post Avatar

Opublikowane 11.11.2018 14:07 przez

redakcja

Poprzedni sezon Paris Saint-Germain zakończyło z przewagą trzynastu punktów nad wicemistrzem. Po dwunastu kolejkach obecnego paryżanie mogą pochwalić się bilansem 12-0-0 i dziesięcioma punktami przewagi nad wiceliderem. Tylko dwa zespoły w lidze strzeliły do tej pory więcej bramek niż duet najlepszych strzelców PSG. Drużyna Thomasa Tuchela jest jedynym francuskim klubem w TOP20 rankingu UEFA. Pięć z sześciu ostatnich mistrzostwo padło łupem klubu ze stolicy

Nie da się ukryć – mówimy tutaj o totalnej dominacji Paryża nad resztą stawki. Pytanie jednak, czy Paris Saint-Germain jest dla ligi motorem napędowym, czy jednak swoim prymatem demoluje jakąkolwiek rywalizację?

Niektórzy uważają, że maj 2011 roku to przełomowa data dla francuskiego futbolu. Wtedy Nasser Al-Khelaifi z całą swoją świtą wpadł do Paryża i przejął klub z półki nieco wyższej niż klasyczny ligowy średniak. Klub z piękną historią trafił w katarskie ręce. Albo – co ważniejsze – katarskie karty kredytowe wpadły do klubu z piękną historią. PSG było jak te postacie z memów – z jednej strony średniej urody nastolatka, z prawej niesamowicie seksowna kobieta, a nad obrazkiem podpis „dojrzewanie – robisz to dobrze”. Tutaj jednak nie mieliśmy naturalnego dojrzewania, a natychmiastowy zastrzyk gigantycznej gotówki.

Całą resztę historii już znacie i nie ma sensu opisywać tego, jak PSG na sześć kolejnych mistrzostw zdobyło pięć tytułów. Nie ma sensu opisywać, jak Al-Khelaifi i jego ziomki w pierwszym sezonie wyłożyli na transfery ponad 150 milionów w europejskiej walucie. Nie ma sensu opisywać rekordów bramkowych, które strzelcy paryżan bili w kolejnych sezonach.

Jest za to sens w tym, by pochylić się nad refleksją – czy faktycznie brud katarskich pieniędzy sprawia, że liga francuska traci sens? Takie głosy płyną przede wszystkim z Lyonu. Jean-Michael Aulas stoi na czele frontu anty-PSG, który moglibyśmy też nazwać frontem „jesteśmy obrzydliwie bogaci, ale ci z Paryża są obrzydliwie bogaci deluxe, tak nie może być!”. – Kiedy w 2016 Lyon został wicemistrzem, Aulas powiedział na przykład, że czuje się mistrzem kraju, bo jego zespół jest najwyżej notowanym *francuskim* klubem w lidze. Ostatnio, gdy OL idzie gorzej, ratuje z kolei twarz podkreślaniem dystansu do Paryża: całkiem niedawno rozbawił dziennikarzy mówiąc, że „PSG ma 25 lepszych piłkarzy” – oczywiście natychmiast w kontrze wyrosło retoryczne pytanie: czy sugeruje, że zamieniłby Nabila Fekira albo Houssema Aouara na Moussę Diaby’ego i Lassanę Diarrę? – mówi Eryk Delinger, dziennikarz sport.tvp.pl i ekspert od ligi francuskiej.

Bywało i tak...

Bywało i tak…

Didier Quillot, prezes ligi francuskiej, również nie widzi nic złego w tym, że Ligue 1 ma takiego hegemona. – Ekonomiczny wpływ PSG na ligę jest ogromny jeśli chodzi o generowanie przychodów i ekspozycję samej marki Ligue 1. A że liga jest dość jednostronna? Odpowiem pytanie – a czy Ligue 1 jest jedyną silną ligą, w której mistrza znamy już przed sezonem? We Włoszech najlepszy i tak będzie Juventus, w Hiszpanii tytuł zgarnie Real lub Barcelona, w Niemczech będzie to najpewniej Bayern. I jedynie w Anglii rywalizacją jest bardziej zacięta. Dlatego nie postrzegam naszej ligi jako wynaturzenie i wyjątek – twierdzi.

Quillot może też zacierać ręce, bo m.in. dzięki klubowi ze stolicy udało się sprzedać prawa telewizyjne najdrożej w historii ligi. Za prawa TV do ligi w cyklu 2020-24 chiński potentat Mediapro zapłaci około 1,2 miliarda euro za sezon. W porównaniu do poprzedniej umowy oznacza to wzrost o około 60% kasy płaconej klubom. I trudno nam sobie wyobrazić, że tak gigantyczny skok nastąpił dzięki emocjonującym starciom Djion z Nantes. Ludzie chcą oglądać gwiazdy. – Najwięcej zyskuje oczywiście PSG, ale liga stratna nie jest, bo może podczepić się pod paryskie gwiazdy i trochę na nich zarobić. Pamiętajmy jednak, że te pieniądze z praw telewizyjnych nadal są śmiesznie małe porównując z czterema czołowymi ligami. Władze dopiero niedawno otworzyły się na rynek chiński, marketingowo zaległości też są ogromne. Do poprawy jest jeszcze masa rzeczy, które należy zrobić bez oglądania się na PSG. Natomiast także poza Paryż trafia coraz więcej znanych nazwisk, chociażby Vieira i Henry w roli trenerów, w zeszłym sezonie liga miała bardzo wysoką średnią goli na mecz, więc to nie jest tak, że wszystkie zasługi można przypisać PSG – tłumaczy Wojciech Adamczak, ekspert ligi francuskiej w Przeglądzie Sportowym.

Klasyfikacja zysków z turystyki wygenerowana przez poszczególne kluby

Klasyfikacja zysków z turystyki wygenerowana przez poszczególne kluby

Jesteśmy mistrzami świata, mamy najlepsze akademie, nikt na świecie nie produkuje tyle talentów, mamy świetną infrastrukturę po Euro 2016. A teraz mamy też takie gwiazdy jak Neymar czy Mbappe. Ludzie chcą show, chcą gwiazd, a PSG to konstelacja gwiazd, która co tydzień daje show. Będę to powtarzał do znudzenia, ale dominacja PSG nie ma negatywnego wpływu na ligę – uważa Quillot. Liczby są po jego stronie – liga nie tylko dostaje więcej kasy z tytułu praw telewizyjnych, ale i jest chętniej oglądana. Popularność transmisji telewizyjnych wzrosła w zeszłym sezonie o 25%, a frekwencja poprawiła się o 7%.

Rośnie też sama marka sportowa ligi francuskiej. Ta przecież nigdy nie słynęła z tego, że ściągała klasowych piłkarzy. Po środowisku krążyło nawet takie sformułowanie, że jeśli chcesz zobaczyć kto będzie robił furorę w Anglii czy w Hiszpanii za pięć lat, to włącz sobie dzisiaj Ligue 1. Hazard, Lloris, Pjanic, Fabinho, James, Varane, Umtiti, Giroud, Dembele, Martial – każdy z nich zaliczył przetarcie w lidze francuskiej. – Ligue 1 przyciąga większą uwagę. Jej renoma mimo hegemonii Paryżan rośnie. Wystarczy spojrzeć na piłkarzy, jacy trafiają teraz do Francji. Strootman, Gołowin, może nawet talent pokroju Rafaela Leao rozchwytywanego przed transferem do Lille przez pół Europy, wcześniej Depay – nie obejrzeliby się na Ligue 1 z ostatniego przełomu dekad, tuż przed „erą katarską”. Udane wejście Katarczyków przyciąga też inwestorów do innych klubów: Marsylia, Nicea, Rennes, ostatnio też Bordeaux, po części Lyon korzystają na wpływie zagranicznego kapitału – zauważa Delinger. – Przecież Marsylia i Bordeaux są w rękach amerykańskich, a Monaco rosyjskich. Tyle tylko, że trafili się im nieco mniej hojni inwestorzy – dodaje Adamczak.

Szacunkowy wzrost wartości rynkowej kadr klubów - lata 2010-2017

Szacunkowy wzrost wartości rynkowej kadr klubów – lata 2010-2017

Wspomniany już Aulas widzi jednak minusy dominacji PSG. A raczej minusy modelu, który przyjęli paryżanie oddając klub w ręce Katarczyków. Niektórzy mają go za „anty-PSG oszołoma”, a niektórzy widzą w nim racjonalnego ekonomistę. – Nie mieszajmy wszystkiego. Z jednej strony idziemy w tym samym kierunku, ale z drugiej toczymy bitwę idei. Z jednej strony zrównoważona gospodarka futbolu, a z drugiej gospodarka sztuczna. Z jednej prywatni inwestorzy, którzy wykładają własne pieniądze na liberalne zasady konkurencji, a z drugiej anomalia z funduszami państwowymi. Budżet PSG jest na poziomie 800 milionów euro, nasz budżet jest czterokrotnie mniejszy. A gramy na tych samych zasadach, prawda? – pyta Aulas w wywiadzie dla „Le Figaro”.

Słuchaj, ja nie chcę być postrzegany jako świr, który chce unicestwienia PSG. Floretino Perez to mój przyjaciel, ale jeśli w Lidze Mistrzów Real mierzy się z PSG, to trzymam kciuki za zespół francuski. Nasser (prezes PSG) to dobry facet, lider. Jest bogaty, przystojny, młody, inteligentny… Gdybym był 30 lat młodszy, to chciałbym być nim – mówi wprost i dodaje: – Co proponuję? Widełki płacowe, ograniczenie liczby piłkarzy w składzie do 25 piłkarzy, ponadto 10-15 wychowanków na liście zarejestrowanych piłkarzy. W innych wypadku zrujnujemy kompletnie ligę francuską w kontekście przyszłości. Ligue 1 potrzebuje czterech-pięciu dużych klubów z podobnymi szansami na promocję własnego produktu. Do tego moim zdaniem to nieporozumienie, gdy zasady Finansowego Fair-Play różnią się od zasad DNCG (odpowiednik FFP na rynku francuskim). I to też nie jest dobre dla samego PSG. Szefowie ligi nie pomagają ani doraźnie, ani przyszłościowo  – kończy prezes Lyonu.

tymb

Najdroższe transfery przychodzące w historii Ligue 1. 14 z nich to dzieło PSG z ery katarskiej

Zatem wejście katarskich pieniędzy do Paryża ma różne odcienie szarości. Z jednej strony Ligue 1 wreszcie zyskała poważnego reprezentanta w Lidze Mistrzów, zdolnego do tego, by dać Francuzom nadzieje nawet na triumf w tych rozgrywkach. To też PSG – co naturalne – najintensywniej nabija klubowy współczynnik w rankingu UEFA. Jest też jednak ciemna strona obecnego funkcjonowania klubu ze stolicy. – Obecność takiego tworu ma i zalety, i wady. Jako zjawisko samo w sobie nie jest dla Ligue 1 niczym nowym ani obcym – liga widziała już przez lata niejednego dominatora na finansowym dopingu. Sam Paryż stał się istotną siłą dzięki wsparciu Canal+, o Marsylii Tapiego można pisać książki, a i Lyon Aulasa jest przez niejednego kibica widziany jako sztuczny byt, burzący ligowy ład. Jednak wszystkie te kluby i epizody stały się istotną częścią historii francuskiej piłki i trudno się dzisiaj obrażać na ten fakt. Co innego, jeżeli prawdą są niektóre z ostatnich rewelacji Football Leaks – przekręty finansowe przy udziale i wiedzy wielkich światowej piłki czy rzekoma dyskryminacja etniczna kandydatów do klubowej akademii; takie rzeczy każą jednak patrzyć na PSG jako organizację szkodliwą, grającą według innych reguł niż reszta – wyjaśnia Delinger.

W niedzielę zobaczymy starcie Monaco z PSG. Projekty, które w pewnym momencie zostały napompowane zagranicznym kapitałem do granic możliwości, poszły kompletnie w inne strony. Po 12. kolejkach tego sezonu dzieli ich… 29 (!) punktów. Klubowi z Księstwa czkawką odbija się przebudowa. A raczej wyprzedaż, bo Monaco, które pamiętamy z niezłych występów w Lidze Mistrzów, już nie istnieje. Dziś możemy spodziewać się powtórki z końcówki poprzedniego sezonu, gdy ówczesny lider z Paryża rozbił ówczesnego wicelidera z Monaco aż 7:1. PSG pozwalało sobie wówczas na wszystko – piętki, rabony, przewrotki. To była deklasacja i dowód na to, że wielkie pieniądze też trzeba umieć wydawać. Katarczycy mają ich więcej, ale i robią z nich znakomity użytek.

GLIK Kamil (AS Monaco) and PSG's Kylian Mbappe during the French L1 Monaco (ASM) v Paris Saint-Germain (PSG) football match at the Louis II stadium in Monaco, on November 26, 2017. Photo by Patrick Clemente/ABACAPRESS.COM LIGA FRANCUSKA PILKA NOZNA SEZON 2017/2018 FOT.ABACA/NEWSPIX.PL POLAND ONLY!!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Kamil Glik i spółka mistrzom już nie zagrożą, ale czy powinniśmy przyzwyczaić się do tego, że stołeczni wygrywają ligę już w grudniu? Przecież Lyon też produkuje piłkarzy na pęczki i radzi sobie w Lidze Mistrzów, a Marsylia dopiero co grała w finale Ligi Europy. – Zakładając, że afery Football Leaks i FFP nic nie zmienią, to trudno w najbliższych latach oczekiwać większych zmian. Oczywiście któryś z klubów może zaliczyć jednorazowy wyskok jak Monaco, bo talentów we Francji nie brakuje i niewykluczone, że w takim Lyonie dwóch nowych Mbappe pociągnie klub do mistrzostwa. Ale Lyon i Monaco zwietrzyły dobry biznes jako kluby oddające talenty za grube miliony i raczej nie będą chciały tego zmienić. Amerykanie przejmując Marsylię ruszyli z „Project Champions”, który zakładał, że klub będzie „częściej zdobywał mistrzostwo niż je tracił”, ale na ten moment to raczej marzenia ściętej głowy – uważa Adamczak.

 Może to myślenie życzeniowe, ale ja wyobrażam sobie, że prędzej czy później konkurencja doskoczy do PSG. Monaco już pokazało, że to nie jest nierealne – że z tym potworem da się walczyć. Jak wspomniałem, do ligi napływają coraz mocniejsze nazwiska, a w środku stawki też przybywa pieniędzy. Marsylia ma wielkie ambicje, Lyonowi także nie brakuje aż tak dużo jak wskazywałby ten sezon… Nie sądzę wprawdzie, by ktoś w najbliższym czasie zdołał pozbawić PSG tytułu na kilka sezonów z rzędu, ale na przestrzeni jednych rozgrywek nie trzeba koniecznie mieć dwóch napastników za 200 milionów każdy, żeby postawić się Neymarowi i spółce. Koniec końców i urzędujący mistrz, i kandydat do tytułu grają przeciwko tym samym osiemnastu zespołom – kończy Delinger.

DAMIAN SMYK

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 11.11.2018 14:07 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
23.11.2020

Jagiellonia uczy skutecznego piętnowania amatorki

To Ekstraklasa, tu się może zdarzyć dużo, ale umówmy się, że ramy przyzwoitości wskazują, że nie masz prawa wygrać, jeśli odwalasz kompletną amatorkę. Jeśli kompletnie debilnie ustawiasz mur, zostawiając dwóch niekrytych przeciwników na siódmym metrze, jeśli nagminnie tracisz piłkę na własnej połowie, jeśli zaskakuje cię długa piła chwilę po starcie drugiej połowy, jeśli nie wyciągasz […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wtorek w Weszło.FM – Liga Mistrzów, magazyny, Ekstraklasa

Liga Mistrzów, Ekstraklasa… Wtorek zapowiada się ciekawie, więc i z Weszło.FM nudzić się nie będziecie. Mamy dla was dzień pełen emocji: rozmowy z ekspertami, piłkarzami i nasze autorskie programy podsumowujące ligę angielską oraz niemiecką. Co jeszcze? Sprawdźcie naszą ramówkę. Wtorek standardowo zaczniemy od „Dwójki bez sternika”! O poranku budzić was będą Maja Strzelczyk i Marcin […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jak nie bronić rzutów wolnych? Warsztaty Wisły Płock

Stałe fragmenty gry. W futbolu coraz więcej od nich zależy. Pada z nich coraz więcej bramek. Cały świat analizuje, jak się ustawić, jak bronić, generalnie: co zrobić? Wisła Płock chyba jest aż do przodu ze zmianami, ewidentnie ktoś tam dostał cynk, że rzut wolny w okolicach szesnastki to jak osobisty w koszykówce i nie można […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

PSG walczy o życie w Lidze Mistrzów. Lipsk znów ich zaskoczy?

Wtorkowy zestaw gier w Lidze Mistrzów to raczej pakiet „lanie od mocarza”. Wśród pojedynków maluczkich z gigantami wyróżnia się jednak jedno spotkanie. PSG kontra RB Lipsk, hit wieczoru i mecz, który może być bardzo ważny w kontekście walki o wyjście z grupy. Zwłaszcza w przypadku porażki ekipy z Francji. Dobra, przyjrzymy się więc tej batalii […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Piast w trzy dni ugasił pożar, dziś przełamał klątwę Lechii

Był pożar, nie ma pożaru. Od początku sezonu Piast grał lepiej niż punktował i ciągle wydawało się, że drużyna Waldemara  Fornalika musi odpalić. I tak też się wreszcie stało. Wymuszony przez koronawirusa miesiąc przerwy najwyraźniej pomógł kilka spraw uporządkować, bo gliwicka ekipa w ciągu trzech dni uspokoiła swoją sytuację. W piątek wygrała w Zabrzu, a […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Defensywa Podbeskidzia szansą dla Mraza?

Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale we wtorek czeka nas prawdziwy hit. Podbeskidzie Bielsko-Biała co prawda nie gra z Górnikiem Łęczna, a z Zagłębiem Lubin, ale taki tydzień z Ekstraklasą jak najbardziej nam pasuje. Zwłaszcza że obydwa zespoły kojarzą się raczej ze sporą liczbą bramek. Czyli w Bielsku może być kolorowo, a my serwujemy wam porcję […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Totolotek podwaja wpłatę! 100% reload bonusu

Widzieliście kiedyś takie cuda, żeby wpłacić stówkę i mieć dwie? Jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie do Totolotka. Ten legalny bukmacher oferuje wam dziś promocję RELOAD BONUS 100%. W ramach niej możemy otrzymać aż do 100 PLN bonusu za dokonanie wpłaty. Brzmi świetnie? To sprawdźcie szczegóły. Zasady promocji są banalnie proste. Skorzystać może z niej każdy, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

WESZŁOPOLSCY: SZUMSKI, TWOREK, SZYMONOWICZ, MICHALSKI

Weszłopolscy strikes again! Za nami pierwsza kolejka po przerwie reprezentacyjnej, więc wracamy z ulubionym programem wszystkich Polaków. Wydarzenia w Ekstraklasie i na jej zapleczu omówi dziś dla was ekipa w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Kuba Olkiewicz oraz Adam Sławiński. Goście? Jak zwykle, wybitni, czyli  Jakub Szumski, Piotr Tworek, Dawid Szymowicz oraz Seweryn […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

„Skowronek powinien dostać czas do końca roku. A później czas na decyzję”

– Teraz jest czas na weryfikacje. Spodziewam się, że trener Skowronek będzie sprawdzony w tych trudnych meczach. I wtedy na koniec roku można usiąść i ocenić – jak sobie trener w tych warunkach poradził. Wówczas można się zastanowić, czy Skowronek może prowadzić dalej tę drużynę, czy jednak trzeba oddać je w ręce kogoś innego – […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Gdyby Lech nie tracił frajerskich bramek w końcówkach, to byłby na podium

Gdyby nie frajersko tracone bramki w końcówkach przez Lecha Poznań, to Kolejorz miałby tyle samo punktów co Raków i miałby tylko punkt straty do Legii Warszawa. Nie chodzi o to, by pokazać, jak blisko Lech jest czołówki Ekstraklasy w wydumanej tabeli. Raczej chcemy pokazać, że gdyby lechici byli bardziej skoncentrowani w ostatnich minutach, to mogliby […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Pan piłkarz Mladenović. Co za listopad Serba

Nie żeby dobra gra Mladenovicia w Legii była zaskoczeniem. Przychodził jako transfer-pewniak. Jeden z najlepszych lewych obrońców Ekstraklasy ostatnich sezonów. Wystawiany w kadrze Serbii na poważne mecze. Ale takich pewniaków, które miały reputację kozaków w swoich klubach, a w Legii nie dźwigały presji, niebezpiecznie, acz konsekwentnie zmierzając w kierunku ligowego dżemu, też widzieliśmy całkiem sporo. […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Cebula: – Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. Kilkadziesiąt spotkań, a statystyki zerowe

– Mecze nie wyglądały najgorzej, ale brakowało najważniejszego. Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. To nie było proste. 80-parę meczów, a statystyki były zerowe. Wyglądało to słabo. Chciałem sobie wybić z głowy te myśli, wierzyć, że liczby przyjdą. No i tak też doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmiany otoczenia i spróbowania w innym […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Legijny fus, Harry Hole i ksywka „Wędka”. Poznajcie Maksa Sitka

 – W Siarce miałem dobrą ksywkę: „Wędka”. Trener Gąsior w trzech pierwszych meczach zdejmował mnie w pierwszej połowie. Rekord świata pewnie. Tak schodziłem w dół. Najpierw zszedłem w 42 minucie, potem 39, potem 32. Jak następny raz wychodziłem w pierwszym, to patrzyłem na linię czy ktoś się nie grzeje – Maksymilian Sitek z Podbeskidzia to […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Korupcja, defraudacje, nadużycia. Wiceprezydent FIFA zawieszony na pięć lat

O finansowych przekrętach szefa Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF), Ahmada Ahmada, media donosiły od dawna. Od lat. Mimo to, pochodzący z Madagaskaru działacz w najlepsze zarządzał futbolem na Czarnym Lądzie. Ba, był również wiceprezydentem FIFA, a w ostatnim wywiadzie dla BBC zapewniał, że planuje ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach na prezydenta CAF. Dziś jednak […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Kirkeskov kończy pobyt w Piaście tak, jak zaczął, czyli fatalnie

Z piekła do nieba i z powrotem. Tak można podsumować pobyt Mikkela Kirkeskova w Piaście Gliwice. Możliwe, że Duńczyk z powodu kontuzji odniesionej w piątkowych derbach z Górnikiem Zabrze, właśnie pożegnał się z ekstraklasowymi boiskami. I robi to w naprawdę słabym stylu.  Jego kontrakt wygasa wraz z końcem roku i od dawna wiadomo, że nie […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wisła skuteczna na wyjazdach. To oznacza kłopoty Jagi?

Mecz Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock – nic nie kojarzy nam się z poniedziałkiem bardziej niż to spotkanie. Ale że to hit dzisiejszego dnia, to ciężko obok niego przejść obojętnie. Białostoczanie mają za sobą trzy porażki z rzędu, więc warto poszukać swoich szans na ugranie czegoś u bukmachera, patrząc na formę obydwu drużyn. Łapcie nasze […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Co jest nie tak z defensywą Jagiellonii?

To mogłaby być opowieść o tym, jak dużo potrafi zależeć od klasowego bramkarza. Odkąd kontuzja wykluczyła z gry Pavelsa Steinborsa, Jagiellonia nie wygrała jeszcze meczu, w trzech spotkaniach tracąc aż siedem siedem goli. Pytanie jednak, czy aby na pewno wszystkie ostatnie bolączki defensywy ekipy Bogdana Zająca spowodowane są brakiem Łotysza między słupkami? Otóż, proszę państwa, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Flavio i Lechia w Gliwicach – to nie zapowiada się dobrze dla Piasta

Dwa mecze Ekstraklasy w poniedziałek? Brzmi jak idealny początek tygodnia. Zwłaszcza że w grze zobaczymy dziś czołowe ekipy poprzedniego sezonu – Piasta Gliwice oraz Lechię Gdańsk. Lechiści mają ostatnio patent na ekipę ze Śląska, więc wypadałoby im tę passę podtrzymać. Piast wolałby jednak gonić bezpieczne pozycje, żeby nie kończyć roku na pozycji spadkowej. A skoro […]
23.11.2020