post Avatar

Opublikowane 28.12.2018 10:11 przez

redakcja

20-letni Juliusz Letniowski jeszcze 16 czerwca rozgrywał mecz w trzecioligowym Bałtyku Gdynia. Strzelił w nim zresztą gola – swojego dziesiątego w sezonie – a jego zespół wygrał aż 5:0 z Jarotą Jarocin. Dziś to chyba największe odkrycie jesieni w I lidze. Lada moment pomocnik Bytovii Bytów powinien trafić do Lecha Poznań, choć rozmowy transferowe nie zostały jeszcze zakończone. „Kolejorz” okazał się najbardziej przekonujący spośród dużego grona chętnych. W kontekście tego piłkarza wspominano co najmniej o połowie klubów Ekstraklasy.

Pisząc „przekonujący”, wcale nie mamy na myśli kwestii finansowych. Są kluby, które dawały Bytovii znacznie większe pieniądze, podobnie sam piłkarz mógłby wybrać zupełnie inny kierunek, gdyby priorytetem dla niego była wysokość comiesięcznego przelewu. Jego konto o wiele szybciej urosłoby w razie przyjęcia propozycji Korony Kielce. To właśnie złocisto-krwiści zaoferowali najlepsze warunki kontraktu indywidualnego jeśli chodzi o polskie podwórko.

Co ciekawe, Letniowski i prowadzący jego karierę ojciec Sebastian (trener Bałtyku, w którym Juliusz grał w poprzednim sezonie) początkowo wcale nie traktowali Lecha jako realnego wariantu transferowego. Zwyczajnie uważali, że to mógłby być zbyt duży przeskok i przy Bułgarskiej trudno byłoby się przebić, a w takim wieku siedzenie na ławce nie ma większego sensu. Zanosiło się, że walka o jego podpis rozstrzygnie się między Miedzią Legnica, Jagiellonią Białystok i właśnie Koroną. Ireneusz Mamrot i Gino Lettieri byli pod wrażeniem umiejętności asa Bytovii, pojawiali się na jego meczach. Z kolei właściciel Miedzi, Andrzej Dadełło osobiście pofatygował się nad morze na rozmowy. Nie wystarczyło.

Letniowscy zostali zaproszeni do Poznania i pojechali, ale nie nastawiali się na przełom. On jednak nastąpił. Dlaczego? Przede wszystkim szefowie „Kolejorza” jasno przedstawili, że Juliusz w nieodległej przeszłości ma odgrywać ważną rolę w zespole i niejako już jest robione dla niego miejsce. W praktyce przesądzone jest odejście Macieja Gajosa, który nie otrzyma nowej umowy. Zimą pożegnany zostanie Mihai Radut (lada dzień ma wrócić do Rumunii). Swoje zrobiła też osoba Adama Nawałki i jego osobistego zaangażowania w całą sprawę. Wizyta Letniowskich miała miejsce w dniu meczu ligowego, mimo to były selekcjoner kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem spotkał się z nimi i poświęcił sporo czasu, nakreślając wizję przyszłej współpracy. To musiało zadziałać na wyobraźnię i zadziałało. Od tamtej wizyty pomocnik Bytovii był już nastawiony na przejście do Lecha, inni chętni musieli obejść się smakiem. Klub z Bytowa nie zamierzał mieszać szyków swojemu zawodnikowi, mimo że, jak już wspominaliśmy, zawężając chłopakowi wybór nowego pracodawcy, mógłby utargować większe pieniądze.

Pewnie razem z nami coraz bardziej zastanawiacie się, czy to już zawodnik gotowy na czołowy polski klub?

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, bo mówimy o gigantycznym przeskoku w ciągu kilku miesięcy. Chłopak dwa lata temu nie przebił się w Lechii Gdańsk, co też może budzić obawy. Nie ulega jednak wątpliwości, że ma on w sobie pierwiastek spektakularności, tak bardzo wszędzie pożądany i tak bardzo deficytowy w naszej kopanej.

Letniowskiemu w Bytowie wyszło dopiero za drugim podejściem. Latem 2016 Lechia wypożyczyła go do pierwszoligowca, lecz tam przegrywał rywalizację z Jakubem Serafinem i u Tomasza Kafarskiego rozegrał jedynie trzy mecze. Lekcja pokory, bo nastawiał się, że przyjdzie i będzie grał. – Pamiętam jego debiut w meczu przeciwko Sandecji, kiedy wszedł w końcówce. Przy bodajże pierwszym kontakcie z piłką trafił w poprzeczkę. Później jednak tych minut nie dostał zbyt wiele – wspomina Bartosz Wiśniewski, wtedy rzecznik prasowy Bytovii, obecnie redaktor oficjalnej strony I ligi.

Letniowski szybko wrócił do Gdańska, gdzie grał jedynie w juniorach i dopiero przeprowadzka do Bałtyku pod skrzydła ojca skierowała rozpoczynającą się karierę na właściwe tory. – W Bałtyku nabrał bardzo dużej pewności siebie, którą teraz pokazuje na boisku. To też wpływa na jego decyzje. Bardzo często decyduje się na uderzenia. Jeżeli dobrze pamiętam, pod tym względem jest trzecim zawodnikiem ligi. Nie boi się też wchodzić w pojedynki – mówi Wiśniewski.

Letniowski w barwach Bałtyku Gdynia.

Letniowski w barwach Bałtyku Gdynia.

Udany rok w III lidze zaowocował ponowną szansą na zapleczu Ekstraklasy. Piłkarz wybrał Bytovię, mimo że przez dwa tygodnie przebywał na testach w Podbeskidziu i nawet otrzymał ofertę kontraktu. Jak jednak tłumaczył niedawno tutaj w rozmowie z Weszło, biorąc pod uwagę fakt, iż w Bytovii mógł mieszkać normalnie w domu, a w Bielsku mieszkanie musiałby wynajmować, finansowo był na plusie decydując się na klub, co do którego nie było nawet pewności, czy przystąpi do nowego sezonu po wycofaniu się Drutexu.

Czas pokazał,  że obie strony mogą sobie gratulować tej decyzji. Letniowski okazał się najjaśniejszym punktem Bytovii (siedem goli, trzy asysty), która dzięki niemu wywalczyła kilka cennych punktów. A klub teraz trochę zarobi. Nie będą to jakieś wielkie kokosy, bo kontrakt obowiązuje tylko do czerwca 2019, ale też nie chodzi o siatkę piłek i zestaw długopisów. Nawet biorąc pod uwagę fakt, iż oferta Lecha nie jest najwyższa, powinna to być kwota znacznie przekraczająca 100 tys. zł.

Jak można scharakteryzować Letniowskiego? To środkowy pomocnik z mocno ofensywnym zacięciem, ustawiany głównie jako „ósemka”. Biegania i walki oczywiście również nie unika. Wyróżnia się wyszkoleniem technicznym i bardzo groźnymi strzałami z dystansu. To jeden z tych, których boiskowe poczynania po prostu przyjemnie się ogląda.

 – Cenię go przede wszystkim za to, że bierze grę na siebie. Nie boi się tego. Potrafi obrócić się z piłką mając na plecach jednego czy dwóch rywali i w odpowiednim momencie podać lub strzelić. Jak sami pewnie widzieliście, u nas większość bramek zdobył zza pola karnego. Ma bardzo mocne uderzenie z obu nóg i dużą powtarzalność. Nawet na treningach widać, że on wie, gdzie chce posłać piłkę. Jak ma wlecieć pod poprzeczkę, to właśnie tam wleci. I ta siła! Zawsze z kierownikiem zastanawialiśmy się, skąd ma tak mocny strzał mimo wątłej postury. Julek ma także świetną wydolność i antycypację gry. W odpowiednim momencie ruszy do piłki i ją odbierze. To nie jest zawodnik wyłącznie od ofensywy, u nas wyróżniał się też liczbą odbiorów – mówi nam trener Bytovii, Adrian Stawski.

Uważa on, że Letniowski wyróżnia się także cechami wolicjonalnymi. – Ma silną osobowość. Nie traci pewności siebie, gdy zabiorą mu piłkę albo zmarnuje dobrą sytuację. Wyrzuca to z głowy, po chwili gra jakby nigdy nic. Myślę, że mentalnie już jest w pełni przygotowany na wielkie wyzwania, mimo że w I lidze pograł jedynie pół roku. Oglądam Ekstraklasę, widzę, jacy piłkarze tam są i pewnie ktoś się teraz zaśmieje, ale wspomni pan moje słowa: jeśli nic się po drodze nie stanie z jego głową, Julek za jakiś czas trafi do reprezentacji i dostanie dobre oferty z zagranicy. Myślę, że przy trenerze Nawałce zrobi jeszcze postępy pod każdym względem – przekonuje Stawski.

10 września 2016 roku, Letniowski debiutuje w Bytovii meczem z Sandecją.

10 września 2016 roku, Letniowski debiutuje w Bytovii meczem z Sandecją.

Wspominaliśmy o pierwiastku spektakularności. Żeby się o nim przekonać, wystarczy przeanalizować, w jaki sposób wychowanek Lechii zdobywał bramki jesienią. W Niepołomicach najpierw pięknie uderzył z dystansu, a potem sytuacyjnie przymierzył z linii pola karnego i z pomocą drobnego rykoszetu piłka wylądowała w siatce. W Chojnicach – najpierw udany drybling, później płaski, mierzony strzał z ponad dwudziestu metrów, po którym piłka odbiła się od słupka i znalazła w bramce. W Nowym Sączu – kapitalny obrót pod presją przeciwnika i świetne uderzenie, rzecz jasna z dalszej odległości. W Łodzi techniczny strzał wewnętrzną częścią stopy sprzed pola karnego, nie najlepsza interwencja Michała Kolby i Letniowski znów mógł odbierać gratulacje. Z GKS-em Tychy przebojowo wpadł w „szesnastkę” między dwóch obrońców i strzałem z ostrego kąta zaskoczył Konrada Jałochę. Jedynie bramka z GKS-em Katowice była zupełnie standardowa: kiks obrońcy i skorzystanie z prezentu.

Ewidentnie mamy więc do czynienia z piłkarzem, który nie tylko lubi sobie kopnąć z daleka, ale do tego jeszcze naprawdę umie to robić. Rzadki przypadek w polskiej lidze.

Mimo to pomocnik Bytovii nadal jest materiałem do mocnej obróbki. W przytaczanej już rozmowie z Bartoszem Burzyńskim przyznawał, że musi popracować nad wykonywaniem stałych fragmentów gry, siłą fizyczną oraz decyzyjnością i zimną krwią w kluczowych momentach. Gdyby ten ostatni element miał bardziej opanowany, liczby za rundę jesienną miałby znacznie lepsze, zwłaszcza jeśli chodzi o asysty.

Trener Stawski w zasadzie wszystko potwierdza. – Stałe fragmenty gry? Pod nieobecność Filipa Burkhardta mógł je częściej wykonywać. Są predyspozycje, ale może tu mocno pójść do przodu. Nad masą mięśniową na pewno musi popracować, bo na dziś to szczypiorek, chyba nawet większy niż Sebastian Szymański z Legii (śmiech). Na boisku ma wiele innych atutów, ale w tej kwestii pewien poziom trzeba osiągnąć – mówi.

I dodaje: – Musi przestać irytować się, gdy coś mu nie wyjdzie. Mówiłem wcześniej, że nie zrażają go takie momenty niepowodzenia i w następnej sytuacji nie widać, że minutę temu było źle i oczywiście się z tego nie wycofuję. Chodzi mi natomiast o bezpośrednią reakcję, na przykład po stracie. Jest wtedy bardzo zły na siebie, musi dać upust złości, zamiast powalczyć o piłkę i spróbować ją odzyskać. Trwa to kilka sekund i gramy jakby nigdy nic, ale ten cenny moment traci. Bywa także, że zbyt długo prowadzi piłkę, czasami przesadza z dryblingami. One często mu wychodzą i dlatego to robi, ale zdarza się, że po ograniu dwóch zawodników może już podać do lepiej ustawionego partnera, a zamiast tego chce kiwać jeszcze trzeciego czy czwartego. I nieraz kończy się to powodzeniem, ale na pewno efektywność jego gry w kontekście korzyści dla całego zespołu mogłaby być jeszcze wyższa. Ale sam fakt, że stać go na takie rzeczy wiele mówi, bo tacy zawodnicy – również w Ekstraklasie – są u nas rzadkością.

Grunt, że jest z czego rzeźbić. Skoro Lech tak o niego zabiegał, Adam Nawałka musi być w pełni przekonany, zwłaszcza że wątek o młodzieżowcu odpada. W sezonie 2019/20 urodzony w 1998 roku zawodnik nie podchodziłby już pod tę kategorię, Letniowski nie pomoże w spełnieniu nowych wymogów.

Tym bardziej będziemy ciekawi, jak ten chłopak zaprezentuje się w Ekstraklasie. W parze z umiejętnościami będzie jeszcze musiała iść głowa, a to zawsze są kwestie mniej oczywiste i trudniejsze do sprawdzenia. Adrian Stawski jest jednak optymistą. – Julek dostał już po dupie, gdy był w Bytovii pierwszy raz. Pójście do III ligi mu pomogło. Test pokory u mnie przeszedł. W 3. kolejce posadziłem go na ławce z Garbarnią. Nie byłem do końca zadowolony z jego postawy w tygodniu, ale odpowiedział mi wspaniale. Zaczął jeszcze bardziej pracować nad sobą, zareagował najlepiej jak mógł. Z Garbarnią wprowadziłem go dopiero na końcówkę, gdy już prowadziliśmy 3:0. Mimo to zdążył się fajnie pokazać. W następnym meczu ze Stalą wszedł na dłużej, a w Niepołomicach wrócił do podstawowego składu, zdobył dwie bramki i ruszył na dobre. Po jednym meczu ochrzaniłem go też za grę w defensywie. Wziął to sobie do serca i w kolejnym spotkaniu widziałem znaczną poprawę. To również bardzo istotne, żeby zawodnik się uczył i wyciągał wnioski – mówi trener.

Nie jest on rozgoryczony, że traci najlepszego piłkarza. Wręcz przeciwnie. – Wiedziałem, że zimą na sto procent go nam zabiorą. Ja jestem z tych trenerów, którzy w takich sytuacjach cieszą się, że udało się go rozwinąć, że podniósł się po pierwszym nieudanym pobycie w Bytowie. Niektórzy mówią, że może dzieje się to za szybko, a ja twierdzę, że nie. Skoro miał fajną rundę i jest młody, to niech idzie, a przy Adamie Nawałce nie zginie – podsumowuje.

No to co? Czekamy na oficjalne wieści, a potem na rundę wiosenną, by na własne oczy przekonać się, co potrafi ten cudowny szczypiorek. Coś czujemy, że nie będziemy rozczarowani.

PM

Fot. Wojciech Figurski/400mm.pl

Opublikowane 28.12.2018 10:11 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
05.03.2021

Szczecin jest w szoku. Sebastian Kowalczyk pewnie w jeszcze większym

Każdy nowy selekcjoner na początku swojej pracy wysyła nieoczywiste powołania. Czasami na pokaz, tylko po to, by wpuścić do szatni trochę świeżej krwi. Dać sygnał innym wyróżniającym się ligowcom, że drzwi do reprezentacji nie są dla nikogo zamknięte. No, ale obecność w szerokiej kadrze Sebastiana Kowalczyka jest jednak szokiem. O ile sięgnięcie po Kacpra Kozłowskiego […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Piłkarze Legii podchodzą do kadry z chłodną głową

Dwaj młodzi zawodnicy Legii Warszawa zostali powołani przez Paulo Sousę do reprezentacji Polski. Za pośrednictwem oficjalnego profilu klubu obaj przekazali swoje wrażenia po otrzymaniu tej informacji. Dla Bartosza Kapustki będzie to powrót do kadry narodowej, z kolei Bartosz Slisz na zgrupowaniu seniorskiej reprezentacji pojawi się po raz pierwszy. Obydwaj piłkarze nie kryli radości po dostrzeżeniu […]
05.03.2021
Blogi i felietony
05.03.2021

Reprezentacja ma być elitą, a ja tej elity nie widzę

Paulo Sousa powołał tyłu piłkarzy, że ze strachem patrzyłem, czy i zaraz siebie nie wyczytam. Ktoś powie – Kowal, ale ty nie grasz już w piłkę. No i co? Grosicki też już nie. A jest. Kuriozalna sytuacja. Przecież sam Grosicki mówił, że on albo Milik nie mają prawa być powoływani przez Brzęczka, jeśli nie będą […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Stomil lepszy od Odry. Gol bezpośrednio z rożnego ozdobą meczu

Inauguracja 19. kolejki rozgrywek 1. ligi w Opolu zadowoliła nawet najbardziej wybrednych kibiców. W końcu rzadko mamy okazję oglądać mecz, w którym jedna z bramek padła bezpośrednio z rzutu rożnego, a w dodatku sędzia dwukrotnie sięgał po czerwoną kartkę. Ostatecznie trzy punkty zapisali na swoim koncie piłkarze Stomilu. Spotkanie rozpoczęło się wręcz idealnie dla Stomilu. […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Rafał Augustyniak z powołaniem do reprezentacji Polski. I wreszcie. I fajnie.

Rafał Augustyniak był jednym z tych piłkarzy, o których nie martwiliśmy się po spadku Miedzi Legnica. Gdy go brakowało, ich środek pola istniał tylko teoretycznie, a swoje zainteresowanie wyrażało pół Ekstraklasy. To bogatsze pół. Ostatecznie Augustyniak trafił do Rosji i wreszcie, po dwóch latach, może stwierdzić, że tego nie żałuje.   Szeroka kadra ogłoszona przez Paulo […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Powołania ostatniej szansy? Grosicki i Piątek muszą walczyć o swoje

W przypadku powołań do kadry narodowej zwykle zwracamy uwagę na dwie rzeczy. Wielkich nieobecnych oraz sensacyjnych debiutantów. A że Paulo Sousa nikogo spektakularnie nie pominął, to całą energię poświęcamy na nowicjuszy. Warto jednak zwrócić uwagę na dwa nazwiska, które w reprezentacji są od dawna, ale najbliższe mecze mogą być dla nich równie wielką szansą, co […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Gikiewicz, Kądzior, Białek – kto może być rozczarowany po powołaniach?

Paulo Sousa rozesłał pierwsze powołania. Właściwie nie do końca „powołania”. Nazwijmy to precyzyjnie – Sousa ustalił szeroką kadrę, z której kilka nazwisk odpadnie. Są zaskoczenia – jak na przykład obecność Puchacza, Kowalczyka, Slisza czy Kozłowskiego. Natomiast kilku piłkarzy może być rozczarowanych tym, że nie znaleźli się nawet na tej napompowanej do granic możliwości liście. I […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

PowerPlay. Niezniszczalny Górnik Łęczna i łatwopalna Puszcza

Sytuacja zaczyna dojrzewać do tego, by upatrywać w Górniku Łęczna jednego z faworytów do awansu do Ekstraklasy. Wicelider tabeli już wcześniej był bardzo silny na własnym terenie, ale w ubiegłym tygodniu dorzucił też do tego wreszcie wyjazdowe zwycięstwo. Jeśli i z Rzeszowa piłkarze Górnika wywiozą trzy punkty, będzie ich naprawdę ciężko lekceważyć w tej kluczowej […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Pierwsze powołania Sousy. Jest parę zaskoczeń

No, trochę się naczekaliśmy i mamy jasność. Pierwsze powołania Paulo Sousy. Selekcjoner reprezentacji Polski ogłosił szeroką kadrę zawodników, w której znalazło się trzydzieści pięć nazwisk. Oprócz etatowych kadrowiczów jest parę zaskoczeń –  wstępne powołanie otrzymali chociażby Kacper Kozłowski i Sebastian Kowalczyk z Pogoni Szczecin, Bartosz Kapustka i Bartosz Slisz z Legii Warszawa, Tymoteusz Puchacz z […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Szymon Marciniak poprowadzi mecz w Grecji

Szymon Marciniak sędziował już niejeden hitowy mecz w Europie, ale derby Salonik PAOK – Aris to też spory prestiż. Mecz odbędzie się 7 marca. Asystentami będą Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz. Marciniak sędziował mecze w Lidze Mistrzów, mecze mundialu, Euro, ale to – by tak rzec – mecze wynikające z jego aktualnej pozycji w świecie […]
05.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Piątek z futbolem po krakowsku. Wisła i Bruk-Bet faworytami dnia

Kto nie lubi rzucić okiem na kawałek fajnego futbolu? No my na przykład lubimy. Dlatego dzisiejsze mecze Ekstraklasy oraz pierwszej ligi zapowiadają się dla nas ciekawie. Zarówno Wisła Kraków jak i Bruk-Bet Termalica prezentują szkołę krakowską. Czyli jest ładnie, jest porywająco i skutecznie. Nic dziwnego, że i „Biała Gwiazda” i „Słoniki” są faworytami dzisiejszych starć. […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Trwa saga transferowa z Hamsikiem. Kierunek Goteborg?

Trwa saga transferowa z Markiem Hamsikiem. Telefon jego menadżera najwyraźniej grzeje się do czerwoności. Jeszcze wczoraj wydawało się, że Hamsik wróci do Slovana, dziś według szwedzkiej prasy jest o krok od IFK Goteborg. Ten zjazd ze szczytów futbolu nie może dziwić. Przez ostatnie dwa lata legenda Napoli grała w chińskim Dalian. Chinese Super League nie […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Flavio przedłużył kontrakt z Lechią

Flavio Paixao to piłkarz z rocznika 1984, czyli prawdziwy ligowy weteran. A jednak właśnie przedłużył kontrakt z Lechią o kolejny rok. W sumie więc pod koniec umowy będzie dobijał do trzydziestu ośmiu lat na karku. Ale czy można się dziwić Lechii? Ani trochę. Flavio to nie tylko – tak trzeba go nazwać – klubowa legenda, […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Czy Wisła Kraków zaczyna grać o coś więcej niż utrzymanie?

W 2021 roku tylko jeden zespół ma lepszą formę niż Wisła Kraków – Legia Warszawa. Ekipa ze stolicy zgarnęła 10 punktów, czyli tyle samo co podopieczni Petera Hyballi. Ma jednak lepszy bilans bramkowy. I tak jak Legia zdołała wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, tak w Krakowie zaczynają myśleć o czymś więcej.  Poza przedziwnym meczem […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Jakub Moder: – Różnica w intensywności jest ogromna

Klasyka gatunku: polski piłkarz wyjeżdża na Zachód, a potem mówi, że tu to dopiero są ciężkie treningi. Inna sprawa, że w przypadku Jakuba Modera trudno się dziwić. Zamienił Ekstraklasę na Premier League, trudno, żeby nie było jakościowej różnicy, nawet podczas zwykłej gierki treningowej. Dziś oficjalna strona Brighton and Hove Albion opublikowała krótki materiał o pierwszych […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Gikiewicz kandydatem na drugiego bramkarza Bayernu?

Zaznaczmy od razu: mówimy o transferowych spekulacjach. Dziennikarze Portalu Sport1.de stworzyli swoją listę siedmiu graczy, którzy mogliby trafić do Bayernu, by zostać tam dwójką. Niemniej nawet przy okazji takiego artykułu fakt, że wśród wymienionych znajduje się Rafał Gikiewicz, jest pewnego rodzaju nobilitacją. Neuer oczywiście ma niepodważalną pozycję w Bayernie. To jest zresztą przyczyną zamieszania, bo […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Lenarcik: W GKS-ie byłem zmęczony psychicznie. Chciałem zmienić swoje życie

Jeszcze do niedawna na myśl o GKS-ie Bełchatów przed naszymi oczami stawał Paweł Lenarcik. Wychowanek, który spędził w jednym klubie prawie 10 lat. Przeżył z nim wszystko: spadki, awanse i wydarzenia, które nie powinny mieć miejsca na szczeblu profesjonalnym. Zawdzięcza „Brunatnym” niemal wszystko, ale, jak sam mówi, pewnych sytuacji nie dało się wytrzymywać psychicznie. Ostatni […]
05.03.2021