Wynik się zgadza, gra niekoniecznie

Norbert Skorzewski

22 grudnia 2018, 20:46 • 3 min czytania

Reklama
Wynik się zgadza, gra niekoniecznie

W każdym tygodniu, po każdej kolejce Bundesligi dyskutuje się, czy to będzie wreszcie TEN sezon. Sezon, w którym Bayern zdejmie koronę, sezon, w którym zaskoczy Borussia, wreszcie sezon, którego przebieg spowoduje, że w Monachium dojdzie do sporych zmian.

Reklama

Te już zostały zapowiedziane (chociażby odchodzący Ribery i Robben), a co do pozostałych kwestii, to nie trzeba być ekspertem, ślęczącym nad niemiecką ligą godzinami, by zdać sobie sprawę, że tytuł może zmienić właściciela.

I to nawet pomimo kolejnego, wydawałoby się, pewnego zwycięstwa Bawarczyków, dzięki któremu tracą oni do dortmundczyków sześć punktów. Bo co tak naprawdę pokazał mecz z Eintrachtem? Że Bayern cały czas walczy? Że Bayern jest wyrachowany, skuteczny?

Nie, pokazał, że Bayern może stracić punktu jeszcze niejednokrotnie.

Z jednej strony powodów do narzekania niby nie ma zbyt wiele, w końcu mówimy o piątym ligowym zwycięstwie z rzędu, ale z drugiej – po tym, co mistrzowie Niemiec pokazali na początku spotkania, mamy wątpliwości, czy udźwigną ciężar grania pod ciągłą presją. Czy w pewnym momencie, w pojedynczych spotkaniach, nie wywrócą się, tak jak wywrócili się w tym sezonie już kilka razy.

Reklama

Co prawda futbol nie wygląda tak, że jak zespół stwarza sobie trzy sytuacje, to przy lepszej skuteczności mógłby prowadzić 3:0. Dochodzą różne zmienne, pewnie Eintracht po pierwszej bramce cofnąłby się znacznie, ale i tak – byliśmy w szoku, co zobaczyliśmy w pierwszych minutach. Dobrą okazję miał Da Costa, po chwili, gdyby nie ofiarna interwencja Sule, Haller cieszyłby się z prowadzenia swojego zespołu. A na dokładkę kolejną szansę – po szybkiej kontrze i po wymanewrowaniu dwóch rywali – miał Jović.

Bayern na początku nie przekonywał, naprawdę. Odpowiedział strzałem z rzutu wolnego Alaby, ale w sam środek. Po chwili uderzeniem głową Martineza, ale również w sam środek. Gdy Hiszpan miał kolejną szansę, to Lewandowski faulował bramkarza.

Choć akurat do Lewandowskiego nikt wielkich pretensji mieć nie może, bo – jakkolwiek spojrzeć – Bayernowi długo ten mecz, do spółki z Ribberym, ratował. Eintracht dał się w pierwszej połowie zaskoczyć raz, kiedy Bawarczycy ruszyli z kontrą. Dobry przerzut Alaby, szybkie zagranie Mullera do Lewandowskiego, następnie sprytne zabranie się Polaka i wystawienie piłki Franvuzowi, który skrzętnie swoją sytuację wykorzystał. „Lewy” postraszył rywali jeszcze raz, ale po jego wrzutce Muller trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie mógł podwyższyć, ale nie przyjął dobrze, gdy piłkę wyłożył mu Ribery. A miał przed sobą tylko bramkarza.

Z drugiej strony dobrą sytuację miał Da Costa, ale mecz kilkanaście minut przed końcem zamknął Ribery, który podwyższył prowadzeniu po dwójkowej akcji z Kimmichem, a później skutecznym centrostrzałem popisał się Rafinha.  I nie zrozumcie nas źle – nie było tak, że Eintracht cały czas napierał (robił to, owszem, ale przede wszystkim w pierwszych minutach), a Bawarczycy zdobywali bramki z niczego. Wynik 3:0 przypadkowy nie był, całościowo goście wyglądali lepiej, ale trudno nie oprzeć się wrażeniu, że to zwycięstwo – mimo wszystko, tym bardziej po tak efektownym początku Eintrachtu – wymęczyli.

Reklama

Pytanie, czy wymęczą mistrzostwo?

Eintracht – Bayern 0:3

0:1 Ribery 35′

0:2 Ribery 79′

Reklama

0:3 Rafinha 89′

*

Pozostałe wyniki:

Bayer – Hertha 3:1

Reklama

(Volland, Havertz (2) – Torunarigha)

Hannover – Dusseldorf 0:1

(Fink)

Nurnberg – Freiburg 0:1

Reklama

(Gulde)

Lipsk – Werder 3:2

(Klostermann, Werner, Bruma – Kruse, Sargent)

Stuttgart – Schalke 1:3

Reklama

(Gonzalez – Skrzybski, Sane, Kutucu)

Fot. Newspix.pl

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
15
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Tragedia na stadionie Schalke. Zwłoki mężczyzny w toalecie

Jan Broda
2
Tragedia na stadionie Schalke. Zwłoki mężczyzny w toalecie