyjść tutaj na snoba, ale polskie kabarety to chyba nie jest jakiś international level. A jednak, w RYBNIKU, na Kaberyjtonie było 6 tysięcy osób, ceny w sumie ekstraklasowe.

Ludzie chcą rozrywki, szukają rozrywki, zaczynają mieć pieniądze na rozrywkę. Swoje miejsce znajdują starzy i młodzi, ci o wyrafinowanych gustach i ci, którzy emocjonują się nieco bardziej prymitywnymi wydarzeniami. W rozrywce zaczyna się naprawdę przyzwoicie zarabiać, widzę po autach bliższych i dalszych znajomych, ale też po prostu, po ich popularności. Dlaczego więc na piłce nadal nie udaje się zrobić nic przełomowego w kwestii frekwencji?

Nie chce mi się wierzyć, że faktycznie za całe zło odpowiadają race – w niższych ligach niemieckich też płoną ogniska, a frekwencja to jakaś inna rzeczywistość. Sztandarowy przykład to chyba najbardziej „polsko” kibicujące Dynamo Drezno, które jednocześnie znajduje się we frekwencyjnym topie. Poza tym było już kilka przymiarek do klubów rodzinnych, definiujących się jako wolne od kiboli – żaden nie odniósł sukcesu, łącznie z poznańską Wartą rozdającą bilety na jedną z aren Euro 2012 za darmo. Moim zdaniem większym problemem niż to, co dzieje się na stadionach, ma to, co w obiegowej opinii dzieje się na stadionach. Leżąc w szpitalu w ubiegłym roku nasłuchałem się historii o krwiożerczych kibolach, którzy tylko czyhają na życie tych, którzy zabłądzą w okolice obiektu. – A kiedy ostatnio panowie byli na meczu? No jak to kiedy, nie chodzimy, boimy się.

– A poza tym – kontynuowali. – Kto by chciał na to dziadostwo chodzić?

Tu moim zdaniem pojawia się ten najważniejszy problem. Ekstraklasa nie ma grupy docelowej. Nie wie, kogo chce przyprowadzić na stadion. Trudno odpowiadać na pytania: jak? Po co? Za ile? Jeśli nie zna się odpowiedzi fundamentalnej: kogo?

Chciałyby mieć matki z dziećmi, ale w sumie przewijaka nie ma, a strefę dziecięcą tworzy sześć kredek i dwie książeczki-kolorowanki. Chciałyby mieć miłośników kiełbasy i piwa, ale dają parszywą kiełbasę i fatalne piwo. Chciałyby przyprowadzić młodzież, ale nie oferują nic ekscytującego dla młodzieży. Narzekają, że nie ma w kraju kultury piłkarskiej, ale twórców tej kultury – historyków, dziennikarzy, pisarzy czy innych pasjonatów bezlitośnie wycinają, choćby poprzez zgłaszanie kanałów na YouTube, mających czelność użyć fragmentów z golami.

Najfajniej byłoby oczywiście przyciągnąć miłośników dobrego futbolu, ale tu już chyba nie ma złudzeń – dobrego futbolu akurat kluby zaoferować nie mogą. Kibice sukcesu potrzebują sukcesu, więc ich też w naturalny sposób się eliminuje. Co z resztą? Kluby są troszkę na Instagramie, troszkę na Facebooku, troszkę na Twitterze i YouTube. Tu gdzieś dadzą 3 złote rabatu na bilet dla seniora, tam „zaproszą” rodzinę wielodzietną poprzez zniżkę na piąty bilet przy kupnie czterech. Ach, są jeszcze szkoły. „Macie tu wejściówki, pójdźcie sobie”.

Uroczo potem wyglądają te konfrontacje z marzeniami. Ach, chcielibyśmy, żeby polski widz był taki jak angielski. No i co zrobiliście, by go wychować? Może jakiś podcast, książka, hołd dla najwierniejszych fanów, którzy na trybunach są od kilkudziesięciu lat? O, albo żeby był dzień meczowy jak w Niemczech! Tak? To co zorganizowałeś w restauracji przy stadionie? Jedna kawa nosi nazwę na część legendy klubu? Co kibice mogą zobaczyć na stadionie przed meczem? „Trambambulę” i hostessę z ulotkami? Chcielibyśmy być utożsamiani z miastem, więc robimy sesję zdjęciową w dwóch charakterystycznych miejscówkach w koszulkach z kolekcji lifestyle. I tyle, na tym „miejskość” się kończy.

Nawet te nasze napinki w mediach społecznościowych… No bryndza, znów przede wszystkim z uwagi na brak odpowiedniego adresata.

Efekt jest taki, że publikę gospodarują ci, którzy znają jej oczekiwania. Pełne są sale teatralne, koncertowe, grupy facebookowe zbierające miłośników patostreamów a nawet kina. Puste są stadiony, jedyne miejsce w branży sportowej i rozrywkowej, które nie daje ani sportu, ani rozrywki.

Lekkoatletyka
03.02.2023

Od ORLEN Cup do mistrzostw Europy. Ruszył halowy sezon lekkoatletyczny

Gdybyśmy mieli podsumować sezon halowy Anno Domini 2023 jednym słowem, napisalibyśmy – krótki. Od chwili publikacji tego tekstu, do jego najważniejszej imprezy, czyli halowych mistrzostw Europy, minie zaledwie miesiąc. Ale nie znaczy to, że w halach będzie wiało nudą. Lekkoatletyka powróciła na dobre, i po raz kolejny najlepsi specjaliści w swoich konkurencjach będą jak najszybciej biegać, jak najwyżej skakać i jak najdalej miotać. My zaś wybraliśmy cztery […]
03.02.2023
Suche Info
03.02.2023

Tureckie media: Mesut Oezil zakończy karierę piłkarską

Mesut Oezil ma już na karku 34 lata, a w październiku stuknie mu 35. Już sam wiek wskazuje na to, że być może wielkimi krokami nadchodzi koniec kariery niemieckiego pomocnika. Tureckie media ten fakt tylko potwierdzają, choć pożegnalnych komunikatów ze strony samego zawodnika jeszcze nie ma.Oezil od lipca 2022 roku prezentuje barwy Basaksehiru. Choć „prezentuje” to za dużo powiedziane, bo w tureckim klubie przebywał na boisku tylko przez 187 minut.Wczoraj Niemiec zagrał 45 […]
03.02.2023
Suche Info
03.02.2023

Oskar Zawada nie przestaje strzelać. Piąty mecz z rzędu z golem [WIDEO]

Oskar Zawada przeniósł się w sierpniu 2022 roku ze Stali Mielec do Wellington Phoenix. Liga australijska nigdy nie była typowym wyborem dla polskich piłkarzy, ale okazuje się, że dla 27-letniego napastnika to naprawdę świetne miejsce. Świadczy o tym liczba bramek, które strzela od momentu transferu. Teraz zanotował kolejną, przedłuża kapitalną serię.Wellington Phoenix to obecnie jedna z najlepszych ekip A-League. Zawada w barwach tego klubu uzbierał już 8 […]
03.02.2023
Ekstraklasa
03.02.2023

Tym razem liczymy na ciekawy piątek. Czy Widzew znów da show? Jak poradzi sobie osłabiona Wisła?

Pierwsze uderzenie Ekstraklasy przyjęliśmy na gardę, czekamy na drugą falę ciosów. Poprzedni weekend rozkręcał się powoli, ale ostatecznie wyszło lepiej niż zapowiadały to piątkowe bezbramkowe starcia. Tym razem liczymy, że już w pierwszy dzień weekendowego grania zobaczymy ciekawe mecze. Zwłaszcza, że zestaw par zapowiada się całkiem przyzwoicie, a poza tym mamy dziś na rozkładzie czołowego dostarczyciela fajerwerków w postaci Widzewa.Wisła Płock – Warta Poznań (18.00). […]
03.02.2023
Weszło
03.02.2023

Janisz: Liczyła się tylko praca, a poświęcanie dla niej życia jest idiotyczne

Dlaczego inteligencja stroni od sportu? Czy głupiejemy  i jest coś atrakcyjnego w dostawaniu po łbie? Na czym polega magia radia? Jak eksperci przeszkadzają komentatorom? W czym niedościgniony jest Dariusz Szpakowski? Kiedy „godoł” Lukas Podolski, a kiedy rozmawiał Miroslav Klose? Jak siedziało się obok Diego Maradony? Który reprezentant Polski usłyszał od niego słowa: „to twój pierwszy i ostatni mundial, a mój szósty, dziękuję bardzo”? Jak paliło się z Andrzejem Strejlauem na kwadrans […]
03.02.2023
Suche Info
03.02.2023

Gaul: – Nie chcę grać pasywnie. Teraz tego nie zmienię

Górnik Zabrze zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli z 20 punktami na koncie. Ostatnio nie potrafi wygrać meczu w Ekstraklasie, ale Bartosch Gaul nie zamierza z tego powodu wprowadzać rewolucji w swoim zespole. 35-latek uważa, że wywracanie wszystkiego do góry nogami byłoby błędem.Gaul stawia na wysoki pressing i aktywną grę w każdej strefie boiska. Ona nie zawsze przynosi punkty, ale trener Górnika broni jej na łamach „Przeglądu Sportowego”: – Jeśli zmieniłbym to kompletnie […]
03.02.2023
Niezły numer
01.02.2023

30 milionów dla River, najdroższy mistrz świata – rekordowy transfer Enzo Fernandeza

Transfer Enzo Fernandeza był wydarzeniem zimowego okienka w Europie. Mistrz świata pobił rekord ligi angielskiej, ale największą ciekawostką dotyczącą tego ruchu jest fakt, iż pobił także rekord sprzedaży w Argentynie. I to mimo tego, że do Chelsea trafił jako piłkarz Benfiki Lizbona.121 milionów euro – tyle The Blues zapłacili za Enzo Fernandeza. 25% z tej kwoty trafiło do River Plate, które zagwarantowało sobie procent od przyszłej sprzedaży, gdy młody talent trafiał […]
01.02.2023
Weszło
31.01.2023

Lechowi należał się rzut karny, a co z karnym w meczu Widzew-Pogoń?

Wróciła Ekstraklasa, a wraz z nią wraca i nasza „Niewydrukowana Tabela”. I już w pierwszej tegorocznej kolejce mieliśmy kilka problematycznych zajść, pretensji do sędziów oraz zdarzeń, które mogły wypaczyć wyniki spotkań. Żeby nie przedłużać – lecimy z konkretami.Zaczynamy od starcia Stali Mielec z Lechem Poznań, bo tam działo się sporo. Gol Ishaka został anulowany z oczywistych powodów i pokazały to powtórki – Szwed był na spalonym w momencie podania Pereiry. Tutaj kontrowersji […]
31.01.2023
Na zapleczu
30.01.2023

Azacki, Buchał, Jakuba. Nowy trend w 1. lidze: lewonożny stoper z Ukrainy

Łączy ich wzrost, lewa noga i ukraiński paszport. W zimowym okienku transferowym pierwszoligowcy bardzo chętnie wzmacniali defensywę. Na zaplecze Ekstraklasy trafiło szesnastu obrońców, część z nich to stoperzy. Trzech z nich to Ukraińcy, z których każdy ma interesujące — z różnych powodów — CV. Dlaczego polskie kluby szukały lewonożnego stopera za wschodnią granicą i czego spodziewać się po zimowych nabytkach?Świeżo upieczony mistrz kraju, który występował w jednym zespole z Mychajło Mudrykiem i gra w ukraińskiej młodzieżówce. […]
30.01.2023
Weszło
30.01.2023

Asysty Zielińskiego i Zalewskiego. Doppelpack Kownackiego | STRANIERI

Mamy końcówkę stycznia, więc większość lig wybudziła się ze snu zimowego i już możemy śledzić poczynania naszych rodaków w wielu rozgrywkach. Trochę brakowało w ten weekend goli i asyst biało-czerwonych w zagranicznych ligach, ale kto uważnie poszukał, ten znalazł. Rzucają się w oczy zwłaszcza asysty Piotra Zielińskiego i Nicoli Zalewskiego, ale i dublet Dawida Kownackiego na zapleczu Bundesligi.Zaczynamy od piłkarskiej egzotyki. Polak, nowozelandzki zespół i liga australijska? Brzmi jak piłkarska […]
30.01.2023
Felietony i blogi
27.01.2023

Moje typy: mistrzem Raków, spada Miedź, Korona i Zagłębie

Dzisiaj wraca Ekstraklasa. No trudno. Choć z drugiej strony fajnie, bo po okresie ogórkowym, kiedy dziennikarze codziennie podrzucali nowego „kandydata” na selekcjonera reprezentacji Polski, będzie można zobaczyć coś naprawdę, a nie tylko to, co podpowiedziała wyobraźnia jednego czy drugiego. Natomiast – by pasjonować się naszą ligą, też trzeba mieć wyobraźnię.Okej, jak obstawiam tę wiosnę? Tak jak już mówiłem wszędzie, Raków zostanie mistrzem Polski. Za dużo się tam zgadza, by w Częstochowie […]
27.01.2023
Niezły numer
25.01.2023

Tylko sześć porażek w Grecji. Fernando Santos w liczbach

Zanim zasłynął jako mistrz Europy z reprezentacją Portugalii, Fernando Santos – nowy trener polskiej drużyny narodowej – zanotował naprawdę solidną kadencję w kadrze Grecji. Warto przyjrzeć się niektórym liczbom z tamtego okresu. Zwłaszcza zwraca uwagę fakt, że Grecy pod kierownictwem Santosa przegrali zaledwie sześć spotkań, a przecież nie dysponowali wcale oszałamiającym potencjałem.6 – tylko tyle meczów przegrała Grecja pod wodzą Fernando SantosaFernando Santos długo […]
25.01.2023