post

Opublikowane 16.02.2019 08:35 przez

Norbert Skorzewski

Kraj, w którym ludzie nie żyją, lecz przeżywają. Kraj z 90-procentowym bezrobociem, w którym ceny benzyny podniosły się czterokrotnie.

Więzienie o maksymalnym rygorze w Stanach Zjednoczonych. Więzienie, w którym paraliżuje strach tak uderzający, że zapominasz, co się działo w środku.

Chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, któremu możesz pomóc. Ale i chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, którego kolegom pomóc nie jesteś już w stanie.

Kambodża, gdzie 80 procent dzieciaków we wszystkich domach dziecka nie jest sierotami, ale jest tak wiele firm zachodnich, które organizują płatne wolontariaty, że zrobił się z tego przemysł.

Ryzykowanie życia przy rozbijaniu kongijsko-zambijskiego gangu przemytników kości słoniowej czy wchodzeniu do obozów twardych komunistów, którzy porywali dzieci ze szkół i obcinali ludziom sierpami ręce.

Dlaczego pieniądz to czas? Dlaczego Polacy w ocenie sukcesu innych dobierają kryteria, które pozwalają ten sukces umniejszać? Dlaczego u wielu starszych podróżników zamiast happy endu jest masa pięknych zdjęć, których nie ma komu pokazać? 

O tym wszystkim opowiada Tomek Michniewicz. Podróżnik, reporter, dziennikarz, czy – między innymi – autor pięciu nagradzanych reportaży książkowych. Zapraszamy.

*

Jaka historia z twoich podróży najbardziej wpłynęła na to, jak postrzegasz świat?

Były dwie, naprawdę bardzo grube.

San Quentin. Więzienie o maksymalnym rygorze w Stanach Zjednoczonych. W środku najgorsi z najgorszych – recydywiści, mordercy, gwałciciele, dilerzy, szefowie gangów narkotykowych. Udało mi się tam dostać, a wchodząc do takiego więzienia podpisujesz papier, że przyjmujesz do wiadomości, iż stan Kalifornia oraz San Quentin nie uznają polityki zakładników. Jeśli cię porwą, nie będzie negocjacji typu: zwolnijcie go, w zamian skrócimy wasz wyrok. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.

Ale wejście to najmniejszy problem.

Wprowadzili mnie, opowiedzieli co i jak, no i cześć. Zostałem sam. Przede mną więźniowie, każdy kogoś zamordował, a wieczorem normalnie jadł kolację. Inny świat. Masz z nimi rozmawiać, ale zaczynasz się orientować, jak bardzo jesteś nieprzygotowany. Na początku byłem sztywny ze strachu, potem zrozumiałem, że jedyną opcją, żeby wyjść z tego cało, to zostać ich „adwokatem”. Robiłem reportaż, więc zaznaczyłem, czego chcę.

Powiedzcie mi, jak traktuje was system, a ja przekażę waszą historię na zewnątrz.

Gdybym przyszedł i powiedział: „Ty zwyrodnialcu, zabiłeś starszą kobietę i sprzedałeś jej zęby”, dostałbym nóż pod żebra. Wydawało mi się, że takie neutralne podejście załatwi sprawę, ale byłem w błędzie.

Po kilku godzinach wszedłem do hangaru, w którym mieszkało tysiąc osób. Piętrowe prycze ustawione co metr, jak w obozie dla uchodźców. Zapuściłem się tam, chodzę, chodzę i nagle podchodzi do mnie jakiś koleś. Szerszy niż wyższy, same mięśnie, za nim czterech innych. Mam dwa metry, a pamiętam, jakby był wyższy ode mnie.

Czego tu szukasz, panienko?

Od tego momentu nie pamiętam następnej pół godziny. W ogóle. Tak się musiałem bać. Następne co pamiętam, to że stałem na spacerniaku i rozmawiałem z gościem, o którym myślałem, że jest pedofilem, a okazało się, że zdefraudował kupę pieniędzy i tyle.

Ogromne ryzyko, chociaż wiadomo, jak to jest w podróży. Trudno szacować co jest groźne, a co jeszcze groźniejsze, gdyż decydują emocje.

Generalnie, kiedy wyszedłem z San Quentin, przez godzinę siedziałem pod bramą w samochodzie i nie byłem w stanie odjechać. Kompletne roztrzęsienie.

Widowiskowa historia.

Pamiętam też inną scenę, która wpłynęła na to, jak postrzegam życie. Dżungla w Kamerunie, wioska plemienia. Szałasy, w nich 50 osób. Siedzą trzy miesiące, później przenoszą się w inne miejsce w lesie i tak dalej. Przez jakiś czas mieszkałem z nimi. Jako człowiek z zachodu miałem GPS, telefon satelitarny i apteczkę wyładowaną wszystkim, co potrzebne.

Mieszkasz z tymi ludźmi i patrzysz na dzieciaka, który oparzył nogę. Z tydzień temu, bo rana jest zaropiała, wchodzą choroby. I nic z tym nie robi, bo nie ma jak, a ty masz środki, żeby mu pomóc. Możesz opłacić ludzi, żeby wynieśli tego chłopaka z dżungli. Możesz zapłacić policjantowi, żeby zawiózł go do najbliższego szpitala, co zajmie 16 godzin. Możesz użyć apteczki. Generalnie – możesz bawić się w Pana Boga.

I pojawia się pytanie. Ratować dzieciaka tym, co masz do dyspozycji, gdy wiesz, że w tej jednej prowincji jest mnóstwo takich dzieciaków?

Byłem w innym świecie, nie wiedziałem, co robić. Ogromny dylemat. Uczą nas, że jeśli możesz pomóc, to pomagaj. Widziałem człowieka, którego bolą plecy, mogłem dać mu leki. Ale jaką miałem pewność, że go nie zatruję? Żadnej.

Pytanie, czy lepiej pomóc jednemu niż nikomu, czy próbować pomóc wszystkim, wydać wszystko co masz, zostawić mieszkanie, żeby uratować 1000 osób, co będzie miało zerowy wpływ na masę potrzebujących?

Jaka metoda jest właściwa? Leki były przeznaczone dla mnie i mojego partnera w podróży. Nam też mogła stać się krzywda i nikt by nas nie uratował.

Jaką decyzję podjąłeś?

Pomogliśmy temu dzieciakowi, ale zostało wielu – może jego kolegów, na pewno ludzi z tego samego plemienia – którym pomóc nie mogliśmy. Cholernie trudna decyzja. Do dzisiaj nie wiem, czy właściwa.

Kogoś ze starszych bolały plecy. Mogliśmy mu dać paracetamol. A co, jeśli on dzięki temu poczuje ulgę, więc natychmiast zacznie rąbać maczetą i wchodzić na palmę, i rozwali sobie te plecy dokumentnie, a potem będzie tylko leżał i wył z bólu? To byłaby jego wina czy nasza? Co powiedzielibyśmy jego żonie? Chcieliśmy dobrze, ale właśnie – nie wiem, co powiedziałbym żonie.

Pomaganie międzynarodowe jest nieprawdopodobnie trudnym procesem. Wymaga ogromnej wiedzy o terenie, na którym pracujesz. Nie jest tak, że wszędzie pomaga się tak samo. Ludzie mają różne potrzeby, do tego dochodzą uwarunkowanie społeczne.

Dlatego jeśli nie masz kwalifikacji w akcjach pomocowych, najlepszą metodą jest – moim zdaniem – wspieranie organizacji, które takie kwalifikacje posiadają. Ale musisz wybrać mądrze. Ta branża, która niby pomaga, to olbrzymi przemysł, niosący za sobą wiele negatywnych aspektów. Jeżeli ktoś wymyśli sobie, że pojedzie na dwa tygodnie do Afryki, by pomagać biednym, to może skończyć się tak, że wyjdzie z tego więcej złego niż dobrego.

Jakie są negatywne aspekty, o których mówisz?

Dość popularnymi komercyjnymi ofertami, które możesz znaleźć w sieci, są tak zwane wolontariaty. Tak zwane, bo w branży mówimy na nie raczej „woloturystyka”. To krótkie, parotygodniowe wyjazdy w egzotyczne miejsca, które wiążą się z pracą na rzecz albo ochrony przyrody, albo dzieciaków.

Lecisz do Kambodży pracować w sierocińcu, gdzie znajduje się 150 dzieci. Przyjeżdżasz na dwa tygodnie, opiekujesz się sierotami. Najważniejsze pytanie – czy masz jakiekolwiek kwalifikacje, żeby się tymi dzieciakami zajmować? Z jakiegoś powodu w Polsce, żeby pracować w domu dziecka, trzeba mieć całą serię licencji, uprawnień i skończyć odpowiednie studia. A w Kambodży nie. Płacisz, lecisz, opiekujesz się.

Pomagasz.

Ale nie dowiesz się, że w Kambodży 80 procent dzieciaków we wszystkich domach dziecka nie jest sierotami. Mają przynajmniej jednego rodzica, ale jest tak wiele firm zachodnich, które organizują płatne wolontariaty, że opłaca się zakładać domy dziecka i wysyłać dzieci, które nie są sierotami, żeby ściągać pieniądze.

Twoja obecność tam – mimo że chcesz przeżyć niesamowitą przygodę i z czystymi intencjami pomóc komuś – powoduje, że nieuczciwi ludzie stawiają nieuczciwe domy dziecka, do których rodzice sprzedają dzieci tylko dlatego, że te generują pieniądze.

To nie jest 8 procent, to jest 80 procent.

Po San Quentin podejmowałeś jeszcze tak duże ryzyko?

Robiłem reportaż o kłusownictwie. Podróżowałem przez całą Afrykę Południową śladami tych historii i – jak się okazało – śladem jednego, konkretnego gangu odpowiedzialnego za wszystkie historie. Kongijsko-zambijskiego, przemytników kości słoniowej.

Słuchaj, jedź do Zambii, do Lusaki, to centrum wszystkich szlaków przerzutowych – usłyszałem w Zimbabwe.

Pojechałem z towarzyszem, od wjazdu do Zambii budowaliśmy tzw. legendę. Przedstawialiśmy się ludziom jako skauci niemieckiego biznesmena, który szuka dostawców kości słoniowej na większy deal. Kiedy dojechaliśmy do stolicy kraju, okazało się, że legenda już nas wyprzedziła. Upolowaliśmy szybko dwa konkretne miejsca, w których można byłoby szukać przemytników i nawiązaliśmy kontakty. Ustawiliśmy spotkanie na następny dzień w ustronnym miejscu, na które mieli przyjechać z towarem. Chcieliśmy zrobić zdjęcia i wysłać naszemu klientowi. Niby klientowi, wiadomo.

Przyjechali. W międzyczasie czyniliśmy sporo zabiegów, żeby wyglądać poważnie. Wydaje się, że zadziałały. Mieli cały bagaż towaru, ze 150 kg. Wyjęli kilka rzeczy i zaczęła się gadka. Latały kwoty, „dogadaliśmy się”, ale trzeba było zrobić zdjęcia.

Nie będzie problemu?

Nie, nie, tylko nie możesz nas fotografować

Panowie, bądźmy poważni.

Miałem aparat z dość dużym zakresem zoomu. Zrobiłem 20-30 zdjęć kości słoniowej, nagle 2-3 przemytników w kadrze, potem znowu 20-30 zwykłych. Obejrzeli kilka ostatnich, zobaczyli, że nie zostali sfotografowani i puścili nas wolno. Ale było niebezpiecznie – obok faceci z bronią, generalnie duże ryzyko.

Gdy zebraliśmy materiały – mieliśmy numery telefonów, nazwiska, zdjęcia, numery rejestracyjne dwóch samochodów – uznaliśmy, że to wystarczająco dużo materiału, by oddać go policji.

Na komisariacie byliśmy już dzień wcześniej, ale nas wyśmiano. Mówiliśmy o spotkaniu, o tym, żeby byli gotowi, by zgarnąć kolesi na gorącym uczynku. Nie wierzyli. Następnego dnia, gdy zobaczyli materiały, zaprosili nas do pokoju wydziału śledczego do spraw zorganizowanej przestępczości.

Panowie, to jest dobry materiał! Zróbmy tak: umówcie się z nimi na jutro, my będziemy czekać i złapiemy ich na gorącym uczynku.

Nie no, teraz nie ma takiej możliwości. Za późno. Dajemy wam to, róbcie co chcecie, ale my znikamy.

No dobra, to rozsądne. Ale mamy dobrą radę – wróćcie do hotelu, opowiedzcie wszystkim, że jedziecie na zachód albo wschód, a potem pojedźcie w zupełnie innym kierunku.

Ukryliśmy się w Botswanie, żeby przez tydzień przeczekać ewentualne pościgi. Trzy tygodnie później zadzwoniłem do inspektora, żeby zapytać, czy sprawa ruszyła. I faktycznie, rozbili gang. Połowa siedzi w więzieniu, połowa uciekła do Konga.

Rozbijaliśmy też gang przemytników dzieł sztuki w Kambodży. To czasy, w których szukałem tego typu przygód. Miałem frajdę i satysfakcję z podejmowania ryzyka na rzecz naprawy świata.

Dziś wiem, że to było puste ryzyko.

Zmieniłeś podejście?

Znacznie.

Wyobraź sobie wagę. Na jednej szali cena ostateczna: zabiją cię, okaleczą, trafisz do więzienia jako szpieg i do końca życia będziesz patrzył na świat przez kongijskie kraty. W takim razie co musi być na drugiej szali, by opłacało się podjąć takie ryzyko?

Jeśli tylko chęć opowiedzenia przygody, to jesteś zwyczajnie głupi.

Jeśli chęć naprawy świata, to ile ryzyka warta jest ta chęć naprawy świata?

Właziłem bez akredytacji do nepalskich obozów partyzantki zbrojnej, która kontrolowała cały zachód kraju. Do obozu twardych komunistów, którzy porywali dzieci ze szkół, obcinali ludziom sierpami ręce. Wydawało mi się, że wejście do takiego obozu to jakieś osiągnięcie. Dziś sądzę, że to głupota, gdyż niczego wartościowego z tego obozu nie byłbym w stanie przywieźć.

W pewnym momencie, po kolejnym ryzykownym etapie, po którym stwierdziłem: „kurwa, ale było blisko”, zrozumiałem, że tak duże ryzyko nie ma sensu.

Jeśli grasz w rosyjską ruletkę, w końcu przegrasz. Kwestia czasu.

Dlatego zakończyłem etap ryzykownych projektów.

W którym miejscu i czasach urodziłbyś się, gdybyś mógł sobie to wybrać?

W Polsce, zdecydowanie.

Podróżując nauczyłem się, że obrazy innych miejsc, które mamy w głowie, są bardzo zafałszowane w stosunku do tego jak wygląda takie miejsce w rzeczywistości. Jeśli przylatujesz na dwa tygodnie jako turysta, może być super, ale gdybyś miał tam się urodzić, wychowywać i żyć, to patrzyłbyś na ten sam kraj z zupełnie innej perspektywy.

Problemem jest to, że utożsamiany podróże z urlopami. Z dwoma tygodniami, podczas których trzaskamy drzwiami, olewamy swojego szefa, zostawiamy telefon służbowy, laptopa i jedziemy. Nagle pojawia się wolność, cisza, spokój. Jest pięknie, więc wydaje się, że tamten kraj taki po prostu jest.

Ale to, co oglądamy, to inkubator dla turystów. Usługa dobrego samopoczucia, którą kupujemy w trakcie urlopu, a nie prawdziwy świat. Narzekamy na Polskę, a właśnie tutaj przyjeżdżają Japończycy, uważając, że jest super.

Pytam, bo w książce „Chrobot” opisujesz siedem historii życia najzwyklejszych ludzi z siedmiu krajów rozsianych po całym świecie. Różne perspektywy, a jednak przyznajesz, że mamy 10/10 punktów szczęścia, że żyjemy w Polsce.

Byłem w ponad 60 krajach, w większości z nich wielokrotnie. Tak patrzę, porównuję i w sumie nie wiem, czego miałoby nam w Polsce brakować. Mamy wszystko. Emeryturę, bezpłatną służbę zdrowia, edukację – bez względu na to, jak oceniamy jej stan – reprezentację w piłkę nożną, która raz na jakiś czas osiąga sukcesy, jesteśmy częścią szeroko rozumianego zachodu, czyli najbogatszej kultury na świecie.

Kurczę, nie mamy na co narzekać. Wystarczy zrobić sondaż i zapytać, w którym miejscu w skali rozwoju świata znajduje się Polska, gdzie zero to najgorsze miejsce do życia, a sto – najlepsze. Dałbym 92, a większość koło 50. Głównie dlatego, że nie mają skali porównawczej, którą ja posiadam. Przez to porównują się z Niemcami czy Stanami Zjednoczonymi, czyli krajami, które widzą w filmach. A ja porównuję się z Zimbabwe, Ugandą, Pakistanem, Bangladeszem czy Ekwadorem. Takich krajów jest więcej, takie kraje nie są wyjątkami gospodarczymi. To Niemcy czy Stany Zjednoczone są.

Z perspektywy Zimbabwe czy Ugandy mamy wszystko to, co Niemcy. Są drobne różnice, jasne, ale w codziennym życiu nieodczuwalne.

Kwestia spojrzenia.

Spojrzenia na to, że – w większości przypadków – ludzie mają albo gorzej, albo znacznie gorzej.

Jest mnóstwo miejsc na świcie, gdzie nie jesteś w stanie pójść do szpitala, żeby cię poskładali. Nie ma takiej możliwości. W tej Kolumbii musisz mieć prywatne ubezpieczenie. Jeżeli nie masz, będą wozić cię od szpitala do szpitala aż umrzesz. Tak zwany spacer śmierci, paseo de la muerte. W USA cię przyjmą, poskładają, ale potem wystawią rachunek na 40 tysięcy dolarów. A nie mówię o państwach, w których służba zdrowia albo nie istnieje, albo praktycznie nie istnieje.

Która z historii z książki uderzyła cię najmocniej?

Japońska. Duże zaskoczenie, w końcu wydaje się, że mówimy o dość dobrze znanym w Polsce kraju. Ale znamy tylko wersję popkulturową, pojedyncze obrazki. Że pracoholizm, że nie można wychodzić przed szefem, że anime, że samuraje. To prawda, ale – przede wszystkim w kontekście pracoholizmu – następuje zmiana. To tak, jakbyśmy pisali o Polsce przez pryzmat bigosu, poloneza i góralskiego wesela. To jest polskie, ale czy najlepiej oddaje to, co się u nas dzisiaj dzieje? Niekoniecznie.

Życie w Japonii, z naszej perspektywy, jest bardzo samotne. Japończycy pozbyli się indywidualizmu na rzecz wspólnoty i harmonii w grupie, dzięki czemu osiągają nieprawdopodobne efekty jeżeli chodzi o organizację społeczną. Z naszego punktu widzenia, płacą sporą cenę za wszystko, co osiągają, jednak Japończycy nie czują się zniewoleni, po prostu nie mają potrzeby wolności.

Wszystko zależy od tego, w jakim systemie wartości się wychowałeś. Dla nas byłoby to więzienie, dla nich – niekoniecznie.

Spójrzmy, jak wyglądają filmy, seriale, gry komputerowe i komiksy, którymi się karmimy. Widzimy bohaterów, którzy osiągają sukcesy, albo superbohaterów, którzy osiągają nieprawdopodobne sukcesy. Często wbrew przeciwnościom losu, od zera do bohatera. To działa na wyobraźnię, powodując, że się z takimi postaciami utożsamiamy. Przykład piłki nożnej, Islandia na Euro, chyba lepszego nie znajdziemy. Kochamy piękne historie, zwycięstwa słabeuszów.

Ale właśnie – to jest podejście zachodnie, indywidualistyczne. Nie wszędzie na świecie tak to wygląda. W innych miejscach, w innych kulturach – w Afryce subsaharyjskiej, w okręgu kulturowym Indii czy Japonii – taka wartość nie istnieje.

Kwestia wychowania w danym systemie wartości. Nic nigdzie nie jest takie samo.

Jaki system wartości panuje w Zimbabwe? Mówimy o kraju, gdzie bezrobocie sięga 90 procent.

Najbiedniejszy kraj, który odwiedziłem. Jestem tam trzy-cztery razy w roku, więc czuję się jak w domu, ale i wiem, o czym mówię. To kraj na skraju upadku, niedawno ceny benzyny poszły czterokrotnie w górę. A przecież mało kto tam pracuje! A jak już, to zarabia średnio 70-80 dolarów miesięcznie, najczęściej mając na utrzymaniu sześcioosobową rodzinę. W Zimbabwe wielu ludzi nie żyje, lecz przeżywa. Mają małe pole kukurydzy, dwie kozy i tyle. Na tym kończy się tam często życie.

Zimbabwejczycy żyją, bo muszą. Ale i żyją, bo człowiek jest tak elastyczny, że dostosuje się do każdych warunków. Do tego większość mieszkańców Zimbabwe to plemię Szona, które jest spokojne i układne, więc nigdy nie będzie się buntować. Przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest. Mimo rozpaczliwej sytuacji ekonomicznej wykorzystuje to, co może. Pierwszą metodą na poradzenie sobie z tego typu sytuacją – z totalną beznadzieją i brakiem perspektyw – jest ograniczenie potrzeb. Oni nie marzą o tym, czego nam brakuje, gdyż nie mają takiej potrzeby.

Nie są waleczni, nie robią zbyt wiele, żeby swoją sytuację zmienić. W przeciwieństwie do nas. My również mieliśmy fatalne momenty w naszej historii. Różne cywilizacje rozwijają się w różnym tempie. Nasza – czyli zachodnia, mówiąc ogólnie – powoli zbliża się do upadku. Wchodzimy w etap konsumpcji, przestajemy rozwijać się kulturowo, naukowo i społecznie, przez co zjadamy własny ogon. Minęliśmy okres największego dobrobytu tak jak w przypadku Cesarstwa Rzymskiego, starożytnej Grecji, Azteków czy Majów. Ale właśnie – droga do miejsca, w którym jesteśmy, była bardzo wyboista, zwłaszcza dla Polski. Przez 123 lata nie mieliśmy niepodległości, jak nie jedna wojna to druga, okupacja, tu Rosjanie, tam Niemcy. Też potrafiliśmy się do tego dostosować, tyle że polska dusza jest bardzo rogata. Nie dawaliśmy się stłamsić, a w przypadku plemienia Szona nie ma takiej możliwości.

Ja to widzę, bo mam różne perspektywy, a większość ludzi nierzadko ma tylko jedną. Wiesz, jaka jest najlepsza lekcja, którą wyniosłem z podróży?

Słucham.

Nie ma czegoś takiego jak normalność. Normalność to wersja rzeczywistości, w której jesteśmy wychowani i do której się przyzwyczailiśmy. Bo urodziliśmy się w Polsce, bo musieliśmy czytać w szkole Pana Tadeusza, bo mieliśmy takich i takich znajomych, a rodzice byli albo zamożni, albo biedni, ale po naszemu.

Tymczasem wersji normalności na świecie są dziesiątki tysięcy. Nagle okazuje się, że twoja nie jest ani najlepsza, ani właściwa, a po prostu twoja. Dlatego gdy podróżujesz, możesz przeglądać i analizować różne normalności, a potem niektóre elementy stosować w swoim życiu.

Jeśli biedny rolnik z Ugandy nie ma poczucia, że potrzebuje dużego telewizora, to znaczy, że ty też w sumie nie potrzebujesz. Inna sprawa, że istnieje system wartości, społecznego nacisku, który wymusza na tobie, żebyś taki telewizor posiadał, skoro możesz sobie na niego pozwolić. Jednak patrząc na wszystko z takiej perspektywy, dojdziemy do wniosku, że możemy kontrolować w życiu znacznie więcej niż nam się wydaje.

To najcenniejsza lekcja, jaką wyniosłem z podróży.

Przestaliśmy odróżniać potrzeby od zachcianek. Wydaje nam się, że musimy mieć, ale tak naprawdę jedynie możemy, chcemy. Ile człowiek potrzebuje swetrów do życia? Dwa. Jeden nosi, jeden jest w pralce. Jeśli masz trzynaście, to jedenastu nie używasz, więc po co je kupiłeś?

Prowadzę szkolenia „Jak nie zwariować w dzisiejszym świecie” i bardzo często namawiam ludzi, żeby myśleli o zakupach w kategorii czasu potrzebnego na zarobienie pieniędzy.

Mówi się, że czas to pieniądz. A co, jeśli pieniądz to czas?

Jeśli kupujesz buty za 250 złotych, a masz pensję 40 złotych brutto na godzinę, a to daje jakieś 5700 na rękę miesięcznie – bardzo duża pensja, dla wielu nieosiągalna, ale podaję tylko przykład – pracowałbyś na te buty cały dzień. Pytanie, czy warto?

Spójrz, mam zegarek, który kosztuje 2000 złotych. Żadna fanaberia, rzecz potrzebna w mojej pracy. Jak jestem w dżungli czy na pustyni, potrzebuję takiego sprzętu. Ale to oznacza, że człowiek, który zarabia wspomniane 40 złotych na godzinę, pracowałby na niego prawie dwa tygodnie.

Warto?

Gdy zaczynasz w ten sposób myśleć o świecie, okazuje się, że wielu wydatków nie musisz ponosić. A jak nie ponosisz, okazuje się, że masz znacznie więcej czasu, bo nie musisz aż tyle zarabiać, aż tyle pracować. I jest cacy.

Mówisz o normalności. Jaka jest normalność w Indiach, które również odwiedziłeś?

Indzie rozwijają się, klasa średnia liczy około 300 milionów obywateli. To ludzie, którzy żyją mniej więcej tak samo jak Polacy. Ale wiadomo – pozostali żyją albo w skrajnej biedzie, albo w obrzydliwym bogactwie.

Kraj przechodzi istotne zmiany społeczno-polityczne. Najbliższe wybory prawdopodobnie wygrają kobiety. Nie w tym sensie, że zostaną wybrane na najważniejsze urzędy, ale decyzje kobiet-wyborców będą decydowały o wyglądzie Indii, parlamentu. Tego tam nigdy nie było. Ostatnio w stanie Bihar przeprowadzono eksperyment. Na terenie, na którym żyje sto milionów ludzi, wprowadzono prohibicję. Reakcja mediów europejskich? „A no tak, w dużej mierze muzułmański kraj, więc wprowadzono szariat”.

Gówno prawda.

To była inicjatywa ruchów kobiecych, które widząc, że największym problemem jest przemoc domowa, stwierdziły, że jeżeli zabiorą alkohol mężom, mężowie przestaną stosować przemoc fizyczną. Co za tym idzie – zmusiły urzędasów, by wprowadzono prohibicję. I nagle okazało się, że problem zniknął, a to był ruch feministyczny, a nie muzułmański, jak podały media u nas.

Ciekawa jest też Finlandia. Geograficznie bliska, kulturowo odległa. Polacy są bardzo indywidualistycznie nastawionym narodem. Wolność, samostanowienie, chęć indywidualizmu stawowi dla nas nadrzędną wartość. Dla Finów wbrew przeciwnie. Jak masz drogi samochód, patrzą na ciebie krzywo. Auto ma być bezpieczne i solidne, i tyle, nic ponad stan. W Finlandii obowiązuje ustawa krajobrazowa, dzięki której w każdym regionie jest paleta kolorów, na które masz prawo pomalować swój dom. Pięć-sześć barw. A teraz wyobraź sobie, że jesteś sołtysem w jakiejś polskiej gminie, przyjeżdża urzędnik z Warszawy i każe ci przejść się po gospodarzach i nakazać, by przemalowali swoje domy na jedną z pięciu barw. Pogoniliby cię widłami. Finowie uważają, że jednorodność, ustalona kompozycja opłaca się wszystkim. Dla nas ważniejsze są fanaberie – specjalny mur ogradzający posesje i tego typu rzeczy.

Albo inna różnica – relacje między facetami i kobietami. W języku fińskim nie ma zaimków osobowych, brakuje słów „on”, „ona”. Byłbym w stanie napisać książkę po fińsku, którą czytałbyś, nie wiedząc, czy główny bohater jest kobietą czy mężczyzną. Żeby zdradzić płeć, musisz użyć określonych struktur gramatycznych. Wszystko przez fińskie postrzeganie równouprawnienia.

Zupełnie inaczej niż w Polsce.

Czym jeszcze Polska różni się względem innych krajów?

Jeżeli ktoś osiąga sukces, inni starają się go umniejszać. Deprecjonować. To wyjątkowo polskie, nie zachodnie.

W Stanach Zjednoczonych szanuje się każdy sukces. Przykład. Jesteś gwiazdorem odpowiednika disco polo w USA. Ludzie będą patrzyli na twój dom, na twój samochód, ale śmiać się z ciebie nie będą. Powiedzą: „Okej, może muza, którą gra, nie przypada mi do gustu, ale szacun za to, ile osiągnął”. A w Polsce? Wystarczy porozmawiać z gwiazdami disco polo, jak są traktowani w branży.

Z jakiegoś powodu w ocenie sukcesu innych osób dobieramy kryteria, które pozwolą nam ten sukces jakoś umniejszyć. Dla sporej grupy Polaków naturalne jest to, że mają prawo z kogoś szydzić. To typowo polska cecha, bardzo niebezpieczna.

Często kłócimy się. O wszystko. Przykład muzyki – metalowcy pójdą z hiphopowcami na wojnę, która muzyka jest lepsza. Nawet więcej – metalowcy będą kłócić się między sobą, bo są różne konfraternie!

Cóż, żyjemy w takim świecie, że mamy komfort, by kłócić się o pierdoły.

Mam 36 lat, jestem z pierwszego pokolenia, które nie bardzo ma wroga, z którym mogłoby walczyć. Może dlatego kłócimy się o pierdoły, bo nie mamy poważniejszych zmartwień.

Komfort naszej cywilizacji, problemy pierwszego świata.

Jeśli mieszkasz na ugandyjskiej prowincji, masz trudne życie, to twoim problemem nie jest to, czy Sławek Peszko powinien grać w reprezentacji, a fakt, czy przeżyjesz do pierwszego.

Jak często słyszałeś, że ludzie zazdroszczą ci tego, co robisz?

To najczęstsze, co słyszę w odniesieniu do swojej pracy.

Masz przeczucie, że ludzie mają ci czego zazdrościć?

Absolutnie nie.

Wiesz co, ja zazdroszczę życia piłkarzom. Wydaje mi się, że to musi być zajebiste życie. Grasz w piłkę, a ja kocham grać w piłkę. Zarabiasz kupę pieniędzy, jesteś podziwiany, oklaskiwany. Wydaje mi się, że piłkarze mają życie jak w Madrycie, a wydaje mi się tak prawdopodobnie dlatego, że nie wiem, jak takie życie wygląda od środka. Może znaczną część czasu spędzają poza domem, śpią w starych hotelach i jeżdżą śmierdzącym busem, i tak dalej. Ciągłe zmęczenie, brak czasu dla siebie, życie z ryzykiem kontuzji, ograniczona czasowo kariera, po karierze życie zaczynane od zera.

Chyba tak samo jest z podróżnikami, że ludzie myślą, iż taka praca ma w sobie coś niezwykłego. Pokazujemy zdjęcia, opowiadamy o fascynujących przygodach. Ale nie pokazujemy tego, czego nie pokazują i piłkarze. Rutyny, zmęczenia.

Tak funkcjonuje Instagram.

Nie pokazujesz, jak chudniesz z nerwów. W miesiąc potrafiłem schudnąć siedem kilo. Źle jesz, mało śpisz – to męczący tryb życia, którego na zewnątrz nie widać.

U wielu starszych podróżników nie ma happy endu. Jest masa pięknych zdjęć, których nie ma komu pokazać. Bo to tak piękna robota, że wykonując ją z miłością, trudno zdobyć się na dystans wobec samego siebie. Nie widzisz kosztów, ona dopiero zaczynają cię doganiać.

Któregoś dnia obudzisz się i okaże się, że nie masz o czym rozmawiać z żoną, z dziećmi.

Stwierdziłem, że nie chcę tak skończyć. Mam poczucie, że opamiętałem się w porę. Chwilę przed zawaleniem sobie przyszłości.

W podróżach najważniejsze jest mieć do czego wracać, to podstawa. Zrozumiałem to kilka lat temu, od tamtej pory podróżuję rzadziej, ale intensywniej.

Rodzina jest najważniejsza.

Rozmawiał Norbert Skórzewski

Weszło
02.12.2021

Ukochany, to był nasz ostatni wieczór

Przyznam, że czasami nie rozumiem zachowania kibiców. Fani Evertonu przybyli dziś na Goodison Park, by obserwować mecz swojej drużyny z Liverpoolem. Część z nich wyszła ze stadionu… w 20 minucie. To absurdalne, ale z drugiej strony najlepiej pokazuje, jak niewiele cierpliwości zostało w niebieskiej części Liverpoolu. Gdy Rafa Benitez przejmował zespół na początku sezonu było […]
02.12.2021
Weszło
01.12.2021

Real ogrywa Athletic, ale męczył się okrutnie

Dzisiejsze spotkanie Realu Madryt z Athletikiem Bilbao obnażyło braki obu zespołów. Piłkarze Carlo Ancelottiego wyszli z tego starcia zwycięsko, ale sami prosili się o kłopoty. Liczne straty i oddanie inicjatywy nie przełożyły się jednak na zdobycz bramkową ich rywali, którzy byli rażąco nieskuteczni. Zresztą nie po raz pierwszy.  Real Madryt – Athletic Bilbao. Indolencja Williamsa […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Taka Legia nie zwojuje ani Polski, ani Europy

Gdyby wziąć na poważnie słowa Marka Gołębiewskiego, określającego rozgrywki Pucharu Polski jako „taką krótszą drogę do Europy”, można byłoby pomyśleć, że Legia poczyniła właśnie pierwszy poważniejszy krok w stronę zagwarantowania sobie miejsca w przyszłorocznych europejskich pucharach. Ale dajcie spokój, mistrz Polski pozwolił Motorowi na stworzenie zaskakująco sporej liczby niezłych sytuacji, okrutnie męczył się w Lublinie i […]
01.12.2021
Inne sporty
01.12.2021

ZAKSA ruszyła po obronę tytułu w Lidze Mistrzów. Rywale bez szans

Sezon 2020/2021 w klubowej siatkówce przyniósł nam wielkie emocje oraz historyczny sukces. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle sięgnęła w maju po zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Dzisiaj natomiast rozpoczęła misję pod tytułem „obrona tytułu”. Kędzierzynianie mają nowego trenera, przemeblowany skład, ale – co już zdążyli udowodnić – wciąż są bardzo mocni. Tym razem przekonał się o […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Panie Żuraw, to już chyba czas na wylot do ciepłych krajów

Arka Gdynia uprawiała grę w piłkę nożną jedynie do 45. minuty. Potem oddała pole Zagłębiu Lubin, w ofensywie stworzyła sobie bardzo niewiele. To jednak wystarczyło, żeby sprawić niespodziankę. Taką jest mimo wszystko awans pierwszoligowca kosztem drużyny ze środka tabeli Ekstraklasy i to drużyną, która miała dzisiaj okazje, żeby odwrócić losy meczu. Zepsuł rzut karny Starzyński, […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Puchar Polski. Raków wypunktował Bruk-Bet

Wygrali piłkarze sprytniejsi, konkretniejsi i bardziej wyrachowani. To najlepsza puenta spotkania Bruk-Betu z Rakowem Częstochowa w 1/8 finału Pucharu Polski. Rok temu oba zespoły także mierzyły się w ramach rozgrywek o Puchar Polski i również Raków okazał się lepszy. Bruk-Bet Termalica – Raków Częstochowa. Błyskawiczne ataki Rakowa Gospodarze szybko zostali sprowadzenie na ziemię. W dodatku […]
01.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
25.11.2021

Legia strzeli, ale przegra. Ile można zarobić na takim scenariuszu?

Entuzjazm związany z grą Legii Warszawa w Lidze Europy z wiadomych względów trochę uleciał, choć ciągle warto go jeszcze wykrzesać. Wyniki w grupie, do której trafił polski zespół, układają się w ten sposób, że wciąż zdarzyć może się naprawdę wiele, o ile oczywiście mistrz Polski postanowi zrobić sobie jakiś urlop od przegrywania. Dziś rywalem ekipy […]
25.11.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
23.11.2021

Postaw stówę na faworytów, zgarnij trzy i pół. Albo odzyskaj połowę

Faza grupowa Ligi Mistrzów wchodzi w kluczowy okres – niebawem dowiemy się, kto będzie grał w Champions League również na wiosnę. A gdy margines na ewentualne błędy jest coraz mniejszy, warto spojrzeć na mecze również pod kątem potencjalnego zarobku. Dzisiaj wraz z Fuksiarzem przygotowaliśmy, przynajmniej tak nam się wydaje, dość bezpieczną propozycję. A 341 złotych […]
23.11.2021
Weszło
22.11.2021

Cashback na otarcie łez. Fuksiarz zwiększa zwroty na wasze konta!

Pewnie niejednokrotnie po wtopionym kuponie myśleliście „eeee, cholerne Napoli, mogliby oddać chociaż część stawki”. W Fuksiarzu niekoniecznie Napoli oddaje wam część postawionych pieniędzy. Ale kasa w ramach Cashbacku wraca na wasze konto. Od teraz tej kasy jest więcej – od 7 do 12% postawionych pieniędzy! Co to oznacza? W Fuksiarzu macie teraz jeszcze miększe lądowanie. […]
22.11.2021
Tokio
21.11.2021

Chwalmy Early Payout, bo jest dobry. A na co stawiać w meczu Górnika z Legią?

Znacie takie fajne rozwiązanie jak Early Payout? Pewnie już znacie, ale jeśli nie, to wytłumaczymy – jeśli któraś drużyna w meczu prowadzi już 2:0, to Fuksiarz.pl uznaje kupon za rozliczony. Później drużyna przegrywająca może odrobić straty i np. zremisować, wówczas kupon wchodzi i tym, którzy obstawili zwycięstwo zespołu wygrywającego i tym, którzy obstawili remis. Dokładnie […]
21.11.2021
Weszło
19.11.2021

Ekstraklasa, Milan i Szkocja. Czy ze stówki zrobimy pięć tysięcy?

A dajcie spokój z tymi przerwami reprezentacyjnymi. Więcej nerwów z tego niż faktycznej frajdy. Wraca Ekstraklasa, wraca typowanie lig zagranicznych. Dzisiaj zebraliśmy pięć zdarzeń, które są całkiem realne z uwagi na ostatnią formę wybranych zespołów. Przy odrobinie fartu w Fuksiarzu ze stówki można zrobić ponad pięć tysięcy – o ile proponowane przez nas zdarzenia wejdą. […]
19.11.2021
Weszło
02.12.2021

Ukochany, to był nasz ostatni wieczór

Przyznam, że czasami nie rozumiem zachowania kibiców. Fani Evertonu przybyli dziś na Goodison Park, by obserwować mecz swojej drużyny z Liverpoolem. Część z nich wyszła ze stadionu… w 20 minucie. To absurdalne, ale z drugiej strony najlepiej pokazuje, jak niewiele cierpliwości zostało w niebieskiej części Liverpoolu. Gdy Rafa Benitez przejmował zespół na początku sezonu było […]
02.12.2021
Weszło
01.12.2021

Real ogrywa Athletic, ale męczył się okrutnie

Dzisiejsze spotkanie Realu Madryt z Athletikiem Bilbao obnażyło braki obu zespołów. Piłkarze Carlo Ancelottiego wyszli z tego starcia zwycięsko, ale sami prosili się o kłopoty. Liczne straty i oddanie inicjatywy nie przełożyły się jednak na zdobycz bramkową ich rywali, którzy byli rażąco nieskuteczni. Zresztą nie po raz pierwszy.  Real Madryt – Athletic Bilbao. Indolencja Williamsa […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Taka Legia nie zwojuje ani Polski, ani Europy

Gdyby wziąć na poważnie słowa Marka Gołębiewskiego, określającego rozgrywki Pucharu Polski jako „taką krótszą drogę do Europy”, można byłoby pomyśleć, że Legia poczyniła właśnie pierwszy poważniejszy krok w stronę zagwarantowania sobie miejsca w przyszłorocznych europejskich pucharach. Ale dajcie spokój, mistrz Polski pozwolił Motorowi na stworzenie zaskakująco sporej liczby niezłych sytuacji, okrutnie męczył się w Lublinie i […]
01.12.2021
Inne sporty
01.12.2021

ZAKSA ruszyła po obronę tytułu w Lidze Mistrzów. Rywale bez szans

Sezon 2020/2021 w klubowej siatkówce przyniósł nam wielkie emocje oraz historyczny sukces. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle sięgnęła w maju po zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Dzisiaj natomiast rozpoczęła misję pod tytułem „obrona tytułu”. Kędzierzynianie mają nowego trenera, przemeblowany skład, ale – co już zdążyli udowodnić – wciąż są bardzo mocni. Tym razem przekonał się o […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Panie Żuraw, to już chyba czas na wylot do ciepłych krajów

Arka Gdynia uprawiała grę w piłkę nożną jedynie do 45. minuty. Potem oddała pole Zagłębiu Lubin, w ofensywie stworzyła sobie bardzo niewiele. To jednak wystarczyło, żeby sprawić niespodziankę. Taką jest mimo wszystko awans pierwszoligowca kosztem drużyny ze środka tabeli Ekstraklasy i to drużyną, która miała dzisiaj okazje, żeby odwrócić losy meczu. Zepsuł rzut karny Starzyński, […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Puchar Polski. Raków wypunktował Bruk-Bet

Wygrali piłkarze sprytniejsi, konkretniejsi i bardziej wyrachowani. To najlepsza puenta spotkania Bruk-Betu z Rakowem Częstochowa w 1/8 finału Pucharu Polski. Rok temu oba zespoły także mierzyły się w ramach rozgrywek o Puchar Polski i również Raków okazał się lepszy. Bruk-Bet Termalica – Raków Częstochowa. Błyskawiczne ataki Rakowa Gospodarze szybko zostali sprowadzenie na ziemię. W dodatku […]
01.12.2021
Weszło
15.04.2019

Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił

– Stawiam tezę, że Polska jest krajem przesiąkniętym korupcją i układami mafijnymi. To jest wielki problem. Moim zdaniem rynkiem finansowym rządzi grupa pięćdziesięciu facetów i kobiet, ale w większości facetów, którzy utworzyli skostniały układ rynkowy. – Mafia, o której mówię i którą opiszę w książce, nie ma powiązań politycznych. Nie jest związana ani z PiS-em, ani […]
15.04.2019
Weszło
18.03.2019

Hejt? Ludzie rzucali we mnie kamieniami

– Uwierz mi, miałbym dużo do powiedzenia na temat hejtu, jaki mnie spotkał w czasach największej popularności, w latach 2003-2007. Miałem mnóstwo fanów, ale zdarzały się na koncertach takie incydenty, że leciały w moim kierunku kamienie. Przychodzili dresiarze i mnie wyzywali. Automatycznie młodzież, która chciała się bawić, traciła dobry nastrój, bo kilku debili postanowiło go […]
18.03.2019
Weszło
09.03.2019

Czasami tak mam, że chcę się zabić. Życie z Zespołem Tourette’a

– Wpadałam w depresję. Cierpiałam strasznie. W pewnym momencie nie chciałam żyć. Pomyślałam, że może warto dać ludziom święty spokój i odejść z tego świata. Skoro i tak wszystkim przeszkadzam ja i moja choroba… SPRAWDZĘ ROZKŁAD JAZDY. OSTATNI RAZ Paweł miał wiele sytuacji, kiedy mówił, że coś sobie zrobi. Wiesz, tu zerwała z nim dziewczyna, […]
09.03.2019
Weszło
16.02.2019

Musiałem sporo przeżyć, by zrozumieć, że ryzykowanie życia nie ma sensu

Kraj, w którym ludzie nie żyją, lecz przeżywają. Kraj z 90-procentowym bezrobociem, w którym ceny benzyny podniosły się czterokrotnie. Więzienie o maksymalnym rygorze w Stanach Zjednoczonych. Więzienie, w którym paraliżuje strach tak uderzający, że zapominasz, co się działo w środku. Chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, któremu możesz pomóc. Ale i chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, […]
16.02.2019
Męski świat
09.02.2019

Wykład, który zmienił wszystko. Jak poczuć w życiu sens?

Jego wykład z TEDxWSB obejrzało już ponad trzy miliony ludzi. Wielu z nich te 20 minut zmieniło życie. Jacek Walkiewicz, psycholog i mówca, opowiedział nam o tym, jak ważna powinna być dla człowieka uważność. O pasji, która rodzi w nas profesjonalizm. O marzeniach i tym, dlaczego warto je realizować. O prostym zabiegu, który poprawia jakość […]
09.02.2019
Męski świat
12.01.2019

Rapem nie można się nie bawić

Te-Tris na polskiej scenie rapowej znany jest od dawna. Do legendy przeszły już jego freestyle’owe bitwy, m.in. z Panem Duże Pe. Ale o freestyle’u bitewnym woli dziś nie rozmawiać. Bo to rozdział, który zostawił za sobą. Wszelkie inne tematy porusza za to chętnie, a gdy już na jakiś wejdzie, nie będziecie w stanie odgadnąć, w […]
12.01.2019
Weszło Extra
25.11.2021

„Osiem kontaktów z piłką i dwa gole. Jakość, a nie ilość”

„Praca procentuje”. To wyrażenie padło podczas tego wywiadu kilka razy. Adam Buksa zdobył szesnaście bramek w MLS, wszystkie z pola karnego. Nikt w kończącym się sezonie nie strzelił więcej goli z gry. Polak codziennie ćwiczy wykończenie na treningach indywidualnych, a gry tyłem do bramki uczy się przy pomocy sprzętu z NFL. Diametralnie zmienił swoją charakterystykę. Już nie […]
25.11.2021
Weszło Extra
23.11.2021

Michał Kołodziejczyk: – Widz nie jest idiotą

Czy reporterowi wypada siedzieć w biurze? Dlaczego rozmowę z Mohamedem Salahem przed Bitwą o Anglię oglądało tylko sześć tysięcy osób? Czy polski widz jest idiotą? Dlaczego dziennikarze podający newsy mają giętkie kręgosłupy? Jak Franciszek Smuda opowiadał mu o hotelowych ekscesach w kadrze i dlaczego nigdy nie napisze już, że „piłkarz powinien zmienić zawód”? Czy podoba mu […]
23.11.2021
Weszło
18.11.2021

„Kolega, który był w pace, jest najsympatyczniejszy w drużynie”. Jakub Szumski o grze w Turcji

Jakub Szumski w styczniu tego roku zamienił Raków Częstochowa na Erzurumspor. Wiosną grał praktycznie w każdym meczu, jego drużyna świetnie zaczęła, ale ostatecznie zabrakło jej punktu do utrzymania w tureckiej ekstraklasie. Polski bramkarz początkowo nie chciał zostawać w klubie, koniec końców dał się jednak namówić na dalszą współpracę w drugiej lidze. Trener, który nawet nie […]
18.11.2021
Weszło Extra
22.10.2021

Weszło z Neapolu: gdzie ta magia pucharów?

Dla polskiego postronnego kibica – takiego jak ja – puchary są swego rodzaju świętem. Dla sympatyka Legii? W tym sezonie są jedynym, co trzyma go przy kibicowskim życiu (bo przecież nie liga). Dla fana Napoli? Smutnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić. A w zasadzie najlepiej, jakby ich nie było. Po świetnym początku Napoli – osiem na […]
22.10.2021
Weszło Extra
21.10.2021

Weszło z Neapolu: kościół Diego Maradony

Czy futbol zna bardziej nadużywane stwierdzenie niż „piłka nożna jest tu (wpisz dowolne miasto) religią”? Prawdopodobnie nie. Dlatego mając pełną świadomość wagi tego słowa stwierdzam, że w Neapolu… Nie, to nie piłka nożna jest religią. To Diego Maradona. Ktoś znacznie większy niż wybitny piłkarz z zasługami. Ktoś równy Bogu. Obejrzałem kapliczki poświęcone Boskiemu Diego, widziałem […]
21.10.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Weszło
07.01.2020

Czy piłkarski Kołobrzeg to dziki kraj?

Wyobraź sobie trzecioligowy klub, który: – Zapewnia zawodnikom nawet pięciocyfrowe sumy w kontraktach, ale opóźnienia potrafią sięgnąć pół roku. – Przed ważnym meczem reguluje płatności jedynie tym graczom, którzy wychodzą w pierwszym składzie. – W momencie sporych poślizgów w wypłatach chce zmotywować pieniędzmi ligowego rywala tak, by ten spiął się przed meczem z drużyną walczącą […]
07.01.2020
Weszło Extra
24.07.2019

Sektor gości czy pułapka? Na stadionach istnieją escape roomy

Po tragedii w jednym z koszalińskich escape roomów całą Polską zatrzęsła fala kontroli. Politycy prześcigali się w pomysłach dotyczących specjalnych ustaw, mających na celu uniknięcie podobnych zdarzeń w przyszłości, głos zabierali dziennikarze, eksperci, publicyści i pracownicy wszystkich służb. Jak zwykle w takich sytuacjach okazało się, że zawiniły nie przepisy czy brak stosownych regulaminów, ale ich […]
24.07.2019
Weszło Extra
19.07.2019

„Chcę zrobić ze Stomilu sportowe serce Olsztyna”

– Nie jest tak, że z miejsca rozwiązaliśmy wszystkie problemy. Zrobimy wszystko, żeby stabilizacja nie była usypiająca. To wyzwanie, ale i wielka nadzieja. Gdy rozmawiałem z Grzegorzem Lechem, to powiedział mi, że podoba mu się, iż widzi wokół siebie ludzi – zarówno tych, którzy byli od dawna w klubie, jak i nowe jednostki – którzy […]
19.07.2019
Weszło
04.07.2019

Co z tego, że ktoś obieca ci pieniądze, jak ich nie dostaniesz?

Mateusz Wawryka spędził w Okocimskim Brzesko prawie całe życie. Gdy klub upadł, przez kilka dni nie mógł spać. Płakał, wstydził się wychodzić z domu, a po spadku z pierwszej ligi nie rozumiał, dlaczego to on musi się tłumaczyć przed kibicami, a nie zawodnicy, którzy przyszli na pół roku, zgarnęli dobre pieniądze i jak gdyby nigdy […]
04.07.2019
Weszło
01.07.2019

Jak się poddasz, jesteś stracony. Ja się nie poddałem

Miał wpaść do Polski na chwilę, a został obcokrajowcem z największą liczbą występów w historii Ruchu Chorzów. Mamia Dżikia trafił do naszego kraju w 1997 roku i – z wyjątkiem kilkuletniej przerywy na powrót do Gruzji – został w Chorzowie do dziś. Tu ma rodzinę, tu posiada – jak mówi – nawet więcej znajomych niż […]
01.07.2019
Weszło
20.06.2019

Worek pieniędzy czy przemyślana odbudowa? Skąd wziął się dublet Chemika Police

Czwarta liga, w której – mimo, że byli beniaminkiem – nie mieli sobie równych. Regionalny Puchar Polski, który – mimo, że mieli na drodze trzech trzecioligowców, w tym jednego krezusa finansowego tamtych rozgrywek – wzięli z marszu, siłą rozpędu, rozbijając rywali w mak. W ciągu całego sezonu nie pozostawili przeciwnikom złudzeń, grając całkiem efektowną, opierającą się na […]
20.06.2019
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
02.12.2021

Dobre wieści dla Korony Kielce. Miasto da jej miliony

Korona Kielce odpadła z Pucharu Polski, a w weekend zakończy ligową jesień. O ile na boisku ostatnimi czasy wiedzie jej się gorzej, tak poza nim kibice ze świętokrzyskiego mogą mieć powody do optymizmu. W czwartek, 2 grudnia, o godz. 9 rozpocznie się sesja Rady Miasta Kielce, na której pierwszoligowiec ma otrzymać od miasta miliony. Kielecki […]
02.12.2021
Weszło
02.12.2021

Ukochany, to był nasz ostatni wieczór

Przyznam, że czasami nie rozumiem zachowania kibiców. Fani Evertonu przybyli dziś na Goodison Park, by obserwować mecz swojej drużyny z Liverpoolem. Część z nich wyszła ze stadionu… w 20 minucie. To absurdalne, ale z drugiej strony najlepiej pokazuje, jak niewiele cierpliwości zostało w niebieskiej części Liverpoolu. Gdy Rafa Benitez przejmował zespół na początku sezonu było […]
02.12.2021
Weszło
01.12.2021

Real ogrywa Athletic, ale męczył się okrutnie

Dzisiejsze spotkanie Realu Madryt z Athletikiem Bilbao obnażyło braki obu zespołów. Piłkarze Carlo Ancelottiego wyszli z tego starcia zwycięsko, ale sami prosili się o kłopoty. Liczne straty i oddanie inicjatywy nie przełożyły się jednak na zdobycz bramkową ich rywali, którzy byli rażąco nieskuteczni. Zresztą nie po raz pierwszy.  Real Madryt – Athletic Bilbao. Indolencja Williamsa […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Gołębiewski: – W drugiej połowie nasza dominacja nie podlegała dyskusji

Marek Gołębiewski, trener Legii, podobnie jak Szymon Włodarczyk (strzelec zwycięskiego gola), zabrał głos po meczu z Motorem Lublin w Pucharze Polski. Powiedział (cytaty za Legia.Net): – Spotkanie było trudne, bo wiadomo, że puchary zawsze rządzą się swoimi prawami. Motor postawił nam trudne warunki. Myślę, że w drugiej połowie, gdy na boisko weszli Emreli i Mladenović, […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Drużyna Matty’ego Casha nie sprostała mistrzowi Anglii

Manchester City pokonał na wyjeździe Aston Ville 2:1 w meczu 14. kolejki Premier League. Tym samym Obywatele tracą tylko jedno oczko do prowadzącej w tabeli Chelsea. W barwach gospodarzy 90 minut rozegrał reprezentant Polski Matty Cash. Polak nie miał dzisiejszego wieczora łatwego zadania, bo jego zdolności defensywne raz za razem sprawdzał Raheem Sterling. W pierwszej […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Taka Legia nie zwojuje ani Polski, ani Europy

Gdyby wziąć na poważnie słowa Marka Gołębiewskiego, określającego rozgrywki Pucharu Polski jako „taką krótszą drogę do Europy”, można byłoby pomyśleć, że Legia poczyniła właśnie pierwszy poważniejszy krok w stronę zagwarantowania sobie miejsca w przyszłorocznych europejskich pucharach. Ale dajcie spokój, mistrz Polski pozwolił Motorowi na stworzenie zaskakująco sporej liczby niezłych sytuacji, okrutnie męczył się w Lublinie i […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Włodarczyk: – Czułem się gotowy, by pomóc drużynie

Szymon Włodarczyk zapewnił Legii zwycięstwo z Motorem, a po meczu udzielił wywiadu Polsatowi Sport. Jak powiedział: – Strzelić swojego pierwszego gola – to było niesamowite przeżycie. Czułem się gotowy, aby pomóc drużynie. Cieszę się, że wygraliśmy na ciężkim terenie. Goniliśmy wynik i naprawdę trudno opisać to, co teraz dzieję się we mnie i w drużynie. […]
01.12.2021
Inne sporty
01.12.2021

ZAKSA ruszyła po obronę tytułu w Lidze Mistrzów. Rywale bez szans

Sezon 2020/2021 w klubowej siatkówce przyniósł nam wielkie emocje oraz historyczny sukces. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle sięgnęła w maju po zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Dzisiaj natomiast rozpoczęła misję pod tytułem „obrona tytułu”. Kędzierzynianie mają nowego trenera, przemeblowany skład, ale – co już zdążyli udowodnić – wciąż są bardzo mocni. Tym razem przekonał się o […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Zieliński z asystami [VIDEO]

Piotr Zieliński zaliczył już dwie asysty w meczu z Sassuolo. Napoli prowadzi obecnie 2:0. Polski pomocnik po odbiorze jednego z kolegów wpadł w pole karne i nie ładował na pałę, tylko jak to on, przytomnie podniósł głowę i odegrał do Ruiza. Ten ułożył sobie piłkę na lewej nodze i nie dał szans bramkarzowi. Zobaczcie: Kolejna […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Mecz Chelsea przerwany, atak serca na trybunach

Mecz Chelsea z Watfordem został w pewnym momencie przerwany. Powód dramatyczny – jeden z kibiców doznał ataku serca. Na początku nie było jasne, co się dzieje na trybunach, ale piłkarze szybko zwrócili na to uwagę. Cleverley pokazywał Azpilicuecie gest uciskania klatki piersiowej, z kolei Marcos Alonso wezwał sztab medyczny Chelsea, by wskazać miejsce, w którym […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Gol Bednarka w Premier League! [VIDEO]

Jan Bednarek otworzył wynik spotkania z Leicester. Polak strzelił bramkę już w trzeciej minucie spotkania. To czwarty gol Bednarka na poziomie Premier League. Święci mierzą się dziś z Lisami, a polski obrońca po ładnym, kombinacyjnym rozegraniu (plus trochę szczęścia), skierował piłkę do siatki. Spójrzcie sami: Jan Bednarek GOAL Southampton 1-0 Leicester#SOULEI pic.twitter.com/5AXg9wUtsF — football highlights […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Skorupski z czystym kontem przeciwko Romie

Łukasz Skorupski zaliczył czyste konto przeciwko Romie. Co więcej – jego Bologna wygrała 1:0. To na pewno satysfakcjonujące dla polskiego golkipera, bo przecież był piłkarzem Romy, a nie dostawał tam zbyt wielu szans. Polak miał w tym spotkaniu nieco roboty, bo pięciokrotnie zatrzymał zawodników przeciwnika. To jego szóste czyste konto w 15 spotkaniach, więc naprawdę […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Debiut Kiwiora w Serie A

Jakub Kiwior nie dostał łatwego rywala na debiut w Serie A, bo jego Spezia z nim w składzie zmierzyła się z Interem. Przegrała 0:2. Polak miał pecha, bo nie popełnił jakiegoś skandalicznego błędu, tylko dość przypadkowo dotknął piłkę ręką, a że jednocześnie powiększył obrys ciała, to sędzia wskazał na wapno. Karnego wykorzystał Martinez i Inter […]
01.12.2021
Weszło
01.12.2021

Panie Żuraw, to już chyba czas na wylot do ciepłych krajów

Arka Gdynia uprawiała grę w piłkę nożną jedynie do 45. minuty. Potem oddała pole Zagłębiu Lubin, w ofensywie stworzyła sobie bardzo niewiele. To jednak wystarczyło, żeby sprawić niespodziankę. Taką jest mimo wszystko awans pierwszoligowca kosztem drużyny ze środka tabeli Ekstraklasy i to drużyną, która miała dzisiaj okazje, żeby odwrócić losy meczu. Zepsuł rzut karny Starzyński, […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Walczak w stajni Zahaviego

Pini Zahavi, światowej sławy agent piłkarski, podpisał kontrakt z kolejnym polskim zawodnikiem. Ale nie takim z pierwszych stron gazet, tylko z talentem, który ma tam się znaleźć w przyszłości. Chodzi o Tomasza Walczaka z Wisły Płock, a tę informację podał Mateusz Borek. Walczak ma 16 lat i zdążył już zadebiutować w Ekstraklasie – ma na […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Papszun z rekordowym kontraktem w Legii?

250 tysięcy złotych miesięcznie. Tyle – zdaniem Sport.pl – miałby zarabiać Marek Papszun w Legii. Nawet jeśli będą to mniejsze pieniądze, bo drugie źródło dziennikarzy mówi o 220 tysiącach za miesiąc, to i tak będą to stawki – jak na polskie warunki – kosmiczne. Dość powiedzieć, że Artur Jędrzejczyk może liczyć na 200 tysięcy, a […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Rangnick chce dużego transferu do United

Ralf Rangnick spróbuje przeprowadzić co najmniej jeden duży transfer do Manchesteru United. O szczegółach informuje Christian Falk. Listę otwiera, a jakże, Erling Haaland. Pomocny miałby być fakt, że Rangnick przed laty pomagał w transferze Norwega do Salzburga i ma bardzo dobre relacje z ojcem zawodnika oraz agentem. Dalej? Timo Werner. Tutaj wszędobylski Rangnick kupił piłkarza […]
01.12.2021
Suche Info
01.12.2021

Davies wściekły na wyniki Złotej Piłki

Wybór zwycięzcy Złotej Piłki wciąż budzi wiele kontrowersji. Kolejni ludzie sportu go komentują i zazwyczaj diagnoza jest podobna: to żart, że nie wygrał Lewandowski. Dokładnie w te same tony uderzył Alphonso Davies. Najpierw mówił, że nie bardzo chce to komentować, ale nie wytrzymał: – Nie chcę o tym rozmawiać. Dla mnie to nie ma sensu. […]
01.12.2021