post Avatar

Opublikowane 27.02.2019 11:26 przez

redakcja

To nie przypadek, że tak niewiele fikcji – seriali, filmów, powieści – osadzonych jest w świecie piłki. Futbol bez niczyjej pomocy został dilerem porywających historii, raczy nimi z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień. Kibic nie wie co to nuda, bo w futbolu zawsze dzieje się coś istotnego. To ocean opowieści, z którym piekielnie ciężko jest rywalizować.

Ale kibic ma do wglądu tylko końcowy produkt:

Mecz.

I zdaje sobie sprawę, że to tylko końcowy produkt, zaledwie wycinek piłkarskiej rzeczywistości.

Dzisiejszy kibic tym się nie zadowala, chce więcej. Na tym głodzie między innymi urosło w siłę dziennikarstwo sportowe: poprzez wywiad, reportaż, informatora siedzącego w szatni, można wpuścić kibica za kulisy.

Tam też zaprasza nas Tomasz Łapiński powieścią „Szmata”. Mówi: rozsiądźcie się wygodnie w szatni. Zobaczcie jej brud, bynajmniej nie w postaci zagrzybionej szatni. Zobaczcie co tak naprawdę wpływa na końcowy wynik, który częściej niż sumą umiejętności jest karkołomnym równaniem za cyfry mającym międzyludzkie zależności.


Uwielbiam ten fragment, który pojawia się zaraz na początku.

„Wszyscy myślą, że nasz legendarny trener, Kazimierz Górski, mówił mądre rzeczy o piłce. Ja jestem przekonany, że nie chciało mu się tłumaczyć zawiłości dyscypliny laikom, bo wiedział, że i tak szkoda na to czasu.
Piłka jest okrągła, a bramki są dwie…

i odpierdolcie się.

I tak nic nie zrozumiecie.

Zależności fizyczno-mentalne, psychologiczno-komunikacyjne na każdym kroku, ilość zmiennych, wszechstronne, wzajemnie się wykluczające wymagania fizyczne, za dużo wytrzymałości, szybkość spada… Niezły burdel czy to w sferze fizycznej czy psychicznej”.

O tym dokładnie jest książka, która traktuje szatnię bezlitośnie, bez cienia lukru, pokazując jej ludzką twarz. Poprzez mecze i wywiady da się dozować treść, da się założyć maskę, wcisnąć kit – po lekturze „Szmaty” będziecie się zastanawiać co tak naprawdę piszczy w szatni waszej ulubionej drużyny.

Głównym bohaterem jest Roman Dzwonecki, defensor Centrum Warszawa, topowy stoper swoich czasów, nieprzekupny jeździec na białym koniu. Jeździec na białym koniu, bo rzecz dzieje się w zgniłych dla polskiej piłki czasach, kiedy nasz futbol kręcił się wokół układów, sprzedajnych arbitrów, sprzedajnych piłkarzy, ślepego z wyboru PZPN-u, chuliganerki i zadym, biura spadków i awansów, a nawet biura mistrzostw kraju, bo jeśli przyłożyć ucho tam gdzie trzeba, usłyszymy, że na palcach jednej ręki można policzyć całkowicie uczciwe mistrzostwa Polski zdobyte w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Osadzenie powieści akurat w tym momencie dziejowym, jeszcze przed pielgrzymkami ludzi ze środowiska na przesłuchania do Wrocławia, to zasianie ziarna na żyznym gruncie. W tamtych czasach najwięcej było skandalicznych z punktu widzenia kibice gierek, ale które są skarbem dla każdej fabuły.

Tomasz Łapiński, którego kariera przypadła na lata 1987 – 2004, doskonale zna ówczesne realia i to widać od pierwszej sceny, kiedy główny bohater, Roman Dzwonecki, podsłuchuje w przerwie meczu rozmowę „kolegów” z drużyny o sprzedanie meczu. Swoją drogą, książka bawi się z nami w  ciuciubabkę – zastanawiamy się, które ze scen oparte są na prawdziwie zaistniałych, a które postacie są wzorowane na znanych piłkarzach i trenerach, których spotkał w swojej karierze Łapiński.

Za pośrednictwem Dzwoneckiego poznamy szefostwo piłkarskiej mafii, fikcyjny odpowiednik „Fryzjera”, kalejdoskop osobowości składających się na drużynę, gdzie równie często co przyjaźń pojawia się nienawiść, ale też prozę życia, czyli jak to wszystko się na życie prywatne piłkarza, małżeństwo, relację z synem.

PRZECZYTAJ FRAGMENT „SZMATY” – KLIK

Poznamy to wszystko, bo Dzwonecki schodzi na złą drogę. Dociera do ściany, ma tak dość całego bagna, jakim jest piłka, że sam decyduje się w końcu ubrudzić i przynajmniej zarobić na tym trochę pieniędzy. Przez to poznajemy mechanizm ustawiania meczu, a także jak… jest to trudne. Kibicom wydaje się pewnie, że odpuszczenie meczu to nic trudnego, ale w praktyce Dzwonecki ma parę dni do kluczowego meczu, a sabotaż musi przeprowadzić w taki sposób, by nie padły na niego podejrzenia. Sztuka niełatwa.

Samego Dzwoneckiego w pewnym momencie przestałem lubić. To ciekawy zabieg, bo w miarę rozwoju fabuły i poczynań głównego bohatera, zmieniamy na jego temat opinię kilkukrotnie. To relacja, niemal jak prawdziwa, mająca w sobie cechy interakcji: najpierw Dzwoneckiemu kibicujemy, bo nie daje się nikomu złamać. Jesteśmy z nim, gdy się łamie, bo rozumiemy dlaczego chce się zemścić. Ale w trakcie zemsty, w moim odczuciu, Dzwonecki łamie wszystkie bariery, zachodzi tak daleko we flircie ze złem, że staje się postacią odpychającą. Również dla samego siebie, ale więcej zdradzić nie mogę – w każdym razie znajomość czytelnika z Dzwoneckim ma wiele barw. I zakończenie debiutującego Tomasza Łapińskiego muszę pochwalić, nie jest łatwo w dzisiejszych czasach zaskoczyć finiszem, tutaj się udało. Konia z rzędem temu, kto będzie w stanie przewidzieć jak rozwinie się cała intryga, na pozór przewidywalna.

Co mi się w książce nie podobało, to momentami aż zbyt mocne sceny. Nawet rozmawiałem o nich z autorem: przekonywał, że chciał oddać wierność tamtym czasom. Piłkarze to, zazwyczaj, prości ludzie. Nie czytają Tołstoja, raczej telegazetę, nie chodzą do opery, prędzej do burdelu. To z tym ostatnim wiąże się moim zdaniem najsłabszy moment książki, któremu przydałby się hamulec.

Ale całość i tak jest najlepszą powieścią, jaką przeczytałem w realiach futbolu. Znam kibiców zrażonych do fikcji, którzy wolą sięgnąć po biografię, stawiając zapis prawdziwych wydarzeń zawsze wyżej od czegoś, co urodziło się tylko w wyobraźni autora. Ale „Szmata” fikcją jest podlana, można ją spokojnie potraktować jako biografię – biografię brudnego, ale ciekawego momentu polskiej piłki. Dla mnie to nie była wyłącznie rozrywka: po lekturze patrzę na drużyny piłkarskie inaczej. Jeśli niezły skład przegra cztery mecze z rzędu, przyczyn na pewno nie będę szukał w brakach technicznych czy zawalonym treningu zakładania pułapek ofsajdowych.

KUP „SZMATĘ” NA LABOTIGA.PL

Leszek Milewski

Opublikowane 27.02.2019 11:26 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
30.10.2020

Kontuzja Kamila Jóźwiaka nie taka groźna, jak się początkowo wydawało

Niepokojące obrazki dotarły do nas w trakcie minionego weekendu z Anglii. Kamil Jóźwiak opuszczał boisko znoszony przez członków sztabu medycznego, a Phillip Cocu mówił o tym, że uraz Polaka „wyglądał bardzo źle”. Jóźwiak do domu wrócił o kulach, bo nie był w stanie utrzymać ciężaru ciała na pokiereszowanej stopie. Na szczęście kostka wychowanka Kolejorza nie […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sześć meczów bez porażki – czy tę serię Pogoni uda się przedłużyć?

Piątek wieczór, Ekstraklasa, zero potrzeb. Co prawda dziś czeka nas tylko „rodzynek” z najwyższej ligi, czyli starcie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok, ale jest to rodzynek na tyle ciekawy, że warto mu się lepiej przyjrzeć. Pogoń po miesięcznej przerwie zgarnęła cztery punkty w dwóch meczach i nie zamierza na tym poprzestać. Typujemy to spotkanie w […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Obracam się, a chłopak jest bez zębów”, czyli pseudokibice biją 16-letnich piłkarzy

Na peryferiach polskiego futbolu znów stało się coś, co w cywilizowanym świecie dziać się nie powinno. Ostatnio pisaliśmy, że podczas jednego z meczów piłki młodzieżowej ofiarą słownej agresji rodziców padł sędzia. Cóż, teraz był on jedynie obserwatorem, natomiast rodzice przybrali rolę ekipy ratunkowej. Samo zdarzenie zaś nie skończyło się na groźbach, bo na miejscu znaleźli […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Orbiterki dla torunian, ułamek długu Barcelony czy premia za Ligę Mistrzów?

Piłka mimo trudności kręci się nadal po murawach Europy. Rozgrywki trwają, chociaż nie ma publiczności. Tempa nie zwalnia także rosnąca kumulacja w Eurojakcpot, gdzie możecie zgarnąć naprawdę sympatyczne pieniądze. Tym razem do wygrania jest nawet 100 milionów złotych! Uznaliśmy, że spróbujemy wam pomóc wyobrazić sobie skalę takiej góry kasy. A więc przyłóżmy do niej miary. […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sebastian Kowalczyk vs liczby. Nierówna walka

Sebastian Kowalczyk na razie nie odczuł tego, że kilka tygodni temu stracił status młodzieżowca. To będzie trudny sezon dla piłkarzy z rocznika 1998, najdobitniejszym przykładem Kamil Wojtkowski, który po rozstaniu z Wisłą Kraków, wciąż nie znalazł zatrudnienia, ale akurat zawodnik Pogoni wciąż cieszy się kredytem zaufania. Zastanawiamy się jednak, jak dużo jeszcze go zostało, bowiem […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

PRASA. Kluby czekają zbyt długo na wyniki testów. Sprawdzają więc testy kasetkowe

– Kilka klubów ekstraklasy wpadło na inny pomysł. Od mniej więcej dwóch, trzech tygodni sprawdzają one swoich zawodników i trenerów testami kasetkowymi. Robią to na własną rękę i dla własnych potrzeb. Polegają one na pobraniu krwi (najczęściej z palca, dopuszcza się również pobranie z żyły) i jego wyniki są znane już po 20 minutach. Producenci […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Pedro, wracaj szybko!

O tym, że Pedro Tiba bardzo dużo znaczy dla Lecha, doskonale wiemy, nikogo nie trzeba przekonywać. W meczu z Rangersami widzieliśmy to jednak aż za dobrze. Bez niego druga linia „Kolejorza” funkcjonowała na zupełnie innych zasadach. A mówiąc wprost – była zwykłą drugą linią polskiego klubu, czyli bardziej do przeszkadzania niż grania z rozmachem. W […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Podpisałem kontrakt pięć minut przed końcem okienka. Nie wiem, gdzie potem był problem”

– Dokumenty podpisałem na pięć minut przed końcem okienka i nie wiem, kto ten problem zrobił. Ale nie chcę nikogo za to winić. Tak musiało być. Podkreślę: od samego początku nie było tak, że ja bardzo chciałem odejść z West Bromwich Albion. Wiedział o tym i trener, i dyrektor sportowy. Znam swoją wartość. Nie powiedziałem […]
30.10.2020
Weszło FM
29.10.2020

Piątek, piąteczek, piątunio z WeszłoFM

Piątek rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”. O poranku przywitają Was Wojciech Piela i Michał Łopaciński. Audycję zdominuje mecz Rangers – Lech w Lidze Europy, a nasi prowadzący porozmawiają o tym z wyjątkowymi gośćmi. O 10 „Kierunek Tokio”. Do swojego programu Dariusz Urbanowicz zaprosił mistrza olimpijskiego w Judo, Pawła Nastulę. Dwie godziny później spotkacie się z […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Przyzwoicie, ale bez błysku. Noty po Rangersach

Nie będzie pojazdu w notach. Nie będziemy pisać, że ten grał beznadziejnie, tamten się nie nadaje, a jeszcze inny powinien zmienić zawód. Byłyby to oczywiste kłamstwa, bo Lech zagrał przyzwoicie, ale właśnie… Przyzwoitość na tym poziomie to za mało. Zabrakło czegoś ekstra, zdecydowanie. Lecimy z cenzurkami, skala 1-10. Filip Bednarek 5 Gdyby nie jeden strzał […]
29.10.2020
Blogi i felietony
29.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Jeden z tytułów w starej „Piłce Nożnej”, kiedy trzęsła światem, a mi jej artykuły wcinały się głęboko w korę mózgową, brzmiał: „POLACY – MISTRZOWIE ŚWIATA GRY GODZINNEJ”. Kwintesencja polskiej gdybologii, odpowiednio podkręcona jeszcze przez bodajże Janusza Atlasa. Nawet nie „gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka”, a gdyby mecz trwał godzinę, bo tyle, moi drodzy, graliśmy […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Morelos, przestań mi polskie kluby prześladować!

Alfredo Morelos. Cholerny Alfredo Morelos. Co ci te biedne polskie kluby zrobiły, że jesteś wobec nich tak bezlitosny? Że tak bardzo nie masz dla nich serca. Mógłbyś być altruistą, przyjacielem narodu, super fajnym nieskutecznym napastnikiem z rozregulowanym celownikiem, który muchy by nie skrzywdził, a co dopiero ekipy znad Wisły. Ale nie, ty nie chcesz się […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Znów o klasę gorsi

Rok temu wyrzucił z pucharów Legię Warszawa. Dziś zabrał choćby punkt Lechowi Poznań w fazie grupowej Ligi Europy. Morelos raczej nie będzie mile widziany na plaży w Sopocie, gdy zechce mu się wpaść na wakacje nad polskie morze. Starcie Kolejorza z Rangersami nie było tak rockandrollowe jak spotkanie z Benficą. Dzisiaj oglądaliśmy raczej obustronnego bluesa. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

LIVE: Lech z drugą porażką. W Glasgow nie oddał celnego strzału

Pierwsze koty za płoty – Lech już wie, z czym się te Ligę Europy je. To co, teraz czas na pierwszą wygraną? No dobra, aż tak wiele nie wymagamy, bo wiadomo, że „Kolejorz” ma dzisiaj utrudnione zadanie. Brak Pedro Tiby i Jakuba Kamińskiego nie wróży niczego dobrego, ale… nie takie rzeczy się ze szwagrem robiło. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Udawanie psa, groźby, taniec w gaciach – piłkarze, których przerósł internet

William Remy dołączył do elitarnego grona piłkarzy, którzy odwalili jakiś przypał w mediach społecznościowych. Generalnie z social-mediów można korzystać na tyle sprytnie, by zdobyć sobie poklask tłumów. Ale niestety część zawodników na Facebooku czy Instagramie działa tak, jakby nie zdawali sobie sprawy z siły rażenia tych narzędzi. Złośliwi powiedzą, że to tylko zwierciadło, w którym […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

„Byłem już na testach w Celticu, gdy do sprawy włączył się prezydent Rangersów”

– Na pewno atutem Rangersów jest to, że w lidze mogą sobie pozwalać na rotowanie składem, a i tak wygrywają. Ostatnio dali odpocząć paru ważnym zawodnikom w starciu z Livingston i zdobyli trzy punkty. Lech z Cracovią zrobił tak samo i punkty stracił. Rangersi spokojnie mogą pożonglować jedenastką, nawet jeśli grają w trybie czwartek – […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Ile warty jest spokój Lewandowskiego? Według Kucharskiego 20 milionów euro

Kolejny dzień, kolejna odsłona wojenki pomiędzy Robertem Lewandowskim a Cezarym Kucharskim. Choć trzeba przyznać, że słowo „wojenka”, kojarzące się raczej ze słownymi przepychankami na łamach prasy, staje się w tym przypadku coraz mniej adekwatne. Przypomnijmy, że doszło już do zatrzymania byłego agenta Lewandowskiego przez funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji i przeszukania, a wczoraj Prokuratura Regionalna przedstawiła […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

„Gdy Celtic wyda 5 funtów, my wydamy 10”. Co doprowadziło do upadku Rangersów

Jeszcze w 2008 roku grali w finale Pucharu UEFA, w latach 2009 – 2011 zdobyli trzy mistrzostwa z rzędu. Tymczasem sezon 2012/2013 rozpoczęli na czwartym poziomie rozgrywkowym. Mowa oczywiście o Rangers FC, którzy są nie tylko najbardziej utytułowanym klubem w Szkocji, ale również w Europie. Jasne, że mistrzostwo Szkocji nie waży tyle co np. mistrzostwo […]
29.10.2020